petronella.kozlowska
30.03.12, 20:37
Robotnicy czasowi pracują w firmach nierzadko za połowę stawki, płaconej stałej załodze. Zatrudnianie robotników najemnych nie wypiera jednak, jak się często uważa, stałych pracowników, co udowadniają badania naukowe.
W wielu niemieckich firmach panują stosunki jak w dwuklasowym społeczeństwie: istnieją poważne różnice między stałą załogą i pracownikami czasowymi. Analiza naukowa potwierdza zarzut wysuwany przez związki zawodowe, że pracownicy najemni otrzymują przy identycznych kwalifikacjach znacznie mniejsze uposażenia.
Analizę przeprowadził Nadreńsko-Westfalski Instytut Badań Naukowych (RWI) na zlecenie Fundacji Bertelsmanna.
Naukowcy potwierdzili, że płace pracowników najemnych są nawet o połowę niższe niż członków stałej załogi firm. W przedsiębiorstwach w zachodniej części Niemiec pracownicy najemni z wykształceniem zawodowym zarabiają do 47 procent mniej niż stała załoga; we wschodnich niemieckich landach do 36 proent mniej. Powodem tych dysproporcji są, jak stwierdzają naukowcy, niższe stawki oferowane robotnikom czasowym z uwagi na fakt, że osoby te z reguły przez dłuższy czas były bezrobotne.
Co prawda od stycznia 2012 roku w sektorze pracy najemnej obowiązują minimalne stawki: 7,01 euro/godz. w pięciu wschodnich landach i Berlinie oraz 7,89 euro/godz. na pozostałym obszarze RFN, lecz ten model zatrudniania pracowników jest nadal bardzo kontrowersyjny, gdyż twierdzi się, że za elastyczność firm w reagowaniu na ilość zleceń płacą właśnie ludzie zatrudniani w nich tylko okresowo.
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,67738,11423837,Wyzysk_pracownikow_najemnych.html