Dodaj do ulubionych

Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym !

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 14:04
U nas dziś w 20 rocznicę 13 grudnia wściekłe debaty tv (np. Skaner
w tvn) czy Jaruzelski był zbrodniarzem i czy nalezy go skazać?
Uderza mnie zupelny ahistoryzm tych dyskusji i mierzenie dzisiejszą
wolną i swobodną myślą tamtych zdarzeń z 1980 i 1981 r. Wszyscy
zapomnieli, ze w 1979 "Ruskie" najechaly Afganistan, ze w tym samym
roku NATO uchwaliło Doppelbeschluss, co zaostrzyło konflikt Wschód-
Zachód, że wybuchu rewolucji Solidarności w Polsce w 1980r. nikt na
Zachodzie nie zamierzał bronić ani wspierać konkretnymi krokami i
czynami (podobnie jak Budapesztu 1956 i Czechoslowacji 1968) (sam
slyszalem jako mlody stypendysta w 1980 r. w Bonn w stołówce
Archiwum Sozialnej Demokracji: "zachcialo wam sie kontrrewolucji? -
nikt tego tu nie chce ! co wy sobie wyobrażacie !?"), Prof. Horst
Ehmke (wówczas minister rządu federalnego) mówił mi o destabilizacji
porządku pokojowego, a Helmut Schmidt razem Honeckerem pochwalili
decyzję Jaruzelskiego. Dzis jakaś zbiorowa amnezja, że ZSRR trzymal
sie mocno, ze w grudniu 1980 r. USA i Watykan z trudem powstrzymali
ZSRR przed interwencją, że 1981 r. Ruskie postanowily zamordować
Papieża, by zatrzymać pochód rewolucji w Europie Środkowej. Stan
wojenny był złem, ale nikt nie mówi jak mozna było temu zapobiec?
Główny argument: "straciliśmy 10 lat" jest historycznie niesluszny.
Jeśli już to może nie 10, a 5, bo można bylo rozpoczynać reformy pod
egidą PZPR razem z Gorbaczowem (1985), a nie w 1989 r. Formuła
Gorbaczowa (nawiasem wynegocjowana razem z Hemutem Kohlem)
o "wolnosci wyboru systemu" pochodzi dopiero z czerwca 1989 r. !!!

Zamiast łagodzić, szukać sensu, wściekłe rozdrapywanie i namiętności
pod niebo w warunkach calkowitej rozpasanej wolności. A gdzie
rozwaga, spokój, namysł, refleksja madra i obiektywizująca?

Pamietam szum gąsienic czolgów jadących Niemodlińską, smutek, żal,
że coś się kończy i ...ulgę, że nie bedzie "targania sie po
szczękach".
Obserwuj wątek
    • Gość: jasio Re: Kompromitująca nieodpowiedzialność! IP: *.chello.pl 13.12.09, 14:41
      Ni zaskoczył nie Pan! Byłem pewien, że głos jak zwykle da, nasz czołowy
      opozycjonista, Koszłkiem-Opałkiem zwany. A on dosrawszy medal chyba spoczął na
      laurach.
      Podzielam Pan zdanie z tym że co do rozliczeń są jak najbardziej potrzebne.
      Minęło 20 lat a ofiar III i IV Rp coraz więcej. Nie ma dnia aby kogoś omyłkowo
      nie zastrzelili, nie znaleźli młodego poety na ulicy albo by ktoś nie powiesił
      się w celi (oczywiście) niemonitorowanej. Nawet ostatnio czytałem przypadek że
      ktoś wyskoczył z okna podczas przesłuchania. O takich rzeczach czytałem w
      opisach dotyczących lat pięćdziesiątych!
      Prawie cały majątek już rozsprzedano i nie mamy należytego uzbrojenia (kraj
      który tyle miał doświadczeń powinien myśleć poważnie o obronie). Ani gospodarki
      odpadami (przecież to nasz kraj!) ami nie usadzono MN która coraz bardziej się
      panoszy - obecnie z WIKIpEDII wynika że wszyscy jesteśmy Niemcami tylko część
      została za komuny spolonizowana (co oczywiście jest kwestią czasu aby się
      wtórnie zniemczyć). Itd. Itp co się weźmie to spieprzone! PRL nie świecił we
      wszystkim przykładem ale obecny ustrój trudno krytykować bo dla przykładu po
      dwóch latach rządów Tuska ja nie wiem co on miał zamiar dokonać. Jedynie
      abonament RTV mu nie wyszedł - obiecał znieść i nic. To już tradycja, 100
      milionów od Wałesy, abonament od Tuska, emerytury od Buzka i nic, nawet nie ma
      komu się o te sprawy upominać. A pod domem Jaruzelskiego siedząi żądają
      rozliczeń z tego powodu że kierowca czołgu nie pomyślał i wjecha na most
      zamiast forsować rzekę!
      U nas demokracja jest raz na 4 lata - wybiera się nieznajomych palantów i nic
      dziwnego że nie ma nawet woli by jakąś sprawę rozwiązać. Po co aby 4 lata
      przesiedzieć! cała dyskusja sprowadza się do wykazywania błędów komuny! Mnie
      interesują błędy obecnej ekipy. Zacząłem obecnych włodarzy ale sobie
      uświadomiłem że słowo jest nieadekwatne - czym niby rządzi Tusk? Wszystko
      sprzedane a jego rola to podział podatku PIT i VAT!
      Kolejny sukces to USA patrioty. Nie usłyszałem nic o terminach opuszczenia
      Polski przez USA. Mnie to najbardziej interesuje bo jak wiadomo z opuszczeniem
      Polski przez ruskich był problem A USA chyba jeszcze jak dotąd znikąd się nie
      wycofało - vide Kuba gdzie nawet nie płacą za dzierżawę kawała wyspy!Dla mnie to
      zamienił stryjek siekierkę na kijek. Koniec z wolnością! Tyle wolności ile
      rakiet antyleopard IV a nie ile jankesów w Polsce.
      Mógłbym tak gadać i gadać ale mamy taką demokrację że g...o to kogo obchodzi.
      Kościół liczy kasę a nasi dygnitarze liczą na poparcie. Wstyd. Koszałek,
      laureacie, powiedz szczerze, o takie Polskie?
    • Gość: Andrzej Szubert Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.pools.arcor-ip.net 13.12.09, 17:30
      Panie Sawczuk,
      Pańska wypowiedź jest wściekle ahistoryczna.
      Sowieci najechali Afganistan w 1979 r. W grudniu 80 faktycznie
      planowali inwazję u nas. Na szczęście nacisk Zachodu, zwłaszcza USA
      i groźba sankcji ekonomicznych od inwazji ich wstrzymała. W grudniu
      81 wzrastający opór mudżahedinów i straty wojenne w Afganistanie
      sprawiły, że wtedy Sowieci nie mieli już zamiaru u nas
      interweniować. To właśnie Jaruzelski żebrał u nich o bratnią pomoc
      ! A dzisiaj zmyśla on i i jego apologeci, że wprowadził stan
      wojenny, aby do interwencji nie doszło.
      To że zakochani w socjaliźmie niemieccy socjaldemokraci mówili o
      naszej rewolucji kontrrewolucja, to świadczy tylko o ich
      lewactwie. Naturalnie, oni nie chcieli u nas kontrrewolucji. Bo to
      nie ich trzymano za pyski. Niech Pan się na takich ludzi nie
      powołuje!
      A już powoływanie się przez Pana na znienawidzonego w NRD Honeckera
      jest skandalem!

      Pamięta Pan zgrzyt gąsienic czołgów. Odczuł Pan ulgę, że koniec
      targania się po szczękach
      .

      A dla mnie targanie się po szczękach to mniejsze zło niż strzelanie
      do górników jak do kaczek! I zrobienie z kraju jednego dużego
      więzienia.
      Nie odczuli tego wówczas tylko ci, którzy byli wtedy po właściwej
      stronie
      .
      Oprócz nich stan wojenny pochwalają dzisiaj ci, którzy obecnie są
      po właściwej stronie.
      • schuruburu Re: Wściekły ahistoryzm Jondrusia ! 13.12.09, 19:14
        Jondrusiu
        Co ty możesz wiedzieć o 13 grudnia
        Przespałeś to wydarzenie leząc zarzygany po stołem.
        Pamiętasz??
      • mieszaniec-zopola Pitolisz pan Andrzeju Szubert 13.12.09, 22:39
        Pańska pamięć jest bardzo krótka chyba. Wy solidarnościowcy wtedy w żadne radykalne zmiany ustrojowe nie wierzyliście. To, co się stało po 1989 roku przeszło wasze najśmielsze oczekiwania. Co Pan teraz pitoli baliście się Loni Breżniewa i każdy z Was zdawał sobie sprawę, że w każdej chwili może trafić za kratki, a sowiecka inwazja była dość prawdopodobnym scenariuszem.
        Co do ruskich i Loni Breżniewa & jego ekipa żywych trupów, zapewniam Pan, że oni, jako starzy frontowcy byli zahartowani w szafowaniu życiem ludzkim i mieli gdzieś zaangażowanie w Afganistanie. Lonia powiedział: Братскую Польшу, социалистическую Польшу, мы в беде не оставим и в обиду ние дадим. Ja tam wtedy mieszkałem i dobrze wiem, że Lonia i Susłow ani chwili nie zawahaliby się zrobić w Polsce Afganistan No 2. Pan albo nie ma pojęcia o sytuacji międzynarodowej w tym czasie, albo Pan struga wariata.
        • Gość: 07 Re: Pitolisz pan Andrzeju Szubert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 00:56
          Zgadzam się z Mieszancem. Andreas pitoli teraz i tyle. Pitoli i siedzi od lat w
          Miemcach. Pitoli aż uwierzył w swoją rolę. Po pierwsze Solidarność miała wielu
          ojców. Po drugie nikt w 80 latach nie wierzył w rychły upadek komunizmu. W
          postulatach Solidarność domagała się ludzkiego oblicza socjalizmu.
    • Gość: Kazio Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 18:10
      "U nas dziś w 20 rocznicę 13 grudnia..."


      może pora przestawić zegarek?
      • Gość: Janusz Sawczuk Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 19:43
        Kaziu, brawo, gratuluję, Twój sokoli wzrok wzmocniony szkłami
        kontaktowymi jednak wypatrzył...
        To był test na Twoja spostrzegawczość i sprawdzian czy juz
        tetryczejesz...? :))
        Trzymaj sie !
    • Gość: Gość Do Janusza Sawczuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 20:01
      Panie Januszu gdyby dawali Nobla za głupotę to pan pokonałby wszystkich.Za co?-
      za reformowanie komunizmu.A może to był żart?Jeśli tak, to na pewno na pańskim
      poziomie.Gratuluje takiego myślenia.
      • Gość: Janusz Sawczuk Re: Do przesympatycznego kulturalnego forumowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 21:40
        Dziekuje za wyczerpującą obszerną analizę i skomplikowaną
        wieloplaszczyznową argumentację.
        Wnioski też bardzo bogate !
        Najbardziej dziwi to uproszczenie sobie zadania.
        Zapewne najlatwiej bluznąć zza węgła, najlepiej od razu wbic obcasem
        w trotuar, ale trudniej zastanowić sie publicznie i podać sesnowna
        własną wersję rozwiązania zagadki.
        A zagadka brzmi: jakie było wyjscie z sytuacji jesienią 1981 r.?
        Czy to mialo być:
        Obalenie Jaruzelskiego i rządów PZPR siłą, bez rozlewu krwi?
        Uzyskanie akceptacji Kremla dla takiego rozwiazania?
        Wejscie czołówki Solidarności do rządu PZPR-owskiego?
        Uzyskanie zgody Kremla na eksperyment reformatorski w Polsce?
        Okrągły stół i debata publiczna na temat jak sie dogadać?
        Zainicjowanie reform przez PZPR a la Nemeth, Horn na Węgrzech?

        Pytania można mnożyć, a na każde bedzie można moim zdaniem dać
        odpowiedź - nie ! Bo to wszystko bylo niemożliwe przy ówczesnym
        stanie świadomości obu stron konfliktu.
        Jedynym wyjściem było wyciszenie emocji, bardzo bardzo bolesne, i
        czekanie na lepszą konstelację w Moskwie. Dopiero odejście
        konserwatystów, starych komuchów (Brezniew Andropow Czernienko) i
        przyjscie Gorbaczowa otworzylo nowe mozliwosci.
        Ja osobiście uważam, ze mozna bylo próbować juz rozpoczynać
        rownolegle z Gorbaczowem a nie czekać do jesieni 1988 r.
        A co do Nobla to na razie nagrody rozdano...:))
        Nie spieszmy sie z ich rozdawaniem drogi gosciu, niezwykle mily..
        • Gość: jarecki Re: Do przesympatycznego kulturalnego forumowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 22:00
          i w tym rzecz. bo dlaczego należalo czekać do 88r? A może należało
          próbować w 81? Przecież Rosjanie nie chcili interweniować!
          Zatem,jakie ma Pan dowody,że polska komuna coś chciała reformować?
          Wygodniej było zrobić to co zrobiła 13 grudnia a teraz rżnąć głupa?
          • Gość: Janusz Sawczuk Re: Do przesympatycznego kulturalnego forumowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 22:31
            Do Pana Jareckiego, który pisze: A może należało
            próbować w 81?
            Kto i co mial probować w 1981r.? PZPR nie miala koncepcji reform,
            nie miala akceptacji spoleczeństwa, a spoleczeństwo mialo koncepcje
            reform, ale nie mialo ani mechanizmu ani mozliwości, by odsunac PZPR
            od wladzy za zgodą otoczenia miedzynarodowego. To był typowy klincz.
            Ani prosbą ani groźbą PZPR ani nie nie chciala ani nie mogla oddać
            wladzy. A spoleczeństwo (Solidarność) chcialo tylko realizować swoje
            21 postulatów gdańskich, które nie byly niczym innym jak
            reformowaniem komunizmu i przyprawianiem mu ludzkiej twarzy.
            • Gość: jarecki Re: Do przesympatycznego kulturalnego forumowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 23:15
              No to wreszcie zszedł Pan na ziemię pisząc, ze "PZPR ani prośba ani
              groźba nie chciala oddać władzy".
              Stan wojenny przygotować to w trzy dni się tego przygotować nie
              da.Przyzna to zapewne nawet 'mieszaniec".Zatem,powiedzmy sobie
              szczerze,polskie komuchy prowadziły tylko gre z Solidarnością zeby
              potem chwycić naród za twarz.
              O interwencji radzieckiej to tylko mieszaniec może staszyć bo
              przecież sam Jaruzelski powiedział,że gdyby do niej doszło to to nie
              ma pewności czy nawet częśc polskiego wojska nie stanęła po włściwej
              stronie.Zatem ani Jaruzelski ani władza radziecka interwencji
              radzieckiej nie przewidywała bo po co komu nieprzewidywalna kaszana
              była potrzebna.
              Skoro już wiemy,że PZPR władzy nie chciała oddać to niech Pan nie
              wzmacnia legendy,że nagle za czasów Gorbaczowa już chciała a nawet
              przygotowywała się do tego znacznie,znacznie wcześniej.No bo kiedy?
              w 1956 czy 1970 lub 1968 a może w 1976?
              Ustalmy zatem raz na zawsze,że wasze,lewicowe,PZPR-owskie zasługi w
              odzyskanie wolności są żadne natomiast jeśli chodzi o czynienie
              przeszkód to bez wątpienia nikt wam palmy pierwszeństwa nie odbierze.
              • Gość: Janusz Sawczuk Re: Do przesympatycznego kulturalnego forumowicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 00:11
                Szanowny Panie Jarecki,
                nie przypisujmy sobie zlej woli, argumentujmy.
                Panie Jarecki jak sie jest partia typu komunistycznego i sie dziala
                w systemie takim jak ten stworzony 1945-80 to sie wladzy samemu nie
                oddaje. Robi sie rózne chwyty by mieć spoleczeństwo po swojej
                stronie. Ale w 1980 r. wszystkie chwyty byly juz przcwiczone, a
                gospodarka nie dawala nikomu nmormalnie zyc.
                Do tego doszedł "duch, który zstapił" i wola zmian (21 punktów) co
                dalo w efekcie silną presję na PZPR, który nie mial recepty na
                reforme socjalizmu. Wiele sie mówiło o partyjnych reformatorach ale
                ich sila przebicia w PZPR byla slaba. Partia nie potraktowala
                poważnie głosu narodu, nie miala recepty na zagospodarowanie tego
                entuzjazmu dla nowego ruchu. Czy chciala chwycic za twarz? Ja bym
                powiedzial, ze szukala metody by włączyć Solidarność w system. Ale
                Solidartność sie też radykalizowala, bo czula swoją siłę. Komuchem
                zaczynano gardzić, a komuch trzymal wladze i byl ambitny. Mial silę,
                ale nie chcial z niej brutalnie robic uzytku, bo to oznaczalo
                kompromitowanie sie w oczach spoleczeństwa. Moim zdaniem obie strony
                zeslizgiwaly sie stopniowo na coraz bardziej radykalne pozycje.
                Zawiodly wszystkie mechanizmy mediacji. Scenariusz sparalizowania
                Solidarności jako sily nie do okielznania musial sie pojawić, bo
                partnerstwa Solidarności nie umiano sobie wyobrazić i nie potrafiono
                po obu stronach stworzyć form kooperacji, pokojowej koegzystencji.
                Czy byla presja moskiewska na Generala by okiełznał Solidarność?
                Oczywiście ze tak. Czy mógł powiedzieć "nie"? Czy mógł być drugim
                Imre Nogy`em. Moze i mógł, ale wiedzial jak skończył Nogy. Na 17
                grudnia zapowiedziny byl strajk generalny. Co by bylo gdyby nie
                udalo sie go utrzymać w pokojowych ramach? Gdyby kraj stanął jeszcze
                bardziej niż stał. Ja pamietam, że nastrój był rozpaczliwy i
                beznadziejny, wszyscy pedziliśmy ku jakiejś odchłani, nastrój
                straceńczy, łzy, rozpacz. Na co liczyli przywódcy Solidarności? Ze
                Generał odda władzę? Ze siadzie do stolu i co? Nie pamietam zadnych
                konstruktywnych ofert z obu stron poza beznadziejnym i rozpaczliwym
                wzywaniem "do opamietania". A opamietania nie bylo.
                Co do Gorbaczowa. Ja nie sugeruje ze za czasow Gorbaczowa chciala
                oddac wladze, tylko czynie zarzut ze rownolegle z Gorbaczowem nie
                przeszla na jezyk i praktykę reform. Okrągly stół mógł się zacząć
                teoretycznie np. w 1986 bo G. mowil o jawności i przejrzystości. Nie
                mówił o odchodzeniu od komunizmu. Ale mówił o naprawianiu. PZPR
                ruszyla ku naprawie dopiero w 1988 i to po to by uzyskać pomoc z
                Zachodu. Ale Zachód nie zamierzal placić za konserwowanie czy
                naprawianie komunizmu, czekał co wyniknie z kryzysu, czekal kiedy
                komuna wezwie na pomoc ruchy opozycyjne, które juz sie sformowaly.
                Do naprawy trzeba bylo dla Zachodu miec partnera. Tym partnerem
                stali sie wyciagnieci z odrętwienia i bezwladności przywodcy
                Solidarności. To musiala byc potezna operacja intelektualna:
                przekonanie ludzi Sierpnia, by zechcieli z wladza siąść do stolu. I
                przekonać ich by zgodzili sie na 35% demokrację w Sejmie i na
                Prezydenta z PZPR. Czy mozliwe bylo pójście przez Solidarność na
                calość? Nie, bowiem nie chcial tego ani Wschód ani Zachód. Zachód
                nie chcial upokorzenia komunistów. Gorbaczow liczyl na to, że
                komunisci majac argumenty sily w ręku zapewnia sobie obecność w
                rządzeniu. Zakladal, ze nawet jesli sie demoludy zreformuja
                pozostana w jego orbicie wplywów, bo nie zakladal rozwiazania Paktu
                Warszawskiewgo. Snul plany swoiscie pojmowanej ogólnoeuropejskiej
                integracji (wspolny europejski dom)w której chcial
                wykorzystywac "doswiadczenia" sowieckie (tak na Malcie w grudniu
                1989 r.). Tak na prawdę domino ruszylo od otwarcia granicy wegiersko-
                austriackiej i granicy w Berlinie...
                Pan woli czarno-bialy obraz, a ja sklaniam sie ku róznym odcieniom,
                taka miedzy nami różnica.
    • Gość: Janusz Sawczuk Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 21:58
      Kochani forumowicze, apeluje do wszystkich !
      Mniej inwektyw !
      Więcej argumentów !
      Po co spotykamy sie na forum?
      Chyba zeby spokojnie porozmawiać, a nie niszczyć sie nawzajem !
    • Gość: behemot Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: 77.252.18.* 13.12.09, 22:10
      A podobno Trybuny już nie wydają. A szkoda. Wpowiedzi internautów
      Sawczuka i jasia znakomicie by się do niej nadawały jako opinie
      czytelników. Głos intelektualisty i głos ludu, brzmiące jednym
      rytmem, miliona serc bijących....o Wielkim Wodzu Generale Wojciechu,
      który uratował kraj od wojny domowej rozbijając zmilitaryzowane
      hordy solidarnościowych kontrrewolucjonistów i ich składy broni,
      listy proskrypcyjne działaczy PZPR ustawionych w kolejce do
      rozwałki, pogonił spekulantów. No i a może przede wszystkim wykiwał
      ruskich, bo ich tu nie wpuścił choć stali a zrobił delikatnie co
      chcieli i w dowód uznania mógł pozostać na stolcu. A gdy jeno
      dostrzegł, że ruski niedźwiedź chwieje się na nogach w rytm
      pierestrojki, zaprosił do stołu podziemie, ekstremę, agentów CIA, by
      jak Polak z Polakiem podzielić się opłatkiem i władzą. I to dzięki
      niemu, dziś matuzalemowi jesteśmy w Europie, Nato. To on Wódz,
      Wallenrod, Mojżesz prowadzący lud swój ukochany do ziemi obiecanej,
      wprowadził stan wojenny (jak dobry ojciec co klapsa kochanemu
      dziecku daje) ale wszelakoż wyprowadził nas z niego i zawiódł do
      Edenu. Jako nie stypendysta w sierpniu 80 byłem klepany po plerach
      przez internacjonalistyczną klasę robotniczą Berlina za murem w
      uznaniu walki o prawa pracownicze i kopanie komuny. Trochę się
      czułem jak Franek Dolas. W 81 uznanie nie zmalało, pojawiła się
      pomoc materialna dla związków a u niektórych czerwonych Niemców
      strach w oczach by nie budzić ruskiego niedźwiedzia bo może
      perwollnąć a odłamki spadną na nich, burząc ich dobrobyt i spokój.
      No mieli pietra, nie powiem, ale humor im się poprawiał gdy przez
      Podbielskialee zasuwały amerykańskie czołgi i wozy opancerzone.
      Szumu gąsienic nie pamiętam, ulgi nie poczułem bo jak zwykle stałem
      nie tam gdzie trzeba. Targanie się po szczękach skończyło się.
      Zaczęło się metodyczne, sukcesywne bicie w mordę. Rozumiem
      wypowiedzi tych, którzy w cieniu lejących w mordę, odnachodzili
      spokój i bezpieczeństwo.
      • Gość: Janusz Sawczuk Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 22:22
        Calkiem fajne behemocie, ale daj konstruktywną odpowiedź nie
        uciekając w litrackie figury, które niczego konkretnego nie mówią.
        To jak bylo wiemy.
        Ale jakie bylo wyjscie.
        Konkretami. Plus argumentacja.
        Za glos Jasia nie odpowiadam.
        • Gość: behemot Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: 77.252.18.* 14.12.09, 01:26
          No jak fajne to się cieszę. Znaczy to, że podzielasz w jakimś choć
          stopniu zawartość wypowiedzi. W przerzucanie się dokumentami,
          rozmowami prywatnymi z członkami senatu berlińskiego, członkami
          partii, nudną bibliografią, nie dam się wciągnąć, zwłaszcza tu. Nie
          ma bowiem nic nudniejszego dla czytelnika forum niż zjechanie w
          takie rejony. To dobre na konferencjach naukowych ale nie na forum
          gazetowym. To jak było już niewielu wie, reszta poznaje czasy
          przeszłe z telewizji. Jakie było wyjście? Nie wiem. Z pewnością nie
          takie jakie wybrał generał.
          • Gość: Janusz Sawczuk Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.09, 07:44
            Spiesze sie do pracy, wiec tylko krótko. Wiesz behemot, skoro juz
            przechodzimy na ty, nie szlo mi o dokumenty czy rozprawę naukową. Tu
            nie to miejsce. Najwazniejsze i uczciwe co mogles zrobic zrobiles:
            napisales "nie wiem". Ja tez nie wiedzialem. Siedzielismy w lawinie
            i krecilo, rzucalo nami we wszystkie strony.
            A General musial cos z tym zrobic. Wydaje mi sie ze nie mial
            wyjscia jak bardzo by to nie bolalo. Mial sytuacje jak w greckiej
            tragedii, wszystkie wyjscia tragiczne. Mial nadzieje ze polskie ręce
            beda dla Polaków bardziej laskawe. Bo gdyby nie dal rady i wybuchla
            rewolucja i w tym wielkim chaosie wkroczyli dla uspokojenia Ruskie
            nikt nie zliczylby ofiar. Tego musial sie bac General potwornie,
            stad upewnial sie u Ruskich, wypuszczajac ich, czy wkroczą. Dopiero
            jak mu powiedzieli ze nie, uzyl sily. Tak to wszystko rozumiem.
      • mieszaniec-zopola To nazwałbym poprawnością telewizyjną 13.12.09, 22:43
        w telewizorniach wszelkiej maści jak widzę jest zapotrzebowanie na takie same
        jedynie słuszne poglądy. Popróbuj messer się załapać, może ci spadnie na flaszkę.
        • Gość: behemot Re: To nazwałbym poprawnością telewizyjną IP: 77.252.18.* 14.12.09, 01:08
          A na co Ty sie łapiesz by Ci spadło na flaszkę? Jak do tej pory to
          Ty reprezentujesz jedynie słuszny pogląd.
    • mieszaniec-zopola Dzisiaj słuchałem profesora Friszke 13.12.09, 22:28
      Powiedział jasno co myśli o głupocie stwierdzeń posła dr Giżyńskiego, że rzekomo
      w 1981 można było Polskę pchnąć na drogę przemian.
      Panowie z rocznika 1973 mają widać szczególny uraz do Jaruzela za zabranie
      Teleranka. Zastanawia mnie także jakiegoż to warsztatu uczą historyków polskie
      uniwersytety, skoro nawet posiadanie tytułu naukowego nie daje gwarancji na
      rzetelność interpretacji histo(e)rycznej.
      Myślę, Panie prof. Sawczuk, że nie w przykłakładaniu dzisiejszych miar do
      historii, czyli jak Pan to określił ahistoryczności leży problem. Problem polega
      na tym, że prawiczki mają we łbie szlam i genralnie są zwykłymi cieniasami i to
      prowadzi do rzekomej ahistoryczności. Tego pana, który był w grudniu 1981 w
      pierwszej klasie podstawówki, też trudno rozgrzeszyć z nierzetelności. Natomiast
      każdym, kto wtedy był dorosły, a teraz pieprzy niczym Piekarski na mękach nie
      jest godzien nawet politowania.
      Pozdr.
      • Gość: Janusz Sawczuk Re: Dzisiaj słuchałem profesora Friszke IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 22:48
        Pisze Pan: Zastanawia mnie także jakiegoż to warsztatu uczą
        historyków polskie
        uniwersytety, skoro nawet posiadanie tytułu naukowego nie daje
        gwarancji na
        rzetelność interpretacji histo(e)rycznej.

        Mam pytanie: czy to aluzja do prof. Friszke czy do mnie?
        Jesli do mnie to prosze wskazać miejsca, w których dopuścilem sie
        nierzetelnośći, przy czym zaznaczam ze jest to rozmowa na forum, a
        nie debata naukowa.
        Pozdrawiam
        • mieszaniec-zopola Re: to ani aluzja do Pana, ani do prof. Friszke 13.12.09, 23:48
          Obydwaj Panowie wypowiadacie się podobnie w sposób, w moim odczuciu, świadczący
          o gruntownym przygotowaniu fachowym.
          Zasmuca mnie poseł Giżyński, który jest historykiem, doktorem nauk
          humanistycznych, absolwentem szanownego UMK.
          W moim przekonaniu pan poseł wystawia sobie nienajlepsze świadectwo. Kiedyś
          żyłem w nieświadomości, że historyk to taki zawód, który może uprawiać i amator.
          Z tego błędu wyprowadził mnie popularny wykład na temat warsztatu historyka
          zawarty w wywiadzie z prof. Modzelewskim. Było to dla, jako dla laika tak
          szokujące, że wbiło mi się głęboko w pamięć. Wulgaryzując, streściłby ten wykład
          to stwierdzenia, że historyk nie wyciąga pochopnych wniosków i bada zawsze pełny
          kontekst zagadnienia weryfikując wszechstronnie fakty, tezy i interpretacje.
          Pozdr.
          • Gość: tao szatanski "talmudycznie" IP: *.nyc.res.rr.com 14.12.09, 08:32
            panowie podejdzie do zagadnienia "talmudycznie". myślę że co nie
            którym się w głowie rozjaśni. dlaczego "talmudycznie"? to tego nie
            trzeba mieć wiedzy, której nie posiadacie, tylko otwarty umysł.

            pozdrawiam

            tao szatanski
            • Gość: jasio Re: "talmudycznie" IP: *.chello.pl 14.12.09, 09:07
              No właśnie, czasu się nie cofnie. Rozważania o przeszłości nic nie dają jeśli
              nie mają posłużyć do wyciągnięcia wniosków. Wszyscy działali w niedoczasie i w
              ograniczonej wiedzy. Minęło prawie 30 lat od stanu W i 20 od powstania RP III. A
              ja mam wrażenie że to było wczoraj bo Tak jak w Rejsie, nic się nie dziej tylko
              reforma, reforma. Po co i komu ma służyć o tym się pisze ale już na pierwszy
              rzut oka to nie moze wyjść taką metodą. Tusk chce zmienić paragrafy konstytucji
              a ja ją w referendum zaakceptowałem! A teraz tak lekko, trzask prask, bo
              politycy mówią że referendum jest ryzykowne.
              Duże limity powinny być impulsem do rozmów i uzgadniania stanowisk. Dość partii
              które wiedzą wszystko i tylko brak im większości! Polska nie jest dla PO albo
              PiS. Wszyscy a przynajmniej większość ma się w niej dobrze czuć. Potrzeba
              kompromisów i do przodu! NA początek totalitaryzm kościelny i niemieccy księża
              muszą odejść! Na demagogii nic wartościowego się nie zbuduje.
              • Gość: A.S. Do Mieszańca IP: *.pools.arcor-ip.net 14.12.09, 10:24
                O stan mojej pamięci nie musi się Pan obawiać.
                Przypomnijmy sobie całe 16 m-cy przed stanem wojennym. Dla
                przyzwyczajonych do monopolu na władzę czerwonych Solidarność tylko
                z tego powodu, że chciała rządzącym patrzeć na ręce, była skazana na
                zagładę. Wprawdzie czerwoni podpisali porozumienia, ale nie mieli
                zamiaru ich przestrzegać. Już przy rejestracji w sądzie rzucali
                Solidarności kamienie pod nogi. Przypomnę sprawę Narożniaka, kiedy
                ujawnił on jesienią 80 pismo prokuratora generalnego do podwładnych,
                w jaki sposób prokuratura ma zwalczać Solidarność. Przypomnę
                prowokację w Bydgoszczy. A także medialną nagonkę na Solidarność od
                początku jej powstania.
                Dzisiaj, na podstawie wielu ujawnionych dokumentów jednoznacznie
                widać, że władcy PRL od początku chcieli zniszczyć lub
                podporządkować sobie Solidarność. Gdyby udało im się ujarzmić i
                wpasować Solidarność w system, stanu wojennego by nie było.
                Solidarność nie dała się jednak przerobić na nowy CRZZ. Nie udało
                się rządzącym rozbić jej na branże, czy skłócić ze sobą regiony. Nie
                udało się przejąć nad nią kontroli przy pomocy agentury. Nie udało
                się kierować nią za pomocą lewicowych doradców.
                Wręcz przeciwnie. Im bardziej czerwone chciało Solidarność skłócić,
                im bardziej prowokowało konflikty i strajki, tym bardziej z upływem
                czasu narastało wrogie nastawienie do czerwonego. Na samym
                początku Solidarność nie zamierzała przejmować władzy. Nie
                zamierzała zmieniać systemu. Chciała tylko i domagała się tego, aby
                rządzący zaczęli społeczeństwo traktować poważnie i podmiotowo.

                Władze niestety nie miały najmniejszego zamiaru zgodzić się na to,
                aby patrzono jej na ręce. Nie miały najmniejszego zamiaru
                zreformowania systemu. Nie miały zamiaru zaakceptowania istnienia
                niezależnej od władzy, silnej i zorganizowanej Solidarności.
                Medialnie mówiono o porozumieniu, a zakulisowo robiono wszystko, aby
                Solidarność rozbić i zniszczyć. Gdy to się nie udało innymi
                metodami, wprowadzono stan wojenny.
                Gdyby władza wtedy zaakceptowała istnienie niezależnej od niej
                organizacji, a zamiast prowokowania konfliktów rzetelnie i rzeczowo
                usuwała największe absurdy systemu, do późniejszej radykalizacji
                wcale nie musiało dojść. Stanu wojennego można było uniknąć, gdyby
                władza była gotowa zaakceptować patrzenie jej na ręce. Z tego
                postulatu patrzenia władzy na ręce Solidarność nie mogła
                zrezygnować, bo przestałaby być Solidarnością. Czerwony na ten
                postulat się nie zgadzał. I to było wyrokiem na Solidarność.
                Zaogniano więc sytuację, prowokowano strajki. Aby mieć pretekst
                przywrócenia porządku. Co nastąpiło 13 grudnia.
                Naturalnie, że od początku pod Solidarność podłączały się różne
                nurty opozycji przedsierpniowej. Od KOR-owców po KPN. Jedni chcieli
                tylko zreformować socjalizm, zrobić go socjalizmem z t.zw ludzkim
                obliczem, inni chcieli wolnej i niepodległej. Jednak nurty
                polityczne nie zdobyły w Solidarności pozycji dominujących.
                Winą Solidarności było wyłącznie to, że po prostu istniała.
                Jaruzelski wręcz żebrał u Sowietów o braterską pomoc, aby
                Solidarność zdławić.
                Sowieci po prostu odmówili.
                Zrobił to więc bez ich pomocy.
                A teraz z tego bolszewickiego sprzedawczyka robią człowieka
                opatrzności.
                • schuruburu Re: Do Jondrusia 14.12.09, 10:39
                  Jondrusiu
                  Przestań pindolic
                  Co ty możesz pamiętać z tego czasu.
                  Siedziałeś sobie wtedy długi czas na wodociągowej i Branicach.
                  Odizolowany od wszystkiego.
                  Czas tam spędzony był na darmo jak widać dzisiaj.
                  • Gość: A.S. biedni studenci politruka Sawczuka IP: *.pools.arcor-ip.net 14.12.09, 12:04
                    Dla mnie osobiście przerażające jest, że prof. dr hab. Sawczuk
                    www.politologia.uni.opole.pl/show.php?id=26
                    jest wykładowcą na UO.
                    Historyk, politolog, dr hab. nauk humanistycznych.
                    A na forum uprawia zajadłą, polityczną, wściekle ahistoryczną,
                    indoktrynację.
                    Ignoruje tysiące znanych dokumentów. Przeinacza historię. Podpiera
                    się wypowiedziami Honeckera. Uprawia ideologiczną, projaruzelską
                    agitację.
                    Nie dziwi mnie to wcale! Doktorem habilitowanym został właśnie w
                    czasach Jaruzelskiego (1985)!
                    Biedni studenci! Zamiast rzetelną historią karmieni są przez prof.
                    politruka Sawczuka ideologiczną agitacją udrapowaną w historię.
                    Zamiast rzetelnej nauki o historii uprawiana jest na UO, jak widać,
                    jedynie słuszna, politycznie poprawna, wykładnia historii a'la
                    Jaruzelski i Sawczuk. Jeśli nie zgadza się ona z faktami, tym gorzej
                    dla nich!
                    Tylko - skąd my to znamy???
                    • schuruburu Re: biedni nauczyciele ucznia Jondrusia 14.12.09, 12:15
                      Jondrus
                      I kto to pisze??
                      Wysoko wykształcony człowiek - Jondrus.
                      O ile wiem to skończył bardzo wysokie studia w podstawówce.
                      Tylko tyle mu się udało.
                      Nauczyciele nawalili czy Jondrus?!dzisiaj A.S.
                    • Gość: Janusz Sawczuk Re: szczęśliwi studenci profesora Sawczuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 09:16
                      Szanowny Panie A.S.
                      Napisal Pan:Zamiast rzetelnej nauki o historii uprawiana jest na UO,
                      jak widać,
                      jedynie słuszna, politycznie poprawna, wykładnia historii a'la
                      Jaruzelski i Sawczuk. Jeśli nie zgadza się ona z faktami, tym gorzej
                      dla nich!

                      Pragne Pana uspokoić. Na UO uprawia sie rzetelną historię i rzetelną
                      politologię. Uczymy studentów mysleć, dajemy im wszystkie możliwe
                      fakty jakie są do przekazania. Nie ma w tym żadnej indoktrynacji.
                      Jest praca na źródłach.
                      Proszę sie tak nie zacietrzewiać i nie obrażać ludzi.
                      Z przyjemnościa ogladalem wczorajszy program arystokraty polskiego
                      dziennikarstwa Tomasza Lisa. Nie wiem czy Pan wie, że Generał
                      wypadł znakomicie i jako polityk i jako czlowiek za co otrzymal
                      pelna satysfakcję, gdyż 85 % uczestniczących w sondzie uznalo ze
                      wprowadzając stan wojenny dobrze przyslużył sie Polsce.
                      Proszę nad tym troche spokojnie pomyśleć. Ja też stale o tym mysle.
                      Milo mi ze Pan czyta mój biogram. Proszę go przeczytac jeszcze raz i
                      na pewno Pan spostrzeże, że nie otrzymalem habilitacji od
                      Jaruzelskiego tylko od Centralne Komisji Kwalifikacyjnej ds Stopni
                      Naukowych i Tytułu Naukowego, najwyzszego polskiego gremium wladnego
                      oceniać uzyskany stopień kwalifikacji naukowych. Dla Pana
                      wiadomości: tytuł profesora otrzymalem od Prezydenta Kaczyńskiego.
                      Proszę też o tym spokojnie pomyśleć i zapytac siebie: a co ja w
                      zyciu zrobilem dla swojego rozwoju, by móc służyć innym?

                      • Gość: Andrzej Szubert Re: szczęśliwi studenci profesora Sawczuka IP: *.pools.arcor-ip.net 15.12.09, 11:11
                        Szanowny Panie Profesorze!

                        Funkcjonujemy w dwóch niekompatybilnych światach.
                        Pan zakotwiczony jest w świecie oficjalnym, zdominowanym przez
                        cenzurowane media i podporządkowanym obowiązującej w nim poprawności
                        politycznej (nazywanej przez reakcjonistów jak ja
                        intelektualnym "marksizmem"). III RP jest w Pana przekonaniu
                        suwerennym, wolnym i demokratycznym państwem prawa. UE jest
                        dobrodziejstwem i nadzieją na lepszą, świetlaną przyszłość.
                        Ja funkcjonuję w innym świecie.
                        Nie potrafię milczeć wobec kłamstw, cenzury i gigantycznych
                        megaprzekrętów na skałę globalną, których nie zauważają media
                        publiczne (a w których "arystokratą" jest załgany po dziurki
                        w nosie nadpoprawny politycznie T. Lis).
                        Podam dwa przykłady zakłamania i cenzury w mediach.
                        Chodzi tutaj o gigantyczne machlojki w związku z wyssaną z
                        palca "pandemią" świńskiej grypy.
                        niepoprawni.pl/blog/820/szwindle-swiatowej-mafii-sprawy-polski
                        fronda.pl/andrzej_szubert/blog/spiskowa_teoria_czy_tez_okrutna_rzeczywistosc
                        Drugim przykładem jest nie mniej gigantyczny szwindel klimatyczny.
                        www.bibula.com/?p=16346
                        Obydwa gigaprzekręty po prostu są ignorowane przez media.
                        A nad nimi góruje jeszcze najważniejszy przekręt na skalę światową
                        niepoprawni.pl/blog/820/spiskowa-teoria-dziejow-losy-polski
                        Te same media kreują UE na oazę praworządności i demokracji. Prawda
                        jest niestety inna.
                        niepoprawni.pl/blog/820/pelzajaca-bolszewizacja-unii-europejskiej
                        Na temat PRL-bis, nazywanej dla niepoznaki III RP, też mam odmienne
                        od oficjalnie obowiązującej wykładni, zdanie.
                        niepoprawni.pl/blog/820/utracona-rocznica
                        Tyle tytułem przydługawego wstępu.
                        Poparcie dla Jaruzelskiego w posiadającej esbeckie korzenie i
                        konotacje TVN wcale mnie nie dziwi.
                        Dobrze, że nie przesadzili z manipulowanym wynikiem sondy, że nie
                        wyszło 99,8% za wroniarzem. Jak to drzewiej bywało.
                        Jedno mnie zastanawia. Czy Pan tylko udaje, że Pan w ten sondaż
                        wierzy, czy też Pan naprawdę w to wierzy?
                        Nie wie Pan, jak to się robi? Grupa trzymająca władzę (pamięta Pan -
                        "przychodzi Rywin do Michnika...") wiedząc wcześniej o planowanej
                        audycji tow. Lisa rozsyła wici do byłych i obecnych aktywistów,
                        esbeków i agentów. Z poleceniem wykonania telefonu podczas takiej a
                        takiej audycji.
                        Zresztą, mieli wcześniej dziesięciolecia na przećwiczenie
                        różnych "cudów" z urnami, głosowaniami, referendami, wyyborami.
                        W sumie było to prymitywne i namolne urabianie opinii publicznej.
                        Smuci mnie to, że Pan Profesor dał się na to nabrać. Bo to niedobrze
                        wróży jakości nauczania na UO.
                        Jeśli do tego dołożę Pańskie powoływanie sią na Honeckera (bandyty
                        podpisującego własnoręcznie rozkazy strzelania do uciekających z
                        socjalistycznego raju na Zachód jego rodaków), jako wiarygodnego
                        autorytetu, to mam prawo martwić się tym bardziej o jakość
                        wykształcenia studentów z Pańskiego uniwersytetu.
                        Tak na marginesie, bo jest Pan specjalistą od niemcoznawstwa.
                        Czy wiedział Pan, jaką honeckerówką jest Angela Merkel?
                        niepoprawni.pl/blog/820/frau-merkel-czyli-dziedzictwo-honeckera-w-zjednoczonej-europie

                        Bardzo szlachetnie zabrzmiało Pańskie ostatnie zdanie. Nie dziwota
                        to, boć Pan przecież Doktor habilitowany nauk humanistycznych. Tylko
                        z tą "służbą innym" to na dwoje babka wróżyła. W imię
                        najszczytniejszych humanistycznych haseł w dziejach ludzkości
                        wymordowano Bóg wie ile milionów ludzi. (ponad 100 milionów w samym
                        XX wieku). Ja nie mam ambicji służenia ludzkości. Nie chcę też, aby
                        mi ktokolwiek służył. Zwłaszcza wbrew mojej woli. Przedkładam nad
                        służbą innym zasadę: primum non nocere.
                        Co i Panu polecam!

                        Andrzej Szubert
                        • Gość: Janusz Sawczuk Re: szczęśliwi studenci profesora Sawczuka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 12:37
                          Szanowny Panie Szubert,
                          ciesze sie ze ma Pan tak szerokie zainteresowania i wielką
                          orientację w zawiłościach tego świata. Mógłbym się wiele od Pana
                          nauczyć. Ale cóż ja mam własny ogląd świata i stale staram sie go
                          wzbogacać, więc obiecuje, że zastanowie się nad tym o czym Pan
                          pisze. Patrze krytycznie na otaczający świat, staram sie wybierać
                          rzeczy mądre, nie ulegać zlym emocjom, nie kierować sie "myśleniem
                          spiskowym". Slowa o slużbie dla takiego kraju jaki był i jest
                          przemawiaja do mnie, bo tak zostalem wychowany. Mój Ojciec zawsze
                          mówił synu nie krytykuj wszystkiego, najlatwiejsza jest krytyka.
                          Tragedia narodu polskiego 1939-45 stale nie daje mi spokoju i
                          powoduje we mnie silne emocje. Uwazam, ze tzw. Europa przeszla nad
                          tym do porządku dziennego. Zbrodniarze otrzymali szanse i znakomicie
                          potrafili ja wykorzystac. Ale dostaliśmy i my szanse i powinniśmy
                          gonić świat mądrze, bez wewnetrznych waśni, z głową. Dlatego choć
                          jestem krytyczny staram sie być konstruktywny. Studentów uczulam na
                          to by nie tracili czasu i rozwijali swoją wyobraźnię polityczną i
                          aktywizowali sie spolecznie od najmlodszych lat.
                          Mam zal do lewicy, że zaniedbala sprawę rozliczeń moralnych za lata
                          1945-55-70. Ogrom tamtych zbrodni, polski Katyń domowy, mordowanie
                          patriotów polskimi rękami, to straszna hańba i lewica powinna sie
                          nad tą kwestią pochylić. Właśnie brak tej gotowości sklonił mnie do
                          wniosku, że mloda generacja przywódców (Napieralski, Olejniczak, ale
                          i cala armia ich kolegów) niczego nie zrozumieli z polskiego losu.
                          Wolalbym, by np. p. Olejniczak wabił zwolenników swoją czystościa
                          moralną ( w sensie poczuwania sie do odpowiedzilaności za grzechy
                          poprzedników) i wrażliwością historyczną niż pieknym mlodym torsem...
                          A co do niektórych szczegółów to przykro mi, że Pan wychwycił z
                          mojej wypowiedzi o Schmidtcie i Honeckerze ton pochwalny, którego
                          tam nie ma i nie był zamierzony. Chcialem tylko pokazać, że polskie
                          tragedie i wewnetrzen problemy (pisze to jako byly czlonek
                          Solidarności, której program był mi bliski) nie obchodzily świata
                          najblizszych sąsiadów i nie rozumieli polskiej walki. Mieli inne,
                          wlasne interesy i potrafili sie polskim sprawom skutecznie
                          przeciwstawiać.
                          Ciesze sie ze Pan dostrzegł moje niemcoznawcze zainteresowania. Na
                          temat polityki kanclerz Merkel i jej poprzedników mam wlasne zdanie.
                          Z wielkim trudem udalo mi sie przewalczyc klopoty finansowe i pcham
                          wlasnie do druku kolejna książkę pt. Niemcy i my. Trudności i
                          napięcia 1190-2007 (Analizy, komentarze, wywiady). Instytut
                          Politologii UO nie znalazł na nią pieniędzy (znalazl za to na inne),
                          ale zgodznie z haslem 2009 r. - dalem radę !
                          Zycze Panu pogody ducha., niezrażania sie klopotami i atakami,
                          Wesołych Swiat i...
                          oby nam sie !
                          Janusz Sawczuk
                          • Gość: Andrzej Szubert Re: szczęśliwi studenci profesora Sawczuka IP: *.pools.arcor-ip.net 15.12.09, 15:46
                            Szanowny Panie Profesorze,

                            Każdy z nas posiada własną, inną wizję świata. No i doskonale.
                            Zadekretowana jednomyślność była intelektualnym więzieniem.

                            W tym miejscu chciałbym jeszcze wyjaśnić użycie przeze mnie pod Pana
                            adresem "soczystych określeń". Biorą się one nie ze złośliwości. Po
                            prostu uważam, że nadmierne używanie eufemizmów rozmywa
                            czy "spłaszcza" to, co chcemy wyrazić. Są sytuacje, gdy "nie chcem,
                            ale muszem" użyć ostrych sformułowań. Po to aby zwrócić uwagę
                            drugiej strony na istotny moim zdaniem problem.
                            Jeśli Pana Profesora uraziłem, niniejszym za ostrość sformułowań
                            Pana przepraszam.
                            Ich treść jednak nadal pozostaje w moich oczach aktualna.
                            Jeszcze tylko słowo o "spiskowych teoriach".
                            Rzecz jest w tym, że wiele z nich nie jest li tylko teoriami. Są
                            ponurą rzeczywistością.
                            niepoprawni.pl/blog/820/teorie-spiskowe-czy-sa-tylko-teorie
                            Spiski istnieją, a my ich nie widzimy, lub nie chcemy widzieć.
                            Dobrze obrazuje to poniższa wypowiedź:

                            "Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie są trzymane w
                            tajemnicy dzięki niedowierzaniu opinii publicznej."

                            (Marshall McLuhan, medialny "guru")

                            Los Polski, Polaków mnie też boli. Nie tylko przeszłość. Także i
                            teraźniejszość.
                            Co do postaw lewicy (Napieralski, Olejniczak) jesteśmy zbieżnego
                            zdania. Z tym że ja nazywam to "soczyściej" niż Pan.

                            Gratuluję Panu uporu i konsekwencji w sprawie Pańskiej nowej
                            książki.

                            Ja również:
                            "Zycze Panu pogody ducha., niezrażania sie klopotami i atakami,
                            Wesołych Swiat i...
                            oby nam sie !"

                            Andrzej Szubert
                            • schuruburu Re: nieszczęśliwi nauczyciele profesora Jondrusia 15.12.09, 17:54
                              Jondrus
                              Od kogo te swoje teksty odpisałeś.
                              Jak świat światem nigdy nie miałeś swoich poglądów.
                              Zawsze miałeś poglądy jakie mieli twoi teraźniejsi znajomi.
                              Trochę się dziwie ze niektórzy tu na forum dyskutują z tobą.
                              Ale to już nie jest mój problem.
                              Ps.
                              Jodrus twój kumpel TW"Kozak" sadzi się z Polska o odszkodowanie.
                              Nie mów ze nie wiedziałeś o tym!!!
                            • mieszaniec-zopola Musi się pan panie Andrzeju pogodzić z faktami 16.12.09, 17:44
                              Mnie bardzo boli, że są ludzie, którzy dają sięnabrać cynicznym kaczorom,
                              których samo istnienie wg mnie jest większą szkodą niż pięciu Jaruzeli. Ale
                              skoro istnieje 25% takich, którzy uważają, że są to OK gostki, to przecież się
                              nie potnę. Większość ludzi w Polsce pozytywnie ocenia stan wojenny. Jeśli chodzi
                              o tych, którzy w tym czasie żyli, to ta większość jest przytłaczająca. Niektórzy
                              mawiają Vox populi, vox Dei. Ja natomiast twierdzę, że nieco inny wynik oceny
                              stanu wojennego przez ludzi młodych wynika z tego, że tacy jak Pan, kaczory i
                              inne Dduki zrobiliście tym ludziom dreck z mózgu. Całe media, nawet "Wyborcza"
                              są opanowane przez zwolenników poprawności wg której stan wojenny był złym
                              rozwiązaniem, zaś Jaruzela naelży powiesić Ja uważam dokładnie na odwrót i
                              takich jak ja jest większość w naszym, panie Andrzeju, wieku. To czy Ruscy mieli
                              wejść czy nie leży w sferze spekulacji, natomiast te wyniki ocen społecznych
                              pozostają faktem. Możesz pan panie Andrzeju stawać na wacku, a i tak nie
                              zmienisz pan oceny ludzi stanowi wojennemu współczesnych. A to, że młodzi mają
                              nieco inne zdanie jest bardzo zasmucające. Świadczy bowiem o tym, że dokonano
                              manipulacji na społeczeństwie, nie stwarzając alternatywy i nie pozwalając na
                              samodzielne myślenie. Ja wiem, że wy prawiczki najchętniej ustnowilibyście
                              dziesięcinę i przymusowy Anioł Pański w zakłda pracy, a niepokornych
                              wsłalibyście na Madagaskar. Mam nadzieję, że się to wam nie uda.
                              Wracając do tematu ruskich, upieram się, że w stosunku do mnie goovno Pan wie na
                              temat tego czy ruscy weszliby czy nie. Akurat w tym czasie byłem polskim
                              studentem w uczelni radzieckiej i tam mnie zastało i Afganistan, i powstanie
                              Solidarności i wybór Papieża, i stan wojenny i śmierć Breżniewa. Myślę, że mając
                              ogląd ruskich od środka lepiej byłem stanie ocenić ich sposób myślenia i
                              działania niż Pan i wielu innych dudkopodobnych.
                              Nie było panie takiej możliwości, żeby Ruski do Polski nie wszedł, gdyby
                              przyszło Jaruzelowi oddać władzę. Zresztą - po co miał wchodzić? Oni mieli tu
                              taki silny garnizon, że rozpieprzyliby nas w drobny mak, a Zachód urządzałby
                              tylko popisowe "misiaczki" z kolejnymi nawróconymi ambasadorami, członkami PZPRu.
                              Niech Pan nie udaje, że wtedy myślał inaczej. Dokonał Pan sobie tak zwanej
                              projekcji pamięciowej i uważa Pan, że wtedy Pan myślał, tak jak teraz. To jest
                              absolutna nieprawda, ale dowieść tego nie jestem w stanie, bo musiałbym
                              dysponować zapisem wywiadu z Panem w tamtym czasie. Są jednak ludzie o lepszej
                              pamięci z szeregów Solidarności. Co raz któryś niechcą się wyrwie z opowieściami
                              w rodzaju kaczej, w której autor przyznawał, że sam, wprowadziłby taką czy inna
                              formę zamordyzmu.
                              Radzę na spokojnie pomyśleć. Mi się kiedyś zdawało, że za młodu pływałem na
                              krach i że znałem z imienia i nazwiska cały rocznik z ogólniaka. Zdawało mi się
                              parę innych rzeczy, które mi zweryfikowano. NIech Pna nie ufa swojej pamięci.
                              Ona też potrafi płatać figle. NIech Pan lepiej sięgnie do notatek i innych
                              źródeł pisanych.
                • mieszaniec-zopola Ja to widzę zupełnie inaczej 14.12.09, 20:54
                  Uważam przedstawiony przez Pana opis za fałszywy. Nie można analizować sytuacji
                  w oderwaniu od zachodzących w tym czasie zjawisk społecznych. Nie jestem
                  profesorem Czapińskim i nie potrafię tego opisać językiem naukowym. Nie wiem czy
                  to chodzi o jakieś zachowania stadne, myślenie grupowe, syndromy nazwane tak czy
                  inaczej, a które pojawiają się przy każdej rewolucji. W każdym razie, z moich
                  obserwacji wynika, że władzy może się nie podobała "Solidarność", ale na
                  działalność związkową byłoby przyzwolenie. Ciemnoty mi pan nie wciśnie - to
                  Solidarność parła na konfrontację z ówczesnymi władzami PRLu, a celem było
                  przejęcie władzy. Do tego wtedy sytuacja geopolityczna w sposób oczywisty nie
                  dojrzała. Mieliśmy bez wątpienia do czynienia z procesem rewolucyjnym. A ten,
                  jak historia pokazuje, zawsze rozwija się burzliwe, w sposób niekontrolowany, a
                  jego skutków i tych bliższych i tych dalszych nie sposób przewidzieć. Pan mi
                  panie Andrzeju Szubert opisuje jakąś nieprawdziwą sytuację, w której cienia
                  rewolucji nie widać. Bzdury totalne. Pan był w samym środku tego i dobrze pan
                  wie jak było. Tymczasem pisze mi Pan bajeczkę o grzecznych dzieciach, a nie o
                  rewolucji. Jeszcze za rządów Mazowieckiego Wałęsa musiał jeździć i gasić
                  strajki, a to już było dawno po ustąpieniu fali wzburzenia społecznego. Gdyby w
                  1981 Jaruzel nie wprowadziłby stanu wojennego, rewolucja, będąca na fali
                  wznoszącej z pewnością doprowadziłaby do scenariuszy podobnych do rumuńskich czy
                  jakobińskich.
                  Tak czy owak, pierdołaś Pan, jeśli nie widzisz, że w 1981 społeczeństwo było w
                  stanie rewolucyjnego wrzenia, które zawsze doprowadza do przejściowej głębokiej
                  zapaści społecznej oraz rzezi.
                  Do władzy przejściowo dochodzi największy motłoch i wyzwalane są najniższe
                  instynkty.
                  Nigdy w historii inaczej nie było.
                  Nie widzę najmniejszego powodu, żeby wtedy miało być inaczej.
                  Wprowadzenie wojskowej dyktatury przerwało rewolucję i tyle.
                  Nawet jeśli Pan snuje bajdurzenia na temat alternatywnego rozwoju wypadków
                  historycznych, to niech Pan chociaż nie wciska kitu, że nie było rewolucji.
                  Bajki z mchu i paproci. Takie same jak bajeczki o rzekomej bojaźni Ruskich przed
                  "bratnią pomocą".
                  • Gość: A.S. Re: Ja to widzę zupełnie inaczej IP: *.pools.arcor-ip.net 14.12.09, 23:23
                    Ma Pan prawo widzieć to inaczej, ale...

                    Panie Mieszaniec. Można dyskutować w oparciu o fakty. Można krzycząc
                    i machając rękami.
                    Dokumenty z tamtego okresu są znane. A z nich jednoznacznie wynika,
                    że Solidarność chciano podporządkować partii, albo zniszczyć. Znane
                    są z dokumentów prowokacje inscenizowane przez PZPR i SB, mające
                    podgrzewać nastroje społeczne - najbardziej znana jest prowokacja
                    bydgoska.
                    Rewolucja Solidarności trwała 16 m-cy. Pisze pan o władzy motłochu i
                    wyzwalanych najniższych instynktach!
                    To proszę wyliczyć, ile komitetów, komisariatów i osiedli czerwonych
                    towarzyszy rozwydrzony tłum w ciągu tych 16 m-cy podpalił lub
                    zrównał z ziemią?
                    Ile razy szturmowano czerwone Bastylie?
                    Ilu przedstawicieli znienawidzonego reżimu zlinczowano,
                    ukamieniowano, rozerwano na strzępy?

                    To miała być poważna, historyczna dyskusja. A nie bezmyślnie klepana
                    propaganda.
                    Tylko niech Pan nie pisze o listach proskrypcyjnych. Jeśli takie
                    znaleziono, to tylko te sfabrykowane przez bezpiekę. Bo innych nie
                    było.
                    Jeszcze raz powtarzam. Gdyby władza na poważnie i serio zaczęła
                    traktować po sierpniu społeczeństwo, gdyby sama nie prowokowała
                    strajków, gdyby nie podgrzewała nastrojów własną propagandą i rękami
                    prowokatorów działających na jej rozkaz, to żadnej burzliwej
                    rewolucji by nie było, a stan wojenny byłby niepotrzebny.

                    Ruskie się "bratniej pomocy" nie bali. Tego nigdzie nie
                    powiedziałem. Ruskie chcieli, ale nie mogli. Znali stan ich
                    gospodarki i wiedzieli jakie sankcje zachodnie ich ewentualnie
                    czekają. Carter ostrzegł Ruskich już w 1980 roku, jakie sankcje na
                    nich nałoży, jak do Polski wejdą. Ruskie wiedzieli, że to byłoby
                    ekonomiczne harakiri dla nich. Dlatego zgrzytali zębami, ale nie
                    weszli.


                    Mam jedno pytanie.
                    W archiwach nie znaleziono ani jednego dokumentu świadczącego o tym,
                    że Jaruzelski w grudniu 1980, a więc wtedy gdy realnie groziła
                    Polsce sowiecka interwencja, domagał się wprowadzenia w Polsce stanu
                    wojennego. Aby Polskę przed interwencją uchronić. A był
                    ważnym członkiem politbiura i rządu. Nawet, gdyby jego żądań nie
                    spełniono, ślad takich żądań by pozostał.
                    Z tego wypływa jeden wniosek. Jaruzelski nie zamierzał w 1980
                    roku chronić Polski przed sowiecką interwencją. A rok później sam o
                    nią zabiegał.


                    To nie są bajki z mchu i paproci. To są fakty. A historia polega na
                    faktach. A nie na insynuowaniu nam w ciągu 16 -m-cy pokojowej
                    rewolucji
                    najniższych instynktów.

                    Na koniec jeszcze przytoczę znaleziony w internecie wiersz.

                    Do generała

                    Za słowa kłamstwem splugawione
                    Za mundur bratnią krwią splamiony
                    Za ręce siłą rozłączone
                    Za naród głodem umęczony
                    Za oczy dziecka przerażone
                    Obróć swój tryumf w partyjnej chwale
                    Naród dziękuje Ci, generale

                    Za pogrom braci bez litości
                    Za mundur wojska zbezczeszczony
                    Za mękę strasznej bezsilności
                    Za ból rozłąki z mężem żony
                    Za łzy i rozpacz samotności
                    Ciesz się, żeś działał tak wspaniale
                    Naród dziękuję Ci, generale

                    Za połamane pałką kości
                    Za koszmar walki brata z bratem
                    Za nienawiści siew i złości
                    Za to, że żołnierz stał się katem
                    Za znów zdławiony świt wolności
                    Pomnik swych zasług wzniosłeś trwale
                    Naród dziękuje Ci, generale

                    Za nałożone znów kajdany
                    Za zbrodnie łagrów w polskiej ziemi
                    Za fałsz przemówień wyświechtany
                    Za podłość zdrajców między nami
                    Za język prawdy zakazany
                    Wypnij na Kremlu pierś po medale
                    Naród dziękuje Ci, generale

                    Naród śle swe podziękowania
                    Żeby Ci legły jak kamienie
                    Przypnij je śpiesznie bez wzdragania
                    Może obudzą Twe sumienie
                    Bo generale nie znasz godziny
                    Gdy przed Największym Dowódcą świata
                    Złożysz ostatni raport za swe czyny
                    Z piętnem Kaina, krwią swego brata
                    • schuruburu Re: Jondrus widzi zupełnie inaczej 15.12.09, 06:22
                      Jak to Jondrus.
                      Chory mózg zawsze interpretuje inaczej.
    • Gość: zizi Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.chello.pl 14.12.09, 16:30
      Nazywając Jaruzelskiego zdrajcą, wpuszczają na stałe obce wojska USA
      na terytorium RP. Owi magicy od socjotechniki bardzo chcą zmienić
      znaczenie słowa ZDRADA. Jednak jak widać i słychać, większość
      społeczeństwa wie swoje i w balona zrobić się nie da.
      Spece od propagandy winni dobrze zastanowić się, co dalej, zarzucić
      stalinowsko-zimnowojenno-hollywoodzkie metody i zaproponować jakąś
      spójną, trzymającą się kupy wersję Historii.
      Polska to nie USA i ludzie byle ble ble ble nie łykną.
      • Gość: A.S. Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.pools.arcor-ip.net 14.12.09, 16:49
        Ja nazywam zdrajcą Jaruzelskiego, Kaczyńskiego i Tuska.
        niepoprawni.pl/blog/820/usa-czyli-nowy-militarny-wielki-brat-polski
        fronda.pl/andrzej_szubert/blog/zeby_polska_byla_polska
        fronda.pl/andrzej_szubert/blog/list_otwarty_do_pana_boga
        • schuruburu Re: Wściekły ahistoryzm debat Jondrusia ! 14.12.09, 17:38
          Hi Hi
          Tak jak by się ktoś przejmował jak Jondrus kogo nazywa.
          • Gość: XYZ Mam pytanie IP: 77.223.236.* 16.12.09, 15:13
            Dlaczego nasi wielcy przyjaciele z USA nie przekazali nikomu
            wiadomości o przygotowaniu stanu wojennego , które dostali od
            Kuklińskiego . Czy przypadkiem nie dlatego żr wiedzieli że wtedy na
            pewno nasi wschodni sąsiedi nie mieliby innego wyjścia jak wejść do
            Polski
            • Gość: karzełek Re: Mam pytanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 15:23
              Proszę uważać na rondzie im. Kuklińskiego przy wjeździe do Opola od strony
              Niemodlina: tam straszy, a kto wie, czy nie powstał jakiś trójkąt bermudzki.
              Ciekawe, bo przedtem było to zwyczajne miejsce, a teraz na psa urok, złe duchy
              się panoszą.
              • Gość: tao szatanski jak nie talmudycznie to geopolitycznie IP: *.nyc.res.rr.com 16.12.09, 16:20
                ręce się uginają, głowa opada. gdzie my jesteśmy? żeby to jakiś
                wyprostować, odpowiedzialnie podyskutować pozwolę sobie przenieść
                urywek mojej wypowiedzi z podobnej, nie mniej jałowej, dyskusji.

                "poszukiwacze prawdy powinni zajrzeć do odtajnionych "papierówĺ
                amerykańskich i sowieckich, przyjrzeć się "na sucho" powojennej
                historii europy. postawić przed sobą pytania: jak nie prl - to co?
                jak nie stan wojenny - to co? jak nie okrągły stół - to co? pytań
                jest wiele. dzieje z własną głupotą łatwiej przełknąć."

                panie sawczuk, co do historii i historyków to proszę się przyjrzeć
                co wyprawiają byli pana uczniowie,dr m. petelski, dr a.maziasz z
                pomagierem z. bereszynskim zwanym dziejownikiem z opolskim działem
                encyklopedii solidarności.historia to fakty ale nie w opolu, nie na
                uniwersytecie opolskim. jeden z doktorków tak się rozpędził ze
                wpisał siebie.

                tao szatański
                • Gość: Janusz Sawczuk Re: jak nie talmudycznie to geopolitycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 16:40
                  Szanowny Panie Teo,
                  nie wiem skad Pan wytrzasnął takie wiadomości, chyba jednak ponosi
                  Pana fantazja lub marzenia senne z racji ogromnego oddalenia od
                  Ojczyzny, wszak ostatnie Pana wpisy sygnalizowaly olbrzymią
                  samotnośc na nowojorskim bruku (asfalcie).
                  Strzal kulą w płot.
                  bye bye
                  • Gość: maryśka spod lasa Re: jak nie talmudycznie to geopolitycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 17:14
                    Jak już sobie chłopy popolitykowały, nawyzywały się, powadziły, pokazały czyje
                    na wierzchu, a przy okazji coś tam zareklamowały, to teraz siusiu, paciorek i spać.
                  • Gość: zyga Re: jak nie talmudycznie to geopolitycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 17:26
                    Maryś:
                    - chłopy a tera mnie biercie ino po łeuropejsku znacy od tylca
                    • Gość: zyga Re: jak nie talmudycznie to geopolitycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 17:35
                      Miało być tak:

                      Maryś: - chłopy biercie mnie tera ino po łeuropejsku bo po kowbojsku
                      znacy łod zadku mam enough

                  • Gość: tao szatanski takie, jakie? IP: *.nyc.res.rr.com 16.12.09, 17:57
                    takie to znaczy jakie? jaka uczelnia tacy wykładowcy albo jacy
                    wykładowcy taka uczelnia. jak kto woli. nie jestem latarnikiem, bywam
                    i wącham świat. mieszkam na wsi pod opolem. teraz jem lancz na east
                    village na manhattanie a nie bawem zjem kolacje w monachium. no tak -
                    ubu z berdyczowa nie jest wstanie tego złapać. on wie. z panem trzeba
                    talmudycznie a więc umówmy się że mnie nie ma.

                    tao szatański
                    • mieszaniec-zopola A moje piwo? 16.12.09, 22:41
                      Mam u kolegi piwo. Liczę na konsumpcję oferty.
                      • Gość: A.S. Panie Mieszaniec! IP: *.pools.arcor-ip.net 17.12.09, 00:18

                        Fakty a ludzkie interpretacje faktów to są dwie różne rzeczy.
                        Emocje, która przebijają z pańskiej wypowiedzi, dyskusji nie
                        ułatwiają.
                        Fakty są takie, że znanych jest tysiące dokumentów, protokołów z
                        obrad patryjnych germiów. Znane są dokumenty bezpieki. Wiadome jest,
                        co zamierzała władza w stosunku do Związku. A więc, albo Solidarność
                        da się podporządkować "przewodniej sile", albo zostanie rozbita!
                        Solidarność nie dała się podporządkować czerwonemu. Dlatego wybrano
                        rozwiązanie siłowe. Sojuz nie zamierzał interweniować w grudniu 1981.
                        Solidarność była ruchem pokojowym, odcinającym się od stosowania
                        przemocy!
                        To są Fakty!
                        Naturalnie, że w ciągu tamtych 16 miesięcy dużo się zmieniło. Od
                        początkowej euforii, że władza rozmawia z robotnikami, do ostrej
                        radykalizacji. Ale - i na to jest mnóstwo dokumentów, nie ulega
                        najmniejszej wątpliwości, że konflikty były prowokowane i celowo
                        podsycane przez władze. Aby władza miała "alibi" do
                        zaprowadzenia "porządku" siłą!
                        Gdyby PZPR potrafiła uwolnić się od obowiązującego modelu
                        nieograniczonej i niekontrolowanej władzy, gdyby zaakceptowała
                        aspiracje społeczeństwa do podmiotowości, ugoda, modus vivendi
                        władzy z ludem były jak najbardziej możliwe.
                        Bez stanu wojennego doczekalibyśmy głasnosti i pierestrojki.
                        Jaruzelski kłamie więc mówiąc, że nie było innej możliwości.
                        Stan wojenny był wprowadzony tylko i wyłącznie w celu powrotu do
                        status quo ante, sprzed sierpnia 80, a więc przywrócenie pełnego
                        monopolu władzy bolszewii.
                        Tyle fakty.
                        A teraz nasze, moje, Pana i innych oceny.
                        Ja wówczas nie wierzyłem w sowiecką interwencję, choć z dosyć
                        naiwnych powodów.
                        Nie brałem pod uwagę czynnika ekonomicznego (zapowiedzianych sankcji
                        na wypadek interwencji), a ten był decydujący.
                        Powoływanie się przez pana na wypowiedzi Rosjan z tamtego okresu
                        uważam za niepoważne. Ichnia propaganda była jeszcze bardzie
                        zakłamana niż u nas, w PRL. Karmieni kłamstwani marki "Prawda"
                        i "Izwiestia" mówili co mówili. Nie można pominąć też strachu. Wielu
                        w Rosji mówiło nie to, co myśli, a to co powinni mówić, aby nie
                        podpaść.
                        Kaczory nie są dla mnie autorytetem.
                        Dudek cytujący dokumenty już tak.
                        Jaruzelskiego nie należy "wieszać". Należy uczciwie i rzetelnie
                        osądzić go za to, co zrobił!
                        Przyrównywanie go do dzisiejszych rządzących nie ma nic wspólnego z
                        rzetelną oceną przeszłości.
                        Możemy jedynie obecnych rządzących, za to co robią obecnie, równie
                        krytycznie osądzić.
                        Takie a nie inne oceny społeczne są faktem. Niestety można nimi
                        manipulować.
                        Gdyby sondę zrobiła TV Trwam, wynik byłby dokładnie odwrotny. Poza
                        tym w rzetelnej ocenie faktów nie liczy się zdanie większości, a
                        same fakty.
                        O przymuszaniu kogokolwiek do Anioł Pański nie myślę. Nie moje
                        metody.
                        Tak samo nie zamierzam nikogo wysyłać na Madagaskar. Pan mi imputuje
                        metody, które są mi obce.
                        To wręcz Pańska wypowiedź w nagłówku, że muszę pogodzić się z
                        faktami jest zastanawiająca. Po pierwsze uważa pan, że "muszę". A to
                        nosi znamiona przymuszania mnie do czegoś. Poza tym nie podaje Pan
                        żadnych bezspornych i udowodnionych faktów. Jedynie własne opinie. A
                        te nie są faktami.
                        Nie zamierzam też robić młodym wody z mózgów. Są od tego w Polsce
                        lepsi specjaliści.

                        A.S.
                        • schuruburu Re: Jondrusiowy mieszaniec poglądów! 17.12.09, 07:24
                          Jondrus
                          Ale ty pieprzysz!!!
                          Od kogo to odpisałeś??
                          Dzisiaj takie poglądy a jutro inne.
                          Zależy z kim się spotka

                          Jondrus
                          Dwoniles do TW"Kozaka"???
                          Dostał odszkodowanie??
                          Ile???
                          Będziecie mieli za co wypić.
                        • mieszaniec-zopola Proszę odpowiadać na listy bezpoeśrednio, bo można 17.12.09, 17:10
                          się pomylić. Rozumiem, że odpoiwiedź jest do mojego innego wpisu, a nie do pytania tao o piwo.
                          A jeśli tak, to niech mi będzie wolno powiedzieć, że moja ocena gotowości ruskich do Czech-bis nie opiera się bynajmniej na informacjach z radzieckich środków masowego przekazu tamtych lat. W nich trudno by znaleźć cokolwiek na ten temat, bo takie informacje były skrzętnie ukrywane, a naród o ważniejszych decyzjach Politbiuro dowiadywał się zawsze po czasie. Moja ocena wynika ze znajmości samego systemu od środka i znajomości metod postępowania ówczesnej władzy ZSRR. W moim przekonaniu najlepszym dowodem na prawdziwość mojej tezy jest Afganistan. Rosjanie mieli bardzo dobry wywiad w tym kraju, a ich służby były geopolitycznie lepiej zorientowane niż CIA. Z pewnością ich analitycy wieszczyli klęskę radzieckiej interwencji w Afganistanie. Po prostu nie mogło być inaczej. Mimo to Breżniew i Ustinov decyzjęo interwencji podjęli. Obydwaj mieli w d... ofiary, w pracą analityków podtarli sobie te że d..y. Ci panowie żyli potrzymywani przez leki, wsród których narkotyki zajmowały dość istotną pozycję i byli bardziej zaślepionymi ideologicznie niż nasze moherowe babki. Panowie mieli gdzieś ofiary, bo byli zahartowani w wysyłaniu na śmierć podczas II wojny światowej. Breżniew wyraźnie powiedział i ten tekst Pan musi znać, że братскую Польшу, социуалистическую Польшу мы ве беде не оставим и в обиду не дадим. Nie mam żadnej wątpliwości co to miało oznaczać.
                          Jeśli Pan mówi, że są jakieś dokumenty, że to niby nie mieli wejść, to ja Pan powiem, że te dokumenty nie znaczą nic. Lonia takie decyzje jak zbrojna interwencja w Polsce podejmował w przerwie pomiędzy kolejnymi kroplówkami, a ręka mu drżała ze starości, a nie z obaw przed podjęciem decyzji. Pan zapomina, że ruscy mieli doktrynęo możliwości skutecznego prowadzeni wojny nuklearnej. Co im tam parę czołgów do Polski. Nawiasem mówiąć w 1981 roku wszyscy włącznie z Panem mieli świadomość, że interwencja jest możliwa. Jeśli teraz znajduje Pan sobie jakieś dokumenty, to tylko po to, żeby udowodnić samemu sobie inną, bardziej pasującą Panu obecnie tezę. Jeszcze raz mówię, z prawdopodobieństywem graniczącym z pewnością, że w 1981 Andrzej Szubert był przekonany o potencjalnym zagrożeniu sowiecką interwencją.
                          Wracają do realiów, to pozowlę sobie zauważayć, że Ruscy nie mieli nawet po śmierci LOni zetsrzelić cywlinego B-747. Co mi pan tu będzie pierdoły pociskał, że Ustinow bałby się ruskie czołgi do Polszi wysłać?
                          Pamiętam zebranie w akademiku, jak nam ruscy oficjele czytali sławetny list KPZR do PZPR, jak nam robili prasówkę z Breżniewa.
                          Panowie mieli w oczach przerażenie, które wywołane było prawdopodobieństwem wojny z Polską.
                          Mógłbym powiedzieć, że Pan i inni, którzy twierdzą, że zagrożenia inwazją za Breżniewa, Ustinowa i Susłowa pochodzicie z innej planety. Ale tak naprawdę, popełniacie fałsz wobec samych siebie. Nie wiem tylko po co to robicie. Bo przecież w osiem lat później dokonała się pokojowa przemiana ustrojowa, która doprowadziła do powstania systemu demokratycznego.
                          • Gość: A.S. Re: Proszę odpowiadać na listy bezpoeśrednio, bo IP: *.pools.arcor-ip.net 17.12.09, 23:36

                            Panie Mieszaniec,
                            Możemy przelać morze atramentu na temat prawdopodobieństwa
                            sowieckiej interwencji w Polsce w roku 1981. Pytanie tylko - po co?
                            Ostatecznie historia pokazała, że Ruskie "nie weszli". Mimo, iż
                            Jaruzelski usilnie zabiegał o bratnią pomoc. Wcześniejsze
                            pomruki niedźwiedzia na Kremlu, że bratniej Polszy nie zostawią w
                            biedzie
                            okazały się ostatecznie propagandowymi straszakami. Były
                            obliczone z jednej strony na to, że elementy antysocjalistyczne
                            się wystraszą i uciszą. Z drugiej strony mobilizować miały
                            lokalną ekipę do energiczniejszego działania.
                            Interwencja była możliwa. Temu nie zaprzeczam. Na początku stanu
                            wojennego wręcz się jej faktycznie obawiałem, choć przed samym 13
                            grudnia w nią za bardzo nie wierzyłem.
                            Potencjalne zagrożenie widziałem rzeczywiście. Ale jedynie wtedy,
                            gdyby przekroczona została granica, którą Kreml był w stanie
                            tolerować. Wystarczyło jej nie przekraczać, a interwencji by nie
                            było. Przecież na codzień wówczas toczyły się dyskusje: wejdą czy
                            nie wejdą. A jeśli mieliby wejść, to co ich do tego ewentualnie
                            sprowokuje? Ja osobiście w dyskusjach przekonywałem, że zbyt dużo
                            Sojuz straci propagandowo w oczach całego świata. Bo zachwalają
                            komunizm jako najlepszy z systemów, a tutaj najważniesza prowincja
                            bloku demoludów chce uciec z tego socjalistycznego raju. A więc
                            oznaczać to będzie, że sowiecki socjalizm wcale nie jest taki cacy
                            cacy, i że Sojuz musi siłą nas w obozie trzymać. Dodatkowo
                            (argumentowałem) to byłaby dla nich wojna na dwa fronty. Mimo
                            ogromnej armii mieli jeszcze do pilnowania granicę niemiecko-
                            niemiecką, a przede wszystkim granicę sowiecko-chińską. Ekonomicznie
                            nie stać ich za bardzo było, aby z rękawa wytrzepnąć dodatkowe
                            wojska i czołgi.
                            Tak więc Pańskie przekonanie, graniczące z pewnością, a
                            dotyczące mojego ówczesnego stanu świadomości jest nie do końca
                            poprawne, czy wręcz raczej błędne.

                            Na koniec okazało się jednak, że to pochodzący z innej planety
                            , niewierzący w sowiecką interwencję mieli rację. Bo interwencji
                            nie było.
                            Poza tym, po co te wszystkie dywagacje. Nawet gdyby 35 milionów
                            Polaków było wtedy przekonanych, że Ruskie wejdą, liczy się fakt, że
                            tego nie zrobili. Mimo że byli gorąco zapraszani.
                            A historia to fakty.
                            • schuruburu Re: Jondrus odpowiada na listy bezpoeśrednio 18.12.09, 00:07
                              Jondrus
                              Przestań pieprzyc i powtarzać w kolko czyjeś(Przeciez nie twoje)teorie.
                              Najpierw skocz jakąś szkole(Przynajmniej zawodówkę.
                              Nikt i to naprawdę nikt który cie zna nie bierze cie poważnie.

                              Ciekawe dlaczego.

                              Tak dla przypomnienia działacze S z Kluczborka nazwali cie już miedzy innymi:

                              Defakto durniem,
                              Kłamcą,
                              I przyrównali cie do gooowna przyczepionego do statku.




                              • Gość: Collonna Re: Nie chce, ale musze. IP: *.pool.mediaWays.net 18.12.09, 08:18
                                Juz w otwierajacym wpisie J. Sawczuka uderzylo mnie jak w pysk
                                to stwierdzenie " Schmidt i Honecker.....". To jest czarna propaganda
                                i widac skad to J.S. wyssal.
                                W zasadzie przylaczam sie do A.S.-szczegolnie ten wiersz do Generala
                                byl godny przypomnienia, bo ja go jeszcze nie znalem.Tam jest wszystko
                                powiedziane, bo nawet Papiez Niemieckiej Literatury Marcel Reich-Ra-
                                nicki byl laskaw stwierdzic, ze moze nie tak w literaturze, ale
                                wlasnie w poezji lezy polska wyjatkowosc i sila.
                                • Gość: A.S. Re: Nie chce, ale musze. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.12.09, 09:08
                                  Collonna, akurat w kwestiach polsko-niemieckich, czy "niemieckości"
                                  Śląska to nam akurat nie będzie po drodze. Ale mniejsza z tym.
                                  Tamten wiersz już w 1982 kolportowany był w ulotkach w całej Polsce.
                                  Kolportowano wtedy także i inny wiersz. Pod tytułem "bluzg".
                                  Pokazywał emocje, jakie wywowyłać potrafił "generał za ruble".
                                  W nieco zmienionej wersji można go posłuchać tutaj:
                                  www.youtube.com/watch?v=cPy4_P5j9ow
                                  • schuruburu Re: Jondrus nie chce, ale musi. 18.12.09, 09:28
                                    Jodrus
                                    Zdecyduj sie.
                                    Kiedyś udowadniałeś ze ruscy nie chcieli wchodzić.
                                    Ze Jaruzelski to zdrajca.
                                    Teraz udowadniasz zupełnie co innego.
                                    Z twoich aktualnych wypocin wychodzi ze Wojciech zasłużył na order za uratowanie
                                    Polski.
                                    Biedaku jesteś jak chorągiewka.
                                    Żeby zaistnieć napiszesz (odpiszesz) każde gooowno.
                                • Gość: Janusz Sawczuk Re: Nie chce, ale musze, bo mam parcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 09:17
                                  uderzylo mnie jak w pysk
                                  to stwierdzenie " Schmidt i Honecker.....". To jest czarna
                                  propaganda
                                  i widac skad to J.S. wyssal.
                                  -------------

                                  Fajnie jest wyssac (np. z mlekiem matki) , ale jeszcze fajniej byc
                                  wyssanym ( z piwnicy przez trąbę powietrzną lub z czterech ścian
                                  domu przez bieg wydarzeń, bo inne skojarzenia pozostawiam
                                  mlodziezy...i collonie jako staremu bywalcowi, światowcowi). Otóż
                                  wyssalem a raczej wyczytalem z FAZ czyli Franfurter Allgemeine
                                  Zeitung, którą nadal namiętnie czytam, jako że jest najlepsza...
                                  I nie jest to kolumnisto czarna propaganda jeno gołe fakty !
                                  Zapomniales dodac piszac o MRR, że to Papież-Polak !
                                  Pozdr.

                                • Gość: jasio Re: Nie chcem, ale muszem. IP: *.chello.pl 18.12.09, 09:22
                                  Nic dziwnego że nikt nie jest zadowolony. Niezadowoleni chorobliwie
                                  (malkontenci) przejęli władzę i chyba tego nie zauważyli. Siedzą i dyskutują kto
                                  ich i jak skrzywdził. Czy lepiej by było gdyby ich rozstrzelano czy gdyby było
                                  odwrotnie. Rządzą i patrzą po kumplach kto rządzi. Panowie. ten rządzi kto
                                  bierze kasę bo o ile się dobrze orientuję to nie ma wciąż programu. Co więcej,
                                  dokąd idziemy nikogo nie interesuje. Ważniejsze jest kombatanctwo. Medale i
                                  zaszczyty. Kanapowe kółko opozycjonistów z własnego namaszczenia wciąż się
                                  kłóci, ale o co? Całą "historię" i tak tworzy na papierze Koszałek-Opałek. Jak
                                  mu podpadniecie to po wieki wieków będziecie kapusiami. Prawda jest mało ważna.
                                  Jak się dało zrobić wrażenie elity walczącej (i zwycięskiej) z komuną to i się
                                  da zrobić tłumy kapusiów i tłumy byłych (przegranych) prominentów wpychających
                                  palce w tryby zreformowanej gospodarki. Najważniejsze wszystkich wyłapać bo
                                  komunistyczna partyzantka łazi po lasach. Tymczasem złodzieje i bandyci są wśród
                                  nas (głównie w elytach). O takie Polskie?
                                  • Gość: Janusz Sawczuk Re: Nie chcem, ale muszem. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 10:04
                                    Niezadowoleni chorobliwie
                                    (malkontenci) przejęli władzę i chyba tego nie zauważyli. Siedzą i
                                    dyskutują kto
                                    ich i jak skrzywdził. Czy lepiej by było gdyby ich rozstrzelano czy
                                    gdyby było
                                    odwrotnie. Rządzą i patrzą po kumplach kto rządzi. Panowie. ten
                                    rządzi kto
                                    bierze kasę bo o ile się dobrze orientuję to nie ma wciąż programu.
                                    Co więcej,
                                    dokąd idziemy nikogo nie interesuje. Ważniejsze jest kombatanctwo.
                                    Medale i
                                    zaszczyty. Kanapowe kółko opozycjonistów z własnego namaszczenia
                                    wciąż się
                                    kłóci, ale o co?


                                    -------

                                    Panie Jasiu, blysnąłeś ! Bardzo trafne, popieram ten pogląd.
                                    Zbliza sie czas rozstrzygnięć. Niebawem opadną ostatnie zasłony. Oby
                                    sie nie okazalo, że król jest niestety nagi !
                                    Gorzka niemoc, bezradność, utrata zaufania, rozczarowanie
                                    narastajace w tempie ekspresowym - czy to mamy jak w banku ?
                                    • Gość: A.S. Re: Nie chcem, ale muszem. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.12.09, 13:15
                                      Jasio,
                                      "Transformacja" polegała na tym, że towarzysze posunęli się na ławce
                                      i zrobili miejsce wyselekcjonowanej, lewicowej opozycji (KOR i
                                      drużyna Bolka). Dopuścili ich do współwładzy i do podziału łupów.
                                      Napisałeś, nie całkiem słusznie, że rządzi ten, kto bierze kasę.
                                      Rządzi ten, kto ma kasę!

                                      A kto ma w Polsce kasę? Kto się uwłaszczył w ramach transformacji?
                                      Sam sprawdź, ilu dygnitarzy i sekretarzy PZPR, a także ilu wyższych
                                      oficerów MSW (zwłaszcza wojskowej i cywilnej bezpieki) z czasów PRL
                                      przeistoczyło się w szacownych bankierów, finansistów, prezesów
                                      spółek, szefów firm.
                                      Dalej...
                                      Kto zakładał miłościwie nam panującą PO? Były esbek Czempiński i
                                      jego agent, bilderbergowiec Olechowski. To pokazuje, kto naprawdę w
                                      tzw. III RP rządzi. Jeśli dodamy, że Kaczyński wtedy należał do
                                      drużyny Bolka i brał udział w Magdalence i Okrągłym Stole, to mamy
                                      kompletny obraz.
                                      Stajnię Augiasza należy uprzątnąć. Zadanie iście herkulesowe. Nie da
                                      się tego jednak zrobić, bez uporządkowania także i przeszłości. Spór
                                      o stan wojenny i Jaruzelskiego jest bezpośrednio z tym gnojowiskiem,
                                      które należy zlikwidować, związany.
                                      Masz natomiast całkowitą rację, że złodzieje i bandyci są wśród nas.
                                      Tylko, że oni są pod parasolem ochronnym Grupy Trzymającej Władzę. A
                                      GTW to nikt inny, jak "transformatorzy". Głównie byli sekretarze i
                                      esbecy. PRL pozdrawia...

                                      Jeszcze słówko o MRR
                                      Nie jest Polakiem. Był obywatelem polskim żydowskiej narodowości.
                                      Poza tym był agentem UB, ps "Albin". Rozpracowywał min. emigrację w
                                      Londynie.
                                      Akurat nie uważam, aby przynosił nam chlubę.
                                      Nawet jako literatur-papst.
                                      pl.wikipedia.org/wiki/Marcel_Reich-Ranicki
                                      • schuruburu Re: Jondrus nie chce, ale musi 18.12.09, 13:30
                                        Jondrus!!
                                        Jodrus pisze bo wie.
                                        Wie co wymyśli.
                                        Albo przepisze.
                                        Kto to jest Jondrus???
                                        Tego pytanie do dzisiaj nie może nikt odpowiedzieć.
                                        Facio znikąd.
                                        Skoczył 50 i chce jeszcze zabłysnąć.
                                        Tylko biedak nie ma za bardzo pomyslu czym.


                                        • Gość: maryśka spod lasa Re: Jondrus nie chce, ale musi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 13:59
                                          A to się wymądrzają, a dyskutują, a popisują, jacy to oni dowcipni i zmyślni i
                                          wszystkowiedzący. A do roboty! Zamiast tu historycznie fukać i prychać, stare
                                          kocurzyska - okna umyć, maku ukręcić i babie pomóc przy klejeniu uszek!
                                      • Gość: jasio Re: Nie chcem, ale muszem. IP: *.chello.pl 18.12.09, 14:11
                                        To były wasze reguły i zasady. Tzw. komuniści skorzystali z szansy. Nigdzie nie
                                        jest powiedziane że komunista musi być głupi i biedny. Wy byliście biedni a
                                        niestety pozostaliście mało wykształceni. A to dlatego że do dziś nie wiecie co
                                        robić. Z tego powodu wspominacie - to dobre dla Koszałka-Opałka, ale co dobre
                                        dla jednego nie może być takie dla wszystkich (bo zabrakłoby drzew!!!!). Teraz
                                        pora myśleć o przyszłości. Zamiast rozliczać (mnie domniemane winy Jaruzelskiego
                                        g..o obchodzą)lepiej dogadać się i wystawić w wyborach jedną listę kilku
                                        polskich partii (jedno województwo nie ma znaczenia i nie straci się tytułu
                                        partii krajowej) a rozproszenie głosów na 10 partii po raz kolejny da władzę MN.
                                        Pora myśleć przyszłościowo, pora działać.

                                        P.S. Jak wiecie że ktoś kradnie, to drzwi di prokuratury są otwarte.Właśnie
                                        myślenie że komuniści kradną jest chore z założenia. Więzienia są pełne
                                        katolików ...Nie ideologia i wyznanie czyni złodzieja. Ale faktem jest że w
                                        obecnym ustroju reaktywowano grupę całkowicie żyjącą z pasożytnictwa i oszustwa
                                        (dla ułatwienia wyjaśniam że chodzi o księży).
                                        • Gość: A.S. Re: Nie chcem, ale muszem. IP: *.pools.arcor-ip.net 18.12.09, 22:57
                                          Jasio,
                                          Co da lista kilku polskich partii, jak wszystkie one są naszpikowane
                                          agenturą Grupy Trzymającej Władzę.
                                          A gdy zdarzyła się PiS, to ją zniszczono. Bo miała ambicję
                                          rozbicia "układu".
                                          Choć sama nie była wolna od wad, takiego złodziejstwa i sabotażu
                                          gospodarczego jak pod rządami PO, za jej czasów nie było.
                                          Jak można mówić o praworządności i sprawiedliwości, gdy nie
                                          pociągnie się do odpowiedzialności czerwonych za to, co robili. I
                                          gdy nie odbierze się czerwonym i esbeckim dygnitarzom tego co
                                          sobie "uwłaszczyli" za grosze.
                                          Dla mnie to właśnie ten pookrągłostołowy bolszewicko-esbecki układ
                                          jest większym zagrożeniem, niż MN.
                                          Co do prokuratury...
                                          Oglądałem zeznania prokuratorów przed komisją sejmową w sprawie
                                          Olewnika. Oszuści, matacze, wspólnicy bandytów zacierający ślady,
                                          niszczący dowody rzeczowe. Tacy są prokuratorzy. Naturalnie nie
                                          wszyscy. Ale ważne sprawy zawsze dziwnie trafiają w ręce
                                          prokuratorów dyspozycyjnych.
                                          Prokuratura to bagno. A to dlatego, że nie zrobiono solidnej
                                          dekomunizacji i weryfikacji. Dyspozycyjność prokuratorów to ich
                                          najważniejsza cecha. Tego najgorszego matacza prokuratora ze sprawy
                                          Olewnika to Ćwiąkalski - minister "sprawiedliwości" PO w nagrodę
                                          awansował do prokuratury generalnej.
                                          A tych zbirów, którzy mogliby sypnąć rzeczywistych inicjatorów
                                          porwania i zamordowania Olewnika popowieszano w celech inscenizując
                                          epidemię samobójstw. Czerwona mafia działa. Starymi metodami.
                                          Pewnie wiesz, że zamieszana była w sprawę ambasada rosyjska.
                                          Chcieli, aby ojciec Olewnik rozprowadzał zepsute mięso w jego
                                          mięsnej branży. Aby Rosjanie mieli pretekst do embarga na polskie
                                          mięso. Zamieszana w sprawę jest stara SB i jej wysoko postawiona
                                          agentura. Dlatego dobrano prokuratorów oszustów, a morderców w
                                          celach powiesili. Aby nie wyszło szydło z worka, kto wydawał
                                          polecenia.
                                          Tobie to naturalnie nie przeszkadza. Jak takie rzeczy robią komuchy,
                                          to jest ok.
                                          Tamten system trzeba rozliczyć. Wszystkich winnych przestępstw,
                                          przekrętów powsadzać. Z Jaruzelskim i Kiszczakiem na czele.
                                          Znaszt to?
                                          Niech prawo zawsze znaczy - prawo
                                          a sprawiedliwość - sprawiedliwość.
                                          • schuruburu Re: Jondrus: Nie chcem, ale muszem zżynać 18.12.09, 23:09
                                            Jondrus
                                            Juź wiem skąd masz te swoje "mądrości"
                                            www.fronda.pl/news/czytaj/13_grudnia_polakom_zabraklo_wscieklosci_i_skutki_odczuwamy_do_d
                                            Nigdy nie miałeś swoich poglądów a u zżynałeś!!
                                            Ps.
                                            Co słychać u twojego kumpla TW"Kozaka"??
                            • mieszaniec-zopola No proszę z Panem można rozmawiać 18.12.09, 18:45
                              Podoba mi się taka odpowiedź. Wydaje mi się, że jednak można mieć odmienne
                              poglądy i mierzyć się argumentami.
                              Podoba mi się myśl, że ważne, że Ruscy nie weszli.
                              • Gość: maryśka spod lasa Re: No proszę z Panem można rozmawiać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.09, 19:03
                                Za to weszły pierogi ruskie. Mogą być zamiast uszek.
                                • mieszaniec-zopola Pierogi ruskie 18.12.09, 21:16
                                  przynależą tylko i wyłącznie do kuchni polskiej. Kuchnia rosyjska i ukraińska jest pełna pierogów z rozmaitym nadzieniem, ale nadzienia kartoflano-twarogowego wśród nich nie ma. Przy czym na określenie pierogów w języku rosyjskich istnieją dwa oddzielne rzeczowniki. Pielmieni to pierogi wyłącznie z nadzieniem mięsnym. Wszystkie inne to warieniki. Ruskie (pierogi) zatem wcale nie weszły do kuchni polskiej tylko w niej się urodziły. Za Gierka podczas Piastonaliów ruskie pierogi były użyte do manifestacji politycznej. Chyba kilkukrotnie zdarzał się piastonaliowy przebieraniec w koszulce z napisem "Nie lubię ruskich ..." na klacie. Indagowany obracał się plecami, gdzie była dalsza część hasła "... pierogów".
                                  Przy okazji dodam, że na Piastonaliach kiedyś wystąpiło 2 studentów z jeszcze poważniejszą polityczną obrazą. Student prawie dwumetrowego wzrostu prowadził na smyczy kolegę wzrostu plugawego. Ten duży miał na plecach napis CCCP, a ten mały Polska. Ten duży co jakiś czas dawał małego kopa w tyłek, wtedy mały krzyczał "Niech żyje Związek Radziecki".
                                  Ciekawe kim byli owi dowcipnisie i jakie są dzisiaj ich losy?
                                  Może ktoś ich zna?
                                • Gość: Collonna Re: Można rozmawiać IP: *.adsl.alicedsl.de 18.12.09, 21:29
                                  Nie wiem dlaczego, ale lubie sluchac M.Reich-Ranickiego a jego
                                  wspomnienia "Mein Leben" mozna polecic,zawsze jednak trzeba wiedziec,
                                  kto i dlaczego to pisze.
                                  Tak samo przyznaje sie, ze z przyjemnoscia czytam (nie slucham)
                                  J.Urbana. U tych naszych starszych braci uderza mnie zawsze ich
                                  brak zacietrzewienia nad ta jedyna prawda.Maja to chyba z Talmudu.
                                  To by sie w Polsce wszystkim tez przydalo.
                                  Kazdy na pewno mial w szkole czy na studiach super inteligentnego
                                  nauczyciela czy profesora , ktory robil za komuniste.
                                  To wlasnie tacy po 89 przyczynili sie do tego cudu wolnosci, ktory
                                  moze jest dla niektorych oczywisty.
                                  Ale jedno jest pewne- pomnikow Jaruzelowi w Polsce nikt nie postawi.
                                  • mieszaniec-zopola Nic nie wiadomo 19.12.09, 08:41
                                    Z tym pomnikiem to tak nie prorokowałbym. Po klęsce wrześniowej nowe władze
                                    emigracyjne wycinały w pień piłsudczyków. Całe to towarzystwo uważano za winne
                                    upadku państwa i stosowano wobec nich skrajny ostracyzm. W ramach uprawianej
                                    przez nas gdybanologii można postawić tezę, że gdyby w Polsce po wojnie władzę
                                    przejęły władze emigracyjne i ludzie z legitymacjami zasług wojennych, to
                                    legendę Piłsudskiego skutecznie zwalczanoby i dzisiaj w Polsce nie stałby ani
                                    jeden pomnik Dziadka. A stoją!
                                    • Gość: Collonna Re: Nic nie wiadomo IP: *.pool.mediaWays.net 19.12.09, 11:30
                                      Mimo ze na rekach Pilsudskiego bylo wiecej polskiej krwi jak
                                      u Jaruzela, to byl to jednak inny kaliber i calkiem inna bajka.
                                      Na jego pomnik , np. w Magdeburgu ( tam by pasowal, bo tam pokazal
                                      on chrakter) to i ja bym sie zrzucil.
                                      • Gość: Collonna Re: Nic nie wiadomo IP: *.pool.mediaWays.net 19.12.09, 11:38
                                        Czy czasem "Dziadek" nie przepisal sie z Katoli do Ewangieli z
                                        powodu kobiety, ktora kochal? Za to bym ta zrzutke podwoil.
                                        • mieszaniec-zopola Tak było 19.12.09, 11:49
                                          Nawiasem mówiąc trwałość sporu o stan wojenny zastanawia. Jak twierdzą niektórzy
                                          historycy spory o przewrót majowy trwały tylko mniej więcej 2 tygodnie, miesiąc,
                                          a przecież ofiar tam było 4 krotnie więcej. Priorytety debat historycznych
                                          rządzą się jakimiś innymi prawami. Ukraińcy na Wołyniu wyrżnęli od 4 do 5 razy
                                          więcej Polaków niż Ruscy w Katyniu, tymczasem gdyby porównać istnienie medialne
                                          obydwu zbrodni, to można by wysnuć wniosek, że było akurat na odwrót.
                                          Kto wyjaśni mi ten fenomen?
                                          • Gość: A.S. Re: Tak było IP: *.pools.arcor-ip.net 19.12.09, 13:37
                                            Zamach majowy a stan wojenny to dwie różne i nieporównywalne sprawy.
                                            II RP była państwem suwerennym. Nie tylko Piłsudski miał dość
                                            sejmokractwa.
                                            Ludność Warszawy powitała go owacyjnie. Miał duże poparcie w wojsku
                                            i społeczeństwie.
                                            Vide - sytuacja społeczna, polityczna i gospodarcza poprzedzająca
                                            zamach.
                                            pl.wikipedia.org/wiki/Przewr%C3%B3t_majowy
                                            PRL była państwem zależnym, z narzuconym przez wrogie mocarstwo
                                            systemem i usłużną władzą. Jaruzelski nie miał poparcia w
                                            społeczeństwie. To przeciwko własnemu społeczeństwu stan wojenny
                                            wprowadził.
                                            Najważniejszą różnicą jest to, że Piłsudski nie prosił o militarną
                                            pomoc wrogiego mocarstwa. Jaruzelski tak.
                                            W jednej jedynej sprawie Jaruzelski wypada znacznie lepiej w
                                            porównaniu do Piłsudskiego. Jaruzelski przeprowadził jego operację o
                                            niebo lepiej i sprawniej.
                                            Brało się to z faktu, że wiedział on, co chciał osiągnąć.
                                            Mianowicie chciał złamać, zdusić opozycję, Solidarność i opór
                                            społeczny.
                                            Piłsudski ciągnął na Warszawę bez konkretnego planu. Prawdopodobnie
                                            liczył na ustąpienie rządu bez oporu. Walk raczej nie planował.
                                            Działania zbrojne rozpoczęła strona rządowa a nie Piłsudski.
                                            Ilość ofiar wśród ludności cywilnej brała się z jej
                                            niefrasobliwości. Ludzie stali na chodnikach, pośrodku walczących
                                            oddziałów, przyglądając się walce. Ginęli od rykoszetów.

                                            Do ofiar stanu wojennego należy doliczyć setki co najmniej ciężko
                                            chorych osób, które zmarły, gdyż nie dojechały na czas karetki
                                            pogotowia. Bo nie było jak po nie z powodu wyłączonych telefonów
                                            zadzwonić.
                                            Piłsudski działał powodowany troską o państwo.
                                            Jaruzelski działał powodowany chęcią odzyskania pełnej i
                                            niekontrolowanej władzy.
                                            O tym, że prosił o pomoc militarną wrogie mocarstwo , już
                                            napomknąłem.
                                            Tego nie mogę ocenić inaczej niż zdrada stanu i zdrada własnego
                                            narodu.
                                            Za coś takiego należy się w normalnych warunkach pluton egzekucyjny.

                                            Ilość zamordowanych na całym Wołyniu przekracza ilość ofiar Katynia.
                                            Ale czy Polacy ginęli z rąk sowieckich tylko w Katyniu? Ilu innych
                                            miejsc kaźni nie znamy? Ilu Polaków w sumie Sowieci wymordowali?
                                            Poza tym Ukraińcy nie kazali nam dziesiątkami lat im za ich "pomoc"
                                            dziękować.
                                            Niech Pan przypomni sobie tych dwóch studentów z piastonaliów. Sam
                                            Pan o nich pisał.
                                            • schuruburu Re: Tak było według Jondrusia 19.12.09, 13:44
                                              Hi Hi
                                              Ale Jondrus porównuje.
                                              I w to wierzy!!
                                              Kiedyś napisał ze Piłsudski był narodowcem.
                                              Skąd on to wziął??
                                              Jego chory mózg to wymyślił i uwierzył.
    • Gość: Okazyjny-Opolanin Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.protonet.pl 19.12.09, 19:46
      Gość portalu: Janusz Sawczuk napisał(a):

      > U nas dziś w 20 rocznicę 13 grudnia wściekłe debaty tv (np. Skaner
      > w tvn) czy Jaruzelski był zbrodniarzem i czy nalezy go skazać?
      ........................

      Panie Sawczuk.
      Okzajonalnie bywam w Opolu, okazjonalnie też czytam niniejsze forum i dosyć
      często spotykam tu Pańskie opinie. Niektóre w miarę trafne, niektóre trochę
      prowokacyjne. Do niedawna nie widziałem wogóle kim Pan jest. Dziś to sprawdziłem
      i już wiem. Wcześniej, po tym co Pan tu napisał myślałem iż są to słowa
      specjalisty od Mniemanologii Stosowanej. A tu zaskoczenie, prof. hist. z UNI-Opole.
      Niech Pan jak najszybciej prosi admina o zdjęcie tego wątku, bo to kompromitacja
      Waszej uczelni. Historycy są od opisywania faktów z przeszłości an nie od
      gdybania co by było, gdyby ...... !!!!!!
      Było, co było, widocznie tak musiało być. Generał w swoim czasie był dyktatorem
      a dyktatorów nie wnosi się na piedestał, lecz w najlepszym wypadku podlegają
      ostratyzmowi. No, jakby jeszcze za jego kadencji znacząco wzrósł dobrobyt.
      Zamiast tego dostali ludzie hasło "Socjalizm tak, wypaczenia, nie!" albo
      "Socjalizmu bronimy jak niepodległości?.
      Niestety rzeczywistość piszczała, zapóźnienie cywilizacyjne rosło, mimo że IRCHy
      (Inspekcje Robotniczo-Chłopskie) "robiły ludziom na rękę"! A ilu obywateli
      wygnano z na banicję, ile rodzin rozbito, nie warto nawet wspominać!
      Niby z innej beczki: Kolega z pracy (nie historyk więc ma prawo) twierdzi, że
      Śląsk od sześcidzięciu kilku lat jest nędznie zarządzany, że BRD robiła by to
      lepiej. To też jest dla mnie gdybanie, albe bardziej warte niż Pańskie
      spekulacje o tym co mogło by być przed prawie 3 dekadami.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Porównywacz Re: Do okazyjnie myslącego IP: *.chello.pl 19.12.09, 21:26
        Za Jaruzelskiego dobrobyt nie wzrósł ale też nie wzrósł dług publiczny.
        Nie wzrósł bo opozycja strajkowała zamiast coś robić. Do dziś im to zostało
        dyskutują o niczym ale nic nie robią. Padło tu pytanie co powinien zrobić
        generał. Odpowiem wyłapać i zlikwidować ew. wysłać Rosjanom do pomocy w
        fizycznych pracach w krainie białych niedźwiedzi (bez broni by nie zrobili
        czegoś niedźwiedziom!). Nic nie robili za PRL-u, nie robią też nic teraz. Żadnej
        straty by nie było.

        Co od wzrostu dobrobytu to mam następującą wątpliwość. Czy nasz dobrobyt teraz
        rośnie skoro pod rządami demokratycznego Tuska zlikwidowano wszystkie nasze
        stocznie? Proszę to samo pytanie powtórzyć we wszystkich dziedzinach naszej
        gospodarki. W kwestii dobrobytu oczekuję konkretnych odpowiedzi.
        Socjalizm tak, wypaczenia nie było hasłem robotników z wybrzeża. Proszę
        powiedzieć jak to hasło zostało zrealizowane? Podobnie jak zrealizowano słynne
        21 postulatów z Gdańska. Skąd się wzięły postulaty nie figurujące na liście 21 i
        kogo interes był nimi zaspokajany?
        • Gość: Okazyjny-Opolanin Re: Do okazyjnie myslącego IP: *.protonet.pl 21.12.09, 07:42
          Gość portalu: Porównywacz napisał(a):

          > Za Jaruzelskiego dobrobyt nie wzrósł ale też nie wzrósł dług publiczny. ......

          Dla mnie jako starego szachisty liczą się tylko fakty. Jaruzel i jego
          preotrianie nie poprawili sytuacji gospodarczej i już. Obecni zarzadcy RP też
          objawiają szerokie pole niekompetencji, ale to nie uspawiedliwie generała. Cóż
          po przegranej partii szachów gracz też zstanawia się dlaczego przegrał. Głupi
          tłumaczy się, że przeszkadzał mu przeciwnik, mądry, że za słabo grał i bedzie
          trzeba się doszkolić. Niestety wynik meczu idzie w świat. W szachach jest tak:
          "ruch zrobiony nie podlaga poprawce", w kartach zaś zasada: "karta stół!"
          Politycy widocznie o tych prawach nie wiedzą i zawsze się tłumaczą
          przeciwnościami obiektywnymi. A sio!, - przegonić tę bandę nieudaczników!

          Co do sprzedanych stoczni i innych przedsiębiorstw. Taka wieść mnie nie martwi,
          pod warunkiem, że na miejsce glinianych molochów znajdzie się coś lepszego i
          bardziej efektywnego ekonomicznie.
          Pozdr.
      • Gość: Janusz Sawczuk Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.09, 05:14
        Drogi Okazie,
        mniemać kazdy może, podobnie jak śpiewać, reszte sobie dopowiedz.
        Rozumiem, że tam gdzie mieszkasz nie ma interenetu i musisz w tym
        celu pojawiać sie w miescie. Szczerze współczuje.
        Twoje zadoopie ma jednak swoje walory, sprawia ze pozostajesz bardzo
        pogodnym i łagodnym czlowiekiem i agresją raczej nie grzeszysz, choć
        wyraźnie cie korci.. bo jak widać z tekstu wahasz sie jaki masz byc,
        czy masz przypeerwolllic jak pisze klasyk behemot, czy z bojaźni, by
        cie nie walnieto obuchem, wiesz za co, unikasz mocniejszych slów.
        Ja tu robie nie za historyka UO, tylko za Obywatela, który ma prawo
        glosu.
        Jak przyjedziesz nastepnym razem, zapraszam cie w moje okolice,
        wybierzemy sie na spacer, bedziesz mógł sie wyżalić na ten dziwny
        świat.
        Z oklic Tesco
        pozrawia Cie
        Janusz Sawczuk

        • Gość: od Okaza Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.protonet.pl 20.12.09, 10:17
          Panie Obywaelu Profesor,
          nie udało się mnie tym razem urazić, jako że moje doświadczenie życiowebo
          (podsiwiała głowa) uczyniło mnie na to już odpornym. Więc pozostaje mi tylko
          życzyć na przyszłość celniej strzelać.

          - W Opolu mam kogoś z b. bliskiej rodziny i dlatego dosyć często tam bywam. Jak
          zaś już bywam, to mam w zwyczaju coś niecoś współczesnego o tym miejscu się
          wywiedzieć przed kolejnym przyjazdem, by być w tzw. kursie. Informacje od
          zwykłych ludzi są dal mnie najbardziej miarodajne, czyli forum internetowe jest
          w sam raz.

          - Gdzieś w watku pisał Pan, że niby komuniści w PRLu nie mieli koncepcji na
          wyjście z kryzysu. Oj, widać jak z najnowszą historią u Was w Katedrze na
          bakier. Przecież całe tabuny fachowców o specjalności Ekonomia socjalizmu
          intensywnie pracowały na uczelniach. Że nie dostali Nobla to wina tylko retorsji
          Zachodu, ale swoje wiekopomne ośignięcia dla ludzkości mieli. PZPR wcielił
          przecież w życie w latach 80-tych rezultaty ich pracy, tj. I, II. i III Etap
          Reformy gospodarczej.
          Inny aspekt: Takie Pańskie straszenie interwencją białego niedźwiedzia. Przecież
          uczono nas iż to nasi przyjaciele, co tylko naszego dobra pragną. W szkole
          sredniej, później na uczelni, a w końcu w mej fabryce widziałem aktywność kół
          TPPR, (masówki, pociągi przyjaźni, wieczornice,)i oni Przyjaciele mieli by być
          naszymi wrogami, hmm? Kaum zu glauben!
          No tak, ale dla ludzi wcześniej czytających gazjetu PRAWDA, a teraz FAZ takie
          viesti są obce.
          Życzę dalszej przyjemnej lektury FAZ. Bo mnie ona mało pociąga, raczej wolę FOKUS

          www.focus.de/
          , ale nie dziwota, jam nie humanista a raczej ścisłowiec.

          > Z oklic Tesco
          > pozrawia Cie
          > Janusz Sawczuk

          Odwzajemniam się serrrdecznie również pozdrowieniam z odległości ca. 60 km. od
          TESCO-Opole.
          • Gość: od Okaza Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.protonet.pl 20.12.09, 10:22
            Przepraszam za kilka literówek w poprzednim poście, ale to wina żony bo
            popędzała przed wyjazdem po ryby do TESCO.
            • Gość: nie tirówka Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.09, 14:54
              Widać ze lubisz zdrowo podeżreć?
              Uważaj bo zmierzasz prostą drogą od bycia okazem
              do bycia opasem !
              Wesolych Swiat !
              Literówka
      • Gość: Bella Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.punkt.pl 21.12.09, 16:49
        Okazyjnemu Opolaninowi polecam wywiad z prof. K. Modzelewskim w
        dzisiejszej GW.
        • Gość: Bella Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.punkt.pl 21.12.09, 22:21
          Przepraszam za błąd w ostatnim poscie. Wywiad z prof. k. Modzelewskim
          czytałem w dzisiejszym "Przeglądzie".
    • Gość: i co wy na to? Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.chello.pl 20.12.09, 17:52
      Czy Generał Wojciech Jaruzelski dobrze przysłużył się Polsce?
      Tak - 85%
      Nie - 15%
      To wyniki sondy TV przeprowadzonej wśród telewidzów podczas rozmowy
      Tomasza Lisa z Gen. W. Jaruzelskim.
      • Gość: ja na to Re: Wściekły ahistoryzm debat o stanie wojennym ! IP: *.xdsl.centertel.pl 20.12.09, 18:00
        Jasiu nie nudź.... Zajmij się ubieraniem choinki.
        • Gość: jasio Re: Są tradycje alternatywne IP: *.chello.pl 20.12.09, 20:47
          Odkąd uświadomiłem rodziców że choinka, karp po Żydowsku itp. tradycyjne
          obyczaje wymyślili Niemcy nawet moi tradycyjni (czytaj zacofani kościelnie)
          rodzice przestali je praktykować. Choinki nie ubieram, karpia wypuszczam do
          najbliższej rzeki (i tak nie byłoby komu go zabić). Tak więc święta spędzam w
          tradycyjnej polskiej (starosłowiańskiej) atmosferze.Żadnych szwabów, ich
          szwabskiej tradycji i zapożyczonej kultury po naszej stronie Odry!
          • Gość: Alternatywy 4 Re: Są tradycje alternatywne IP: *.xdsl.centertel.pl 20.12.09, 21:28
            A wiesz ty jasiu nieboraku,że samochody z napędem spalinowym to też niemiecki wynalazek? Powinieneś zawsze chodzić na piechotę albo jeździc wozem zaprzężonym w woły! Starosłowiańska tradycja zobowiązuje.
            pl.wikipedia.org/wiki/Historia_samochodu
            • Gość: jasio Re: Są tradycje alternatywne IP: *.chello.pl 21.12.09, 08:48
              Nie wysilaj się. Ja używam fiata 600.A samochody robili wszyscy tylko Niemcy jak
              zwykle cudze wynalazki przypisali sobie i popadli w samouwielbienie.
    • Gość: Kamilowsxi Kamilowsxi wita was :) IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.14, 23:42
      Siema, mam na imie Kamil mam 12 lat i lubie komputery, gre w piłkę i koszykówkę.

      -------------------
      • Gość: blady nico Re: Kamilowsxi wita was :) IP: 5.172.248.* 19.03.14, 06:16
        qrwa bechammłocie i tu cie pełno? wont, spie...aj
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka