jabbaryt
18.01.14, 02:23
jest doniesienie.
Poznański prawnik zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pisarza Szczepana Twardocha, który ostro skomentował wyrok Sądu Najwyższego
Szczepan Twardoch jest pisarzem i laureatem m.in. Nagrody Nike czytelników za powieść "Morfina". Pisarz często zabiera głos w sprawach dotyczących Śląska.
Ostatnio skomentował wyrok Sądu Najwyższego, który stwierdził, że Ślązaków nie można uznać za odrębny naród i dlatego Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej nie powinno być zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym pod taką nazwą. - Szanując przekonanie części Ślązaków o ich pewnej odrębności, wynikającej z kultury i regionalnej gwary, nie można jednak zaakceptować sugestii, iż tworzy się naród śląski bądź już istnieje - w liczbie kilkuset tysięcy osób, którzy zadeklarowali taką przynależność w spisie powszechnym - dodali sędziowie.
Inwestycje w pomysły
Znajdź innowacyjny pomysł wart uwagi. Inwestuj w rozwój! Sprawdź!
Szczepan Twardoch na Facebooku napisał: "Kilkaset tysięcy ludzi zasadniczo myli się w kwestii własnej tożsamości etnicznej; sędzia z Warszawy wie lepiej, bo tak go w szkole nauczyli. (...) Pierdol się, Polsko."
Wściekłem się
- No, wściekłem się, kiedy przeczytałem uzasadnienie wyroku sądu w sprawie Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. To jest kuriozum. (...) Brzmi to jak marnej jakości wypowiedź publicystyczna, a nie wyrok. Nie podoba mi się, że ktoś w taki sposób chce dyskutować o tym, kim jestem - mówił Szczepan Twardoch "Wyborczej".
Jego słowa nie spodobały się jednak Michałowi Boruczkowskiemu, prawnikowi z Poznania. Właśnie złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez pisarza.
- Chodzi o art. 133 kodeksu karnego, który mówi o publicznym znieważaniu Rzeczpospolitej Polski. Grożą za to nawet trzy lata więzienia - mówi mecenas Boruczkowski.
Prawnik jest oburzony
Wyjaśnia, że wypowiedź pisarza oburzyła go i pismo do śledczych napisał niemal odruchowo. - Poczułem się dotknięty, że ktoś w taki sposób wyraża się o moim kraju. W dodatku robi to osoba powszechnie znana. Nie interesuje mnie, co komentował pan Twardoch. Dla mnie kontekst nie ma znaczenia. Uważam, że to co zrobił, to plucie na kraj i kalanie ojczyzny - dodaje Michał Boruczkowski. Dla niego nie ma znaczenia, że są to słowa pisarza, artysty. - Czy wolno mu więcej? Uważam, że wobec prawa wszyscy jesteśmy równi - mówi.
Szczepan Twardoch o sprawie wie. Nie chce jednak niczego komentować.
Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska uważa, że prawo, które chroni dobre imię państwa, nie ma sensu. - Państwo ma wszystkie instrumenty, by zapracować na szacunek obywateli i nie obawiać się ich komentarzy. Reakcja pisarza na orzeczenie Sądu Najwyższego była zrozumiała, choć można krytycznie oceniać jej formę. Pamiętajmy jednak, że mamy do czynienia z literatem, który konsekwentnie kreuje swój wizerunek artysty niepokornego - mówi Jerzy Gorzelik i zastanawia się, czy mecenas z Poznania nie chce czasem zrobić z pisarza drugiego Wojciecha Korfantego. - Jego też państwo polskie wtrąciło do więzienia - mówi.