gandharwa
10.02.10, 20:06
Tak jak pisałem w poście do poprzedniego artykułu. Niewiedza, brak
zainteresowania i zwykłe asekuranctwo ze strony urzędników.
"Po opinii RDOS miasto nie ma nic do gadania"....jaaasne.
Ale po wyroku Trybunału, unieważniającego pobieranie opłat w strefie w latach
2003-2006 to miasto jednak ma dużo do gadania, mimo że wyrokiem zamiast tego
powinno się skupić na oddaniu tego, co nienależnie dostało.
Tyle, że chciwusy nie oddadzą ani złotówki, bo administracja kosztuje (w
przeliczeniu na mieszkańca chyba największa w kraju)
Panu Mikoszy zaś proponuję, by tuż przed wyborami, jak się Opole będzie
ogłaszać "miastem bez granic", gdzie "tu wszystko gra" i miejscem przyjaznym
dla nowych technologii, by wystąpił w mediach i opisał, jak to w tym mieście w
praktyce wygląda. Wtedy może będzie bardziej klarowne, dlaczego ilość
inwestorów w strefie jest odwrotnie proporcjonalna do ilości urzędników w
urzędach.