Rodzaje obozów.

24.02.07, 19:14
Widzę ,że co niektórzy nie rozróżniają rodzajów obozów ,zakładanych w różnych
państwach w celu przetrzymywania w nich ludzi niewygodnych dla władz. Dla
jednych obóz to obóz i nie wnikają czy jest to obóz pracy obóz zagłady czy
obóz harcerski, do innych dotarło ,że obóz pracy i obóz zagłady to trochę co
innego, ale żeby być w zgodzie z prawdą trzeba wyróżnić co najmniej 3 rodzaje
obozów:
1) obozy zagłady - jest to typowo niemiecki wynalazek. Istniały tylko i
wyłącznie po to aby eksterminować ludzi do nich przywożonych i nie miały
żadnego znaczenia dla gospodarki.
2) obozy pracy(koncentracyjne) - były to ogromne przedsiębiorstwa
wykorzystujące setki tysięcy i miliony osób do niewolniczej pracy. Zostały
zainicjowane w ZSRR ,potem zakładali je Niemcy, następnie kraje komunistyczne
typu Chiny, Wietnam, Kambodża, itd. Charakterystyczną cechą tych obozów było
to ,że były to "przedsiębiorstwa" na ogromną skalę i o dużym znaczeniu dla
gospodarki kraju ,który je zakładał.
3) obozy odosobnienia - umieszczano tam niewygodnych dla władzy w danym kraju
ludzi ,ale nie z zamiarem ich eksterminacji. Nie były też to kombinaty pracy
niewolniczej na taką skalę jak w ZRSS i Niemczech, nie miały też one znaczenia
dla gospodarek krajów ,które je zakładały. Ten typ obozów pierwsi zaczęli
zakładać Anglicy podczas wojny burskiej.
Jeżeli można powiedzieć ,że w Polsce istniały jakieś obozy zakładane przez
Polaków to były to obozy odosobnienia (np. w Berezie Kartuskiej) gdzie sanacja
przetrzymywała przeciwników politycznych głównie narodowców. Niemcy w tym
temacie różnią od Polaków tym ,że zakładali wszystkie 3 typy obozów ,a obozy
zagłady były ich specjalnością , bo oprócz Niemców żaden inny naród nie
zakładał takich obozów.

    • Gość: George Hedgehog Ciekawe... IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 24.02.07, 19:19
      >obozy odosobnienia (np. w Berezie Kartuskiej)
      Wiezien Berezy, Stanislaw Cat-Mackiewicz nazywal ja obozem koncentracyjnym...
      ----
      Lingua Latina Domino Grbae discenda est
      • grba Ciekawsze... 24.02.07, 19:29
        Gazeta Wyborcza - 12/07/1994
        Andrzej MISIUK BIAŁYM ŻELAZEM

        Przed budynkiem Klubu Towarzyskiego przy ulicy Foksal w Warszawie 15 czerwca
        1934 r. został zastrzelony minister spraw wewnętrznych Bronisław Pieracki,
        wschodząca gwiazda obozu rządzącego. Zamachowiec zbiegł.

        Od morderstwa do dekretu

        W śledztwie okazało się, że MSW wiedziało o przygotowywanym przez Ukraińców
        zamachu i nie poczyniło żadnych kroków, by mu zapobiec. Po roku 1926 policja,
        podobnie jak i inne instytucje państwowe, została uwikłana w polityczne
        konflikty. W zapomnienie poszła instrukcja z 1920 r.: "Policjantom wzbronione
        jest postępowanie lub zachowanie się, które mogło wzbudzić podejrzenie, że
        działają na korzyść lub szkodę tego lub innego ugrupowania politycznego..."

        Po tym zabójstwie Pierackiego rządowa "Gazeta Polska" pisała: "Gdy wyjaśnione
        zostanie, gdzie tkwią korzenie mordu, na jakim fermencie wezbrała zbrodnia - to
        trzeba będzie chore miejsce organizmu społecznego wypalić białym żelazem. I
        pora, by wiedzieli i pamiętali o tym wszyscy - okres nieodpowiedzialności w
        dziejach Polski skończył się".

        Decyzja o utworzeniu obozu odosobnienia zapadła w dwa dni po śmierci
        Pierackiego.

        Zarówno Wacław Jędrzejewicz (w 1933 r. wiceminister skarbu, w 1934 r. minister
        wyznań religijnych i oświecenia publicznego w rządzie swego brata), jak i
        Kazimierz Świtalski (w 1929 premier, 1933-35 marszałek Sejmu) przyznają po
        latach, iż decyzję podjęto w dość tajemniczych okolicznościach. "Zaraz po mym
        powrocie z Krakowa - wspomina Jędrzejewicz - odbyło się posiedzenie Rady
        Ministrów, na którym zdenerwowany premier Leon Kozłowski przedstawił opracowany
        przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt utworzenia obozu odosobnienia.
        Premier Kozłowski przedstawił zgodę Marszałka Piłsudskiego, lecz nie
        poinformował nas, że Piłsudski zgodził się na utworzenie takiego obozu na okres
        jednego roku".

        Świtalski w diariuszu 2 lipca pisze, że na konferencji wąskiego grona
        kierownictwa obozu rządzącego (Kozłowski, Beck, Sławek, Prystor), miał poważne
        wątpliwości co do sensowności tworzenia obozu w Berezie. "Istnienie obozów
        izolacyjnych nie jest rzeczą niezbędną - zapisał - a wpakowanie do nich
        kilkudziesięciu zapamiętałych endeków najprawdopodobniej nie potrafi ich w
        ciągu pięciu-sześciu miesięcy złamać, a tylko bardziej może pod względem
        charakteru wzmocnić".

        Lekkim stosunkiem na odosobnienie

        Jeśli ktoś pamiętał doświadczenie "sprawy brzeskiej" (w 1930 r. opozycyjni
        politycy z Centrolewu byli przetrzymywani w twierdzy brzeskiej), musiał wątpić,
        by osadzenie w obozie przeciwników politycznych mogło być skutecznym narzędziem
        w walce politycznej. Piłsudski ze względu na postępującą chorobę wycofywał się
        już wtedy z kierowania polityką wewnętrzną państwa.

        Można sądzić, iż śmierć Pierackiego wykorzystali piłsudczycy, którzy zaczynali
        aspirować do pierwszoplanowych ról w obozie rządzącym. Należeli do tej grupy
        ówczesny premier i przez 12 dni po śmierci Pierackiego minister MSW - prof.
        Leon Kozłowski oraz minister sprawiedliwości Czesław Michałowski.

        Historycy uważają, że Kozłowski - najsłabszy z premierów pomajowych - nie
        uświadamiał sobie, jakie konsekwencje - polityczne i prawne - może mieć
        utworzenie obozu w Berezie. Stanisław Cat Mackiewicz pisze o nim: "Szedł lekkim
        stosunkiem do spraw państwowych, sugerowanym mu często przez otoczenie". Żona
        Marszałka, Aleksandra Piłsudska, zauważa, że ze względu na nadużywanie
        alkoholu "zachowanie jego było nieraz rażące". (W 1941 r. Kozłowski zbiegł z
        armii gen. Andersa na stronę niemiecką, za co sąd wojskowy skazał go zaocznie
        na karę śmierci. Zmarł w Berlinie w 1944 r.).

        Ostatecznie 18 czerwca 1934 r. w Dzienniku Ustaw zostaje opublikowane
        rozporządzenie Prezydenta RP z poprzedniego dnia "w sprawie osób zagrażających
        bezpieczeństwu, spokojowi i porządkowi publicznemu". Przewidywało ono, że osoby
        takie mogą ulec "przymusowemu umieszczeniu w miejscach odosobnienia nie
        przeznaczonych dla osób skazanych lub aresztowanych z powodu przestępstwa".

        Zarządzenia o skierowaniu do obozu odosobnienia wydawały władze administracji
        ogólnej na wnioski policji. Można było zatem pozbawić wolności każdego
        człowieka bez orzeczenia sądu, a jedynie na podstawie bardzo niejasno
        sformułowanych zarzutów.

        Brzydkie analogie

        Konstrukcja przepisu prawnego z 17 czerwca przypomina stworzoną w Niemczech
        instytucję "Schutzhaft", czyli aresztu ochronnego (właściwie prewencyjnego)
        wprowadzonego zarządzeniem z 28 lutego 1933 r. o ochronie narodu i państwa.
        Dało to początek hitlerowskim obozom koncentracyjnym.

        Powyższa analogia stanowiła podstawowe założenie sądów i opinii formułowanych
        na temat Polski pomajowej w literaturze historycznej PRL. Utworzenie Berezy
        Kartuskiej na zasadach podobnych do tych, na jakich powstały obozy
        koncentracyjne w Niemczech, wydawało się wystarczającym uzasadnieniem dla
        określenia rządów Piłsudskiego jako dyktatury faszystowskiej. Wystarczyło podać
        przykład Berezy, aby przekreślić cały dorobek II Rzeczypospolitej. Nie
        zauważano "drobnej różnicy": w Polsce eksperyment z obozami odosobnienia
        rozpoczął się i zakończył na Berezie, natomiast w Niemczech rozwinął się cały
        system masowej eksterminacji ludności [Prawo].

        Pierwszy niebezpieczny element

        Na obóz wykorzystano koszary w prowincjonalnym poleskim miasteczku - Bereza
        Kartuska leży w odległości 100 km od Brześcia nad Bugiem (obecnie na terenie
        Białorusi). Przygotowano miejsca na 300 osób. Teren ogrodzono parkanem,
        zabezpieczono rowem i zasiekami kolczastymi. Odrębną część obozu stanowiła
        komendantura oraz kilkudziesięciohektarowy obszar z budynkami gospodarczymi i
        polami.

        Obóz politycznie podlegał bezpośrednio MSW, administracyjnie wojewodzie
        poleskiemu. Był nim w latach 1932-1939 r. Wacław Kostek Biernacki, wcześniej
        komendant twierdzy brzeskiej (po wojnie skazany za faszyzację i zwalczanie
        ruchu komunistycznego w okresie sanacyjnym na wieloletnie więzienia, gdzie
        zmarł w 1957 r.).

        Pierwszymi pensjonariuszami Berezy Kartuskiej byli aresztowani w nocy z 6 na 7
        lipca 1934 r. działacze Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR), podejrzani o udział w
        zamachu na Pierackiego. Byli to Zygmunt Dziarmaga, Tadeusz Chackiewicz, Jan
        Jodziewicz, Bolesław Piasecki, Henryk Rossman i Bolesław Świderski.

        Później trafiali do Berezy przede wszystkim komuniści, nacjonaliści ukraińscy
        oraz przedstawiciele skrajnej prawicy, w mniejszym zakresie członkowie
        opozycyjnych wobec piłsudczyków - Stronnictwa Ludowego i Stronnictwa
        Narodowego, a także działacze organizacji zagrażających rzeczywiście
        bezpieczeństwu państwa.

        Stworzenie takiego obozu odosobnienia świadczyło o indolencji aparatu władzy i
        systemu wymiaru sprawiedliwości. W Berezie osadzano osoby, którym nie udało się
        udowodnić winy w sądzie, a których policja posądzała o działalność
        antypaństwową.

        W zamyśle inicjatorów obóz w Berezie miał spełniać dwie funkcje. Z jednej
        strony chciano odizolowywać "element niebezpieczny" z punktu widzenia
        ówczesnego aparatu władzy, z drugiej - łudzono się, że stosując odpowiedni
        program indoktrynacyjny uda się niektórych więźniów reedukować politycznie.

        Historycy PRL dowodzili, że większość (80-90 proc.) więźniów przetrzymywanych w
        Berezie stanowili komuniści. Pozwalało to formować wniosek, że władze II RP
        główne zagrożenie widziały w działalności komunistycznej. Jak wynika z
        dokumentów policyjnych, dla bezpieczeństwa państwa poważniejszym problemem była
        irredenta ukraińska.

        Dużo Ukraińców, mniej komunistów

        Minister spraw wewnętrznych Felicjan Sławoj-Składkowski w końcu 1937 r.
        odpowiadając w Sejmie na interpelacje poselskie podał, że w Berezie przebywało
        176 Ukraińców, w większości członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów
        (OUN), 28 działaczy ONR, jeden socjalista oraz 43 komunistów. W tej ostatn
        • grba Ciekawsze... #2 24.02.07, 19:30
          W tej ostatniej grupie pod względem narodowościowym przeważali Żydzi,
          Białorusini i Ukraińcy.

          W 1939 r. w obawie przed intensyfikacją działań dywersyjnych i sabotażowych
          internowano w Berezie wielu przedstawicieli mniejszości niemieckiej i
          ukraińskiej, podejrzewanych o inicjowanie V Kolumny w Polsce.

          Od wiosny zaczęto osadzać w obozie również kobiety. We wrześniu 1939 r. w
          obozie przebywało 7 tys. internowanych: 4,5 tys. Ukraińców i 2 tys. Niemców; w
          tym 360 kobiet. Byli wśród uwięzionych także kryminaliści.

          W wyrywkowych aktach policyjnych zachowanych w MSW (archiwa zostały
          przechwycone przez Rosjan w Zdołbunowie na Wołyniu 17 września 1939 r.,
          ewakuacją kierował sekretarz KG Policji Państwowej Leon Nagler; ślad po nim
          zaginął) znajduje się lista osób "podejrzanych o działalność komunistyczną",
          sporządzona przez Komendę Wojewódzką Policji w Stanisławowie w grudniu 1937 r.
          Na 18 osób skierowanych do Berezy - dziewięć jest wyznania mojżeszowego, siedem
          greckokatolickiego, dwie rzymskokatolickiego; przeważają robotnicy (12, trzech
          urzędników, dwóch chłopów i absolwent gimnazjum). Policja odnotowała również
          okresy ich przetrzymywania: dwóch wyszło po kilkunastu dniach, siedmiu - po pół
          roku, trzech - po roku; o pozostałych brak informacji.

          Podstawę do zwolnienia stanowiło podpisanie odpowiedniej deklaracji lojalności.
          Wielu spośród zwalnianych trafiało ponownie do obozu, gdyż po wyjściu
          podejmowali zakazaną działalność. Do obowiązków policji należała obserwacja i
          inwigilacja osób warunkowo zwalnianych z Berezy.

          Zesłanie na białym chlebie

          Obóz w Berezie był nadzorowany przez funkcjonariuszy Policji Państwowej, a nie
          straż więzienną. Pierwszym komendantem obozu był inspektor Bolesław Greffner z
          Poznania, później podinspektor Józef Kamala. Obaj wcześniej byli komendantami
          powiatowymi w Radomiu. Greffner w 1935 r. odszedł na emeryturę, Kamala został
          prawdopodobnie zakatowany przez ukraińskich nadzorców w obozie koncentracyjnym
          w Oświęcimiu. Jeden z Ukrańców osadzonych w Berezie wystawił im
          świadectwa: "Greffner był typem inteligentnego sadysty, lubującego się w
          wymyślaniu coraz to nowych szykan". Natomiast Kamala "był przykrym durniem,
          którego mało wybredne pomysły denerwowały nawet policjantów".

          Obsługę obozu stanowili w większości młodzi absolwenci szkół policyjnych dla
          posterunkowych. W latach 30. służyło w Berezie kilkudziesięciu policjantów, tuż
          przed wojną, kiedy obóz był przepełniony internowanymi - około 300. Od wiosny
          1939 r. ze względu na obecność w obozie więźniarek, skierowano do służby
          również kilkanaście policjantek.

          Ochrona miała "uprzykrzać psychicznie i fizycznie" życie więźniom. Wielu
          młodych policjantów nie wytrzymywało tej służby, niektórzy demoralizowali się,
          wchodzili w układy z więźniami, ulegali przekupstwu (handlowali np. białym
          chlebem; więźniowie otrzymywali tylko czarny), niekiedy rozpijali się. W
          związku z tym była duża rotacja kadry policyjnej, służba trwała tu średnio koło
          roku. W opinii funkcjonariuszy policji skierowanie do pracy w Berezie
          było "zesłaniem".

          Głupia i okrutna

          Antagonizmy między poszczególnymi grupami więźniów Berezy - jak wynika z
          relacji i wspomnień - były bardziej drastyczne niż między więźniami a policyjną
          obsługą obozu. Kierownictwo obozu podsycało wewnętrzne konflikty. Ułatwiało to
          inwigilację. Henryk Kawecki, dyrektor departamentu politycznego MSW, niekiedy
          osobiście prowadził przesłuchania, próbując pozyskać więźniów do współpracy.

          Konflikty, a nawet bójki, najczęściej wybuchały na tle narodowościowym.
          Ukraińcy z OUN stanowili najbardziej skonsolidowaną grupę, zorganizowali tajną
          organizację w obozie, prowadzili wykłady i kursy dokształcające z historii,
          literatury i języków obcych. Powstawała ukraińska poezja obozowa. Wielu
          wybitnych narodowych działaczy ukraińskich przeszło przez Berezę - Roman
          Szuchewycz, Dmytro Grycaj, Jarosław Staruch.

          Komuniści byli izolowani i dyskryminowani zarówno przez współwięźniów, jak i
          administrację obozową.

          Po wojnie działacze partyjni pisali o Berezie Kartuskiej często nieprawdziwie.
          Relacje Czesława Domagały zawierają mniej propagandowej retoryki: "Nie był on
          [obóz] miejscem zagłady, jakimi była większość obozów hitlerowskich, ale był
          ośrodkiem wyrafinowanego terroru, przy pomocy bezprzykładnego bicia,
          katorżniczej pracy, ćwiczeń fizycznych przekraczających siły człowieka,
          nieustannego maltretowania tak pod względem fizycznym, jak i moralnym".

          W latach 50. ukazywały się w emigracyjnej prasie wypowiedzi Ukraińców, byłych
          więźniów Berezy. Trudno ich posądzać o sympatie wobec Polski. E. Wreciona tak
          wspomina: "To dziwne, Bereza Kartuska nie była przecież żadnym miejscem
          wypoczynkowym i została ciemną plamą na polsko-ukraińskich stosunkach. A jednak
          trudno mi przypomnieć sobie nazwiska notorycznych sadystów". Inny ukraiński
          więzień Włodzimierz Makar pisze: "Jakby nie była głupia i okrutna Bereza,
          jakich by nie stosowano perfidnych metod dla złamania politycznej świadomości
          elementów antypaństwowych, nie zanotowałem ani jednego wypadku śmierci. Łamano
          duszę czasem przy pomocy fizycznych środków, ale nie niszczono masowo ludzi".

          Stanisław Cat Mackiewicza również więzień Berezy - za krytykę polityki
          zagranicznej Becka - stwierdzał: "W Berezie nikt naprawdę nie wiedział, za co
          siedzi, jak długo będzie jeszcze siedział... wystarczyła zemsta jakiegoś
          przodownika policyjnego lub pisarza gminnego, aby osadzić kogoś w Berezie".

          Żywy Budda i pałka

          Jak więc wyglądało życie w Berezie Kartuskiej? Jak je "uprzykrzano psychicznie
          i fizycznie"? Mówią o tym nie tylko wspomnienia byłych więźniów, ale i meldunki
          policyjne.

          Najważniejszym instrumentem "wychowawczym" w obozie był rygorystycznie
          przestrzegany regulamin. Pobudka była o godz. 4 rano, do pracy przystępowano o
          6. Zajęcia były ciężkie i bezproduktywne, więźniowie porządkowali teren obozu,
          wykonywali roboty polowe i drogowe, np. budowali przez trzy miesiące
          półkilometrowy odcinek drogi, która przestawała istnieć po pierwszych
          deszczach.

          Każdy z osadzonych w obozie był bezprawnie daktyloskopowany (prawo pozwala
          tylko wtedy, gdy prowadzi się śledztwo). Obowiązywała cenzura korespondencji,
          wolno ją było prowadzić wyłącznie w języku polskim. Istniał przymus
          uczestniczenia w niedzielnych mszach w obrządku rzymskokatolickim, mimo że
          większość więźniów była grekokatolikami bądź ateistami. Wszyscy musieli
          poświęcić co najmniej pół godziny tygodniowo na propagandową lekturę,
          np. "Pism" Piłsudskiego.

          "Fizyczne uprzykrzanie" polegało przede wszystkim na musztrze z użyciem
          policyjnych pałek. W żargonie obozowym przyjęło się określać ten
          rodzaj "gimnastyki" jako "remont" (ówczesna "ścieżka zdrowia"). Składały się
          nań różne ćwiczenia zwane "żabką", "indyjskim tańcem", "żywym
          Buddą", "austriackim orłem" itd. Złą sławę w pamięci więźniów pozostawiali
          zwłaszcza posterunkowi Mieczysław Sitek (podczas wojny w Policji Polskiej w
          Generalnej Guberni), Mieczysław Markowski (zamordowany w Miednoje) i starszy
          przodownik Szymborski. Sympatią natomiast cieszyli się posterunkowi Nowak,
          Jastroń i Malarczyk.

          Dla wybitniejszych recydywistów

          Już po roku istnienia obozu odosobnienia w Berezie ludzie stojący u władzy
          mieli świadomość chybionej decyzji. We wrześniu 1935 r. minister spraw
          wewnętrznych Marian Zyndram-Kościałkowski przeprowadził inspekcję obozu.
          Wprowadzono zmiany w obsadzie policyjnej. Poprawiły się warunki życia.
          Zwolniono wielu więźniów. Od 1937 r. próbowano zmienić charakter obozu.
          Ówczesny dyrektor departamentu politycznego MSW Władysław Żyborski 4
          października 1937 r. wysłał do wojewodów polecenie:

          "Wobec powtarzających się prób i usiłowań anarchizowania życia społecznego
          zarówno na odcinku bezpieczeństwa publicznego, jak i na odcinku finansowo-
          gospodarczym państwa przez poszczegó
          • grba Ciekawsze... #3 24.02.07, 19:32
            przez poszczególne jednostki przestępcze o wybitnie antyspołecznym nastawieniu,
            MSW poleca przedłożyć jak najrychlej wnioski na odosobnienie w Berezie
            Kartuskiej wszystkich wybitniejszych kryminalistów recydywistów". Poczęto więc
            osadzać w Berezie Kartuskiej przestępców kryminalnych. Nie zdecydowano się
            jednak na likwidację obozu.

            Armia Czerwona po przekroczeniu polskiej granicy we wrześniu 1939 r. spieszyła
            się, by jak najszybciej zająć Berezę Kartuską. Policjanci z nadzoru zdążyli
            opuścić obóz, większość z nich trafiła później do Ostaszkowa, większość
            więźniów, zwłaszcza komunistów i Niemców, Sowieci uwolnili.

            Pogwałcenia i zafałszowania

            Opinia społeczna negatywnie oceniała Berezę Kartuską widząc w niej kolejny krok
            w ograniczaniu praw obywatelskich. Narodowi Demokraci (Marian Seyda, Bohdan
            Winiarski, Roman Rybarski) wołali, że Bereza jest objawem upadku kultury
            politycznej, złamaniem praworządności, pogwałceniem reguł obowiązujących w
            cywilizowanym świecie.

            Poseł Kazimierz Czapiński oświadczył w Sejmie w imieniu PPS: "Uważamy Berezę za
            hańbę dla Państwa Polskiego, uważamy Berezę za zemstę i obawę dyktatury o swoje
            dalsze istnienie".

            Obrońca sanacji, piłsudczyk i historyk Władysław Pobóg-Malinowski
            tłumaczy: "Obóz odosobnienia w Berezie był to w istocie swej bardzo przykry,
            ale w ówczesnych warunkach niemal nieunikniony sposób ochrony państwa przed
            idącymi z różnych stron próbami podważenia i rozbicia jego spoistości
            wewnętrznej".

            Obóz odosobnienia dla więźniów politycznych w Berezie Kartuskiej z pewnością
            stanowi plamę w dziejach państwa demokratycznego. Jednakże ocenianie całego
            dorobku II Rzeczypospolitej przez pryzmat Berezy, jak to się często zdarzało w
            okresie 40-lecia powojennego, jest zwykłym nadużyciem. Porównywanie Berezy z
            hitlerowskimi obozami koncentracyjnymi powtarzające się w historiografii
            radzieckiej służyło przede wszystkiem zafałszowaniu obrazu państwa polskiego.

            Dr Andrzej MISIUK (ur. 1958) jest nadkomisarzem i dyrektorem Instytutu Badań
            nad Policją w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie. Doktoryzował się z historii
            policji II RP, jest autorem książki pt. "Służby specjalne II Rzeczpospolitej" i
            redaktorem wydanej w 1993 r. "Listy Ostaszkowskiej".
            • grba PS 24.02.07, 19:38
              1. W ww. artykule podano liczbę osadzonych w Berezie Niemców. Możecie rozwinąć
              temat...
              2. Komendant Berezy Wacław Kostek Biernacki, uwolniony po 10 latach więzienia w
              1955, przekonany był, że popełniono przed wojną błąd... błędem było to, że
              komunistów nie zabito...
              • Gość: George Hedgehog Wyrazy wspolczucia, grba IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 24.02.07, 19:41
                Troche off-topic - wyrazy wspolczucia, grba - twoj watek o Kriegsmarine wyladowal na oslej lawce.
                ----
                Lingua Latina Domino Grbae discenda est
                • grba To nic 25.02.07, 07:49
                  w porównaniu z Twoją sklerozą... zapomniałeś George przy okazji
                  wąteczku "Polski Generał Pijak Alkoholik,pijał samogonkę!" zapytać "co ma to
                  wspólnego ze Śląskiem"
                  • rico-chorzow Re: To nic, 25.02.07, 09:43
                    pańska skleroza Grba,w polskich obozach "zdrojowo-krynicznych" siedzieli i
                    ginęli Slązacy,ma Pan może jakieś zdjęcia z tych polskich obozów?
                    • grba Re: To nic, 25.02.07, 12:28
                      rico-chorzow napisał:

                      > pańska skleroza Grba,w polskich obozach "zdrojowo-krynicznych" siedzieli i
                      > ginęli Slązacy,ma Pan może jakieś zdjęcia z tych polskich obozów?

                      Masz z Polenlager?
                      • rico-chorzow Re: To nic, 26.02.07, 06:23
                        grba napisał:

                        > Masz z Polenlager?

                        Ja mam mieć jakieś obozy?:),te mieli Polacy (też) narodowości
                        stalinowsko-komunistycznej,obecni o nich nie wspominają.
        • rico-chorzow A najciekawsze jest, 25.02.07, 01:50
          że Polska się broni przed tematem - polskie obozy koncentracyjne - jak diabeł
          przed wodą święconą:),skoro nimi nie były - jak wielu twierdzi - i tylko obozami
          pracy,to co tam szukały dzieci?
      • Gość: tbb Re: Ciekawe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 19:46
        To jest czepianie się słówek. Oczywiści ,że można je nazwać obozami
        koncentracyjnymi i nie będzie to błąd, ale przyznasz ,że nie były to kombinaty
        niewolniczej pracy na ,których opierały się całe gałęzie gospodarki ,ani tym
        bardziej nie były to obozy zagłady, gdzie mordowano wszystkich przywiezionych do
        nich ludzi.
        • oppelner_os Ale jednak byly i temu nie zaprzeczycie! 24.02.07, 21:56
      • slezan Re: Ciekawe... 24.02.07, 23:34
        Oczywiście,że istniały polskie obozy koncentracyjne. Definicja zaproponowana
        przez tbb1 jest dziwaczna. Obozy dla ludności burskiej nie były obozami pracy,
        ale były obozami koncentracyjnymi.
      • wiksadyba1 Re: Ciekawe... 25.02.07, 15:54
        Gość portalu: George Hedgehog napisał(a):

        > >obozy odosobnienia (np. w Berezie Kartuskiej)
        > Wiezien Berezy, Stanislaw Cat-Mackiewicz nazywal ja obozem koncentracyjnym...
        > ----
        > Lingua Latina Domino Grbae discenda est

        Niezależnie od tego, co sądzę o samym wątku (a sądzę tyle, że można łatwo
        stworzyć dla zakamuflowanych celów politycznych pozornie obiektywną definicję i
        z tego punktu widzenia do tematu podchodzę z zasady nieufnie:), to co twierdzi o
        danej sprawie osoba zainteresowana, jest wątpliwego waloru argumentem...Są w
        dzisiejszej Polsce tacy, którzy żyli w IIIRP i NAZYWAJĄ ją np.
        żydowsko-masońskim spiskiem....:)))
    • Gość: George Hedgehog Obozy angielskie - obozami odosobnienia ??? IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 24.02.07, 19:48
      upload.wikimedia.org/wikipedia/en/b/ba/LizzieVanZyl.jpg
      • Gość: George Hedgehog Kolejne zdjecie z angielskiego obozu IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 07:06
        www.anglo-boer.co.za/images/photos/concentration/005.jpg
        Ciekawe czy tbb dalej twierdzi, ze byly to obozy "odosobnienia" ?
        ------
        Lingua Latina Domino Grbae discenda est
      • Gość: George Hedgehog 22074 dzieci zmarlo w angielskich obozach IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 07:32
        22074 dzieci zmarlo w angielskich obozach w czasie wojen burskich.
        en.wikipedia.org/wiki/List_of_concentration_and_internment_camps#South_Africa
        Ale tbb pewnie nadal uwaza ze byly to obozy "odosobnienia".
        -----
        Lingua Latina Domino Grbae discenda est
        • Gość: tbb Re: 22074 dzieci zmarlo w angielskich obozach IP: *.centertel.pl 25.02.07, 10:23
          Oczywiści kwalifikacja zaproponowana przeze mnie jest dość umowna. Jedyny rodzaj
          obozów nie podlegający dyskusji są to obozy śmierci, zakładane przez Niemców
          podczas II WŚ, były one wyjątkowe i jedyne w swoim rodzaju. Żaden inny naród ani
          przedtem ani potem nie zakładał takich obozów.
          Co do pozostałych obozów jest to kwestia dyskusyjna ,które konkretnie obozy do
          jakiego rodzaju zaliczyć, ale chyba sam się zgodzisz ,że nie możemy do jednego
          worka wrzucić np. Berezy Kartuskiej i Gułagu, gdzie do niewolniczej pracy
          zmuszano prawie 12 mln. osób, a zginęło w nich 60 mln. To tylko dzięki pracy
          tych ludzi w ZSRR mógł funkcjonować przemysł drzewny, budownictwo kolejowe,
          drogowe, wodne, przemysł wydobywczy i inne.
          Nie ma sensu się dłużej na ten temat rozpisywać np. jakie metody stosowano do
          "zmotywowania" niewolników do wydajniejszej pracy, jaka była tam śmiertelność,
          itd. Zainteresowanych odsyłam do Sołżenicyna i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.
          Można dyskuskutować do jakiego rodzaju obozów zaliczyć obozy zakładane przez
          komunistów na terenach okupowanej Polski po IIWŚ. Z jednej strony żaden z tych
          obozów nie był nawet w przybliżeniu takiej wielkości jak obozy Niemieckie i
          Sowieckie, ale było ich naprawdę dużo, praktycznie w każdym większym mieście.
          Więzieni w nich byli przede wszystkim polscy patrioci, uczestnicy partyzantki
          antyniemieckiej i antysowieckiej, polska inteligencja, bogatsi chłopi. Brat
          mojego dziadka był więziony na zamku w Lublinie(należał do B.Ch. i miał za dużo
          hektarów), gdzie komuniści przejęli więzienie po Gestapo. Strażnikiem więziennym
          był tam znany i lubiany również na Śląsku Salomon Morel.
          Myślę ,że można by zaryzykować stwierdzenie ,że system obozów komunistycznych w
          powojennej Polsce był częścią sowieckiego Gułagu, bo b. często ludzie stamtąd
          trafiali na białe niedźwiedzie, wydobywać uran dla wujka Józka.
          Co do obozów zakładanych przez Anglików podczas wojen burskich to się nie
          wypowiadam ,bo nie znam dostatecznie dobrze tematu.
          • rico-chorzow Re: 22074 dzieci zmarlo w angielskich obozach 25.02.07, 10:30
            A jaka jest różnica między zagazowaniem a zaplanowanym zagłodzeniem?
            • Gość: . Re: 22074 dzieci zmarlo w angielskich obozach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 13:35
              rico-chorzow napisał:

              > A jaka jest różnica między zagazowaniem a zaplanowanym zagłodzeniem?

              uzasadnij slowo "zaplanowanym"
              • rico-chorzow Re: 22074 dzieci zmarlo w angielskich obozach 26.02.07, 14:49
                Gość portalu: . napisał(a):

                > rico-chorzow napisał:
                >
                > > A jaka jest różnica między zagazowaniem a zaplanowanym zagłodzeniem?
                >
                > uzasadnij slowo "zaplanowanym"

                Ależ oczywiście,jednak najpierw muszę wiedzieć co znaczy - uzasadnij -.
                • Gość: . Re: 22074 dzieci zmarlo w angielskich obozach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.02.07, 14:02
                  :))
                  zamiast klopotac sie trudnymi slowami:) napisz krotko: kto planowal
                  zaglodzenie, ile wynosil plan, jakie bylo wykonanie planu..
          • Gość: George Hedgehog Uwaga nr 1 do tbb IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 11:57
            bb napisał(a):
            > obozy Niemieckie
            Slowo "niemieckie" powinienes napisac z malej litery.
            ----
            Lingua Latina Domino Grbae discenda est
          • Gość: George Hedgehog Uwaga nr 2 do tbb IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 11:59
            Gość portalu: tbb napisał(a):
            >> Sowieckie,
            Slowo "sowieckie" powinienes napisac z malej litery.
            ----
            Lingua Latina Domino Grbae discenda est
            • Gość: tbb Re: Uwaga nr 2 do tbb IP: *.centertel.pl 25.02.07, 13:11
              Jest to poprawny zapis nowopowstającego języka. Posługują się nim ludzie z mojej
              klatki schodowej a ja go kodyfikuje :-).
              • Gość: metternich tak jest! i ma do tego pełne prawo, a ty, IP: *.chello.pl 25.02.07, 14:19
                prymitywny, wszechśląski nacjonalisto, precz od naszego skodyfikowanego języka
                ze swoimi brudnymi, wszechśląskim łapami!!! PS naród naszej klatki schodowej
                Dreimal Hoch!!!
                • Gość: George Hedgehog Re: tak jest! i ma do tego pełne prawo, a ty, IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 15:01
                  Sugeruje ci, metternich, abys zajal sie poglebianiem wiedzy na temat accvsativvs cvm infinitivo :))) .
                  -----
                  Lingua Latina Domino Grbae discenda est
                  • Gość: metternich twoja sugestia jest tak samo bezsensowna, IP: *.chello.pl 25.02.07, 16:57
                    jak i ty sam...
                    • Gość: George Hedgehog Musialbys najpierw ja zrozumiec :))) IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 17:22
                      Gdybys zrozumial moja sugestie, to zrozumialbys (mam taka nadzieje) jaki blad popelniles w zdaniu: "ceterum censeo placidum delendam esse" :)))
                      -----
                      Lingua Latina Domino Grbae discenda est
                • Gość: George Hedgehog Re: tak jest! i ma do tego pełne prawo, a ty, IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 17:20
                  Sugeruje ci, metternich, abys zajal sie poglebianiem wiedzy na temat accvsativvs cvm infinitivo :))) .
                  -----
                  Lingua Latina Domino Grbae discenda est
              • Gość: George Hedgehog Re: Uwaga nr 2 do tbb IP: *.dedicated.turbodns.co.uk 25.02.07, 14:55
                Gość portalu: tbb napisał(a):

                > Jest to poprawny zapis nowopowstającego języka. Posługują się nim ludzie z moje
                > j
                > klatki schodowej a ja go kodyfikuje :-).
                Czyzbys male litery wymawial inaczej niz duze ? Niezle kuriozum. :)))
                -----
                Lingua Latina Domino Grbae discenda est
    • oppelner_os Oto pojawil sie nasz ONR-owiec tbb1:)))))))) 24.02.07, 19:50
      • Gość: tbb Re: Oto pojawil sie nasz ONR-owiec tbb1:)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 20:18
        Nie nazywaj mnie tak, bo ONR-owiec to potencjalny klient obozu koncentracyjnego
        zakładanego zarówno przez sanację, niemieckich nazistów jak i komunistów, do
        tego inwigilowany przez współczesne służby i zaciekle tropiony zarówno przez
        tzw. antyfaszystów jak i aktywistów RAŚ-u, nie mówiąc już o tym ,że właściciel
        tego koszernego portalu zaraz by takiego zbanował.
        • oppelner_os Re: Oto pojawil sie nasz ONR-owiec tbb1:)))))))) 24.02.07, 20:45
          nacjonalista.org/forum/viewtopic.php?p=27153
          Wypierasz sie przynaleznosci do polskiej organizacji faszystowskiej?
          • Gość: tbb Re: Oto pojawil sie nasz ONR-owiec tbb1:)))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.07, 20:53
            Weź sobie sprawdź co to znaczy faszysta, bo wszystko ci się pie... Nie
            rozróżniasz ani rodzajów obozów ani typów doktryn politycznych. Portal do
            ,którego zarzuciłeś link należy nie do ONR-u tylko do NOP-u, żadna z tych
            organizacji nie jest organizacją faszystowską tylko narodowo-radykalną. Zresztą
            to ,że czasami wypowiadam się na tym forum wcale nie znaczy ,że należę do
            ,którejś z tych organizacji. Po prostu tamto forum jest ciekawsze ,bo nie
            wpuszczają tam idiotów.
            • Gość: metternich tu nietety debile królują, różne śmieci szermują IP: *.chello.pl 24.02.07, 21:09
              słowami faszysta i nazista po to, by zapomniano, co robili ich dziadkowie esesmani
              • oppelner_os Szukasz kumpli w ONR/NOP? 24.02.07, 22:07
                • oppelner_os Re: Szukasz kumpli w ONR/NOP? 25.02.07, 23:15
                  www.onrbg.boo.pl/Galeria/Letni_oboz_ONR_2005/HPIM4474.JPG
            • oppelner_os Re: Oto pojawil sie nasz ONR-owiec tbb1:)))))))) 24.02.07, 21:10
              Nie widze roznicy miedzy NOP i ONR. Mozesz pisac co chcesz ale wszyscy wiedza,
              ze obie te organizacje maja charakter faszystowski:

              www.nop.org.pl/?o=ruch&d=historia
              NOP i ONR to to samo skrajnie-nacjonalistyczne scierwo!

              www.nop.org.pl/
              Precz z polskimi faszystami!

              polityka-4rp.blogspot.com/search/label/Ob%C3%B3z%20Narodowo%20Radykalny
              Komu chcesz mydlic oczy faszysto?
              • oppelner_os tbb1 to polski naziol z NOP/ONR 24.02.07, 21:12
                Cytat:

                "Po takich "znaleziskach" zacząłem uważniej przyglądać się stronie ONR, i nie
                zawiodłem się. Na stronie znajdują się również hasła pokroju "Blood & Honour /
                Combat 18 Polska", "W jedności siła! 14!" i link do już zamkniętej polskiej
                edycji "Redwatch". Dla niezorientowanych wyjaśnię że liczby 18 i 88 jak również
                14 to symbole używane przez neonazistów, pierwsza liczba jeśli podstawimy litery
                oznacza Adolf Hitler, druga to Heil Hitler. "Blood & Honour" z kolei to jedna z
                największych na świecie organizacji neofaszystowskich, ze zbrojnym ramieniem
                zwanym "Combat 18". Cytując za Wikipedią: "Combat 18 lub C18 – brytyjska
                organizacja terrorystyczna utworzona przez neonazistowską organizację Krew i
                Honor (ang. Blood & Honour)". Aby zakończyć, dodam jeszcze że "Red Watch" to
                lista "wrogów rasy" gdzie umieszczano dane osobowe, zdjęcia, adresy "wrogów". W
                jakim celu? To już pozostawię domyślności czytelników..."

                polityka-4rp.blogspot.com/search/label/Ob%C3%B3z%20Narodowo%20Radykalny
                • oppelner_os Re: tbb1 to polski naziol z NOP/ONR 24.02.07, 21:19
                  www.onrbg.boo.pl/Galeria/Letni_oboz_ONR_2005/HPIM4471.JPG
                  Faszystowskie scierwo!
                  • Gość: tbb Re: tbb1 to polski naziol z NOP/ONR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 19:16
                    oppi, mam tu stronę na ,której jest zdemaskowanych więcej ludzi używających
                    rzymskiego pozdrowienia. Są tam m. in. piłkarze "Wisły" Kraków i harcerze:
                    onr.h2.pl/forum/viewtopic.php?t=451
                    Oburzaj się :-) .
                    • oppelner_os Re: tbb1 to polski naziol z NOP/ONR 25.02.07, 19:49
                      Nie wiem, co tu szukasz faszysto!
            • oppelner_os Tam sa sami idioci, he he 24.02.07, 21:20
            • wiksadyba1 Re: słowa, słowa:))) 25.02.07, 15:59
              Gość portalu: tbb napisał(a):

              > żadna z tych
              > organizacji nie jest organizacją faszystowską tylko narodowo-radykalną.

              Dla mnie określenie "narodowo-RADYKALNY" budzi nie większe zaufanie niż
              "faszystowski":))) Oczywiście zgadzam się, że nie każda organizacja
              nacjonalistyczna musi być faszystowską, nie każda musi bowiem postulować model
              społeczno-polityczny państwa wzorowany na przedwojennych wzorcach włoskich:)
              (chociaż najbardziej skrajnym polskim narodowcom nie było nie po drodze z tą
              tradycją:)
              >
              • oppelner_os Re: słowa, słowa:))) 25.02.07, 16:21
                Ja osobiscie nie widze zadnej roznicy pomiedzy ONR i faszystami. Wystarczy
                spojrzec jakich maja sojusznikow w Europie.

                Gruß

                Oppelner
    • Gość: siggi Re: Rodzaje obozów. IP: *.adsl.inetia.pl 08.03.07, 21:52
      A kto zakładał obozy koncentracyjne po przejściu frontu. Obóż w Niemodlinie był
      powołany jako boz koncentracyjny.
      Czy w polskim Majdanku i Oświecimiu było lepiej (pomijam sprawę Żydów i
      Cyganów, dla których otwarto obozy zagłady. Polaków obozy zagłady nie dotyczyły
Pełna wersja