Dodaj do ulubionych

Czas na Monte Cassino !!!

20.04.06, 07:57
Zbliza sie kolejna rocznica "zdobycia" ruin Klasztoru Monte Cassino przez
zolnierzy polskich i mysle, ze w koncu sie wyjasni, czy Polacy naprawde
zdobyli ten klasztor w walce, albo poniesli najdotkliwsua kleske w ich
historii walk w II Wojnie Swiatowej a Monte Cassino nie zdobyli, tylko ich
niedobitki opuszczony przez Niemcow klasztor jako pierwsi zwiedzili????
Obserwuj wątek
      • ballest Re: Do kogo strzelał Twój ojciec? 20.04.06, 09:02
        Tu cytat z ksiazki Matthewsa Parkera "Monte Cassino"
        "Czy istniała taktyczna konieczność ataku na sam klasztor? Nie sądzę. Leese
        tłumaczył Andersowi, że niezbędne było związanie niemieckich spadochroniarzy
        obroną klasztoru, aby odwrócić ich uwagę od głównego uderzenia w dolinie rzeki
        Liri. Na pozycjach atakowanych do 12 maja przez Polaków działały elitarne
        jednostki alianckie - i zostały dosłownie zmiecione. Zbocza zalegały setki ciał
        i wraków czołgów. Alianci próbowali praktycznie wszystkiego, aby zdobyć
        wzgórza. Bezskutecznie. Można spytać: dlaczego miało się udać Polakom? Efekt:
        ogromna liczba ofiar, żadnych zdobyczy. A drugi atak, wieczorem 16 maja, był
        moim zdaniem posunięciem całkowicie politycznym. W rejonie klasztoru pozostało
        nie więcej niż 200 niemieckich spadochroniarzy. Ale wciąż mogli zadać
        nacierającym ciężkie straty. Koniec końców, klasztor został właściwie
        opuszczony, a nie zdobyty szturmem. Nie wierzę, żeby komukolwiek udało się go
        zdobyć. Nie sposób było do niego wtargnąć inaczej niż przez wąskie przesmyki,
        gdzie mieściły się niewielkie oddziały wystawione na morderczy ostrzał z ruin.
        Gdy patrzymy na pomnik Polaków, trzeba pamiętać, że umierali, aby stworzyć
        legendę, nie dla celów operacyjnych czy strategicznych. Zabici we Włoszech to
        zmarnowane ofiary."


        Zielone Diably, najwyborniejsza dywizja II Wojny Swiatowej w ktorej wlaczyl tez
        moj ojciec, byla niedopokonania.
            • grba Re: Zaginiony zwycięzca 20.04.06, 10:15
              ballest napisał:

              > To ale nie bylo pod Monte Cassino!
              > Tak wiec nie manipuluj faktami, tematem jest polska kleska pod Monte Cassino!
              >

              Ja tylko tak względem mitycznej „niezwyciężoności” sławnego tatusia.

              Monte to bardzo dziwna "klęska". Faktem jest, że jeden z moich wujów po bitwie
              leżał w szpitalu, gdzie angielscy mistrzowie chirurgii zacerowali mu dziurę w
              czaszce platynową płytką; ale drugi miał się bardzo dobrze skoro ma sporo
              zdjęć „poklęskowych” z Monte. Widzimy na nich opalonego byka śmiejącego się
              wszystkimi zdrowymi zębami w odprasowanym mundurze na dwutygodniowych
              pobitewnych wywczasach. Dwa tygodnie odpoczywali, dostali uzupełnienie głównie
              z Wehrmachtu, nowy sprzęt i poszli dalej walczyć.
                • grba Re: Zaginiony zwycięzca 20.04.06, 11:17
                  szwager_z_laband napisał:

                  > Z Wehrmachtu padosz, no ja w 39ym mocka wojokow z Wojska Polskego tysz
                  > przeuaziouo do Wehrmachtu - mysla ale ze to niy te byli. Abo?
                  >

                  Nie wydaje mi się by w 1944 we Włoszech było wielu żołnierzy niemieckich
                  walczących w polskiej armii we wrześniu „neununddreissig”, ale na pewno i tacy
                  się trafiali. Teraz wystarczyło tylko by „ zaś ino uniforma zmiynić”.
                • ballest Tak wiem o tym, ze dostaliscie uzupelnienie! 20.04.06, 11:22
                  ale nie z Wehrmachtu, tylko z Luftwaffe, czyli od z I Dywizji
                  Spadochroniarskiej w ktorej bardzo duzo Slonzakow sluzylo, ojciec nie wiedzial
                  ilu, ale ja mysle, ze pomiedzy 40-60% .
                  Te Slonskie Zdrajcy tak jak Opa Buildera poddawali sie po Bitwie pod Monte bez
                  powodu i wzmocnili bardzo Korpus polski, bo byli fantastycznie wyszkoleni.
                  Korpus polski byl pod wzgledem bojowosci nie do poznania pod Arno, a Polacy na
                  pierwsza linie Slonzakow wyslali, tak sie na nich zemscili.
                  Zdrajcow sie nie kocha, tylko sie chetnie nimi posluguje.
                  • szwager_z_laband Re: Tak wiem o tym, ze dostaliscie uzupelnienie! 20.04.06, 11:30
                    Ballest, problym polego na tym czi ktos szou do jakyjs armii z przimusu czi
                    dobrowolnie - niy wydowo mi sie zeby ktos kto na ochotnika szou potym zmiyniou
                    fronty, no chyba ze niy miou inkszego wyjscia. Wez tera tych slonzokow co
                    musieli walczyc we polskyj abo niymieckyj armii a kere niy chcieli tego -
                    takymu bouo wszysko jedno i to idzie zrozumiec. Zdrajcom moge byc ktos kto
                    zdradzo a niy kery sie czuje zdradzony. Abo?
                    • pauulek Re: Tak wiem o tym, ze dostaliscie uzupelnienie! 20.04.06, 11:53
                      Jedyn z braci mojej mamy poszol na ochotnika do wehrmachtu i od 23.10.44 lezy
                      na friedhofie w Amsthagen/Ostpr, poleg jako 19-latek, drugi jej bracik do wojny
                      sie niy lgnol, bol ale 4 lata w kriegsmarine i dostol sie do niywoli po upadku
                      La Rochelle, lon tyz rozprawiol ze po dostanie sie do niywoli, na apelu angliki
                      sie pytali kto je slonzok i chce byc alianckim zolniyrzym,kilku cepow wylazlo z
                      szeregu i poszli do andersa.Jedynym gruntem bylo ,ze ze biwakowali bez 10 dni
                      pod golym niebym , ze slabym zaoptrzyniym, bylizziebniynci i glodni to sie
                      niyjedyn powiedziol lepiyj u andersa niz pod golym niebym.
                      • willi2 Re: Tak wiem o tym, ze dostaliscie uzupelnienie! 20.04.06, 12:20
                        Moj Opa jakos ani do andersa ani do sowietow niy poszol.
                        Byl zagorzalym antykomunistom , - zresztom ta wartosc wpoil mi moj Vater !
                        Brol udziol w ciynzkich walkach na ostfroncie,pozniej byl we Norwegii.

                        Zas od strony Muti we famili tyz byl ujek we Wehrmachcie na froncie zachodnim
                        nigdy sie niy poddol i walczyl jako dobry soldat.W 1946 wrocil do dom.Poznij byl
                        wzywany na MO ,ktore mialo swoje "tajne biura" kaj teroz je pszychodnia na
                        wiezniow politycznych we Rybniku .Poraz kolejny byl wzywany tam,az ktoregos dnia
                        do dom niy wrocil.i tak sluch zaginol.
                        • willi2 PS 20.04.06, 12:24
                          A najwiyncej donosili na mojo Familia Slonzoki co chcieli komunistami zostac !!!
                          Dzis idzie ich spotkac na uroczystosciach powstanczych i pszylaczenio do macierzy
                          majom full orderow i wysokie penzyje
                          • willi2 Re: PS II 20.04.06, 12:33
                            Moj Vater mi jesce opowiadol,jak byl bajtlem i mieli psa wilczura sie wabil REX.
                            Opa tego RExa ze sluzby zabrol do dom.Rex tylko po niemiecku rozumiol gorolom
                            niy podobalo sie to.
                            i te pierony za to tego Rexa otruly !A byl to mondry i wierny piesek !
                            • ballest Re: PS II 20.04.06, 14:46
                              No to widzam, kazdy mou swoje historyjki, mie tylko jedno wkurzou, ze jou nigdy
                              uojcu nie wierzou, jak uon mi tuplikowoui, ze Poloki Monte Cassino nie zdobyli,
                              bo uech myslou, ze historia nie cygani.
                              Uojciec mi ale godou, Historia nie cygani, ale polskou historia jest innou,
                              uona jest na cyganstwie zbudowanou i recht miou!
                              Jou wiym, ze POLOKI richtig werbowali do Andersa, a trzeba przyznac, ze jednak
                              se znodli nasze chopcy, co se dali przekonac.
                              Laband sytuacja u Spadochroniarzy I Dywizji boua inna, to byli wszyscy
                              ochotnicy, a nie na siyla wcieleni i tu lezy uosiouek pogrzebany!
                              Trzeba przyznac, ze Parker i na tyn tymat pisou, napisou, ze Poloki liczyli na
                              to, ze duzo naszych chopcow przejdzie do Andersa, ale se bardzo pomylyli, bo
                              bardzo malo dalo ich se zwerbowac.
                              • ballest Re: PS II 20.04.06, 15:01
                                Tu tez cos z Parkera:
                                "Już w lutym 1944 r. Winston Churchill ogłosił układ ze Związkiem Radzieckim
                                dotyczący wschodnich granic Polski. Jednak Anders sądził, że Brytyjczykom
                                chodziło o manewr polityczny; po prostu nie chciał uwierzyć, że kraj straci
                                ziemie, z których pochodzi większość jego żołnierzy. Aby nadać impetu sprawie
                                polskiej, aby - jak mówił Anders - “wypełnić ulice chwałą”, potrzebna była
                                legenda zdobywców klasztoru. I udało się."

                                Legenda sie udala, prawda, ale do czasu!
                                ;)
                              • szwager_z_laband Re: PS II 20.04.06, 20:41
                                znom z opowiadan jak anders sprawdzou czi sie nadowo slonzok do polskego wojska
                                jak bou przedtym we niymieckim. Podobno kozou ajnfach po polsku zykac "Ojcze
                                nasz", jak umiou to go brali ...

                                Ciekawi mie to jak to ale naprowdy bouo, czi wszyskich brali co sie zguoszali
                                (bo niykere uciykali a niykere sie zguoszali jak byli we niywoli)
                                • ballest Polacy mieli biura werbunkowe! 20.04.06, 21:36
                                  Laband, kazdy co sie do niewoli dostou, byl sprawdzany gdzie sie urodzil i byc
                                  moze nazwisko tez.
                                  Ojca i jego najlepszego kolegi, jego szefa Kompanii, kery tysz bou z Gleiwitz i
                                  kery tysz polskie nazwisko miou, ale po slonsku nie poradziou , tez probowano
                                  werbowac, ale ojciec i tyn szef kompanii woleli niewola z kery i tak zaroz
                                  uciekli.
                                  Polacy chcieli miec w swoich szeregach bardzo dobrze wyszkolonych
                                  spadochroniarzy niemieckich.
      • ballest Re: Do kogo strzelał Twój ojciec? 20.04.06, 22:01
        Do wszystkich co atakowali, a wiec do Amerykanow, Ghurkow, Francuzow, Berberow,
        Nowozelandczykow, Australijczykow, Anglikow, na koncu takze do Polakow.
        Nie tylko strzelal, takze rzucal Handgranaty.
        Polacy np. slyneli z tego, ze zawsze naperfumowani byli, tak, ze jak ojciec
        perfum czul, to rzucil handgranate w tym kierunku i juz wiedzial, ze sie nie
        pomylil!
        Walczyl takze wrecz i na bagnety, za to zostal oznaczony, po za tym osobiscie
        zniszczyl 5 czolgow!
            • pistulka2 Re: Do kogo strzelał Twój ojciec? 21.04.06, 16:46
              Gleiwitz bylo przed wojna niemieckojezycznym miastem, jedynie czesc starszych
              mieszkancow glownie z obrzezy znalo tzw. wasserpolnisch i to wszystko. Dlatego
              jest rzecza normalna, ze koledzy twojego ojca z Gleiwitz nie mowili po polsku.
              Dzis czesto strona polska stara sie sugerowac, ze ludnosci Gleiwitz byla
              dwujezyczna itd. jest to zwykle naginanie faktow.
              • ballest Re: Do kogo strzelał Twój ojciec? 21.04.06, 22:19
                Pistulka, jou wiym, ze Gleiwitz bouo niemieckie i mieszkanyc Glywic po slonsku
                nie umieli.
                Uopowiym Ci maue zdarzenie, u mnie bou kumpel i boua moja Tanty z Gleiwitz, a
                uona godaua wysoko po polsku, kolega zdziwiony, do mnie godou:
                Ty mosz tanty Gorolka ?
                Jou nie zdonzou mu uodpedziec, to tanty z mojom mamom po niemiecku godauy,
                wtedy uon zdziwiony, Ty a tera ta Gorolka po niemiecku godou?

                To bouo jasne , moja Tanty w Gleiwitz se po slonsku nie nauczoua, a po wojnie
                zaczoua jako modou dzioucha w biurze robic i se nauczoua po gorolsku ;)
                Co najmni moji kuzyni wspaniale po niemiecku godali, bo Tanty z Onklem nigdy
                miedzy sobom w doma po polsku nie godali.
                • szwager_z_laband Re: Do kogo strzelał Twój ojciec? 22.04.06, 09:30
                  U nos we Laband bouo tak ze wiynkszosc godaua i po slonsku i po niymiecku. Msze
                  bouy jeszcze we czidziestych latach po niymiecku i po polsku. Niy suyszouech
                  ale coby boua jakos polsko szkoua, ale biblotyka polsko boua na poczontku
                  wieku. Coby pedziec prowda to te biblotyki bouy we mocce wsiow i miastow. No i
                  niy zapomniec idzie o suawnym zwionzku pszczelarzy ze honorowym czuonkym
                  Dzierzoniym - dzisiej Poloki sie nim chwolom ze bou polskojynzyczny. Fakt je ze
                  we Laband bou kedys tzw polski ruch, jak bouy powstania i plebiscyt to i
                  familie bouy podzielone skisz tego. Dzisiej zodyn sie ale niy przizno do tego
                  ze miou jakos sympatia do Polski. Prowda je tako ze Slonzoki ze Polskom juz nic
                  spolnego miec niychcom. Z tom godkom to tysz je sprawa pokolynia, za Adolfa to
                  bouo i zabronione i niybezoieczne, tak ze wtedy mode pokolynie ino po niymiecku
                  godauo(w doma bouo konsek inaczyj), ale oumy i fatry godali i szprechali. Tak
                  po prowdzie to po poslku poradziyli ino niykere a wszyske godali i szprechali a
                  niy mowili. Dzisiej je to gynau na opak, Slonzoki we wiynkszosci niy poradzom
                  po niymiecku, a ino jak juz to mowiom i godajom. Je tysz srogi odsetek
                  Slonzokow co lepiyj mowi jak godo, tak samo jak we miastach wtedy wiyncyj
                  poradziouo szprechac jak godac. No i wezcie se poprawka jeszcze na to ze som
                  inksze, jak to sie godo, czasy ...
    • builder Re: Czas na Monte Cassino !!! 20.04.06, 23:47
      ballest napisał:

      > Zbliza sie kolejna rocznica "zdobycia" ruin Klasztoru Monte Cassino przez
      > zolnierzy polskich i mysle, ze w koncu sie wyjasni, czy Polacy naprawde
      > zdobyli ten klasztor w walce, albo poniesli najdotkliwsua kleske w ich
      > historii walk w II Wojnie Swiatowej a Monte Cassino nie zdobyli, tylko ich
      > niedobitki opuszczony przez Niemcow klasztor jako pierwsi zwiedzili????

      jou mys`la zy historycu jusz tou opanowali=sy wyjontkiem ciebie belka,

      • ballest Re: Czas na Monte Cassino !!! 21.04.06, 06:21
        W ostatnim reportazu o Monte Cassino, tylko jeden polski historyk wypowiedzial
        sie, ze polacy Monte Cassino nie zdobyli a Anders za wyslanie na rzez
        niedoswiadczonych w boju "polskich turystow" powinien zostawic postawiony byc
        przed sadem.
        Polacy ale zrobili z czlowieka, ktory sobie kpili z zycia ludzkiego wielkiego
        bohatera.
        Trzech innych uwaza go dalej za bohatera polskiego.
        Dla mnie jest on synonimem polskich klamstw.

        bi.gazeta.pl/o/a/forum/310/2/310203.jpg
        a to moj ojciec jako rekrut !
        • builder Re: Czas na Monte Cassino !!! 21.04.06, 23:55
          ballest napisał:

          > W ostatnim reportazu o Monte Cassino, tylko jeden polski historyk
          wypowiedzial
          > sie, ze polacy Monte Cassino nie zdobyli a Anders za wyslanie na rzez
          > niedoswiadczonych w boju "polskich turystow" powinien zostawic postawiony byc
          > przed sadem.
          > Polacy ale zrobili z czlowieka, ktory sobie kpili z zycia ludzkiego wielkiego
          > bohatera.
          > Trzech innych uwaza go dalej za bohatera polskiego.
          > Dla mnie jest on synonimem polskich klamstw.
          >
          > bi.gazeta.pl/o/a/forum/310/2/310203.jpg
          > a to moj ojciec jako rekrut !
          >

          a ten historyk to zapewne autorytet we fachu swoim i wyemigrowal dou RPA,


        • grba Uniwersalny żołnierz 22.04.06, 09:10
          Zdjęcie tatusia przedstawia żołnierza odzianego w H37655 PANZERGRENADIER EM'S
          TROPICAL FIELD BLOUSE & BREECHES. (Tropen Feldbluse und Stiefelhose)
          www.germanmilitaria.com/Heer/photos/H37655.html
          Deutsches Afrika Korps...
          • grba Uniwersalny żołnierz #2 22.04.06, 10:43
            grba napisał:

            > Zdjęcie tatusia przedstawia żołnierza odzianego w H37655 PANZERGRENADIER EM'S
            > TROPICAL FIELD BLOUSE & BREECHES. (Tropen Feldbluse und Stiefelhose)
            > www.germanmilitaria.com/Heer/photos/H37655.html
            > Deutsches Afrika Korps...

            Truppenteile
            1.10.19XX.Freiwillig zum 1. falschirmjäger Erzatz. Batalion
            Falschirmsprungschule Stenda

            Taki mundur u spadochroniarza... dziwne.
            • ballest Re: Uniwersalny żołnierz #2 22.04.06, 12:56
              Widzisz Grba, ze sie tysz za bardzo nie znosz;)
              Faktem jest, ze moj ojciec tysz bou w Afryce i nie wiem w jaki mundurze tam
              walczou, bo tego uech se nigdy nie pytou, ale nie tylko w afryce bou, bou w
              Norwegii, nawet do kotla Illmensee go wciepli i wyratowali z opalow dywizja SS
              Totenkopf.

              Te zdjecie jest zrobione przez niejaka balsaminke, dopiero przed tygodniem uech
              je uodkrou.


              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=708&w=28910748&wv.x=1&a=35395608
              Na wieczor jak przydam wsadzam oryginaly.
      • szwager_z_laband Re: Czas na Monte Cassino !!! 21.04.06, 13:00
        Buli a niy poradziou bys nom sam jakes angelske kontrowersje na tyn temat
        opedziec- jak to tam Angliki o tym coukim polskim monte Casino godajom, bo
        suyszouech ze sie Poloki skorzom na to ze sie o nich niy spomino. Niy je zech
        sam zuosliwy, pytom sie ze ciekawosci. W prowdzie mom tam u wos jednego onkla
        co uciyk do Andersa ale on ze Polokami sztamy niy czimie - dali mu tam jakis
        dyplom kedys po polsku, ale on po polsku niy godo:))
        • builder Re: Czas na Monte Cassino !!! 22.04.06, 00:05
          szwager_z_laband napisał:

          > Buli a niy poradziou bys nom sam jakes angelske kontrowersje na tyn temat
          > opedziec- jak to tam Angliki o tym coukim polskim monte Casino godajom, bo
          > suyszouech ze sie Poloki skorzom na to ze sie o nich niy spomino. Niy je zech
          > sam zuosliwy, pytom sie ze ciekawosci. W prowdzie mom tam u wos jednego onkla
          > co uciyk do Andersa ale on ze Polokami sztamy niy czimie - dali mu tam jakis
          > dyplom kedys po polsku, ale on po polsku niy godo:))

          juzech roz napisoul inou tiy niy czytosz;(,
          poud koniec 1941 r. Poloki boly uostro podzieleni ino belka tygo niy umie
          pojon`c`!,
          klasztor boul we wielu pro`bach ostro nacierany pszez wojska aljanckie i tak
          siy stalou zy akurat Ci ostatniy uod Gen. Andersa je zdobyli====zaznaczom, tou
          niy znoczy zy tylkou uoni nacierali i je zdobyli,


            • hanys_hans Re: Czas na Monte Cassino !!! 23.04.06, 09:25
              Chopcy mono znocie jake inksze polske KOMIKSY a niy iny w koouko te "Monte Cassino"

              na pszikuod: "Przygody bezrobotnego Froncka na wojnie w Abisynji (1935)"

              tytusdezoo.republika.pl/pictandsound/komiksy/froncka.jpg

              abo: "3-ga księga Przygód Koziołka Matołka (1934"

              tytusdezoo.republika.pl/pictandsound/komiksy/matolek3.jpg

              abo blank stare: "Ogniem i Mieczem czyli Przygody Szalonego Grzesia"

              tytusdezoo.republika.pl/pictandsound/komiksy/szczutek/ogniem.jpg

              Ogniem i Mieczem czyli Przygody Szalonego Grzesia
              Szczutek - 9 lutego 1919 (rok II nr 6) - Ogniem i Mieczem czyli Przygody
              Szalonego Grzesia - rozdział I

              tytusdezoo.republika.pl/pictandsound/komiksy/szczutek/ogniem1.jpg

              Ogniem i Mieczem czyli Przygody Szalonego Grzesia
              Szczutek - 16 lutego 1919 (rok II nr 7) - Ogniem i Mieczem czyli Przygody
              Szalonego Grzesia - rozdział II

              tytusdezoo.republika.pl/pictandsound/komiksy/szczutek/ogniem2.jpg

              Ogniem i Mieczem czyli Przygody Szalonego Grzesia
              Szczutek - 23 lutego 1919 (rok II nr 8) - Ogniem i Mieczem czyli Przygody
              Szalonego Grzesia - rozdział III

              tytusdezoo.republika.pl/pictandsound/komiksy/szczutek/ogniem3.jpg
            • builder Re: Czas na Monte Cassino !!! 23.04.06, 21:50
              szwager_z_laband napisał:

              > ja to se przipominom, jo miou wiyncyj na mysli - jako to Angliki se
              przipisujom
              >
              > Monte Casino a Poloki sie oburzali na to. Niy suyszous o tym?

              ja,
              inou we niemieckich linkach;),
              dou dzis` jes wiadome zy klasztor zdobyli Aljanci a jakou pierwsziy na goora
              wloz Polok=jakie tou mo znaczenie?,

              tou ino belka durs` cos` chcy na sila udowodnic` i zaroz napisze zy Niemcy tyn
              klasztor jusz opus`cili zanim jakis` Polok tom wloz,

                • ballest Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 12:07
                  Polski atak zakonczou sie jak wszystkie inne, rzezia Polokow, ale ze swej
                  nieudolnosci zwycieskou legenda zrobili, po co to bouo ???
                  Teraz wiedzom wszyscy, ze tak nie bouo, Polok choc przegrou, to uocygani i
                  powie, ze wygrou!
                  Zresztom to nie pierwsze cyganstwo.
                          • grba Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 15:23
                            ballest napisał:

                            > To tysz som Fallschirmjägry!
                            > widzisz jou Ci jusz roz napisou, ze se nie znosz!
                            >

                            To sobie możesz pooglądać Fallschirmjägrów:
                            cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=6273094736
                            • ballest Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 16:09
                              ;)

                              i41.photobucket.com/albums/e285/hagridmerlino/CASSINO/AAACASSINO54.jpg
                              Mom ksiazka Franza Kurowskiego , moze wlozam pora Bildow na wieczor !

                              Jak widzisz, tam sie nic nie roznia od mundurow ojca.
                              Co chcesz powiedziec, ze ojciec nie walczou w I Dywizji 4 regimencie?
                              Widzam, Grba, zech cie przeceniou, ze nie mosz zdziebeczka pojecia o czym
                              piszesz!?
                                • grba Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 18:29
                                  ballest napisał:

                                  > ale dziynki Grba za fajne Aufnahmy!

                                  Widzisz balleście,
                                  w albumie masz niemieckich spadochroniarzy odzianych w przeróżne mundury,
                                  typowe dla wehrmachtu, typowe dla spadochroniarzy, letnie, zimowe,
                                  przeciwdeszczowe; żołnierze używają charakterystyczne hełmy spadochroniarskie i
                                  czasami typowe stahlhelmy. Jeden szczegół jest jednak niezmienny; niemieccy
                                  spadochroniarze na mundurach, hełmach, czapkach mają orła luftwaffe...

                                  pozdrawiam
                                  grba
                                    • ballest Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 22:19
                                      Mysle, ze ojciec i jego koledzy a znam czytaj znalem osobiscie trzech wiedza,
                                      gdzie walczyli, a mysle, ze Berlin sie nie myli, a Tobie wlasnie jego
                                      Benachrichtigung z Berlina poslalem, wiec dziwie, sie ze Ty masz watpliwosci!
                                      Takie sa ale wszystkie GOROLE jak Tys je.
                                      Zawsze ten co klamie, mysli, ze inni tysz ta cy sa!
                                      • grba Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 23:08
                                        ballest napisał:

                                        > Mysle, ze ojciec i jego koledzy a znam czytaj znalem osobiscie trzech wiedza,
                                        > gdzie walczyli, a mysle, ze Berlin sie nie myli, a Tobie wlasnie jego
                                        > Benachrichtigung z Berlina poslalem, wiec dziwie, sie ze Ty masz watpliwosci!
                                        > Takie sa ale wszystkie GOROLE jak Tys je.
                                        > Zawsze ten co klamie, mysli, ze inni tysz ta cy sa!

                                        Właśnie fotografie nie pasują mi do Benachrichtigungu. Wklejasz zdjęcie ojca,
                                        który na czapce ma hakenkreuza w okręgu, tymczasem lotniczy, spadochroniarski,
                                        orzeł luftwaffe ma hekenkreuza w łapkach bez owego kułeczka.
                                        www.lostbattalions.com/german33-45/luft/EMTropFliegmtz.html
                                        Jakie mogę mieć wnioski?

                                  • pauulek Nie musi 02.05.06, 14:56
                                    Do marca 38 istnialo odrebne odznaczenie dla zolnierzy Heeru, czyli istnialy 2
                                    orly luftwaffy i heeru
                                    zob.
                                    Die Falschirmjäger Chronik
                                    E.Busch
                                    Isbn
                                    3-7909-0200-4
                                    wyd 1983
                                    str.18-19
                          • ballest Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 23:27
                            Masz racje Willi, ale posle mu zdjecia od Franza Kurowskiego a mam ich duzo,
                            ale tym sa spadochroniarze zawsze w innych "anzugach" faktem jest, ze walczli w
                            chelmach, bo ojca nawet wlasnie w Chelm trafiono!
                            schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_1Kloster.jpg
                            schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_2MontecassinoJamrowski.jpg
                            Na razie te dwa, Willi najgorsze jest to, ze jou ich uswiadomiom i uoni widzom
                            i czytajom moje zrodla !
                      • builder Re: Czas na Monte Cassino !!! 24.04.06, 23:55
                        ballest napisał:

                        > No a z mitow to Poloki slyna, bo sie niedowartosciowani czuja.
                        > Na to, zeby kogos szanowano i respekt przed nim miano, na to trzeba
                        > zapracowac! - ale napewno nie obracaniem historii do gory nogami.

                        tiy durs` uo Polakach piszesz!= moga rozumiec` zy ich niy lubisz==aly niy umia
                        zrozumiec` czamu bardziej Polokoof niy lubisz jak Sovietoow?,-umiesz to
                        wytumaczyc`?,
                        aby ci ulatwic` robota ballest, prosze postaraj sie w wypowiedziach swoich
                        rozro`z`nic` sanacyjnego Polaka od komuniystycznego, a nie wszystko wkladac` do
                        tego samego kociuolka,
                        ..moz`e mitoow trocha ubendzie na twoja niekoz`ys`c`;),





                  • cie-dorwia Re: Czas na Monte Cassino !!! 25.04.06, 02:05
                    Ballest,tak coby sie rozluznic,napis trocha jak to twoj fater w goruncej
                    Africe, granaty ciepol na Anglikow ino po wynchu.Te Angliki sie piorunsko myli
                    i woda kolonska byla u nich na fest w zaopatrzyniu.
                    Fater musiol czuc to na zicher.Pedziol uon co w tym temacie?
                  • szwager_z_laband Re: Czas na Monte Cassino !!! 25.04.06, 10:31
                    Niy pomoge sam i ironia i kpiny. Wiysz jak jakis gynerau mo ptoka i sie pcho
                    dowac swoich ludzi wyszczylac bezsynsownie jak kaczki to potym nojlepi je mu
                    sie z tego wymyc rynce jak powiy "wyscie som bohatery). Jo niy godom ze niy
                    byli bohatery - byli, ale jak jo by tam walczou to chciou bych potym tego
                    generaua dorwac i mu po pysku naszczylac za tych kamaradow co ich wysuou na
                    bezsynsowno smierc. Bezto sam ironia i kpiny som niy na miejsu. A tera co do
                    zdobycia. Uwazosz ze keby we inkszym miejscu linia frontu niy zostaua przerwano
                    to Poloki by zdobyli tyn szczyt?
                    • ballest Re: Czas na Monte Cassino !!! 25.04.06, 11:19
                      To se nienazywou zdobyli, tylko zwiedzili, oczywiscie Poloki fto wierzom, ze
                      uoni to zdobyli, jou fto tysz kedys wierzou, i uech se z uojcem wadziou, choc
                      uon recht miou.
                      Andersa powinni sadzic za to bo jak Parker napisou, Monte Cassino bouo nie do
                      zdobycia, a uon wyslou na rzez.
                      Przeciez Poloki nic nie zdobyly, tylko dali se wyrznonc a Niymcy wyparli ich na
                      swoje dawne pozycje.

                      W tym regimencie walczou moj ojciec, tzn w 4 Regimencie

                      schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_4MontecassinoFJR4.jpg
                        • ballest Re: mundurówka 27.04.06, 13:49
                          Widzam, ze Cie interesuja niemieckie militaria, BRAVO!
                          Tym sie nigdy nie interesowalem, szkoda!
                          Nie mam po ojcu zadnych mundurow, czy innych akcesoriow, oprocz pare rzeczy z
                          Hitlerjugend, ale to pozostalo na Slasku.
                          • grba Re: mundurówka 27.04.06, 15:05
                            ballest napisał:

                            > Widzam, ze Cie interesuja niemieckie militaria, BRAVO!
                            > Tym sie nigdy nie interesowalem, szkoda!
                            > Nie mam po ojcu zadnych mundurow, czy innych akcesoriow, oprocz pare rzeczy z
                            > Hitlerjugend, ale to pozostalo na Slasku.
                            >

                            Takie opaski noszono na prawym rękawie munduru
                            www.germanmilitaria.com/Luftwaffe/photos/L00253.html
                            Bubi takiej na zdjęciu ni ma.
                            • szwager_z_laband Re: mundurówka 27.04.06, 19:31
                              jak jo bou mauy to mioucech tysz jeszcze kajs po oupie krziz zelazny, ale kaj
                              to tera wszysko je ...

                              pamiyntom ale potym tako smiyszno geszichta - oupa potym robiou za baniorza i
                              mieli jakis czas take maszkytne mycki - choby kedys niymiecke wojoki:)
                            • ballest Grba, czy Cie demencja juz opetala? 27.04.06, 21:20
                              Moj ojciec walczyl, a nie zwracal uwagi na jakies wstazki, czy inne pierdoly.
                              Zobacz zdjecia ze ksiazki Franza Kurowskiego "Deutsche Falschirm-Jäger"
                              tam mou kazdy Fallschirmjäger inny mundur!
                              Czy ty myslisz, ze uoni patrzyli na mundur, albo jak pachnom, to robiyli GOROLE
                              i dlatego stali sie ofiara rzezi!
                              Nasze chopcy walczyli, se maskowali, oni se nie perfumowali, ich bouo czuc
                              potym, bo sie pocili, oni sie tysz nie myli, to je prawda, oni mieli problemy z
                              zaopatrzeniem wody, ubrania prali w potokach gorskich, albo w Rapido.
                              I Dywizja Spadochroniarska byla ale za to uznana za najlepsza jednostka w II
                              wojnie Swiatowej, a to o czyms swiadczy!
                              Tego, ze Ojciec walczyl w tej dywizji, malo tego w tym slynnym 4 Regimencie ,
                              tego mu zodyn nie wezmioe, obojetnie jakie uopaski nasz naperfumowany Grba
                              jeszcze w sieci znejdzie !
    • willi2 mam prosbe do Grby 27.04.06, 19:37
      Grba widze,ze jestes bardzo obeznany w temacie Militaria.
      Ja tez troche sie tym interesuje,jednam szukam materialow ,ktorych ciezko
      znalesc w necie.Mianowicie temat dotyczacy niemieckiego sadownictwa.
      Jesli masz cos na ten temat to daj znac.
          • grba Amtsgericht Rybnik 28.04.06, 10:50
            1 X 1879 r. na podstawie ustawy z dnia 27 I 1877 r. zlikwidowano w Rzeszy
            Niemieckiej sądy powiatowe i miejskie, w miejsce których powołano do życia sądy
            obwodowe (Amtsgericht) jako sądy I instancji. Reforma miała na celu ujednolicić
            strukturę sądową w całej Rzeszy, likwidując regionalne partykularyzmy.
            Sądami I instancji były sądy obwodowe (Amtsgericht), II instancji sądy krajowe
            (Landgericht). Sądy I instancji załatwiały sprawy cywilne o wartości przedmiotu
            sporu do 500 marek, sprawy z tytułu najmu, wykroczeń w czasie podróży, szkód
            wyrządzonych przez zwierzęta, sprawy alimentacyjne, spadkowe, testamentowe,
            opiekuńcze, adopcji. Ponadto prowadziły tez akta i księgi gruntowe, rejestry
            zrzeszeń, firm handlowych, związków i stowarzyszeń. Do kompetencji sądu
            należały też sprawy karne zagrożone karą więzienia do 6 miesięcy z oskarżenia
            prywatnego lub prokuratorskiego. Sprawy te rozpatrywane były przez sądy
            ławnicze (Schöffengerichte) złożone z sędziego i dwóch ławników. W Rybniku miał
            siedzibę Amtsgericht

            Stanowiska sądowe:
            Sędzia -Richter
            asesor sądowy - Gerichts Assessor
            inspektor sprawiedliwości – Justizinspektor
            główny inspektor sprawiedliwości - Justizoberinspektor
            sekretarz sądowy - Justizobersekretäre
            zwykły sekretarz sądowy – Justizsekretär
            sekretarz sądowy pobierający dietę Diätare Justizsekretäre
            asystent biurowy - Justizbüreau Assistenten
            inspektor kancelaryjny - Kanzleiinspektor
            sekretarz kancelaryjny – Kanzleisekretäre
            asystent kancelaryjny – Kanzleiassistent
            kancelista pobierający dietę – Kanzleidiätare
            pomocnik kancelaryjny – Kanzleiangestellter
            komornik – Obergerichtsvollzieher
            podwachmistrz – Justizunterwachtmeister
            wachmistrz – Justizwachtmeister
            główny wachmistrz - Justizoberwachtmeister
            kasjer – Kassierer

            Justizoberwachtmeister to przełożony funkcjonariuszy sądowych pełniących rolę
            woźnych i policji sądowej.
        • ballest Po co te klamstwa! 15.05.06, 11:47
          a Poloki dali cyganiom!
          "Bitwa o Monte Cassino
          - rys historyczny -

          W 1944 roku rozegrała się bitwa o Monte Cassino, zwana też bitwą o Rzym.
          W dniach 17-25 stycznia, 15-18 lutego, 15-25 marca Niemcy odparli trzy ataki
          wojsk alianckich. W czasie walk nie zdobyto ani ufortyfikowanych wzgórz, ani
          znajdującego się u ich podnóża miasta Cassino. Biorące udział w atakach na
          pozycje niemieckie oddziały amerykańskie, angielskie, hinduskie i
          nowozelandzkie straciły łącznie 54 tys. żołnierzy.
          Po nieudanym, trzecim natarciu generał Leese, dowódca 8 Armii brytyjskiej
          zwrócił się do dowódcy 2 Korpusu Polskiego, generała dywizji Władysława
          Andersa, z propozycją zdobycia wzgórza Monte Cassino. Generał Anders, bez
          konsultacji z naczelnym wodzem, niespodziewanie dla samych Brytyjczyków, podjął
          się wykonania zadania.
          2 Korpus Polski liczył 48 tys. żołnierzy i składał się z 3. Dywizji
          Strzelców Karpackich, 5. Kresowej Dywizji Piechoty, 2. Brygady Pancernej, grupy
          artylerii (10 pułków).
          Po działaniach obronnych nad rzeką Sangro (4 lutego - 29 marca 1944) 2.
          Korpus przerzucono w rejon Monte Cassino, bronionego przez elitarną, niemiecką
          1 Dywizję Spadochronową oraz pułki wysokogórskie. Pierwsze natarcie 2. Korpusu
          (11-12 maja), odparte przez Niemców, przyniosło duże straty, umożliwiło jednak
          Brytyjczykom, nacierającym równocześnie doliną Liri, przełamanie niemieckiej
          obrony.
          Drugie natarcie rozpoczęło się 17 maja 1944 r. Do szturmu ruszono o
          świcie - o godz. 6:30 - artyleria, a o godz. 7:15 - piechota. Przez cały dzień
          i całą noc trwały zacięte walki. Żołnierze generała Andersa pięli się pod górę,
          zdobywając i rozbrajając niemieckie pozycje metr po metrze, bunkier po bunkrze.
          Dnia 18 maja 1944 r. o godz. 10:20 polskie oddziały zdobyły klasztor Monte
          Cassino.
          Wraz ze zdobyciem Monte Cassino niemiecka linia Gustawa została
          przełamana. W bitwie pod Monte Cassino straty 2 Korpusu wyniosły 924 zabitych,
          2930 rannych i 345 zaginionych. Na stoku Monte Cassino znajduje się polski
          cmentarz wojskowy, na którym pochowany jest również generał Władysław Anders.

          Informacje pochodzą ze strony:

          www.tchr.org/pielgrzymi/maki(historia).htm
          • grba Wspomnienia 15.05.06, 13:42
            "Jednakże na tym wzgórzu nie widziało się wielu zwłok żołnierzy polskich i
            niemieckich, natomiast różnej broni, amunicji i oporządzenia żołnierskiego
            leżało między kamieniami mnóstwo. Dopiero na przeciwstokach od strony
            niemieckiej – tak na „Widmie”, jak i na San Angelo, na tarasach, służących do
            uprawy winorośli – leżało dużo poległych żołnierzy w mundurach spadochroniarzy
            i strzelców alpejskich. Zwłoki ich były już spuchnięte i poczerniałem. Leżeli
            często jedni na drugich, tak jak padli w chwili śmierci.
            Zabici byli ludźmi bardzo młodymi. Oglądając paiery niektórych poległych
            stwierdziłem, że należeli do I Dywizji Strzelców Spadochronowych
            (Fallschirmjäger-Division), a więc elitarnej jednostki niemieckiej, sformowanej
            ze sfanatyzowanej młodzieży hitlerowskiej. Jasne się więc stało, dlaczego
            natrafiliśmy na tak zacięty opór! Teraz chmary wielkich, złotawych much unosiły
            się nad pobojowiskiem, a z powiewem wiatru zalatywał słodkawy trupi zaduch.
            Na północnych stokach San Angelo oglądałem również niemieckie schrony
            mieszkalne, wykute w litej skale, obszerne i wygodnie urządzone, nawet z
            instalacjami elektrycznymi. Obsady bunkrów schodziły tu na odpoczynek i kryły
            się przed bombardowaniem. W jednym z takich schronów widziałem pułapkę. Był to
            zegarek-budzik, przemyślnie połączony drucikiem z odbezpieczonym granatem
            ręcznym. Każdego amatora budzika czekała śmierć. Na szczęście zawczasu to
            odkryto i już odpowiedni napis był przyczepiony do ściany obok tego dowodu
            niemieckiej pomysłowości.
            Inne schrony służyły za magazyny amunicji i żywności. Do pierwszych nikt nie
            zaglądał, a w drugich za to znaleźliśmy moc rzeczy od dawna nie widzianych. A
            więc przede wszystkim prawdziwy czarny chleb w szczelnym opakowaniu celofanowym
            i pasztety w puszkach wyrabiane w „niemieckim” mieście Posen. Były to prawdziwe
            pasztety z wątróbek, z warstwą białego tłuszczu na wierzchu, miękkie i
            delikatne w smaku, o niebo lepsze od angielskiej mielonej wieprzowiny. Na
            pobojowisku można też było zaopatrzyć się w broń. Zabierało się ją przede
            wszystkim poległym Niemcom. Ale można też było znaleźć porzucone pistolety
            ręczne i maszynowe między kamieniami i opuszczonymi schronami.
            [...]
            Niewątpliwie uczestniczyliśmy w jednej z największych bitew drugiej wojny
            światowej. Z ogólnego jednak punktu widzenia, mając na uwadze wszystkie pola
            walk tej wojny, front włoski nie był decydującym odcinkiem, wiązał zaledwie
            około 22 dywizji niemieckich. A bitwa o Monte Cassino była jedną z bitew na tym
            froncie. A poza tym w czwartej fazie bitwy o Rzym, w której brał udział 2
            Korpus, uczestniczyli nie tylko Polacy. Francuski Korpus Ekspedycyjny przełamał
            front niemiecki na południe od rzeki Liri, na odcinku Castelforte – szczyt
            Monte Majo – San Ambrogio, a 13 Korpus brytyjski dokonał tego na północ od
            rzeki Liri, czyli na lewo od naszego korpusu. Wojska francuskie i brytyjskie
            osiągnęły sukces i posunęły się naprzód około 30 kilometrów, a oddziały jednej
            z dywizji brytyjskich dotarły już dnia 17 maja do prowadzącej do Rzymu drogi nr
            6 na tyłach masywu Monte Cassino. Na skutek tego znaczenie pozycji na Monte
            Cassino zmalało i dowódca niemiecki, marszałek Kesselring, nakazał swoim
            spadochroniarzom, zagrożonym odcięciem z południa, wycofanie się z „linii
            Gustawa” na „linę Hitlera”, a później dalej, na północny zachód.
            Z drugiej jednak strony – impetyczne natarcie oddziałów 2 Korpusu w dniach 11 i
            12 maja zaskoczyło Niemców, związało ich obronę (7-8 batalionów) i opóźniło
            wysłanie odwodów na prawe skrzydło niemieckie, co umożliwiło osiągnięcie
            sukcesu 13 Korpusowi brytyjskiemu. Tak więc krew polska nie została daremnie
            przelana."
            • ballest Re: Wspomnienia 15.05.06, 14:24
              "Ale można też było znaleźć porzucone pistolety
              ręczne i maszynowe między kamieniami i opuszczonymi schronami."

              Te maszynowe, byly tylko do tej dywizji komandosow zrobione i o te wlasnie sie
              bili alianci.
              FG 42 czy cos podobnego se zwaly.

              Wedlug mego ojca przyczyna walecznosci Fallschirmjägrow trzeba szukac w ich
              kolezenstwie.
              To byli mode chopcy co ze soba bardzo duzo czasu spedzili.
              • grba Re: Wspomnienia 15.05.06, 17:00
                FG 42 był lepszy od Tommyguna, trzeba jednak sprawiedliwie powiedzieć, że
                zbieranie zdobycznej, korzystanie ze zdobycznej amunicji było powszechne w tej
                wojnie. Niemcy też byli praktyczni i korzystali z pepesz, T-34 itd.

                Koleżeństwo, koleżeństwem, ale ochotnik do Fallschirmjagerów musiał być dobrym
                Hitlerjunge, np. urodzony w 1920 miał za sobą długą nazistowską tresurę.
    • pistulka2 Czas na Monte Cassino !!! albo na mundurek:-) 29.04.06, 00:40
      Tjaa Grba cos ci to nie wyszlo, chciales dolozyc Ballestowi a tu bec.
      Ballest znow ci pokazal gdzie ma pseudointeliktualistow.
      Ale inna rzecz jest ciekawa, dowiedz sie jak jest to mozliwe, ze ojciec
      Ballesta jako Fallschirmjäger jest na zdjeciach w mudurze wojsk ladowych(HERR)
      albo DAK?

      P.S. Nie odpowiedziales mi jeszcze na pytanko kto i w jakich okolicznosciach
      zamordowal rodzine twego wuja.
      • grba Re: Czas na Monte Cassino !!! albo na mundurek:-) 29.04.06, 10:26
        pistulka2 napisał:

        > Tjaa Grba cos ci to nie wyszlo, chciales dolozyc Ballestowi a tu bec.
        > Ballest znow ci pokazal gdzie ma pseudointeliktualistow.
        > Ale inna rzecz jest ciekawa, dowiedz sie jak jest to mozliwe, ze ojciec
        > Ballesta jako Fallschirmjäger jest na zdjeciach w mudurze wojsk ladowych
        (HERR)
        > albo DAK?
        >
        > P.S. Nie odpowiedziales mi jeszcze na pytanko kto i w jakich okolicznosciach
        > zamordowal rodzine twego wuja.

        Słabo śledzisz dyskusję. Powiedziałem, że spadochroniarze wdziewali przeróżne
        rodzaje umundurowania, co też w materiale fotograficznym zaprezentowałem, ale
        jeden element umundurowania był stały, mianowicie orzeł Luftwaffe. Adler Lw,
        tego elementu na fotografiach ballesta zabrakło.

        W oddaleniu za miasteczkiem stały dwa domy, jeden był rodziców wuja.
        Ordnungspolizei wystrzelała mieszkańców obu domów, następnie zrabowano wszystko
        co miało jakąkolwiek wartość i podpalono domy. Mój wuj był akurat na rybach...
        Do dzisiaj nie wiadomo co było przyczyną pacyfikacji. Nie było żadnych
        niemieckich urzędowych obwieszczeń (Bekanntmachung) na ten temat, nie rzucono
        ciał zabitych na rynku na 3 dni dla postrachu. Żadnej typowej ostentacji.
        Dlaczego? Zagadka.
    • pistulka2 Demjansk 29.04.06, 01:04
      Z tego co wiem to Fallschirmjäger walczyli w szeregach 16 Armii w rejonie
      Jeziora Ilmen to jest kole Demjanska.
      Ballest wiesz w ktorym regimencie 1 czy 2 byl na poczatku twoj ojciec?
      Albo moze wiesz czy walczyl na poludniu Ukrainy koncem 1941 i pocztkiem 1942?

      Pozdrowienia
      Pistulka
      • ballest Re: Demjansk 29.04.06, 11:41
        Pistulka co do munduru, to jest wytlumaczenie, bo ojciec Walczyl w Africa
        Korps, stad mundur Afrca Korpsu.

        Gdzie znodles link, ze w kotle Ilmmensee walczyli Spadochroniarze, jou to tylko
        z ust ojca znom, a linku nikaj zech nie znod.
        W jakich Regimentach ojciec walczou tego nie wiem, wiem tylko ze w I Dywizji
        Spadochroniarskiej a we Wloszech 4 Regimencie.
        Pistulka tu to mosz, poczytej:
        schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_Zeugnisbubi1.jpg
          • ballest Re: Demjansk 29.04.06, 13:30
            Wiym uo tym, zech charakter po uojcu erbnou;)
            Mosz na mysli to.
            Pflichtbewußt, tapfer aber jähzornig.
            Tyn jähzorn se znod z tego powodu, ze na szkole oficerski wyciongnou pistola i
            Oficer co mu zawsze na zlosc robiou, musiou latryny czyscic.
            Za to chcieli go pod sad wojenny postawic, ale jego komapanieszef z generalem
            zajechali i go z opalow wyciongli.
            Jak czytosz, dostou sie wlasciwie do Strafkompanii, (Komapnii für
            Sonsereinsätze) tzn. musiou Spähen gehen ( na zwiady) a to bouo jego ulubionou
            zabawa.
            Zawsze se glosiou na ochotnika, zeby pora Amerykanow, Anglikow, czy Polokow
            przyniesc.
            ;)
              • ballest Re: Demjansk 29.04.06, 15:03
                Wili, moj ojciec bou bardzo odwazny, ale chodziou zawsze pod prond, nigdy niy z
                prondem.
                Jou se tysz jeszcze w zyciu nikogo nie bou, choc to co uojciec robiou (np. na
                kominie fabrycznym na samym wierchu stanac i runda dookola zrobic) to nie wiem
                czy bych se na to uodwazou!
                Mom ale cywilnou odwaga i tysz tak jak moj ojciec jak mi se cos nie podobou to
                powiem.

        • pistulka2 Re: Demjansk 03.05.06, 17:32
          Ballest czytalem kiedys o tym,i jak sie nie myle, to ich do koltal nie wrzucili
          tylko przebijali sie od zewnatrz.
          Poszukaj w necie danych na temat 2 regimentu to tam powienes ta informacje
          znalesc. Regiment ten walczyl od jesieni na Ukrainie na poczatku kwietnia 1942
          zostal przerzucony nad Ilmensee.
          • pauulek Re: Demjansk 03.05.06, 17:53
            Wzmocniony 2.Regiment(pulk)7 Flieger Division- (z 7 Flieger Division
            powstala w 43 roku 1.Fallschirmjäger Division)walczol od marca 42 roku do
            czerwca/lipca 42 roku na tzw Wolchow-front na polnocy od Ilmensse.Po powrocie
            do niemiec 1.Batalion idzie do Afryki , z pozostalych powstanie w roku 43
            2.Falschirmjäger-Division
            • grba Fallschirmjäger Uniform 03.05.06, 20:38
              Nie mówimy o Fallschirmjägerach w ogóle. Tych w armii niemieckiej było sporo, a
              to Abwehr skoczka spadochronowego za liniami wroga....
              Mówimy o konkretnych spadochroniarzach z 1 Fallschirmjäger Division, która
              należała do Luftwaffe. Nawet dzisiaj możecie się „zrekonstruować” i wdziać na
              siebie odpowiednie ciuszki:
              www.geocities.com/%7Epkeller/kit_uniform.htm
              Fliegerbluse... Adlery zakonotowaliście?
              • pistulka2 Re: Fallschirmjäger Uniform 04.05.06, 08:57
                Grba 1 dywizja spadochronowa powstala w 1943 roku tak jak pisze Paulek. Ojciec
                Ballesta nalezal do spadochroniarzy od 1941. Jest bezsensem ciagle pokazywanie
                tych mundurkow 1 dywizji. Wiem, ze cie boli historia zycia ojca Ballesta ale
                nie da sie nic zrobic. Jedni walczyli inni strzelali za wegla.
                • grba Re: Fallschirmjäger Uniform 04.05.06, 10:57
                  pistulka2 napisał:

                  > Grba 1 dywizja spadochronowa powstala w 1943 roku tak jak pisze Paulek.
                  Ojciec
                  > Ballesta nalezal do spadochroniarzy od 1941. Jest bezsensem ciagle
                  pokazywanie
                  > tych mundurkow 1 dywizji. Wiem, ze cie boli historia zycia ojca Ballesta ale
                  > nie da sie nic zrobic. Jedni walczyli inni strzelali za wegla.


                  Wzór Fliegerbluse pochodzi z roku 1936. Nie udowodnisz, że 1 dywizja nie miała
                  nic wspólnego z wcześniejszymi jednostkami Fallschirmjäger.

                  W szkole podstawowej była akcja zbierania pamiątek historycznych. Największym
                  kombatantem na naszym osiedlu był niejaki W. i w związku z tym wybierałem się
                  do niego po owe pamiątki. Wcześniej jednak pochwaliłem się ojcu... Mój stary
                  zmienił się na twarzy i powiedział, że do W. absolutnie nie wolno mi iść, bo to
                  ubol i jeżeli chwalił się, że walczył na froncie, to walczył to „w 13 pułku
                  podwodnych ułanów” lub w taborach był "statystykiem onuc". To co mam robić? -
                  zapytałem ojca, a ten wysłał mnie do O., który jak się okazało był partyzantem
                  u „Wilka”, ale o tym zupełnie nikt nie wiedział.

                  Mnie po prostu nie pasują zdjęcia do dokumentu i tyle. Co mnie może przekonać?
                  Soldbuch...
                  • pistulka2 Re: Fallschirmjäger Uniform 04.05.06, 11:41
                    Grba mysle, ze nie ma znaczenia czy ty Ballestowi wierzysz czy nie.

                    Znana mi dobrze osoba tez byla w Luftwaffe jak mechanik potem dal sie
                    przeszkolic jako spadochroniasz i zostal oddelegowany do DAK, byl na szkoleniu
                    w Grecji do przerzutu do Afryki nie doszlo, poniewaz DAK w Tunezji
                    skapitulowal. Co ciekawe, mam jego zdjecie w mundurze Luftwaffe i DAK.