Dodaj do ulubionych

Drzewa w Opolu zmienią opiekuna

17.11.10, 19:38
Mam nadzieję, ze to żarty, ale dlaczego w listopadzie? Drzewa w Opolu głownie się wycina, to może drwal wystarczy. A utworzenie etatu miejskiego ogrodnika miało sprawić cuda w miejskiej zieleni. O tym, że miasto nie zaoszczędzi nie trzeba było pisać.Podobnie jak o tym, że MZD dobrze spełniało tę funkcję. Wiemy..wiemy...
Obserwuj wątek
    • Gość: Bzdura roku Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.10, 19:50
      No to jest popis. Każde zdanie rzecznika zaprzecza poprzedniemu. Przeczytajcie spokojnie te wypociny. PAN zaprzecza SAM SOBIE.
      Będzie lepiej - nie będzie lepiej ,
      Będzie szybciej - nie będzie szybciej
      Możemy przekazać - nie możemy przekazać
      POTOK BZDUR.
      A dlaczego MZD nie rozwiąże umowy z obecną firmą , która jak działa widzimy po stanie zieleni w Opolu, a dlaczego Miejski Ogrodnik do tej pory nie zdążyła policzyć a tym bardziej nakazać usunięcie uschniętych ( zagrażających życiu) drzew itd. itp
      A dlaczego PAN TYKA kolejny raz w tym roku utrudnia ludziom z Groszowic i Metalchemu dojazd do Centrum poprzez kompletnie nieprzygotowane, źle zaplanowane remonty drogi - Popiełuszki , Oświęcimska znowu rozbabrana od tygodnia - jak wszystko namoknie , zamarznie to będą zalewać asfaltem.
      Dlatego ja nie zagłosuję na Pana Zembaczyńskiego za tolerowanie tego co robi MZD od kilku lat.
      Może Pan DREWNIAK pozbędzie się ludzi , którzy się nie sprawdzają. Ja dam mu szansę.TEJ EKIPY MAM DOSYĆ>Przeczytajcie jeszcze raz te rozważania. Może TEN PAN TEŻ ODEJDZIE.
      Podejrzewam, że moje wypociny szybko znikną.
      • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 17.11.10, 21:49
        A dlaczego w artykule jest napisane, że ratusz chce. Od kiedy budynek może coś chcieć? To prezydent chce. Tylko, że to nie załatwi sprawy, bo Zakład Komunalny nie ma kadry, ani wykonawczej, ani fachowej do zarzadzania tą kadrą i zielenią.
        A dla wyjasnienia i czytelnikom i pismakom (bo przecież dziennikarz wiedziałby, bo zadbałby o rzetelne przekazanie informacji), że Miejski Ogrodnik nie musi liczyć i nie może nakazać usunięcia uschniętych drzew, ani w pasach drogowych, ani w innych miejscach, bo nie ma takich uprawnień. Ustawodawca dał takie uprawnienia wyłącznie właścicielom posesji.
    • gandharwa Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 17.11.10, 20:18
      Z tego co wiem, to od 1 stycznia 2011 roku na Zakład Komunalny spadnie obowiązek gospodarowania odpadami komunalnymi w imieniu gminy, wtedy to nie wiem czy tak będą mieli siły i środki na bawienie się w ogrodnictwo.

      Wg mnie w Opolu powinno powrócić się do idei Zieleni Miejskiej - instytucji grupującej Ogrodnika Miejskiego, kompostownię pryzmową oraz ekipę od leczenia i pielęgnacji drzew czy dbania o trawniki. Same cmentarze ZK może prowadzić, to trochę inna działka niż parki oraz pasy drogowe czy skwery.
      • Gość: wilga Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.adsl.inetia.pl 17.11.10, 23:05
        tak, tak, tak zieleń z własną produkcją sadzonek kwiatów i z zielonymi miejscami pracy oraz przywróceniem do życia szklarni na Niemodlińskiej. Znajdzie się robota dl awielu osób, miasto wypięknieje i to będzie powrót do przeszłości. Było i komu przeszkadzało?
      • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 18.11.10, 10:34
        Mnie się najbardziej podobało stwierdzenie Prezydenta (w innym tekście), że ZK weżmie drzewa bo MZD sobie nie radzi. No ta ja już tego nie skomentuję...
        • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 18.11.10, 11:08
          Właśnie w tej chwili na Pasiecznej straż pożarna usuwa katalpę, która się przeróciła, a o konieczności wycięcia której pisalem Pani "ogrodnik" w lipcu. Otrzymałem odpowiedż, że drzewo będzie podlegało obserwacji, choć z góry widac było że jest nie do uratowania.
          No to w weekend napisze zawiadomienie do Prokuratury. Mam nadzieję, że to ich choć trochę nauczy.
    • Gość: sm Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.adsl.inetia.pl 18.11.10, 08:07
      prosze wrocic do zapisow o tym jakie to ambitne plany miala ogrodniczka po objeciu stanowiska.Byly tak ambitne. ze nic dziwnego ze nie moze ich realizowac.Czy przelozony pania rozliczyl?
      • Gość: opol Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.10, 10:58
        To proszę jeszcze o informację o ile zmniejszy sie zatrudnienie w MZD i jakie z tego tytułu będą oszczedności w płacach.
        • opolak Drzewa w Opolu 18.11.10, 21:40
          Jak obecnie wygląda sprawa korygowania korony drzew i przycinania zbyt dużych odrostów.
          Zbliża się okres zimy i należy przygotować drzewostan do jako takiego wyglądu.
          Sprawa dotyczy terenów na wspólnotach własnościowych , ale jeżeli jest coś nie tak to miasto może zwrócić uwagę na złą opiekę drzewostanem.
          Wiem , że obecnie sa wielkie problemy , bo Pani Ogrodnik z Ratusza nie wykonała inwentaryzacji drzewostanu w Opolu - nikt nie wie w jakim one są stanie, które wyciąć , a które przyciąć.
          Stan drzewostanu świadczy o gospodarzu miasta - niezależnie czyj to jest teren w granicach miasta.
          Jak miło pojechać do innych miast gdzie od wjazdu widać dobrą rękę do zieleni - na każdym kroku.
          • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu IP: *.centertel.pl 18.11.10, 21:51
            A dlaczego Pani Ogrodnik ma robić inwentaryzację drzewsotanu? Nie taka powinna być jej rola. Po co to robić? Wystarczy, żeby każdy właściciel terenu zrobił porządek na swoim terenie. Przecież chodzi o to, żeby nie było suchych drzew, a zieleń była zadbana. Jak widać po komentarzach mało kto rozumie, o co w tym wszystkim chodzi. A chodzi o to ,żeby było estetycznie i kwitnąco:)
            • Gość: opol Re: Drzewa w Opolu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.10, 07:13
              Jak każdy ma robić inwentaryzację i porządek oraz dbać o zieleń na swoim terenie to po co man pani ogrodnik miejski, no chyba tylko po to aby miała stanowisko i pensję płaconą z naszych podatków. Żenada.
            • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu 19.11.10, 07:19
              Ale wielu właścicieli nie zrobi. Przykładem jest Pani, która mieszka obok nas i na której działce stoi całkowicie uschnięta wysoka gruszka. Wysoka do 3 piętra. Gruszka w końcu się przewróci, może kogoś zabić/uszkodzić a jak nie to zniszczy nam elewację, okna, balkony. Pani o wycince słyszeć nie chce, działka jest jej. i co takiej zrobić?
    • gandharwa Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 19.11.10, 13:20
      Z tego co wiem, to wiele działek w tym mieście należy do Skarbu Państwa lub do Gminy Opole. Ogrodnik ma więc co inwentaryzować.
      • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 19.11.10, 21:09
        I co da inwentaryzacja drzew? Będę się upierać, że nie chodzi o to, aby mieć je zinwentaryzowane, a to, aby Opole było zielone i ukwiecone. A nawet, jak działki są gminne, czy SP, to też mają często swoich zarządców, więc to ich obowiązek. Inwentaryzowanie to dość bezsensowna praca, bo powinna być ciągle aktualizowana, a do tego potrzeba sztabu ludzi, a nie jednej ogrodniczki. Ta funkcja, to pomylenie oczekiwań forumowiczów z rzeczywistością. Ogrodnik ma zadbać o miejskie tereny, ale głównie te, które są zapisane w planach mpzp jako tereny zieleni. Jak już te będą piekne, to należałoby zająć się kolejnymi skrawkami. Tylko, co to da, jak paru krzykaczy na forum i eko-portalach jest za, a przeciętny mieszkaniec miasta niszczy już wykonaną pracę? Trzeba współpracy, a nie tylko wytykania, co jest źle. Poza tym ludziska, nie czarujmy się, nie znacie się na wszytskim, więc dajcie pokój;)
        Zajmijcie się tym, na czym sie lepiej znacie: na sporcie, medycynie i dzziurawych drogach;)))
    • gandharwa Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 19.11.10, 21:25
      No wiesz, inwentaryzacja by się przydała, chociaż po to by określić, czy w Opolu bardziej czy mniej zielono. Kilka tygodni temu w GW był artykuł o tym , jak dziennikarz chciał prostą w sumie informację o tym, ile w ciągu roku wycięto drzew w Opolu. Miasto stwierdziło że owszem, zdradzi tą tajemnicę, ale jak zapłaci ponad 700 PLN.

      To informacja, którą inne miasta (np Kraków) za darmo podają na swoich stronach www.

      Ten przypadek pokazuje, że w urzędzie w sprawach zieleni mają taki bałagan, że nie wiedzą NIC. A nic nie wiedzieć to niczego nie kontrolować, bo jak projektować cokolwiek bez żadnych przesłanek?
      • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: 178.56.22.* 20.11.10, 09:50
        Ok, zgoda. Ale nie może to przesłonić innych spraw związanych z zielenią. Z wpisów na forum wynika, że jak się zinwentaryzuje drzewa, to miasto wypięknieje. Nie na tym rzecz polega. Trzeba dać Ogrodnikowi czas na sukcesywne zrobienie porządku, a nie huzia na Józia, że nie ma inwentaryzacji. To akurat jest zadanie dla właścieili posesji, typu MZD, bo tak , jak widać, to tam jest najgorzej. Oddanie zieleni przydrożnej Zakładowi Komunalnemu to też nie jest rozwiązanie, bo brakuje tam ludzi znających się na rzeczy, a poza tym oni liczą zyski i straty, jak to spółka, więc nie tkną palcem, jak się nie będzie opłacało. Więc wątpię, aby rozwiązało to sprawę drzew przydrożnych.
        A co do drugiej części Twojego postu, to zgodnie z przepisami jest obowiązek umieszczania informacji w BIP i ona jest (sprawdzone). Tyle tylko, że robione zgodnie z wymogami. Nie są to informacje przetworzone, o jakich piszesz, bo to wymaga dodatkowych działań. I gdyby był ktoś, kto zajmowałby się statystyką, to wtedy tak, jak w Krakowie mogłyby takie informacje znaleźć się na stronie. W Krakowie jest osoba tylko do takich spraw, więc tam jest to proste, a jak trzeba dziennikarzowi specjalnie liczyć, to musi płacić. Koniec!
        • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 20.11.10, 18:40
          Pozwolisz że się nie zgodzę:

          1. Jak nie policzysz, ile piór zostało pawiom w kuprach to nigdy nie stworzysz planu upiększenia ogrodu zoologicznego. Inwentaryzacja to podstawa jakiegokolwiek działania. Inwentaryzacja wynika też m.in z wieloletnich zaniedbań. Skoro przez lata miasto spało a urzędnicy sobie wypłacali nagrody to trudno - teraz trzeba się sprężyć

          2. Pani Ogrodnik robi już inwentaryzację od dłuższego czasu. Nikt nie wymaga od niech przedłożenia całości wykonanego zadania, ale dane cząstkowe (np z konkretnych dzielnic ) już powinny być gdzieś do ściągnięcia. Nie ma ich nigdzie a pani Ogrodnik jest dla nikogo nieosiągalna. W jaki sposób społecznie kontrolować wiec pracę urzędu?

          3. Nie chce mi się po raz kolejny wertować kodeksów, ale jakiś czas temu tu na forum wyłożyłem kawę na ławę, dlaczego takie informacje muszą być na klik. Wynika to z ustawy o ochronie przyrody, o udzielaniu informacji o środowisku oraz o BIP. Informacje o udzielonych decyzjach o wycinkach muszą być w formie elektronicznej (czyli przetworzonej) a sama wyszukiwarka BIP musi spełniać minimalne normy (co do ilości treści oraz sposobu filtracji)

          Opolski system informacji o środowisku znajduje się na stronach....archiwalnych, co jest złamaniem ustawy o BIP.

          4. Dziennikarz nie chciał specyficznych danych a jedynie proste zestawienie: ilość drzew ściętych w 2009 , ilość drzew nasadzonych w 2009. To podstawowa , prosta informacja. Za 720 PLN?




          Gość portalu: Potok bzdur napisał(a):

          > Ok, zgoda. Ale nie może to przesłonić innych spraw związanych z zielenią. Z wpi
          > sów na forum wynika, że jak się zinwentaryzuje drzewa, to miasto wypięknieje. N
          > ie na tym rzecz polega. Trzeba dać Ogrodnikowi czas na sukcesywne zrobienie por
          > ządku, a nie huzia na Józia, że nie ma inwentaryzacji. To akurat jest zadanie d
          > la właścieili posesji, typu MZD, bo tak , jak widać, to tam jest najgorzej. Odd
          > anie zieleni przydrożnej Zakładowi Komunalnemu to też nie jest rozwiązanie, bo
          > brakuje tam ludzi znających się na rzeczy, a poza tym oni liczą zyski i straty,
          > jak to spółka, więc nie tkną palcem, jak się nie będzie opłacało. Więc wątpię,
          > aby rozwiązało to sprawę drzew przydrożnych.
          > A co do drugiej części Twojego postu, to zgodnie z przepisami jest obowiązek um
          > ieszczania informacji w BIP i ona jest (sprawdzone). Tyle tylko, że robione zgo
          > dnie z wymogami. Nie są to informacje przetworzone, o jakich piszesz, bo to wym
          > aga dodatkowych działań. I gdyby był ktoś, kto zajmowałby się statystyką, to wt
          > edy tak, jak w Krakowie mogłyby takie informacje znaleźć się na stronie. W Krak
          > owie jest osoba tylko do takich spraw, więc tam jest to proste, a jak trzeba dz
          > iennikarzowi specjalnie liczyć, to musi płacić. Koniec!
          • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 20.11.10, 22:09
            Pozwolisz, że tym razem ja się nie zgodzę:
            1. oczywiście, że inwentaryzacja jest podstawą, ale nie drzew, a całości terenów zieleni. Inwentaryzację drzew robi się przy jej okazji. W przypadku terenów miasta jest coś takiego jak urządzone tereny zieleni. To są te, które zapisane w planach powinny nimi pozostać i głównie tymi Ogrodnik powinien się zająć. Pozostałe skrawki zieleni są jakby sprawą drugorzędną. Zgodzę, że są wieloletnie zaniedbania i tu jest wiele przyczyn, ale o nich może innym razem. A poza tym nie obiło mi się o uszy, żeby ktoś wypłacał za to nagrody. Wiesz coś więcej? To napisz jakieś szczegóły.
            2. Pani Ogrodnik nie może robić inwentaryzacji od dłuższego czasu, bo jest dopiero od lutego, to dla młodej osoby, wchodzącej dopiero w temat tylko 9 miesięcy i ciut. Trzeba dać jej czas, ma też pewnie inne zadania.
            3. nie musisz wertować kodeksów. To Ty wyłożyłeś kawę na ławę, ale jak widać też nie jesteś alfą i omegą, i tu muszę Cię rozczarować, ale nie masz racji. Z ustawy nie wynika, że takie informacje powinny być. To wynika z zupełnie czego innego,a mianowicie rozporządzenia, gdzie dokładnie określone są wzory kart, które zamieszczane są w BIP. To nie są dane, które maja byc przetworzone. Jak zadasz sobie trochę trudu, to znajdziesz taki wzór i zobaczysz, że tam wprowadza się proste dane dot, wniosku, wnioskodawcy, daty wpływu i takie tam dyrdymały oraz na drugim wzorze - proste dane dotyczące rozstrzygnięcia. Wyliczanki, ile drzew, jakie, kiedy, to zupełnie inna bajka. To wymaga przetworzenia i za to się płaci i nie jest ważne, czy jest to dziennikarz, czy inny zainteresowany. No, chyba, że taki delikwent chce sobie sam posiedzieć w aktach i zobaczyć, ile to zajmuje czasu... Co do BIP nie wypowiadam się, bo nie mam czasu zagłębiać się w to.
            4. Jeśli dziennikarz, czy kto inny chce informacji, które trzeba wyszukać, to sorry - buli. Chyba, że wyszuka je sobie sam. Tak mówią przepisy, a przecież nie wolno ich łamać:)
            • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 20.11.10, 23:51
              Tak, ale:

              1. Artykuł mówił o drzewach w pasach drogowych. Kiedyś się tym zajmowało MZD, teraz ZK. Jedna i druga instytucja to nie Ogrodnik czy WOSIR, jednak bezsprzecznie chodzi tutaj o teren gminny i teren publiczny, choć niekoniecznie o parki i ogrody. Stąd nasze "ujkowanie" na forum z powodu tego, że nie ma porządnej Zieleni Miejskiej lub Ogrodnika nie jako osoby, ale jako instytucji (w budżetem, pracownikami, własną szkółką etc)

              2. Pani ogrodnik nie przyszła z ulicy ale była (wieloletnim urzędnikiem WOSIR. Była więc wdrożona w temat, dostała tylko extra działkę i trochę większe możliwości. Nie ma więc taryfy ulgowej.

              3. znam stare ( i nowe od 30 września bodajże) rozporządzenie ze wzorem kart informacyjnych. Tam nie pisze, że informacje o ilości drzew trzeba utajniać. W podręczniku "wzorcowy BIP dla JST" wydanym przez MSWiA (znajdę Ci , jak chcesz) dokładnie te patologie z Opola są opisane: nieterminowe wpisy o wnioskach na usunięcie krzyków oraz zbytnie ukrywanie danych osobowych (np jest tylko nazwisko, ale bez adresu) powoduje, że jako obywatel nie masz szansy na kontrolę w internecie, czy pilarz kręcący się koło starej, zdrowej lipy ma prawo ją ściąć czy też nie. A taki był sens gromadzenia i udostępniania tych danych. Informacja o wniosku nie oznacza, że masz podać tylko tytuł "wniosek" ale też krótką informację, o co chodzi (np. wniosek o wycięcie 5 drzew, wniosek o usunięcie 20m2 zakrzaczenia). To wystarczy

              4. Dziennikarz pójdzie do WSA. To pewne. Czeka tylko na to, co mu odpisze urząd. Będzie ciekawie, przy okazji dowiemy się, kto ma racje i kto zna lepiej prawo.



              Gość portalu: Potok bzdur napisał(a):

              > Pozwolisz, że tym razem ja się nie zgodzę:
              > 1. oczywiście, że inwentaryzacja jest podstawą, ale nie drzew, a całości terenó
              > w zieleni. Inwentaryzację drzew robi się przy jej okazji. W przypadku terenów m
              > iasta jest coś takiego jak urządzone tereny zieleni. To są te, które zapisane w
              > planach powinny nimi pozostać i głównie tymi Ogrodnik powinien się zająć. Pozo
              > stałe skrawki zieleni są jakby sprawą drugorzędną. Zgodzę, że są wieloletnie za
              > niedbania i tu jest wiele przyczyn, ale o nich może innym razem. A poza tym nie
              > obiło mi się o uszy, żeby ktoś wypłacał za to nagrody. Wiesz coś więcej? To na
              > pisz jakieś szczegóły.
              > 2. Pani Ogrodnik nie może robić inwentaryzacji od dłuższego czasu, bo jest dopi
              > ero od lutego, to dla młodej osoby, wchodzącej dopiero w temat tylko 9 miesięcy
              > i ciut. Trzeba dać jej czas, ma też pewnie inne zadania.
              > 3. nie musisz wertować kodeksów. To Ty wyłożyłeś kawę na ławę, ale jak widać te
              > ż nie jesteś alfą i omegą, i tu muszę Cię rozczarować, ale nie masz racji. Z us
              > tawy nie wynika, że takie informacje powinny być. To wynika z zupełnie czego in
              > nego,a mianowicie rozporządzenia, gdzie dokładnie określone są wzory kart, któr
              > e zamieszczane są w BIP. To nie są dane, które maja byc przetworzone. Jak zadas
              > z sobie trochę trudu, to znajdziesz taki wzór i zobaczysz, że tam wprowadza się
              > proste dane dot, wniosku, wnioskodawcy, daty wpływu i takie tam dyrdymały oraz
              > na drugim wzorze - proste dane dotyczące rozstrzygnięcia. Wyliczanki, ile drze
              > w, jakie, kiedy, to zupełnie inna bajka. To wymaga przetworzenia i za to się pł
              > aci i nie jest ważne, czy jest to dziennikarz, czy inny zainteresowany. No, chy
              > ba, że taki delikwent chce sobie sam posiedzieć w aktach i zobaczyć, ile to za
              > jmuje czasu... Co do BIP nie wypowiadam się, bo nie mam czasu zagłębiać się w t
              > o.
              > 4. Jeśli dziennikarz, czy kto inny chce informacji, które trzeba wyszukać, to s
              > orry - buli. Chyba, że wyszuka je sobie sam. Tak mówią przepisy, a przecież nie
              > wolno ich łamać:)
              • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 21.11.10, 11:11
                1. A więc jednak przyznajesz, że nie Ogrodnik, a MZD jest tu winne stanu rzeczy!!!!!!!!!
                2. A co do Pani Ogrodnik, to nie mogła być wieloletnim pracownikiem, bo to młodziutkie dziewczę.
                3.Co do dziennikarza, to widzę, że jest sterowany przez Ciebie.

                A poza tym widzę, że jesteś niereformowalny, więc dam sobie spokój z dalszą konwersacją. Jesteś jakimś kosmitą z własną rzeczywistością....
                • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 21.11.10, 11:13
                  I jeszcze jedno - wprowadzasz ludzi, czytających to forum w błąd. Zastanów się...
              • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 21.11.10, 12:19
                Jak na razie drzewami zajmuje się dalej MZD. Dzwoniłem do nich w piątek, bo przewróciła się katalpa (zgłoszona przez mnie Pani Ogrodnik w lipcu jko wymagająca reakcji). Cały chodnik był w dwóch miejscach zajęty resztkami drzewa (pociętego przez Straż Pożarną), więc musiałem icn nieco pogonić. Fakt - resztki zabrali, zostął pień (jakieś 60-70 cm) i porozwalane płyty chodnikowe. W poniedziałek znowu trzeba dzwonić, bo może nie wiedzą że robota wykonana tylko połowicznie.

                A Pani Ogrodnik faktycznie nic nie robi. Ze zgłoszonych przeze mnie w lipcu 19 drzew i miejsc po drzewach, które należy "obrobić" do dnia dzisiejszego nie zostało NIC wykonane!
                • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 21.11.10, 14:31
                  Dalej panuje niezrozumienie. To nie od p. Ogrodnik zależy, czy drzewa są usuwane, czy nie. Takimi sprawami zajmują się zupełnie inni ludzie. A swoją drogą, to wieloletnie zaniedbania właścicieli posesji doprowadziły do takiego stanu, że drzewa zagrażają i "umierają stojąc". Gdyby je pielęgnować przez cały czas i na bieżąco zgłaszać suche do usunięcia, to nie byłoby całego tego gadania i pisania na forum. A tak, nic się nie robiło latami na swojej działce, a potem gwałtu - rety szybko trzeba usunąć.
                  • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 21.11.10, 15:03
                    Drzewa, o których piszę stoją w pasie drogowym (na chodniku) na terenie będącym właśnością gminy Opole. Prywatni właściciele to inna sprawa - w tym zakresie powinno się prawo zmienić aby móc łatwiej usuwać drzewa ewidentnie martwe.
                    Pani Ogrodnik nie może nakazać usunąć martwego drzewa stojącego na gminnym terenie? Jako pracownik Urzędu Miasta nie może wydać wiążącego polecenia jednostce podrzędnej czyli MZD? No taki b... ezłdad to tylko w Opolu...
                    • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 21.11.10, 16:59
                      Taki "bezład" jest w całym kraju, bo nie jest ważne, czy teren gminy, tylko kto tym terenem zarządza. A tu akurat tylko drogowcy moga zając się sprawą. Tak jest w Polsce, tylko może tam nie ma takich zaniedbań. Nawet, jesli drzewa stoją w pasie drogowym, to i tak odpowiada za nie zarządca drogi. Ogrodnik nie może niczego nakazać, bo nie władzy nad dyrekcją drogowców. Zresztą sam wiesz, że nikt nie ma;) Przecież na codzień mamy tego dowody w postaci dziurawych dróg, przewlekłych remontów, czy korków w mieście. I nikt nie może sobie z nimi poradzić, a ich tłumaczenia są żenujące. A poza tym jak zerkniesz do ustawy o ochronie przyrody, to zdziwisz się, ale każde usunięcie drzewa z pasa drogowego wymaga uzgodnienia z instytucją nadrzedną. A oni maja na to, bagatela, 30 dni. I mają gdzieś, że trzeba czekać na ich decyzję. O wiele łatwiej mają właściciele innych terenów, oni nie muszą czekać na dodatkowe uzgodnienia, więc jest im paradoksalnie, łatwiej. Piszę paradoksalnie, bo większe znaczenie ma fakt, że drzewo przewróci się na ulicy, czy gdzieś w ogródku, nie wyrządzając szkody. Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi chodzi, porównując te dwa przypadki.
                      A tak w ogóle, to upieram się, że od suchych drzew nie powinien być Ogrodnik miejski, bo w świetle przepisów i tak nic z nimi nie może zrobić. Ogrodnik ma upiekszać miasto, zagospodarowywać kolejne tereny itd.
                      • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 21.11.10, 18:17
                        Widzę że jesteś bardzo oburzony, bo śmiem w niereformowalny sposób najeżdżać na panią Ogrodnik. Trudno przyjęła to stanowisko i robi to w imieniu Miasta, czyli pośrednio w imieniu nas wszystkich. Gdyby w Opolu była Zieleń Miejska czy inna komórka wyspecjalizowana w zieleni, gdzie można byłoby skierować swoje żale na temat zieleni albo wiceprezydent odpowiedzialny wyłącznie za zieleń to tam bym wiercił temat. Jednak w Opolu NIKT nie czuje się odpowiedzialny za zieleń, kompetencje zostały rozmyte. Została choćby z nazwy pani Ogrodnik na linii frontu - jeżeli nie chce brać odpowiedzialności za wszystko to niech zrezygnuje. Może wtedy się ktoś w tym miecie ocknie.

                        Ja steruję dziennikarzem? To komplement, b do tej pory teorie spiskowe mówią, że to dziennikarze sterują ciemnym ludem. Skoro wprowadzam ludzi na forum w błąd to wyjaśnij.

                        Na koniec mały pstryczek wyborczy w nos urzędującego prezydenta: na własnej wyborczej stronie internetowej kreśli plany zakładania trzech (!) nowych parków czy rozległych terenów zieleni i wypoczynku. Jak to się ma do naszej codzienności, gdzie nawet z jedna Katalpą jak czytam nie potrafimy sobie dać rady, nie mówiąc już o większych przedsięwzięciach jak park na ZWM-ie?


                        Gość portalu: Potok bzdur napisał(a):

                        > Taki "bezład" jest w całym kraju, bo nie jest ważne, czy teren gminy, tylko kto
                        > tym terenem zarządza. A tu akurat tylko drogowcy moga zając się sprawą. Tak je
                        > st w Polsce, tylko może tam nie ma takich zaniedbań. Nawet, jesli drzewa stoją
                        > w pasie drogowym, to i tak odpowiada za nie zarządca drogi. Ogrodnik nie może
                        > niczego nakazać, bo nie władzy nad dyrekcją drogowców. Zresztą sam wiesz, że ni
                        > kt nie ma;) Przecież na codzień mamy tego dowody w postaci dziurawych dróg, prz
                        > ewlekłych remontów, czy korków w mieście. I nikt nie może sobie z nimi poradzić
                        > , a ich tłumaczenia są żenujące. A poza tym jak zerkniesz do ustawy o ochronie
                        > przyrody, to zdziwisz się, ale każde usunięcie drzewa z pasa drogowego wymaga u
                        > zgodnienia z instytucją nadrzedną. A oni maja na to, bagatela, 30 dni. I mają g
                        > dzieś, że trzeba czekać na ich decyzję. O wiele łatwiej mają właściciele innych
                        > terenów, oni nie muszą czekać na dodatkowe uzgodnienia, więc jest im paradoksa
                        > lnie, łatwiej. Piszę paradoksalnie, bo większe znaczenie ma fakt, że drzewo prz
                        > ewróci się na ulicy, czy gdzieś w ogródku, nie wyrządzając szkody. Mam nadzieję
                        > , że rozumiesz, o co mi chodzi, porównując te dwa przypadki.
                        > A tak w ogóle, to upieram się, że od suchych drzew nie powinien być Ogrodnik mi
                        > ejski, bo w świetle przepisów i tak nic z nimi nie może zrobić. Ogrodnik ma upi
                        > ekszać miasto, zagospodarowywać kolejne tereny itd.
                        • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 21.11.10, 19:29
                          Nie oburzony, ale jeździsz po młodej, niedoświadczonej dziewczynie i to nieładnie świadczy o Tobie. Gdyby była zieleń miejska, to byłoby to samo, bo kompetencje i tak są po stronie drogowców, a przynajmniej powinny być. I może zrozumiesz wreszcie, że tak naprawdę, to odpowiada każdy zarządca. Może, jak po wyborach zmieni się władza, to i zmieni się podejście drogowców do zieleni przy drogach, a póki co kompetencje nie są rozmyte, a ma je każdy, kto ma zieleń, bo za nią odpowiada.

                          Nie rozumiem teorii komplementu. Może i dziennikarze sterują ludem, ale tylko inteligentni...
                          A w temacie informacji o środowisku ten Pan jest kompletnie zielony, więc z tego co piszesz małpuje Twoje wyjaśnienia.

                          Co do materiałów wyborczych pozwól, że nie zajmę stanowiska, ale pierwszy raz słyszę o 3 nowych parkach w miescie. A co masz do parku na Armii Krajowej? Jest całkiem niezły, tylko plac zabaw wymaga doinwestowania. I to nie jest tylko moje zdanie, ale osób korzystających z parku.
                          • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 21.11.10, 19:55
                            Tylko, że MZD zarządza a nie jest właścicielem terenu i stojących na nim drzew. A to chyba jednak znaczna różnica. Bezpośrednim właściclem jest Gmina Opole a jej najwyższym urzędem jest Urżąd Miasta.
                          • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 21.11.10, 23:15
                            He he...delikatnie dajesz mi do zrozumienia, żebym skorzystał dziś z okazji jaką jest Dzień Życzliwości. W porządku - będzie na Twoje - dzisiaj zostawmy panią Ogrodnik i jej skuteczność w spokoju.

                            Tematem wątku jednak nie są sprawy personalne w urzędzie, ale stan zieleni w naszym mieście. Co do naszego (w stowarzyszeniu) stanu wiedzy na temat uooś to pozwolisz, że poczekamy, aż wiedzę tę zweryfikuje WSA.

                            Zauważ jednak proszę, że gdyby nawet okazało się, że Miasto postępuje zgodnie z prawem, to jeszcze nie oznacza, że czynią swoje powinności wystarczająco. Nie stworzono jeszcze "ustawy o dobrym burmistrzu" a jakość prawa jest zawsze wynikiem jakiegoś kompromisu, najczęściej kiepskiej jakości.

                            Opole - jak zerkniesz do starych PRL-owskich przewodników PTTK - było w latach 70-tych i 80-tych jako "zielone miasto", które wyróżniało się stanem i ilością zieleni. Teraz spadliśmy o wiele pozycji w dół, jest to wspomniane w dokumencie "Ocena jednostek miejskich 2009" str.16

                            "Relatywnie do innych miast (na podstawie danych GUS z 2007r.), np. Lublina, Bydgoszczy, Wrocławia, Białegostoku, powierzchnia parków spacerowo – wypoczynkowych, zieleńców, zieleni ulicznej i osiedlowej w Opolu jest niska. Stąd w ocenie audytorów, istnieje potrzeba ochrony tych terenów, jak i podejmowania działań w celu zwiększania ich powierzchni."

                            oraz ( str. 17)

                            Wydział Ochrony Środowiska dysponuje powierzchniową inwentaryzacją terenów zieleni (parki, cmentarze, pomniki przyrody) w formie elektronicznej w programie Arc Edithor 93. W przypadku Miejskiego Zarządu Dróg, audytorzy ustalili, iż inwentaryzacje drzew w pasach drogowych sporządzane są jedynie w momencie powstania konkretnej potrzeby i w związku z powyższym nie jest prowadzona ewidencja drzew. Rezultaty badań wskazały, że katalog elementów składowych uwzględnianych w dokumentacji inwentaryzacyjnej posiadanej przez audytowanych stanowi katalog węższy w porównaniu z zalecaną formą prowadzenia inwentaryzacji przez autora opinii eksperckiej. Audytorzy stoją na stanowisku, iż przeprowadzanie zabiegów inwentaryzacyjnych należy sukcesywnie przeprowadzać z wykorzystaniem możliwości stwarzanych przez posiadane w OŚR narzędzie informatyczne. Za istotne audytorzy uznali także rozpoczęcie prac mających na celu uzyskanie porozumienia z właścicielami terenów w sprawie możliwości pełnego zinwentaryzowania drzew na terenie miasta Opola.

                            Na podstawie uzyskanych wyników badań zespół audytorów ocenił, że przeprowadzanie zabiegów pielęgnacyjnych na drzewach i krzewach należy traktować w sposób systemowy, co nie jest w pełni realizowane przez jednostki poddane audytowi. W ocenie audytorów zwiększenie nadzoru w trakcie faktycznego dokonywania zabiegów arborystycznych i bezpośrednio po nich (w formie rekomendowanej procedury) eliminowałoby roboty wykonane z naruszeniem sztuki ogrodniczej.


                            Prezydent Zembaczyński i jego zielone wizje:

                            www.ryszardzembaczynski.pl/zieloneopole.html
                            A jak jest np w Krakowie? Przecież prawo obowiązujące w Opolu jest takie samo jak w Krakowie. Tam ZIKIT, który też jest krytykowany przez krakowskich ekologów, przed wycinką zleca ekspertyzy dendrologiczne uznanym ekspertom, wszelkie informacje o stanie zieleni są na stronie www a dodatkowo mają już zakończoną bardzo kompleksową inwentaryzację przyrodniczą: zielony-krakow.um.krakow.pl:280/rosl/pl/

                            O Dreźnie to nawet nie będę porównywał, oni są o lata świetlne od nas, zaczynając od tego, że chodników w zimie się nie soli (jest to zabronione) ani nie posypuje piaskiem (z powodu pylenia) ale specjalnym pokruszonym, termicznie spienionym łupkiem. Ichniejszy Urząd ds Zieleni ma trzy własne kompostownie przerabiające odpady kuchenne (brązowy kubeł jak w Opolu)

                            Gość portalu: Potok bzdur napisał(a):

                            > Nie oburzony, ale jeździsz po młodej, niedoświadczonej dziewczynie i to nieładn
                            > ie świadczy o Tobie. Gdyby była zieleń miejska, to byłoby to samo, bo kompetenc
                            > je i tak są po stronie drogowców, a przynajmniej powinny być. I może zrozumiesz
                            > wreszcie, że tak naprawdę, to odpowiada każdy zarządca. Może, jak po wyborach
                            > zmieni się władza, to i zmieni się podejście drogowców do zieleni przy drogach
                            > , a póki co kompetencje nie są rozmyte, a ma je każdy, kto ma zieleń, bo za nią
                            > odpowiada.
                            >
                            > Nie rozumiem teorii komplementu. Może i dziennikarze sterują ludem, ale tylko i
                            > nteligentni...
                            > A w temacie informacji o środowisku ten Pan jest kompletnie zielony, więc z teg
                            > o co piszesz małpuje Twoje wyjaśnienia.
                            >
                            > Co do materiałów wyborczych pozwól, że nie zajmę stanowiska, ale pierwszy raz s
                            > łyszę o 3 nowych parkach w miescie. A co masz do parku na Armii Krajowej? Jest
                            > całkiem niezły, tylko plac zabaw wymaga doinwestowania. I to nie jest tylko moj
                            > e zdanie, ale osób korzystających z parku.
                            • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 22.11.10, 06:54
                              podpierasz sie tylko informacjami z internetu i starymi statystykami. A Ty w ogóle czasem chodzisz po mieście, czy jesteś tylko zaocznym internetowym opowiadaczem. Spójrz, ile sie robi w ostatnich 2-3 latach, po okresie zastoju w zieleni. Przebudowa kilku dużych obiektów, jak Pl. Daszyńskiego, Park na Pasiece, mnóstwo nasadzeń drzew i inne. Ok. nie twierdzę, że jest super, ale nie da się wszystkiego zrobić od razu. A czemu, skoro masz taką wiedzę, nie wesprzesz miasta w działaniach? Czyżby w myśl zasady, że "krytykować jest fajnie"? Zastanów sie i Ty i miasto chcecie działać, żeby było lepiej, to nie korzystniejsz zewrzeć szerego i działać razem?
                              • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 22.11.10, 07:51
                                Przy okazji inwestycji w parku nadodrzańskim nie posadzono ani jednego drzewa. Przynajmniej nie zauważyłem. To co jest posadzone na wewnętrznej stronie wału przy Bulwarze Musioła ucierpiało po ostatniej powodzi i tak sobie w tym stanie wegetuje.
                                Na Strzelców Byt. przy MDK jest wielkie uschnięte drzewo, z którego przxy każdym trochę większym wietrze spadają na na chodnik grube gałęzie. Drzewo jak stało tak stoi. Mam dawać kolejne przykłady dbałości o zieleń w Opolu?
                              • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 22.11.10, 12:08
                                A ty czytujesz niekiedy eko.opole.pl ? Nie ma miesiąca, by nie było artykułu o wzorowej zieleni miejskiej w Opolu lub o sposobie traktowania tejże zieleni przez drogowców podczas remontów ulicznych. O soli już nie wspomnę...

                                Zastanów sie i Ty i miasto chcecie działać, żeby było lepiej, to nie korzystniejsz zewrzeć szerego i działać razem?

                                Weź mnie proszę nie rozśmieszaj. 8 listopada zaproszono mnie "na salony" by w obecności dwóch naczelników i dwóch prezesów nie dać dojść do słowa, zmieszać z błotem i zwyzywać od ekoterrorystów, ale zaraz potem jednym tchem wyjawić, że nasza pomoc jest im bardzo potrzebna. Wolę na razie nie zaczynać współpracy z miastem w nowym temacie - czytaj: wolę nie otwierać nowego frontu.

                                Powtórzę to, co powiedziałem 8.11: jak nie w Opolu, to zawsze możemy dalej współpracować z władzami Olsztyna, Bydgoszczy czy Szczecina jak do tej pory. Przynajmniej tam czujemy się potrzebni. Opole zaś ma swe władze i kompetentny aparat urzędniczy.Więc do dzieła!
                                • Gość: Potok bzdur Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna IP: *.centertel.pl 22.11.10, 21:21
                                  Zaglądam na stronę eko.opola sporadycznie, bo drażni mnie stronniczość. Trzeba rozejrzeć sie po mieście i zobaczyć też dobre strony, a nie tylko krytykować. Jeśli pokazuje się przykłady złego gospodarowania, to dla przeciwwagi można pokazać, że jest coś też dobrego.
                                  • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 26.11.10, 00:55
                                    Krytykuje się nie dla samego krytykowania, ale w przeświadczeniu, że coś może być wykonane lepiej. Rzeczy wykonanych bardzo dobrze się nie krytykuje i tym samym się o tym nie pisze. Dla przykładu uważam pomysł i wykonanie oświetlenia opolskiej Wenecji za bardzo dobre, wręcz modelowe, ale nie będę z tego powodu pisał peanów pochwalnych co dwa tygodnie. Co najwyżej mogę podziękować prezydentowi w wyborach oddając na niego głos.

                                    Krytyka to całkiem normalna forma dyskusji publicznej społeczeństwa obywatelskiego
                                    Tu przykład aktion21.at/

                                    Gość portalu: Potok bzdur napisał(a):

                                    > Zaglądam na stronę eko.opola sporadycznie, bo drażni mnie stronniczość. Trzeba
                                    > rozejrzeć sie po mieście i zobaczyć też dobre strony, a nie tylko krytykować. J
                                    > eśli pokazuje się przykłady złego gospodarowania, to dla przeciwwagi można poka
                                    > zać, że jest coś też dobrego.
            • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 20.11.10, 23:57
              Ps: na koniec dodam, że gdyby dziennikarz chciał, to uzyskałby te informacje na podstawie ustawy o informacji publicznej czy prawa prasowego za darmo, gdyż wycięcie drzewa nie jest tylko informacją ważną dla środowiska, ale także pozycją w dochodach własnych gminy. Informacja do skarbnika miasta: ile środków zarobił WOSIR w roku 2009 poprzez opłaty za wycinki drzew, ile wniosków było nieodpłatnych i dlaczego? Powinna zostać odpowiedziana przez skarbnika miejskiego za darmo, bez mydlenia oczu ustawą o informowaniu o środowisku.

              Dziennikarz się jednak uparł na uooś.
      • przemo_opole Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 26.11.10, 12:03
        Jak widać z mojego przykładu w Opolu MZD nie panuje nad niczym. Wracam do wywróconej katalpy. Strażcy pocieli, jakaś firma posprzątała - zostął kawałek pnia (jakieś 50 cm wysokośći), powyrywane korzenie, bardzo mocno wybrzuszone dwie płyty chodnikowe. Ogólnie przejść jest trudno, szczególnie starszym i niepełnosprawnym. Dzwoniłem do MZD 2 razy. Wczoraj obwiązali pień taśmą ostrzegawczą i tak sobie dalej czeka nie wiadomo na co... Jutor wrzucę zdjęcie.
        • gandharwa Re: Drzewa w Opolu zmienią opiekuna 27.11.10, 13:55
          Przemo, jak będziesz kiedyś na placu Róż to zwróć uwagę na dużą. starą wierzbę stojącą vis-a-vis kąpieliska miejskiego. A szczególnie na to, jak położono polbruk wokół niej...
    • k100 Lepiej pozno niz wcale 20.11.10, 10:04
      To oczywiste ze stolarz ma zajac sie robieniem mebli a nie handlem marchewka. Szkoda tylko ze tak pozno Ratusz wpadl na taki pomysl no ale to wszystko przez te hamulce.
      • opolak Gospodarz miasta wie wszystko 21.11.10, 19:24
        Za porządek na terenie miasta odpowiada gospodarz miasta i kwita, skoro Jego podwładni się nie wywiązują ze swoich obowiązków to co należy zrobić????

        Potok bzdur nie zna się na tej tematyce - chyba ratuszowy
        • Gość: Potok bzdur Re: Gospodarz miasta wie wszystko IP: *.centertel.pl 22.11.10, 21:30
          Chyba jednak nie rozumiesz naszej dyskusji na forum. To nie jest tak, że za porządek odpowiada tylko miasto i trzeba to zrozumieć. Od kiedy, po siermiężnych latach komuny przeszliśmy do kapitalizmu, mamy prawo własności, które stanowi, że za swój teren odpowiada właściciel lub zarządca, który dostał tytuł prawny, jak np. MZD. A za działania MZD odpowiada prezydent. Tylko, że przykłady niegospodarności w mieście można mnożyć i dotyczy to nie tylko miejskich terenów, ale też innych, na które miasto nie ma wpływu.
          A przecież środków budżetowych nie można wydać na inne tereny, jak na gminne.
          I nie jestem z ratusza:)
          • opolak Gospodarz miasta zna sie na wszystkim 22.11.10, 21:43
            Przejedź się po innych miastach - tych gdzie mają gospodarza , który zna się na wszystkim i potrafi wyegzekwować od swoich podwładnych wywiązywanie się z obowiązków. Tam chodzą jak zegarki. Nie będę wymieniał tych porządnych miast i miasteczek. Warto poznać swój kraj i dopiero potem się wymądrzać. Jak siedzisz tutaj to niewiele widzisz i nie uczysz się od mądrzejszych i gospodarniejszych. Zobacz wiele miast na Ścianie Wschodniej.
            Nie ma odpowiedzialności administracyjnej , więc co możemy im zrobić.
            Na moim stanowisku pracy odpowiadam za błędy i dyscyplinarnie i materialnie – zgodnie z Kodeksem Pracy i Cywilnym, dlatego możemy wymagać od radnych kontroli i konsekwencji w ich działaniu. To oni są pośrednikami miedzy nami a Ratuszem. Jaki jest efekt to widzimy.
        • Gość: Pacyfista Re: Gospodarz miasta wie wszystko IP: *.chello.pl 22.11.10, 21:35
          Może Pan G. zajmie się kolejnymi spalarniami odpadów. Bo to wychodzi mu najlepiej. Sam chwalił się, że przyblokował już kilka,a nie jest zainteresowany tymi opolskimi.
          • opolak I słusznie 22.11.10, 22:00
            Spalanie śmieci – STOP!

            W ostatnich latach znacznie wzrosła ilość odpadów wytwarzanych w gospodarstwach domowych. Chociaż w każdej gminie jest zorganizowany odbiór odpadów przez specjalne firmy komunalne lub wrzucenie do przeznaczonego w ramach segregacji na ten cel kontenera, to jednak bardzo wielu ludzi nie korzysta z tych możliwości, wybierając świadomie lub nieświadomie inne sposoby. Najgorszy z możliwych to spalanie odpadów w domowych piecach lub na terenie posesji. Często ma to być metoda oszczędzania węgla lub innego opału.
            Spalanie odpadów typu: tworzywa sztuczne (plastik, folia, pety), stare meble - (zawierające substancje do konserwacji, pozostałości farb i lakierów), kartony, opakowania wielomateriałowe, papier bielony nieorganicznymi związkami chloru, z nadrukiem farb kolorowych o dodatkowej zawartości różnego rodzju metali ciężkich, w niskich temperaturach jakie występują w paleniskach domowych (200-500°C) prowadzi do powstawania bardzo groźnych dla zdrowia związków chemicznych.
            W odniesieniu do zanieczyszczeń emitowanych przez domowe kominy, szczególne zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi niosą tlenki azotu (głównie NO i NO2), dwutlenek siarki (SO2), tlenek węgla (CO), a także drobny pył zawierający związki metali ciężkich (zwłaszcza toksycznego ołowiu i kadmu). Za ich szkodliwością przemawia także fakt, że są one emitowane z tzw. źródeł emisji niskiej, czyli niskich kominów domostw lub ewentualnie małych lokalnych kotłowni. W sytuacji takiej uniemożliwione zostaje wyniesienie zanieczyszczeń na duże odległości i ich rozproszenie przez wiatr. Skutkiem tego jest lokalny wzrost substancji zanieczyszczających w powietrzu atmosferycznym.
            Stan ten szczególnie nasila się w okresie jesienno-zimowym, zarówno ze względu na sezon grzewczy, jak i niesprzyjające rozprzestrzenianiu się zanieczyszczeń czynniki - niska temperatura oraz duża wilgotność względna powietrza.
            Oddziaływanie zanieczyszczeń dwutlenku siarki (SO2) u ludzi powoduje trudności w oddychaniu, zaś u roślin zanik chlorofilu, czego widocznym efektem jest zamieranie blaszek liściowych. SO2 jest przyczyną powstawania siarczanów i kwasu siarkowego, co prowadzi do suchych i mokrych opadów kwaśnych deszczy. Stopniowo kumulując się w glebie, powoduje jej zakwaszenie i zasolenie. Działa korozyjnie na konstrukcje metalowe.
            Tlenki azoty (NOx) są przyczyną podrażniania i uszkodzenia płuc. Zawartość 280 mikrogramów NO2/m3 prowadzi do śmiertelnego zapalenia płuc, a około 47 mikrogramów NO2/m3 do bronchitu. Stężenie 0,1 mikrogramów NO2/m3 powoduje u roślin uszkodzenie liści. Podobnie jak dwutlenek siarki tworzy w powietrzu kwas azotowy, a odkładając się w glebie w postaci azotanów, szkodliwie podwyższa ich zawartość w produktach roślinnych.
            Tlenek węgla (CO) jest trujący dla ludzi i zwierząt. Wiąże czerwone ciałka krwi, utrudniając transport tlenu. Oddziałuje także na centralny układ nerwowy.
            Pył, odkładajac się w glebie, powoduje szkodliwe dla zdrowia człowieka zanieczyszczenie roślin matalami ciężkimi. Przyspiesza powstawanie trójtlenku siarki (SO3), który w powietrzu atmosferycznym tworzy z parą wodną aerozol kwasu siarkowego.
            Oprócz w/w substancji emitowane są nowe związki, w wyniku samorzutnych reakcji chemicznych, jako produkty uboczne spalania odpadów. Najgroźniejszymi z nich są furany i dioksyny. Stężenie dioksyn i furanów w wydobywającym się z domowych kominów dymie może wynosić 100 nanogramów/m3, dla porównania ich dopuszczalne stężenie wynosi 0,1 nanograma/m3 (norma dla spalarni śmieci).
            Dioksyny należą do najbardziej trujących, rakotwórczych substancji na świecie, są 10 000 razy bardziej trujące od cyjanku potasu, lecz ich działanie nie jest natychmiastowe. Toksyczne działanie dioksyn polega na powolnym, ale skutecznym uszkadzaniu narządów wewnętrznych: wątroby, płuc, nerek, rdzenia kręgowego lub kory mózgowej, są odpowiedzialne za częste występowanie nowotworów. Dioksyny w stężeniu nawet stukrotnie mniejszym od dawek powodujących raka oddziałują na człowieka, a szczególnie na kobiece hormony - estrogeny. Rozregulowują układ hormonalny i wpływają niekorzystnie na procesy związane z przekazywaniem życia.
            Szczególnie narażone na chorobotwórcze działanie metali ciężkich, furanów i dioksyn są osoby mało odporne, a zwłaszcza dzieci. Płód zostaje uszkodzony już w łonie matki, co może się objawiać później trwałym kalectwem u nowo narodzonego dziecka.
            W przypadku przyjęcia przez organizm człowieka wysokich dawek dioksyn, ich toksyczny wpływ na zdrowie może objawić się dopiero po kilkudziesięciu latach. Niestety, najczęściej w postaci chorób nowotworowych.
            Badania dowodzą, że najwięcej dioksyn dostaje się do środowiska nie z produkcji przemysłowej, lecz właśnie podczas spalania odpadów w gospodarstwach domowych.
            Im bliżej źródła spalania, tym stężenie trucizn w powietrzu i na gruncie jest większe. Spalając 1 kg odpadów z polichlorku winylu PVC, wytwarza się aż 280 litrów gazowego chlorowodoru, który w połączeniu z parą wodna, tworzy kwas solny. Z kolei spalane w domowych piecach śmieci powodują osadzanie się tzw. sadzy mokrej w przewodach kominowych, którą bardzo trudno usunąć, a jej nadmiar może spowodować zapalenie się przewodu kominowego bądź nawet pożar domu.
            Przeprowadzone badania naukowe wykazały, że stężenie dioksyn jest o wiele wyższe na terenach wiejskich, a więc tam, gdzie najmniej gospodarstw domowych korzysta z legalnego sposobu pozbywania się odpadów. Tak więc kto lekkomyślnie spala plastiki, oleje, gumy i inne odpady w palenisku domowym lub na swojej posesji, bezpośrednio na powierzchni ziemi, truje siebie, środowisko i nas wszystkich. Dla naszego wspólnego dobra, a zwłaszcza dla dobra naszych dzieci pamiętajmy, że spalanie odpadów nie powoduje ich zniknięcia, lecz prowadzi tylko do zmiany postaci w bardzo niebezpieczne substancje, które przez pewien czas krążą w powietrzu, a potem opadają również do gleby, z której przechodzą do roślin, zwierząt i w końcu – w myśl zasady, że „nic w przyrodzie nie ginie”- z żywnością trafiają na nasze talerze.
            mgr inż. Elżbieta Chojnowska
            Inspektor w Wydziale Budownictwa i Ochrony Środowiska
            Starostwa Powiatowego w Kolnie


            • gandharwa Re: I słusznie 26.11.10, 01:09
              W ostatnich latach znacznie wzrosła ilość odpadów wytwarzanych w gospodarstwach domowych

              Nieprawda. Od roku 2004 utrzymuje się na poziomie 10 mln ton w skali kraju

              Chociaż w każdej gminie jest zorganizowany odbiór odpadów przez specjalne firmy komunalne lub wrzucenie do przeznaczonego w ramach segregacji na ten cel kontenera


              Nieprawda.Wg NIK (raport 2010) tylko 73% gmin ma zorganizowany system zbiórki selektywnej odpadów.

              Najgorszy z możliwych to spalanie odpadów w domowych piecach lub na terenie posesji


              Wg mnie najgorszy to wyrzucanie odpadów na terenach parków narodowych. Są tacy ludzie.

              Spalanie odpadów typu: tworzywa sztuczne (plastik, folia, pety), stare meble - (zawierające substancje do konserwacji, pozostałości farb i lakierów), kartony, opakowania wielomateriałowe, papier bielony nieorganicznymi związkami chloru, z nadrukiem farb kolorowych o dodatkowej zawartości różnego rodzju metali ciężkich, w niskich temperaturach jakie występują w paleniskach domowych (200-500°C) prowadzi do powstawania bardzo groźnych dla zdrowia związków chemicznych.

              Kartony, papier opakowaniowy i gazetowy można legalnie spalać,podobnie jak (nieimpregnowane) drewno odpadowe i inną biomasę. Jest na to odpowiednie rozporządzenie ministra

              W odniesieniu do zanieczyszczeń emitowanych przez domowe kominy, szczególne zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi niosą tlenki azotu (głównie NO i NO2), dwutlenek siarki (SO2), tlenek węgla (CO), a także drobny pył zawierający związki metali ciężkich (zwłaszcza toksycznego ołowiu i kadmu). Za ich szkodliwością przemawia także fakt, że są one emitowane z tzw. źródeł emisji niskiej, czyli niskich kominów domostw lub ewentualnie małych lokalnych kotłowni

              Zgoda, ale te związki powstają w wyniku legalnego spalania legalnych paliw w legalnych piecach. Można je kupić w każdym hipermarkecie. najwyraźniej taka forma ogrzewania indywidualnego jest wspierana przez państwo.

              Najgroźniejszymi z nich są furany i dioksyny

              Jak ktoś nie spala PCV w nadmiernych ilościach to nie ma większego problemu z dioksynami jak w przypadku spalania drewna kominkowego, szczególnie podczas rozpalania. Problemem za to jest inny produkt (niepełnego) spalania: benzo(a)piren oraz czad
              • opolak Kopcące kominy domków 26.11.10, 20:16
                Przyjedź w okolice Malinki i popatrz na kopcące kominy- w ich piecach pali się wszystko, co tylko daje ogień.Tło nad Opolem jest najgorsze nad tymi domkami nie podłączonymi do sieci c.o.
                Gombrowicza też nie jest lepsze....
                • Gość: perełka Re: Kopcące kominy domków a IP: 87.207.63.* 26.11.10, 22:06
                  pod Gogolinem ma powstać w przyszłości zakład produkcji paliw alternatywnych, wraz z instalacją produkcji energii cieplnej i podsuszania paliw alternatywnych.
                • gandharwa Re: Kopcące kominy domków 27.11.10, 13:50
                  Niska emisja jest bardzo niekorzystna, pełna zgoda. Ale na Boga, nie rób z każdego, kto ma ogrzewanie indywidualne kryminalisty! Ja sam posiadam piec na drewniany pellet, rozwiązanie bardziej ekologiczne od spalania węgla, mimo tego emituję NOx, CO, pył etc.

                  Tak jak pisałem, spalanie drewna odpadowego, biomasy czy kartonu jest zgodne z prawem. Czy korzystne dla środowiska? Wątpię. Z tego co wiem (nie jestem pewien) , nie jest w Opolu zabronione palenie liści czy gałęzi w ogrodzie ( także mokrych), co jest odczuwalne na jesień i wiosnę. jak ktoś spala gałęzie, to jak udowodnisz, że nie spala przy okazji ścienek z klejonych płyt OSB?

                  Co robi Miasto, by ludzie rezygnowali z kotłów z dużymi paleniskami, do których można podrzucać inne "paliwa"? WOSiR UM Opola twierdzi, że od chwili likwidacji gminnego funduszu ochrony środowiska nic nikomu nie mogą dofinansowywać, bo opłaty ze środowiska czy kary za wycinki są dochodami budżetu miasta. Jednak udowodniłem im, że w Bydgoszczy znaleziono furtkę w prawie, przez co dofinansowanie jest możliwe. I co? I nic.

                  Tak samo "tanie ciepło dla Opola" z ECO: taryfy są skrajnie niekorzystne dla odbiorców indywidualnych. Wymienniki kosztują krocie, do tego taryfa za ciepło przy małym odbiorze jest tak wysoka, że nie ma szans np z węglem. Czy ECO lub Miasto Opole jako ich większościowy właściciel straciliby wiele, gdyby dla domków jednorodzinnych mieli inne, korzystniejsze taryfy przyłączeniowe i uśrednione? Na wspomnianej przez Ciebie ulicy Gombrowicza kiedyś było ciepło ciepłownicze...a dziś jest palenie czegokolwiek...

                  Państwo ma też instrumenty do zniechęcania ludzi do węgla. Jest np "rozporządzenie w sprawie opłat za środowisko" z tego roku, gdzie także dla kotłów poniżej 5 MW ( a więc np 15 kW) można naliczać opłaty za korzystanie ze środowiska. ja za mój pellet zapłaciłbym np ok 42 PLN/rok , ale osoby palące węglem lub koksem ok 350 PLN/rok. Takie opłaty spowodowałyby, że węgiel straciłby na atrakcyjności.

                  Nie ma chyba woli politycznej, by było inaczej. Zarówno w Warszawie, jak i Opolu.
                  • przemo_opole Re: Kopcące kominy domków 27.11.10, 14:47
                    A ja zbadałem. W Opolu wolno palić liście i takie tam inne w ogórdkach. I choć ustawa daje radzie miasta uprawnienia do zakazania procederu to nie ma takiego rozporządzenia. W związku z tym wiele osób jesienią i wiosną czuje się u siebie jak w wędzarni bo sąsiedzi palą liście i przy okazji wszystko inne. Straż Miejska odmawia interwencji bo liście palić wolno. Bardzo dziękuję RM Opole. Przy okazji zbadałem, że zakaż taki istnieje w wielu mniejszych gminach o typowo wiejskim charakterze...
                    • gandharwa zimowe utrzymanie chodników 27.11.10, 16:19
                      teraz jestem trochę zawalony robotą, ale niedługo włożymy na stronę przygotowywany artykuł nt ekologicznego utrzymania zimowego chodników i dróg. Robimy do na podstawie regulaminów utrzymania czystości m.in. Wiednia oraz okólników urzędów środowiskowych.

                      Już teraz mogę powiedzieć, że solenie chodników czy nawet posypywanie piaskiem jest zabronione. Sól z powodów szkodliwości dla drzew, piasek z powodu walki z mikropyłem. Jest mnóstwo ciekawych zaleceń.

                      U nas w stowarzyszeniu startujemy z takim pilotażem: chodniki oraz rejon schodów będzie oczywiście odśnieżony a następnie posypany mieszaniną saletry amonowej i chlorku potasu (soli potasowej z dodatkiem magnezu i czegoś tam)...czyli mieszaniną "białego i czerwonego nawozu sztucznego. Te środki nie obciążają gleb a wręcz je nawożą. chlorek potasu dysocjuje do K+ i Cl-, który się ulatnia. Jeszcze chcemy kupić tzw "łupek termiczny" czyli specjalne kruszywo z naturalnego łupka, który w wyniku termicznej obróbki pęcznieje trochę jak pumeks. Jest to posypka niechemiczna, niepyląca, pod koniec zimy się to zamiata i wykorzysta ponownie.

                      Dla służb miejskich bardzo zalecana jest ...melasa (lepsza działa od soli)...z nowocześniejszych środków rewelacyjna jest mieszanina cukru i węglanu potasu, ale najbliższy dostawca jest niestety w...Austrii :-/
                      • przemo_opole Re: zimowe utrzymanie chodników 27.11.10, 22:18
                        O melasie słyszałem, to praktycznie odpad. Więc czemu nie. A węglan potasu... hmm, znam go jako potaż - E501 czyli niezastąpiony spulchniacz do ciastek, szczególnie pierników :) Sprowadzam go z Niemiec po ponad 4 Euro za kg. Tylko nie sądzę, że to się uda skoro u nas nawet na sól w zimie nie starcza...
                        • gandharwa Re: zimowe utrzymanie chodników 27.11.10, 22:38
                          Być może zamiast nakręcać import powinieneś zajrzeć do Kędzierzyna, bo mnie się wydaje, że to właśnie tam jest ten potaż produkowany :-))

                          www.brenntag.pl/lt/lista-produktow/widok-produktu/produkt/weglan-potasu-kalcynowany/
                • gandharwa Re: Kopcące kominy domków 28.11.10, 15:30
                  opolak napisał:

                  > Przyjedź w okolice Malinki i popatrz na kopcące kominy- w ich piecach pali się
                  > wszystko, co tylko daje ogień.Tło nad Opolem jest najgorsze nad tymi domkami n
                  > ie podłączonymi do sieci c.o.
                  > Gombrowicza też nie jest lepsze....

                  Warto sprawdzić, czy nasza straż miejska jest tak skuteczna jak krakowska, która w poprzednim roku wystawiła 49 mandatów na kwotę ponad 7 tys PLN

                  Ja w roku 2009 napisałem w tej sprawie pismo do Straży Miejskiej w Opolu

                  A oto odpowiedź ( z roku 2009 )

                  Straż Miejska w Opolu, Mały Rynek 14
                  Pismo S.M. II-072-25/09 (23.03.2009)

                  Dotyczy: odpowiedzi na wniosek z dnia 18 marca

                  Odpowiadając na zapytanie zgodnie z art. 9 art. 1 ust. 3 ustawy z dnia 3
                  października 2008r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie /Dz.
                  U. 08.199.1227/ informuję, że Straż Miejska w Opolu nie prowadzi wzorem
                  krakowskiej straży miejskiej samodzielnych kontroli w sprawie spalania odpadów w
                  piecach przydomowych w trybie art. 379 Prawo ochrony środowiska.

                  Przyczyną nie jest brak kompetencji opolskiej straży miejskiej w tym temacie,
                  takie kontrole są prowadzone przez Wydział Ochrony Środowiska i Rolnictwa Urzędu
                  Miasta Opola, a nasza jednostka udziela asysty urzędnikom.

                  Informuję również, że w strukturze organizacyjnej naszej jednostki nie ma
                  wydzielonego Wydziału, który zajmowałby się tylko ochroną środowiska jak to ma
                  miejsce w cytowanej w piśmie krakowskiej straży miejskiej.

                  Z-ca Komendanta
                  (-)
                  • Gość: perełka Re: Kopcące kominy domków IP: 87.207.63.* 28.11.10, 20:23
                    Czy w instalacji pod Gogolinem będą spalane odpady. Jeśli tak, to jakie?
                  • opolak Re: Kopcące kominy domków 28.11.10, 21:25
                    gandharwa jesteś best ( tak po polsku)
                    Kiedyś sądziłem, że Opole to bardzo czyste , gospodarne miasto -pełne pozostałości niemieckiego porządku.
                    Niestety, mimo olbrzymiej ilości inteligencji naukowej - Opole nie jest miastem wzorcowym, a ma wiele możliwości i atutów.
                    Piszesz mądrze, fachowo i konkretnie - ale to forum jest tylko Hyde Parkiem - dla wielu możliwość odreagowania , pokazania swojej kulturalnej postawy obywatelskiej.
                    Gdyby Twoje myśli trafiały do zimnych serc ludzi Ratusza ( a może to nie serca a brak kompetencji), to wzięliby się do roboty - jak to czynią w innych miastach i miasteczkach.
                    Poruszamy tutaj wiele tematów - prostych do załatwienia - ale efekt zależy od "chcenia" odpowiedzialnych.
                    Przykre to ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka