Dodaj do ulubionych

Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WIDEO]

IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 22:47
Cyt.:Przejeżdżamy przez podwórko, ignorując znak "zakaz ruchu" z tabliczką "nie dotyczy mieszkańców". - Rowerzyści jeżdżą tą trasą pod prąd, bo ruch jest tutaj naprawdę niewielki, a kierowcy są przyzwyczajeni do obecności nadjeżdżających z naprzeciwka cyklistów - dodaje Szota".
Jak można jechac pod prąd drogą gdzie obowiązuje znak B-1 (zakaz ruchu). Znak ten wskazuje, że droga jest zamknieta w obu kierunkach, z wyłaczniem mieszkańców, w tym przypadku a także ustawowo osób z kartami parkingowymi (inwalidzi). Coś mi sie wydaje że Pan "specjalista" od inżynierii ruchu drogowego źle interpretuje przepisy. Osobiście uważam że nowe przepisy dotyczące rowerzystów za daleko poszły. Bardzo mało kierowców ich zna i całe szczęście, że rowerzyści generalnie ich nie znają (nie tylko tych). Większe prawa i udogodnienia rowerzyści powinni mieć na drogach gdzie jest ich dużo a nie na drogach gdzie jeżdżą sporadycznie - tam też często wielkimi nakładami naszych środków buduje się dla nich infrastrukturę, z której nawiasem mówiąc nie umieją lub też nie chcą korzystać



Więcej... opole.gazeta.pl/opole/1,35086,10857747,Rowerzysci__zalegalizujmy_jazde_pod_prad__WIDEO_.html#ixzz1hCtHFOz6
Obserwuj wątek
    • Gość: Poldek Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WIDEO] IP: *.dynamic.chello.pl 21.12.11, 23:43
      Na wszystkich uliczkach ograniczonych ulicami :1-go Maja, Katowicka, Ozimska, Plebiscytowa jeszcze jakiś rok temu samochody jeździły w obu kierunkach. I się dało, a parkowanie na chodnikach nie uległo zmianie. Dzisiaj okazuje się że rower i samochód jadące jednocześnie mogą się nie zmieścić. To jest właśnie szczyt urzędniczej głupoty.

      A co do jazdy rowerzystów pod prąd - nie tylko w innych krajach, ale i nie tak bardzo oddalonych miastach jest to sytuacja normalna i akceptowana przez wszystkich użytkowników dróg. Tych urzędników, którzy twierdzą inaczej, można wysłać choćby na wycieczkę do Wrocławia. Koszty niewielkie a doznać oświecenia można.
    • sszota3 Re: Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WID 22.12.11, 08:31
      Gość portalu: Kierujący napisał(a):

      > Cyt.:Przejeżdżamy przez podwórko, ignorując znak "zakaz ruchu" z tabliczką "nie
      > dotyczy mieszkańców". - Rowerzyści jeżdżą tą trasą pod prąd, bo ruch jest tuta
      > j naprawdę niewielki, a kierowcy są przyzwyczajeni do obecności nadjeżdżających
      > z naprzeciwka cyklistów - dodaje Szota".
      > Jak można jechac pod prąd drogą gdzie obowiązuje znak B-1 (zakaz ruchu).
      ----------------------------------------------------------------
      Nastąpiło tu przejęzyczenie, ale któż jest doskonały?
      Wjeżdżamy na podwórko między ulicami Katowicką i Robotniczą (ten plac miał "za Niemca" swoją nazwę). Jest tam znak "zakaz ruchu" - z wyłączeniem "nie dotyczy mieszkańców" . Zgodnie z prawem obcy rowerzysta nie powinien się tam znaleźć... :) Następnie wyjeżdżamy
      nielegalnie pod prąd na jednokierunkową ulicę Robotniczą.
      ---
      > Coś mi sie wydaje że Pan "specjalista" od inżynierii ruchu drogowego źle interpretuje przepisy.
      ------
      Nie jestem specjalistą, a tylko cyklistą obdarzonym "chłopskim rozumem". Takim samym zdrowym rozsądkiem obdarzenia są mieszkańcy mojej uliczki i ulic sąsiednich. Są to ludzie młodzi i starzy, lepiej i gorzej widzący. Każdy kto jedzie ulicą Dekabrystów na rowerze np do sklepu, tą samą ulicą wraca, nie przejmując się, że jedzie pod prąd.
      Ale by się kierowcy "cieszyli" gdyby ktoś chciał jechać rowerem zgodnie z aktualnymi przepisami czyli wyjeżdżałby ulicą Dekabrystów ale wracał ruchliwymi ulicami
      wariant 1) Katowicką, Armii Krajowej, Dubois i dopiero w Dekabrystów
      wariant 2) Katowicką, 1Maja, Dubois
      Jazda rowerem w obu kierunkach, na spokojnych ulicach jednokierunkowych służy i kierowcom samochodów i rowerzystom. I nie zakładałbym się komu bardziej.
      Chodzenie "pod prąd" tam gdzie nie ma chodników (np na drogach wiejskich ale w Opolu też się takie znajdą) służy i pieszym i kierowcom. Dzięki kontaktowi wzrokowemu piesi mają możliwość przeżyć na jezdni, a kierowcy mają szansę żyć bez przytłaczającego poczucia winy, bez uporczywych myśli "zabiłem człowieka".
      Jestem również kierowcą - zawsze wolę mieć pieszego i rowerzystę zwróconego do mnie twarzą, niż odwróconego plecami.

      • okobar79 Re: Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WID 22.12.11, 09:23
        to nie jest przejęzyczenie... to nieznajomość przepisów - cieszyłbym się jakby ktoś z policji kto przeczyta ten artykuł, zechciałby zająć się złamanymi przez Pana przepisami...

        • gandharwa Re: Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WID 22.12.11, 11:36
          Daj spokój. Przecież widzisz że jest to specjalnie nagłośnione by ktoś tam w urzędzie ruszył głową. Tu chodzi tylko o to, by szanowna Komisja Ruchu Drogowego zajęła się wreszcie udostępnianiem ulic dla rowerzystów zgodnie z prawem a nie marnowała krocie na jakieś śmieszki rowerowe, które są do tego często źle wybudowane i niebezpieczne dla każdego użytkownika ruchu ( kierowców też).

          Sławek Szota chce znaku "droga jednokierunkowa" z tabliczką "za wyjątkiem rowerów" ewentualnie namalowanie kontrpasa. Czy to nie jest tańsze od setek tysięcy na drogę rowerową w okolicach obwodnicy Północnej? Która jest bardziej potrzebna? Zresztą...gdyby ta droga rowerowa przy obwodnicy nie miała tak wysokiego krawężnika, to by człowiek nie wylądował na drzewie 6 metrów nad ziemią...krawężnik rowerzysty by jednak nie uratował, zostałby zmiażdżony o drzewo. Barierki byłyby właściwsze.

          A policją nie szczuj. Oni nie tacy głupi, dla nich liczy się statystyka bezpieczeństwa i wiedzą, że nasze postulaty mają na cel zwiększenie bezpieczeństwa oraz zwiększenie liczby rowerzystów. Bo rowerzysta z racji mniejszej energii kinetycznej stanowi jednak mniejsze zagrożenie na jezdni dla siebie i innych od kierującego osobówką czy ciężarówką. Dlaczego więc policja miałaby przeciwdziałać udostępnianiu ulic rowerzystom?
          • przemo_opole Re: Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WID 22.12.11, 12:01
            Policja podobnie jak i inne urzędy powinna kierować się zasadą legalizmu. A więc zgodnie z prawem. Niestety, często tego nie czyni.
            • gandharwa Re: Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WID 22.12.11, 12:15
              Wejdę w polityczną nutę: gdyby tak było, to by nigdy nie powstała Solidarność, stan wojenny też by nie był potrzebny. Tak już na tym świecie jest, że legalizm konserwuje porządek świata, ale jak chcesz, by szedł do przodu, musisz zrobić mały kroczek do przodu poza granicę prawa. Po to, by nowy porządek świata objął to, co postulujesz.
              • przemo_opole Re: Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WID 23.12.11, 08:10
                IMGO przykłady nieadekwatne, bo z innego ustroju.
    • Gość: M Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WIDEO] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.11, 13:01
      Idioci czy co? Jak posypać solą, to wyschną, tylko drzew żal.
    • sszota3 Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WIDEO] 22.12.11, 20:56
      Na drogi rowerowe w centrum miasta raczej nie mamy co liczyć. (W centrum powierzchni jest mało i jest ona droga). Trzeba stosować inne rozwiązania.
      Tych rozwiązań nie trzeba nawet specjalnie szukać. Są one znane nie tylko "na zachodzie", ale i w Czechach, Wrocławiu, Krakowie, Brzegu i Skorogoszczy. Jednym z nich jest jazda rowerem "pod prąd" na ulicach jednokierunkowych.
      Jeżeli ktoś się nie orientuje to Skorogoszcz jest wsią w gminie Lewin Brzeski. I właśnie ta wieś pod względem rowerowym prześcignęła Opole. Dopuszczono tam legalną jazdę rowerem w obie strony na ulicy jednokierunkowej.
      Ulice przekształca się na jednokierunkowe w dwóch różnych celach:
      a)aby zwiększyć przepustowość drogi - tak się rzecz ma np: na Reymonta i Kołłątaja.
      b)aby uspokoić ruch w danej okolicy - tak się rzecz ma np z ulicami Ligonia, Słowackiego, Kraszewskiego, Robotniczą.
      Uliczki jednokierunkowe o uspokojonym, przyjaznym ruchu świetnie nadają się do jazdy rowerem zarówno w jedną, jak i w drugą stronę ("pod prąd")
      Pozwólcie, że podzielę się pewnymi doświadczeniami w jeździe rowerem po ulicach naszego miasta. W tym celu przedstawię parę słów praktycznego opisu. Wyruszam sobie rowerem "za chlebem" czyli do piekarni.
      Wyjeżdżam ze swojej uliczki, rozglądam się i pokonuję ulicę Katowicką. Przejeżdżam przez podwórko ignorując znak "zakaz ruchu" z tabliczką "nie dotyczy mieszkańców" i wyjeżdżam na ulicę Robotniczą. Jadę sobie nią spokojnie pod prąd, i po chwili jestem już przy 1-Maja. Schodzę z roweru, przeprowadzam go na pasach, i za chwilę wchodzę do piekarni.
      Z pachnącym chlebkiem przechodzę przez pasy, jadę Robotniczą (tym razem bez łamania przepisów), znowu przez podwórko i po przejechaniu (mogę i przejść) ulicy Katowickiej wjeżdżam na moją jednokierunkową uliczkę - tym razem pod prąd.
      A teraz zastanówmy się jak powinna wyglądać moja trasa zgodnie z przepisami, i kiedy sprowadziłbym na kolegów kierowców większe utrapienie, a na siebie większe zagrożenie.
      Wyjeżdżam sobie ze swojej uliczki, rozglądam się i włączam do ruchu na ulicy Katowickiej. Dojeżdżam do skrzyżowania z 1-Maja,gdzie przed światłami przeciskam się przy stojących samochodach (zgodnie z przepisami!) na pierwszą pozycję.
      Zapalają się światła a ja skręcam w ul.1-Maja. Koledzy kierowcy bardzo się cieszą z mojej obecności na ruchliwych ulicach Katowickiej i 1-Maja, ale cóż, najważniejsze, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem.
      Kupuję chlebek i ruszam w drogę powrotną. Ponieważ moja uliczka jest jednokierunkowa wiec muszę solidnie nadłożyć drogi- jadę ulicą 1-Maja aż do ulicy Dubois (na światłach przy skrzyżowaniu z Katowicką oczywiście ryję się na pozycję pierwszą).
      Skręcam w Dubois na bardzo ruchliwym skrzyżowaniu. Moja obecność utrudnia włączenie się do ruchu pojazdom z wyżej wymienionej ulicy - ale w końcu to ja jestem na głównej i mi muszą ustąpić. Z 200 metrów po ulicy Dubois i wreszcie skręcam w moją uliczkę.
      Wykonałem "dużo dobrej nikomu niepotrzebnej roboty". Kręcąc się po ruchliwych ulicach Katowickiej, 1-Maja, Dubois wprowadzałem pewne utrudnienia w ruchu, a kolegów kierowców narażałem na stres.
      Kierowcy to też ludzie, i większość z nich nie ma zamiaru zabić czy zranić kogokolwiek. Myśl o "rozdziabaniu" cyklisty jest dla nich przykra i stresująca.
      Jeżdżę jednokierunkowymi ulicami z prądem i pod prąd dlatego, że tak jest logiczniej i lepiej zarówno dla mnie, jak i dla kierowców. Jadąc pod prąd nie obawiam się jadącego z przeciwka auta (przeważnie na tych uliczkach nic nie jeździ). Jeżeli się jednak jakieś auto pojawi, to widzę je z daleka. Daję wyraźny znak ręką, że zjeżdżam na bok i "chowam się" na chodnik, wjazd na podwórko czy inną mijankę.
      Pozytywną rolę odgrywają tu samochody zaparkowane na ulicy - nigdy nie stoją "zderzak w zderzak" ale pozostaje pomiędzy nimi masa wolnego miejsca, i można tam swobodnie zjechać rowerem.
      Zaparkowane samochody pełnią też rolę "spowalniaczy ruchu". Kierowcy jadący taką ulicą nie rozpędzają się zbytnio, gdyż boją się, że o inne auto "zahaczą".
      Podsumowując - jazda "pod prąd" przynosi wielkie pożytki, przy minimalnych uciążliwościach. Wystarczy wykazać się minimalną wyobraźnią by jeździć bezpiecznie.
      Dopuszczenie na danej ulicy jednokierunkowej ruchu rowerów w obie strony leży w całości w gestii opolskiego Ratusza. Nie ma w tej sprawie żadnych przeszkód prawnych.
      • tiresias Re: Rowerzyści: zalegalizujmy jazdę pod prąd [WID 23.12.11, 12:28
        Panie Sławku, Pan się nie boi! Pół Opola za Panem stoi;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka