Dodaj do ulubionych

Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska?

06.05.06, 11:11
...w taki sposób by przekonać do niej dotąd nieprzekonanych, czyli nawet nie
tyle większość ogółu Polaków, co przynajmniej większą część dzisiejszych
mieszkanców Śląska?

póki co, forumowe dyskusje na ten temat nie przekonały chyba nikogo i napewno
duży udział w odstraszaniu od tej idei mają liczni forumowicze nadający z .de,
ci mieniący się Niemcami czy też niemieckimi Ślązakami.

to jak jest? są jakieś argumenty "za", nie zniechęcające ludności śląskiej
tzw. "opcji polskiej", a przekonywujące na tyle by i ona poparła autonomiczne
dążenia części Ślązaków?
Obserwuj wątek
    • pit-zeolit Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 11:14
      E tam SSS9.........
      • placidus Do SS9 06.05.06, 11:32
        Uważam , że autonomia to złe podejście do tematu. Ten kraj mimo ,że nie miał
        nigdy ( no prawie nigdy - daleka pochodna po śmierci Krzywoustego ) charakteru
        federalnego powienien przyjąć zasady federalne.Oczywiście autonomia
        poszczególnych regionów jest w ramach federalizmu Co za tym idzie - ogólnie
        zachęcam do analizy pojęcia autonomi , kooperacji prawnie określonych sposobów
        rozwiązywania konflitków, susbsydiarności i sprawiedliwego podziału władzy ,
        partycypacji. Wymienione pojęcia stanowią rdzeń federacji - ogólnej jako taka.
        Sprzedawanie - pokazywanie korzyści. Wszystkie państwa federalne lub pochodno
        federalne w Europie radzaś obie świetnie z " dynamiką" administracji ,
        rozdziału "obowiązków" pństwowych , szybkim diagnozowanie zagrożeń rynkowego
        rozwoju państw, rozwiązywaniem wspomnianych problemów.
        • bartoszcze Re: Do SS9 06.05.06, 13:23
          Uff. Kolega Placidus znalazł w słowniku słowo "pochodny" i tak mu się spodobało,
          że aż stworzył zlepek "pochodno federalny". Który to zlepek tak ładnie
          zdefiniował przykładem, że równie dobrze może do niego pasować dzisiejsza Polska
          z jej samorządowymi województwami, jak i Unia Europejska:)
          Aż się boję co by było, gdyby ktoś powiedział mu o istnieniu i ustroju
          Rzeczypospolitej Obojga Narodów:))
          • somepoint210 Re: Do SS9 06.05.06, 13:29
            No masz, do okreslenia "pochodno federalne" najlepiej pasuje dzisiejsza Rosja.
            Tam jest dopiero sielanka "pochodno samorzadowa":)
            • pit-zeolit Re: Do SS9 06.05.06, 13:32
              somepoint210 napisał:

              > No masz, do okreslenia "pochodno federalne" najlepiej pasuje dzisiejsza
              Rosja.
              > Tam jest dopiero sielanka "pochodno samorzadowa":)

              Dla wielu piszących z de taki model bardzo się podoba.
          • placidus Do bartoszcze 06.05.06, 15:23
            Może kolego na początek zanjdziesz słowo " moralność" to a pro po ostatniej
            naszej dyskusji. Co do zdefiniowania federalizmu to trochę pokory do tego co
            napisałem bo odwołuję się do lepszych od Ciebie i ode mnie Co do istnienia
            Rzeczpospolitej Obojga Narodów to aż się boję Ci bartoszcze przypomnieć , że
            nie był to najlepszy ustrój - jakiś kraj przestał istnieć w XVIII wieku .W
            Europie jest to do dzisiaj "mistrzostwem " świata w olewaniu własnej
            państwowości. No ale przecież taki prawnik jak ty dobrze o tym wie.
            Tak dla podniesienia poziomu rozmowy może trochę o typologii federalizmów ?
            Takie prymitywne teksty
            "uff. Kolega Placidus znalazł w słowniku słowo "pochodny" i tak mu się
            spodobało" mam nadzieję nie są typowe dla pana palestry.
            Cytuję Cię bartoszcze
            "Który to zlepek tak ładnie
            > zdefiniował przykładem, że równie dobrze może do niego pasować dzisiejsza
            Polsk
            > a"

            Bartoszcze dzisiejsza Polska nie pasuje do ustroju federalnego ale to dla
            Ciebie nowość.Ponad to specjalnie cytujesz tylko częsci mojej wypowiedzi ,
            zakłamując całość- jakiś zwyczaj ?

            • bartoszcze Re: Do bartoszcze 08.05.06, 10:42
              placidus napisał:

              > Może kolego na początek zanjdziesz słowo " moralność" to a pro po ostatniej
              > naszej dyskusji.

              Ja nie musze go szukać. To Ty się wycofałeś rakiem po pierwszym moim pytaniu na
              temat moralności:)


              >Co do zdefiniowania federalizmu to trochę pokory do tego co
              > napisałem bo odwołuję się do lepszych od Ciebie i ode mnie Co do istnienia
              > Rzeczpospolitej Obojga Narodów to aż się boję Ci bartoszcze przypomnieć , że
              > nie był to najlepszy ustrój - jakiś kraj przestał istnieć w XVIII wieku .W
              > Europie jest to do dzisiaj "mistrzostwem " świata w olewaniu własnej
              > państwowości. No ale przecież taki prawnik jak ty dobrze o tym wie.
              > Tak dla podniesienia poziomu rozmowy może trochę o typologii federalizmów ?
              > Takie prymitywne teksty
              > "uff. Kolega Placidus znalazł w słowniku słowo "pochodny" i tak mu się
              > spodobało" mam nadzieję nie są typowe dla pana palestry.
              > Cytuję Cię bartoszcze
              > "Który to zlepek tak ładnie
              > > zdefiniował przykładem, że równie dobrze może do niego pasować dzisiejsza
              >
              > Polsk
              > > a"
              >
              > Bartoszcze dzisiejsza Polska nie pasuje do ustroju federalnego ale to dla
              > Ciebie nowość.Ponad to specjalnie cytujesz tylko częsci mojej wypowiedzi ,
              > zakłamując całość- jakiś zwyczaj ?
              >
              Cytuję te fragmenty, do których się odnoszę. Jakbyś kiedyś przeczytał
              Netykietę, tobyś wiedział, że tak wypada.
              A Tobie radziłbym czytać uważnie, albo skorzystać z kursu czytania ze
              zrozumieniem - jakiego pojęcia dotyczyło moje pytanie?

              PS. Nie licz na to, że przez dwa tygodnie będę z Ciebie wyciągał odpowiedź.
              Taka dobroć zdarza się tylko raz. Albo odpowiesz sam, albo zostaniesz
              zignorowany.
    • oppelner.os Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 11:24
      Ty sss9 lepiej nic nie sprzedawaj. Jestes niewiarygodny i nie tylko.
      Niech sie tym zajma Slazacy ze Slaska a nie gorole tacy jak ty, sss9.
      Slezan dobrze agituje, tylko wy i wasze klony robicie mu krecia robote.
    • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 12:22
      A ja znam ludzi z tego forum, których owe dyskusje przekonały. Autonomia to
      samograj. Uważam, że każdy, kto zada sobie intelektualny trud przeanalizowania
      tej idei, uzna ją za dobrą. Taką rzeczowa analizę utrudnia cała emocjonalna
      otoczka i związana z nią atmosfera podejrzliwości.
      • pit-zeolit Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 12:44
        Ślezan tu nimo co deliberować. SSS9 załozył ten wątek bo albo był na kacu albo
        został do tego zmuszony przez Arniego i Ździcha Gorzelika. Jak to pisoł to nie
        był sobą........
      • willi2 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 12:46
        Dlatego trzeba tez przeanalizowac jak wprowadzic system federalny w polsce,by
        pozniej nadac Slonskowi Autonomie.
        Na poczatek trzeba kupic 100 szt czapek i helmow strazackich.dostacac sie do
        sejmu.trzeba przekonac rzad rolniczo-klerykarno-narodowy to dej koncepcji.
        Wybrac Jorgusia na prezydenta RP,a adasiowi tez cos trzeba obiecac,aby w dodatku
        katowickim przychylnie pisal o RAS.szanse nikle,ale proby juz sa przeprowadzane
        :D
      • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 14:37
        slezan napisał:

        > A ja znam ludzi z tego forum, których owe dyskusje przekonały. Autonomia to
        > samograj. Uważam, że każdy, kto zada sobie intelektualny trud przeanalizowania
        > tej idei, uzna ją za dobrą. Taką rzeczowa analizę utrudnia cała emocjonalna
        > otoczka i związana z nią atmosfera podejrzliwości.


        może i kilku forumowiczw dało się przekonać, jednak nie istnieje na ten temat
        jakakolwiek debata publiczna. ani media, ani mniejsze czy większe środowiska
        lokalne nie "mielą" tego tematu. on zwyczajnie nie istnieje.
        czy oznacza to, że to marginalny, nieistotny pomysł na "lepsze śląskie jutro"?
        co do trudności w rzeczowej analizie i jej powodom, zgadzam się i to
        sygnalizowałem. trudno się jednak dziwić skoro do autonomii zachęcał
        zdeklarowany antypolak arni, a nawet już w tym wątku odezwały się dyżurne psy...
        • placidus Do SSS9 06.05.06, 15:29
          Federalizm nie jest tematem marginalnym. Może w tym kraju nie dojrzeli jeszcze
          ludzie do niego ale w formie ewolującej jest znany na świecie już od
          średniowiecza. Uważam , że lepsze jutro dla Śląska to lepsze jutro dla reszty
          kraju. Przecież federacja nie dotyczyła by tylko tego regionu.
          • sss9 Re: Do SSS9 06.05.06, 15:40
            czy wg ciebie autonomia Śląska, to to samo co federalizm? bo wydaje się, że
            pomyliłeś wątek.
            • placidus Re: Do SSS9 06.05.06, 15:42
              No to zadanie nr 1 : Czy autonomia jest częścią federacji ?
              • sss9 Re: Do placidus 06.05.06, 15:46
                nie, zadanie nr.1, to przeczytaj jeszcze raz tytułowy post. powodzenia. :)
                • placidus Re: Do placidus 06.05.06, 15:54
                  No to SSS9 ja już napisałem jak widzę autonomię tego regionu - wcześniej . W
                  przypadku autonomi innych regionów autonomia Śląska . Tak należy " sprzedać "
                  autonomię Śląska. To jest moje zdanie. Chyba jaśniej nie będę mógł tego
                  zaznaczyć na tym forum . Natomiast zadanie nr 1 raczej przerób , bo okazuje
                  się , że autonomia ma coś wspólnego z federalizmem.
                  Dlaczego tak myślę o autonomi Śląska - bo inaczej jest temat oddalający się i
                  to znacznie. Oczywiście można miec inne zdanie .
        • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 19:01
          Nie zgodzę się, że temat nie istnieje, natomiast na pewno nie jest tematem
          pierwszopalnowym. W ogóle mało dyskusji publicznej o decentralizacji.
          Nie wiem czy nazywanie Arniego "zdeklarowanym antypolakiem" jest uzasadnione.
          Jako nie-Polak nie jestem w stanie dokonać oceny. Zauważam jednak, że kilku
          polskich forumowiczów nie postrzega go w tych kategoriach. Jego polska żona
          chyba też nie:-).
    • braineater Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 17:37
      Parę luźnych pomysłów:

      zdefiniować 'inność' Śląska - ale nie tak, jak dzieje sie to na tym i paru
      pokrewnych forach, czyli w oparciu o konflikt i opozycje - Ślonzok to nie
      Polok/Ślonzok to nie Niymiec, tylko w oparciu o punktowanie, co naprawdę
      definiuje 'śląskość'. Sadzę, że każdy z nas zna takie cechy, które przy
      odpowiednim PR i marketingu dałoby się wypromować jako rdzennie śląskie.

      Zainwestować w 'cepelię' - tak, jak to od lat robią górale. Wiem, że od tego
      pomysłu trąci trochę wiochą, ale nie ma lepszego sposobu na pokazanie się niz
      desant kulturowy. Pokazać światu, że może powstać śląski odpowiednik dobrze
      sprzedającej się sieki dla pólgłuchych, typu Zakopower czy Golec Orkiestra
      (pozdrowienia przy okazji dla zespołu Hasiok:). Pokazać w ten sposób swoja
      odmienność, a jednoczesnie komercyjny potencjał kultury.

      Skodyfikować raz na zawsze pisownię śląską - z tego, co się orientuję, to juz
      istanieją takie pomysły. I przy całym szacunku raczej nie w ten sposób, w który
      robi to Builder, bo nikomu nie bedzie sie chciało uczyć 30 kolejnych znaków
      diakrytycznych. To musi być zarówno proste, jak i przystające do wspólczesnego
      sląskiego języka.

      No i na koniec najważniejsze - znaleźć 'twarze'. I to takie które w żaden
      sposób nie sa związane z polityką, bo na tym polu zawsze będą sie rodziły
      konflikty, zupełnie nie związane z autonomicznością. Jak na razie w masowym
      odbiorze Śląska Autonomia ma twarz pana Gorzelika, czyli w rzeczy samej
      nierozpoznawalną w promieniu 50 mil od Katowic (a i w tym obszarze i tak lepiej
      go kojarzą studenci /i to głównie za uwielbienie dla Shalke i prowadzenie
      wykładów o meczach:/)niz ktokolwiek z gatunku Szary Człowiek aka Normalny
      Obywatel. To zdecydowanie nie ta droga - Śląsk swoimi twarzami powinni firmować
      artyści, naukowcy, osoby, które cokolwiek znacza w masowej wyobraźni - chocby
      Mumio, czy ekipa z teatru Korez

      I jeszcze - media. Rdzennie śląskie, skupione na informacji z regionu, ale nie
      tworzące getta - że sam ino richtich hanysy i ino ło hanysach. Media które nie
      będa bały się pokazywać ze siła Śląska opiera sie na jego róznorodności,
      na 'zgodnym współżyciu (pobozne zyczenia:)" róznych kultur i narodowości.

      Gdyby te założenia dało sie spełnić to sądzę, że za jakieś 50 lat można by było
      na serio zastanowić się nad politycznym poluzowaniem więzów z Polską

      Pozdrowienia:)
      • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 18:59
        braineater napisał:

        > Parę luźnych pomysłów:
        >
        > zdefiniować 'inność' Śląska - ale nie tak, jak dzieje sie to na tym i paru
        > pokrewnych forach, czyli w oparciu o konflikt i opozycje - Ślonzok to nie
        > Polok/Ślonzok to nie Niymiec, tylko w oparciu o punktowanie, co naprawdę
        > definiuje 'śląskość'. Sadzę, że każdy z nas zna takie cechy, które przy
        > odpowiednim PR i marketingu dałoby się wypromować jako rdzennie śląskie.

        Tę "rdzenność" należy tarktować z pewną ostrożnością, ale co do potrzeby
        promowania pozytywnego wizerunku zgoda.

        >
        > Zainwestować w 'cepelię' - tak, jak to od lat robią górale. Wiem, że od tego
        > pomysłu trąci trochę wiochą, ale nie ma lepszego sposobu na pokazanie się niz
        > desant kulturowy. Pokazać światu, że może powstać śląski odpowiednik dobrze
        > sprzedającej się sieki dla pólgłuchych, typu Zakopower czy Golec Orkiestra
        > (pozdrowienia przy okazji dla zespołu Hasiok:). Pokazać w ten sposób swoja
        > odmienność, a jednoczesnie komercyjny potencjał kultury.

        Tu też zgoda - choć cepelia to złe słowo (kojarzy mi się raczej z
        zespołem "Śląsk").

        > Skodyfikować raz na zawsze pisownię śląską - z tego, co się orientuję, to juz
        > istanieją takie pomysły. I przy całym szacunku raczej nie w ten sposób, w
        który
        >
        > robi to Builder, bo nikomu nie bedzie sie chciało uczyć 30 kolejnych znaków
        > diakrytycznych. To musi być zarówno proste, jak i przystające do
        wspólczesnego
        > sląskiego języka.

        Co do idei zgoda, co do metody nie. Nobilitcja współczesnej masztalszczyzny nie
        ma sensu - kodyfikacja powinna wiązać się z wskrzeszeniem przynajmniej części
        dawnej śląskiej mowy. Trudne, ale nie niemożliwe.

        > No i na koniec najważniejsze - znaleźć 'twarze'. I to takie które w żaden
        > sposób nie sa związane z polityką, bo na tym polu zawsze będą sie rodziły
        > konflikty, zupełnie nie związane z autonomicznością. Jak na razie w masowym
        > odbiorze Śląska Autonomia ma twarz pana Gorzelika, czyli w rzeczy samej
        > nierozpoznawalną w promieniu 50 mil od Katowic (a i w tym obszarze i tak
        lepiej
        >
        > go kojarzą studenci /i to głównie za uwielbienie dla Shalke i prowadzenie
        > wykładów o meczach:/)niz ktokolwiek z gatunku Szary Człowiek aka Normalny
        > Obywatel. To zdecydowanie nie ta droga - Śląsk swoimi twarzami powinni
        firmować
        >
        > artyści, naukowcy, osoby, które cokolwiek znacza w masowej wyobraźni - chocby
        > Mumio, czy ekipa z teatru Korez

        Podejrzewam, że w Polsce z autonomią Śląska najczęściej kojarzony jest
        Kazimierz Kutz, choć paradoksalnie jego wypowiedzi na ten temat były dość
        niejednoznaczne. Z ludzi kultury, którzy nie wahają się manifestowac swojego
        poparcia dla tej idei, wymienić można Wańka. Ozywiście nie są to osoby
        rozpoznawalne niczym Durczok, ale w pewnych środowiskach cieszą się autorytetem.

        > I jeszcze - media. Rdzennie śląskie, skupione na informacji z regionu, ale
        nie
        > tworzące getta - że sam ino richtich hanysy i ino ło hanysach. Media które
        nie
        > będa bały się pokazywać ze siła Śląska opiera sie na jego róznorodności,
        > na 'zgodnym współżyciu (pobozne zyczenia:)" róznych kultur i narodowości.

        "Wyborcza" ma pewne pozytywne przebłyski.

        > Gdyby te założenia dało sie spełnić to sądzę, że za jakieś 50 lat można by
        było
        >
        > na serio zastanowić się nad politycznym poluzowaniem więzów z Polską

        Sytuacja wymusi decentralizację znacznie wcześniej.
        • willi2 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 19:01
          Slezan mosz recht,jo mom wizja !
          Bydymy spszedawac czysto RASowe krupnioki do UE.
          Moze to cos wskoro
          • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 19:10
            Specjaliści od krupnioków to ZG i część MN. Tam szukaj poparcia dla swojego
            pomysłu.
      • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 19:08
        Troche smiesza mnie takie teksty jak braineatera. Takie bajanie o niczym.
        Podejrzewam, ze nawet ten gosc nie bardzo wierzy w to co pisze...
        • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 19:11
          Cóż za merytoryczny wkład od dyskusji:-).
          • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 19:13
            Taki wklad jaka dyskusja. :)
    • ballina79 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 18:15
      Dobry wątek poruszyłeś.
      Wydaje mi się, że przekonywać można tylko i wyłącznie przytaczając argumenty historyczne i przyklady współczesnych autonomii w Europie. Taka typowa praca organiczna polegająca na budzeniu malych lokalnych społeczności też powinna przynieść efekt.
      Na koniec wydaje mi się, że idea autonomii może być nośna nie tylko i wylacznie dla Śloonzokow ale tyż dla goroli tu mieszkających.

      • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 19:12
        Wszystko pieknie i ladnie ale jakos nikt jeszcze nie przytoczyl zadnych
        konkretnych korzysci z takiej "autonomii". Jak dla mnie to przypomina mi to
        rozmowe dzieci ktore fantazjuja o tym jak to by bylo gdyby wybraly sie na
        ksiezyc, itp. Duzo bajania, zero konkretow.
        • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 19:18
          To przytocz mi konkretne korzyści z wolności jednostki, swobody sumienia i
          wolności słowa.
          Sądzę, że nie wymienisz ani jednej bardziej konkretnej niż te, które wymieniono
          już w związku z autonomią.
          • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 19:24
            Chodzi o to, ze w zwiazku z "autonomia" nie wymieniono zadnych realnych
            korzysci. Tylko slysze zdania w rodzaju "lo jezu, jak to piknie bydzie, lo
            jezusicki". :))) Temat "autonomii" nikogo nie interesuje bo to po prostu
            fantazjowanie kilku oderwanych od rzeczywistosci gosci. Nic wiecej.
            • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 19:27
              Tjaaa, to pewnie dlatego autonomię uzyskało w ostatnich dekadach tyle regionów
              europejskich, a żaden jej nie utracił.
              Realne korzyści? A choćy większy wpływ na decyzje zasadnicze dla przyszłości
              regionu. 1 głos z 4 milionów wobec 1 głosu z 40 milionów to jest realny wzrost
              znaczenia głosu czy nie?
              • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 19:33
                Udzial UE w promowaniu regionow jest znacznie przesadzony. W regionach o
                ktorych mowa sily odsrodkowe istnialy przez dlugi czas zanim pojawila sie Unia.
                Katalonia nie zdobywa dodatkowych uprawnien w Hiszpanii dzieki Unii a dzieki
                sytuacji politycznej w tym kraju. Takie sa fakty. W Polsce nikt poza forami
                internetowymi nie mowi o takich tematach. Gorny Slask to nie Katalonia. Czas
                sie obudzic i to zrozumiec.
                • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 19:37
                  Gość portalu: eurofanatik napisał(a):

                  > Udzial UE w promowaniu regionow jest znacznie przesadzony. W regionach o
                  > ktorych mowa sily odsrodkowe istnialy przez dlugi czas zanim pojawila sie
                  Unia.

                  W każdym większym państwie istnieją siły odśrodkowe. Wyjątkiem są państwa
                  totalitarne. Po demontażu systemu totalitarnego wzrost sił odśrodkowych to
                  tylko kwestia czasu.

                  > Katalonia nie zdobywa dodatkowych uprawnien w Hiszpanii dzieki Unii a dzieki
                  > sytuacji politycznej w tym kraju. Takie sa fakty. W Polsce nikt poza forami
                  > internetowymi nie mowi o takich tematach.

                  Nie? To chyba czytamy inne gazety. Radzę zajrzeć od czsu do czasu do "GW"
                  czy "Przekroju".

                  > Gorny Slask to nie Katalonia. Czas
                  > sie obudzic i to zrozumiec.

                  Obudzą się z ręką w nocniku zwolennicy centralizmu, kiedy nagle spostrzegą, że
                  siły odśrodkow, których miało na wieki nie być, wymuszają głęboką
                  decentralizację.
                  • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 21:49
                    Obudzą się z ręką w nocniku zwolennicy centralizmu, kiedy nagle spostrzegą, że
                    > siły odśrodkow, których miało na wieki nie być, wymuszają głęboką
                    > decentralizację.

                    No cóż slezan, bleblać dla bleblania to jest Twoja specjaność. Nie umniejszam w
                    tym wypadku Twojej ogromej wiedzy i kultury osobistej, chociaż można mieć
                    niejakie zastrzeżenia;)
                    • oppelner.os Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:39
                      Twoja specjalnosc to pod- i odszczekiwanie biedny kun...lku
                  • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.05.06, 23:46
                    Nie no, super, ze masz sie czym zajmowac. Tylko po prostu stawiam te wysilki w
                    odpowiedniej skali. Autonomia nie jest tematem w kraju i nic nie zapowiada aby
                    miala takim byc. Decentralizacja jako taka i tak postepuje stopniowo i gdybys
                    byl w temacie to bys wiedzial o tym. Wszystko w drodze ewolucji a nie
                    rewolucji. Okregow autonomicznych raczej w Polsce nie bedzie i mowie to jako
                    czlowiek ktoremu nie robi to specjalnej roznicy w jedna czy w druga strone.
                    Akurat pochodze z najbogatszego regionu Polski i na autonomii jako takiej bysmy
                    tam tylko skorzystali. Jednak nie obchodzi mnie tylko moj region ale i inni
                    ludzie (dlatego midzy innymi tu przychodze, choc nie jestem z Gornego Slaska).
                    Ot taka mala roznica. :)
                    • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 07.05.06, 22:49
                      Gość portalu: eurofanatik napisał(a):

                      > Nie no, super, ze masz sie czym zajmowac. Tylko po prostu stawiam te wysilki
                      w
                      > odpowiedniej skali. Autonomia nie jest tematem w kraju i nic nie zapowiada
                      aby
                      > miala takim byc. Decentralizacja jako taka i tak postepuje stopniowo i gdybys
                      > byl w temacie to bys wiedzial o tym. Wszystko w drodze ewolucji a nie
                      > rewolucji.

                      "Gdybyś był w temacie", to wiedziałbyś, że decentralizacja raz postępuje, a raz
                      się cofa. Zasdniczo jednak w dłuższej perspektywie można przyjąć Twoją tezę i
                      tym samym utwierdzić się w przekonaniu, że autonomia to tylko kwestia czasu.

                      > Okregow autonomicznych raczej w Polsce nie bedzie i mowie to jako
                      > czlowiek ktoremu nie robi to specjalnej roznicy w jedna czy w druga strone.


                      Następny, który uważa, że Polacy to idioci, upierający się przy irracjonalnej
                      koncentracji uprawnień ustawodawczych w jednym miejscu.

                      > Akurat pochodze z najbogatszego regionu Polski i na autonomii jako takiej
                      bysmy
                      > tam tylko skorzystali.

                      W to akurat szczerze wątpię. Bogactwa bynajmniej nie zawdzięczacie własnej
                      pracowitości, ale właśnie, w dużym stopniu, centralizmowi.


                      Jednak nie obchodzi mnie tylko moj region ale i inni
                      > ludzie (dlatego midzy innymi tu przychodze, choc nie jestem z Gornego
                      Slaska).
                      > Ot taka mala roznica. :)

                      Rozumiem, że w związku z Twoją troską o los innych, będziesz domagał się
                      przeniesienia szeregu instytucji centralnych z Warszawy do innych miast. Temu z
                      pewnością przyklasnę.
                      • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.05.06, 23:56
                        slezan napisał:

                        > > Akurat pochodze z najbogatszego regionu Polski i na autonomii jako takiej
                        >
                        > bysmy
                        > > tam tylko skorzystali.
                        >
                        > W to akurat szczerze wątpię. Bogactwa bynajmniej nie zawdzięczacie własnej
                        > pracowitości, ale właśnie, w dużym stopniu, centralizmowi.

                        Widzisz Slezan, problem z Toba jest taki, ze czasem mowisz jak madry gosc a
                        czasem wieje od Ciebie zasciankowymi uprzedzeniami w rodzaju tych jakie
                        wyraziles powyzej... Wybacz ale jakos nie wierze w to wyjatkowe lenistwo
                        warszawiakow i wyjatkowa pracowitosc gornoslazakow...
                        • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 10:13
                          A Ty czasem nie potrafisz spokojnie przeczytać co do Ciebie napisano. Z mojego
                          postu wynika, że nie wierzę w wyjątkową pracowitość warszawiaków, a nie, że
                          wierzę w ich wyjątkowe lenistwo.
                          Co do Górnoślązaków - wierzę w ich wyjątkową pracowitość parę pokoleń wstecz.
                          • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.05.06, 11:02
                            Hej, juz w starozytnosci wierzono w mityczny, bajkowy "zloty wiek" i powolne staczanie sie do dolu... ;)
                            • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 11:07
                              Bo i takie procesy występowały od zawsze. Ateny rozkwitały po wojnach perskich,
                              by przeżywac ddekoniunkturę po wojnach peloponeskich.
                              Nadużyciem jest wpisywanie takich procesów w deterministyczne koncepcje, ale
                              ślepotą jest ich niedostrzeganie.
                  • wiksadyba1 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 07.05.06, 12:51
                    Eurofanatik ma rację w tym sensie, że postulat autonomii regionów i
                    decentralizacji jest w debacie publicznej mimo wszystko marginalny i -co więcej-
                    jego rola w ostatnich latach raczej nie wzrasta. W ostatniej kampanii
                    wyborczej tylko PO i chyba SDPL zgłaszały postulaty decentralizacji, dość
                    ogólnikowe i na bardzo dalekim planie. Dziwne, porównując sytuację z innymi
                    państwami europejskimi i biorąc pod uwagę, że każdy w Polsce niby narzeka na
                    centralizm - włącznie z Warszawą:), która odprowadza per capita zdecydowanie
                    najwięcej na utrzymanie biedniejszych regionów i włącznie z owymi biedniejszymi
                    regionami np. wschodniej Polski, w których większość gmin utrzymuje się głównie
                    (w ponad 50%) właśnie dzięki dotacjom i subwencjom z budżetu
                    centralnego:). "Logika" przemawia za tym co mówisz - na zdrowy rozum "muszą"
                    przybierać na sile postulaty odśrodkowe i to powinno być tylko kwestią czasu.
                    Ale właśnie nie ma żadnych mocnych sygnałów, że taki proces postępuje, a w
                    sumie mija 16-ty rok od wprowadzenia wolnych samorządów. Zaskakujące, ale tak
                    jest.

                    A co do autonomii Śląska - niezbędnym krokiem jest imho przekonanie regionalnej
                    społeczności, że nie jest to ruch skupiający z zasady osoby o niepolskiej
                    orientacji i krytyczny wobec Polski w ogóle. Na pierwszym planie raczej
                    odwołania do sytuacji współczesnej jako uzasadniającej decentralizację niż do
                    kwestii historycznych. Kluczem do sukcesu jest przekonanie wykształconych ludzi
                    z większych miast aglomeracji, siłą rzeczy statystycznie w większości
                    napływowych. Czytając do forum zauważyłem, że są osoby "opcji polskiej"
                    traktujące R. Autonomii Śląska jako krzykliwą ekstremę , chociaż skądinąd w
                    innych kwestiach nie prezentują poglądów nacjonalistycznych. Spotkałem Ślązaków
                    popierających ideę decentralizacji ale dla których RAŚ byl ruchem prawie
                    nieznanym, "kanapowym", a przy tym skrajnym. Przyjmijmy, że to poglądy
                    zdecydowanie niesłuszne. Ale w polityce z takimi mitami trzeba umieć walczyć,
                    nie można bazować tylko na przekoaniu o tym, że ma się rację "merytorycznie"
                    (vide Mazowiecki, Balcerowicz i klapa dawnej UW). Mam wrażenie, że wypowiedzi
                    typu "o małpie, która zepsuła zegarek":), czy protest traktujący likwidację
                    pisma "Sport" przez wydawcę jako sprawę polityczną, hasła typu "kolonializm
                    warszawski" to jakby próba odwoływania się bardziej "do ludu" i emocji
                    przeciętnego mieszkańca regionu. Nie wiem, czy trafna. Może ona docierać
                    głównie do elektoratu sfrustrowanego, biernego, a zrażać retoryką bardziej
                    aktywne osoby, poza deklarującymi narodowość śląską. W jednym może niby mieć
                    sens - specyfiką Górnego Śląska jest podobny rozkład wyników wyborczych do
                    najwyżej rozwiniętych aglomeracji przy jednocześnie dużo niższej frekwencji.
                    Wynika jakby z tego, że "elektorat sfrustrowany" w innych regionach głosuje na
                    populistów, podczas gdy na Sląsku po prostu w ogóle nie głosuje. I chyba jest
                    też ogólna prawidłowość, że im więcej "autochtonów", tym niższa frekwencja
                    (zwłaszcza w opolskiem). Jak na razie nie udało sie jednak zaktywizować tych
                    mieszkańców. Poparcie dla ugrupowań regionalnych (np. w wyborach do samorządu
                    czy do Senatu, gdzie nie ma ordynacji proporcjonalnej z 5% progiem w skali
                    całego kraju) z tego co wiem nie rośnie, a nawet bywało większe we wczesnych
                    latach 90-tych.
                    • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 10:28
                      wiksadyba1 napisał:

                      > Eurofanatik ma rację w tym sensie, że postulat autonomii regionów i
                      > decentralizacji jest w debacie publicznej mimo wszystko marginalny i -co
                      więcej
                      > -
                      > jego rola w ostatnich latach raczej nie wzrasta.

                      Eurofanatik twierdzi, że wątek ten w debacie publicznej jest nieobecny, a zatem
                      nie ma racji. Na Górnym Śląsku jego rola powoli wzrasta.

                      > W ostatniej kampanii
                      > wyborczej tylko PO i chyba SDPL zgłaszały postulaty decentralizacji, dość
                      > ogólnikowe i na bardzo dalekim planie. Dziwne, porównując sytuację z innymi
                      > państwami europejskimi i biorąc pod uwagę, że każdy w Polsce niby narzeka na
                      > centralizm - włącznie z Warszawą:), która odprowadza per capita zdecydowanie
                      > najwięcej na utrzymanie biedniejszych regionów i włącznie z owymi
                      biedniejszymi
                      >
                      > regionami np. wschodniej Polski,

                      I korzysta jednocześnie na centralizacji, skupiając niemal wszystkie centralne
                      instytucje i związane z nimi etaty.

                      w których większość gmin utrzymuje się głównie
                      >
                      > (w ponad 50%) właśnie dzięki dotacjom i subwencjom z budżetu
                      > centralnego:). "Logika" przemawia za tym co mówisz - na zdrowy rozum "muszą"
                      > przybierać na sile postulaty odśrodkowe i to powinno być tylko kwestią czasu.
                      > Ale właśnie nie ma żadnych mocnych sygnałów, że taki proces postępuje, a w
                      > sumie mija 16-ty rok od wprowadzenia wolnych samorządów. Zaskakujące, ale tak
                      > jest.

                      W międzyczasie wprowadzono jeszcze samorząd wojewódzki i powiatowy - to
                      pozwoliło na pewien czas wypuścić nieco pary z kotła. Ale sądzę, że ta znowu
                      się zbiera.

                      > A co do autonomii Śląska - niezbędnym krokiem jest imho przekonanie
                      regionalnej
                      >
                      > społeczności, że nie jest to ruch skupiający z zasady osoby o niepolskiej
                      > orientacji i krytyczny wobec Polski w ogóle. Na pierwszym planie raczej
                      > odwołania do sytuacji współczesnej jako uzasadniającej decentralizację niż do
                      > kwestii historycznych.

                      Przemawia przez Ciebie wprawdzie zdrowy rozsądek, ale nie znajomość nastrojów
                      społecznych. O dziwo dyskusje historyczne potrafią rozpalać ludzi do białości i
                      wpływać na wyniki wyborów.

                      > Kluczem do sukcesu jest przekonanie wykształconych ludzi
                      >
                      > z większych miast aglomeracji, siłą rzeczy statystycznie w większości
                      > napływowych. Czytając do forum zauważyłem, że są osoby "opcji polskiej"
                      > traktujące R. Autonomii Śląska jako krzykliwą ekstremę , chociaż skądinąd w
                      > innych kwestiach nie prezentują poglądów nacjonalistycznych. Spotkałem
                      Ślązaków
                      >
                      > popierających ideę decentralizacji ale dla których RAŚ byl ruchem prawie
                      > nieznanym, "kanapowym", a przy tym skrajnym. Przyjmijmy, że to poglądy
                      > zdecydowanie niesłuszne. Ale w polityce z takimi mitami trzeba umieć walczyć,
                      > nie można bazować tylko na przekoaniu o tym, że ma się rację "merytorycznie"
                      > (vide Mazowiecki, Balcerowicz i klapa dawnej UW). Mam wrażenie, że wypowiedzi
                      > typu "o małpie, która zepsuła zegarek":), czy protest traktujący likwidację
                      > pisma "Sport" przez wydawcę jako sprawę polityczną, hasła typu "kolonializm
                      > warszawski" to jakby próba odwoływania się bardziej "do ludu" i emocji
                      > przeciętnego mieszkańca regionu.

                      Akurat pojęcie "warszawskiego kolonializmu" i "kolonii wenętrznej" wprowadzil
                      (a przynajmniej upowszechnił) propolski intelektualista Tadeusz Kijonka.
                      Sprawę "Sportu" oceniam zupełnie inaczej. Była to sprawa polityczna, a RAŚ
                      zachował się prawidłowo. Obrona regionalnych tytułów prasowych, w dodatku
                      takich, które radzą sobie na rynku, to obowiązek urgupowań regionalistycznych.
                      Mieliśmy tu do czynienia z klasycznym konfliktem interesów między warszawskim
                      tytułem i tytułem katowickim, skupionymi w rękach jednego wydawcy, który
                      postanowił uwalić śląską gazetę, żeby ułatwić ekspansję warszawskiej. Mial
                      prawo. A RAŚ miał prawo, a nawet powinność, wezwać do wspierania "Sportu"
                      przeciw "Przeglądowi Sportowemu".

                      Nie wiem, czy trafna. Może ona docierać
                      > głównie do elektoratu sfrustrowanego, biernego, a zrażać retoryką bardziej
                      > aktywne osoby, poza deklarującymi narodowość śląską. W jednym może niby mieć
                      > sens - specyfiką Górnego Śląska jest podobny rozkład wyników wyborczych do
                      > najwyżej rozwiniętych aglomeracji przy jednocześnie dużo niższej frekwencji.
                      > Wynika jakby z tego, że "elektorat sfrustrowany" w innych regionach głosuje
                      na
                      > populistów, podczas gdy na Sląsku po prostu w ogóle nie głosuje. I chyba jest
                      > też ogólna prawidłowość, że im więcej "autochtonów", tym niższa frekwencja
                      > (zwłaszcza w opolskiem). Jak na razie nie udało sie jednak zaktywizować tych
                      > mieszkańców. Poparcie dla ugrupowań regionalnych (np. w wyborach do samorządu
                      > czy do Senatu, gdzie nie ma ordynacji proporcjonalnej z 5% progiem w skali
                      > całego kraju) z tego co wiem nie rośnie, a nawet bywało większe we wczesnych
                      > latach 90-tych.

                      Wybory stają się coraz bartdziej kosztowne i wymagające coraz bardziej
                      profesjonalnego przygotowania. To pewna bariera dla stowarzyszenia, które nie
                      ma ani jednego etatowego pracownika i utrzymuje się z pracy i datków członków
                      oraz sympatyków. To problem, który RAŚ będzie musiał rozwiązać.
                      • wiksadyba1 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 11:29
                        slezan napisał:

                        >
                        > I korzysta jednocześnie na centralizacji, skupiając niemal wszystkie
                        centralne
                        > instytucje i związane z nimi etaty.

                        Załóżmy nawet, chociaż to raczej nieprawda, że w interesie mieszkańców np.
                        Warszawy (nawet innych niż przywiezionych w teczkach na stołki w administracji
                        po wyborach) byłoby właśnie utrzymanie centralizmu - nie zmienia to faktu, że
                        wątpię, żeby ktoś w W-wie opowiadał się świadomie za systemem centralistycznym.
                        Fakt, że mieszkańcy danego regionu są akurat beneficjentami centralizacji nie
                        wyklucza tego, ze ci mieszkańcy mogą się wypowiadać przeciwko niej:) - np.
                        mieszkańcy ściany wschodniej, gdzie wiele gmin jest w ok. 3/4 utrzymywana przez
                        redystrybucję z budżetu centralnego, są też święcie przekonani, że to oni
                        dopłacają do reszty Polski, a zwłaszcza na Warszawę ("na metro") i w drugiej
                        kolejności pewnie na Śląsk ("na górników"). Tak więc - sprzeciw wobec
                        centralizacji- choćby nie zwiazany z jakąkolwiek szczegółową wiedzą nt. stanu
                        obecnego:) jest powszechny. Dziwi więc dlaczego odgrywa, póki co małą, rolę
                        polityczną.


                        > Przemawia przez Ciebie wprawdzie zdrowy rozsądek, ale nie znajomość nastrojów
                        > społecznych. O dziwo dyskusje historyczne potrafią rozpalać ludzi do białości
                        i
                        >
                        > wpływać na wyniki wyborów.

                        Nigdy nie negowałem, że dyskusje historyczne mają duży wpływ. Wręcz właśnie
                        dlatego zastanawiałem się, czy to jest właściwa droga dla "zjednoczenia" na
                        Śląsku zwolenników decentralizacji niezależnie od ich deklaracji narodowych i
                        miejsca pochodzenia ich przodków. Przede wszystkim nie wiem, czy nie
                        powstałoby - słuszne bądź niesłuszne- wrażenie, że zwolennicy autonomii
                        reprezentują głównie osoby o wyraźnie niepolskiej identyfikacji, co równałoby
                        się z powodów czysto statystycznych politycznej klęsce.

                        >
                        > Akurat pojęcie "warszawskiego kolonializmu" i "kolonii wenętrznej" wprowadzil
                        > (a przynajmniej upowszechnił) propolski intelektualista Tadeusz Kijonka.
                        > Sprawę "Sportu" oceniam zupełnie inaczej. Była to sprawa polityczna, a RAŚ
                        > zachował się prawidłowo. Obrona regionalnych tytułów prasowych, w dodatku
                        > takich, które radzą sobie na rynku, to obowiązek urgupowań
                        regionalistycznych.
                        > Mieliśmy tu do czynienia z klasycznym konfliktem interesów między warszawskim
                        > tytułem i tytułem katowickim, skupionymi w rękach jednego wydawcy, który
                        > postanowił uwalić śląską gazetę, żeby ułatwić ekspansję warszawskiej. Mial
                        > prawo. A RAŚ miał prawo, a nawet powinność, wezwać do wspierania "Sportu"
                        > przeciw "Przeglądowi Sportowemu".

                        Co "sportu" to moje wątpliwości wzbudziły tylko komentarze, które posunięcie
                        wydawcy
                        identyfikowały z praktyką PAŃSTWA, czy wręcz świadomym "złośliwym"
                        represjonowaniem regionu przez centralny rząd. W żadnym wypadku nie neguję
                        samej idei obrony tego tytułu.
                        • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 14:36
                          wiksadyba1 napisał:

                          > Załóżmy nawet, chociaż to raczej nieprawda, że w interesie mieszkańców np.
                          > Warszawy (nawet innych niż przywiezionych w teczkach na stołki w
                          administracji
                          > po wyborach) byłoby właśnie utrzymanie centralizmu - nie zmienia to faktu,
                          że
                          > wątpię, żeby ktoś w W-wie opowiadał się świadomie za systemem
                          centralistycznym.

                          Instytucje centralne to nie tylko administracja, ale także np. państwowa
                          telewizja. Uważam, że centralizm daje Warszawie atuty w rywalizacji z innymi
                          ośrodkami. Co oczywiście nie oznacza, że miaszkańcy miasta są zdeklarowanymi
                          zwolennikami centralizmu.

                          > Fakt, że mieszkańcy danego regionu są akurat beneficjentami centralizacji nie
                          > wyklucza tego, ze ci mieszkańcy mogą się wypowiadać przeciwko niej:) - np.
                          > mieszkańcy ściany wschodniej, gdzie wiele gmin jest w ok. 3/4 utrzymywana
                          przez
                          >
                          > redystrybucję z budżetu centralnego, są też święcie przekonani, że to oni
                          > dopłacają do reszty Polski, a zwłaszcza na Warszawę ("na metro") i w drugiej
                          > kolejności pewnie na Śląsk ("na górników"). Tak więc - sprzeciw wobec
                          > centralizacji- choćby nie zwiazany z jakąkolwiek szczegółową wiedzą nt. stanu
                          > obecnego:) jest powszechny. Dziwi więc dlaczego odgrywa, póki co małą, rolę
                          > polityczną.

                          Bo wśród głównych ugrupowań od lat panuje konsensus w tej kwestii - żadne tak
                          naprawdę nie chce daleko idącej decentralizacji.
                          >
                          > > Przemawia przez Ciebie wprawdzie zdrowy rozsądek, ale nie znajomość nastr
                          > ojów
                          > > społecznych. O dziwo dyskusje historyczne potrafią rozpalać ludzi do biał
                          > ości
                          > i
                          > >
                          > > wpływać na wyniki wyborów.
                          >
                          > Nigdy nie negowałem, że dyskusje historyczne mają duży wpływ. Wręcz właśnie
                          > dlatego zastanawiałem się, czy to jest właściwa droga dla "zjednoczenia" na
                          > Śląsku zwolenników decentralizacji niezależnie od ich deklaracji narodowych i
                          > miejsca pochodzenia ich przodków. Przede wszystkim nie wiem, czy nie
                          > powstałoby - słuszne bądź niesłuszne- wrażenie, że zwolennicy autonomii
                          > reprezentują głównie osoby o wyraźnie niepolskiej identyfikacji, co równałoby
                          > się z powodów czysto statystycznych politycznej klęsce.

                          Podjerzewam, że wielu wyborców RAŚ głosuje na nas ze względu na swoją
                          historyczna świadomość. Tak więc to działa wobie strony.
                          > >
                          > > Akurat pojęcie "warszawskiego kolonializmu" i "kolonii wenętrznej" wprowa
                          > dzil
                          > > (a przynajmniej upowszechnił) propolski intelektualista Tadeusz Kijonka.
                          > > Sprawę "Sportu" oceniam zupełnie inaczej. Była to sprawa polityczna, a RA
                          > Ś
                          > > zachował się prawidłowo. Obrona regionalnych tytułów prasowych, w dodatku
                          >
                          > > takich, które radzą sobie na rynku, to obowiązek urgupowań
                          > regionalistycznych.
                          > > Mieliśmy tu do czynienia z klasycznym konfliktem interesów między warszaw
                          > skim
                          > > tytułem i tytułem katowickim, skupionymi w rękach jednego wydawcy, który
                          > > postanowił uwalić śląską gazetę, żeby ułatwić ekspansję warszawskiej. Mia
                          > l
                          > > prawo. A RAŚ miał prawo, a nawet powinność, wezwać do wspierania "Sportu"
                          >
                          > > przeciw "Przeglądowi Sportowemu".
                          >
                          > Co "sportu" to moje wątpliwości wzbudziły tylko komentarze, które posunięcie
                          > wydawcy
                          > identyfikowały z praktyką PAŃSTWA, czy wręcz świadomym "złośliwym"
                          > represjonowaniem regionu przez centralny rząd. W żadnym wypadku nie neguję
                          > samej idei obrony tego tytułu.

                          Ale takich akcentów w wypowiedziach RAŚ chyba nie było.
                          • eichendorff Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:03
                            slezan napisał:

                            > wiksadyba1 napisał:

                            > > Tak więc - sprzeciw wobec centralizacji- choćby nie zwiazany z jakąkolwiek
                            > > szczegółową wiedzą nt. stanu obecnego:) jest powszechny. Dziwi więc
                            > > dlaczego odgrywa, póki co małą, rolę polityczną.

                            > Bo wśród głównych ugrupowań od lat panuje konsensus w tej kwestii - żadne tak
                            > naprawdę nie chce daleko idącej decentralizacji.

                            A ja dodałbym jeszcze argument natury socjologiczno-historycznej:
                            W Polsce - wskutek obowiązywania przez dziesięciolecia jedynie słusznego
                            programu nauczania historii - powszechne jest mniemanie, że decentralizacja
                            przyczynia się do osłabienia państwa. Synonimem decentralizacji jest podział na
                            dzielnice Krzywoustego. Pokażcie mi choć jednego - przeciętnie zorientowanego w
                            historii - Polaka, który uważałby Krzywoustego za wybitnego władcę! O wiele
                            łatwiej wynosić pod niebiosa tych, którzy "jednoczyli Polskę" - Łokietka,
                            Kazimierza Wielkiego czy nawet Henryków śląskich (sic!).
                            Wszyscy uczyliśmy się w szkole, że "podział na dzielnice" był najczarniejszym -
                            obok okresu rozbiorów czy hitlerowskiej okupacji - okresem w dziejach Polski.
                            Stąd bierze się błędne przekonanie, że decentralizacja przyczyni się (jest
                            tylko pierwszym krokiem) do rozbicia państwa polskiego.
                          • wiksadyba1 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 16:20
                            > Bo wśród głównych ugrupowań od lat panuje konsensus w tej kwestii - żadne tak
                            > naprawdę nie chce daleko idącej decentralizacji.

                            To prawda, z drugiej strony - jeżeli wykazać trochę empatii wobec partii
                            politycznych:) - wybory samorządowe odbywają się w rok po parlamentarnych,
                            kiedy przychodzi pierwsza wielka fala krytyki tego - często słusznie, ale
                            czasem zbyt skrajnie krytycznie nastawionego społeczeństwa. Partia, która
                            zaczęła by od decentralizacji i np. likwidacji/ograniczenia administracji
                            rządowej w województwie, podcinała by sobie gałąź, na której siedzi:) Zwłaszcza
                            jeżeli ktoś odważyłby się wreszcie na rozpoczęcie niepopularnych reform
                            ograniczajacych wydatki na cele socjalne.
                            Tak serio - to widzę jakąś szansę na decentralizację kraju po przegranej
                            obecnej koalicji, jeśli władzę przejmie PO czy coś co się ewentualnie z tej
                            partii wyklaruje w ciągu najbliższych lat, jeśli ewentualnie zmieni swoją
                            formułę. Rysujący się podział polityczny społeczeństwa i podział preferencji
                            między Polską, powiedzmy umownie "metropolitarną" i "prowincjonalną", daje
                            szanse zwolennikom bardziej "pro-modernizacyjnego" programu zapewnienie sobie
                            trwałej władzy w kilku najważniejszych gospodarczo regionach/ośrodkach, mimo
                            ewentualnego spadku popularności w skali całego kraju. Zobaczymy, na ile
                            mieszkańcy większych miast/aglomeracji po najnowszych zdarzeniach skreślą
                            definitywnie PiS jako partię populistyczną, co wobec jednoczesnego upadku SLD
                            oznaczać by mogło wręcz trwały monopol PO w największych aglomeracjach. Inna
                            sprawa, że peowcom też do końca bym nie ufał. Ostatecznie przemogłem się i po
                            wahaniach zagłosowałem ostatnio na kandydatów tej partii ale bez entuzjazmu,
                            bardzo delikatnie mówiąc...
                            > >
    • somepoint210 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 21:26
      sss9 napisał:

      > ...w taki sposób by przekonać do niej dotąd nieprzekonanych, czyli nawet nie
      > tyle większość ogółu Polaków, co przynajmniej większą część dzisiejszych
      > mieszkanców Śląska?

      No wiec wlasnie, jak przekonac mieszkancow Slaska do idei autonomii? Przyznam
      sie, ze jedynych, ktorych RAS probuje przekonac to juz przekonani czlonkowie
      tego stowarzyszenia, albo adresatem sa mieszkancy...np; Kolonii i Frankfurtu:)
      Nie widze chocby prob dotarcia do Polakow, ktorzy sa obecnie wiekszoscia
      mieszkancow Slaska. Wypowiedzi liderow RAS wrecz zniechecaja do samego
      stowarzyszenia, a tym samym do proponowanej idei, bo chocby dr Gorzelik
      wypowiedzial 99 neutralnie politycznych i madrych stwierdzen, te setne o malpie
      i zegarku bedzie zapamietane dlugo. Problemem stowarzyszenia jest chyba strach
      przed ostracyzmem we wlasnych szeregach, poniewaz kazda proba wyjscia
      w kierunku Goroli moze zostac odebrana przez fanatykow "czystej" slaskosci jako
      zdrada stanu:) Ale bez wspolpracy (o zgrozo) z np; ROPS nie widze szansy na
      sprzedaz idei autonomii wiekszej czesci mieszkancow Slaska.

      > póki co, forumowe dyskusje na ten temat nie przekonały chyba nikogo i napewno
      > duży udział w odstraszaniu od tej idei mają liczni forumowicze nadający z .de,
      > ci mieniący się Niemcami czy też niemieckimi Ślązakami.

      Juz kiedys o tym zartobliwie pisalem, zaden przeciwnik RAS i idei autonomii nie
      musi sie nawet wysilac, udzielajac sie na forum, robia to za niego doskonale
      Slazacy-Niemcy piszacy z Niemiec i szowinisci slascy, mieszkancy Slaska.
      Zniechecaja do idei autonomii w sposob perfekcyjny, czasami zastanawiam sie
      nawet, czy to nie pracownicy polskich sluzb specjalnych:) Ktory z Polakow na
      forum przyklasnie idei autonomii, czytajac o "polskich obozach smierci",
      padajacych z ust brata zony (szwagra z laband), deklarujacego od dawna
      przynaleznosc do Ruchu Autonomii Slaska?

      > to jak jest? są jakieś argumenty "za", nie zniechęcające ludności śląskiej
      > tzw. "opcji polskiej", a przekonywujące na tyle by i ona poparła autonomiczne
      > dążenia części Ślązaków?

      Chyba tylko reforma podatkowa, nic wiecej nie zapadlo mi w pamieci, ale to
      proponuje takze PO, majace w swoim programie rowniez elementy samorzadnosci:)
      • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:02
        Some, przyjacielu, kto to są gorole według Ciebie. Używanie słów obraźliwych
        dla Polaków zamieszkujących ziemie śląska, świadczy tylko o Twojej skromnej
        znajomości tych ziem i ludzi je zamieszkujących.

        Problemy separatystycznych organizacji można traktować z przymrużeniem oka. Nie
        ma takich problemów na Śląsku. Jednakże na silesjanie, zwolennicy pewnej opcji
        osiągnęli przewagę. Dlaczego? są różne hipotezy. Nie znaczy to, że oni mają
        jakikolwiek realny wpływ na to, co się dzieje w rzeczywistości
        .
        • oppelner.os Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:06
          Od kiedy Black slowo "Gorol" jest slowem obrazliwym?
        • somepoint210 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:10
          Masz racje, slowo "Gorole", czy "gorole", powiniem byl wziasc w cudzyslow, ale
          uzylem je z premedytacja, kazdy wie o co chodzi:) Na temat pejoratywnosci tego
          okreslenia toczylem juz dyskusje lat temu kilka na forum Gliwice, jednoznacznie
          wtedy stwierdzilem, ze uwazam je za obrazliwe, zwlaszcza, ze jest wypowiadane
          przez "prawdziwych Slazakow" zwykle z nienawiscia.
          • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:30
            Tak właśnie jest, some, w realu nawet najbardziej zatwardziały szlejzer tak nie
            powie. Tu gdzie goście kryją się za anonimowanymi nickami można powiedzieć
            więcej. Ale to świadczy tylko o prostactwie niektórzych forumowiczów. taka
            silesjana pozawla się wyszaleć.
      • oppelner.os Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:05
        Rownie dobrze mogliscie sobie te posty napisac za posrednictwem gadu gadu:)

        To wypowiedzi polskich nacjonalistow typu braid, ss9 oraz ich niezliczonych
        klonow, powoduja wzrost zainteresowania Slazakow idea decentralizacji Polski i
        stopniowym uniezaleznianiu Slaska od nacjonalistycznych rzadow w Warszawie.
        • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:34
          Głupi jesteś, jest zupełnie odwrotnie. Zdajesz sobie sprawę, że twoje
          popiskiwania niewiele znaczą.
          • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:35
            Do kogo piszesz blacku ? Jeżeli do mnie to rozumię twoje przerażenie. Nie można
            pominąć faktu , że federacja to je ono.
            • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:41
              Nie do ciebie, chociaż po twojej wypowiedzi zda mo się, że t wszystko jedno.
          • oppelner.os [...] 06.05.06, 22:36
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • wiksadyba1 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 07.05.06, 13:04
        somepoint210 napisał:

        > > Nie widze chocby prob dotarcia do Polakow, ktorzy sa obecnie wiekszoscia
        > mieszkancow Slaska. Wypowiedzi liderow RAS wrecz zniechecaja do samego
        > stowarzyszenia, a tym samym do proponowanej idei, bo chocby dr Gorzelik
        > wypowiedzial 99 neutralnie politycznych i madrych stwierdzen, te setne o
        malpie
        >
        > i zegarku bedzie zapamietane dlugo.

        He he, chyba nas łączy ostatnio jakieś osobliwe fatum, bo - nie przeczytawszy
        dokładnie 100% postów w tym wątku-właśnie tym razem ja popełniłem "plagiat"
        pisząc przed chwilą coś prawie identycznego;))))
        • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 07.05.06, 13:08
          Nie przejmuj się - czytanie postów w twoim wykonaniu równa się ich nie
          czytaniu . Co do plagiatu - piszecie na okrągło te same hasła - więc o plagiat
          nie trudno
          • wiksadyba1 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 07.05.06, 13:13
            placidus napisał:

            > Nie przejmuj się - czytanie postów w twoim wykonaniu równa się ich nie
            > czytaniu .

            He, he odezwał się mistrz oksymoronu:)))
            • placidus Wiksadyba 07.05.06, 13:20
              Ty lepiej naucz się zwykłej prozy.
              • wiksadyba1 Re: Wiksadyba 07.05.06, 13:27
                placidus napisał:

                > Ty lepiej naucz się zwykłej prozy.

                Jakieś lektury polecasz, podręczniki?
              • wiksadyba1 Re: Wiksadyba 07.05.06, 13:27
                placidus napisał:

                > Ty lepiej naucz się zwykłej prozy.
                • placidus Re: Wiksadyba 07.05.06, 13:42
                  Wiem ,cały czas się uczę . Trochę pokory względem prozy. No waćpan pewnikiem
                  nie musisz sie juz uczyć. Co do lektur polecam Andre Maurois a " Dzieje Anglii"
                  Suuuper lektura.
    • placidus Do Eurofanatyka i nie tylko 06.05.06, 22:23
      Oto kilka punktów korzyści z decentralizacji ( w jej obszarze jest pojęcie
      autonomi )
      1 Decentralizacja przenosi proces decyzyjny jak najbliżej obszaru i przedmiotu
      działań regionu
      2Decentralizacja jest skuteczna bo ma miejsce autentycznego przeniesienia
      uprawnień
      3 Decentralizacja ma jasne zasady działania obszaru kierowniczego regionu
      4 Decentralizacja wymusza politykę personalną , która opiera się na właściwej
      ocenie osiągnięc, trzymaniu się wytyczonych celów politycznych i gospodarczych

      No cóz na wstępie można zauważyć , że tych zasad to się ktoś nie trzyma

      • black.ok Re: Do Eurofanatyka i nie tylko 06.05.06, 22:53
        Placidus, czy ty jesteś taki tepy, czy ty nie potrafisz zrozumież, że w obecnie
        kształtującym się świecie, jednostki admninistracyjne o wielkości nawet całego
        Śląska nic nie znaczą. Dlatego przecież państwa europejskie łączą sie, starają
        się prowadzić globalną politykę wspólnie. Jeśli Europa nie wypracuje metod
        współpracy państw wobec zagrożeń globalnych, to sprawy autonomii i
        regionalizacji wsadź sobie do d...y.
        • placidus Re: Do Eurofanatyka i nie tylko 06.05.06, 23:00
          Black ty to naprawdę jesteś rozwinięty.Te twoje poglądy - po prostu cymes. Może
          ustosunkujesz się do tych wymienionych wcześniej punktów korzyści z federacji ?
          Nie pisz tylko nie na temat . Wiesz te wymienione pkt akceptuje min taki "
          głupek " jak prof. dr. Henrich Schneider, Alexisde Tocqueville.
          • black.ok Re: Do Eurofanatyka i nie tylko 06.05.06, 23:09
            Ty sobie poglądy tych panów wydrukuj na drukarce laserowej i wytapetuj
            ubikacje. Tak samo możesz postąpić ze swoimi punktami wymienionymi wcześniej. W
            obecnym świecie liczy się zdanie Busza, Putina, a oni mają w d...e to, że ty
            masz swoje poglądy.
            • placidus Re: Do Eurofanatyka i nie tylko 06.05.06, 23:25
              Myślę , że twoja d..a jest bardzo duża bo ignorujesz wszystko . Cóz radzę kupuj
              szerokie spodnie , nie załamuj się . Wiem słowo d..a jest przez ciebie
              traktowana pierwszoplanowo. Zmień na prausta - to to samo tylko subtelniej .
              Ale jak wolisz d..a to twój wybór erudyto
    • oppelner.os Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:47
      Szczekaj szczekaj do woli, he he
      Mnie juz to nie rusza black

      Moze w ten sposob sobie nieco ulzysz, choc sposob nieco kontrowersyjny, he he
      • black.ok [...] 06.05.06, 22:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • oppelner.os Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 22:56
          ...i tak trzymaj black:)
      • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 23:02
        Znowu zadziwiła mnie roztropność adminów.
        • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 23:06
          Moeże zaczeniesz roztropność od ustosunkowania się do mojego ostatniego postu .
          Proszęęęęęęęęęęęęęęęęę.
    • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 06.05.06, 23:27
      Idę spać i dziękuję za dyskusję
    • hermionagranger5 Re: W dobrych zamiarach : )))) 07.05.06, 11:55
      Dzień dobry. Z szybkim podsumowaniem, z boku (bo wątek ważny i potrzebny)
      1. Braineater trafia w sedno (jesli właściwie rozumiem początek postu).
      Działalność pro-autonomiczna i pro-śląska powinna skupić się na..."pro-" a nie
      na negatywnym stosunku do innych (na tym drugim działaniu nic się nie zbuduje).
      Określenie swojej tożsamości i swoich oczekiwań wobec innych (wszystko jedno
      kogo - Polaków, Niemców, Katalończyków etc.) nie wystarczy. Kontekst owszem,
      ale też - koncept. Nie twierdzę, że brak oryginalnych śląskich wartości i idei
      w tej rozmowie; twierdzę, że jest ich za mało w przeliczneinu na zajmowanie się
      innymi. Silesiana często przemienia się w pole wzajemnej uszczypliwej adoracji;
      co naturalne, bo ludzka potrzeba towarzyskości realizuje się w kolejnych
      dostępnych kanałach. Ale dobrze byłoby wykorzystać ją też dla innych celów -
      niestety, naprawdę merytoryczne wątki zwykle padają tu na twarz.. To tylko
      internet, zgoda, ale ten styl rozmowy ("pianologia") przenosi się na inne
      media.
      2. Zgodzę się ze Slezanem, że temat jest obecny w sferze publicznej. I zgodzę
      się, że ...niedostatecznie. Wskazaliście już parę przyczyn tego stanu rzeczy,
      spróbuję streścić i coś dorzucić:
      a) Argumenty zwolenników RAŚ przekonują wielu (także na tym forum!). Tylko że
      przekonanie inteligentnych ludzi w rzeczowej dyskusji to warunek konieczny, ale
      (niestety) niewystarczający, upublicznienia tematu. W moim przekonaniu
      podstawowy problem to - dlaczego nie przekonują ludzi w regionie (i będę się
      tego czepiać bez końca). Pierwsze zadanie - przekonać Ślązaków;i dopiero
      ("dopiero" logiczne, nie - następstwo czasowe..) z takim argumentem w garści
      dyskutować z Polakami, Niemcami, EU. Bo powstaje oczywisty kłopot z odpowiedzią
      na pytanie: kogo reprezentują zwolennicy autonomii. 173 153 osoby to bardzo
      dużo. I bardzo niewiele wobec kilku pozostałych milionów (ludzi, którzy, jak
      ktoś przytomnie zauważył wyżej, zamieszkują teraz Śląsk).
      b) Podniesiona tutaj kwestia federalizmu i regionalizacji w ogóle. Istotne
      pytania: czy w Polsce więcej regionów chce autnomii? jakiej? jak w tym polu
      plasuje sie Śląsk? Można te zagadnienia lekceważyć. Jasne; z jakim efektem -
      chyba widać..
      c) Wyraźnie trzeba mówić to, co tu pada z rzadka, a co publicznie nie jest
      żadną oczywistością: autonomia NIE równa się separacja. Krzyczcie o tym bez
      końca, bo niechęć do "krojenia państwa" to podstawowy kontrargument Waszych
      oponentów.
      d) Z całym szacunkiem, ale najpoważniejsze problemy śląskie to w tej chwili nie
      kwestie narodowościowe. I każda ekipa, która będzie tu sprawować władzę (także
      autonomiczna), będzie musiała się zmierzyć z tzw. transformacją społeczno-
      gospodarczą, bezrobociem, złą strukturą edukacyjną, katastrofą ekologiczną (w
      odniesieniu do niektórych obszarów regionu to nie jest za mocne słowo). O tym,
      że RAŚ ma pomysły rozwiązań tych spraw (niektóre wcale niezłe) dowiedziałam się
      wskutek własnego upierdliwego wścibstwa i dopytywania bez końca. Oczywiście,
      postaram się upublicznić efekty (co nie oznacza apologetyki - będę pewnie nie
      jeden raz polemizować; przynajmniej teraz mam z czym). Ale taki proceder to
      stawianie sytuacji na głowie. Nie dajcie się prosić o propozycje - mało kto
      poza zwolennikami RAŚ (czyli już przekonanymi) ma czas i chęć krążyć po Waszych
      stronach w poszukiwaniu takich informacji. Konkret i jego promocja - brak tego
      w sferze publicznej, tej powszechnie dostępnej.
      A tak najpoważniej, to nie tyle argumenty autonomistów mnie martwią (bo z
      niektórymi rzeczywiście trudno się nie zgodzić), tylko właśnie potencjalna
      nieskuteczność działań podejmowanych w takiej formie, jak dotychczas (choć
      dostrzegam i doceniam zmiany). Jak ognia bać należy się ...piany, w którą łatwo
      zmienić ludzką energię.
      e) Prośba i rada (że sobie pozwolę..). Jeśli chce się dyskutowac z kimś, od
      kogo się zależy (a takie są fakty, choćby nie wiem jak niemiłe), to nie jest
      najlepiej zaczynać rozmowę od obrażania przeciwnika. Niczemu, a najmniej
      śląskim interesom, służy podnoszenie w wątpliwość polskiej niepodległości i
      innych wartości, do których Placy są przywiązani; równie bezcelowe są te
      wszystkie uwagi o niemieckich nazistach, wygłaszane pod adresem bardziej
      progermańskich Ślązaków.
      To na marginesie, bo oczywiście najważniejsze są konkretne argumenty . Ale,
      wszyscy jesteśmy tylko ludźmi i atmosfera rozmowy również ma znaczenie...
      Pozdrowienia:-))
      PS.Z gorolskiej perspektywy - poparcie towarzyskie dla tezy Slezana: Arni nie
      jest anty-Polakiem. Sprawia wrażenie Ślązaka. Po prostu. I nadto - człowieka
      zdolnego do refleksji. Z grubsza - o coś takiego chodziło mi w tym przydługim
      poście;-)
    • stix Śląsk nie dostanie autonomii. 07.05.06, 12:04
      Polacy mając za Odrą agresywnego sąsiada nie zgodzą się na to.
      • Gość: eurofanatik Re: Śląsk nie dostanie autonomii. IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.05.06, 09:15
        Z tymi agresywnymi Niemcami to bzdura ktora staraja sie kreowac jedynie co niektorzy dzialajacy tu polakozercy i pseudo-narodowcy.
    • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 07.05.06, 13:11
      W wątku tym pisałem o korzyściach federalzimu - może mądre głowy napiszą coś
      sensownego na ten temat. Relacja Śląsk - Polska nie obowiązuje - piszcie co
      sądzicie o korzyściach federalizmu - lub niekorzyściach.
    • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 07.05.06, 13:43
      Może coś napiszesz o federaliźmie - na poważnie bez obciachów
      • Gość: to niy na handel Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.06, 17:09
        Niyjedyn Polouk terouzki bandziy wrzescou uo Autoonoomijo,
        kej sie nowo ekipa za "porzoondki" we Polsce wez'nie!
    • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 10:21
      nieźle opisał to braineater, ten pozytywny PR jest niezbędny. jednak w
      rzeczywistym życiu Śląska, nie tym forumowym, nie ma jakiegoś widocznego,
      nabrzmiałego konfliktu. obserwuję raczej, że bez względu na "pochodzenie",
      mieszkancy Śląska identyfikują się z nim w podobny sposób. w końcu, jeśli jest
      im teraz kiepsko, to wszystkim i z tych samych powodów, a jeśli autonomia
      miałaby poprawić ich byt i samopoczucie, to nie wierzę by ktokolwiek tu
      protestował. zostawmy politykę, patriotyzm, itd. dziś liczy się "chleb" i tylko
      to ludzi przekonuje.

      z tą "cepelią", to mam stracha. wystarczy obejrzeć jak widzą ją autorzy
      Niedzieli w Bytkowie... może jednak pokazywać Śląsk nie tylko jako krainę węgla
      i kaszanki, ale nowoczesnych technologii i współczesnej, szeroko pojętej kultury
      i sztuki?

      podobne odczucia mam co do prób kodyfikacyjnych języka, jak mam odczytać
      niektórych tu piszących, to zwyczajnie wymiękam...

      co do "twarzy" - może zabrzmi to znowu dla niektórych prowokacyjnie, ale
      najbardziej znane i kojarzące się pozytywnie są te "nieśląskie".
      jeśli miałaby to być para Joanna Bartel i Klaudiusz czy inny Bercik, to znowu
      wymiękam...

      media... internetowy szum na jednym forum, to za mało.

      także somepoint, dokładnie odczytał moją intencję i obawy.
      jego uwagi uważam za celne i godne przemyślenia zwłaszcza przez dotychczasowych
      promotorów idei autonomii.


      • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 10:33
        sss9 napisał:

        > nieźle opisał to braineater, ten pozytywny PR jest niezbędny. jednak w
        > rzeczywistym życiu Śląska, nie tym forumowym, nie ma jakiegoś widocznego,
        > nabrzmiałego konfliktu. obserwuję raczej, że bez względu na "pochodzenie",
        > mieszkancy Śląska identyfikują się z nim w podobny sposób. w końcu, jeśli jest
        > im teraz kiepsko, to wszystkim i z tych samych powodów, a jeśli autonomia
        > miałaby poprawić ich byt i samopoczucie, to nie wierzę by ktokolwiek tu
        > protestował. zostawmy politykę, patriotyzm, itd. dziś liczy się "chleb" i
        tylko
        > to ludzi przekonuje.

        I tu się nie zgodzę. Bardzo często decydują różne sentymenty i emocje.

        >
        > podobne odczucia mam co do prób kodyfikacyjnych języka, jak mam odczytać
        > niektórych tu piszących, to zwyczajnie wymiękam...

        No ale to nie Ty masz być usatysfakcjonowany, ale znaczna część użytkowników:-).

        > co do "twarzy" - może zabrzmi to znowu dla niektórych prowokacyjnie, ale
        > najbardziej znane i kojarzące się pozytywnie są te "nieśląskie".
        > jeśli miałaby to być para Joanna Bartel i Klaudiusz czy inny Bercik, to znowu
        > wymiękam...

        Takich pozytywnych i znanych śląskich twarzy jest trochę. Niektórzynawet
        prywatnie opierają ideę autonomii, ale często uważają, że głośne deklarowanie
        tego poparcia byłoby politycznie niepoprawne. To oczywiście powinno dawać RAŚ
        do myślenia.

        > media... internetowy szum na jednym forum, to za mało.

        Z tym mediami nie jest aż tak źle.

        • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 10:41
          slezan napisał:
          > I tu się nie zgodzę. Bardzo często decydują różne sentymenty i emocje.

          z tego co obserwuję tu na miejscu, dotyczy to raczej mniejszości, tzn.
          odchodzącego już pokolenia bądź małej części ich synów, wnuków wychowywanych w
          kulcie nienawistnej pamięci.

          > No ale to nie Ty masz być usatysfakcjonowany, ale znaczna część użytkowników:-)

          tak, ale kiedy czytasz np. pasikonika, buildera, czy kogo tam jeszcze z
          "czeskimi" znakami, to którego wybierasz jako najczytelniejszego?
          • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 11:04
            sss9 napisał:

            > slezan napisał:
            > > I tu się nie zgodzę. Bardzo często decydują różne sentymenty i emocje.
            >
            > z tego co obserwuję tu na miejscu, dotyczy to raczej mniejszości, tzn.
            > odchodzącego już pokolenia bądź małej części ich synów, wnuków wychowywanych w
            > kulcie nienawistnej pamięci.

            Każda reakcja w stylu: "to dzielenie państwa", dyktowana jest emocjami. W drugą
            stronę to też działa, bo trudno przypuszczać, by wszyscy z 25%, które głosowały
            na RAŚ w powiecie rybnickim w 2002 r., na chłodno analizowali pomysl autonomii.
            >
            > > No ale to nie Ty masz być usatysfakcjonowany, ale znaczna część użytkowni
            > ków:-)
            >
            > tak, ale kiedy czytasz np. pasikonika, buildera, czy kogo tam jeszcze z
            > "czeskimi" znakami, to którego wybierasz jako najczytelniejszego?

            Mi czeskie znaki nie przeszkadzają - uważam, że to niezły pomysł. Gorzej z tzw.
            pisownią internetową - z apostrofami i zwielokrotnionym o.
            • bartoszcze Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 11:19

              slezan napisał:

              > Mi czeskie znaki nie przeszkadzają - uważam, że to niezły pomysł. Gorzej z
              > tzw. pisownią internetową - z apostrofami i zwielokrotnionym o.

              Z czystej ciekawości - w czym widzisz ewentualną wyższość czeskich znaków nad
              polskimi głoskami dwuznakowymi (sz, cz, rz)?
              Zwłaszcza w kontekście pisowni internetowej:)
              Pomijamy uzasadnienia natury politycznej.

              A tak na marginesie - istnieje tu specjalne forum kodyfikacyjne, którego
              najłatwiej chyba osiągalnym znanym mi przedstawicielem jest Eichendorff:)
              Niestety, forum jest ukryte, dostępne tylko dla wybranych..
            • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 11:31
              slezan napisał:
              > Każda reakcja w stylu: "to dzielenie państwa", dyktowana jest emocjami. W drugą
              > stronę to też działa, bo trudno przypuszczać, by wszyscy z 25%, które głosowały
              > na RAŚ w powiecie rybnickim w 2002 r., na chłodno analizowali pomysl autonomii.

              właśnie! i tu zgadzam się z wiksadybą - podziały historyczne wg mnie egzystują
              wyłącznie albo przede wszystkim na forach i są podgrzewane głównie przez tych z
              .de i tutejszych "Niemców", "opcja polska" jedynie na nie reaguje.
              poza wirtualnym światem tych podziałów nie widać, ludzie koegzystują z sobą bez
              sporów nt historii i "mojej, mojszej racji". liczą się zupełnie podstawowe
              sprawy - czy ktoś jest porządny czy nie, i tyle.
              osobną kategorią mogą być jedynie kibole, ci faktycznie kultywują absurdalne
              podziały.
              • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 14:42
                sss9 napisał:

                > slezan napisał:
                > > Każda reakcja w stylu: "to dzielenie państwa", dyktowana jest emocjami. W
                > drugą
                > > stronę to też działa, bo trudno przypuszczać, by wszyscy z 25%, które gło
                > sowały
                > > na RAŚ w powiecie rybnickim w 2002 r., na chłodno analizowali pomysl auto
                > nomii.
                >
                > właśnie! i tu zgadzam się z wiksadybą - podziały historyczne wg mnie egzystują
                > wyłącznie albo przede wszystkim na forach

                Z tego, co napisałem, wynika inny wniosek. Wynik RAŚ w znacznym stopniu zależy
                od świadomości historycznej wyborców. I nie oceniam tu, czy to dobrze, czy źle.

                > i są podgrzewane głównie przez tych z
                > .de i tutejszych "Niemców", "opcja polska" jedynie na nie reaguje.

                Mam inne zdanie na ten temat.

                > poza wirtualnym światem tych podziałów nie widać, ludzie koegzystują z sobą
                bez
                > sporów nt historii i "mojej, mojszej racji". liczą się zupełnie podstawowe
                > sprawy - czy ktoś jest porządny czy nie, i tyle.
                > osobną kategorią mogą być jedynie kibole, ci faktycznie kultywują absurdalne
                > podziały.


                Berz podziałów nie ma tożsamości. Żeby była tożsamość muszą być "my" i "oni".
                • Gość: bravo Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 14:56
                  slezan napisał:
                  > Berz podziałów nie ma tożsamości. Żeby była tożsamość muszą być "my" i "oni".

                  Jeśli więc my odejdziemy z tego forum, to wy, czyli ci co pozostaną nie będą
                  mieli tożsamości???? dobra myśl.
                  • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 14:58
                    Sprawdź. A wiadomości z socjologii warto uzupełnić, bo musi być z nimi u Ciebie
                    krucho, skoro moja wypowiedź była dla Ciebie takim zaskoczeniem.
                    • Gość: bravo Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 15:28
                      Już sobie uzupełniłem wiadomości z socjologii. Spotkałem się z myślą slezana.
                      • hermionagranger5 Re: dla uściślenia ;-) 08.05.06, 17:30
                        To raczej była myśl niejakiego Sumnera;-) Ale Slezan wyłożył ją dość
                        przystępnie..
                        • Gość: bravo Re: dla uściślenia ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.06, 12:30
                          Sugerujesz, że slezan tak nie myśli?

                          Sugerujesz, że forum silesjana to sala wykładowa, a slezan stoi przy katedrze?

                          Socjolożko:)
                          • hermionagranger5 Re: dla uściślenia ;-) 09.05.06, 13:03
                            Gość portalu: bravo napisał(a):

                            > Sugerujesz, że slezan tak nie myśli?

                            W żadnym razie nie da się tego wyczytać z mojego postu. Uzupełniłam tylko
                            źródło gwoli naukowej ścisłości; zwykły snobizm, ot i wszystko.. ;-)

                            > Sugerujesz, że forum silesjana to sala wykładowa

                            Przy całej mojej sympatii dla tego forum, nie mam złudzeń...:))

                            Pozdrawiam:)
                            • Gość: bravo Re: dla uściślenia ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.06, 13:18
                              hermionagranger5 napisała:

                              > Gość portalu: bravo napisał(a):
                              >
                              > > Sugerujesz, że slezan tak nie myśli?
                              >
                              > W żadnym razie nie da się tego wyczytać z mojego postu. Uzupełniłam tylko
                              > źródło gwoli naukowej ścisłości; zwykły snobizm, ot i wszystko.. ;-)

                              Ale słowo "raczej" jednak coś sugeruje, gdyby nie było tego słowa, to bym się
                              nie zasugerował.

                              >
                              > > Sugerujesz, że forum silesjana to sala wykładowa
                              >
                              > Przy całej mojej sympatii dla tego forum, nie mam złudzeń...:))

                              Raczej nie mam wątpliwości że sugerowałaś, nie ładnie jest teraz się wycofywać,
                              chociaż praktycze:)

                              >
                              > Pozdrawiam:)
                              • placidus Do SSS9 09.05.06, 19:03
                                Zarzucałeś mi , że nie rozmawiam na temat . Próbowałeś nawet mi sugerować ,że
                                autonomia nie jest tematycznie związana z federacją . Pomijając fakt , że tak
                                nie jest , zauważam , że na tą chwilę rozmowa jest po za tematem. Proponuję
                                ustosunkować się do moich postów dotyczących federalizmu.
                                No to proszę o konkrety w temacie autonomi i federalizmu. Chodzi mi o to jak
                                sobie wyobrażasz ten temat - jakie masz propozycje.Zaznaczam , że sprawę
                                traktuję poważnie.
                              • hermionagranger5 Re: dla uściślenia ;-) 09.05.06, 21:01
                                Gość portalu: bravo napisał(a):

                                > Ale słowo "raczej" jednak coś sugeruje, gdyby nie było tego słowa, to bym się
                                > nie zasugerował.

                                Subtelność dyskursu powoli skłania mnie do wniosku, że mogłam podświadomie
                                wpleść w swoje wypowiedzi jakieś sugestie wskazujące na przystawalność tego
                                forum do sali wykładowej;-)
                                Widzę też wpływ na otoczenie - słowo "sugerować" robi karierę w tym wątku, vide
                                świeży post jednego z Kolegów
                                :))

                                • Gość: bravo Re: dla uściślenia ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.06, 10:38
                                  Pomijając subtelności, nęci mnie temat tożsamości w ujęciu Sumnera. Idea ta nie
                                  jest znowu taka nowa:) Wiele zdarzyło się od jego czasów. Możesz poświęcić
                                  kilka swoich cemmych chwil stając za katedrą?
                                  • hermionagranger5 Re: do gościa "Bravo" - Tylko dla dorosłych:) 10.05.06, 16:15
                                    W zasadzie jestem tutaj na wakacjach (pracowitych;-)) od katedry i powinnam
                                    słuchać i milczeć; posty komentujące są dowodem słabości mojego charakteru;-)
                                    Skoro nalegasz ;)..

                                    "Raczej" dotyczyło - raczej ;-) - wątpliwości co do autorstwa Sumnera (do
                                    której słusznie nawiązujesz). Pionier amerykańskiej socjologii jest jedynie
                                    kodyfikatorem reguły powszechnie znanej i stosowanej. Mnie akurat (prywatnie)
                                    ten opozycyjny sposób określania swojej tożsamości nie jest szczególne bliski,
                                    ale mam świadomość jego społecznej powszedniości i użyteczności. Odniosłam
                                    wrażenie, że Slezan podobnie na to patrzy, skoro "podpisał się" pod postem
                                    Braineatera. A ten ostatni właśnie odwoływał się do innego kształtowania "ja" -
                                    opartego na wartościach pozytywnych i wzdględnie niezależnych od grupy obcej.

                                    Masz słuszność, że rozważania na temat tożsamości to żadne novum. Samo słowo
                                    stało się parę dekad temu poręcznym gadżetem dla badaczy społecznych, ale
                                    wiwsekcja ego trwa od starożytności. Upraszczając bardzo - im dalej wstecz, tym
                                    łatwiej doszukiwać się "tożsamości centralnej" - silnego powiązania "ja" z
                                    określoną grupą: wspólnotą wyznaniową, warstwą społeczną czy narodem (to
                                    ostatnie raczej od XIX wieku - skłaniałabym się tutaj ku wnioskom tzw.
                                    modernistów pośród teoretyków nacjonalizmu - jak Gellner czy Hobsbawm).
                                    Wyjaśnienie, że takie konstrukcje tożsamości mają plan tzw. adaptacyjny jest
                                    pewnie prawdziwe, podejrzewam jednak, że niewystarczające..

                                    Zmiana, jaką rejstrujemy w tzw. ponowoczesności, dotyczy narastającej tendencji
                                    do określania siebie samego - przede wszytkim - jako istoty szczególnej i
                                    odrębnej od innych jednostek. Co często, paradoksalnie, prowadzi do unifikacji
                                    (powiąż to sobie na przykład z ambiwalentnym mechanizmem funkcjonownia mody -
                                    także mody na określone style życia). Apogeum takie rozumowanie osiąga chyba w
                                    (naukowych) tekstach Giddensa, próbującego opierać socjologiczny projekt "ja"
                                    na poradnikach dla Bridget Jones (bohaterka rozrywkowej literatury dla 30-
                                    letnich dziewcząt - rozumiem, że możesz nie znać;-) ). Jego metoda może budzić
                                    zasadne wątpliwości, ale obserwacje są chyba prawidłowe.

                                    Ostatnia modyfikacja (gruntowana jednak przez kilka dzięsięcioleci) to odwrót w
                                    stronę zanikającej wspolnotowości - ciekawe, prawda, skoro odpadł nam
                                    wspominany kontekst adaptacyjny? Z grubsza sytuowałabym tutaj działania właśnie
                                    na przykład ZLNŚ czy RAŚ. Ale też, niestety, wojny etniczne czy odradzanie się
                                    fundamentalizmów religijnych. CO, BROŃ BOŻE, N I E OZNACZA, ŻE DZIAŁANIA
                                    ZWOLENNIKÓW AUTONOMII I TERRORYSTÓW UWAŻAM ZA PORÓWNYWALNE W JAKIKOLWIEK SPOSÓB!
                                    Przeciwnie, legalizm RAŚ (przywoływany nawet przez przeciwników tej organizacji)
                                    budzi mój głęboki respekt.Chcę jedynie pokazać, że na pewnej ogólnej potrzebie
                                    społecznej można zbudować skrajnie różne działania (jak na przykład
                                    samorządność i fanatyzm), ale zasadniczy motyw, "antropologiczne mięcho",
                                    pozostaje w sumie ten sam.
                                    Rzecz jasna, byłoby naiwnością sądzić, że w takie odradzanie się wspólnotowości
                                    nie są zaangażowane rozmaite grupy interesu, które czerpią z owych procesów
                                    zgoła nie-wpólnotowe korzyści.. Ale naiwne byłoby również lekceważenie
                                    spolecznego potencjału, płynącego z istnienia zbiorowego podłoża dla takich
                                    działań.
                                    Oczywiście, to tylko teza, będę ją weryfikować;-)

                                    Podsumowując, o tzw. "tożsamosci" myślę podobnie, jak o kwestii "narodu" - te
                                    pojęcia słabo sprawdzają się w dyskursie naukowym za względu na daleko
                                    posunięty subiektywizm ich ujmowania; owe "nie-domówienia" są zauważalne nawet
                                    na tym forum. Natomiast - na gruncie socjologii - ciekawie o kondycji jednostki
                                    w polu społecznym mówi Pierre Bourdieu; odsyłam do jego teorii kapitałów,
                                    habitusu i różnicy ("La distinction..." wychodzi po polsku w SCHOLARZE na
                                    dniach - może już być w księgarniach).

                                    -:)

                                    PS. Jeżeli szczególnie interesuje Cię Sumner, daj znać, wrzucę jakiś namiar.

                                    • somepoint210 Re: do gościa "Bravo" - Tylko dla dorosłych:) 10.05.06, 18:28
                                      hermionagranger5 napisała:

                                      > łatwiej doszukiwać się "tożsamości centralnej" - silnego powiązania "ja" z
                                      > określoną grupą: wspólnotą wyznaniową, warstwą społeczną czy narodem (to
                                      > ostatnie raczej od XIX wieku - skłaniałabym się tutaj ku wnioskom tzw.
                                      > modernistów pośród teoretyków nacjonalizmu - jak Gellner czy Hobsbawm).
                                      > Wyjaśnienie, że takie konstrukcje tożsamości mają plan tzw. adaptacyjny jest
                                      > pewnie prawdziwe, podejrzewam jednak, że niewystarczające..

                                      Gellner definiuje nacjonalizm jako efekt rewolucji przemyslowej i migracji do
                                      miast, co za tym idzie potrzeba identyfikacji pracownika przemyslowego.
                                      Podkresla nastepujace po sobie trzy etapy tworzenia sie nacjonalizmu, etap
                                      pierwszy to grupa przewodnia, elity koncentrujace sie na tzw. nacjonalizmie
                                      kulturowym, nastepny krok (etap) to zglaszanie prawa do wlasnego panstwa (lub
                                      formy przejsciowej, jak autonomia) i etap finalny przedstawienie nacjonalizmu
                                      jako fenomen zbiorowosci. Hobsbawm, zgadzajac sie z powyzszym kwestionuje
                                      prawo identyfikacji czlonka narodu jako tozsamosci stojacej ponad innymi
                                      identyfikacjami jakie dana osoba moze miec i dodaje, ze tylko poprzez badania
                                      (socjologiczne, naukowe itp) zwyklych ludzi (nie bedacych czlonkami zwiazkow i
                                      stowarzyszen), pod wzgledem zmiany identyfikacji narodowych i ich pierwszenstwa
                                      przed innymi tozsamosciami, a nie sluchanie nacjonalistyczno-ideologicznych
                                      ruchow narodowych (szczegolnie nowopowstalych), probujacych wmowic
                                      rozne "prawdy nacjo-tozsamosciowe" bedzie droga ku znalezieniu odpowiedzi na
                                      pytania o identyfikacje narodowa.
                                      • slezan Re: do gościa "Bravo" - Tylko dla dorosłych:) 10.05.06, 18:35
                                        Nacjonalizm kulturowy trudno jednak uznać za formę pierowtną w świetle
                                        późniejszych badań, które zrywają z eurocentrycznym spojrzeniem na kwestię
                                        powstawania narodów. Wiele wskazuje na to, że pionierami nacjonalizmu,
                                        pierwszymi nacjonalistycznymi elitami, byli kreole, dla których wyróżnikiem nie
                                        była kultura.
                                        • hermionagranger5 Re: do obu Panów powyżej 10.05.06, 20:59
                                          Wygląda na to, że podejrzenia Bravo były słuszne i na SILESIANIE powstaje
                                          podziemna katedra antropologii kultury :)))
                                          • somepoint210 Re: do obu Panów powyżej 16.05.06, 23:40
                                            hermionagranger5 napisała:

                                            > Wygląda na to, że podejrzenia Bravo były słuszne i na SILESIANIE powstaje
                                            > podziemna katedra antropologii kultury :)))

                                            Zeby jeszcze powstala naziemna katedra kultury, tolerancji i dobrego
                                            wychowania:)
                                            • hermionagranger5 Re: do Somepointa 17.05.06, 11:14
                                              Załóżmy..:))))
                                              • somepoint210 Re: do Somepointa 17.05.06, 16:16
                                                hermionagranger5 napisała:

                                                > Załóżmy..:))))

                                                Wiekszosc tutejszych forumiakow nie przeszlaby egzaminow wstepnych na taki
                                                wydzial;)
                                                • Gość: bravo Re: do Somepointa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.06, 12:13
                                                  somepoint210 napisał:

                                                  >
                                                  > Wiekszosc tutejszych forumiakow nie przeszlaby egzaminow wstepnych na taki
                                                  > wydzial;)

                                                  Nie jest tak źle:) większość byłaby egzaminatorami.
                                                  • somepoint210 Re: do Somepointa 19.05.06, 16:13
                                                    ...i pewnie wykladowcami:)
                  • pit-zeolit Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:02
                    Gość portalu: bravo napisał(a):

                    Jeśli więc my odejdziemy z tego forum, to wy, czyli ci co pozostaną nie będą
                    > mieli tożsamości???? dobra myśl.

                    Bravo, nie odchodź chopie !!! Bardzo Cie o to proszę.
                    • Gość: bravo Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.06, 15:38
                      Bez żartów Pit, slezan ma racje, gdybyśmy odeszli, zostaliby o tej opcji
                      niemieckiej, gdyby oni odeszli, zostaliby ci z Gogolina, a gdyby oni odeszli?
                      itd. Zawsze byliby jacyś "oni", np sepleniący?
                      • pit-zeolit Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:43
                        Gość portalu: bravo napisał(a):

                        > Bez żartów Pit, slezan ma racje, gdybyśmy odeszli, zostaliby o tej opcji
                        > niemieckiej, gdyby oni odeszli, zostaliby ci z Gogolina, a gdyby oni odeszli?
                        > itd. Zawsze byliby jacyś "oni", np sepleniący?

                        ))))!!

                        Można to skomentować tym, że "natura nie znosi próżni".......
                  • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:04
                    Gość portalu: bravo napisał(a):

                    > Jeśli więc my odejdziemy z tego forum, to wy, czyli ci co pozostaną nie będą
                    > mieli tożsamości???? dobra myśl.

                    :))) nie wiem czy ta akurat jest taka dobra, ale kiedyś już myślałem, żeby
                    przytakiwać na wszystko, zwłaszcza tym wszystkim "bitnym"... ;)
                    • pit-zeolit Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:12
                      sss9 napisał:

                      > :))) nie wiem czy ta akurat jest taka dobra, ale kiedyś już myślałem, żeby
                      > przytakiwać na wszystko, zwłaszcza tym wszystkim "bitnym"... ;)

                      Ale to były ino myśli SSS9 pra ?, nie uwierzę abyś przytaknął np. miszczowi.
                      • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:18
                        jeśli to, choć na chwilę spowodowałoby, że straciłby czy zwątpił w swoją
                        tożsamość... kto wie..? ;)))
                        chociaż nie wiem czy on akurat ma jakąkolwiek prócz cudzej - ballestremów.
                        • pit-zeolit Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:22
                          sss9 napisał:

                          > jeśli to, choć na chwilę spowodowałoby, że straciłby czy zwątpił w swoją
                          > tożsamość... kto wie..? ;)))
                          > chociaż nie wiem czy on akurat ma jakąkolwiek prócz cudzej - ballestremów.

                          )))))!!!! Dobre!
                • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 15:00
                  slezan napisał:
                  > Berz podziałów nie ma tożsamości. Żeby była tożsamość muszą być "my" i "oni".

                  ależ dla reszty Polski my wszyscy jesteśmy Ślązakami! co najwyżej usłyszysz
                  zdziwienie, że tak ładnie mówisz po polsku i bez śląskiego akcentu. i tak my
                  powinniśmy do siebie podchodzić.
                  chodzi mi o to, że wewnętrzny na Śląsku podział na "my" i "oni" jest chory i nie
                  dający dobrych widoków na przyszłość, a wobec tego nie będzie też szansy na
                  upowszechnienie pozytywnego odbioru idei autonomii.
                  • slezan Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 22:12
                    Ale ja mieszkańcom regionu nie odmawiam prawa do śląskości. Ponoć wszyscy
                    jesteśmy allochtonami - to tylko kwestia tego, jak daleko wstecz sięgniemy.
      • braineater Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 10:40
        Też byłbym za tym, by pokazywać Ślask jako krainę przyszłości, a nie
        przeszłości, tylko nie bardzo jest, co pokazywać, niestety. A Ślask pokazywany
        w ujęciu 'Freedom & Future" mógłby stanowić poważna alternatywę dla 4 i 44 RP.
        Możnaby chociazby wykorzystac tradycję zgodnego (w miarę:) współżycia różnych
        kultur i pokazać światu (i Polsce), że tu zgodnie mogą żyć geje i katolicy, że
        jest miejsce dla tradycji (Muzeum Śląskie) i nowoczesności (a jakby tak duże
        Muzeum Sztuki Współczesnej?), że różne nacje mogą razem budować wizerunek
        regionu, który zzawsze bardziej łączył niż dzielił. Pokazac, że moga tu zyc
        Żydzi bez obawy zamalowywania szyb staropolskim hakenkrojcem, Niemcy, bez
        strachu, że ktoś im non-stop będzie wypominał IIWŚ i łomot polskich piłkarzy w
        kazdym meczu, Czesi, Polacy i oczywiście Ślązacy.
        To wszystko jest do zrobienia i nie jest niewykonalne, byle zajęły sie tym
        osoby kompetentne. Po prostu stworzyć enklawę na tyle inna od RP z kolejnymi
        numerkami, by sama przyciągała ludzi. Przykłady ze świata - Amsterdam (czyli
        zupełnie nie holenderskie miasto), Nowy Jork i San Francisco (czyli kompletnie
        nieamerykańskie miasta).
        Pomoc by mogło stworzenie silnych ośrodków - uniwersyteckich (to sie niby robi,
        ale w takim tempie, że doczekamy IV rozbioru, nim sie skończy), kulturalnego (
        niby jest GCK, ale generalnie to śmiech na sali) i finansowego - bo na
        przemysle co dało sie już zarobic, to daliśmy sobie juz ukraść.

        P:)
        • Gość: eurofanatik Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.05.06, 09:23
          Poczytaj sobie na tym forum jak to co niektorzy "tolerancyjni" Gornoslazacy wyrazaja sie o swoich sasiadach z Sosnowca i prysnie mit o tolerancji...
          • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 09.05.06, 09:32
            Gość portalu: eurofanatik napisał(a):

            > Poczytaj sobie na tym forum jak to co niektorzy "tolerancyjni" Gornoslazacy wyr
            > azaja sie o swoich sasiadach z Sosnowca i prysnie mit o tolerancji...

            a ja wierzę, że to jedynie internetowa specyfika, że to wyłącznie sfrustrowane
            całoroczne bałwanki, kibole. margines.
    • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 18:05
      No to nawet wiksadyba 1 ludzkim głosem mówi. Jeżeli mogę wtrącić moje skromne
      zdanie to proces decentalizacji kraju jest nieubłagany. Kwestią zasadniczą jest
      aby nie był on pozorny i właściwie przeprowadzony. Nie obawiał bym się na
      miejscu Polaków i innych obywateli tego kraju , że straci on na tzw "
      żywotności ". Wręcz przeciwnie. Jak tu kiedyś napisałem zasady federralizmu
      sa klarowne. Co więcej w swoich ramach obejmuja pojęcie autonomi. W Polsce to
      słowo nie ma pozytywnego obrazu ale tak naprawdę autonomia , federalizm w
      nowoczesnym pojściu pozwalają w ramach danego kraju dynamicznie się rozwijać
      gospodarczo , politycznie , kulturowo.
      No to może trochę o autonomii. Tyle o niej mówimy ( nie tylko Śląska -to moje
      zdanie ).
      Autonomiczne są landy w Niemczech , kantony w Szwajcarii i stany w
      USA.Autonomia federalistyczna różni się z jednej strony od niepodległości
      suwerennych państw i z drugiej strony od podległości niższych szczebli władzy
      administracyjnej. Autonomiczne państwo członkowskie federacji nie jest
      podmiotem prawa międzynarodowego , nie prowadzi polityki zagranicznej , nie
      utrzymuje armii. Jednoczaśnie jego autonomia oznacza prawo samostanowienia i
      pełną samorządność. Z reguły państwo członkowskie ustanawia swoja konstytucję z
      zastrzeżeniem , że nie jest sprzeczna z konstytucją federalną.
      Nie będę dalej truł w tym temacie no chyba , że to co piszę pozwoli na twórczą
      dyskusję dalej. Hasła z tytułu : szowinista , niemcol itd odpadają do dalszego
      rozważania.
      Tak na marginesie możemy nic nie robić : Tylko ,że obecny system wyborczy ,
      administracyjny rodzi potworki w randze vice premierów w " randze " skazanych
      prawomocnie.
      • Gość: van deer Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 08.05.06, 19:09
        placidus napisał:

        > No to nawet wiksadyba 1 ludzkim głosem mówi.

        Nie przypominam sobie by baranim kiedykolwiek Wac Wiksa przemowil - no ale
        sposob postrzegania innych zalezy od bycia postrzeganym przez samego siebie:)
        • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 20:57
          Gość portalu: van deer napisał(a):

          > placidus napisał:
          >
          > > No to nawet wiksadyba 1 ludzkim głosem mówi.
          >
          > Nie przypominam sobie by baranim kiedykolwiek Wac Wiksa przemowil - no ale
          > sposob postrzegania innych zalezy od bycia postrzeganym przez samego siebie:)

          cze!

          widzę, że wracasz do wysokiej formy, chociaż nie, Twoja forma była zawsze (;])
          wysoka.
          • Gość: van deer Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.05.06, 22:47
            black.ok napisał:

            > cze!
            >
            > widzę, że wracasz do wysokiej formy, chociaż nie, Twoja forma była zawsze (;])
            > wysoka.

            Szkoda, ze tego samego nie moge powiedziec o czasie, ktory mi na to zostaje...
        • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 21:08
          Van deer może trochę odwagi bo
          "z placidusem mozna ino konika
          > strugac - we wlasnym i sobie tylko znanym, intelektualnie pojmowanym
          zakresie:)"
          Tak więc jak już przeczytałeś początek postu to może wysiliłbyś intelekt i
          skrobniesz coś na temat pozostałych " wystruganych koników " , czytając do
          końca post - takiego smutasa jak ja.
          • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 21:16
            Hmmm, masz rację placidus, jesteś smutasem. Dobrze że zdajesz sobie z tego
            sprawę.
            • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 21:31
              Słowo sarkazm dla Ciebie jest nie do opanowania. Mimo wszystko proszę Cię
              odpowiadaj merytorcznie na temat - czyli federalizm. Napisałem coś na ten
              temat . Ustosuknuj się ( merytorycznie ).
              • sss9 Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 21:33
                placidus napisał:

                > Słowo sarkazm dla Ciebie jest nie do opanowania. Mimo wszystko proszę Cię
                > odpowiadaj merytorcznie na temat - czyli federalizm. Napisałem coś na ten
                > temat . Ustosuknuj się ( merytorycznie ).

                nie. tematem jest:
                "Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska?"
                • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 21:51
                  Wybacz ale idea autonomi mieści się w ramach federalizmu. Poszukaj mojego
                  postu w tym temacie. Możemy wtedy dyskutować. Niezależnie od niechęcie do
                  adwersaża , w każdej rozmowie się uczymy . Zachęcam - do rozmowy -nie głupiej
                  pyskówki. No chyba , że dalej się bawimy " ty jesteś głupi , nie ty jesteś
                  głupi , nie....."
                  • black.ok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 21:59
                    Placidus, jesteś smutasem, mylisz pojęcia, ale dobrze że sobie z tego zdajesz
                    sprawę.
                    • placidus Do blacka o. f..k 08.05.06, 22:09
                      Stary nie chcę już z tobą pisać. Nie masz pojęcia o autonomii , federacji ,
                      konferderacji , populacji i kopulacji . Pewnikiem sądzisz , że są to nic nie
                      znaczące wyrazy - wydumane fanaberie i dyrdymały. Wybacz ale mam dość tracenia
                      czasu na twoje " gnojniki " . Zawsze jeżeli coś piszesz - to używaj ARGUMENTÓW.
                      Mozna nie mieć racji , ale w wypadku gdy się jej nie ma ,pisanie o " gnojniku"
                      w twoim przypadku ,musi Ci coś przypominać. Nie chce wiedzieć co.Po prostu
                      twoje posty kończysz tak samo . Może napisz sobie kredo " gnojnik" Nawet
                      orginalne - i ile wiesz co to słowo "orginalne". Cześć- bez urazy.
                      • black.ok Re: Do blacka o. f..k 08.05.06, 22:14
                        Bez urazy, kretynie, ale miało tu ciebie już nie być.
                        • placidus Autonomia 08.05.06, 22:23
                          Myslę , że idea autonomi w ramach federacji jest czyms co można rozsądnie
                          przedstawić w tym kraju. Może to zbyt duże uproszczenie ale od czegoś należy
                          zacząć.Uważam też , że pomiomo braku historycznych wzorców można próbować tą
                          ideę propagować w Polsce. Dla jednego regionu autonomia to za mało dla
                          wszystkich - w sam raz
                          • placidus Re: Autonomia 08.05.06, 22:34
                            Tak a pro pouprzedzeń narodowych. Nigdy i nigdzie ( niestety ) nie można się
                            ich pozbyć. Istnieje jednak federalistyczne rowiązywanie konfliktów . Oparte
                            jest ono o autonomię regionów i liberalne regulacje problemów językowych ,
                            kulturowych. Dbają one o pełnoprawne istnienie mniejszości w ramach
                            większości.Federalizm jest też bardziej " plastyczny " w rozwiązywaniu
                            konfliktów , mimo plaryzacji i napięć.
          • Gość: van deer Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 09.05.06, 22:45
            placidus napisał:

            > Tak więc jak już przeczytałeś początek postu to może wysiliłbyś intelekt i
            > skrobniesz coś na temat pozostałych " wystruganych koników " , czytając do
            > końca post - takiego smutasa jak ja.

            To byla aluzja do patternow ballesta, ktorych u wacpana tez kilka by sie
            znalazlo, rzecz jasna zawoalowanych pod otoczka checi prowadzenia niby dyskusji.
            • placidus Van deer 10.05.06, 22:40
              Moje ostatnie posty to chyba konkrety dotyczące federalizmu i autonomii. Jeżeli
              nie mam racji to chyba dyskusja na temat autonomi to tylko taki "lep" a
              prawdziwym celem jest obrzucanie się błotem.
              • Gość: van deer Re: Van deer IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 10.05.06, 22:52
                placidus napisał:

                > Moje ostatnie posty to chyba konkrety dotyczące federalizmu i autonomii.

                No wlasnie - chyba:) Poza tym huraoptymizm zastap swiadomoscia o mentalnosci
                wspolczesnie nam panujacych lokalnych kacykow-samorzadowcow - a nie wlasnymi
                wymarzonymi modelami, rodem z BRD czy anglosaskiej Ameryki. To by bylo na tyle.

                > Jeżeli nie mam racji to chyba dyskusja na temat autonomi to tylko taki "lep"
                > a prawdziwym celem jest obrzucanie się błotem.

                Obawiam sie, ze moze to byc prawda. Ale na szczescie nie mam monopolu na racje:)
              • hermionagranger5 Re: z auli bocznej :) 10.05.06, 23:01
                Placidusie żądny dyskusji,
                zgadzam się z van deerem, że obrzucanie się błotem może być motywem obciążonym
                wysokim prawdopodobieństwem na tym forum ;-)
                może przyłączysz się zatem do części katedralnej w tym wątku? O ile
                satysfakcjonuje Cię tożsamość i nacjonalizm miast autonomii i federalizmu..
                • black.ok Re: z auli bocznej :) 10.05.06, 23:32
                  hermionagranger5 napisała:

                  > może przyłączysz się zatem do części katedralnej w tym wątku? O ile
                  > satysfakcjonuje Cię tożsamość i nacjonalizm miast autonomii i federalizmu..

                  Wydaje się, że te pojęcia zazębiają się, tożsamość a autonomia, nacjonalizm a
                  federalizm w obrębie jednego narodowego państwa. Autonomia bez tożsamości
                  regionalnej jest tworem sztucznym, także federalizm bez nacjonalizmu narodowego
                  będzie dążył do emancypacji.
                  • hermionagranger5 Re: z auli bocznej :) 10.05.06, 23:38
                    Jasne:) Rozróżnienie tyczyło tematyki gałązek drzewka, a nie realiów;-)
                    • black.ok Re: z auli bocznej :) 10.05.06, 23:48
                      hermionagranger5 napisała:

                      > Jasne:) Rozróżnienie tyczyło tematyki gałązek drzewka, a nie realiów;-)

                      Co jest więc pniem, naród, czy państwo? A może idea:)
                      • hermionagranger5 Re: z auli bocznej :) 10.05.06, 23:54
                        Dobry człowieku, o 23.50 dnia powszedniego czasu (względnego) pokoju
                        spodziewasz się odpowiedzi na pytanie, które teoretykom nacjonalizmu pozwoliło
                        wybudować bibliotekę (o dochodach z publikacji nie wspominając..);-)
                        Dobrej nocy:)
                        • black.ok Re: z auli bocznej :) 10.05.06, 23:58
                          No cóż, jednak Twoje gałązki mnie tak natchnęły.

                          pozdro.
    • fyrlok Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 22:30
      Bracia Katalonczycy akurat dostajom autonomie !
      • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 22:36
        Autonomia kataloni jest bardzo daleko posunięta. Pomimo tego jest w ramach
        konstytucji Hiszpanii. Co więcej autonomię jako taką mieli już wcześniej. Można
        powiedzieć , że tendencyjnie jest zbliżona do autonomii Bawarii w ramach Niemiec
    • placidus Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 08.05.06, 22:59
      No proszę jak to towarzystwo się potraciło . Jak konkretna dyskusja to be ale
      jak kto wyżej " siknie na mur " to wszyscy lecą.
      Dalej o autonomi i federalizmie . Może rozpatrzymy czy zasada kompetencji "
      konkurencyjnych " w ramach federacji jest dobrym pomysłem. Podpowiem - mają ją
      Niemcy . Jest o tyle ciekawa , że wszystko co nie jest ani wyłącznie sprawą
      federalną , ani wyłacznie sprawą kaju związkowego , pozostaje w sferze
      uprawnień landu , dopóki federacja nie zachce rozszerzyć swych kompetencji na
      tę dziedzinę. Daje to pełną plastykę poczynań federacji do akceptowania
      pozytytwnych działań regionu na rzecz federacji lub odzrzuca nie sprawdzone "
      pomysły " . Mogą też one pozostać tylko w ramach danego landu jak dobre dla
      niegi i tylko dla niego .
      Należało by też rozważyć czy federacja powinna miec siłę twórczą opartą o
      zasady USA i czy np Kanady. Ale to juz inny wątek . Czekam na gości do
      polemiki. Bez wyzwisk itp.
      • placidus Wiksadyba SS9 Somepoint 210 08.05.06, 23:07
        No to panowie dobranoc. Jutro zobaczę ilu znawców autonomii napisze cos na
        temat. Bez poważnych oczekiwań z lekką ,nadzieją .SSS9 , wiksadyba, somepint
        210 na was szczególnie liczę - kochani adwersaże. Dzięki wam szczególnie
        rozinąłem horyzonty , że hej . Czekam .
        • somepoint210 Re: Wiksadyba SS9 Somepoint 210 19.05.06, 16:11
          placidus napisał:

          > Dzięki wam szczególnie rozinąłem horyzonty , że hej . Czekam .

          Czekasz jeszcze Placidus?
          Aaaa, skoro rozserzyles horyzonty to pewnie juz dzialasz w propagowaniu idei
          autonomii w swiecie realnym:)
    • farys_stop Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 09.05.06, 07:57
      Oto co mamy dzisiaj - o podziale dotacji unijnych decyduje centrala, na
      dodatektoona ustanawia nam prawo!
      W obrazku widac ze b.wiele wniosków zostało odrzuconych- czemu? bo dla
      przedsiebiorcy sprawa dotacji jak rozliczanie z fiskusem niby przyjazny urzad a
      tak naprawde same problemy - bo urząd wciąz jest daleko od przedsiebiorcy i to
      czy przedsiebiorca dostanie dotacje to nie głowne zadanie urzednika tylko aby
      rozpatrzenie wniosku było do bólu prawidłowe formalnie -czemu? bo centrala go
      rozliczy.

      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060506/ekonomia/ekonomia_a_1.html
      "Z dotacji na nowe inwestycje i tworzenie miejsc pracy skorzystały głównie
      wielkie przedsiębiorstwa. To wbrew zaleceniom Brukseli, która nakazała nam
      zwiększenie pomocy dla małych i średnich firm."
      • argos1 Re:Do wszystkich na "gałązkach" tego watku 11.05.06, 10:45
        farys_stop napisał:

        > Oto co mamy dzisiaj - o podziale dotacji unijnych decyduje centrala, na
        > dodatektoona ustanawia nam prawo!
        > W obrazku widac ze b.wiele wniosków zostało odrzuconych- czemu? bo dla
        > przedsiebiorcy sprawa dotacji jak rozliczanie z fiskusem niby przyjazny urzad
        a
        >
        > tak naprawde same problemy - bo urząd wciąz jest daleko od przedsiebiorcy i
        to
        > czy przedsiebiorca dostanie dotacje to nie głowne zadanie urzednika tylko aby
        > rozpatrzenie wniosku było do bólu prawidłowe formalnie -czemu? bo centrala go
        > rozliczy.
        >
        > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060506/ekonomia/ekonomia_a_1.html
        > "Z dotacji na nowe inwestycje i tworzenie miejsc pracy skorzystały głównie
        > wielkie przedsiębiorstwa. To wbrew zaleceniom Brukseli, która nakazała nam
        > zwiększenie pomocy dla małych i średnich firm."

        Do wszystkich na "gałązkach" tego wątku.
        Zgadzam się z Farysem
        My tu gadu..gadu ( zaś jedni ble..ble) a jak podała dzisiaj TVP3 11-05-2005 o
        gdz. 8:30, parlament hiszpański zakończył procedurę nadania zwiększonej
        samorządności dla regionu Kataloni(gospodarczej i politycznej). I co My na to?..
        • placidus Do Hermiony i reszty 14.05.06, 15:28
          Sorr ale nie bylo mnie klika dni więc mój głos w dyskusji nie był obecny.
          Szczerze cieszy mnie , że próbujemy ROZMAWIAĆ. Każdy ma swoje poglądy
          polityczne. Jednak jasnym jest , że idea federalizmu w dobie totalnego haosu w
          tym kraju jest drogą , która powinna ukrócić nic nieróbstwo , niesterowalność
          państwem .Co ważniejsze nadanie namacalnych doświadczeń wpływu na rozwój
          regionów , ich gospodarki , kultury , polityki jest najważniejszym elementem
          przebudzenia ludzi tego kraju poprzez federalizm. Nie ukrywam , że jako Ślązak
          mam trudniejszą pozycję w tłumaczeniu zalet tego systemu poprzez zarzucanie
          błotem szowinizmu , obawy Polaków o rozbiór Polski , wszelkiej maści
          kompleksy , animozje .
          Aby trochę z " katedry " wprowadzić informacji to rozpocznę od refleksji o
          federalizmie. Niejaki Alexis de Tocqueville , filozof i polityk w XIX wieku
          obserwował amerykański system widzenia państwa. Zreszta napisał książkę " O
          demokracji w Ameryce " . Z obsrawcji tegoż filozofa wynika jedna prosta
          informacja : suwerenność narodową gwarantuje zarówno państwo wspólne , jak i
          wchodzące w jego skład państwa członkowskie, przy czym obie kultury mogą
          realizować swą suwerenność w zakresie swoich kompetencji.Niejaki Jean Bodin
          ma na ten temat nieco inny pogląd : podporządkowania w państwie federalnym
          krajów członkowskich związkowi.
          W skrócie mozna powiedzieć , że te dwa modele w róznych wariantach trwają w
          federalizmach obecnych państw. Ważne jest za tem aby wypracowac model
          najbliższy potencjalnej federacji tego kraju.Czy jest to droga właściwa - w
          mojej ocenie tak. Forma sprawowania władzy ( niezależnie od opcji
          politycznej ) , jej poziom , prowadzą do torsji każdą norlamlą osobę. Skoro
          państwa federacyjne istnieja w formie o wiele bardziej skutecznej to oznacza ,
          że czas na taka zmianę.
          Na sam koniec proszę nie odwoływać się do historycznych doświadczeń tego kraju :
          rozbicia dzielnicowego , rozbiorów , ślasko- niemieckiego sposobu na
          zniszczenie tego kraju. Od razu tłumaczę dlaczego -
          1 rozbicie dzielnicowe ( nie ma nic wspólnego z nowoczesnym społeczeństwem -
          było w dobie powstawania . Nawet pojęcie patriotyzmu , państwa , miało
          charakter " zarodkowy " i to w innym pojęciu tamtych ludzi ).
          2 Rozbiory Polski są skazą w procesie myślenia Polaków do dnia dzisiejszego , w
          kontekście zaufania pojęciu federacji , suwerenności regionów i
          odpowiedzialności za kraj .Jednak brutalnie mówiąc ten moment historyczny nie
          może być granicą nie do przekroczenia dla perspektywy rozwoju każdego regionu
          tego kraju. Przypuszczam ,że dla wielu rozbiory będą miały znaczenie
          pierwszorzędne w rozmowie o federaliźmie ale paradoksalnie federalizm wzmacnia
          państwa
          3 Sląsko niemiecki sposób na zniszczenie tego kraju to pkt dla tych , którzy
          nie zrozumieli tego postu wcześniej . Więc dla nich pozotawiam stadionowe
          burdy , Młodziez Wszechpolską i relacje "Gorlo -Hanys". Co do obecności Niemców
          w tym temacie to będą się pojawiac w nim co pewien czas ,w kontekście modelu
          administrayjnego państwa.Hitlera , Gebelsa , Stalina itp odstawiam na bok . Dla
          zainteresowanych Hitler był przeciwny federacji - dlatego byli gaulaiterzy w
          III Rzeszy . To jednak inny temat
          Tak więc czekam na posty dotyczące FEDERACJI.
          • farys_stop Re: Do Hermiony i reszty 17.05.06, 09:06
            Warte zastanowienia jest w jakich regionach Polski idea federalizmu może zyskać
            uznanie w pierwszej kolejności,

            Śląsk - w zasadzie ma odrębną historię i pewne doświadczenia na polu
            samostanowienia więc w sposób naturalny region ten powinien dażyć do większenia
            swojej samorządności

            Małopolska - wg. mnie to region z którego większośc polityków uznaje potrzebę
            zwiekszenia roli samorządu, dostrzegają oni potrzebę reformowania ustroju,
            jednakze często samorządowcy trafiając z władzy lokalnej do parlamentarnej
            zapominają o swoich ideach podporzadkowując się interesowi partyjnemu - zreszta
            nie tylo w tym regionie...Ze względu na swobody w Galicji mozna mówić o pewnych
            tradycjach autonomicznych.

            Wielkopolska - ten region mógłby być motorem gospodarki kraju, gdyż pomimo
            zcentralizowanego ustroju i systemu dopłat radzi on sobie doskonale na polu
            gospodarki i na pewno powinien zyskac utworzeniu federacji.

            Dolny Śląsk - posiada jeden mocny ośrodek Wrocław i kilka mniejszych
            zazdroszących stolicy regionu, która wg nich blokuje szybki rozwój tamtych
            biorac pod uwage tradycje a przede wszystkim odczucia mieszkańców silnie
            identyfikujacych się uwazam ze region będzie za federacją


            Pytanie co z reszta?
            • svatopluk Re: Do Hermiony i reszty 17.05.06, 09:42
              dodalbym jeszcze Pomorze Wschodnie z Gdanskiem na czele.
              silny osrodek gospodarczy i poczucie tozsamosci regionalnej (w szczegolnosci
              wsrod Kaszubow)

              Co do Pomorza Zachodniego to niestety nie wiem.

              analiza Malopolski (w szczegolnosci tej zachodniej czyli krakowskiej) jest
              bardzo trafna.
              ta wschodnia jest troche nierozgarnieta.

              z wlasnych kontaktow wiem ze istnieje na Podlasiu iniciatywa lokalnej elity
              ktora promuje swoj region nie tylko w Polsce ale i zagranica.

              • hermionagranger5 Re: Do Svatopluka 17.05.06, 11:13
                Aha, po części powtarzam;) Ale Twój post przeczytałam dopiero po odpisaniu
                Farysowi. POwiedz moze coś więcej o tej podlaskiej inicjatywie:)
              • farys_stop Re: Do Hermiony i reszty 18.05.06, 08:31
                Zastanawiam się nad warmia i Mazurami ale historycznych odrębności z która
                obecna większość ludzi nie ma wiele wspólnego nie widzę przekonania do ideii.
                Jednym argumentem moga i powinny byc wzgledy czysto ekonomiczne - ten
                turystyczny region nie moze się doprosic o budowę porządnej infrastruktury
                transportowej.
            • hermionagranger5 Re: Do Farysa 17.05.06, 11:10
              Wychodzi na to, co już mówiłam w innym wątku - Mazowsze jest bez twarzy,
              niestety;-) Ad reszta - Kaszebe jeszcze by się chyba obroniło?
              A bardziej serio - problem może w tym ,co "zyska" Ściana Wschodnia..
              • farys_stop Re: Do Farysa 18.05.06, 08:33
                Zyska napewno - pytanie czy regiony te zechcą coś zrobic dla siebie bo ich
                społeczności nie są chyba zbyt optymistycznie nastawione do samostanowienia co
                widac po udzielanym poparciu partiom o wodzowskich aspiracjach.
          • hermionagranger5 Re: Do Placidusa 17.05.06, 11:16
            Wybacz, intelekt mi wymiękł ze względu na pogodę;-)
            Ale widzę, że doczekałeś się postów federacyjnych (vide obok):)
    • pit-zeolit Re: Jak "sprzedać" ideę autonomii Śląska? 17.05.06, 16:22
      Tu nimo co sprzedawać bo nikt tego nie kupi.
      • placidus Do Hermiony i reszyt 17.05.06, 18:10
        Wybacz Hermiono ale rozmowa toczy się jakby koło tematu. Zastanawiaja się
        szanowni koledzy nad tzw " twarzami" poszczególnych regionów. Wiadomo , że
        przez wieki te charakterystyki nie wyglądają ciekawie. Jedynie Ślask ( proszę
        nie traktować tego jako prowokację ) ma wyrazistość tzw " twarzy ". Nie jest
        to jednak powodem aby temat fedracji Polski zarzucić. Jakie regiony są każdy
        widzi. Uważam , że istotą sprawy jest model federacji jaki potencjalnie
        należało by przyjąć. Wiadomo jest , że Polska nie ma doświaczeń
        historycznych , które nastawiały by pozoytywnie do ruchów federacyjnych .
        Ponieważ to wszystko wiadomo to może należało by zastanowić się nad
        zauważeniem ,że federacja buduje, nie rozkłada państwowości , dowartościowuje
        regiony gospodarczo , kulturowo . Syntezując - federacja tak , tylko jaka?.
        Bo jeżeli nie - to :
        1 Farsy wyborcze będą co 4 lata ( oby co 4 jezeli nie częściej )
        2 Sterowanie państwem będzie tylko grą słów
        3 Efekty pracy poszczególnych regionów kraju nie będą miały przełożenia na
        poziom życia ich mieszkańców
        4.....
        5...
        6 itd

        Osobiście uważam , że model federacji europejskich jest właśiwym kierunkiem
        Pozdrawiam i dziękuję , że posty są pozbawione " dramatycznych " wypowiedzi.
        • hermionagranger5 Re: do Placidusa 17.05.06, 19:29
          Zasadniczo model federalny (i każdy pozwalający realizować tzw. zasadę
          subsydiarności)jest mi bliski. Ale z przyjemnością oddam głos Kolegom, bo w
          kwestiach stricte politycznych czuję się "za cienka w słuchach". Intuicyjnie
          (a nieco - empirycznie..) zgadzam się z Twoją uwagą o wyrazistości Śląska i nie
          doszukiwałabym się tutaj żadnej prowokacji. Paradoksalnie, to jednak właśnie
          brak aż takiej wyrazistości może być przyczyną braku federalnych apetytów w
          pozostałych regionach (choć, jak pamiętam, Wielkopolanie u progu transformacji
          mieli taki pomysł; tyle, ze skutecznie go przycięto..). No, a autonomia jednego
          regionu, jak już gdzieś tu pisałam, w wielu centralnych głowach urasta do
          rozmiarów separatystycznego potwora. No, i pozostają Podlasie et al. - realny a
          nie wirtualny problem, bo przecież nie pojadą wszyscy harować do Brukseli, jak
          mieszkańcy emigranckich enklaw w rodzaju Moniek czy Perlejewa.
          Pozdrawiam i będę przysłuchiwać się dalej :)
    • sss9 Re: "W zasadzie niegroźna" 19.05.06, 12:00
      tak, używając tytułu jednej z książek Douglasa Adamsa można ocenić ideę Autonomi
      Śląska.
      i to nie dlatego nawet, że nie niesie z sobą rzeczywistych czy domniemanych
      zagrożeń dla interesu Polski i zadowolonych ze status quo.
      ta idea, to dziś na Śląsku nawet nie tabu, to temat "ufo". nikt oprócz garstki
      entuzjastów tym tematem nie żyje, a dla reszty to taki sam "dotykalny" problem
      jak wspomniane ufo.
      podobno są jacyś nowi przekonani do tego pomysłu, ale jakoś poza dawnymi
      wyznawcami nikogo nawróconego nie dostrzegłem.
      sam niemiałbym chyba nic na przeciwko, gdyby nie towarzystwo niemieckich
      rewizjonistów nienawistnych Polsce, którzy jak się dowiaduję z forów także
      należą do RAŚ.
      i takie odnoszę wrażenie, że idea Autonomii więcej entuzjazmu wzbudza wśród tych
      w Niemczech niż w Polsce. czy to ma coś wspólnego z brakiem pomysłu na
      "sprzedanie" tej idei w Polsce? a może to nie kwestia braku pomysłu, a uznanie,
      że to niepotrzebne?
      ktoś w dyskusji zauważył, że przy spełnieniu wielu niespełnialnych okoliczności
      może za kilkadziesiąt lat...
      tak czy siak, marne szanse.
      • slezan W zasadzie bzdurzysz:-) 19.05.06, 15:36
        A kto żyje ideami propoagowanymi przez wielkie partie polityczne? Z wyjątkiem
        naprawdę nielicznych haseł, ludzie są w większości obojętni na to, co ma do
        zaproponowania PiS czy PO. Czy to oznacza, że partie te nie mogą kształtować
        rzeczywistości zgodnie ze swoimi postulatami?
        A ocena koncepcji ustrojowej przez pryzmat towarzystwa, które popiera ją w
        wirtualnym świecie, nie wymaga komentarza:-).
        • sss9 Re: W zasadzie niegroźna ;))) 19.05.06, 15:53
          nie mam zamiaru psuć ci dobrego nastroju, ale sporo ostatnio czasu poświęciłem
          temu byś mógł poczuć się jeszcze lepiej.
          niestety, moi rozmówcy w liczbie ok. 30 osób wraz z rodzinami nie chcieli
          uczynić ciebie jeszcze szczęśliwszym, wybacz. szczęście, że nie spószczali mnie
          ze schodów - pewnie lata dobrze wspominanej znajomości ze mną zrobiły swoje.
          :)

          a skoro tutaj piszesz: " A ocena koncepcji ustrojowej przez pryzmat towarzystwa,
          które popiera ją w wirtualnym świecie, nie wymaga komentarza:-).", to dlaczego
          dopiero co hełpiłeś się, że do tej "koncepcji ustrojowej" właśnie w tym wątku
          udało się komuś (?) przekonać, cyt. "Osoby bynajmniej nie związane z RAŚ".

          cienko wychodzisz, kiedy imputujesz mi, że moje oceny biorą się wyłącznie z
          lektury forumowego towarzystwa, które raz jest dla ciebie miarodajne, innym
          razem nie. mimo, że to wciąż to samo towarzystwo.
          baaaj. :)
          • sss9 Re: W zasadzie niegroźna ;))) 19.05.06, 15:54
            :))) przepraszam.
            za "spószczali". ;)
          • slezan Logika, Kolego:-) 21.05.06, 10:47
            sss9 napisał:

            > a skoro tutaj piszesz: " A ocena koncepcji ustrojowej przez pryzmat
            towarzystwa
            > ,
            > które popiera ją w wirtualnym świecie, nie wymaga komentarza:-).", to dlaczego
            > dopiero co hełpiłeś się, że do tej "koncepcji ustrojowej" właśnie w tym wątku
            > udało się komuś (?) przekonać, cyt. "Osoby bynajmniej nie związane z RAŚ".

            Warto czasem rozwinąć cały wątek i poczytać. Przypomnij sobie, kto tu zaczął
            rozpisywać się o przekonywaniu na forum. Wskazanie ewidentnego fałszu Twojej
            tezy nie jest bynajmniej "hełpieniem" się:-).

            > cienko wychodzisz, kiedy imputujesz mi, że moje oceny biorą się wyłącznie z
            > lektury forumowego towarzystwa,

            A kto powyływal się na forumow etowarzystwo jeśli nie Ty? hehehe

            > które raz jest dla ciebie miarodajne, innym
            > razem nie. mimo, że to wciąż to samo towarzystwo.
            > baaaj. :)

            Tak a propos cienizny i imuptowania - gdzie napisałem, że forumowe towarzystwo
            jest dla mnie miarodajne?
            • placidus Do wszystkich 21.05.06, 14:27
              No cóż może naprawdę zapytanie "kto sika na ścianę wyżej " jest najbardziej
              wstrzymujące oddech dla piszących , na tym forum ( oczywiście niektórych
              piszących ). Może warto pogadać o federacji , poprzez ten temat o autonomi a
              poprzez ten o rozwoju kraju , niezależności regionów , zadowolenieu z wybranych
              do sejmu ? Może warto wymienić poglądy , spróbować ocenić pomysł ?
              Na samym początku należy jednak poznać czym jest federacja , autonomia ,
              regionalizm. Potem można wymieniac poglądy w tym temacie.
              Tu jednak niektórzy krzyczą tylko że bez sensu i po za tematem.
              Co do tematu to może zaczniemy coś pisać ( z sensem ).

            • sss9 Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 07:55
              dotąd byłem przekonany, że jest tylko jedna, ale obserwując twoje "znęcanie się
              nad kotkiem", dochodzę do wniosku, że musi być jeszcze jedna, specjalna. twoja. :)
              • slezan Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 10:19
                By je porównać musiałbyś mieć najpierw pojęcie o którejkolwiek z nich - nie po
                raz pierwszy udowodniłeś w tym wątku, że tak nie jest. A szkoda:-).
                • sss9 Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 10:35
                  to musiałbyś także udowodnić, ale jak mógłbyś sobie z tym poradzić skoro masz tę
                  dziwnie "narodową" przypadłość tych "innych" odnoszenia się nie do tego co
                  napisane, lecz tego co chciałbyś by było i natychmiastowego polepywania się po
                  własnych plecach chociaż powodu brak.
                  jak dotąd wątek ten jest dowodem, że pomysłu na swój "sztandarowy pomysł"
                  TrzyLiterki nie mają, ale tej smutnej dla ciebie prawdy też przełknąć nie umiesz
                  i dlatego zapewne bardziej niż troska nad kondycją swojej kanapy zajmuje cię
                  moja osoba. powinno mi to pochlebiać? bo mam niejakie wątpliwości. :)))
                  • slezan Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 10:39
                    sss9 napisał:

                    > to musiałbyś także udowodnić, ale jak mógłbyś sobie z tym poradzić skoro masz
                    t
                    > ę
                    > dziwnie "narodową" przypadłość tych "innych" odnoszenia się nie do tego co
                    > napisane, lecz tego co chciałbyś by było i natychmiastowego polepywania się po
                    > własnych plecach chociaż powodu brak.

                    Jakie piękne, barokowe zdanie. Dobrze, że udało Ci się po nim złapać oddech:-).

                    > jak dotąd wątek ten jest dowodem, że pomysłu na swój "sztandarowy pomysł"
                    > TrzyLiterki nie mają, ale tej smutnej dla ciebie prawdy też przełknąć nie
                    umiesz

                    Ta "prawda" ma tyle wspólnego z prawdą, co trzecia prawda księdza Tischnera. Ja
                    koprofagiem nie jestem, ale Tobie życze smacznego - przełykaj sobie do woli:-).

                    > i dlatego zapewne bardziej niż troska nad kondycją swojej kanapy zajmuje cię
                    > moja osoba. powinno mi to pochlebiać? bo mam niejakie wątpliwości. :)))

                    Twój stan wymaga zdecydowanie większej troski niż stan "mojej kanapy":-).
                    • rico-chorzow Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 10:43
                      Tam się można wygodnie polożyć:)
                    • sss9 Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 10:44
                      :))) uuuuu... tak strasznie niemerytorycznie?
                      a plecy? nie bolą już bardziej niż głowa?
                      :)
                      • slezan Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 11:09
                        sss9 napisał:

                        > :))) uuuuu... tak strasznie niemerytorycznie?

                        Z jakim przestajesz, takim się stajesz. Kiedy uznam, że jest już bardzo źle,
                        dla odmiany podyskutuję z wiksadybą:-).

                        > a plecy? nie bolą już bardziej niż głowa?
                        > :)

                        To pochylanie się nad Twą kiepską kondycją to taka metafora. Plecy od tego nie
                        bolą:-).
                        • sss9 Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 11:22
                          zaczynasz coraz bardziej upodabniać się do rico. on też błyszczy "metaforami",
                          "alegoriami"... jako "TrzyLiterowcy" macie jakieś specjalne ćwiczenia -
                          medytacje odmóżdżające, czy jest to ta legendarna "narodowa inność" i za wszelką
                          cenę, nawet cenę sponiewierania i ośmieszenia staracie się odróżnić od reszty
                          normalnego świata? :)
                          • slezan Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 11:29
                            sss9 napisał:

                            > zaczynasz coraz bardziej upodabniać się do rico. on też błyszczy "metaforami",
                            > "alegoriami"... jako "TrzyLiterowcy" macie jakieś specjalne ćwiczenia -

                            Takie kompetencje nabywa się w standardowym procesie edukacji - powinieneś
                            kiedyś spróbować:-).


                            > medytacje odmóżdżające,

                            Niepokojąca jest Twoja awersja do dziedzictwa europejskiej kultury. Metafora
                            jako wyraz "odmóżdżenia"? Przypominasz mi pewnego pana, który mawiał - "Kiedy
                            słyszę słowo kultura, odbezpieczam rewolwer".

                            > czy jest to ta legendarna "narodowa inność"

                            Przyjmij przyjacielską radę - warto od czasu do czasu wyściubić nos. Byc może w
                            Twoim środowisku jest to anomalia, ale większość świata nie wciąż nie wyrzekła
                            się przyoblekania myśli w metafory:-).

                            > i za wszelk
                            > ą
                            > cenę, nawet cenę sponiewierania i ośmieszenia staracie się odróżnić od reszty
                            > normalnego świata? :)

                            Czujesz się sponiewierany i ośmieszony? Bardzo mi przykro. Nie było moją
                            intencją odróżnienie się od reszty normalnego świata przez sponiewieranie i
                            ośmieszenie Twojej osoby. Przyjmij, proszę, przeprosiny.
                            • rico-chorzow Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 11:38
                              Przepraszam
                            • sss9 Re: Finis Silesiae :-))) 22.05.06, 11:39
                              czy ja już pisałem o twojej skazie odczytywania z tekstu własnych życzeń miast
                              przekazu autora? tak, pisałem.
                              kiedy już odbijesz sobie płuca i nerki tym ciągłym poklepywaniem pozostałe
                              "DwieLitery" odniosą cię na pogotowie. :)

                              właśnie przebiłeś miszcza, gratulacje! możesz teraz razem z nim założyć Duet
                              Czarnych Rycerzy. ktoś tam z gnojoka chyba dobrze wietrzył, takich dwóch jak wy,
                              to nie ma ani jednego. :)))
                              • rico-chorzow Re: Finis Silesiae :-))) 22.05.06, 12:35
                                Przepraszam,hehehehehehe
                              • slezan Re: Finis Silesiae :-))) 22.05.06, 13:59
                                Widzę, że bardzo Cię uraziłem. Wobec tego jeszcze raz przepraszam:-).
                                • sss9 Re: Finis Silesiae :-))) 22.05.06, 14:02
                                  tak, a ryby mówią ci co rano - jesteś bystry. okulista może ci pomóc. chyba, że
                                  przepraszasz się z "mędrcem". wtedy okulista nie pomoże. :)))
                                  • slezan Re: Finis Silesiae :-))) 22.05.06, 14:14
                                    Naprawdę nie dasz się przeprosić czy tylko się krygujesz?:-)
                      • rico-chorzow Re: Logika, Kolego:-) 22.05.06, 11:15
                        sss9 napisał:

                        > :))) uuuuu... tak strasznie niemerytorycznie?
                        > a plecy? nie bolą już bardziej niż głowa?
                        > :)

                        Hm?,właśnie ,głowa:(
      • somepoint210 Re: "W zasadzie niegroźna" 19.05.06, 15:50
        sss9 napisał:

        (...)
        > może za kilkadziesiąt lat...
        > tak czy siak, marne szanse.

        Sss9, natychmiast przepros:)
        I zeby do glowy nie przyszla Ci krytyka dr Gorzelika...
        • black.ok Re: "W zasadzie niegroźna" 20.05.06, 21:35
          Gorzelik to poważny człowiek, ma kontakty w Gazecie Wyborczej i nie tylko, ale
          niestety, nie jest medialny. Prawdę powiedziawszy to xxxx i yyyy. nie bynde
          pszeproszou


          :D
      • farys_stop Re: "W zasadzie niegroźna" 20.05.06, 11:04
        idea autonomi podobnie jak wiele innch ciekawych pomysłów na organizacje
        państwa jest nierozumiana a społeczeństwo ma ta ciekawa cechę ze nie lubi zmian
        nawet gdy sa to zmiany na duzo lepsze -po prostu nie lubi sie za bardzo
        zastanawiac co zmienic w ustroju aby było lepiej tylko kazdy kombinuje jak w
        obecnej sytuacji sobie polepsztyc byt (to dlatego głosują na populistow). Wielu
        nadal ma sentyment d czasów PRL bo akurat im tam sie lepiej "kombinowało".
        Niektóre pomysły zyskujanawet poparcie elit intelektualnych, ale moga one nie
        być po drodze elitom politycznym a te drugie maja większy dar trafiania do
        przeciętnego obywatela. Jaki jest efekt widac w głosowaniach (inna spara ile
        ludzi głosuje na program danej partii).

        Czy idea autonomii poszerza swe grono zwolennikow? Praktycznie kazdy kto ja
        zrozumie ja popiera cytat:
        > sam niemiałbym chyba nic na przeciwko,.. - z czego wnioskuje ze jeszcze nie
        wszystko jest jasne.
        Nawet taki totalny naziol jak jasio z forum Opole napisał ze sam zapisałby się
        do RAS....forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=39399623&a=39720310
        gdyby nie coś tam.

        idea autonomii MA POPRACIE a jezeli ktos uwaza ze popierają ją osoby które nie
        sa wiarygodne to nie powinno się zabijac idei ale raczej proponuje zrobic cos
        aby takie osoby wyeliminować.
        Zamaist cos zrobic dla popieranej idei każdy mówi ze poprałby ją gdyby nie coś
        tam - smutne.
        • placidus Do wszystkich 20.05.06, 17:06
          Nie było mnie klika dni i czekałem z ciekawością co też napisano od ostatniego
          mojego postu. Wyciągam wniosek , że biorący udział w dyskusji ciągle ocierają
          się o relacje Ślązacy , Niemcy , Polacy - w konfrontacji. Nie jest to już takie
          oczywiste ale co pewien czas małe " pstyczki" są niestety obecne.
          Drodzy forumowicze uważam ,że rozważania na temat czy istnieją " korzenie"
          federacji w Polsce , czy ludzie są świadomi korzyści federacji , są zbyteczne.
          Wiadomo , że nie ma takich korzeni a wiadomości wogóle o federacji, w
          społeczeństwie ,po prostu nie istnieją. Jednak ten stan nie oznacza , że
          federacja to UFO ,jak ktoś napisał. Można ( bez złośliwości ) napisać , że UFO
          to obecny stan państwa ( gospodarczy , kulturowy i oczywiście polityczny )
          Proponuję - postarajmy się porozmawiać , nie o tym czy federacja może w Polsce
          zaistnieć , ale o tym czym jest federacja. Ona jest możliwa bo kreowana jest
          przez odpowiedni poziom świadomości społeczeństwa i jego troskę o rozwój swoich
          małych ojczyzn ( w każdym wymiarze ).To są tzw czynniki niezbędne , o których
          nie ma potrzeby "bić piany "
          Gdy będziemy rozmawiać pod kątem " czym jest federacja" sami powinniśmy
          zauważyć korzyści z jej istnienia. Następnym etapem powinno byc określenia
          jakiego typu federacja jest dla tego kraju najlepsza.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka