jureek
30.07.11, 23:28
Właśnie słucham tej najlepszej audycji muzycznej w Trójce i musiałem się uśmiać. Zasada tej audycji jest taka, że puszczane są tylko i wyłącznie utwory, które nie są śpiewane ani po angielsku, ani po polsku. Jest to jedyna okazja w radio zalewanym tymi samymi kawałkami polskimi i angielskimi i powtarzającymi się w kółko we wszystkich stacjach, żeby posłuchać czegoś świeżego z Czech, Niemiec, Rumunii, Ukrainy, Brazylii, Finlandii itd.
Przed chwilą leciała piosenka w języku kaszubskim, więc słuchacz zaproponował, że może by tak w następnej audycji zagrać coś po śląsku. Najpierw prowadzący Doktor Wilczur zastanawiał się głośno, czy będzie to zgodne z formułą audycji wykluczającą utwory po polsku, bo z kaszubskim nie miał problemu, bo nic nie rozumiał, co śpiewają, a ze śląskim to nie wiadomo, bo jednak coś tam rozumie... ale potem przypomniał sobie, że przecież śląski to zakamuflowana opcja niemiecka, więc spoko - nie będzie żadnego problemu, żeby w audycji puścić jakiś rockowy kawałek po śląsku :)
Jura