wilhelm4
14.06.09, 21:58
Mandat w kieszeni ma Marek Migalski, który startował na Śląsku.
Zdobył prawie 113 tys. głosów, co jest drugim wynikiem dla PiS (po
Zbigniewie Ziobrze) w skali kraju.
Mówi MAREK MIGALSKI:
Na mój sukces złożyło się kilka elementów: na pewno pomogło mi
pierwsze miejsce na liście, choć ono - jak pokazują przykłady innych
kandydatów - nie gwarantuje mandatu. Do tego dochodzą:
rozpoznawalność medialna,
>>>>>>>>> to, że jestem s t ą d.
Miałem też dobrze sprofilowaną kampanię, w którą zainwestowałem
trochę pieniędzy, no i... ciężkiej pracy. Logiczną konsekwencją dla
mnie będzie teraz wstąpienie do PiS, ale daję sobie trochę czasu na
tę decyzję, to pewnie kwestia roku. Partia powinna zobaczyć, czy
rzeczywiście jestem pożyteczny, a i ja sam powinienem dowiedzieć
się, czy rzeczywiście chcę zajmować się polityką na dłużej. Wynik
bardzo mnie mobilizuje, bo minister Ziobro czy premier Buzek, którzy
zdobyli rekordowe poparcie wiedzą, że dostali je za to, co już
zrobili. Mój wynik to kredyt zaufania, który bardzo zobowiązuje, ale
jest też psychicznym obciążeniem.
www.polityka.pl/wygraniprzegrani/Lead33,933,293448,18/