Dodaj do ulubionych

Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB

19.11.10, 23:01
Zanosi się na nowy rekordowy wątek. Nie mam zdania w tej sprawie ale ciekawi mnie czy teraz wszyscy opluwacze będą mieli odwagę przeprosić czy zacytują klasykę: "sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
I żeby było jasne - do Pana Pabisiaka mam stosunek obojętny, uważam go za oryginała a tacy się wszędzie zdarzają.

Ale cenzura tu była, bo było kilka komentarzy i jakoś poznikały. Oj nieładnie "gazetko"...
Obserwuj wątek
    • pamejudd Nie cenzura, tylko fajtlapostwo. 19.11.10, 23:17
      Pewnie opublikowali art z bledami i pozniej wrzucili ponownie, pod nowym adresem.

      Stare posty sa tu:

      forum.gazeta.pl/forum/w,65,118922804,118922804,Tadeusz_Pabisiak_nie_byl_agentem_SB.html
      • przemo_opole Re: Nie cenzura, tylko fajtlapostwo. 20.11.10, 10:38
        Tak, tekst wrócił razem z kometarzami. Ale jakieś pół godziny go nie było, wyglądało to na celowe wycięcie...
        • Gość: ciamciaramcia II Re: Nie cenzura, tylko fajtlapostwo. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 19:39
          przemo_opole, Kliknij tu - druga część komentarzy znajduje się w tym linku
    • z.bereszynski Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 20.11.10, 00:28

      Sprawa nie przedstawia się tak prosto, jak przedstawiają to Tadeusz Pabisiak i rozmawiająca z nim dziennikarka. Sąd nie wydał wyroku w takim brzmieniu, jak podano w artykule. Oto dosłowne brzmienie wyroku: "Tadeusz Pabisiak złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne".

      Nie znając uzasadnienia wyroku, trudno jest go komentować. Należałoby wstrzymać się z tym do czasu poznania motywów, jakimi kierował się sąd wydając taki a nie inny wyrok. Szkoda, że dziennikarka rozmawiająca z T. Pabisiakiem wybrała drogę na skróty, prezentując określoną wykładnię wyroku bez najmniejszej choćby próby wniknięcia w jego uzasadnienie. Uważam takie postępowanie za mało rozważne i dalekie od rzetelności.

      W chwili obecnej, bez znajomości uzasadnienia, można stwierdzić jedno. Sąd lustracyjny działa według zasad prawa karnego, kierując się w szczególności zasadą domniemania niewinności. Wszelkie wątpliwości są rozstrzygane na korzyść zainteresowanego.

      W przypadku TW ps. "Marek" źródłem wątpliwości mogła być okoliczność, że informacje ze słów TW pisał wyłącznie funkcjonariusz SB. Sąd mógł zatem uznać, że brak jest niezbitych, absolutnie niepodważalnych dowodów współpracy w postaci informacji pisanych własnoręcznie przez TW. W tej sytuacji, przy zastosowaniu zasady domniemania niewinności, mógł zapaść taki a nie inny wyrok. Czy wyrok ten oznacza, że funkcjonariusz SB konfabulował i notatki ze słów TW były jedynie literacką fikcją? Nie było żadnych spotkań i pozyskiwania informacji od osoby zarejestrowanej jako TW ps. "Marek"? Zamiast odpowiedzi na te pytania przytoczę fragment zeznań, jakie były oficer SB, prowadzący akta TW ps. Marek, złożył w czerwcu 2009 r. przed prokuratorem IPN we Wrocławiu. Cytuję: "Nie pamiętam ile razy spotkałem się z TW. Spotkania odbywały się przede wszystkim w restauracjach w Opolu i uczestniczyłem w tych spotkaniach tylko ja i Pabisiak. [...] Po rozmowach z TW »Marek« sam sporządzałem notatki, on osobiście nie napisał żadnej notatki. [...] Treść notatek, jakie sporządzałem odzwierciedlała rozmowy, jakie prowadziłem z TW, nie pisałem rzeczy, o których nie rozmawialiśmy". Koniec cytatu. Pozostawiam ten cytat bez komentarza.

      Przypominam także, że T. Pabisiak napisał własnoręcznie zobowiązanie następującej treści:
      "Oświadczam, że zachowam w ścisłej tajemnicy fakt spotkań i treść rozmów z pracownikiem Służby Bezpieczeństwa (powyższe dotyczy treści przekazanych informacji i wiadomości nabytych w rozmowach z pracownikiem SB)". Koniec cytatu. Wbrew temu, co utrzymuje T. Pabisiak, nie było to zwykłe zobowiązanie do zachowania tajemnicy, ale dokument o oczywistych cechach zobowiązania do współpracy, mówiący o spotkaniach z funkcjonariuszem SB oraz nabywaniu i przekazywaniu informacji w trakcie prowadzonych rozmów. Ponadto T. Pabisiak własnoręcznie pokwitował odbiór prawa jazdy od funkcjonariusza SB, który to dokument został wcześniej zatrzymany przez milicję.

      Sąd, działający według zasad prawa karnego, zgodnie z zasadą domniemania niewinności, miał prawo uznać, że to za mało, by uznać T. Pabisiaka za kłamcę lustracyjnego, ze wszystkimi tego negatywnymi konsekwencjami prawnymi dla zainteresowanego. To zrozumiałe w sytuacji, gdy brak jest innych dokumentów wytworzonych własnoręcznie przez T. Pabisiaka, a on sam uparcie wszystkiemu zaprzecza. Nie należy jednak wywodzić z tego wniosków wykraczających poza to, co faktycznie zostało przez sąd orzeczone.

      Szanuję wyrok sądu i nie zamierzam z nim dyskutować. Stosowane w postępowaniu lustracyjnym zasady prawa karnego mają swoją specyficzną, zero-jedynkową logikę, do której muszą stosować się orzeczenia sądów. Nie ma tutaj miejsca na niuansowanie poszczególnych, niekiedy bardzo złożonych przypadków. Niuansowanie relacjonowanych faktów jest jednak normalną praktyką przy badaniu i opisywaniu historycznych zaszłości. W dziedzinie historii nie ma miejsca na prosty system zero-jedynkowy. Trzeba widzieć również niuansy, półtony itp. Dlatego przy całym szacunku dla sądowych wyroków uważam, że mam prawo do samodzielnego myślenia i samodzielnej oceny historycznych zaszłości, o jakich mówią zachowane dokumenty.

      Zbigniew Bereszyński
      • m_16 Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 21.11.10, 11:30
        Jasne że ma Pan prawo......

        Ale tak i inni mają prawo być krytyczni względem praktyki nazywania każdego kto rozmawiał z agentem i coś podpisał "agentem"......

        Tym bardziej że najpierw cytuje Pan formułę jego zobowiązania do zachowania tajemnicy....by póżniej stwierdzić że była to deklaracja współpracy......NO NIE.....w dokumencie...nie ma zobowiązania do dostarczania informacji...więc nie ma mowy o "oczywistych cechach zobowiązania do współpracy".......

        Wszystko co wynika z przedstawionych przez Pana faktów to to że gośc pogadał parę razy z Sbekami by dostać z powrotem prawo jazdy. To że Pabisiak przekazał jakieś informacje wynika wyłącznie z deklaracji SBeka...który równie dobrze mógł je ściągnąć skądinąd lub wymyślić. Myśli Pan że w tej firmie nie było przełożonych żądających wyników i zmuszających do ich "fabrykowania" gdy nie można inaczej?

        Wreszcie najistotniejsza jest kwestia moralna -załóżmy że Pabisiak przekazął sbekowi jakięś informacje...Czy znaczy to że działał świadomie i z premedytacją? Wiemy że NIE...Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy że tajne służby operują w ten sposób że kompilują informacje z wielu źródeł....składają informację z małych fragmentów......dlatego wystarczy kilka NIEWINNYCH i inteligentny śledczy który zna kontekst i ludzi z obserwacji by dało się domyślić wielu faktów...Tefakty można później opisać w raporcie tak jakby zdradził je interlokutor.....ale w istocie tenże nie powiedział wiele.....nie zdawał też sobie sprawy z wagi swoich słów...

        Dlatego wolno stwierdzić że to w istocie to WY myślicie zero-jedynkowo...przecież nie powie Pan że Pana oskarżenie było jedynie prostym stwierdzeniem faktów że dostarczał on informacji....Pana oskarżenie było równoznaczne z sugestią że świadomie zdradzał on kolegów...tymczasem człowiek może dostarczać olbrzymiej ilości informacji ZUPEŁNIE NIEŚWIADOMIE.....a wy na tej podstawie chcecie by ludzi kwalifikowano jako niezdolnych do służby obywatelskiej.......

        Dlatego choć Pana intencje mogą być dobre służy pan w istocie wyjątkowo podłej sprawie....tacy jak Pan nie rozumieją....że odpowiednia kompilacja danych pozwala zrobić z każdego gaduły OZI........a wasze dążenie by zrobić z wielu ludzi , z których większość była co najwyżej głupia, zdrajców...to albo kretynizm albo....."użyteczny idiotyzm".........idiotyzm użyteczny dla prawicy która tak chciałaby posłać swoich przeciwników do diabła przy pomocy teczek.......A może to nie idiotyzm nawet, ale świadoma wola ??? :D
        • z.bereszynski Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 21.11.10, 12:55
          m_16 napisał:

          > Wszystko co wynika z przedstawionych przez Pana faktów to to że gośc pogadał pa
          > rę razy z Sbekami by dostać z powrotem prawo jazdy.

          Załóżmy, że tak było. Uważam, że również takie przypadki powinny być ujawnione i publicznie rozliczone w przypadku osoby publicznej, jaką niewątpliwie jest T. Pabisiak. Życie publiczne powinno być przejrzyste i w pewnych sprawach nie może być tajemnic, niedomówień itp.

          Dokładnie przeanalizowałem całość dokumentów z teczki pracy TW ps. "Marek" i nie dopatrzyłem się tam niczego, co wskazywałoby na możliwość kompilacji informacji pochodzących z różnych źródeł. Wręcz przeciwnie - wszystko wskazuje na to, że było tylko jedno źródło informacji. Wszelkie sprawy są przedstawiane niezmiennie z punktu widzenia jednej osoby, jej osobistych interesów, odczuć itp. Zasadność tej interpretacji potwierdzają przywołane przeze mnie zeznania świadka Adama Wąsiela.

          Co do zobowiązania, jakie napisał T. Pabisiak, to w swojej formie i treści jest ono dość typowym zobowiązaniem, jakie Wydział III SB w Opolu pobierał od pozyskiwanych przez siebie osobowych źródeł informacji. Mógłbym przytoczyć wiele tak samo lub bardzo podobnie sformułowanych zobowiązań z teczek personalnych różnych TW (materiały takie przedłożyłem Sądowi Okręgowemu w Opolu). Do charakterystycznych elementów tego dokumentu jako zobowiązania do współpracy można zaliczyć operowanie pojęciem spotkań oraz sformułowanie o przekazywaniu i nabywaniu informacji. Elementów takich nie spotyka się w przypadku zwykłych zobowiązań do zachowania tajemnicy.

          Jak już napisałem, Sąd Okręgowy we Wrocławiu miał prawo orzec to, co orzekł, i szanuję wydany tam wyrok. Nie znaczy to jednak, że błędnie interpretowałem zachowane dokumenty i że dopuściłem się jakiejś nierzetelności. To dwie różne sprawy.

          Zbigniew Bereszyński
          • m_16 Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 21.11.10, 15:34

            Problem w tym że opinia publiczna nie jest DE FACTO informowana o tym że X dał się zmanipulować czy coś w tym stylu....Opinia publiczna informowana jest że X był agentem.....a to jest przegięcie -przy założeniue ze faktycznie dał się zmanipulować.....bo oznacza śmierć cywilną...

            Ma Pan w sieci jakiś tekst który wyszczególnia jakie rzeczy miał zdradzić Pabisiak esbekowi?....Czy są to dane które w oczywisty sposób są szkodliwe dla ludzi? Bo może Fabisiak chciał mu wciśnąć nieistotne dane "na odczepkę".......

            Podejrzliwy jestem......bo mam cholerną pewność...że gdybym żył w tych czasach ze mnie też zrobiono by TW...bardzo łatwo...wystarczyłoby nakłonić mnie do klku rozmów i anegdot.....
            • z.bereszynski Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 21.11.10, 17:37
              Tak się składa, że w przypadku T. Pabisiaka nie używałem określenia "agent". Pisałem o sprawie TW ps. "Marek", trzymając się ściśle takiej terminologii. O tym co, zawierają akta TW ps. "Marek", pisałem obszernie w tekście umieszczonym na swojej stronie internetowej:
              www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_51.htm
              Nawet jeżeli ktoś został "wmanipulowany" w takie czy inne relacje z SB, a jest osobą publiczną, to uważam, że powinien tego typu sprawy publicznie ujawnić i rozliczyć, a nie czekać aż ktoś zrobi to za niego. Jeżeli osoba taka wie, że podpisała takie czy inne zobowiązanie na rzecz SB, wyciągnęła z relacji z tą służbą jakieś korzyści osobiste (np. w postaci odzyskania prawa jazdy), to powinna się z tego publicznie w uczciwy sposób wytłumaczyć. Jeżeli tego nie czyni, to nie powinna mieć komuś za złe, że ten ktoś czyni to za nią. Bycie osobą publiczną ma swoją cenę i wypada się z tym pogodzić. W innych krajach o długich tradycjach demokratycznych rozlicza się osoby publiczne nawet z ich życia prywatnego. Włóczenie ludzi po sądach z powodu ujawnienia takich czy innych faktów (a nie wytworów czyjejś wyobraźni!) z życiorysu osoby publicznej uważam za niezgodne z elementarnymi standardami demokracji. Praktyki takie są groźne dla demokracji, bo prowadzą do ograniczenia społecznej kontroli nad funkcjonowaniem elit władzy.

              Zbigniew Bereszyński
              • m_16 Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 28.11.10, 21:37
                Ale samo przyznanie się że cokolwiek się dostało od SB JUZ zostanie potraktowane jako przyznanie się do winy przez ludzi :D....

                I co Pan powie o umieszczonym niżej wpisie "adwokata" -twierdzi on tam że Sąd nie tylko nie znalazł dowodów współpracy ale ustalił że współpracy nie było......
      • Gość: adwokat Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 18:01
        W kilku miejscach tego wątku pan Zbigniew Bereszyński usiłuje wprowadzić w błąd czytelników Forum GW osłabiając jednoznaczną wymowę orzeczenia Sądu Lustracyjnego we Wrocławiu. W pierwszym swym tekście pisze: "Sprawa nie przedstawia się tak prosto, jak przedstawiają to Tadeusz Pabisiak i rozmawiająca z nim dziennikarka. Sąd nie wydał wyroku w takim brzmieniu, jak podano w artykule. Oto dosłowne brzmienie wyroku: "Tadeusz Pabisiak złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne".
        Podobną wymowę ma jego wpis z dnia 20.11.10, g. 21:40 "Jeszcze jedna uwaga. Tadeusz Pabisiak został oficjalnie uwolniony od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Czy to znaczy, że w przedmiotowej sprawie mówi on całą prawdę i tylko prawdę?"
        Jest to rodzaj manipulacji adresowanej do nie znających procedur lustracyjnych czytelników. Potwierdzając w swym Orzeczeniu, że "Tadeusz Pabisiak złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne" pracujący w składzie trzech sędziów Sąd Lustracyjny, który przesłuchał siedmiu świadków i dokładnie zbadał wszystkie dokumenty stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że Pan Tadeusz Pabisiak nie pracował, nie pełnił służby ani nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu ustawy z dnia 18 października 2006 r o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa (Dz.U. nr 63 z 2007 r. z późn. zm.) Tak bowiem brzmi treść 0świadeczenia Lustracyjnego, które kandydując do sejmu Pan Tadeusz Pabisiak złożył, a sąd potwierdził, że Oświadczenie to jest zgodne z prawdą, czyli - że jest to prawdą!
        Dlatego usiłowanie zmiękczenia jednoznacznej wymowy prawomocnego Orzeczenia Sądu przez pana Z. Bereszyńskiego, który zarzuca nierzetelność dziennikarce jest tak samo nieetyczne jak jego zarzuty skierowane pod adresem osoby lustrowanej bez dochowania choćby minimalnej rzetelności i uczciwości przy przygotowywaniu publikacji co nakazuje Prawo Prasowe.
    • pamejudd Wow, jaki naplyw agresji... 20.11.10, 03:10
      Czekolady duzo jedzcie robaczki, bo jesien wam humorki popsula.



      Mnie podoba sie sposob w jaki sprawe ujal Bereszynski. Sadze ze jesli zna dokumenty, ma prawo wyciagac na ich podstawie okreslone wnioski (choc przyznam ze troche wkurzaja mnie sugestie bez dowodow). Z jednym ma zas racje zupelna: wartosc wyroku poznamy po jego uzasadnieniu.
      • rilian Re: Wow, jaki naplyw agresji... 20.11.10, 08:36
        a jeżeli dokumenty są warte tyle, co papier toaletowy?
    • Gość: Harry Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.10, 10:43
      Współczuję ludziom, którzy po kilkudziesięciu latach muszą się tłumaczyć z tak błachich powodów, roztrząsanych i demonizowanych przez chorych z nienawiści "naprawiaczy" tamtego systemu. Ci ludzie - niewątpliwie chorzy - żerują na ludzkich słabościach, pomyłkach, a czasami wzniosłych, patriotycznych motywacjach działań. Sępy dziennikarskie, grafomani, frustraci, w pogoni za paroma groszami wierszówki wypisują bzdury, niszczą ludzkie karierynie, a życie obracają w piekło. Byli tzw. opozycjoniści niczego "lepszego nie wywalczyli" , nie mogą zrozumieć dlaczego im się żyje źle i swoje frustracje wyładowują na innych. Współczuję i tym chorym z bezsilności i nienawiści i ich ofiarom. Historia kołem się toczy, a czas wszystko uleczy. oby nie było to koło tortur dla żadnej ze stron.
      • pamejudd Trzeba bylo rozliczyc ich od razu. 20.11.10, 13:53
        Tak zrobiono w Czechach czy Niemczech: tam niedopuszczono zeby dawni kapusie zajmowali jakiekolwiek stanowiska po przelomie.

        W Polsce "przelom" byl pozorny a wspolpracownicy dawnego systemu dobrze zamaskowali sie wsrod spoleczenstwa, podorabiali fortun (vide Solorz). Teraz - probujac cokolwiek uporzadkowac - popadamy w smiesznosc...

        Panowie z I i II kadencji Sejmu! Mlode pokolenie dziekuje wam serdecznie!
        • Gość: jas Re: Trzeba bylo rozliczyc ich od razu. IP: *.devs.futuro.pl 20.11.10, 20:37
          widac ,że norma jestprawicowi działacze od siedmiu boleści na niczym sie nie znaja ale graja medrcow i ogłupiaja tłuszczę.W Niemczech po lustracji agentom i działaczom STASI zabroniono zajmowaćtylko 5 stanowisk.rozumiesz 5! nie moze być kanclerzem,ministrem MSW,MON prok.gener.
          w Czeskie Republice zakaz byl 10 letni tera wszystkie stanowiska stoja otworem.
          nie rób ludziom wody z mózgu
          • pamejudd Bajczysz, jasiu. 21.11.10, 15:07
            Tu masz info o przebiegu dekomunizacji w Niemczech:
            www.iap.pl/?id=44778&location=f&msg=1
            Z komunidstycznym scierwem rozprawiono sie tam o wiele skuteczniej niz w Polsce (choc i tez nie idealnie). Przede wszystkim nie zwlekano z lustracja i dzieki temu latwo bylo sie zorientowac, kto jest/byl kim. TEGO wlasnie w Polsce brakowalo i dlatego po XX latach od upadku komunizmu wciaz mamy oficjalna wersje, ze Lechu "Bolek" Walesa jednoosobowo pokonal PRL.
        • Gość: end Czemu "gryzą" Cię pieniądze Solorza? IP: 85.128.69.* 21.11.10, 10:48
          co ma Solorz do "współpracowników dawnego systemu". Nie znasz człowieka, nie masz pojęcia co w młodości robił jak budował swoje imperium a przedstawiasz po nazwisku w kontekście negatywnym. Nie znasz niczego co dotyczy tego człowieka a wiedzę czerpiesz z dziwnych źródeł.
          Czemu to robisz? widzisz jak łatwo przypiąć "łatkę" każdemu człowiekowi, bez powodu, bez znajomości człowieka, jego losów. Pisząc TAKIE rzeczy robisz dokładnie to samo co smutni panowie przed laty. Naprawdę tego nie rozumiesz...?
          • pamejudd Soloz to w ryj walony kapus. 21.11.10, 15:00
            Nie gryza mnie jego pieniadze, tylko fakt ze dorobil sie wspolpracujac ze zbrodniczym systemem...


            ..no i jego frajerski wasik.
    • Gość: Mira Ceti Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.10, 10:44
      Do przemo_opole; komentarze poznikały, ale się znów pojawiły.
      Ciekawy cytat:
      "Dzięki sprawie, Pabisiak dowiedział się, że donosił na niego TW "Piotr".
      - Okazało się, że był to jeden z moich bliskich współpracowników. Pozawalał jakieś sprawy, nie porozliczał się, a wszystko potem przypisywał mnie. Wyrzuciłem go z OTJ.
      Był negatywnie do mnie nastawiony, więc tendencyjne były te jego donosy - podkreśla."

      Zadaję pytanie:
      - Czy ktoś wie kim jest TW "Piotr".
      Pan Tadeusz Pabisiak z pewnością wie. Czakam na odpowiedź.


      • Gość: Pytacz Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.chello.pl 20.11.10, 14:16
        Z przedstawionych tu i w artykule informacji wynika, że przed sądem powinni zostać postawieni funkcjonariusze SB, zeznajacy na korzyść Pabisiaka, którzy rzekomo fałszowali dokumenty ze skutkami na chwilę obecną.
        Czy owi funkcjonariusze, którzy dziś przedstawiają sie jako ofiary, a nie narzędzia ówczesnego reżimu mogli być uznani przez sąd za wiarygodnych świadków, skoro sami twierdzą, że kłamali?
        Skąd sąd powziął przekonanie, że kłamali wtedy, a nie teraz, de facto chroniąc przed kompromitacją, czyli utratą pozycji i wpływów TW?
        Byli (a może obecni) funkcjonariusze nie muszą się troszczyć o swój wizerunek - bez wazględu na to co powiedzą jest on obrzydliwy, a państwo zapewniło im moralno-polityczna bezkarność.
        Reasumując - POlityka miłości!
    • mieszaniec-zopola Była tu cenzura? 20.11.10, 13:55
      Niepotrzebnie. Warto wiedzieć, co ludzie na te tematy myślą. Mnie na przykład bardzo zadziwia, że pomimo wszystkich empirycznych dowodów na gó...aność tzw. lustracji, to jest ujawniania kto w przeszłości udzielał informacji służbom bezpieczeństwa PRL, dalej istnieją ci, którzy uważają tą sprawę za podstawę bytu i sukcesu wolnej Polski.
      Żadnej refleksji.
      Ludzie powinni z wiekiem mądrzeć i łagodnieć. Niektórym to nie jest dane.
      Wszystkim idiotom, którzy za chwilę będą mi tu imputować jakieś związki ze służbami PRL przypominam, że niejako zostałem zlustrowany i to na tym forum, więc niech sobie darują. Od razu jednak uprzedzam, że nie miałem tego rodzaju przyjemności, nie dlatego, że bohatersko odmawiałem, tylko dlatego, że nikt do mnie nie przyszedł. :-)
      • Gość: Niedurny Re: Do idioty Mieszańca IP: *.chello.pl 20.11.10, 19:32
        No to pogadaliśmy o tym co sobie sądzi Mieszaniec o wpływie (a raczej jego braku ) agentury na funkcjonowanie instytucji III RP. Byłoby do przemilczenia, gdyby tylko sobie pobełkotał. Ale temu intelektualnemu troglodycie nie wystarcza publiczny ekshibicjonizm własnej ignorancji. Musi matół innych obrażać. Niestety, cecha to nierzadka - głupota zawsze musi być agresywna, bo odrobina pokory musiałaby być odrobiną madrości Tym samym co on językiem można skwitować - zamilcz idioto przynajmniej w tej sprawie!
        • mieszaniec-zopola Nie wiem kogo niby obraziłem 20.11.10, 21:14
          i nie wiem czym. Raczej chyba vcooorviuem kogoś tym, że w ogóle śmiałem zaszczekać. A ponieważ ja mogę vcoorviać tylko chorych w mózg nacjonalistów i faszystów, antysemitów i homofobów, genetycznych degeneratów sprokurowanych w wyniku spółkowania z kuzynkami, tchórzliwych na tyle, żeby się nawet nie zarejestrować z podaniem swoich prawdziwych danych osobowych, to takie vcoorvienie mi mieszańcowi, się bardzo podoba.
          Ja to mówią na Facebooku?
          To lubię!
          • pamejudd LOL. 21.11.10, 15:08
            > , tchórzliwych na tyle, żeby się nawet nie zarejestrowa
            > ć z podaniem swoich prawdziwych danych osobowych,


            Urocza samokrytyka...
            • mieszaniec-zopola Perwollisz szmacianko 21.11.10, 21:52
              Moje dane osobowe zarejestrowane w serwisie gazeta.pl są prawdziwe i dostęne dla organów ścigania, sądów i odpowiednich instytucji publicznych.
              Sądząć po wpisach, mam do czynienia z nacjonalistyczną szmacianką, a takie są z reguły tchórzliwe. Z przykładu tego nacjonalistycznego radnego, który wysyłał ze swojego kompa obraźliwe komentarze, wnoszę, że nasza szmacianka zarejestrowała się jako Jan Kowalski zamieszkały przy ulicy Krakowskiej 20 i 1/2.
              Jest to o tyle pewne, że przyjął, że ja tak właśnie zrobiłem. Pewnie mu się w zakutej pale nie mieście, że można inaczej.
            • Gość: Niedurny Re: LOL. IP: *.chello.pl 21.11.10, 23:51
              Przypadek Mieszańca jest nieuleczalny - durny i dumny z tego, że durny.
              • pamejudd Fakt, robi wrazenie niezlego glaba. 21.11.10, 23:59
                Juz nawet nie chce mi sie mu odpisywac...
    • Gość: ziom Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.10, 17:18
      Opolskie GWno znowu się popisało. Wiadomo z kim trzymają. Jescze jeden "niezłomny opozycjoniosta" nam się objawił. Śmiechu warte.Wiadomo jak wyglądają takie procesy. Były agent idzie w zaparte (tak był szkolony), esbecy oczywiście go osłaniają jak mogą (wzajemna lojalność aż po grób), odpowiednion dobrani "świadkowie" zeznają jak ich nauczył adwokat, no i mamy jeszcze jednego "czystego jak łza" "bohatera".Jak można ufać esbekom, którzy mówią, że oszukiwali sami siebie? Teraz nikogo nie oszukują?! Śmiech na sali. No to mamy jeszcze jednego "oczyszczonego" w taki sposób. Tylko patrzeć a znowu zacznie doic cięzką kasę z ratusza (z naszych podatków!). Parodia sprawiedliwości . Chory kraj, chore państwo. Nic tylko spadac stąd do Irlandii albo jeszcze dalej.
      • przemo_opole Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 20.11.10, 18:23
        Nie odnosząc się do tego konkretnego przypadku: ten system został tak skonstruowany, że każdego można opluć i oskarżyć o współudział. I tylko niektórym udaje się wmówić społeczeństwu, że ich teczki były fałszywe (nie przeczę), odmiawiając jednocześnie innym prawa do takiego samego stwierdzenia.
    • Gość: historyk Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.adsl.inetia.pl 20.11.10, 19:08
      W usuniętym komentarzu pisałem, ze sąd uwierzył w bajeczki. Radosna "twórczość: SB to wymysł GW na rzecz walki z lustracją. PO opiera swoje rządy min, na konfidentach ciągle piastujących eksponowane stanowiska w Polsce. Ich opór mozna było oglądać w TVN w czasch rządów PiS. Na koniec przypominam, że sądownictwo w Polsce jest ciągle kontynuacją PRL
    • Gość: chichot historii Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.opole.hypnet.pl 20.11.10, 19:44
      Jeżeli esbecy istotnie pisali nieprawdę (w co wątpię) to powinni odpowiadać przed sądem za fałszowanie dokumentow. Ciekawe czy tak będzie? Raczej w to wątpię. Założę się, że żadnemu nie spadnie włos z głowy. Za to będą ciągać po sądach Bereszyńskiego, który ośmielił się uchylić rąbka tajemnicy. Ładna "sprawiedliwość". Złośliwy chichot historii. III RP na straży sekretów komunistycznej bezpieki.
      • Gość: Alek Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.chello.pl 20.11.10, 20:19
        Przecież to kpina z prawa, sądownictwa i państwa.Widać jak na dłoni, że mamy UB-kistan! Tak skonstruowano prawo u zarania III RP, by zapewnić bezkarność zwyrodnialcom. Ja bym się tak pokornie nie wypowiadał o wyrokach sądowych w tych sprawach. Przecież to jasne, że sąd wystawił sobie świadectwo arogancji wobec faktów skoro SB-cy przyznają się do piętrowego wręcz kłamstwa i przestepstwa polegającego na fałszowaniu dokumentów. Czy można skierować do tego sądu we Wrocku wniosek o ściganie przestepstwa polegającego na fałszowaniu dokumentów oraz krzywoprzysięstwie i równocześnie zażalenia do Ministerstwa Sprawiedliwosci na sąd który w sposób rażący wadliwie posługując się zeznaniami świadków obraża wymiar sprawiedliwości?
        • Gość: Radwan Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.chello.pl 20.11.10, 20:43
          Już widzę oczyma wyobraźni, jak Don Tadeo Pabisiak wymachując sądowym kwitem niczym Wałęsa (vel Bolek; w końcu kumpel po fachu) biega po Opolu grożąc oszczercom procesami, aż się dochrapie, jak ten ostatni, uczciwego sądu, który uwzględni rzetelnie dowody w sprawie i uśmiech jaśniejący na fotce zgaśnie mu na wieki. Pozdrowionka dla kapitana (SB) Krasnodębskiego!
        • z.bereszynski Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 20.11.10, 21:07
          W nawiązaniu do tego, co napisał Alek, mogę dodać, że w najbliższym czasie zamierzam wystąpić oficjalnie do prokuratury IPN o wszczęcie śledztwa w sprawie rzekomego fałszowania dokumentów przez byłych funkcjonariuszy SB. Na razie tyle, a co dalej, muszę się jeszcze dobrze zastanowić. Na pewno nie "odpuszczę" tej sprawy.

          Zbigniew Bereszyński
          • mieszaniec-zopola Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB 20.11.10, 21:21
            Panie Zbigniewie,
            Czy Pan już do reszty stracił kontakt z rzeczywistością?
            Przecież to co Pan tu pisze jest żałosne.
            Mam dla Pana wiele szacunku za Pana wiedzę i przede wszystkim za wyjątkową pracowitość.
            Po co się Pan dalej pogrąża? Ja tego chyba nigdy nie zrozumiem.
            I niech mi Pan nie próbuje wytłumaczyć, bo i tak nie zrozumiem.
          • mieszaniec-zopola Apropo donoszenia 20.11.10, 21:27
            Nie śmiem podejrzewać, że to Pana robota, wiem na 100%, że to nie Pan. Jednakowoż Pański classmate pan Wiesław został dokładnie poinformowany o moich personaliach, do tego stopnia, że zna moją twarz i prowokuje mnie głupimi aluzjami.
            Co Pan powie na takie donosicielstwo?
            W każdym razie ja sobie trudu zadawał nie będę, żeby dowiedzieć się kto zacz.
            Mieszaniec
            -----------
            Nie oddawajmy Polski w ręce faszystów.
            • Gość: Niedurny Re: Apropo donoszenia IP: *.chello.pl 20.11.10, 21:43
              Mówiłem, zamilcz matole, a ty dlalej swoje męki tu wybebeszasz!
              • mieszaniec-zopola Jako rzekł klasyk spieprzaj dziadu 20.11.10, 23:04
                :-)
            • z.bereszynski Re: Apropo donoszenia 20.11.10, 21:55
              Panie Mieszańcu! Znam Pańskie personalia od dobrych kilkunastu miesięcy i jak na na razie nikomu ich nie wyjawiłem i absolutnie nie zamierzam tego czynić. Z moim "classmate", jak Pan to określił, nie utrzymuję żadnych, nawet pośrednich, kontaktów od blisko czterech lat i w związku z tym możliwość podzielenia się przeze mnie z nim jakimiś informacjami na Pana temat może istnieć jedynie w Pańskiej wyobraźni. W związku z powyższym wypraszam sobie tego typu insynuacje. Nie prosiłem Pana o ujawnienie mi swoich personaliów. Zrobił Pan to z własnej inicjatywy i na własną odpowiedzialność. Przypuszczam, że nie tylko w stosunku do mojej osoby. Tym bardziej więc wypraszam sobie tego typu impertynenckie zachowania. Pańskie problemy z moim "classmate" to wyłącznie Pańska sprawa. Nic mi do tego.

              Zbigniew Bereszyński
              • mieszaniec-zopola Panie Zbigniewie niczego nie insynuuję , pan mnie 20.11.10, 23:03
                żle zrozumial.
                Napisałem przecież, że na 100% wiem, że to nie Pan. Zatem źle mnie Pan zrozumiał.
                Chodziło mi o to, że ktoś z moich znajomych, znających mój gazetowy pseudonim był łaskaw donieść o tym zainteresowanej osobie.
                Chodziło mi o to, że i dzisiaj są usłużni donosiciele. Właśnie dowiedziałem się z Internetu o podobnych wypadkach, w których są osoby poszkodowane przez donosicieli. Niejaka pani Wiśniewska, dyrektor MPT, na tzw. zamkniętym forum, wypowiedziała się, że córka zmarłego posła Wassermana, to "paniutka", która żąda spotkania z premierem, żeby wyciągnąć kasę. Wypowiedź mało stosowna, mniejsza z tym, ale znalazł się ktoś usłużny i doniósł do "Rzeczpospolitej", ta zrobiła aferę i pani dyrektor niew jest już panią dyrektor, tak jakby to miało coś wspólnego z jej pracą. Kiedyś jakiegoś pijaka ciągali po sądach, bo na przystanku w Pinczowie głośno twierdził, że Wałęsa jest głupi. Znalazł się też inny interesowny facet, dzięki któremu wydano z publicznej kasy pieniądze na ściaganie i sądzenie pamiętnego bezrobotnego Huberta.
                Skoro Pan tak tropi PRLowskich donosicieli i ocenia ich Pan tak źle, to ciekawi mnie co ich wg Pana odróżnia od dzisiejszych usłużnych donosicieli?
                Tymczasem ci usłużni pozostają anonimowi i nich ich nazwisk po gazetach nie rozwleka.
                Pozdr.
                • z.bereszynski Re: Panie Zbigniewie niczego nie insynuuję , pan 20.11.10, 23:42
                  Faktycznie musiałem Pana źle zrozumieć. Dobrze, że sprawa się wyjaśniła. Oczywiście nie uważam, że rozmaite zjawiska patologiczne występowały jedynie w PRL. W naszych czasach patologii również nie brakuje i oczywiście także należy im się przeciwstawiać. Skupiłem swoją uwagę na pewnych zjawiskach z okresu PRL z tej prostej przyczyny, że zajmuję się historią. Nie sposób zajmować się wszystkim. Uważam, że pewne fakty powinny być publicznie ujawnione i rozliczone, żeby nasze życie publiczne było bardziej przejrzyste i czytelne. To wszystko.

                  Złośliwe donosicielstwo (nie mam na myśli formalnych zawiadomień o przestępstwie itp.), intryganctwo i inne tego typu zjawiska w naszych czasach także zasługują na potępienie. Niestety sam także doświadczyłem podobnych działań w naszych czasach na własnej skórze, czego przykładem mogą być chociażby szkalujące mnie wpisy z ostatnich lat na różnych forach internetowych (również na tym forum). Na mnie także złośliwie donoszono, intrygowano pisząc różne oświadczenia, apele, listy otwarte, skargi itp., domagano się odebrania mi dostępu do akt, podejmowano różne działania, by zablokować mi możliwość publikacji (powiodło się to niestety w przypadku opolskiego pisma uniwersyteckiego "Indeks", które w tym roku bez dania racji przestało zamieszczać moje teksty). Wszystko to są sprawy całkiem świeże, bynajmniej nie historyczne.

                  Oczywiście mam jednoznacznie negatywny stosunek do tego typu zjawisk. Nie tylko dlatego, że dotykają one również mnie. Trudno jednak, abym zajmował się aktywnym zwalczaniem całego zła na tym świecie. Chyba za dużo Pan ode mnie wymaga.

                  Zbigniew Bereszyński
          • z.bereszynski p.s. 20.11.10, 21:40
            Jeszcze jedna uwaga. Tadeusz Pabisiak został oficjalnie uwolniony od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Czy to znaczy, że w przedmiotowej sprawie mówi on całą prawdę i tylko prawdę? Oto konkretny przykład. W artykule zamieszczonym w GW czytamy: "Jeden z młodych wówczas esbeków postanowił się wykazać, bo miał słabe wyniki, mało pozyskanych agentów. Jego przełożony zeznał to w sądzie. Zatem chodził wśród studentów i notował, co mówią, czasem o coś dopytywał. Potem zapisywał to w aktach jako donosy TW "Marka", którym rzekomo miał być ówczesny szef Opolskiego Towarzystwa Jazzowego Tadeusz Pabisiak".

            Tadeusz Pabisiak powołał się w tym przypadku na zeznania Jana Budzika, który jako kierownik sekcji nadzorował przez pewien czas (w ostatnich latach PRL) pracę Adama Wąsiela. Ten ostatni był oficerem prowadzącym TW ps. "Marek". W toczącym się ciągle jeszcze procesie przed Sądem Okręgowym w Opolu wykazałem czarno na białym, że Jan Budzik zeznał nieprawdę. W rzeczywistości Adam Wąsiel był bardzo pozytywnie oceniany przez przełożonych w zakresie dotyczącym właśnie pracy z agenturą. Wymownie świadczy o tym jego opinia służbowa za okres od 16 czerwca 1984 do 15 listopada 1985 r. W dokumencie tym czytamy: "ukierunkowywany przez opiekującego się nim Kierownika Sekcji osiągnął jedne z lepszych wyniki w pracy z osobowymi źródłami informacji". Pod opinią tą podpisali się naczelnik Wydziału III WUSW w Opolu, mjr Michał Korzeniowski, oraz sekretarz Oddziałowej Organizacji Partyjnej PZPR, Feliks Halota. Było zatem dokładnie odwrotnie niż przedstawia to Tadeusz Pabisiak w ślad za Janem Budzikiem.

            Odnośny dokument (opinia służbowa dot. Adama Wąsiela) został przedłożony przeze mnie Sądowi Okręgowemu w Opolu w charakterze materiału dowodowego. Powinien on być zatem dobrze znany T. Pabisiakowi jako stronie postępowania sądowego. Mimo to T. Pabisiak nadal powołuje się na nieprawdziwe zeznania Jana Budzika, a red. Pszon z GW bezkrytycznie nagłośniła te fałszywe "rewelacje".

            Gdyby przed publikacją artykułu ktokolwiek z redakcji GW zwrócił się do mnie o opinię i komentarz, wyjaśniłbym jak naprawdę było - w świetle dokumentów - z rzekomą "nieudolnością" A. Wąsiela. Niestety nikt z redakcji nawet nie próbował się ze mną skontaktować, choć moje nazwisko pojawia się w treści artykułu, a cała sprawa niewątpliwie dotyczy w bezpośredni sposób mojej osoby. Zupełnie zignorowano zasadę audiatur et altera pars. Jak świadczy to o dziennikarskiej rzetelności artykułu - pozostawiam to ocenie innych forumowiczów.

            Muszę także dodać, że nie byłem uczestnikiem postępowania sądowego we Wrocławiu. Postępowanie to toczyło się bez mojego udziału. Nie miałem zatem żadnej możliwości polemizowania tam z takimi "dowodami" jak przytoczone tu zeznania Jana Budzika. Czy polemikę taką próbował podejmować ktoś inny, nie wiem.

            Z.B.
            • Gość: Adwokat Re: p.s. IP: 188.33.115.* 26.11.10, 00:08
              W kilku miejscach tego wątku pan Zbigniew Bereszyński usiłuje wprowadzić w błąd czytelników Forum GW osłabiając jednoznaczną wymowę orzeczenia Sądu Lustracyjnego we Wrocławiu. W pierwszym swym tekście pisze: "Sprawa nie przedstawia się tak prosto, jak przedstawiają to Tadeusz Pabisiak i rozmawiająca z nim dziennikarka. Sąd nie wydał wyroku w takim brzmieniu, jak podano w artykule. Oto dosłowne brzmienie wyroku: "Tadeusz Pabisiak złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne".
              Podobną wymowę ma jego wpis z dnia 20.11.10, g. 21:40 "Jeszcze jedna uwaga. Tadeusz Pabisiak został oficjalnie uwolniony od zarzutu kłamstwa lustracyjnego. Czy to znaczy, że w przedmiotowej sprawie mówi on całą prawdę i tylko prawdę?"
              Jest to rodzaj manipulacji adresowanej do nie znających procedur lustracyjnych czytelników. Potwierdzając w swym Orzeczeniu, że "Tadeusz Pabisiak złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne" pracujący w składzie trzech sędziów Sąd Lustracyjny, który przesłuchał siedmiu świadków i dokładnie zbadał wszystkie dokumenty stwierdził ponad wszelką wątpliwość, że Pan Tadeusz Pabisiak nie pracował, nie pełnił służby ani nie był współpracownikiem organów bezpieczeństwa b]]państwa[/b] w rozumieniu ustawy z dnia 18 października 2006 r o ujawnieniu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa (Dz.U. nr 63 z 2007 r. z późn. zm.) Tak bowiem brzmi treść 0świadeczenia Lustracyjnego, które kandydując do sejmu Pan Tadeusz Pabisiak złożył, a sąd potwierdził, że Oświadczenie to jest zgodne z prawdą, czyli - że jest to prawdą! Dlatego usiłowanie zmiękczenia jednoznacznej wymowy prawomocnego Orzeczenia Sądu przez pana Z. Bereszyńskiego, który zarzuca nierzetelność dziennikarce jest tak samo nieetyczne jak jego zarzuty skierowane pod adresem osoby lustrowanej bez dochowania choćby minimalnej rzetelności i uczciwości przy przygotowywaniu publikacji co nakazuje Prawo Prasowe.
              • Gość: lekarz Re: p.s. IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 00:27
                Bereszyński, zacznij uprawiać politykę miłości i przebaczenia. Da ci to więcej zdrowia.
              • Gość: tao szatanski dziejownik do puszek i butelek !!! IP: *.nyc.res.rr.com 26.11.10, 00:29
                na miejscu p.pabisiaka puściłbym dziejownika w skarpetkach. z takim orzeczeniem sądu na 100% wygrywa w sądzie cywilnym sprawę o zniesławienie. najlepsze miejsce śmiecia jest w śmieciach. już widze jak dziejownik zbiera puszki i butelki z encyklopedią solidarności, z której mnie i kilka postaci historycznych wyrzucił, pod pachą a w plecaku swoje dzieje "historyczne". do towarzystwa może zabrać "grubego", który na 100% ma przegraną sprawę z wydawcą gw.

                tao szatanski
                • Gość: Kolega Tadeusza Re: dziejownik do puszek i butelek !!! IP: *.adsl.inetia.pl 26.11.10, 15:46
                  Pan Teo Szatanski ma całkowitą rację, że dla śmiecia miejsce jest na śmietniku. Chcę pana Szatańskiego zapewnić, ze mój przyjaciel Tadeusz Pabisiak dawno już podjął kroki prawne i jeszcze w grudniu ub. roku jego prawnik założył Z. Bereszyńskiemu sprawę cywilną o zniesławienie. Sprawa dobiegła już końca i z tego co wiem, w najbliższą środę 1 grudnia o godzinie 8.50 w opolskim Sadzie Okręgowym przy Placu Daszyńskiego będzie ogłoszenie wyroku.
                • Gość: aplikant Re: dziejownik do puszek i butelek !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.10, 16:33
                  Sąd Lustracyjny stwierdził, że brak jest dostatecznych dowodów na to, że ww. złożył niezgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne.
                  A to zgodnie z zasadami logiki prawniczej wcale nie oznacza, że nie współpracował.
                  • Gość: Kolega Re: dziejownik do puszek i butelek !!! IP: 188.33.189.* 28.11.10, 19:25
                    Każdy przypadek jest inny i dlatego w tych sprawach niedopouszczalne są jakiekolwiek analogie, czy uogólnienia. Gdyby było inaczej, sądy w składzie aż trzech(!) sądziów przez rok nie badałyby każdego zachowanego dokumentu i nie przesłuchiwałyby wszystkich możliwych świadków, w tym byłych SB-ków m.in. na okoliczność sporządzanych kiedyś przez nich dokumentów. W procesie uczestniczy też prokurator z IPN i w przypadku jakichkolwiek wątpliwości może złożyć apelację. Skoro prokurator apelacji nie składał i orzeczenie Sądu uprawomocniło się już w pierwszej instancji to znaczy, że nawet prokurator nie miał wątpliwości, że pan Tadeusz Pabisiak kandydując do sejmu napisał w Oświadczeniu Lustracyjnym prawdę, że nigdy nie współpracował ze Służbami Bezpieczeństwa PRL.
                    A kierujący się taką pseudologiką "aplikant" może być pewien, że apklikacji nigdy nie ukończy i swoją sądową lub adwokacjką karierę zakończy na tej praktyce. Również w odniesieniu do niego samego lub Zbigniewa Bereszyńskiego można przecież napisać, że "brak jest dostatecznych dowodów, że złożyli oni niezgodne z prawdą oświadczenia lustracyjne (jeżeli składali) co nie oznaca, że nie współpracowali z SB" Tylko, czy ten wywód ma jakikolwiek sens? I czemu ma służyć taka "logika" , poza rzucaniem cienia.
                    Inna sprawa, że w orzeczeniu Sądu dotyczącym pana Tadeusza Pabisiaka nie ma w ogóle takiego sformułowania. Jest natomiast jednoznaczne, stanowcze stwierdzenie, że "złożył zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne" iż nigdy nie współpracował z SB.
                    I TO POWINNO UCIĄĆ WSZELKIE DYSKUSJE NA TEN TEMAT.

                    • Gość: Anzelm Re: SB-ckie szumowiny! IP: 84.10.98.* 28.11.10, 21:10
                      Chodzi oto, że Pabisiak był agentem SB i problem nie polega tylko na tym, że sąd stosuje zasadę domniemania niewinności i opiera się na tzw. niezbitych dowodach współpracy. Gdyby ta instytucja preparowała papiery, jak to próbuje wmówić Pabisiak i jego SB-ccy kolesie, każdy zmwierzchnik tych szumowin mógłby tego muzykanta zweryfikować i zgodnie z procedurami weryfikował go z całą pewnością. Wiadomo, że większość dokumentów dotyczacych TW została zniszczona. Takie kpiny z lustracji i wymiaru sprawiedliwości mogą mieć miejsce tylko tu, w UB-kistanie. Nie ma jednak takiej możliwości, żeby sądowy glejt uwiarygodnił takiego karalucha w oczach opinii publicznej. Przeciwnie - im więcej będą rozpisywały się na jego tentemat antylustracyjne szmatławce, tym bardziej wiadomym będzie kim Pabisiak był!
    • Gość: Mietek/Przemek Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.10, 14:59
      Jeszcze jeden oczyszczony katalog.bip.ipn.gov.pl/showDetails.do?idx=K&katalogId=3&subpageKatalogId=3&pageNo=1&nameId=1460&osobaId=8538
      • Gość: Przyjaciel Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: 188.33.189.* 28.11.10, 22:54
        Biedny Anzelm ... Nie może się pogodzić z faktami. Tworzy karkołomne hipotezy, żeby tylko nie przyznać się do tego, że nie miał racji opluwając na forum maestra pod wpływem oszczerstw Zbigniewa Bereszyńskiego. I naiwnie myśli, że podpisując się nickiem pozostaje anonimowy. Nawet nie zauważył, że jego "przywódca duchowy" Z.B., który jeszcze niedawno na tym forum był bardzo wylewny obwieszczając, że jest pewny swoich racji już nie na 100, a na 200 ! procent - od jakiegoś czasu nagle ... zamilkł i w milczeniu z trwogą czeka na wyrok opolskiego sądu, przed który za naruszenie dóbr osobistych pozwał go pan Tadeusz Pabisiak.
        Czyżbyś Anzelmie był aż tak głupi, że nie zdajesz zobie sprawę, iż szafując pomówieniami i podważając prawomocny wyrok sądu popełniasz przestępostwo, za które możesz być sądzony jak Zbigniew Bereszyński, a twój IP: 84.10.98 bez żadnych problemów pozwoli cię zidentyfikować?
        Zasada "sądy, sądami, ale racja jest po naszej stronie" jest dobra w komedii "Sami swoi". Ale życie to proza i hołdowanie jej może bardzo drogo kosztować!
        • Gość: wujek dobra rada Re: Tadeusz Pabisiak nie był agentem SB IP: *.opole.hypnet.pl 02.12.10, 19:43
          Dobra rada dla "Przyjaciela": nie mów "hop" dopóki nie przeskoczysz!
          www.radio.opole.pl/?kat=wiadomosci_wiecej&id=56980

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka