ballest
06.06.08, 13:39
To co pisal Jacek Kuron, to sytuacja w Warszawie byla calkiem
podobna i zycie sie toczylo taz normalnie.
---
"Także członkowie artystycznej bohemy topili swoje smutki w
rozpuście. "Sunday Times" przywołuje historię Simone de Beauvoir i
Jean-Paul Sartre, którzy całe noce spędzali na ostrym imprezowaniu,
pełnym alkoholu i wyuzdanej zabawy. "Jedynie wtedy, w tamte noce,
zrozumiałam w pełni, co znaczy słowo impreza" - pisała Simone de
Beauvoir, a Sartre dodawał dobitniej i w swoim stylu: "Nigdy nie
czuliśmy się bardziej wolni, jak pod niemiecką okupacją".
"Atrakcyjny barbarzyńca - To tabu, historia, której nikt nie chce
słyszeć - cytuje Patricka Buissona "Sunday Times". - Może to drażnić
naszą narodową dumę, ale rzeczywistość jest taka, że Francuzi dość
łatwo przystosowali się do wojennych warunków. Buisson pisze, że dla
wielu może to być szok, ale podczas kiedy ich mężowie przebywali w
obozach, wiele kobiet spało z niemieckimi żołnierzami, którzy mogli
dla nich być "atrakcyjnymi jasnowłosymi barbarzyńcami". - Ale nie
tylko - dodaje publicysta. - Na liście pożądanych byli też szefowie
firm, handlowcy, sąsiedzi - każdy, kto miał pieniądze i mógł pomóc w
przetrwaniu ciężkiego czasu. W czasie wojny, ciało jest rodzajem
waluty.
Na wzrost seksualnych zachowań według autora miały też wpływ zimy w
nieogrzewanych mieszkaniach i godziny policyjne. Liczba urodzeń w
1942 r. zwiększyła się, choć około dwa miliony mężczyzn przebywało
wtedy w obozach."
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5269228,Francja__wojna__seks_i_elegancja.html
Kiedy beda podobne zdjecia z Krakowa i Warszawy?