Dodaj do ulubionych

Bimber w służbie III Rzeszy.

15.05.11, 11:24
www.wiadomosci24.pl/artykul/bimber_w_sluzbie_iii_rzeszy_czyli_hitlerowski_potop_polski_188831-1--1-d.html
Mlekiem i miodem płynący miał być niemiecki "Lebensraum", choć wcześniej spłynąć musiał krwią. Przez podbite tereny na wschodzie Europy hektolitrami przelewała się także wódka, którą Niemcy chcieli wyniszczyć słowiańskie narody.

Wybuch wojny i zbrodnicza niemiecka okupacja nierzadko budziły w ludziach najgorsze, niekiedy zwierzęce wręcz instynkty. Wszelkie przedwojenne normy etyczne traciły na wartości, gdy człowiek stawał w obliczu śmierci. Na załamaniu się ogółu zasad moralnych żerował umiejętnie hitlerowski okupant, starając się osłabiać więzi społeczne na zajętych terenach, podporządkować sobie i upodlić każdy podbity naród. Jednym z narzędzi w polityce terroru i wyniszczenia miał być alkohol w najróżniejszej postaci.

Hitler utopił Polskę w alkoholu - tak w ogromnym skrócie przedstawić można skutki niemieckiej polityki degeneracji i wyniszczania narodów wschodniej Europy, wymierzonej także przeciwko naszemu narodowi. Nie tylko bowiem niszczenie i grabież dóbr naszej kultury i ponad tysiącletniego dziedzictwa, szeroka germanizacja, zamykanie szkół i wyższych uczelni miały sprawić, że staniemy się narodem ułomnym.

Monopol całą dobę

"Przez wszystkie środowiska, przez wszystkie warstwy społeczne wartkim nurtem płynęła wódka, a Niemcy - słusznie rozumiejąc, że przyspiesza ona czas, gdy Polacy staną się zdegenerowanym plemieniem otumanionych i posłusznych niewolników - dokładali wysiłków, by jej strumień poszerzyć i pogłębić" - napisał w książce pt. "Polska Walcząca" żołnierz AK, powojenny dziennikarz i publicysta Jerzy Ślaski.

Niemcy faktycznie starali się zrobić wszystko, by dosłownie zalać Polskę wódką. Najlepszym tego dowodem jest fakt, że w ciągu blisko sześciu lat okupacji spożycie alkoholu wzrosło kilkukrotnie. Przed wojną Polacy spożywali średnio litr spirytusu na rok. Wskaźnik ten wzrósł po 1939 roku do aż pięciu litrów.

Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się w znacznym stopniu specjalnie przez Niemców otwierane sklepy, w których niekiedy przez całą dobę zaopatrzyć się można było wódkę, płacąc przykładowo makulaturą książkową czy gazetami. Wiele takich sklepów powstało na polskiej wsi, w której problem alkoholowy nigdy wcześniej nie był tak duży, jak za okupacji.

Alkoholu w sklepach tych oczywiście nigdy nie brakowało. I choć jego produkcja na ziemiach polskich, w wyniku walk wrześniowych, została na krótko przerwana, to już niedługo po wkroczeniu do Polski Niemcy rozpoczęli produkcję m.in. znanej także dziś "Wyborowej". Pod względem jakości odbiegała ona jednak znacznie od przedwojennego trunku - słynnej już wówczas na całym świecie - poznańskiej marki.

Pije już każdy

W styczniu 1944 roku Biuletyn Informacyjny Armii Krajowej grzmiał: "Wzrost pijaństwa w Polsce w okresie okupacji jest zastraszający. Nie tylko mężczyźni piją, ale coraz częstsze są wypadki alkoholizmu wśród kobiet i młodzieży. Wódka, dająca upragnione oszołomienie i chwilową ucieczkę od strasznej rzeczywistości, jest niemieckim sprzymierzeńcem w dziele demoralizowania i zwyradniania społeczeństwa polskiego".

Bo faktycznie pił już prawie każdy. Niemcy bowiem, lecz i Polacy abstynenci, dopatrzyli się w wódce świetnego środka płatniczego. Dzięki niej można było załatwić wiele ważnych spraw. Z drugiej strony, często nie było wyboru i wódkę należało przyjąć.

Wódką lub czystym spirytusem płacili Niemcy polskim rolnikom za dostarczane przez nich obowiązkowo kontyngenty żywnościowe. Na Podhalu przykładowo produkowano do tego celu od 1940 roku bardzo mocną, 75-procentową wódkę "Tatrafeuer", której produkcję jednak wstrzymano po roku, gdyż zdaniem władz okupacyjnych bardziej niż Polakom szkodziła Niemcom, którzy często po nią sięgali mimo licznych ostrzeżeń.

Trzeba tu nadmienić, że znaczna część produkowanego i rozprowadzanego przez Niemców alkoholu była bardzo złej jakości, nierzadko zawierała substancje szkodliwe dla zdrowia, a nawet zabójcze trucizny. Naturalnie zwiększało to tylko skalę alkoholowego wyniszczenia polskiej ludności.

Zdarzały się też przypadki, o czym warto zapewne napisać, że podczas ulicznych łapanek Niemcy puszczali wolno osoby pijane bądź też takie, które stan nietrzeźwości tylko udawały. Chętniej natomiast fotografowali wstawionych jegomości, czyniąc to na dowód rzekomej degeneracji i zbydlęcenia podbitych narodów.

"Siekiera, motyka, bimber..."

Słowa piosenki ulicznej z lat okupacji zna chyba każdy i ich wymowy nikomu tłumaczyć nie trzeba. Zatrzymajmy się więc przy bimbrze. Nigdy bowiem w historii Polski nie był on produkowany na tak masową skalę, jak podczas II wojny światowej.

Okupacja przyczyniła się do rozwinięcia nielegalnego bimbrownictwa. Samogon pędzono wszędzie - i na wsi, i w mieście, co wcześniej zdarzało się raczej rzadko. Władze niemieckie, choć oficjalnie nielegalnego gorzelnictwa nie popierały, to na proceder ten często przymykały oko, co zresztą było zgodne z ich "polityką wschodnią".

Czytaj też: Otto Schimek. Bohaterski Austriak i jego grób pod Tarnowem

Bimber szybko stał się popularnym trunkiem. Był tańszy, a przy tym mocniejszy od niemieckiej wódki. Jednym z głównych odbiorców domowej produkcji trunku były liczne oddziały partyzanckie, stacjonujące w lasach.

Problem niekontrolowanego rozkwitu bimbrownictwa zaprzątał głowę władz Polskiego Państwa Podziemnego. Jesienią 1943 roku zdecydowały one o likwidacji nielegalnych rozlewni. I tak np. w rejonie V Armii Krajowej "Północ" zadanie to powierzono sześciu pięcioosobowym patrolom, które skierowano między innymi do Stromca, Trzebieni, Bobrowników, Brzoza, Mariampola i Rozniszewa. W wyniku przeprowadzonej akcji zlikwidowanych zostało ponad 50 bimbrowni. Niekiedy ich właściciele zmuszani byli do kąpania się w beczce zacieru lub picia dużych ilości samogonu własnej produkcji, co skutecznie odstraszało ich od powrotu do haniebnego procederu.
Obserwuj wątek
    • stix Bimber w służbie III Rzeszy. 15.05.11, 11:26
      Podziemie w wojnie z alkoholem

      "Zakazuje się wszelkiego używania alkoholu przy pełnieniu funkcji organizacyjnych lub urzędowych. Osoba używająca alkoholu podczas służby powinna być zawieszona w pełnieniu funkcji, a w razie stwierdzenia stanu pijaństwa ma być usunięta z piastowanego stanowiska" - rozkaz gen. Antoniego Chruściela (ps. "Monter") nie pozostawiał żadnych wątpliwości: Polskie Państwo Podziemne nie zamierzało tolerować pijaństwa. Dowództwo Armii Krajowej szybko wypowiedziało wojnę bimbrownictwu i alkoholowi w ogóle, zdawało sobie bowiem sprawę z licznych kłopotów powodowanych rozpijaniem przez Niemców polskiego społeczeństwa.

      Najsurowiej karano samych żołnierzy, którzy dopuszczali się pijackich wybryków czy przejawiali choćby najmniejsze oznaki nietrzeźwości. Nagany, dodatkowe warty, hańbiący zakaz noszenia pasa głównego czy trwające czasem kilka godzin "stójki pod karabinem" - to tylko niektóre z form dyscyplinowania żołnierzy AK sięgających po alkohol. W przypadkach rażącego naruszenia obowiązujących norm i zasad stosowano sądy polowe, niekiedy karząc śmiercią.

      Taki właśnie los spotkał Ryszarda Ambruza (ps. "Ryś"), który pod wpływem alkoholu zastrzelił konia gospodarzowi, u którego gościł z akowskim oddziałem, a podczas przeprawy przez rzekę postrzelił w rękę przewodnika. W czasie wieczerzy wigilijnej 1943 roku zagroził odebraniem życia mjr Zygmuntowi Szendzielarzowi (ps. "Łupaszko"), dowódcy walecznej 5. Wileńskiej Brygady AK zwanej "Brygadą Śmierci". Jeszcze tej samej nocy decyzją mjr "Łupaszki" "Ryś" postawiony został przed sądem polowym, który po całonocnej rozprawie skazał "Rysia" na śmierć. Wyrok przez rozstrzelanie wykonano nieopodal wsi Pracuty.

      Całkiem inną sprawę, jednak znacznie większej wagi, rozpatrywał żołnierz AK ps. "Baryka", który został powołany na przewodniczącego sądu wojskowego 6. Wileńskiej Brygady AK. Był najprawdopodobniej pochodzenia żydowskiego i w partyzantce szukał schronienia przed niemieckimi prześladowaniami. Przed wojną sprawował natomiast funkcję sędziego, co zaważyło o decyzji jego dowódcy. 11 czerwca sąd polowy pod jego przewodnictwem skazał na karę śmierci dowódcę jednej z drużyn "Wiewiórkę" "za niesubordynację i rozpijanie podwładnych". Został on osądzony publicznie, wyspowiadany i zaraz potem rozstrzelany.

      Przegrana bitwa

      Zdaniem przeważającej części historyków, bitwa o trzeźwość narodu była jedną z tych bitew II wojny światowej, którą Polskie Państwo Podziemie niestety przegrało. Jak pisał cytowany już powyżej Jerzy Ślaski, stało się tak "(...)przede wszystkim dlatego, iż nie udało się od wódki uchronić szerokich warstw młodzieży, która - przedwcześnie dojrzała i wyemancypowana, często pozbawiona opieki rodziców i zdobywająca samodzielnie środki utrzymania - uważała, że jeśli okupacja obciążyła ją obowiązkami dźwiganymi kiedyś wyłącznie przez dorosłych, to wolno jej korzystać również i z praw, jakie dorosłym przysługują. Łącznie z prawem do picia".
      • Gość: Byno Re: Bimber w służbie III Rzeszy. IP: *.dip.t-dialin.net 15.05.11, 20:00
        No panie Stix przeca to umiom ino Poloki i Ruskie:
        Destylacja jest wbrew pozorom czynnością prostą. Wystarczy naczynie w którym powyższa mieszanina dojrzewała przez pewien czas, postawić na ogień, piecyk w piwnicy. Wskazana jest do tego specjalna aparatura, którą może zbudować tylko Polak, Rosjanin lub inna osoba z kraju, w którym czci się ten szlachetny trunek. Niektórzy mówią, żeby odrzucić pierwszą część destylatu. Jest to kłamstwo, ponieważ pierwsza ćwiartka zawiera najwięcej duszy bimbru.
        • Gość: Slonzok Slonzoki barzij lubiom bryna! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.11, 21:32
          • Gość: Jo, gość Re: Slonzoki barzij lubiom bryna! IP: *.plastcom.pl 16.05.11, 07:05
            CAłkym cie jusz od tego bimbru zawioło, stix. Po raz kolejny, niy chlej!
            Hitlerowcom brakło pomysłu, by "nur fuer Polen", na kożdym rogu saturator z toniom gorzołom postawić, a pora metrow dali tysz "nur fuer Polacken" tonio wypożyczalnia motocykli i mocnych aut. Roz dwa by sie problym som załatwił
    • Gość: ŁowcaKretynów Re: Bimber a katolicki naród.. IP: *.play-internet.pl 16.05.11, 07:27
      Naród, który walczy o najszlachetniejsze ideały, musi być trzeźwy ( S.Wyszyński)... . ....zmuszano do zachlywania sie na śmierć za Hitleru, za Stalinu, za JP II.....za , za ......za...
      95 % bierzmowanego narodu?
      • cirano Re: Bimber a katolicki naród.. 16.05.11, 11:44
        Zgadza się. Najwięcej bimbrowni "lata" na ścianie wschodniej, osławionej już "korzennie" katolickiej. To przykład dla potomnych i jeszcze przytomnych Polaków, jak bimber szare komórki niszczy
        • Gość: haha Re: Bimber a katolicki naród.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.11, 11:53
          "Zgadza się. Najwięcej bimbrowni "lata" na ścianie wschodniej, osławionej już "korzennie" katolickiej"

          Taaa, a najlepszym dowodem tego katolicyzmu jest wojewodztwo podlaskie, gdzie okolo 30% mieszkancow to prawoslawni, haha!

          • cirano Re: Bimber a katolicki naród.. 17.05.11, 08:07
            Prawosławni niy pijom? Piyrsze słysza. Konkurujom nawet z katolami!
            • veneziano podobno był nawet jeden Slonsok , co pił! 17.05.11, 08:38
              ale to musiał być krojcok !
              • Gość: ŁowcaKretynów Re: podobno był nawet jeden Slonsok , co pił! IP: *.play-internet.pl 17.05.11, 09:04
                twój wuj < bolzano >to podobno był , pił tatę z mamą, pod Olkusem na erholungach.
                • Gość: rozbawiony Re: podobno był nawet /nie/jeden Slonsok , co pił! IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.11, 09:25
                  A na Slunsku chlejom......... chlali ze Niemca .........chleja i dzisiaj.............ale to nie czyste/rasowe/Slonzoki spod Przemysla, to wszystko te gorole ........ gorole "porzadnym" Slonzokom opinia psuja.......tak na zlosc.
                  • jabbaryt tu jest taka mapka 17.05.11, 09:36
                    www.wykop.pl/ramka/245340/czy-europa-jest-alkoholiczka-jak-polska-wypada-na-tle-europy/
                    Z której wynika, że Niemcy na łeb piją dużo więcej niż Polacy.
                    Przeciętny Niemiec wypija ok 13 l czystego alkoholu rocznie a Polak mniej niż 10 L
            • Gość: hihi Re: Bimber a katolicki naród.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 11:14
              cytat niemieckiego dr Virchowa z 1848 r.: " Górnoślazak się
              najczęściej nie myje, pozostawiając tę troske niebu; niekiedy jego
              ciałozostaje
              uwolnione od brudu przez ulewny deszcz. Różnego rodzaju robactwo,
              szczególnie
              wszy, jest częstym gosciem na jego ciele. Tak samo wielka jak to
              niechlujstwo
              jest bierność ludzi, niechęć do wysiłku umysłowego i fizycznego,
              skłonność do
              próżniactwa albo raczej do pozostawania w prózniactwie, co w każdym
              wolnym,
              przyzwyczajonym do pracy człowieku budzi raczej litość niz wstręt".

              cytat z Horsta Bienka:" Kopalnia,
              gospoda, kościól, łóżko - to cztery słupki górnośląskiego
              baldachimu, albo
              mówiąc dosadniej: pracować, chlać, modlić się, spółkować - z tym był
              Górnoślazak właściwie szczęśliwy".

              • Gość: hr . Wychodek Re: Bimber i konopielka a katolicki naród.. IP: *.play-internet.pl 17.05.11, 14:00
                rozbawiony kołtunie ty, smród w łebie mota, kota mota, same srota a na kota zwalota
                • cirano Re: Bimber i konopielka a katolicki naród.. 17.05.11, 14:04
                  Cały prawie świat pije, ale smutno sława tympego "ochlaja" przilepiyli zaś (niysłusznie!), hehe, Polokowi
                  • cirano Re: Bimber i konopielka a katolicki naród.. 17.05.11, 15:04
                    Rekordzistom jeszcze długo niy jest, ale wynik dobry
                    miasta.gazeta.pl/kronikakryminalna/1,91150,6667887,9_promili__Dwukrotnie_przekroczyl_smiertelna_dawke.html
                • veneziano slonskie cechy narodowe opisane perfekcyjnie 17.05.11, 15:14
                  cały cirano...jak ulał
                  • Gość: ! Re: to jak to jest gorolu? IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.11, 15:30
                    przeca nie ma narodu slaskiego,twierdzom uparcie Poloki
                    • Gość: rozbawiony Re: to jak to jest gorolu? IP: *.dip.t-dialin.net 17.05.11, 17:01
                      Nie tylko w Polsce, w Niemczech tez was nie uznaja .......no chyba ze za Polakow, hehe.
                      • Gość: hihi Re: to jak to jest gorolu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.11, 19:00
                        Liderzy Mniejszosci Niemieckiej rowniez twierdza, ze nie ma zadnej narodowosci slaskiej:-)


                        Tak wiele osób czuje się po prostu Ślązakami.

                        - Przecież nie ma takiego narodu. Moim zdaniem ci ludzie powinni się określić, czy są Polakami, czy Niemcami. Wokół mnie każdy wie, że Kosak jest Niemiec, i już. I że jest dumny z tego i że zgłębia niemiecką historię i literaturę.



                        wyborcza.pl/1,75515,7601509,Zaniedbalismy_nasza_tozsamosc.html
    • Gość: haha Slonzoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 15:37
      www.youtube.com/watch?v=gguxW6J7U64&feature=related
      • Gość: hihi Re: Slonzoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 15:38
        www.youtube.com/watch?v=wsBpYPQOs8k&NR=1
        • Gość: hihi Re: Slonzoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 15:39
          www.youtube.com/watch?v=pDagqjkSbo4&feature=related
          • Gość: hihi Re: Slonzoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.11, 15:40
            www.youtube.com/watch?v=TD6MK7RAl0Y&feature=related
    • berncik Re: Bimber w służbie III Rzeszy. 20.05.11, 22:29
      stix napisał:


      > Stix Potomku Hitlerka ,Boroku,Rozczas se o Chajziel.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka