graf_stauffenberg
22.12.09, 00:31
w podopolskich Karłowicach 58 Ukraińców i Tajów pracowało przy uprawie
sadzonek kwiatowych po kilkanaście godzin na dobę przez siedem dni w tygodniu.
Mieszkali w koszmarnych warunkach - noclegownią była zaadaptowana naprędce
część biurowa i magazynowa nieczynnego elewatora zbożowego. Szef firmy trzymał
ich paszporty zamknięte w kasetce i płacił niewielkie zaliczki. Pod Lublinem w
nieludzkich warunkach mieszkała i pracowała grupa kobiet z Filipin. Za
codzienną pracę po kilkanaście godzin bez dni wolnych dostawały 450 - 700 zł
miesięcznie.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7369193,W_Polsce_tez_sa_obozy_pracy.html
P.S.
katolicka polska potrafi zadbac o obcokrajowcow.