Dodaj do ulubionych

SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 10:54
żyżynski dowalił do Pieca i dał Palikotowi popalic
Obserwuj wątek
    • mojagazeta_3 SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż 17.10.11, 11:16
      W Sejmie powinno być miejsce na polskie symbole narodowe - godło - orzeł w koronie i flaga biało-czerwona.
      Jakoś w niewielu kościołach katolickich w Polsce widziałem godło i flagi narodowe umieszczone na stałe obok symboli religijnych - czasem z okazji opłaconych mszy patriotyczno-religijnych.
    • gosia.kusakiewicz SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż 17.10.11, 11:56
      Dobrze piszą.Jest od 14 lat i niech nadal jest.A palikoci niech się zajmą tym co do nich należy czyli państwem a nie robieniem szumu.
    • Gość: basia SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.11, 12:50
      Symbole narodowe w urzędach chrześcijańskie w świątyniach.
    • ni_no SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż 17.10.11, 13:16
      Ciekawa argumentacja ZA pozostawieniem krzyża.
      - on wiąże się z naszą kulturą od tysiącleci - raczej od kilkusetleci a z naszą kulturą ściśle związane są również inne symbole (nie tylko religijne) których w sejmie się nie umieszcza.
      - ten krzyż mi osobiście nie przeszkadza - wielka dziura w jezdni na krajowej ósemce pod Warszawą też mi osobiście nie przeszkadaza - ale czy powinna tam być?

      Krzyż z życia publicznego nie powinien być eliminowany - ale w instytucjach państwowych dla krzyża jak i innych symboli religijnych nie powinno być miejsca.
      A jak chcemy go zostawić - zmieńmy konstytucję i zapiszmy, że Polska jest państwem wyznaniowym, katolickim i sprawa załatwiona.

      PALIKOT ma rację, ten krzyż wisi bezprawnie w miejscu, w którym prawo jest stanowione i nie może być żadnego usprawiedliwieniem dla tego faktu.
    • pamejudd Zyzynski-Palikmiot 1:0 17.10.11, 14:05
      Szkoda tylko ze spora czesc wyborcow to matoly ktore nawet nie pojma blyskotliwosci wypowiedzi pana z PiS.
    • Gość: Nauczyciel SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż IP: *.superkabel.de 17.10.11, 16:25
      Symbole narodowe w instytucjach państwowych a chrześćjańskie w kościołach.Bardzo naganne jest robienie z kościołów partyjnych siedzib z biało-czerwonymi flagami i innymi symbolami świeckimi.
    • Gość: Roman SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż IP: *.superkabel.de 17.10.11, 16:28
      Na pytanie czy Ruch Palikota narodził się w krypcie wawelskiej polityk odpowiedział, że "tak, a Kościół wykopał wtedy sobie polityczny grób i do niego pomalutku wchodzi".

      - Smoleńsk był ostatecznym wyzwoleniem emocji odrzucenia Kościoła w polityce. Wcześniej sam do tego należałem, nie tylko dlatego, że wydawałem ten cholerny "Ozon". To była taka "Wspólnota", że się Kościoła nie atakowało, ale traktowało jako świętą krowę - wyznał polityk. - W 2010 roku ludzie zobaczyli, że ten Kościół nie jest taki święty. Jest pazerną partią polityczną, która próbuje za wszelką cenę trzymać łapę na swoich interesach - powiedział w rozmowie z Piotrem Najsztubem Palikot.
    • Gość: zbyszek z opola SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.11, 19:05
      Jak można uważać pana Garbowskiego za wiarygodną osobę,jeżeli w 2010r bierze ślub kościelny a w 2011 walczy z krzyżem w sejmie.Kiedy był sobą?
    • Gość: Jacek Pawlicki SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 19:05
      Choć kandydowałem w tych wyborach z listy SLD do Sejmu , jestem katolikiem i z całą pewnością z krzyżem walczyć nie mam zamiaru. Krzyż to wartość nadrzędna. Kościół to my- ci , którzy chcą go tworzyć. Mój św.pamięci Ojciec zawsze powrtarzał:" synu ty Panu Bogu nie jesteś potrzebny, lecz On Tobie się jeszcze nie raz przyda". Co innego to świeckość Państwa i rozdział kościoła od Państawa, a co innego totalna głupota tych , co nie widzą biedy i ubóstwa , które nas otacza. Politycy!!! Do solidnej pracy!!! Gospodarka , a nie głupota.!!!
      • Gość: Gość Re: SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.11, 19:33
        Panie Jacku powiem tylko tyle -miał pan bardzo mądrego Ojca.
        Niestety u ogromnej większości Polaków poprzedni ustrój polityczny w ich umysłach zrobił ogromne spustoszenie ,które widać nawet na tym forum i to codziennie o politykach nie wspominając.Wśród internautów jest zapewne duża grupa takich osób co to w czasie stanu wojennego co miesiąc \trzynastego\biegła do kościoła na msze św. za Ojczyznę w stanie wojennym a dziś krzyczy ,że możemy stać się państwem wyznaniowym\chyba w ich chorych umysłach\ co jest oczywistą bzdurą a krzyż to najchętniej widzieliby jedynie w kościele mówiąc jakieś bzdury o rzekomym naruszaniu uczuć religijnych innych wyznań.Jeśli nawet by krzyż naruszał takowe uczucia np. arabów czy azjatów to my Polacy jesteśmy w swoim domu i nikt inny nie będzie narzucał nam swoich poglądów.
    • Gość: lalecznik Istota sprawy IP: *.dynamic.chello.pl 17.10.11, 22:29
      Nie chodzi o walkę z krzyżem. Nie chodzi o walkę z religią. Chodzi o zmianę mentalności osób, które te krzyże wieszają. Chodzi o zmianę stosunku tych ludzi do osób niewierzących, wierzących innych wyznań, a także wszelakich innych mniejszości w tym mniejszości seksualnych. Umieszczenie krzyża w sejmie, w szkole, w instytucji państwowej jest jasnym przekazem „my tutaj rządzimy, ma być po naszej myśli, bo to co robimy jest dobre”. Tym samym oznacza wykluczenie społeczne, w tym marginalizację i sygmatyzację pozostałych. I to ma konkretny wpływ na kondycję społeczeństwa czyli: mniejsze zaangażowanie społeczne, obojętność (tzw. z ang. indyferentyzm), czy nawet zachowania antyspołeczne. W przypadku mniejszości seksualnych dodatkowo: zwiększenie ryzyka samobójstwa, popadanie w nałogi, depresja. Pod wpływem takiej postawy większości, zahamowany zostaje rozwój pozostałych osób, zarówno społeczny jak i indywidualny. Jednocześnie w tej grupie stanowiącej większość również zwiększa się presja psychiczna. Strach przez prezentowaniem poglądów/zachowań, które mogłyby potencjalnie spowodować wykluczenie z tej społeczności. Przy takich postawach, społeczeństwo nie stanowi jedności, ale zostaje zorganizowane w grupy zamykające się na siebie. Zanika dyskusja społeczna, obniża się jej poziom. Wybuchają konflikty o dużym emocjonalnym ładunku. Przykładów nie muszę podawać.
      Demokratyczne społeczeństwo to nie jest dyktat większości. To pewna ugoda społeczna, w której każdy znajduje swoje miejsce.
      Tym którzy popierają obecność krzyża w instytucjach państwa trzeba wyraźnie powiedzieć: robicie to bezprawnie, niezgodnie z konstytucją. Nie ma na to zgody społecznej. Co więcej. Krzywdzicie innych. Ten krzyż jest źródłem ich cierpienia. Czynicie zło, a nie dobro. Ta postawa większości, egzemplifikowana „obroną” (?) krzyża, przejawia się w innych dziedzinach życia społecznego. Religia miała być na początku lub na końcu zajęć w szkole. Jest w środku dnia. Dziecko przychodzi ze szkoły smutne ponieważ siostra/katechetka rzuciła coś pogardliwie o niedowiarkach cierpi. Nastolatek podcina sobie żyły ponieważ odkrywa, że jest gejem i czuje klimat niechęci kolegów, nauczycieli, rodziców. Przyszli rodzice, którzy mają problemy z poczęciem dziecka i muszą się kryć z tym, że odwiedzają poradnię prenatalną, ponieważ decydują się na in vitro. Dziewczyna jedzie z matką za zachodnią granicę aby wykonać zabieg aborcyjny ponieważ edukacja seksualna i w szkole i w domu jest ciągle tabu. To wszystko skutki takiej postawy. Jak się tak pozbiera takie przykłady to w końcu zaczynamy się zastanawiać, gdzie tutaj większość?
      Więcej. Postawa „obrońców” krzyża wcale nie jest Chrystusowa. Chrystus był wielki swoją otwartością na człowieka. Miał zasady, ale był szczególnie wyczulony na społecznie wykluczenie. „Obrońcy” krzyża zamykają się we własnym kręgu. Sami powodują wykluczanie innych. Dlatego moralnie już przegrali ten spór. Są w humanistycznej defensywie. I to bardzo boli.
      Pytanie jest co do przodu? Jak spowodować aby ten spór przyniósł WSZYSTKIM zmiany na lepsze. Trzeba mówić: ten krzyż dzieli, ten krzyż krzywdzi. I taką tabliczkę widziałbym obok krzyża w sejmie. Skoro jedni pozwolili sobie na jego umocowanie, nie widzę powodu aby taki komentarz też nie miał wisieć. Nie ściągałbym jednak tego krzyża bez szerszej akceptacji społecznej. W żaden sposób bym go również nie dotykał, obracał, czy w inny sposób profanował. To popchnie spór jedynie w ostrzejszą formę. Ci, którzy bronią jego obecności zamkną się jeszcze bardziej we własnym kręgu i zaczną tracić kontakt ze światem. psychicznie „odjadą” jak to mieliśmy okazję zobaczyć w przypadku katastrofy smoleńskiej.
      • alanta1 Re: Istota sprawy 17.10.11, 23:27
        Gość portalu: lalecznik napisał(a):

        > Dziewczyna jedzie z matką za zachodnią granicę aby wykonać zabieg aborcyjny ponieważ edukacja seksualna i w szkole i w domu jest ciągle tabu. To wszystko skutki takiej postawy.

        I ten proces niestety postępuje, za chwilę będziemy sprowadzać środki antykoncepcyjne przez net, bo się kato-aptekarzom obowiązki służbowe z osobistym sumieniem poperwoliły :/
      • Gość: behemot Re: Istota sprawy IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 18.10.11, 00:54
        Pięknie napisane!!! Można by rzec, ale sprzeczne wewnętrznie.
        Nie chodzi o walkę z krzyżem. Nie chodzi o walkę z religią. Chodzi o zmianę me
        > ntalności osób, które te krzyże wieszają
        To jak Ty chcesz zmienić mentalność katolika, która jest jest oparta o prawdy wiary? Tak mi się wydaje, że katolikiem się albo jest albo nie jest. Nie mozna być katolikiem w domu i w łykendy a w pracy np. neutralnym światopoglądowo. To tak samo jakbys tego samego żądał od homoseksualisty.
        Umieszczenie krzyża w sejmie, w szkole, w
        > instytucji państwowej jest jasnym przekazem „my tutaj rządzimy, ma być p
        > o naszej myśli, bo to co robimy jest dobre”. Tu tez jest sprzeczność wewnętrzna, ponieważ rządziło SLD (miało większość) prezydentem był Kwaśniewski i ten znak wisiał i nie legitymizował ich władzy.
        O jakim wykluczeniu Ty mówisz, skoro wykluczeni, indyferentni,marginalizowani i stygmatyzowani, mimo wiszącego krzyża i lekcji religii weszli do sejmu? Gdzie tu zahamowany rozwój i strach przed prezentowaniem poglądów?
        Krzyż jako taki jest źródłem cierpienia powieszonego na nim. Symbolizuje zaś wartości, na których oparła sie cywlizacja śródziemnomorska, judeo chrześcijańska. Te watości dają. człowiekowi wolność, jednocześnie stawiając ograniczenia, moralne, etyczne, prawne. I w istocie rzeczy chodzi o zminimalizowanie tych ograniczeń, które stoja na przeszkodzie, człowiekowi w realizacji jego obszarów wolności. Dziś sa to wolność seksualna,(zwiazki jednopłociowe na prawach małżeństw) wolność dla zioła, w mniejszym stopniu in vitro. A co bedzie za lat dziesięć czy pietnaście, gdy dzisiejsi bojownicy o prawa wykluczonych osiagną swoje cele? Nastepni wykluczeni bedą domagać się poszerzenia swojej wolności. Dlaczego np. mężczyzna nie może żyć w zalegalizowanym związku z kilkoma kobietami albo na odwrót? Skoro sie zgadzają i im to odpowiada, większa dzietność, uregulowane sprawy spadkowe. Tak więc nie chodzi o krzyż bo jego zdjęcie automatycznie nie rozszerzy wolności "dyskryminowaych". Nowy sejmowy ruch potrzebuje sukcesu a nade wszystko by było o nim głośno w telewizjach.
        • alanta1 Re: Istota sprawy 18.10.11, 13:35
          Gość portalu: behemot napisał(a):

          > To jak Ty chcesz zmienić mentalność katolika, która jest jest oparta o prawdy wiary?

          Znaczy co, mentalność katolicka nakazuje wtrącać się do wszystkich innych i mówić im jak mają żyć i jakie wartości wyznawać?

          > Nie mozna być katolikiem w domu i w łykendy a w pracy np. neutralnym światopoglądowo. To tak samo jakbys tego samego żądał od homoseksualisty.

          Idąc do pracy masz zostawić swoje poglądy w domu i nie obnosić się zarówno ze swoją wiarą jak i seksualnością.

          > Tu tez jest sprzeczność wewnętrzna, ponieważ rządziło SLD (miało większość) prezydentem był Kwaśniewski i ten znak wisiał i nie legitymizował ich władzy.

          SLD zawsze wchodziło do dupy kościołowi, a wcześniej partia...

          > Gdzie tu zahamowany rozwój i strach przed prezentowaniem poglądów?

          Pojedź na wieś to zobaczysz

          > I w istocie rzeczy chodzi o zminimalizowanie tych ograniczeń, które stoja na przeszkodzie, człowiekowi w realizacji jego obszarów wolności.

          Znaczy religia chrześcijańska jest jedyny źródłem wartości w naszym świecie? No weź, ośmieszasz się...
        • mieszaniec-zopola krzyż z Sejmu - wyprowadzić 18.10.11, 21:04
          Ciekawe, że jednak umiesz spokojnie argumentować.
          Wydaje mi się, że kultura środziemnomorska i judaizm chrześcijaństwo stworzyły są podwalinami współczesnego zachodniego systemu wartości moralnych. Nie sposób się oprzeć wrażeniu, że z chrześciajństwa wypływają wszystkie postępowe idee od braku akceptacji dla niewolnictwa, poprzez równouprawnienie kobiet do szeroko pojętych praw człowieka.
          Pytanie czy krzyż jest tego wszystkiego symbolem? Może i tak, ale moim zdaniem nie tu leż problem. Krzyż w publicznych urzędach, w parlamencie RP oraz w szkołach nie symbolizuje wpływu kultury śródziemnomorsko-judaistyczno-chrześcijańskiej, lecz jest wyłącznie symbolem kościoła rzymsko-katolickiego, wieszanym w tych miejscach w celu zaznaczenia stanu posiadania. To jak wywieszenie flagi narodowej. To po pierwsze.
          Sprawa druga. Jeśli krzyż jest symbolem religii rzymsko-katolickiej, to tym bardziej nie powinien być w żaden sposób eksponowany. Kościół rz-k na świecie, a szczególnie w Polsce w ostatnim czasie skompromitował się i stał się sam symbolem i to symbolem antywartości chrześcijańskich.
          Jedną z wartości wyłącznie chrześcijańkich jest pokora. Ewangelie są w dużym stopniu promocją pokory. Ten drugi policzek. Inną wielką wartością jest promocja przyjanewgo stosunku do innych ludzi, co się nazywa miłością bliźniego. Wartością chrześcijańskimi są ubóstwo, czystość, rozdzielenie kwestii religijnych i publicznych (modlitwa w ukryciu, cesarskie cesarzowi). Ewangeliczny system moralny jest bardzo spójny i stanowi daleko posunięte rozwinięcie norm zakreślonych wcześniej przez judaizm i w dużym stopniu greckie i rzymskie dziedzictwo kulturowe. Dzisiaj zamiast tego mamy wartości a rebours. Pycha zamiast pokory, nienawiść zamiast miłości, chciwość zamiast ubóstwa, rozpusta i upublicznianie i upaństwowienie religii.
          Krzyż stał się symbolem hańby, nie zaś jakichś szczytnych wartości.
          Sprawa trzecia. To co się w Polsce wyprawia wokół krzyża, a znalazło swoje twórcze wcielenie właśnie w powieszeniu tegoż krzyża w Sejmie i awantury na Krakowskim przedmieściu, to zupełny brak szcunku dla tego symbolu. Przystaczając opowieść Haszka o audytorze Bernisie strzepującym popiół na postument krucyfiksu, można by rzecz, że w Sejmie został powieszony w Sejmie "ku większemu cierpieniu Ukrzyżowanego" , który musi wysłuchiwać z wysokości przyrządu swojej męki jadu płynącego z gęb różnej proweniencji posłów i oglądać szaleńców, urządzających jasełka, pradopodobnie z braku lepszego zajęcia.
          Z której nie patrzeć by strony, krzyż z Sejmu usunąć należy.
          I proszę mnie nie straszyć rozwalaniem naszego zachodniego systemu wartości. Wbrew pozorom ja też chciałbym, żeby on pozostał. I też się boję, że powoli ulegnie demontażowi. Ale nietędy droga moim zdaniem.
          Dlaczego? Bardzo proste. Uprzywilejowanie czy też faoryzowanie jakiekolwiek religii to torowanie drogi system religijnym, przy których nasza, programowowa chrześcijańska tolerancja wymięka. Nie mamy szans, bo rozkłada nas nasz ewangeliczny pacyfizm. Mówiąc inaczej, jeśli chcemy, żeby Europa, nasze narody, dalej żyły w kręgu wartości i kultury zachodu, musimy wyteliminować religie z sfery publicznej calkowicie. Inaczej przegramy z islamem.
          Tylko prawdziwa neutralność światopoglądowa może zapewnić nam trwanie naszego systemu wartości.
          Tam mi się przynajmniej wydaje.
          Z wyże jwymienionych powodów mówię - krzyż z Sejmu - wyprowadzić.
        • Gość: lalecznik Re: Istota sprawy IP: *.dynamic.chello.pl 18.10.11, 22:10
          Mentalność wierzących może być zasadniczo różna mimo, że oparta na tych samych prawdach wiary. Czy mentalność nie zmieniła się zasadniczo przez ostanie wieki? Inny przykład. Zarówno biskup Nosol czy śp bp Życiński oraz przykładowo ojciec Rydzyk to jak by nie było katolicy wyznający te same prawdy wiary. Natomiast mentalnie dzieli ich przepaść. Ciekawe, że o potrzebie zmian w mentalności wypowiada się Zbigniew Brzeziński. Jest zadeklarowanym katolikiem, ale jak sam mówił w TV, Kościół musi się zmienić. I nie o prawdy wiary tutaj chodzi.

          Nasza kultura jest z kręgu cywilizacji śródziemnomorskiej natomiast religijność judeo - chrześcijańska jest tylko jedną z jej składowych. Religia nie jest jedynym nośnikiem etyki, prawa i moralności. Co więcej, te elementy naszej kultury zostały zasadniczo ukształtowane przed nastaniem chrześcijaństwa. No, to może się nie podobać wyznawcy religii, która uważa się za dominującą w Europie, a także i na świecie.

          Człowiek ma prawo do „realizacji jego obszarów wolności”, o ile nie powoduje to krzywdy innych. Seksualność jest jednym z tych obszarów. Warunkowana popędem, a jednocześnie mocno regulowana przez religię, będzie głównym punktem spornym. Nie czuję powodów do obaw na przyszłość. Przykład jaki podałeś nie przekonuje i jest małej wagi.

          SLD zostawiło krzyż w spokoju, ponieważ nie na rękę był im konflikt ideologiczny w czasach kiedy rządzili. Noszą też balast spuścizny po czasach komunistycznych. Ruch Palikowa takiego balastu nie ma. Ten ruch potrzebuje rozgłosu, ale nie powstałby gdyby nie pragnienia przeszło miliona osób.

          Ale to jest spieranie się o detale. Pytanie jest, kto zagospodaruje ten spór w Polsce i jaką drogą on się potoczy? Niestety, uważam za całkiem realne, że opcje skrajne obu stron. Katolik Lech Wałęsa twierdzi, że ten ruch jest funkcją Rydzyka. Dzisiejszy spór o krzyż w Sejmie jest pochodną krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Dzisiaj ton narzucają nie biskupi, ale Rydzyk i Sakiewicz. To jest obraz kościoła. Przykro mówić, ale dzisiejszy kler przypomina PZPN. Ster trzymają nieudolnie pryki ze starego systemu, a cwaniaczki „kręcą lody”. Dzisiaj potrzeba pewnej świeżości, nowego działania, spojrzenia, dialogu społecznego. A co mamy ostatnio? Numer z urnami i kremacją. Nawet te najstarsze pokolenie to już ruszyło! Źle to widzę.
          Z drugiej strony już wyłazi niestety Urban. Jak pozwolimy takim osobom zabrać temat to będzie tylko jątrząca się, bezproduktywna wojna.


          • Gość: behemot Re: Istota sprawy IP: *.252.25.88.internetia.net.pl 19.10.11, 21:41
            Nie wiem czy zauważyłeś, że w wypowiedzi, w której zwracałem uwagę na sprzeczności zawarte w Twoim poście ani razu nie użyłem pojęcia religia. Z wyjątkiem kiedy Ciebie cytowałem. Bo uważam, że sprowadzenie konfliktu o krzyż, do roli konfliktu religijnego, jest zbytnim uproszczeniem, sprowadzeniem symbolu do roli znaku. Sami zaś palikotowcy używają w stosunku do krzyża wiszącego w Sejmie synonimicznie pojęcia symbol i znak. Mam nieodparte wrażenie, że dla wielu obywateli krzyż tam wiszący ma znaczenie symboliczne w sensie dosłownym
            Symbol – z greckiego symbolein - "wiązać razem"), znak zastępujący lub reprezentujący pewne głębiej ukryte treści pojęciowe (etyczne, religijne, ideologiczne, itp.) lub, rzadziej, przedmioty czy osoby. Charakterystyczne cechy symbolu to niekonwencjonalność i niejednoznaczność (tym różni się od alegorii) - rozszerzają one jego pojemność informacyjną, sprawiając równocześnie, że nie da się go interpretować w sposób precyzyjny.

            W ponad tysiącletniej tradycji państwowości polskiej ów krzyż miał różne znaczenie (od jego przyjęcia ta państwowość się zaczęła), później towarzyszył godłu i barwie a nawet w sytuacjach szczególnie trudnych je zastępował. Pozwolił narodowi przetrwać najgorsze chwile w historii, zachować język, tradycję i kulturę. Oczywiście symbolizował też konkwistę, św. inkwizycję itd. Ale w Polsce akurat coś innego. W czasach minionych pod tym krzyżem mogli się osiedlić Żydzi przeganiani spod innych krzyży Europy. W czasach nieodległych pod tym symbolem skupiali się wszyscy, którzy walczyli o niepodległość i wolność, ale nie wszyscy byli religijni, czy wyznawcami wiary katolickiej (czasy Solidarności czy stanu wojennego).
            W warunkach walki politycznej o swobody obywatelskie symbol zostaje sprowadzony do znaku towarowego religii katolickiej z którą od dwóch tysięcy lat rożni z rożnymi skutkami i pod różnymi hasłami walczą. Walczyć z religią nawet jako opium dla ludu, oczywiście można. Owa walka powinna się toczyć na ustawy i ich wprowadzanie w życie, egzekwowanie, dotyczące np. nauki o rodzinie, oświaty seksualnej, antykoncepcji, świadomego macierzyństwa, finansowania kościoła, nauczania religii, itd. Ale wszak ustawy tworzą i przyjmują ludzie. Trzeba tedy zmieniać świadomość ludzi a nie zmieniać symbole, bo to robota od doopy strony. Najłatwiej i spektakularnie jest przystawić drabinę i zdjąć drewno. I co staniemy się państwem laickim? Przecież już tacy byli i laickość państwa była fasadowa. A przecież nie o to powinno chodzić.
            Co do mentalności pojmowanej jako: charakterystyczny sposób myślenia i odnoszenia się do rzeczywistości, wynik przyjęcia określonych zasad i wartości, które wyznaczają sposób zachowania jednostki lub grupy społecznej, to wspomniani przedstawiciele różnią się jedynie sposobem wypowiedzi, najogólniej językiem, czy interpretacją.
            Dzisiejszy spór o krzyż w Sejmie jest pochodną krzyża na Krakowskim Przed
            > mieściu, piszesz i masz rację o tyle, że każdy pretekst jest dobry do wzniecenia sporu czy uchowaj Boże wojny. Zapewne gdyby nie katastrofa, to twórca RP nie przeżyłby przemiany duchowej i dalej by tkwił w ławach poselskich PO. Ten ruch przypomina pospolite ruszenie co w ławach zasiędzie, na czele Palikom z Biedroniem i jakoś to będzie. Symbole można usuwać, gdy przestaną za sobą nieść jakiekolwiek znaczenie.

    • Gość: Gość SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.11, 15:25
      Polska nigdy nie będzie laicka dlatego Palikot robi jedynie z siebie błazna i cały pożal się Boże ten jego ruch.A swoją drogą platfusom zawsze śmierdział PiS to teraz maja za swoje . Aby skasować z politycznej sceny Samoobronę wymyślili sex aferę. Na jednym ogniu upiekli dwie pieczenie, pozbyli się konkurenta a chłopom i robotnikom dali wyrażnie do zrozumienia gdzie ich miejsce. Ciekawe czym zaskoczą Palikota i jego kolesiów, zobaczymy wcześniej czy póżniej.
      • alanta1 Re: SLD i Ruch Palikota: zdjąć krzyż 18.10.11, 18:18
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Polska nigdy nie będzie laicka

        O Irlandii i Hiszpanii też tak niedawno mówiono :P
    • myrdin Krzyż to wydumany problem. 18.10.11, 22:21
      Zastanawiam się dlaczego krzyż w sejmie (i innych miejscach publicznych) miałby komukolwiek wadzić. Podawane są różne argumenty. A to że wyznawcy innych religii będą pokrzywdzeni, a to że państwo powinno być neutralne światopoglądowo, a to że krzyż stał się symbolem partyjnym.
      Uważam te wszystkie argumenty za idiotyczne.

      Najpierw sprawa innych.
      Żeby inni nie czuli się pokrzywdzeni (urażeni czy cokolwiek innego, jak zwał tak zwał) krzyż powinien zniknąć. Żeby inni nie czuli się pokrzywdzeni we Francji (a rozważa się jeszcze w innych państwach) kobietom nie wolno nosić burki lub nikabu – grozi za to kara 150 euro i dodatkowo obowiązkowy (odpłatny) kurs obywatelski. Problemy jeszcze innych są mniej widoczne bowiem jest ich za mało ale prędzej czy później ktoś pewnie poczuje się urażony informacją że dane jedzenie jest koszerne lub czymkolwiek innym.
      Kim więc są ci inni??? Czy żeby przypadkiem nikt nie poczuł się minimalnie wyróżniony mamy wszystkich równo unieszczęśliwić? Cóż za brak tolerancji.
      Przy okazji, nikomu nie chodzi o to by inni dobrze się czuli, bowiem osoby tak wrażliwe na uczucia innych gdy chodzi o narażanie ich na kontakt z symbolem nie ich religii bardzo często całkowicie tracą wrażliwość gdy wyśmiewana bądź opluwana jest religia tych innych (i nie chodzi mi tu o krzyż).

      Neutralne światopoglądowo państwo.
      Pomijając fakt że postawa neutralności światopoglądowej też jest pewnym światopoglądem zastanawiam się dlaczego państwo miałoby być skrajnie neutralne światopoglądowo? Dlaczego??? Dlatego że gdzieś tak ktoś napisał czy powiedział? Nie ma żadnego uzasadnienia dla tak głupiego poglądu. Tylko pewna durna moda.

      Na koniec sprawa symbolu partyjnego.
      Jakiś czas temu, bodajże w GW prześmiewczo wspomniano o jakimś kombatancie którego zmroziło gdy miał wejść do karetki pogotowia. Do karetki na której był symbol ratownictwa medycznego (star of life) bardzo podobny do symbolu który używany był przez jakieś oddziały SS. Jeżeli krzyż jest symbolem partyjnym to symbol ratownictwa medycznego proszę uznać za faszystowski i zmienić. ;)

      Tomasz Myrdin
      • alanta1 Re: Krzyż to wydumany problem. 19.10.11, 14:53
        myrdin napisał:

        > dlaczego państwo miałoby być skrajnie neutralne światopoglądowo?

        Jeśli tego nie wiesz, to jedź i pomieszkaj kilka lat z rodziną w państwie nieneutralnym światopoglądowo.
        Np. w którymś z ortodoksyjnych państw islamskich...
        • myrdin les extremes se touchent ;) 19.10.11, 21:36
          Cieszę się że najbardziej aktywna tu osoba (reprezentująca przeciwne do moich poglądy) postanowiła popisać się totalnym brakiem argumentów. Tak, potwierdzasz tylko moje twierdzenie. Skrajna neutralność światopoglądowa państwa jest tylko i wyłącznie durnowatą modą. Modą, którą gdy trzeba uzasadnić, to konieczne jest sięgnięcie do manipulacji.

          Polecasz mi przeniesienie się na jakiś czas do państwa „nieneutralnego światopoglądowo” z którego tak ni z gruszki ni z pietruszki robisz państwo wyznaniowe.

          To jest ordynarna manipulacja.

          Sprzeciwiam się państwu skrajnie neutralnemu światopoglądowo, nijak z tego nie da się wyprowadzić wniosku że chcę państwa wyznaniowego!!!

          Swój pogląd uzasadniałem tym, że państwo skrajnie neutralne światopoglądowo oferuje równość której nie akceptuję, a mianowicie równość w krzywdzeniu wszystkich swoich obywateli. Zwracałem również uwagę na fakt, że ekstrema się stykają i państwo skrajnie neutralne światopoglądowo w rzeczywistości niewiele różni się od państwa wyznaniowego (inne jest tylko wyznanie, niestety najczęściej znacznie gorsze i bardziej represyjne niż jakakolwiek z większych religii).

          Tak więc to nie ja powinienem się przeprowadzać celem zdobycia doświadczenia lecz raczej Ty. ;) Pamiętaj tylko że wyznanie ma być inne (TWOJE) a całą resztę zaakceptujesz. ;)

          Tomasz Myrdin
          • alanta1 Re: les extremes se touchent ;) 20.10.11, 10:24
            To nie jest manipulacja.
            Aby przekonać się o zaletach czegoś najprościej skosztować czegoś zupełnie przeciwnego; państwo wyznaniowe to państwo nieneutralne światopoglądowo w kwestii religii.

            I widać trafiłam w czuły punkt, skoro dostałam taką zjebkę :P

            EOT
            • myrdin Re: les extremes se touchent ;) 20.10.11, 15:22
              Czy dla Ciebie świat jest wyłącznie czarno-biały? ;)

              Czy jak chcesz się wykąpać to pod uwagę bierzesz wodę która prawie że zamarza albo taką która ma temperaturę wrzenia? Przyjmując Twój tok rozumowania jeśli jedna jest np. za zimna to najlepiej skosztować czegoś zupełnie przeciwnego i wskoczyć do wrzątku.

              No cóż, można i tak, ale współczuję. ;)

              Tomasz Myrdin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka