Gość: Janusz Sawczuk
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.10.10, 07:05
Gdy sięgam wstecz pamięcią zawsze byłem „zielony” ! Mieszanka idealizmu z tym co się nazywało górnolotnie „pracą dla społeczeństwa” była w domu od zawsze. Moi rodzice przekazali mi i mojemu rodzeństwu ten, jak sądzę, szczególny rodzaj wrażliwości na „szarego człowieka obok nas”. Z czego to się brało? Właśnie z tradycji ruchu ludowego, którymi nasycony był dom zarówno mojego Ojca jak i Matki.
W opowieściach Ojca przewijała się stale postać bliskiego krewnego, kuzyna Kajetana Sawczuka, poety i działacza niepodległościowego z Podlasia, przedwcześnie zmarłego i pochowanego na Powązkach w Warszawie w 1927 r., jako zasłużonego dla wsi polskiej młodego aktywisty ruchu „Zaranie”. Zaciekawiony tymi opowieściami odnalazłem w Bibliotece KUL-u w Lublinie tomik poezji wydany pod zaborem rosyjskim w 1912 r. w języku polskim, opiewający piękno ziemi podlaskiej. To są do dziś wzruszające strofy…
Ze strony Mamy nieustannie słuchaliśmy wspomnień z domu rodzinnego pokazujących bliskie kontakty mojego Dziadka Józefa Kubisza z Łyczanej koło Nowego Sącza z Wincentym Witosem z pobliskich Wierzchosławic, zarówno przed jak i po I wojnie światowej, z których wyłaniał się obraz Ojca mojej Mamy jako żarliwego społecznika, radnego, samorządowca, polityka Ziemi Sądeckiej w szeregach PSL.
Dopiero po latach zrozumiałem dlaczego w moim domu, także w czasach „słusznie minionych”, czytało się wyłącznie „Zielony Sztandar” ( i „Głos Nauczycielski”! ), a Ojciec nigdy, mimo nacisków, nie wstąpił do PZPR, co przypłacił złamaniem kariery zawodowej..
Zawsze też dziwił się mojemu wyborowi i często pytał wprost „po co ci ta partia”? „zostaw to”, „nie pchaj się tam”. Dopiero po latach przyznałem mu rację, bo w końcu każdy kiedyś przychodzi do własnego rozumu. Nie wierzę już w odrodzenie młodej polskiej lewicy, której zabrakło odwagi, by zmierzyć się z bolesną przeszłością, kiedy Polacy Polakom po 1945 r. urządzili „polski Katyń”, wobec czego żadna partia, a w szczególności następczyni PZPR, nie może przechodzić obojętnie.