Dodaj do ulubionych

Wykończyć potrafiom nojlepij

13.02.14, 08:59
To robota Zagłymbiokow. Tak dalego "zagospodarowali" piykny i drogi, gierkowski zakład
katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,15448512,Znika_huta_w_katowickich_Szopienicach__Trwa_rozbiorka.html
Obserwuj wątek
    • firiduri2 Zaś kwiczysz ormowcu 13.02.14, 12:26
      Płakałeś Zirankiewitchz przez całe lata, że huta truła od pokoleń. Rodziły się dziecka takie jak ty, z kiepskim pomyślunkiem. Teraz znowu płaczesz, że huta przestała truć, a tereny poddane rekultywacji będą zdrowe i zielone. Podobnie jest z kopalniami. Jak zamykają, to płaczecie, że nie ma roboty, a jak fedrują, to znowu płacz, że ściany w domach pękają.
      Za każdym razem płaczecie z nadzieją, że cały świat się nad wami ciulami zlituje i zrobi wam autonomię, w której będziecie żyć za darmochę.
      • swawolny_dyzio1 Re: Zaś kwiczysz ormowcu 13.02.14, 13:34
        W autonomii tysz by boulo źle, wszistko by ściepli na gorolli, że to oni wcześniyj zawinili. Uostatnio Kenjata se dziwowou, że w XVIII i XIXw. na Szlonzku bouła biyda. Ale wybrnou z tygo, bo stwierdziou, co we Polsce, pod zaborami, musiolo być gorzyj.
        • firiduri2 Re: Zaś kwiczysz ormowcu 13.02.14, 20:54
          To jest ładnie opisane w "Cholonku". Mieli biedę, a jak który dostał jakąś robotę, to baba w dzień wypłaty musiała pilnować chopa, żeby wszystkiego nie przechlał. W przeciwnym razie wieczorem musiała razem z dziećmi jechać po niego do szynku i do domu przywieź ożartego wózkiem. Jest tam też opisane, co się stało z tym zegarkiem, za którym do dzisiaj płaczą. Sami go sprzedali za gorzołkę.
          • cirano Re: Zaś kwiczysz ormowcu 14.02.14, 08:07
            Pewno że tak i było, tylko że zjawiska skrajnego ochlajstwa to był na Ślonsku skrajny margines, a do tego stał bardziej rozpowszechniony po "wyzwoleniu" przez Polaków.
            Przedtem (przed Polakami), też się na Ślonsku wypiło, jak mi opa opowiadoł, roz na tydziyń w sobota kupowoł sie mało cyntla szpyrytusu, rozrobioł do ćwiartki... i stykło
            • firiduri2 Re: Zaś kwiczysz ormowcu 14.02.14, 14:19
              No i tak to szło, od cyntla do cyntla. Do tego choroby weneryczne i mendy. Wystarczy spojrzeć na ówczesne reklamy aptek, na jakie specyfiki było zapotrzebowanie. Dla niewielkiego marginesu się takich kroków nie podejmuje. Ogólnie kłopot z higieną, jak w tymże "Cholonku" wspominano. Chłopy lały do zlewu, czyli do awsgusa, natomiast wszyscy srali do wiadra, które stało w komorze, gdzie przechowywano również żywność. Nad ranem wylewali zawartość wiadra przez okno, bo im się nie chciało schodzić do klopa na piętrze. Smród komory nigdy nie znikał, nawet po wyprowadzce lokatorów i ponownym malowaniu. Nakładał się z pokolenia na pokolenie. W tych familokach, które do dzisiaj przetrwały w Szopienicach, ten specyficzny smrodek jest nadal wyczuwalny już po wejściu na schody, a tam Zagłębioki nie mieszkają, ani żadne werbusy. Tam Zirankiewitchz nadal od pokoleń mieszkają twoi ziomale. Ja to nie tak dawno widziałem z bliska.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka