Dodaj do ulubionych

Amnezja historyczna

09.12.04, 12:08
Zwycięskie mocarstwa postanowiły, że majątek wysiedlanych Niemców przeszedł na
własność państwa polskiego.

Mimo obszernej dyskusji na temat stosunków Polska-Niemcy nie znamy w pełni
powojennych skutków prawnych o poważnym znaczeniu dla Polski. Czy istnieją
jeszcze polscy eksperci, którzy się nimi zajmują? Tymczasem krytykuje się
nawet ustalenia z Jałty, bez których nie byłoby postanowień poczdamskich z
sierpnia 1945 r., a więc nie byłoby i Polski w dzisiejszych granicach. Głosy
naszych polityków i publicystów są przeniknięte dobrymi chęciami, lecz treść
postanowień poczdamskich nie jest w pełni znana. Nie umie się tych postanowień
przełożyć na dzień dzisiejszy, mimo że mają charakter wieczysty, a ich skutki
w odniesieniu do państw nieprzyjacielskich w II wojnie światowej nie mogą być
przez nikogo podważane. Tak przewiduje Karta Narodów Zjednoczonych.
Identycznie jest z decyzjami powołanej przez zwycięskie mocarstwa Sojuszniczej
Rady Kontroli nad Niemcami. Nie wiemy nawet, co jest porażające, że nie
istnieje już żadne państwo pruskie! Zostało zlikwidowane ustawą nr 46
Sojuszniczej Rady Kontroli nad Niemcami 25 lutego 1947 r. Który z dzisiejszych
polityków czytał ostatnio jakąkolwiek monografię o Poczdamie? Kto czytał
monografię o likwidacji państwa pruskiego (np. prof. Alfonsa Klatkowskiego;
PWN, Warszawa 1967)? Ustawa nr 46 wynika z Jałty oraz Poczdamu. Jest w istocie
realizacją postanowień zwycięskich mocarstw o wymazaniu Prus jako państwa z
mapy Europy. Ma też charakter wieczysty i w odniesieniu do nas daje klarowny
obraz korzyści, jakie uzyskaliśmy. Pruskie terytorium na wschód od Odry i Nysy
Łużyckiej zostało

oddane w ręce polskie.

Rzecz zaś w tym, że w związku z likwidowaniem jakiegoś państwa wszystko, co
znajduje się na jego terytorium, dzieli w całości los tego terytorium. Nie
jest to do podważenia w prawie międzynarodowym. Mienie nieruchome, mienie
ruchome (np. dzieła sztuki, biblioteka byłego państwa pruskiego), stosunki
prawne itp. przechodzą w całości i bez żadnych ograniczeń na własność tego
państwa, które przejęło określone terytorium. Zarówno likwidowane państwo, jak
i jego wartość nie mogą stanowić przedmiotu przetargów i np. być
wykorzystywane, w tym przypadku przez Niemców, jako część reparacji wojennych
na rzecz państw zwycięskich (w tym na rzecz Polski). Godzi się przypomnieć,
nadal w części parafrazując fragmenty opracowań prof. A. Klatkowskiego, że
dzięki ustawie nr 46 Polska uzyskała dodatkowo przejrzysty tytuł do
zgłaszania, po dzień dzisiejszy, wszelkich swoich roszczeń, jeśli dotychczas
nie zostały zaspokojone, łącznie ze wszystkimi odszkodowaniami i restytucjami
– za pracę niewolniczą (ale w pełni), za ukradzione i zniszczone różne dobra,
w tym kultury itp.; natomiast Republika Federalna Niemiec i jej obywatele nie
mają żadnych podstaw prawnych do jakiejkolwiek restytucji w żadnych
dziedzinach. Trzeba jednak, aby rząd i Sejm decydowały w symbiozie o naszej
polityce zagranicznej. Musi być jednolita. Nie wracajmy do zanarchizowanej
Polski szlacheckiej. Nie podniecajmy się także jak ckliwi Słowianie ładnymi
słowami, a ostatnio słowami kanclerza RFN, który osobiście nie ma zamiaru
popierać roszczeń swoich ziomków do majątków porzuconych lub pozostawionych w
Polsce. Przypomnijmy sobie starożytnych Rzymian, którzy twierdzili, że verba
volant scripta manent (słowa ulatują, a pozostaje to, co na piśmie). Niemcy
zasadę znają, mają wielu prawników, w tym wyspecjalizowanych w sprawach
niemiecko-polskich. Jednak ich sędziowie Powiernictwo „Pruskie”
zarejestrowali! I cóż z tego, że to „tylko spółka prywatna”. Prusy przecież
nie istnieją. Głównym sensem powołania spółki jest wystraszenie Polaków na
Ziemiach Odzyskanych i wyłudzenie od nich pieniędzy za porzucone i
pozostawione nieruchomości. Niestety, prawie wszystkie media w naszym kraju
straszą również Polaków tym powiernictwem. Nie chcą nawet mówić lub pisać:
tzw. Powiernictwo Pruskie. Według prawa międzynarodowego, takie powiernictwo
nie może być uznane w sądach międzynarodowych ani polskich. Obowiązuje Karta
Narodów Zjednoczonych zakazująca naruszania wszelkich postanowień mocarstw
zwycięskich po II wojnie światowej. Znając jednak polskie sądy i niektóre ich
wyroki, charakteryzujące się często nieznajomością historii własnego kraju,
wnoszę w tym miejscu o zorganizowanie przez Ministerstwo Sprawiedliwości
specjalnego szkolenia dla młodych sędziów oraz prokuratorów; chodziłoby o
zapoznanie ich z problematyką prawną zamykającą II wojnę światową i o główne
fragmenty stosunków polsko-niemieckich od końca XVIII w. To propozycja
poważna. W Niemczech do postanowień poczdamskich podchodzono jak pies do jeża.
Ale musiano się nimi zajmować. O likwidacji Prus nie chciano natomiast nie
tylko pisać, ale i mówić. Ostatnio przeczytałem ze zdziwieniem, że znaleźli
się Niemcy, którzy znają ten akt prawny. Fundacja Pruskiego Dziedzictwa
Kulturalnego zamierza skreślić ze swojej nazwy przymiotnik „pruskiego”. Że
głównie z powodów merkantylnych, to już inna sprawa.

Lawinę roszczeń

o rzekomo swoje nieruchomości wywołały ziomkostwa z byłych Prus, lecz nie bez
wpływu pomysłu wybudowania w Berlinie Centrum „Wypędzonych” (chodziło
pierwotnie tylko o Niemców „wypędzonych” z ziem ojczystych). Oliwy do ognia
dolaliśmy już sami wcześniej, nie przekreślając w umowie Mazowiecki-Kohl
ewentualnych roszczeń niemieckich na gruncie cywilnoprawnym. To był błąd
polityczny ciężkiego kalibru, który teraz trzeba odważnie naprawić. Błąd
popełniony w obecności byłego ministra Krzysztofa Skubiszewskiego, co
zadziwiające, ponieważ minister ten był znawcą prawnych stosunków
polsko-niemieckich. Uległ ckliwym pocałunkom? Ziomkostwa i powiernictwa
wszelkiej maści nie powinny nas interesować, aczkolwiek mediom polskojęzycznym
opanowanym przez kapitał niemiecki trudno będzie się przeciwstawić. Musimy
jednak podjąć rękawicę. Warto zauważyć, że według postanowień poczdamskich,
mieliśmy wysiedlać Niemców z całej Polski (a więc i Niemców – obywateli
polskich). Podobnie Niemców miały wysiedlić, opierając się na zgłaszanej
narodowości, Czechosłowacja i Węgry. Niemców, co podkreślam, bo teraz nasze
sądy robią sobie kosztowną zabawę z obywatelstwa i narodowości, mieszając
jedno z drugim. Wszak „Rzeczpospolita zapłaci”. To, że jedni opuścili Polskę w
latach 1944-1948, a drudzy znacznie później, „w ramach łączenia rodzin”,
twierdząc, że są jednak Niemcami, nie może mieć znaczenia w postępowaniu z
nimi jako Niemcami. Ich dzisiejsze roszczenia są prawnie bezpodstawne. Nie
wyjeżdżając po wojnie, oszukiwali, a dzisiaj wracając, znów oszukują.
Powtarzam: mieliśmy wysiedlać Niemców lub umożliwić im wyjazdy bez względu na
ich obywatelstwo! Przypomnę, że pozostawione majątki opuszczających nas, i to
także po 1970 r., Niemców, które obecnie próbują oni odzyskać, stawały się w
sposób automatyczny własnością skarbu państwa polskiego. Formalna likwidacja
państwa pruskiego jest bezcenną pomocą w rozprawie z rosnącymi roszczeniami
Niemców, ale muszę jeszcze raz zgłosić uwagę, że postanowienia poczdamskie
były głównym filarem ładu powojennego związanego z bezwarunkową kapitulacją
Niemiec! Wszelka własność niemiecka na terytorium Polski, łącznie z własnością
na Ziemiach Odzyskanych, została zlikwidowana. Procesy z Niemcami z powództwa
cywilnego nie mają sensu prawnego. Automatycznie powinny być oddalane. W
odniesieniu do prawnego ładu powojennego nie mogą obowiązywać dzisiejsze
prawa, w tym np. unijne, lecz prawa poprzednio istniejące. W zakresie
wewnętrznego prawa polskiego podstawowym aktem regulującym sytuację prawną
całego terytorium pod nazwą Ziemie Odzyskane był dekret z listopada 1945 r. o
zarządzie Ziem Odzyskanych. Został wydany w ścisłym związku z postanowieniami
poczdamskimi. Cytuję prof. A. Klatkowskiego (według opracowania „Umowa
P
Obserwuj wątek
    • somepoint210 Re: Amnezja historyczna 09.12.04, 12:11
      Cytuję prof. A. Klatkowskiego (według opracowania „Umowa Poczdamska z 2 VIII
      1945”, Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa 1985). Pisze on: „Na Ziemie Odzyskane
      rozciągnięte zostało zwierzchnictwo państwa polskiego, a co za tym idzie – i
      prawa polskiego, z tego prawo dysponowania m.in. własnością całego mienia
      poniemieckiego. Państwo polskie wykonywało w tym zakresie władzę, którą
      posiadało zarówno z punktu widzenia prawa międzynarodowego, jak i z punktu
      widzenia prawa wewnętrznego”. Stawiając kropkę nad i, cały problem

      przynależności Ziem Odzyskanych

      do państwa polskiego oraz naszej własności uregulowała nieco później ustawa nr
      46 o likwidacji państwa pruskiego. Wcześniej zdecydowano o wysiedleniu Niemców.
      Był to przemyślany plan wysiedleń. Jednakże m.in. w związku z używanym pojęciem
      „Niemców wypędzonych” niezbędny jest komentarz. Projektowane Centrum Wypędzonych
      oskarżać ma samą nazwą. Wypędzeni to słowo pejoratywne. Niemcy byli
      prześladowanymi przez zwycięzców ofiarami wojny! A kto ją wywołał? Ludność
      niemiecka uciekała w głąb Niemiec już od połowy 1944 r. Ucieczki nasiliły się na
      początku 1945 r. Niemcy porzucali tereny, na których mieszkali, nie znając
      jeszcze postanowień mocarstw zwyciężających! Uciekali spontanicznie lub byli
      wypędzani, tak, wypędzani brutalnie, ale przez własne władze, niemieckie! Część
      umierała z zimna i głodu. Miało to miejsce jeszcze przed nadejściem frontu.
      Później w zachodnich strefach okupacyjnych rejestrowano Niemców, którzy tam się
      znaleźli w wyniku ucieczek, po prostu jako uciekinierów. Jest jeszcze trzecia
      kategoria: wysiedleni przez nas na mocy postanowień poczdamskich. Bilans był
      mniej więcej taki – ok. 4,2 mln Niemców uciekło lub zostało wypędzonych przez
      własne władze, wysiedliliśmy ok. 3,6 mln osób, ok. 1 mln osób pozostało,
      przyznając się do „polskich korzeni”. W okresie wojny – to bilans po naszej
      stronie – Niemcy wysiedlili prawie 5 mln Polaków, a ponad 6 mln obywateli
      polskich wymordowali, w tym ok. 3,3 mln Polaków i ok. 2,7 mln polskich Żydów. Z
      tych 6 mln tylko ok. 0,64 mln osób zginęło w wyniku działań wojennych. Czy te
      fakty będą eksponowane w berlińskim Centrum Wypędzonych? W powstaniu warszawskim
      Niemcy mordowali ludność cywilną; po upadku powstania wszystkich pozostałych
      mieszkańców wypędzili; ocalałe mieszkania ograbili, a stojące jeszcze domy, w
      tym zabytkowe, wyburzyli. Dlaczego nie odpowiemy Niemcom, że jesteśmy w stanie
      wystawić im rachunek za zbrodnię ludobójstwa i zbrodnie wojenne, chociażby tylko
      popełnione w Warszawie? Rozmowy dwustronne, jakie mamy zamiar podobno rozpocząć,
      mogą się zakończyć wynikiem zerowym. Jednak Niemcy za Warszawę powinni zapłacić
      odrębnie.

      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=historia&name=23
    • slezan Re: Amnezja historyczna 09.12.04, 13:07
      "Zwycięskie mocarstwa postanowiły, że majątek wysiedlanych Niemców przeszedł na
      własność państwa polskiego"

      Ciekawe, że mocarstwa sądząc nazistów powoływały się na prawo nnaturalne, a
      wobec Niemców notorycznie to prawo łamały, wywłaszczając ich bez wyroków
      sądowych, skazując na niewolniczą pracę itp.
      • synziemi Re: Amnezja historyczna 10.12.04, 21:31
        Hmmm... Niemcy w latach 1939-1945 sami wyjeli sie spod wszelkich praw, rowniez
        spod "naturalnego", i powolywanie sie przez nich na takowe pachnie ciezka
        ironia.
        • zeck Re: Amnezja historyczna 10.12.04, 21:40
          synziemi napisał:

          > Hmmm... Niemcy w latach 1939-1945 sami wyjeli sie spod wszelkich praw,
          rowniez
          > spod "naturalnego", i powolywanie sie przez nich na takowe pachnie ciezka
          > ironia.

          I "WY" to mowiecie?
          • synziemi Re: Amnezja historyczna 11.12.04, 23:53
            A kto to "WY"?
            • rico-chorzow Re: Amnezja historyczna 11.12.04, 23:59
              synziemi napisał:

              > A kto to "WY"?

              Wy czy My należy do somookreślenia.
      • hierowski Re: Amnezja historyczna 13.12.04, 17:09
        Pewnie by dużo ofiarom dało gdyby mocarstwa wywałaszczały i skazywały na
        niewolniczą pracę na podstawie jakiś wyroków. Przypuszczam, że Pocztowcom z
        Gdańska nie robiło różnicy na jakiej podstawie ich rozstrzelano.
        • slezan Re: Amnezja historyczna 13.12.04, 20:39
          Cóż za głęboka wypowiedź, świadcząca o szacunku dla prawa i ludzkiej godności.
    • grba Paradoks 10.12.04, 22:48
      Przed każdą wojną światową Niemcy uważały, że dzieje się im krzywda i jedynie
      wojna może tę krzywdę naprawić. Po każdej wojnie światowej Niemcy twierdzili,
      że tylko powrót do stanu przed wojną ich satysfakcjonuje.
      • hierowski Re: Paradoks 13.12.04, 17:11
        Zwróć uwagę grba, że te niemieckie roszczenia są w związku z tym coraz
        mniejsze. Czyżby jakaś pozytywna zmiana w niemieckiej mentalności? :)
    • Gość: harc mistrz Re: Amnezja historyczna IP: 62.233.241.* 12.12.04, 04:19
      Dobrze byłoby, żeby z tym mądrym, logicznym i precyzyjnym jednoznacznie
      tekstem, który zawiera post Somepointa210, zapoznały się wszystkie polskie
      władze i parlamentarzyści krajowi oraz europejscy.
      Mniej byłoby wtedy plotących bzdury i głupstwa "dostojnych oszołomów" i tzw.
      użytecznych durni, wystawiajacych się na strzał... i pośmiewisko.
      Sprawa jest oczywista i prosta jak drut!
      Dziękuję Ci, Somepoint210.
      (HKPa)
      ...
      CZUWAJMY, POLACY!!!
      • laband Re: Amnezja historyczna 12.12.04, 20:46
        He, he, downoch sie tak niy usmiou jak przistosowouech tyn tekst do Polski -
        proponuja sprobowac, he,he!!!
        • Gość: harc mistrz Re: Amnezja historyczna IP: 62.233.241.* 13.12.04, 01:16
          Poznać głupiego po śmiechu jego! - mówi polskie przysłowie.
          (HKP)
          ...
          CZUWAJ!!!
          • laband Re: Amnezja historyczna 13.12.04, 06:32
            znerwowauo Cie to, jakis dziwny es je - mie to smiyszy ...
      • bartoszcze Re: Amnezja historyczna 13.12.04, 13:55
        Akurat ten tekst zawiera całkiem sporo bzdurnych argumentów - jak np. o tym, że
        istotne znaczenie ma likwidacja "państwa pruskiego".
        Co ma piernik do wiatraka?
        Państwo niemieckie istnieje (obecnie jedno), czy nagle znika ciągłość
        historyczna pomiędzy Niemcami sprzed IIWŚ a późniejszymi?
        A że negowanie Poczdamu ma marne szanse powodzenia, to druga sprawa.
        • Gość: harc mistrz Re: Amnezja historyczna IP: 62.233.241.* 13.12.04, 16:43
          Ten obszerny tekst powinien uzmysłowić wszystkim, którzy potrafią robić użytek
          z rozumu i rozsądku, że jakiekolwiek polityczne zmiany i rewindykacyjne
          roszczenia oraz aspiracje, zmierzające do odwrócenia następstw terytorialnych
          wynikających z międzynarodowych umów powojennych - bez wywołania następnej
          wojny, są niemożliwe.
          Dlatego, choć zabrzmi to paradoksalnie - jesteśmy skazani na pokój!
          (HKP)
          ...
          CZUWAJ, ŚWIECIE I EUROPO!!!
          • arnold7 Re: Amnezja historyczna 13.12.04, 16:58
            Pokoj to okres miedzy wojnami.
            • Gość: harc mistrz Re: Amnezja historyczna IP: 62.233.241.* 13.12.04, 17:48
              Mosz recht!
              • laband Re: Amnezja historyczna 13.12.04, 20:24
                a mie to wiyncyj przipomino zabory polski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka