26.02.07, 13:02
Znalazlam w necie:

-------------

Momentan weilt meine Tochter in einer Reha Klinik. Dort habe ich ein Paar aus
Oberschlesien kennen gelernt, die zu Weihnachten eine "Moczka" zubereiteten.
Der sehr leckere Geruch trieb mich zum Kochtopf und zur Frage, was das den
sei.

Es handelt sich dabei um eine Art Kompott "flüssiger Lebkuchen" der mit sehr
viel Obst angereichert ist.

1-2 kg. Stachelbeeren
1 kg Johannisbeeren
300g Leebkuchen
1 Tafel Bittere Schokolade
400g Rosinen
200g Mandeln
150g Haselnüsse
200g Pflaumen
200g Manderinen
200g Birnen

Zunächst werden die Lebkuchen zerkleinertundmit Stachelbeeren und
Johannisbeeren vermischt.

Die Masse wird unter ständigem Rühren erwärmt.

Anschließend alles andere hinzugeben und leicht köcheln lassen. Zuletzt wird
die Schokolade hinzu gefügt. Das Gericht auf kleiner Flamme warm halten und
immer wieder umrühren. Aufkochen lassen und kalt stellen. Das Gericht wird in
der Regel warm seviert. Es schließt den Magen ab undsollte daher keinesfalls
als Vortisch genutzt werden.

Je nach persönlichem Geschmack kann die Masse mit Rum abgeschmeckt werden.
Teilweise werden auch noch Feigen hinzu gefügt.

Über die Kalorienzahl dieses köstlichen Gerichts solle man lieber schweigen!

-----------------

Co to jest ? Jak sie nazywo ?
po slonsku, niemiecku, polsku, czesku ??
Obserwuj wątek
    • rodowiczmaryla naprawde "moczka" ? hmmm 26.02.07, 13:05
      jak w tytule
    • rodowiczmaryla a to ? ("polski sos") 26.02.07, 13:07
      Weihnachtsspezialität aus Oberschlesien
      A znocie to sam ? :

      ---------------------------

      Na, da hab ich auch noch was ähnliches:

      Mein Vater stammt gebürtig aus Oberschlesien und kocht zu Weihnachten
      immer "Polnische Soße" (so heißt das bei uns). Ich habe das Rezept nicht im
      Kopf, aber es ist ähnlich, wie das oben beschriebene nur eher deftig. Statt dem
      Obst kommt hier Wurzelgemüse (Sellerie, Karotten, Lauch usw.) rein. Aber eben
      auch die Soßenlebkuchen und Rosinen. Das ganze wird eine süß-pikante braune
      Suppe, die eher etwas unappetitlich aussieht.

      Eigentlich wird das zu Karpfen oder polnischen Würsten gegessen, aber bei uns
      gibts immer Kassler, Sauerkraut, Kartoffeln und sogar Weißwürste dazu. Naja,
      wir haben das ganze ein bisschen mit der bayerischen Küche kombiniert...

      Als Kinder mochten wir das Zeug überhaupt nicht, und ich glaube auch Erwachsene
      finden die Soße beim ersten Mal nicht so gut. Aber je öfter man sie isst, umso
      besser schmeckt sie einem. Mittlerweile sieht man zu Weihnachten auf meinem
      Teller vor lauter Soße das restliche Essen nicht mehr...

      ---------------------------

      Ciekawe, jo tygo niy znom.

      Wy ?
      • rico-chorzow Re: a to ? ("polski sos") 26.02.07, 15:15
        Jo to znom:),Uoma to warzyli,yno prowda pedzieć - do dzisej ty zupy nie lubia -.
        • rico-chorzow Re:Mocka 26.02.07, 15:18
          Aha,niy znym tygo pod mjanym - polsko zouza -,yno Mocka:)
          • cirano Re:Mocka 27.02.07, 11:15
            Wyglondo nato, że Mocka idzie na pora sposobow warzyć, abo dwie roztomajte
            potrawy jednom nazwom uokrzcić. Mocka mi za bajtla bardzo smakowała. Dzisioj jes
            mi za słodko
            • Gość: van deer Re:Mocka IP: *.icm.edu.pl 27.02.07, 19:31
              "Historia Polski jest jedną z najbardziej załganych historii Europy

              Jerzy Gedroyć"

              NaÓcz sie jednak szkryflac zacny panie miano zydowskiego Polaka patrioty, kerego
              niy pojmniesz jak we "Wrozce", "FiM" lub "Dedektywie" nie naszrajbujom. ☺

              Ze slowami tymi sie zgadzam, ale uzywane przez kogos, kto opacznie je
              wykorzystuje jest smieszne, zeby nie powiedziec kuriozalne.. chociaz nie,
              Stalin moglby o religii sie wypowiadac, wszak seminarium byl chcial skonczyc.
              Widac za duzo cieplych kolegow na roku bylo i taki efekt, oops:)
              • rico-chorzow Re:Mocka 27.02.07, 20:37
                Stalin - z pewnością nie znał mocki,zaś co do wypowiedzi o religii - to musiałby
                najpierw pójść do spowiedzi :),z kolei czas pokuty nie pozwoliłby na
                jakiekolwiek wypowiedzi o religii,J.Giedroyć z pewnością nie musiał tyle
                pokutować,więc miał czas na przemyślenia i wypowiedzi o załganej polskiej historii.
                • Gość: van deer Re:Mocka IP: *.icm.edu.pl 27.02.07, 21:47
                  Spowiedz z grzechow nie wyzwala, i nie pisze tego z pozycji antyklerykala, bo
                  nie masz w swiecie nic bardziej bliskiego obludzie wspomnianego niedoszlego
                  popa, jak myslenie, ze przed spowiedzia w ciula mozna nagrzeszyc, by potem
                  przeklepac zdrowaski, i repeta..

                  Ogien piekielny z zasady nikogo jeszcze nie strawil, dzien Sadu Ostatecznego
                  nastapi nie wiemy kiedy, choc jak teolodzy przypuszczaja dusza nie odczuwa
                  czasoprzestrzeni tu nam znanej i czekac na ten dzien nie musza tysiecy lat,
                  tylko chwile. Bog raczej nie znajduje umilowania w wiecznych mekach dusz.


                  PS
                  A propos niedoszlych:), nie uwazasz, ze wsrod notabli III Rzeszy nieco za duze
                  bylo zageszczenie ministrantow katolickich w czasach kajzerowskiej Rzeszy?
                  O niedoszlym hodowcy kurczakow na Bialorusi sobie daruje. ☺
                  • rico-chorzow Re:Mocka 28.02.07, 07:51
                    Gość portalu: van deer napisał(a):

                    > Spowiedz z grzechow nie wyzwala,()
                    > przeklepac zdrowaski, i repeta..

                    Jestem podobnego zdania,chociaż miałem na myśli naziemskie praktyki,spowiedź to
                    obłuda,skoro teolodzy i kler twierdzą,że Bóg jest wszędzie i wszystko wie,więc
                    po co jeszcze obiążać jakiegoś biednego spowiednika własnymi grzechami,może
                    niektórym ludziom spowiedź daje uczucie ulgi,to jest właśnie obłuda,grzech
                    zostaje grzechem

                    > Ogien piekielny z zasady nikogo jeszcze nie strawil,() Bog raczej nie znajduje
                    umilowania w wiecznych mekach dusz.

                    W piekle nie byłem i na temat ognia piekielnego nie mogę nic powiedzieć,też nie
                    znam umiłowań czy zamiłowań Boga,wydaje mi się,że rodzaj ludzki nie jest jego
                    specjalnym puntktem zainteresowania,pewnie ma gdzie indziej więcej roboty.



                    > PS
                    > A propos niedoszlych:), nie uwazasz, ze wsrod notabli III Rzeszy nieco za duze
                    > bylo zageszczenie ministrantow katolickich w czasach kajzerowskiej Rzeszy?
                    > O niedoszlym hodowcy kurczakow na Bialorusi sobie daruje. ☺

                    Może - z czasów kajzerowskiej Rzeszy -?:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka