Gość: lalecznik
IP: *.dynamic.chello.pl
14.03.12, 22:02
Rush Limbaugh to komentator, którego słucha codziennie 20 milionów Amerykanów stanowiących twardy elektorat republikanów.
Baracka Obamę uznał za następcę Hitlera. Wyśmiewał się z aktora Michaela J. Foksa cierpiącego na chorobę Parkinsona. Feministkom imputował uprawianie seksu z owczarkami niemieckimi. "Dlaczego Meksykanin wygrał maraton nowojorski? Bo przez ostatnie 10 mil biegł za nim agent urzędu imigracyjnego" – to jeden z jego żartów. Limbaugh chciałby urządzić olimpiadę dla bezdomnych w konkurencjach: toczenie wózka ukradzionego z supermarketu, grzebanie w śmietniku i skok z ławki. Nie wierzy, że palenie tytoniu uzależnia i stanowi przyczynę chorób, a używanie prezerwatyw zapobiega zarażeniu wirusem HIV. Stosunek do mniejszości podsumował zdaniem: "Kiedy gej odwraca się do ciebie tyłem, to nie obraza, tylko zaproszenie". Za rządów Clintona powtarzał najbardziej fantastyczne teorie spiskowe dotyczące prezydenta: że sponsorują go kolumbijscy gangsterzy, że maczał palce w ponad 50 morderstwach, że jest uzależniony od narkotyków. Co ciekawe, okazało się, że narkotyki – choć nie uliczne, ale kupowane na receptę od znajomego lekarza – regularnie bierze sam Limbaugh.
To, co mówi, odzwierciedla sposób myślenia dużej części prawicowego elektoratu, lecz polityka głównego nurtu zdyskwalifikowałaby go jako oszołoma. Innymi słowy: wyręcza liderów, podtrzymując w najbardziej radykalnych wyborcach ducha walki z wszelkiej maści liberalizmem.
No. Powoli to do Polski dociera. Ostatnio jeden na naszym forum przekonywał, że „żydzi” wszczepiają ludziom implanty. Żywcem ściągnięte z amerykańskich ruchów prawicowych. Tak się zastanawiam, czy taką rolę w Polsce nie pełni ojciec Rydzyk i jego radio. Mówi to, co elektorat chce słyszeć i to co prawicowi politycy myślą, ale nie chcą powiedzieć. Ciekawe też, że nie ma odpowiednika takich komentatorów o poglądach skrajnie przeciwnych, chociaż zwolennicy takiej prawicy chętnie przyklejają taką łatkę, na przykład dziennikarzom Gazety Wyborczej. Ale nawet Szczuka, to mały pikuś przy takiej postawie. Z drugiej strony na tym pojechał przecież Palikot, i popatrzcie jakie poparcie zebrał. Na ile postawa Palikota w stosunku do PIS i ś.p. Kaczyńskiego była odpowiednikiem takiego Rydzyka? To już pewnie zależy od opinii poszczególnych osób. Jak się czyta komentarze na niezależnej, już samo nazwisko „Palikot” doprowadza do szału. Ale w mojej opinii to jeszcze nie to.