Dodaj do ulubionych

DAJCIE NAM TSA!

18.04.04, 19:27
Dajcie nam TSA!

Postrach stolicy polskiej piosenki podczas koncertu...





Grupa mogła zagrać na "koncercie europejskim" w Opolu - uważa urząd
marszałkowski. Ale dziś jest już za późno na zmianę decyzji...

W czwartek napisaliśmy, że opolski Urząd Miasta zrezygnował z koncepcji, by w
nocy 30 kwietnia, z okazji wejścia Polski do Unii Europejskiej, na opolskim
Rynku zagrał zespół TSA. Rozsierdziło to sympatyków zespołu, którzy zasypali
redakcję telefonami.

- Co roku w Opolu grają hip hopowcy, chleją, ćpają, sikają po bramach i
urzędasom to nie przeszkadza - denerwował się czytelnik z Chmielowic. - A z
TSA, które gra muzykę dla dzisiejszych 40-latków, zrobili jakichś zadymiarzy.
"Panie prezydencie! W imieniu fanów zespołu obiecuję, że skrzykniemy się
przez internet i odwiedzimy w tej sprawie ratusz. Nie ma TSA - nie ma
święta!" - telefonowała do rubryki "Moim zdaniem" Zofia Olszta z Opola.
W sprawie odwołania koncertu TSA powstał nawet oficjalny apel do władz.
"Opole jest Stolicą Polskiej Piosenki (...) również przez fakt, iż związani
są z nim tak znakomici artyści-muzycy jak między innymi Anna Panas, Michał
Bajor, Jarosław Wasik, Paweł Kukiz czy Piotr Remiszewski oraz członkowie
legendarnego rockowego zespołu TSA - napisał do wojewody, marszałka i
prezydenta Opola Jerzy Golczuk, szef fundacji. - Gorąco apelujemy do
organizatorów oficjalnych obchodów wejścia Polski do Unii Europejskiej o
podjęcie działań, których finałem będzie występ 30 kwietnia w centrum Opola
legendarnej grupy TSA."

Według Mirosława Pietruchy, rzecznika prezydenta Opola, TSA nie zagra ze
względu na stanowisko policji.
- Zwróciliśmy tylko organizatorom uwagę, że tego typu wielka gwiazda,
prezentująca ostrą muzykę, wymaga dodatkowego zabezpieczenia ze strony
ratusza - tłumaczy Jerzy Matlak, komendant miejski policji w Opolu. - Tym
bardziej, że w dniu opolskiego koncertu spora grupa naszych funkcjonariuszy
będzie ochraniać Europejskie Forum Gospodarcze w Warszawie.
Według dyrektor Anidy Kalicińskiej z opolskiego Urzędu Marszałkowskiego,
który jest współorganizatorem europejskiego koncertu, decyzja o rezygnacji z
występu TSA i podpisaniu umowy z piosenkarką Reni Jusis była podjęta z dużym
pośpiechem, być może za dużym.
- Słyszałam ze strony ratusza argument, że policji nie podoba się pomysł
koncertu TSA na Rynku - mówi. - Jednak skoro teraz policja mówi co innego, a
sprawa rozbija się o dodatkową ochronę, to uważam, że byłoby to do
przeskoczenia. Tym bardziej, że wynegocjowaliśmy od opolskich firm
ochroniarskich wyjątkowo atrakcyjne ceny na ten szczególny wieczór.
Mirosław Pietrucha z opolskiego ratusza twierdzi jednak, że decyzji o
rezygnacji z TSA nie da się już cofnąć.
- Mamy już podpisaną umowę z Reni Jusis, w wypadku zerwania jej musielibyśmy
zapłacić wysoką karę - mówi. - Pragnę w imieniu organizatorów przeprosić
zespół TSA za rozbudzone nadzieje i zapewnić, że wybór innego wykonawcy nie
wynikał ze względów estetycznych. Po prostu bardzo poważnie potraktowaliśmy
stanowisko policji.

Muzycy TSA ciągle nie mogą wyjść ze zdumienia, że powodem odwołania ich
koncertu jest obawa o zadymy.
- TSA zagrało około tysiąca koncertów i na żadnym z nich nie doszło nigdy do
poważnych ekscesów, nawet w czasach PRL, kiedy graliśmy dla młodej,
wygłodniałej rocka publiki - mówi Janusz Niekrasz, basista zespołu. - Nasz
wokalista Marek Piekarczyk jest znany w branży z tego, że ma świetny kontakt
z tłumem, potrafi nim dyrygować, uspokajać nastroje. Nie wiem skąd policja ma
informacje, że nasze koncerty wiążą się z podwyższonym ryzykiem.
- Nasi starzy fani są dziś biznesmenami, lekarzami, politykami - dodaje Marek
Kapłon, perkusista TSA. - Oni nie szukają na koncercie okazji do zadymy. Nasz
repertuar też trudno nazwać agresywnym. Gramy mocną, gitarową muzykę, ale
nasze teksty nie nawołują bynajmniej do agresji, traktują o rozterkach
facetów w naszym wieku. Cieszyliśmy się z tego koncertu, bo okazja jest
świetna, a od dawna nie mieliśmy szczęścia grać na własnym podwórku. Widać,
będziemy musieli jeszcze poczekać.

Opinie
Mówią opolscy artyści

Anna Panas
- Źle się stało, że TSA nie wystąpi. Przecież ten zespół jest stąd i zawsze
identyfikował się z Opolem i z Opolszczyzną. Nie rozumiem, po co to sztuczne
zamieszanie, moim zdaniem nie byłoby żadnych ekscesów, nie ma się czego
obawiać, bo TSA to już grupa pokoleniowa. Na ich koncert na pewno nie
przyszłyby same małolaty, ale dziadkowie, ojcowie i wnuki. Występ TSA w Opolu
to byłaby promocja i dla miasta, i dla zespołu, który się reaktywował, znowu
jest na fali.

Jarek Wasik
- Jestem zażenowany decyzją urzędników i tłumaczeniami policji. W końcu
płacimy na nich podatki i skoro są pieniądze na eskortowanie kiboli ze
stadionu Odry, na hip hop podczas festiwalu, to dlaczego nie ma ich na
zabezpieczenie koncertu TSA? Zresztą na TSA nie byłoby żadnych zadym. Za to
po odwołaniu występu mamy smrodek. Ja w każdym razie pozdrawiam chłopaków z
TSA, którzy spotkali się po latach, nagrali świetną płytę i nie zaśpiewają na
opolskim Rynku, choć są największą gwiazdą z tego miasta. Mak



Krzysztof ZYZIK
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka