Gość: miszkaniec rynku
IP: *.play-internet.pl
24.03.11, 14:32
No to już wiecie, dlaczego mieszkańcy starówki są przeciw lokowaniom knajp w kamienicach. Nie chodzi tu o samą knajpę czy o muzykę w niej graną. Są to obiekty dobrze wyciszone, nie ma problemu. Problem jest za to z bydłem wylewającym się z Aquarium, papy Musioła czy innych knajp. Te ryki, ku..., wyzwiska, charkania, przewracanie kontenerów na odpady, sikanie po samochodach na podwórkach....Byłem w wielu miastach w nocy...we Wrocławiu, Berlinie, Brukseli i tam się ludzie potrafią zachować...jest gwar, śpiewy..ale nie jakieś dzikie wycia jakby grupa kiboli skądś wracała, nasłuchiwanie, czy znów Ci ktoś nie zabrudzi czy nie zniszczy twojego mienia
Nikt nie ma siły wybiegać o 2-3 w nocy, by uspokajać i kontrolować sytuacje. Po co w tym mieście monitoring, po co jest straż miejska i policja? Jeżeli miasto nie potrafi prewencyjnie zapewnić porządku, czystości i spokoju, to młodzież czuje się całkowicie bezkarnie a mieszkańcy są utwierdzeni w przekonaniu, że lokowanie knajp w okolicy jest udręką i rzeczą dla nich niekorzystną. Niech się bydło w Aztece bawi, choć pewnie tam jest 5 razy większa kultura niż u nas na starówce.
Klient-bankrut jakiegoś banku nie demoluje mimo wszytko okolicznych ławek, szlabanów czy kontenerów na odpady.