Dodaj do ulubionych

Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaji

24.06.04, 20:07
W temacie "czy ktos mi raz a porzadnie wytlumaczy 'slaskosc'?" padła
uwaga "czy w niedalekiej przyszlosci hadzieja i gorale ze Slaska nie przejma
obcje polityczne rdzennych "pniokow".

Moim zdaniem, proces przejmowania nie tylko opcji politycznych, lecz również
kulturowych (w tym językowych) przez potomków chadziaji i goroli jest na
Górnym Śląsku ZJAWISKIEM NORMALNYM, choć ostatnio zanikającym.
Jeżeli popatrzymy na genealogię wielu rodzin w Tarnowskich Górach, które
przed II wojną światową były w polskim województwie śląskim, wyraźnie widać
proces ześlązaczenia wnuków i prawnuków goroli, którzy przybyli tu zajmując
miejsce opuszczone przez uciekających Niemców. Cała masa ludzi, których
dziadowie przyjechali za chlebem na wschodni Górny Śląsk w latach 20. i 30.
obecnie uważa się za Ślązaków, mówi po śląsku i niemalże nikt nie jest w
stanie poznać, że nie są oni Ślązakami z dziada-pradziada, ale "nowymi
Ślązakami". Tego typu Ślązakiem (choć nie dokładnie ześlązaczonym) jest prof.
Jan Miodek, którego rodzice byli gorolami, przybyłymi na polski Górny
Śląsk, "aby nauczać śląską dziatwę mowy ojczystej". Profesor "na placu"
nauczył się śląskiego i tam poznawał śląskie obyczaje. A teraz uważa się za
(polskiego) Ślązaka.
W Tarnowskich Górach naprawdę jest niewiele potomków XIX-wiecznych
tarnogórzan, bo większość dawnych mieszkańców Tarnowskich Gór była Niemcami
etnicznymi lub kulturowymi.
Proces asymilacji następców był silny w środowiskach, w których wytworzyły
się luki niezapełnione przez rodzimą ludność śląską. Przybysz zapełniający
lukę był obcy (gorol, chadziaj), ale jego dzieci już nie zawsze, zaś wnuki
ulegały ześlązaczeniu.
Obecnie proces ten zanika z bardzo prostego powodu: zmieniły się stosunki
ilościowe Ślązaków do goroli. Przed wojną większość stanowili Ślązacy i to
oni stanowili element dominujący kulturowo. Obecnie większość stanowią gorole
i ich kultura wygrywa. Wysiedlenia 1945 r., ucieczki, łączenia rodzin i
emigracja zrobiły swoje - najbardziej energiczny i zaradny etnoelement
śląskiego społeczeństwa wyjechał ze swojego Heimatu. Powstała luka była tak
wielka, że zalała pozostałe resztki miejscowej ludności. Proces ten nasila
się. Najprawdopodobniej nie dojdzie jednak do całkowitego zgorolenia Górnego
Śląska, np. na wzór Zagłębia czy kieleckiego. Równolegle bowiem powstaje nowa
świadomość kulturowo-regionalna u potomków polskich osadników w oparciu o
materialne elementy kultury: budowle, układy przestrzenne, krajobrazy, muzea
itp. wykopane z zapomnienia elementy wysokiej kultury górnośląskich Niemców
(teraz już przetłumaczonych na polski, np. powieści, wierszy, sztuk itp.)
oraz resztki zdziadziałej już górnośląskiej kultury ludowej (wielskiej i
familokowej). Tak więc na naszych oczach powstaje nowa śląskość, odmienna od
nam znanej i znanej przez Ślązaków żyjących w latach 50, czy 20-30.

Oczywiście, wywody te są zaczynem do dyskusji, której nie dało się już
prowadzić w poprzednim temacie ze względu na licznę wypowiedzi (125).
Obserwuj wątek
    • Gość: A Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.06.04, 20:20
      Masz rację chyba ja taki jestem, rodzice z Zagłębia , dzieciństwo powiat Nysa
      czyli bez ślązaków, potem gliwice i 30 lat Opole. Moja mentalność jest dziś
      bliższa śląskiej niż zagłębiowskiej,po śląsku umiiem się odezwać choć raczej
      robię to rzadko, ale rodzina z zagłębia mowi, że mówię twardo, nie wiem ale
      napewno mowię bez ich zaśpiewu.
    • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.06.04, 23:41
      ustrinus napisał:

      Cos jest w tej twojej wypowiedzi.
      Znam w Bytomiu atentycznych chadziajow ktorzy mowia po chachlacku po 30 latach
      zycia wsrod slazakow mowia gwara slaska w taki sposob ze az razi.
      Ale ich dzieci mowia przepieknie gwara nawet powiem ze ladniej niz autentyczni
      slazacy.
      Napewno jest wiele przypadkow przyjecia kultury slaskiej przez przybyszow.
      Zastanawiam sie tylko nad tym czy to dobrze czy zle?
      • Gość: Jimmy Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 00:08
        Ja własnie jestem potomkiem mamy-gorolki z Mazur i Taty-Ślązaka.Ale czuję się
        (polskim) Ślązakiem.Nie wstydzę się gwary,bardzo dobrze nią władam i często
        rozmawiam ze nzajomymi-Ślązakami-głównie z okolicznych wiosek,gdyz w samym
        mieście Krapkowice niestety mało jest Slązaków,którzy kiedyś stanowili
        większość.Jeśli ktoś mnie pyta czy jestem Slązok czy Hadziaj,to zawsze
        odpowiadam,że Ślązok.Boli mnie jednak to,że często spotykając się ze
        znajomymi,kiedy mówimy gwarą,to przechodnie dziwnie na nas patrza.Niektórzy nie
        moga się powstrzymać od komentarzy typu "więsniaki" etc.Strasznie jest mi i
        moim znajomym,dziewczynie także-która też jest Ślązaczką) przykro,że taki jest
        obecnie stosunek ludzi do gwary śląskiej.To aż boli!!!!Pozdrawiam wszystkich
        Ślazaków i Goroli!!!Dodam,że mam 19 lat...<lol>
        • stefan_ems Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj 25.06.04, 20:16
          Gość portalu: Jimmy napisał(a):

          > Boli mnie jednak to,że często spotykając się ze
          > znajomymi,kiedy mówimy gwarą,to przechodnie dziwnie na nas patrza.Niektórzy nie
          >
          > moga się powstrzymać od komentarzy typu "więsniaki" etc.Strasznie jest mi i
          > moim znajomym,dziewczynie także-która też jest Ślązaczką) przykro,że taki jest
          > obecnie stosunek ludzi do gwary śląskiej.To aż boli!!!!Pozdrawiam wszystkich
          > Ślazaków i Goroli!!!Dodam,że mam 19 lat...<lol>

          To się już zmienia. Jeszcze kilka lat temu mało kto słyszał "śląski" na
          korytarzach politechniki a teraz? A jeszcze w weekend jak najazd zrobią zaoczni
          to słychać jak na oktoberfetcie w Krośnicy ;-)
          Pzdr.
        • Gość: heina Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 21:44
          moi rodzice przed 10 laty, osidlili się w jednrj z wiosek pod
          Krapkowicami. Są Ślązakami z wyższym wykształceniem.Kiedy mówią czysto
          po polsku, nikt nawet nie jest w stanie odróżnić z kąd są. Kiedy
          Tato mówi po niemiecki ( hoh Deutsh ) nawet niemcy mają trudność z
          którego landu. Naszsą mową jest jednak śląski i tą mową najlepiej
          jest nam rozmawiać z sąsiadami iiiiii tutaj zdziwienie. Sąsiad pochodzi
          z Limanowej i mówi tylko po Śląsku.
          Ja wychowałem się w uprzemysłowionej części Górnego Ślaska, a u nas
          zawsze mówiło się po Śląsku. W szkole średniej zdarzali się
          nawiedzeni Ślązakożercy, jednak nie dali sobie z tym rady. Zdażali się
          też uczniowie z rodzi typowo polskich, ALE I ONI BARDZO SZYBKO
          ZACZĘLI GOUDAĆ. Jednak na uczelni w Katowicach, Śląski na korytarzu
          był dominujący i wyróżniał nas od przyjezdnych. My z Zabrza, Rybnika,
          Cieszyna Raciborza i Opolskiego, stanowiliśmy elitę uczelni. Wyobrażcie
          sobie, ze tak jest naprawdę. Dwie najstarsze uczelnie na Górnym Śląsku
          w latach 70 i 80 tych, były kuźnią śląskiej inteligencji.Nie ma co
          się wstydzić śląskości. Chociaż przyznaję, że nie jest to mowa salonów.
          • Gość: Aborygyn Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 00:50

            Jak by sie tyn Sómsiod mjanowou Zelek i bóu ze Laskowy pode Limanowóm, to Go
            pozdrówcie uody Mje.

            Bo to Uón we pjyrszy klasie Technicuma zauorzóu sie suowniczek, kaj zapisowou
            szlónzke suówka. Tak jak do angola i ruskigo.

            Bez to taki ś Niego "Szlónzok"!

            Już wtynczos stracióu smak do Poloków.
      • Gość: MIeszaniec Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.pl / 217.197.72.* 26.06.04, 20:56
        Tzw. chadziaje nie mówią po chachłacku tylko po polsku.
        "Po chachłacku" znaczy - po ukraińsku!
        Poza tym przypominam wszystkich burakom, którym brak kindersztuby,
        że "chadziaj" - określenie pierwotnie wymyślone na tych ze Wschodu, przeszło
        ewolucję i obecnie jest określeniem o zabarwieniu jednoznacznie pejoratywnym.
        Ja nie chcecie nikogo obrazić, to lepiej używajcie słowa "gorol", które jest
        neutralne.
        Jeśli chodzi o śląski dialekt i akcent to rzeczywiście większość przyjezdnych
        przejmowała obydwie rzeczy. Nie robisz tu odkrycia, że lepiej asymilują się i
        łatwiej uczą się ludzie młodzi.
        • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: 217.197.78.* 27.06.04, 11:25
          Gość portalu: MIeszaniec napisał(a):

          > Tzw. chadziaje nie mówią po chachłacku tylko po polsku.
          > "Po chachłacku" znaczy - po ukraińsku!

          I tu jestes w bledzie.
          Ukraincy mowia po ukrainsku, Polacy po polsku a jezyk chachlacki to mieszanka
          tych jezykow. Sa ludzie ktorzy uzywaja wiecej slowek ukrainskich i sa tez tacy,
          co uzywaja wiecej polskich. Zalezy od regionu i natezenia, asymilacji ze
          srodowiskiem w jakim zyje, zwyczajow przyjetych ze srodowiska. Inaczej sa rozne
          dialekty.
          Podobnie jak gwara slaska jest mieszanka jezykowa. I w tym przypadku rozni
          ludzie z roznych regionow Slaska uzywaja gwary inaczej czyli sa rozne dialekty
          tej gwary.
          • Gość: MIeszaniec Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.pl / 217.197.72.* 27.06.04, 12:07
            Ale z ciebie lingwista od siedmiu boleści!
            "Chachoł" to Ukrainiec, stąd język chachłacki.
            Sama nazwa "język chachłacki" była używana przez ludzi, którzy jeszcze nie
            mieli sprecyzowanej identyfikacji narodowej, nie uważali się ani za Ukraińców,
            ani za nikogo innego, głównie z pogranicza polsko-ukraińsko-białoruskiego.
            Do ukraińskiej identyfikacji dochodzili jeszcze po II wojnie światowej, a część
            z nich się spolonizowała.
            Natomiast w warstwie ligwistycznej chachłacki to była po prostu gwara ukraińska.
            Ukraiński ma wiele gwar (odmian), a "chachłacki" to tylko inne określenie tego
            języka.
            Język, którym mówili repatrianci zza Buga był językiem polskim, z rusycyzmami i
            ukrainizmami, ale był to język polski, a nie chachłacki.
            Chociaż nie można wykluczyć, że wielu, z pochodzenia i mowy - Ukraińców -
            spolonizowało się.

            Poza tym już napisałem, że słowo "chadziaj" ma obecnie inne niż pierwotnie
            znaczenie i jest pejoratywnym określeniem nie-Ślązaka, w odróżnieniu od
            słowa "gorol", które ma wydźwięk neutralny.
            • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: 217.197.78.* 27.06.04, 18:52
              Masz racje ja nie jestem zadnym lingwista.
              To co napisalem to w oparciu o osobista stycznosc z tymi ludzmi a tak naprawde
              to nie zastanawialem z czego to wynika.
              Pozdrawiam
              • Gość: Pytek Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 12:14

                Uo Ukrain'cah poradzicie naukowo prawic', pokazowac' co je Jejih jynzyk a co
                gwara, kej sie zaczuo emancypowaniy Ukrain'coow we Norood.

                Kej sie tyn Norood podz'wignoou. Stworzoou swoji Pan'stwo.

                Bo to soom teroski dlo Wous sprawy z daleka?

                A uo Szloonzoukah tak jurz Woom guadko niy idzie!

                Pojakymu?

                Bo niy moge Wooma przyn's' bez garduo, irze Szloonzouki wyemancypowane soom we
                Norood uode douwna, co uznowajoom swoja Goudka za swooj Jynzyk, a te co tukej
                przilazuy i sie zes'loonzaczoouy, goudajoom jyny szloonzkoom gwaroom jynzyka
                polskigo.

                To zeszloonzouczoone Polouki, teroski zamjyszkaue na Szloonzku.

                Uoone uodeszuy uode polskigo jynzyka wysoki zorty, nabrauy szloonzkih ausdrukoow
                i tak se uczynioouy szloonzko gwara?!
                Jynzyk ze placu. Bo we szkouah go niy uczoom.

                Jejih gwaroom pos'wjyncoono booua ksioonrzka Aldony Skudrzykowej, Jolanty
                Tambor, Krystyny Urban i Olgi Wolińskiej "Gwara śląska - świadectwo kultury,
                narzędzie komunikacji. Sytuacja językowa w miastach Górnego Śląska." -
                Wydawnictwo "Śląsk" Katowice 2001.

                Bo na polski szajs, szloonzko gwara, poradzi sie snojs' geld. Bele niy na
                Jynzyk Szloonzky.

                Styknie to poczytac', sie dowjedziec' i spomjarkowac' jakymi metodooma
                i kerymi cestooma rzes'cie sie Polouki zeszloonzoucyuy?

                To jurz je douwno wjadoome, poznane i uopisane.

                A teza podstawowo z tego wyniko tako, co te szloonzky gwary polskigo jynzyka
                ban'doom wymjyrac'!

                Bez to powjydz'ta same, po co uoone Szloonzoukoom?

                Szloonzouki przeca ban'doom trwac' dali we swojym Hajmacie?!
                Przi swoji Goudce! Pra?
    • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.06.04, 08:52
      ustrinus napisał:

      Ciagnac rozwazania zwiazane ze slazaczeniem sie potomkow gorali/chadziaji
      nalezaloby zastanowic sie nad zrodlem i przyczynami tego zjawiska.
      Co motywowalo tych potomkow do zeslazaczenia sie?
      Czy to nie jest styl zycia, pracy i celow?
      Nie bez powodow Slazacy i nie tylko oni nie akceptuja "polski" model.
      Skad sie wzielo powiedzenie ze cos trzeba "zalatwic"?
      Czy mozna zyc bez "zalatwiania"?
      Czy "polski" model zycia jest atrakcyjny i dla kogo?
      • Gość: Aborygyn Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.04, 23:18
        Rzodyn Szlónzok niy siyngnie po "polski" muster!

        Pryndzy jurz "zapatrzi" sie na mjymjecki.

        Zdo Mi sie, co niy bez znaczynio je tu guymbokoś na jako wrośnióne My sóm
        swojymi korzynióma we tradycjo ty Ziymje, zmotlane gorzynióma ze guoszónóm
        dobróm Nowinóm, bez kjere cióngnymy zofty poszanowanio dlo Prowdy,
        zatwardziauego rzycio we zgodzie ze etykómi na beztydziyń, radości ze Roboty
        i surzby dlo bliźnigo.

        I to couko recepta.
        • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 26.06.04, 08:03
          Zadna recepta.
          To normalka ze ludzie przenikaja sie nawzajem.
          Na calym swiecie wystepuje takie zjawisko. Tak bylo na Ukrainie ze Polacy
          wnikali w spolecznosc ukrainska zyli wsrod nich to i nauczyli sie ich mowy,
          zwyczajow, religi. Na Slasku jest podobnie i nie jest to zadna nadzwyczajna
          sytuacja czy zasluga Slazakow. Kazdy czlowiek wyrasta w jakim otoczeniu,
          kulturze. Za mlodosci uczy sie a na starosc przekazuje mlodym to co sie nauczyl.
          A Aborygen szuka czegos nadzwyczajnego w tym zjawisku. Jaka znowu dobra nowina?
          To jest tak jak w tym powiedzeniu: " wlazles we wrony to i kraczesz jak i
          one ".
          • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 26.06.04, 08:24
            Mozna zastanawiac sie jedynie nad przyczynami dla jakich przybysze przyjmuja
            zwyczaje Slazakow.
            Najczesciej sa one podyktowane praktyka no bo o wiele latwiej jest dogadac sie
            i porozumiec w wielu sprawach znajac mowe i zwyczaje. W przeszlosci podobnie
            czynili Slazacy uczac sie dobrowolnie mowy i zwyczajow Niemcow. Z tego czerpali
            okreslone korzysci, ktore pozwolily im przetrwac.
            Istotna rzecza jest to ze strony nie demonstuja wrogosci i wyzszosci.
            Na dalszym planie nalezaloby sie zastanowic czy przybyszom nie imponuje styl
            zycia Slazakow?
            • Gość: C&M Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 13:26

              Co do Mjymców i Szlónzoków, to sómeście we buyndzie!

              Cegosik My sie uode Nih nauczyli, ale Godki to sie uczóuy Uóne uode Nous!

              Tak jak Wy, sprowjali se suowniki we kjeryh se tuplikowali naszo Godka na swoja.

              I bez to tyrz do teroska tak dobrze Nous pojmujów.


              PS
              A dobro Nowina to Ewangelijo, kjero prziszua ku Nóm 100 lout prandzy niźli ku
              Polanóm. Bez to My sóm wasze starsze braty we Krześcijaństwje.
              Za sprawóm Cyryla i Metodygo.

              • Gość: Legniczanin Dobra Nowina IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 26.06.04, 16:12
                Do Wiślan też Ewangelia dotarła przed Polanami.
                • Gość: Pytek Dobro Novina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 16:18

                  Bo My byli wtynczos jedna Rzesza Moravsko.

                  Jyny pojakymu Wy sie niy prziznowocie do przijyńcio krztu uode uczniów Cyryla
                  i Metodygo? Skirz Adalberta?
                  • Gość: Legniczanin Re: Dobro Novina IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 27.06.04, 01:38
                    Chrystianizacja obrządku słowiańskiego nie wywarła wielkiego wpływu.Dopiero
                    Piastowie,dzięki trwałości władzy,od biedy schrystianizowali ziemie obecnej
                    Polski.
                    • Gość: Pytek Re: Dobro Novina IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 11:40

                      Morzno niy uodegniootua sie na Wous, bo do Wous jyny na kwilka zajrzeli C&M
                      ucznie?

                      Nous bez prawje hoondert lout ywangelizowali durzyj i to na cyrylicy.

                      Morzno bez to szloonzky Norood lepi poznou Poonbooczkowo Novina, spokopjoou Joom
                      i praktisz, po Prowdzie a niy na szpas lebo uode s'wjynta, mo za Swo i bez
                      tydziyn'.
              • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 26.06.04, 18:58
                Gość portalu: C&M napisał(a):

                > Cegosik My sie uode Nih nauczyli, ale Godki to sie uczóuy Uóne uode Nous!

                Teraz to przesadziles, wciskasz kit. Tak wywyzszac Slazakow to nie ladnie.
                Musieliscie nauczyc sie jez. niemieckiego bo taki byl wymog czasu.
                Jezeli bylaby to prawda co piszesz ze Niemcy uczyli sie od Slazakow gwary to ta
                gwara dzisiaj nie bylaby tak archaiczna.
                • Gość: M&C Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 21:05
                  Jo rzodnego niy sztajguja.

                  Prawje na uopah!

                  Godóm, co to My niy byli nojczyńsci dopuszczóne do jynzyków lepszy zorty,
                  kjeróm godaua downiejszo "elita". Morawsko, czesko, polsko, austrijacko, prusko
                  cy Kościelno (uacina), bez to skozane My byli na swoja Godka.
                  Do teroska niy skodyfikowano, bo tako interesa mjauy zowdy wzmjankowane "elity".
                  Teroźniejsze tyrz. Bo inakszy, we szkouah tero by uczyli pisać po szlónzku.

                  Niy je uóna jednak rzodnóm gwaróm jynzyka polskigo. Ta to sie stworzyli Poloki
                  same. I to dziepjyro Uóne zaczli nióm goudać na Szlónzku, kej sam przileźli.

                  A jak bóuo ze Mjymcóma to se kuknijcie na kóncecek suownika ze 1924 roku, kjery
                  kerysik wsadzióu do "ortografije":

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=374&w=12121862&a=12757502
                  To pokazuje, irze to Mjymce poznowauy Naszo Godka, niy na uopah.

                  Tak jak Wy dzisioj.

                  • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: 217.197.78.* 27.06.04, 11:35
                    Gość portalu: M&C napisał(a):
                    > Niy je uóna jednak rzodnóm gwaróm jynzyka polskigo.

                    Mozesz nie przyznawac sie do korzeni polskich gwary slaskiej ale ona jest z nim
                    zwiazana czy sie to tobie podoba czy nie podoba. A klamswtow powtarzane
                    wielokrotnie nabiera cech prawdy.
                    Nawet Niemcy potwierdzaja te korzenie.
                    Tak ze M&C nie szerz klamstwa i nie wywazaj juz otwarych drzwi.
                    • stefan_ems Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj 27.06.04, 12:30
                      Gość portalu: k napisał(a):

                      > Gość portalu: M&C napisał(a):
                      > > Niy je uóna jednak rzodnóm gwaróm jynzyka polskigo.
                      >
                      > Mozesz nie przyznawac sie do korzeni polskich gwary slaskiej ale ona jest z nim
                      >
                      > zwiazana czy sie to tobie podoba czy nie podoba. A klamswtow powtarzane
                      > wielokrotnie nabiera cech prawdy.
                      > Nawet Niemcy potwierdzaja te korzenie.
                      > Tak ze M&C nie szerz klamstwa i nie wywazaj juz otwarych drzwi.

                      Takie rozumowanie jest "płytkie". A czy czeski też jest gwarą polską? Też
                      przecież podobny. Nie można zaliczać śląskiego do gwary polskiej tylko dlatego,
                      że Śląsk nie tworzy samodzielnego państwa. A gdyby był w granicach Czech to
                      powiedziałbyś, że to gwara czeska?
                      Pzdr.
                      • Gość: M&C Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 15:14

                        ... a polski jynzyk musiou by byc' gwaroom jynzyka mjymjeckigo,
                        bo wjynkszos' polskih suowoow mo mjymjecki pjyrwowzoor!
                        • Gość: Legniczanin Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.legnica.sdi.tpnet.pl 29.06.04, 20:40
                          > ... a polski jynzyk musiou by byc' gwaroom jynzyka mjymjeckigo,
                          > bo wjynkszos' polskih suowoow mo mjymjecki pjyrwowzoor!
                          Większość ? Na pewno ?
                          Większośc słów w języku angielskim pochodzi z francuskiego.

                          W powyższych zdaniach,ani jedno słowo nie pochodzi z języka niemieckiego.
                          • Gość: liczykrupa Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 11:43

                            My przeca goudooma uo polskym i szloonzkym!

                            Pewnikym szloonzky mo myni cudzyh ausdrukoow we Sia niz'li polski.
                      • Gość: MIeszaniec Płytkie jest Twoje rozumowanie IP: *.pl / 217.173.202.* 30.06.04, 16:53
                        Primo - nie jesteś lingwistą. Uważasz się za eksperta od języka śląskiego,
                        tylko dlatego, że jesteś Ślązakiem. To tak jakby każdy Polak był Bralczykiem
                        lub Miodkiem.
                        Secundo - walisz głupoty na temat czeskiego. Nawet jeśliby założyć political
                        sci-fi w którym Polska i Czechy tworzą wspólny byt państwowy, nawet z dominacją
                        polskiej większości, to nikt przy zdrowych zmysłach nie uznałby czeskiego za
                        gwarę polskiego lub na odwrót. Czeski jest tak odmienny od polskiego i tak
                        odmienny od współczesnych dialektów śląskich, że szukanie wspólnego mianownika
                        jest bez sensu. Polski i gwara śląska to tak ja z Katowic do Sosnowca. Tyle je
                        dzieli. Śląski i czeski, lub polski i czeski - jak z Katowic co najmniej do
                        Czeskich Budziejowic.
                        Miotasz się jak każdy Ślązak, który po prostu nie może ścierpieć, że ma
                        cokolwiek wspólnego z Polakami, choćby język. Tymczasem Serbowie z Chorwatami
                        wycinali się od wieków i nikomu nie przyszło do głowy, żeby mówić o oddzielnym
                        języku serbskim, czy oddzielnym chorwackim. Jest na świecie wiele różnych
                        narodów, zupełnie oddzielnych, które posługują się dialektami ytego samego
                        języka. Możesz sobie nazywać n.p. jeśli chcesz język obowiązujący w USA -
                        amerykańskim, ale choćbyś się posikał ze złości, to i tak wyjdzie, że jest to
                        angielski.
                        Obecnie istniejące na Górnym Śląsku dialekty to dialekty języka polskiego.
                        Tak zresztą uważali sami Ślązacy, do momentu jak im Polska nie zaczęła bokiem
                        wychodzić. Nawiasem mówiąc, był też śląski - dialekt niemiecki, ale wymarł.
                        Narodowość nie jest ścisle związana z językiem. I możesz być Ślązakiem, nie
                        będąc jednocześnie ani Niemcem , ani Polakiem i będziesz mówił polskim
                        dialektem.
                        Inną sprawą jest, że język można stworzyć. Hebrajskiego współczesnego nie było -
                        a syjoniści go stworzyli. Jak was będzie wielu, z siła przebicia to stworzycie
                        i śląski. Póki co śląskiego języka nie ma. Jest dialekt.

                        A teraz oczywiście zaraz na mnie posypią się wyzwiska.
                        • Gość: Pytek Płytkie jest Twoje rozumowanie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 23:09

                          Jo Wos sproobuja podeprzyc' i poomoga pozszywac' Katowice ze Sosnowcym.

                          A nojbarzi przidajno je do tego jegua.

                          Tyla co uoona samo, nic niy mo do czyniynio ze polskym jynzykym ani jego
                          szloonzkoom gwaroom.

                          Czy by boouo inakszy?
                        • slezan Re: Płytkie jest Twoje rozumowanie 30.06.04, 23:15
                          Mylisz się niemalw każdym zdaniu. Południowe dialekty śląskie są uznawane za
                          dialekty czeskiego. Równie arbitralnie jak północne za dialekty polskiego. Nie
                          ma obiektywnych wyznaczników pozwalających rozstrzygnąć co jest dialektem, a co
                          językiem. To kwestia umowy lub dyktatu.
                        • stefan_ems Re: Płytkie jest Twoje rozumowanie 30.06.04, 23:18
                          Gość portalu: MIeszaniec napisał(a):

                          > A teraz oczywiście zaraz na mnie posypią się wyzwiska.

                          Wyzwiska? A dlaczego? Czyżbyś sam był tego świadom, że piszesz głupoty?
                          • Gość: po co przezywani? Groont pode nogooma. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.04, 09:16

                            Sztefi, dejma Jym pokooj!

                            Mje sie zdo, co "Mjyszaniec" soom Nous ciekawe (a morzno samego siebje?) i jyny
                            My mogymy cosik na to zaradzic'.

                            Dejma Jym namacac' i hycic' groont pode nogooma!?

                            Coby stowac' sie Szloonzoukym.
                            • Gość: k Re: Groont pode nogooma. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 01.07.04, 17:49
                              Gość portalu: po co przezywani? napisał(a):

                              > Sztefi, dejma Jym pokooj!
                              > Mje sie zdo, co "Mjyszaniec" soom Nous ciekawe (a morzno samego siebje?) i
                              jyny
                              > My mogymy cosik na to zaradzic'.
                              > Dejma Jym namacac' i hycic' groont pode nogooma!?
                              > Coby stowac' sie Szloonzoukym.

                              To co napisales to czysta forma nacjonalizmu Slaskiego.
                              Tak kreowac wypowiedzi zeby slaskosc byla czyms lepszym od polskosci.
                              • Gość: Pytek Re: Groont pode nogooma. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 12:15

                                A tak niy je?
                          • Gość: MIeszaniec Re: Płytkie jest Twoje rozumowanie IP: *.pl / 217.173.202.* 01.07.04, 17:36
                            Głupoty? A niby co cię upoważnia do takiej oceny?
                            Masz odpowiednie wykształcenie, żeby to ocenić?
                            A niby co tam było głupotą?
                            Bo jakoś się nie odnosisz.
                            Czy to, że przynależność do jakiegoś narodu nie daje dyplomu z zakresu
                            filologii i językoznawstwa?
                            Czy to, że różne narody mogą mówić tymi samymi językami?
                            Że Sebowie i Chorwaci używajątego samego języka?
                            Czy to, że Ślązacy dziś mówią o języku śląskim, podczas gdy ich przodkowie
                            uznawali gwarę za dialekt języka polskiego?
                            Czy może stwierdzenie, że czeski ma mało wspólnego ze śląskim dialektem i
                            polskim językiem ?
                            No to co do diaska ?

                            Sam zakładałeś jakieś piramidalne głupoty w rodzaju, że Polacy i z czeskiego
                            uczyniliby polski dialekt, co jest chamskie i obraźliwe. Niby co cię upoważnia
                            do takiego przypuszczenia?
                            • stefan_ems Re: Płytkie jest Twoje rozumowanie 01.07.04, 21:16
                              Widzę, że masz duże kłopoty ze zrozumieniem tekstu, więc pozwolę sobie na jedno
                              zdanie, by lepiej przybliżyć Ci technikę rozumowania języka polskiego. Zmuszam
                              się, by pisać na tym forum po polsku, ale jak widać wielu ma z tym językiem kłopot.
                              Napisałem:
                              A czy czeski też jest gwarą polską?
                              Jest to zdanie pytające a nie oznajmujące.

                              Zapewniam Cię, że żeby wyrazić na jakiś temat swoją opinię, to nie trzeba
                              odpowiedniego wykształcenia. Rozumiem przez to jednak, że Ty takowe posiadasz,
                              co upoważnia Cię do opiniowania tego tematu i głoszenia tylko tej "jedynej",
                              Twojej tezy. Szkoda tylko, że i inni forumowicze moją odmienne niż Ty zdanie.

                              Język śląski jest odrębnym językiem powstałym z wymieszania polskiego,
                              czeskiego, morawskiego, łużyckiego i niemieckiego, więc "naciągane" jest
                              stwierdzenie, że to dialekt któregoś z tych wymienionych.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: MIeszaniec Re: Płytkie jest Twoje rozumowanie IP: *.pl / 217.173.202.* 01.07.04, 21:22
                                Pozwolę sobie nie zgodzić się z opinią zawartą w ostatnim zdaniu.
                                O ile w mi wiadomo, moje widzenie tego problemu jest podzielane przez
                                specjalistów od języka, w tym specjalistów o innej niż polska i śląska
                                narodowość. Twoja opinia jest kreowana wyłącznie przez amatorów o narodowości
                                śląskiej.
                                Ta opinia ma zresztą podłoże głównie emocjonalne, a nie merytoryczne.
                                Pozdrowienia dla Strzelec Opolskich.
                              • Gość: MIeszaniec P.S. IP: *.pl / 217.197.72.* 01.07.04, 21:43
                                Jeśli śląski to język, który mmówią moi koledzy i znajomi z Gosławic, Lędzin,
                                Dobrodzienia, Tarnowa Opolskiego, Rybnika, Olesna, Katowic, Gogolina,
                                Kędzierzyna, Krapkowic, Otmętu, Raciborza, Przywór, Kątów Opolskich, Popielowa,
                                Oderwanzu, Malni, Czarnowąs, Gliwic, Choruli, Żor, Wodzisławia, Katowic, jeśli
                                śląski to ten język, którym mówią w telewizorni Rospondek, Hanke, Bartelowa i
                                Jan Skrzek, jeśli śląski to ten, co słyszę na ulicach przemysłowego Śląska i
                                opolskiego czy też rybnickiego targu, jeśli śląski to język, którym mówiła moja
                                oma, mój ojciec i ciotki, to według mnie, językoznawcy - amatora, znającego
                                lepiej lub gorzej co najmniej z 5 oficjalnych języków słowiańskich i śląskie
                                dialekty też (unikam mówienia, bo mam zły akcent) - to jest to dialekt języka
                                polskiego.
                                Chyba, że w Strzelcach mówią innym śląskim. Tam akurat nie mam chwilowo żadnych
                                znajomych. Żartuję! Ze Strzelec też miałem przyjemność poznać paru ludzi i nie
                                słyszałem nic innego. Co ciekawe właśnie ludzie ze Strzelec wyszkolili mnie
                                kiedyś w płynnym mówieniu po śląsku i akcent miałem też prawidłowo śląśki.
                                Ale jak się nie używa, to i akcent i płynność się traci. Niestety.
                                Jak do tej pory miałem tylko jednego kolegę, Ślązaka z Raciborza, który był
                                pierońsko muzykalny. Chyba dlatego potrafił mówić po polsku bez odrobiny
                                śląskiego akcentu, mówić po śląsku z rasowym raciborskim akcentem i po
                                niemiecku niczym rodowity Niemiec. Ale to jest dar!
                                Proponuję, żebyśmy się już nie wadzili, tylko pozostali przy swoich zdaniach na
                                ten temat. OK?
                                • slezan Re: P.S. 01.07.04, 21:58
                                  Podobieństwo nie ma nic do rzeczy. Plattdeutsch jest bardziej podobny do
                                  niderlandzkiego niż do Hochdeutsch, a dalej uważany jest za -deutsch.
                                  • Gość: MIeszaniec Re: P.S. IP: *.pl / 217.197.72.* 01.07.04, 21:59
                                    ???
                                    • slezan Re: P.S. 01.07.04, 22:41
                                      Rozumiem, że wniosek iż śląski jest dialektem polskiego wynika z większego
                                      podobieństwa do tego języka niż innych sąsiednich języków słowiańskich.
                                      Tymczasem podobieństwo o niczym nie rozstrzyga. Pomijam juz to, że podobienstwo
                                      to sprowadza się z reguły do wspólnego zasobu słownictwa, a jest to akurat
                                      rzecz najbardziej zmienna.
                                • stefan_ems Re: P.S. 01.07.04, 22:00
                                  Zwróć też uwagę, że język śląski traci niestety swoją śląskość na rzecz
                                  polskiego w wyniku 60-letniej przynależności administracyjnej do państwa
                                  polskiego i może dlatego łatwo Ci jest uznać go jako polski dialekt. Jest
                                  jeszcze parę osób na tym forum, którzy piszą tak po śląsku, że nawet ja muszę
                                  się skupić, by ich zrozumieć. ;-)
                                  Pzdr.
                                  • Gość: k Re: P.S. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 01.07.04, 22:13
                                    Ja rozumie wszystkie wpisy chociaz nie jeastem rodowitym Slazakiem.
                                    Ciekawe co w tym jest?

                                    stefan_ems napisał:

                                    Jest
                                    > jeszcze parę osób na tym forum, którzy piszą tak po śląsku, że nawet ja muszę
                                    > się skupić, by ich zrozumieć. ;-)
                                    > Pzdr.

                                    Pozdrawiam
                                    • stefan_ems Re: P.S. 01.07.04, 23:25
                                      Gość portalu: k napisał(a):

                                      > Ja rozumie wszystkie wpisy chociaz nie jeastem rodowitym Slazakiem.
                                      > Ciekawe co w tym jest?

                                      Nie wiem, bydź może masz zbyt duże mniemanie o sobie.
                                      • Gość: k Re: P.S. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.07.04, 21:51
                                        stefan_ems napisał:

                                        > Nie wiem, bydź może masz zbyt duże mniemanie o sobie.

                                        Czy nie zastanawiales sie ze procz "mniemania o sobie" moze byc cos innego co
                                        pozwala rozumie slaska mowe? Naprzyklad duze podobienstwo do jez.polskiego.
                                        A moze Slazacy maja duze mniemanie o sobie?
                                        • stefan_ems Re: P.S. 02.07.04, 22:56
                                          Nie lubię się powtarzać, ale dla Ciebie zrobię wyjątek ;-)

                                          Język śląski jest odrębnym językiem powstałym z wymieszania polskiego,
                                          czeskiego, morawskiego, łużyckiego i niemieckiego, więc "naciągane" jest
                                          stwierdzenie, że to dialekt któregoś z tych wymienionych.

                                          Pzdr.
                                  • Gość: Marta Re: P.S. IP: *.ipt.aol.com 02.07.04, 00:13
                                    Bestosz cza podziynkowac "Panom" z Warsiawki.

                                    W ostatnich 20 latach powstalo w Europie poprzez rozpad tzw. "supranacjonalnych"
                                    panstw sporo nowych panstw autonomicznych oraz suwerennych. W wolnej
                                    demokoratycznej, unijnej Europie zalozenie nowego panstwa np. slaskiego nie
                                    powinno byc wlasciwie sprawa niemozliwa!
                                    • Gość: k Re: P.S. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.07.04, 08:19
                                      Gość portalu: Marta napisał(a):

                                      > Bestosz cza podziynkowac "Panom" z Warsiawki.
                                      >
                                      > W ostatnich 20 latach powstalo w Europie poprzez rozpad
                                      tzw. "supranacjonalnych
                                      > "
                                      > panstw sporo nowych panstw autonomicznych oraz suwerennych. W wolnej
                                      > demokoratycznej, unijnej Europie zalozenie nowego panstwa np. slaskiego nie
                                      > powinno byc wlasciwie sprawa niemozliwa!

                                      Jak to, panstwo w panstwie???
                                      Siedzisz w ameryce i z dobrobytu cos sie pokickalo.
                                      To tosamo jaby w USA indianie powolali wlasne panstwo.
                                      Jak dzis na sniadanko smakowal amerykanski chlebek?

                                      • slezan Re: P.S. 02.07.04, 11:11
                                        Ameryka składa się z "państw" (states), które mają bardzo szeroki zakres
                                        autonomii. Śląsk powinien dążyć do tego samego.
                                        • Gość: MIeszaniec Re: P.S. IP: *.pl / 217.173.202.* 02.07.04, 20:19
                                          I to byłby całkiem niezły kierunek. Ale powiedzmy w poprzednim wieku.
                                          Dziś już ta myśl optymizmem mnie nie napawa. Szczególnie po poście jakiegoś
                                          gościa z linkiem "3xŚląsk". W tym stanie gospodarki zostalibyśmy skansenem pod
                                          nazwą "Górny Śląsk".
                                        • Gość: k Re: P.S. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.07.04, 21:43
                                          Pierwsza rzecz jaka w autonomi slaskiej zrobiono by to usunietoby polskie
                                          orzelki z budynkow publicznych.
                                          Autonomi jeszcze nie ma a juz byly takie proby.
                                          Najpierw nalezy zastanowic sie nad konsekwencjami takiej autonomii.
                                          Nie wiem czy znajdzie sie ktos taki ktory zechcialby poswiecic sie zeby
                                          podniesc to upadajace imperium slaskie.
                                          Sam pomysl nie jest glupi ale na Slasku jest tyle do zrobienia ze nie wiem czy
                                          autonomia zalatwi sie sprawe.
                                          • stefan_ems Re: P.S. 02.07.04, 23:03
                                            Mnie zastanawiają konsekwencje braku autonomii dla Śląska. Los moich dzieci i
                                            wnuków musiałby być mi cholernie obojętny, by nie domagać się takowej.
                                            • slezan Re: P.S. 02.07.04, 23:15
                                              I tu się zgodzę. Podstawowy błąd tych, którzy widząc opłakany stan Górnego
                                              Śląska cofają się przed autonomią polega na tym, że nie zastanawiają się nad
                                              alternatywą. Boją się, że nie dadzą sobie rady z własnymi problemami, ale
                                              alternatywą jest, że tymi problemami się nie zajmie nikt. Chyba nikt przy
                                              zdrowych zmysłach nie sądzi, że Warszawa je rozwiąże?
                                              • Gość: Pytek Autoonoomijo wg. ORDYNACKI IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.04, 10:29

                                                Pewnikym niy uozwjoonrzoom!

                                                Ale same sie doo ni szykujoom:

                                                www.ordynacka.pl/index.php?module=htmlpages&func=display&pid=56&print
                                                Kej Autoonoomjo je wedle Wous tako straszno, przebrziduo dlo niykjeryh i niy do
                                                strowjynio, to pojakym Stowarzyszyni, kjerymu za Patroona soom sami
                                                nojjas'niejszy Prezydynt RP widzi we niy - "szanza na przerzycie"?
                                  • Gość: MIeszaniec Re: PS IP: *.pl / 217.197.72.* 03.07.04, 22:12
                                    Jakbyście nie byli zaangażowany w sprawę emocjonalnie i stali z boku, i
                                    jeślibyście jeszcze na dokładkę byli językoznawcami, to daję sobie uciąć mój
                                    mieszańcowy śląsko-polski niewyparzony jęzor, że wyrazilibyście zgodnym chórem
                                    opinię, że śląski jest dialektem języka polskiego. Językoznawcy są w tej
                                    sprawie jednoznaczni.

                                    Przestańcie ściemniać. Jestem przekonany, że Wy też tak w głębi duszy uważacie,
                                    tylko po prostu z powodów emocjonalnych i politycznych nie dopuszczacie tej
                                    myśli do siebie, a już tym bardziej nie chcecie tego przyznać publicznie.

                                    Nie wypowiadajcie się na tematy naukowe z pozycji emocjonalnych.

                                    Zauważyłem zresztą, że internetowi śląscy autonomiści, odnosząc się do spraw
                                    narodowych, właśnie zawsze zaczynają od języka, rozwodzą się na temat, że to
                                    nic wspólnego z językiem polskim, a potem przechodzą do stwierdzenia, że w
                                    końcu język nie jest wyznacznikiem narodowości i różne narody mogą posługiwać
                                    się tym samym językiem.
                                    Takich tekstów czytałem parę na necie, autorstwa różnych Ślązaków zarówno z
                                    polskim, jak i z niemieckim IP.

                                    To jest ciekawe!

                                    Najpierw się konstruuje jakieś piramidalne dowody na rzekomą odrębność
                                    językową, a potem, tak na wszelki wypadek, jeszcze się asekuruje się wywodami
                                    o braku językowego wyznacznika narodowości.
                                    Te teksty, a naprawdę czytałem ich kilka, są najlepszym dowodem na nieszczerość
                                    i brak ostatecznego przekonania w tej kwestii. Inna sprawa, że odczucia i
                                    przekonania, nie mają nic wspólnego z podejściem naukowym.
                                    Miotanie się w tej kwestii potwierdzają dodatkowo dziwni zbieżne stwierdzenia,
                                    że podobieństwo języków nie jest dowodem na ich jedność.
                                    Panowie! Polski do rosyjskiego jest też podobny, ale to są dwa różne języki!
                                    Tak jak również wspomniane czeski i polski.
                                    Tu nie chodzi o podobieństwo, tu chodzi o wiele dalej idące zbieżności.

                                    Poza tym zauważyłem, że niektórzy Ślązacy wypowiadając się o sprawach
                                    historycznych sami mówią o śląskim dialekcie, raz jako o języku polskim,
                                    stawiając dgo w przeciwieństwie do niemieckiego, a raz mówią o śląskim.
                                    Natomiast znam osobiście całe tłumy Ślązaków i nie tylko z mojej rodziny,
                                    którzy właśnie wcale nie uważają się za Polaków, ale uważają śląski za dialekt
                                    języka polskiego i nie mają z tym problemów!

                                    Ja już się spierałem na ten temat w wątku "Język śląski" oczywiście byłem
                                    atakowany ostro. Przytaczałem argumenty, źródła, osoby itd.
                                    Nie chcę się powtarzać

                                    Moi drodzy Ślązacy!
                                    Zapewniam Was, że nie ma najmniejszej potrzeby, żeby się oszukiwać w tej
                                    kwestii. Pozostawiłbym tą sprawę lingwistom, i przeszedłbym do porządku
                                    dziennego nad stwierdzeniem, że śląski jest dialektem języka polskiego.
                                    Dlaczego?
                                    Bo wedle dzisiejszych standardów język nie stanowi o narodowości.
                                    Nikt Wam nie każe być Polakami. Będziecie Ślązakami nawet mówiąc śląskim
                                    dialektem języka polskiego.

                                    Nie zmuszajcie mnie do podejrzeń, że chodzi wam o kwestie polityczne i
                                    ambicjonalne.
                                    • slezan Re: PS 03.07.04, 22:40
                                      Czegoś nie zrozumiałeś. Usiłowałem wytłumaczyć, że rozróżnienie język-dialekt
                                      nie jest dokonywane na podstawie obiektywnych cech, ale jest tylko i wyłącznie
                                      kwestią umowy. Od Chomsky'ego takie myślenie dominuje w nowoczesnej nauce.
                                      Na jakiej podstawie przyjmuje się, że śląski jest dialektem polskiego? Tylko i
                                      wyłącznie na podstawie podobieństwa dialektów górnośląskich do literackiej
                                      polszczyzny. I tu warto poczynić dwie uwagi: 1. południowe dialekty
                                      górnośląskie są bliższe literackiemu czeskiemu i uznawane są za dialekty tego
                                      języka, 2. podobieństwo do tych języków ma w jakimś stopniu charakter wtórny -
                                      jako nieskodyfikowana mowa śląski ulega wpływom języków urzędowych w obu
                                      państwach.
                                      Czasem pojawia się opnia, że śląski wywodzi się z "polskiego pnia". Nie ma nic
                                      bardziej niedorzecznego. Nie było żadnego polskiego pnia. Były dialekty
                                      północnosłowiańskie, płynnie przechodzące jeden w drugi. Nabazie części z nich
                                      opracowano najpierw kancelaryjny czeski, a potem polski. Dialekty śląskie nie
                                      posłużyły za bazę ani dla jednego, ani dla drugiego języka. Rozparcelowano je
                                      wtórnie między nie.
                                      • Gość: k Re: PS IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 04.07.04, 12:49
                                        slezan napisał:


                                        > Czegoś nie zrozumiałeś. Usiłowałem wytłumaczyć, że rozróżnienie język-dialekt
                                        > nie jest dokonywane na podstawie obiektywnych cech, ale jest tylko i
                                        wyłącznie kwestią umowy.

                                        Dawno nie czytalem czegos bzdurnego. W ten sposob mozna podwazyc wiele
                                        naukowych dokonan.
                                        Tu w calosci zgadzam sie z Mieszancem ze Slazacy chca udowodnic swoja odrebnosc
                                        od Polski biorac po uwage wylacznie kwestie polityczne i ambicjonalne.
                                        Zadziwiajacy jest ten trend bo Slazakiem mozna byc bez wzgledu na pochodzenia
                                        jezyka ktorym sie posluguja. Chyba ze chca przypodobac sie sasiadom i zwiazac
                                        go w ten sposob ze Slaskiem.
                                        Slazacy zle wybrali bo patrzac na historie jest wiele watkow lacznosci ze
                                        sasiadami a dlaczego akurat wybrali jezyk?
                                        Dla mnie jest to nie zrozumiale moge tylko domyslac sie ze jezeli chodzi o
                                        watki historyczne malo jest tematow watpliwych, natomiast jezyk, dialekty
                                        slaskie daje duze mozliwosci interpretacyjne gdyz faktycznie jest w nich wiele
                                        pojec kilku osciennych jezykow. Najwiecej jednak gwara slaska zwiazana jest
                                        niestety jednak ale z Polska.

                                        > Czasem pojawia się opnia, że śląski wywodzi się z "polskiego pnia". Nie ma
                                        nic bardziej niedorzecznego. Nie było żadnego polskiego pnia. Były dialekty
                                        > północnosłowiańskie, płynnie przechodzące jeden w drugi. Nabazie części z
                                        nich opracowano najpierw kancelaryjny czeski, a potem polski. Dialekty śląskie
                                        nie posłużyły za bazę ani dla jednego, ani dla drugiego języka. Rozparcelowano
                                        je wtórnie między nie.

                                        Problem w tym ze naukowcy twierdza inaczej. Jednia opinia nie jest prawda
                                        jezeli bedzie potwierdzona przez kilka osob znajacych sie na tym wtedy mozna
                                        uznac ja za prawdziwa.
                                        A tak slezan robisz tylko piane. Piana opadnie, pozostanie gola prawda.

                                        pozdrawiam
                                        • slezan Re: PS 04.07.04, 13:40
                                          Jesteś gołosłowny. Podaję Ci konkretne przykłady z odpowiedniej dziedziny, a Ty
                                          powołujesz się jedynie na bliżej nieokreśloną gupę naukowców. Jak jeszcze mi
                                          napiszesz o Miodku, to pęknę ze śmiechu (bo dialekty nie są w żadnym stopniu
                                          jego specjalnością).
                                          Przedstawię kolejny przykład, który wskazuje jak niedorzeczne jest ustalanie
                                          przynależności jakiegoś dialektu do danego języka na podstawie podobieństwa.
                                          POmijam już to, że polski można uznać wten sposób za dialekt słowackiego, a
                                          słowacki czeskiego. Wróce do przykładu Plattdeutsch. Najwięsze podobieństwo
                                          łączy go z niderlandzkim, mimo to uznawany był przez dugi czas za dialekt
                                          niemieckiego (bo tak określali go użytkownicy albo urzędnicy). Dziś coraz
                                          cześciej mówi się o tym samym Plattdeutsch jako o języku.

                                          POza tym dyskusja dotyczy kwestii języka, a nie narodowości. Proponuję więc nie
                                          wmawiać, że uważamy się za naród opierając się na odrębności językowej.
                                          Osobiścietraktuję te dwie kwestie rozdzielnie.
                                          • Gość: Drzistula Re: PS IP: 217.173.200.* 06.07.04, 02:21
                                            Trochę przesadzasz Ślezanie. Własnie jeśli przyjmiemy, że pokrewieństwo języków
                                            jest ustanawiane, to historia dostarcza wielu przykładów, ze właśnie mowę
                                            Ślązaków zgodnie Niemcy, Polacy i sami zainteresowani traktowali jako wariant
                                            języka polskiego. Bliskość i pokrewieństwo językowe języka polskiego i mowy
                                            polskiej na Śląsku było oczywiste dla Gdacjusza, chociaz zdawał sobie sprawę z
                                            pewnej odmienności wynikającej z braku kontaktów Ślazaków z Polakami. Podobnie
                                            do sprawy podchodził Fryderyk Wielki wydając edykty w dwóch językach -
                                            niemieckim i polskim. We Wrocławiu od XVII w. wydawano w języku polskim książki
                                            adresowane do Ślązaków. Sami Ślazacy w XIX w. pisali o "polskiej mowie, świętej
                                            ukochanej". W czasie Wiosny Ludów wprowadzono nauczanie języka polskiego do
                                            szkół, czego domagał sie w pruskim Landtagu ks. Józef Szafranek, bo mowę
                                            Ślązaków traktowano jako spokrewnioną z językiem polskim. Ślązacy z Teksasu,
                                            którzy wyemigrowali w XIXw. do dziś wiedzą, że mówią gwarą języka polskiego.
                                            Podobnie mowę Ślązaków (Schlonsakisch, schlesische Mundart) traktowali Niemcy i
                                            dlatego odpowiedź na pytanie o Muttersprache w spisach powszechnych - brzmiała
                                            polnisch. Tak więc przez wieki zarówno Niemcy jak i Polacy, a przede wszystkim
                                            sami Ślązacy byli zgodni co do oceny, jakim językiem mówią Ślązacy
                                            (Schlonsaken). Wasserpolnisch właśnie oznacza rozwodniony przez wpływy
                                            niemieckie, a wczesniej morawskie i czeskie, język polski. Mowa śląska nie
                                            została skodyfikowana, więc róznorodność jej wariantów zgodnie z przysłowiem -
                                            co wieś to inna pieśń - również stoi na przeszkodzie w uznaniu jej za odrębny
                                            język.
                                            Nie odmawiam wam prawa do podkreślania odrębności językowej. Może w końcu
                                            ustanowicie język ślaski tym sposobem. Pozdrawiam.
                                            D.
                                            Np. Alzatczycy wiedzą, że mówią dialektem niemieckim, ale język niemiecki jest
                                            im psychologicznie obcy, ponieważ nie identyfikują się z Niemcami. Podobnie
                                            jest ze Ślązakami.
                                            • slezan Re: PS 06.07.04, 08:51
                                              Jeszcze raz powtarzam - gdyby podobieństwo detreminowało uznawanie mowy za
                                              dialekt jakiegoś języka, to plattdeutsch byłyby dialektem niderlandzkim.
                                              Alzatczycy mówią, gwoliścisłości, dialektem germańskim- to można stwierdzić
                                              ponad wszelką wątpliwość. Czy jest to dialekt niemiecki zależy od samych
                                              Alzatczyków, ewentualnie od urzędników.
                                              Gdyby róznorodność dialektów stała na przeszkodzie uznania mowy za język nie
                                              można by mówić o języku kurdyjskim.
                                              Pojęcie Wasserpolnisch zapewne wcale nie miało nic wspólnego z rozwodnieniem.
                                              Jedty wiele teorii wyjaśniających genezę tego pojęcia, w tym jedna uznają je za
                                              rezultat błędu w odczytywaniu łacińskiego tekstu (quadica - od Kwadów odczytane
                                              jako aquatica). Żaden trzeźwo myślący historyk nie uzna teorii, głoszącej, że
                                              śląski to polski rozwodniony przez różne wpływy - tu wskazuję niekonsekwencję w
                                              Pani myśleniu.
                                              Otóż najpierw twierdzi Pani, ze różnorodność dialektów nie pozwala uznać
                                              śląskiego za język. Jeżeli przyjąć ten tok rozumowania to wypada stwierdzić, że
                                              przez całe średniowiecze, a na pewno do XIV w., kiedy Śląsk wszedł w skład
                                              Korony Czeskiej, nie było języka polskiego - był jedynie różne dialekty. Jak
                                              więc na Śląsku mial się pojawić ten język, którego nie było?
                                              Owszem, pojawił się on, tyle, że nie w mowie zwykłych mieszkańców, w XVI w. , w
                                              związku z upowszechnieniem tzw. języków narodowych w kościołach. Od tej pory,
                                              ze względu na podobieństwo, zaczęto zaliczać dialekty śląskie na północy do
                                              polskiego, na południu do morawskiego/czeskiego (wciąż zapomina się o tym, że
                                              część sląskich dialektów tak właśnie jest klasyfikowana).
                                              Drukowanie książek świadczy jedynie o tym, że wobec braku odrębnego standardu
                                              śląskiego korzystano w piśmie z polskiego. W stwierdzeniu, że "sami Ślązacy
                                              pisali..." trochę Panią poniosło;-) Większość nic tkiego ni episała, bo w ogóle
                                              ten problem dla nich nie istniał.
                                              Podsumowując - dialekty śląskie nie wyrastają z żadnego pnia polskiego, ale ze
                                              wspólnego pnia północnosłowiańskiego. Wtórnie uznane zostały za dialekty
                                              skodyfikowanych języków polskiego i czeskiego. Klasyfikacja ta została na
                                              pewnym etpie rozwoju świadomości przyjęta przez samych zainteresowanych. Nie
                                              oznacza to, że owi zaintereseowani nie moga dokonać przewartościowania i uznć
                                              śląskiego za odrębny język (jak było z mcedońskim czy słowackim?). Nie stoją
                                              temu na przeszkodzie żadne faktyczne lub rzekome podobieństwa (rzekome to niby
                                              wspólna gramatyka - wspólna przy odmiennej deklinacji i koniugacji), bo to nie
                                              one decydują o tym czy coś jest jezykiem czy nie. Ewentualna kodyfikacja
                                              śląskiego nie jest warunkiem koniecznym uznania ślskiego za język, ale raczej
                                              wyrazem świadomości i aspiracji zainteresowanych.
                                              • Gość: Drzistula Re: PS IP: 217.173.200.* 06.07.04, 14:40
                                                Pięknie dostarczyłeś Slezanie uzasadnienia do moich tez. Chyba czytałeś mój
                                                post z pewnym uprzedzeniem. Przecież wiadomo, że wartości polskiej mowy
                                                podnosili wykształceni Ślazacy (m.in. Bonczyk, Damroth, a także Stalmach).
                                                Chociaż Ślązacy rządzili po polsku, przestali, kiedy zostali skonfrontowani z
                                                Polakami. Nawet współczesnie w zależności od kontekstu można
                                                usłyczeć: "Prasnełach go w pysk (syna, który przyjechał z Niemiec) i kazała
                                                godać po polsku, bo Muttersprache sie nie zapomina", a w innym
                                                kontekście: "godałach po ślonsku i Poloki kans nie rozumieli" (cytat nie
                                                dokładny, bo musiałabym szukać zapis, ale sens pamiętam).
                                                W XIX wieku na Kaszubach, ze względu na silne odrębności rozwijało się
                                                regionalne piśmiennictwo kaszubskie(Ceynowa, Ramult, Heyke, Derdowski,
                                                Gulgowski i inni), co doprowadziło do standaryzacji języka (Majkowski).
                                                Natomiast Lompa, Miarka i wyżej wspomniani starali się pisać literacką
                                                polszczyzną nie wolną od regionalizmów. Podobnie w przedwojennnych Nowinach
                                                Codziennych, które wychodziły w Opolu. Moglibyście poczytać Urbana domorosłego
                                                pisarza, który po II wojnie pisał po śląsku.
                                                Również przyjmuję koncepcję Chomsky'ego i jeszcze raz podkreślam - długo
                                                panowała zgodność, co do oceny gwary, dialektu śląskiego, co nie znaczy, że nie
                                                może tego zzmienić.
                                                Znam również inne koncepcje co do Wasserpolnisch. Juz Gdacjusz pisał "A
                                                zwłaszcza naszy Wasserpolowie nadęci niech pierwej polskie czytają autory".
                                                Polecam lekturę jego postyli. Mozna naprawdę duzo się dowiedzieć.
                                                Oczywiście rozwój literackiej polszczyzny zaczyna sie w Odrodzeniu i było wiele
                                                regionalnych wariantów, które dopiero po II wojnie zaczęły zanikać pod presją
                                                powszechnej edukacji i środków masowego przekazu oraz braku instutucjonalnego
                                                wsparcia, zeby je podtrzymać (jak chociazby dąży się do utrzymania
                                                retoromańskiego języka w Szwajcarii). Niestety nie powstała licząca sie
                                                literatura w dialekcie slaskim i dlatego jesteście na początku drogi.
                                                Rzeczywiście powszechnie przyjmuje się, że o języku mówimy wtedy, gdy jest
                                                językiem pisanym. Podkreślę za Chomskim, że charakterystyczną cechą zachowania
                                                językowego jest innowacja, formowanie nowych zdań i układów słownych wg
                                                abstrakcyjnych reguł, które mogą być przejęte od języka sąsiadów - niejako z
                                                innego porządku. Np. został się siedzieć (zwrotność przejęta z niemieckiego.
                                                Czy rozbieżność znaczeniowa wyrazu koło (jechać na kole) od Fahrrat. Nie jestem
                                                lingwistką, ale wydaje mi się sensowny podział na language and tongue, język i
                                                mowę. Oczywiście można podkreślać, że śląski jest językiem, a nie mową. Może
                                                wraz ze standaryzacją powstanie pisana wersja języka śląskiego.
                                                Co do Kurdów, to przykład nie jest trafiony, ponieważ ich sytuacja przypomina
                                                położenie Polaków pod zaborami - w Kongresówce wyraźne były naleciałości języka
                                                rosyjskiego, w Wielkopolsce i Galicji niemieckiego. Tylko, że Kurdowie byli
                                                podzieleni juz od I poł. XVII wieku między imperium osmańskie i perskie.
                                                Kurdowie maja własną literaturę, której początki sięgają XIw.! Obecnie mówią
                                                dwoma dialektami jako rezultat historycznych długotrwałych podziałów i uzywają
                                                róznych alfabetów, jednak mogą się ze sobą porozumieć. Podobnie jak opolscy
                                                Ślązacy pisali używając transkrypcji języka niemieckiego. oczywiste jest, że po
                                                20 latach podziału mogli sie porozumieć ze Ślązakami z woj. ślaskiego, którzy
                                                ukończyli polskie szkoły i nie pisali np. poschłem. W archiwum opolskim jest
                                                sporo podań z lat 40tych, tak własnie pisanych.
                                                Nie wypowiadam się na temat genezy, bo się na tym nie znam. Natomiast wiem, że
                                                status gwary/ dialektu ślaskiego był niski zarówno w Niemczech (kauderwelsch)
                                                jak i w Polsce, w przeciweńswie do onacenia górali. Zresztą status mowy/języka
                                                zwykle odzwierciedla staus grupy. A ten sie przecież zmienia. Nic nie jest
                                                przesądzone raz na zawsze. Jednak nie widzę poza dyskutantami na forum
                                                poważnych prób nadania literackiego charakteru dialektowi np. przez napisanie
                                                historii Ślazków po śląsku czy wydania pisma świętego.
                                                Możecie próbować zaczarować rzeczywistość zklęciami, ale bez podjęcia takich
                                                działań jak Kaszubi ponad sto lat temu widzę czarno przyszłość śląskiej mowy.
                                                Pozdrawiam
                                                D.
                                                • Gość: Pytek Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:23

                                                  Szloonzko goudka trwo uode douwna i rzodne jynzyki wysoki zorty Ji niy
                                                  zaszkodzioouy, jyny Joom ubogacioouy.

                                                  Terozki nareszcie wjadoome bydzie co mjauy na mys'li Starki, kej goudauy uo
                                                  Mutterszprahy.

                                                  To Goudka jejih Mutry, kjero suyszeli jak byli noszoono we hacce lebo beciku.

                                                  Uostowcie sie czorne widy dlo sia, bo procesa kodyfikacyje niy zasztopujecie
                                                  rzodnoom mjaroom. Darymne!

                                                  Tak jak do teroska Szloonzoki ze upodobaniym jyny prawjyli i klytali, tak
                                                  teroski szrajbujoom eli szkryflajoom na coukigo.

                                                  Przeca tego je jurz pouno we internecu. Poleku przebjyro.

                                                  Niy poradzicie tego dojzdrzec'?
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.147.* 06.07.04, 23:09
                                                    Pytek, prowadzisz ze mna dialog niczym głuchy ze slepym. Na jakiej podstawie
                                                    twierdzisz, że chcę zatrzymać kodyfikację mowy (goudki) slaskiej? Gdzie to
                                                    napisałam lub z czego wysnułeś taki wniosek?
                                                    Wskazałam drogę, którą przeszli Kaszubi i dzięki temu dzieci uczą się
                                                    kaszubskiego w szkole. Jak myslisz, ile osób zagląda na strony internetowe?
                                                    Zapewniam Cie, ze nie są to tysiące. Pisanie w internecie to nie jest
                                                    kodyfikacja, bo slascy uczestnicy forum nie stosują przecież konsekwentnie
                                                    takiej samej pisowni.
                                                    Czy chcesz tego czy nie w kolejnych pokoleniach maleje odsetek tych, którzy
                                                    mówią po slasku. Dlatego pisałam o tym jak ważne jest instytucjonalne wsparcie.
                                                    Wypowiedzi na forum są ulotne i nie są powszechnie dostępne. Dlaczego
                                                    Jerczyński nie napisał swojej wizji historii Śląska po śląsku? Byłby to
                                                    pierwszy krok.
                                                    Coraz rzadziej zabieram głos na forum, bo prowadzenie monologów - każdy sobie
                                                    rzepkę skrobie, ignorując lub przeinaczając wypowiedzi polemistów - nie jest
                                                    specjalnie atrakcyjne.
                                                    Przeczytaj jeszcze raz mój post - napisałam wyraźnie, ze pisanie w internecie
                                                    nie jest wystarczające, żeby skodyfikować język! Konieczna jest jeszcze
                                                    gramatyka, słowniki i książki. Tym powinni zająć się lingwiści lub humaniści na
                                                    uniwersytetach!
                                                  • Gość: Pytek Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 23:42

                                                    Szczyro Prowda!
                                                • slezan Re: PS 07.07.04, 01:26
                                                  Nie sądzę, by w sposób przekonujący wykazała Pani, że "sami zaintersowani"
                                                  uważali swoją mowę za polską. Wymienione przykłady nie są miarodajne. A "moja"
                                                  teza - że mowa śląska nie jest "obiektywnie" mową polską, alwe co najwyżej
                                                  została za taką uznana wtórnie, co wynikało z motywacji politycznych, w żaden
                                                  sposób nie została zakwestionowana. To ci, co twierdzą inaczej, zaklinają
                                                  rzeczywistość. Zgadzam sie natomiast, co do potrzeby podjęcia dzieła
                                                  kodyfikacji.
                                                  • Gość: :-) Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 08:43
                                                    Słowa, słowa, słowa ...
                                                  • slezan Re: PS 07.07.04, 10:14
                                                    Odeszliśmy trochę od meritum toczonego tu sporu. Jak rozumiem, niektórzy
                                                    uczestnicy dyskusji uznali, że śląski jest z definicji dialektem języka
                                                    polskiego, nie może zatem być pomocny w emancypacji narodowej Ślązaków i
                                                    uchodzić za ich narodowy język. Moja teza jest niemal odwrotna - śląski jest
                                                    dla wielu środowisk dialektem polskiego, co wynika tylko i wyłącznie z umowy.
                                                    Umowę można zmienić. Śląski może być językiem narodowym i wyznacznikiem
                                                    odrębności, jeżeli taka będzie wola części użytkowników.
                                                    Inną kwestią jest, czy w tym przypadku język to najlepszy wyróżnik. Czy
                                                    ideologizacja języka będzie korzystna dla samych Ślązaków? Uważąm, że do
                                                    pewnego stopnia tak, ale wskazany jest umiar. Na pewno błędem byłoby
                                                    utożsamienie narodu śląskiego z językiem.
                                                  • Gość: k Kto z kim i kiedy zawarl umowe? IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.07.04, 15:10
                                                    slezan napisał:

                                                    > Odeszliśmy trochę od meritum toczonego tu sporu. Jak rozumiem, niektórzy
                                                    > uczestnicy dyskusji uznali, że śląski jest z definicji dialektem języka
                                                    > polskiego, nie może zatem być pomocny w emancypacji narodowej Ślązaków i
                                                    > uchodzić za ich narodowy język. Moja teza jest niemal odwrotna - śląski jest
                                                    > dla wielu środowisk dialektem polskiego, co wynika tylko i wyłącznie z umowy.
                                                    > Umowę można zmienić. Śląski może być językiem narodowym i wyznacznikiem
                                                    > odrębności, jeżeli taka będzie wola części użytkowników.
                                                    > Inną kwestią jest, czy w tym przypadku język to najlepszy wyróżnik. Czy
                                                    > ideologizacja języka będzie korzystna dla samych Ślązaków? Uważąm, że do
                                                    > pewnego stopnia tak, ale wskazany jest umiar. Na pewno błędem byłoby
                                                    > utożsamienie narodu śląskiego z językiem.


                                                    Jezeli tak uparcie twierdzisz ze gwara nie jest dialektem jez.polskiego i
                                                    uznanie jej jest wylacznie sprawa umowna, napisz prosze skad to wzioles z
                                                    jakich zrodel? Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe?
                                                    Pozatem gwara, jezyk nie jest wyznacznikiem narodu. Mozna wladac tym samym
                                                    jezykiem i nalezec do roznych nacji.
                                                    Swiadomosc narodowa ksztaltuje sie ewolucyjnie w czasie i wynika z wielu
                                                    przeslanek. Jezyk jest jedynie pomocniczym elementem.
                                                    Mozna by mowic o jezyku slaskim jezeli Slask lezalby z dala od cywilizacji
                                                    gdzies w niedostepnym buszu amazonki. Ale i w tym przypadku moznaby mowic
                                                    raczej o narzeczu niz o jezyku.
                                                  • slezan Re: Kto z kim i kiedy zawarl umowe? 07.07.04, 16:31
                                                    Gość portalu: k napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    > Jezeli tak uparcie twierdzisz ze gwara nie jest dialektem jez.polskiego

                                                    Właśnie powyżej napisałem, że jest dla wielu - czyli coś co uważasz za kwestie
                                                    obiektywną, ja uznaję za subiektywną.

                                                    i
                                                    > uznanie jej jest wylacznie sprawa umowna, napisz prosze skad to wzioles z
                                                    > jakich zrodel? Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe?

                                                    Umowa w znaczeniu konwencja. Można by równie inteligentnie zapytać, kto z kim
                                                    zawarł umowę, że na przywitanie podajemy rękę. Kto z kim umówił się, że w
                                                    Polsce kobiety całuje się w dłoń, a na Śląsku nie?


                                                    > Pozatem gwara, jezyk nie jest wyznacznikiem narodu. Mozna wladac tym samym
                                                    > jezykiem i nalezec do roznych nacji.

                                                    Język może być wyznacznikiem i często jest. To też kwestia umowy. Bardzo często
                                                    nacjonaliści tworząc naród wykorzystują właśnie język - przykłady to narody
                                                    polski i niemiecki.

                                                    > Swiadomosc narodowa ksztaltuje sie ewolucyjnie w czasie i wynika z wielu
                                                    > przeslanek. Jezyk jest jedynie pomocniczym elementem.

                                                    Narody tworzą nacjonaliści, ktorzy formułują ideę narodową a później usiłują ja
                                                    zaszczepić innym. Język bywa podstawowym elementem narodowej ideologii.

                                                    > Mozna by mowic o jezyku slaskim jezeli Slask lezalby z dala od cywilizacji
                                                    > gdzies w niedostepnym buszu amazonki. Ale i w tym przypadku moznaby mowic
                                                    > raczej o narzeczu niz o jezyku.

                                                    Czyli mamy narzecze słowackie, narzecze ukraińskie, narzecze nideralndzkie itp.
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 217.173.200.* 07.07.04, 13:18
                                                    Podałam przykłady, które może Pan uznać, że są niereprezentatywne. Przecież nie
                                                    wszyscy Ślązacy zostawili i mogli zostawić ślady swojego stosunku do gwary na
                                                    piśmie. Jednak sa listy Ślązaków z Teksasu, są czasopisma i gazety wydawane w
                                                    XIX wieku, są mowy wygłaszane w pruskim Landtagu przez śląskich posłów, są
                                                    wreszcie stwierdzenia Ślązaków, jak np. Damrotha: "dziećmi mówimy po polsku, w
                                                    szkole zapominamy wnet język ojczysty, przerabiając się na Niemców". Mogę
                                                    mnożyć podobne cytaty. W powszechnym użyciu było nazywanie gwary śląskiej
                                                    Wasserpolnisch i polskim, ponieważ były polskie nabożeństwa, można było
                                                    przystępować do I komunii w języku polskim, wreszcie jedno pokolenie uczyło się
                                                    po polsku w szkole. W bibliotece w Rogowie są życiorysy uczniów pisane w dwóch
                                                    językach, poza tym Konrad Mientus pokazywał mi dokument z II poł. XIX w. z
                                                    postępowania spadkowego, gdzie był obecny tłumacz, który tłumaczył z
                                                    niemieckiego na polski i dokument jest w dwóch językach. W tak wielu sytuacjach
                                                    Ślazacy stykali się z nazywaniem ich mowy polską, że było to dla nich
                                                    oczywiste. Polskość gwary śląskiej została zakwestionowana w państwie polskim.
                                                    Wielu nauczycieli napiętnowało lub karało za posługiwanie się gwarą śląską.
                                                    Przytoczony przeze mnie kontekstualny charakter etykietowania mowy ślaskiej
                                                    jest typowy, takich relacji jest wiele, poza tym zwrócił na to uwagę Ossowski,
                                                    który robił badania w Dobrzeniu w 1945 r.
                                                    Istnieje wiele materialnych dowodów na uznawanie gwary śląskiej za polską,
                                                    natomiast nie spotkałam się z żadnymi dowodami uzasdniającymi pogląd, który Pan
                                                    forsuje.
                                                    Ciekawa jestem, kiedy została uznana wtórnie za mowę polską? Czy powodami
                                                    politycznymi kierował sie Bartel Stein z Brzegu, który w Descriptio totius
                                                    Silesia (1512) pisał: "Nawet w miastach z jednej strony (Odry) mówią po
                                                    niemiecku, a z drugiej po polsku".
                                                  • slezan Re: PS 07.07.04, 16:23
                                                    Gość portalu: Drzistula napisał(a):

                                                    > Podałam przykłady, które może Pan uznać, że są niereprezentatywne. Przecież
                                                    nie
                                                    >
                                                    > wszyscy Ślązacy zostawili i mogli zostawić ślady swojego stosunku do gwary na
                                                    > piśmie. Jednak sa listy Ślązaków z Teksasu, są czasopisma i gazety wydawane w
                                                    > XIX wieku, są mowy wygłaszane w pruskim Landtagu przez śląskich posłów, są
                                                    > wreszcie stwierdzenia Ślązaków, jak np. Damrotha: "dziećmi mówimy po polsku,
                                                    w
                                                    > szkole zapominamy wnet język ojczysty, przerabiając się na Niemców". Mogę
                                                    > mnożyć podobne cytaty.

                                                    Ci posłowie bez wyjątku kojarzeni są z polskim ruchem narodowym.

                                                    >W powszechnym użyciu było nazywanie gwary śląskiej
                                                    > Wasserpolnisch i polskim, ponieważ były polskie nabożeństwa, można było
                                                    > przystępować do I komunii w języku polskim, wreszcie jedno pokolenie uczyło
                                                    się
                                                    >
                                                    > po polsku w szkole.

                                                    Teraz wprowadza Pani zamęt - w szkole i kościele był język literacki, jakiego
                                                    nie było w domach.


                                                    >W bibliotece w Rogowie są życiorysy uczniów pisane w dwóch
                                                    > językach, poza tym Konrad Mientus pokazywał mi dokument z II poł. XIX w. z
                                                    > postępowania spadkowego, gdzie był obecny tłumacz, który tłumaczył z
                                                    > niemieckiego na polski i dokument jest w dwóch językach. W tak wielu
                                                    sytuacjach
                                                    >
                                                    > Ślazacy stykali się z nazywaniem ich mowy polską, że było to dla nich
                                                    > oczywiste.

                                                    Nie jestem o tym przekonany - powstało wszak określenie "godać, rzondzić,
                                                    prawić po naszymu". Może ono wskazywać na to, że Ślązacy zdawali sobie sprawę z
                                                    pewnej odrębności swojego języka.

                                                    > Wielu nauczycieli napiętnowało lub karało za posługiwanie się gwarą śląską.
                                                    > Przytoczony przeze mnie kontekstualny charakter etykietowania mowy ślaskiej
                                                    > jest typowy, takich relacji jest wiele, poza tym zwrócił na to uwagę
                                                    Ossowski,
                                                    > który robił badania w Dobrzeniu w 1945 r.
                                                    > Istnieje wiele materialnych dowodów na uznawanie gwary śląskiej za polską,
                                                    > natomiast nie spotkałam się z żadnymi dowodami uzasdniającymi pogląd, który
                                                    Pan
                                                    >
                                                    > forsuje.

                                                    A jaki pogląd forsuję?

                                                    > Ciekawa jestem, kiedy została uznana wtórnie za mowę polską?

                                                    To faktycznie ciekawe i warte badań.

                                                    >Czy powodami
                                                    > politycznymi kierował sie Bartel Stein z Brzegu, który w Descriptio totius
                                                    > Silesia (1512) pisał: "Nawet w miastach z jednej strony (Odry) mówią po
                                                    > niemiecku, a z drugiej po polsku".

                                                    Wyobrażam sonbie jak dziś użytkownik języka germańskiego wyłapuje róznice
                                                    między czeskim, polskim i słowackim. Gdyby nie istnienie państw narodowych i
                                                    pisanej formy języków, bardzołatwo byłoby uznać je za jedno.

                                                    Pozstaje wciąż jakbywstydliwie omijana kwestia. Na południu Górnego Śląska
                                                    miejscowe dialekty uznawane są za czeskie (mimo, że najbliżej im do innych
                                                    śląskich dialektów uznawanych za polskie).
                                                  • Gość: MIeszaniec Re: PS IP: *.pl / 217.173.202.* 07.07.04, 16:46
                                                    W temacie język/dialekt równie zawzięcie dyskutowata z nami ongiś Anita.
                                                    Ona też machnęłą mi link do czeskiej strony n.t. śląskiej godki. Chodziło o
                                                    regionalny dialekt, który właśnie miał być ponoć bardziej zbliżony do
                                                    czeskiego.
                                                    Po przestudiowaniu tej strony śmiech mie brał, bo tam był cału słownik śląsko
                                                    czeski, który możnaby spokojnie uznać za słownik polsko-czeski.
                                                  • slezan Re: PS 07.07.04, 18:20
                                                    Gołosłowie. Na bazie dialektów z pogranicza śląsko-morawskiego powstał już
                                                    jeden język literacki - tzw. język laski. Trudno go uznać za polski.
                                                  • Gość: MIeszaniec Re: PS IP: *.pl / 217.173.202.* 07.07.04, 19:48
                                                    Jeśli chodzi o język laski, to rzeczywiście ten trudno zakwalifikować jako
                                                    dialekt czeskiego czy polskiego, ale nie ma też zbyt wiele wspólnego z obecnie
                                                    używanymi w Polsce dialektami śląskimi. Zresztą próba wybicia na samodzielność
                                                    tego języka podjęta w latach 30-tych XX wieku nie powiodła się i język ten jest
                                                    w zaniku. Jeśli jest inaczej - proszę o informacje.
                                                    Ja swoje twierdzenie, że dialekt śląski jest dialektem języka polskiego,
                                                    odnoszę do mowy, którą można było usłyszeć zaraz po wojnie, i która w niewiele
                                                    zmienionej formie używana jest do dzisiaj w takich miejscowościach jak: Tarnów
                                                    Opolski, Czarnowąsy, Racibórz, Rybnik, Katowice, Dobrodzień, Olesno, Popielów,
                                                    Żory, Gogolin, Kąty Opolskie, Odrowąż, Krapkowice, Bytom, Szymiszów, Ruda Śl.,
                                                    Kędzierzyn, Strzelce Opolskie, Ozimek, Biadacz, Żory, Przywory, Moszna.
                                                    Zapewne były inne dialekty, jak wspomniany język laski, ale ich nie widać.
                                                    Zresztą występowanie języka laskiego było zdaje mi się ograniczone do
                                                    terytorium Czech i jak już nadmieniłem daleko temu językowi do mowy ludzi z
                                                    wymienionych przeze mie miejscowości.
                                                    Ten link podany przez Anitę być może można odszukać w archiwum forum i możesz
                                                    się przekonać, że to nie chodziło o język laski.

                                                    Przy okazji postawiłbym pod rozwagę taki problem:
                                                    Czy aby nie jest tak, że nawiedzeni separatyści śląscy, przy okazji kodyfikacji
                                                    języka śląskiego dokonują jego modyfikacji odchodząc od pierwotnych form
                                                    brzmieniowych i proponując szczególne formy pisowni, które pasują do tezy:
                                                    "Nic wspólnego z językiem polskim".
                                                    Tu mamy n.p. rezygnację ze wszystkich polskich znaków diaktrycznych w zapisie.
                                                    Może ktoś by się zastanowił, dlaczego Polacy, chociaż mają jednakowo
                                                    brzmiące "ó" i "u" oraz "ż" i "rz", a ponadto "h" i "ł", które dawno już
                                                    straciły dźwięczność, dalej używają i "H"i "CH" i "Ł" i "U"i "Ó", i "Ż" i "RZ",
                                                    chociaż to zmowa wszytskich dyktand.
                                                    A "ś", "ć", "dż", "dź", "ń", "ź" ? Ja nie wiem jak można bez tego się obejść?
                                                    Moja ciotka miała po mężu "czysto" śląskie nazwisko "Drożdżol".
                                                    Oczywiście Niemcy pisali tam "z" nie "ż", ale i przed wojną i po wojnie wszyscy
                                                    nie-Niemcy wiedzieli, że należy to czytać tak jak napisałem, chociaż kropek
                                                    nad "z" nie było. Dzisiaj wmamialibyście mi, że ciotka nazywała się Drozdzol,
                                                    albo Drorzdrzol. Guzik prawda!
                                                    Strach tylko bierze, że ślaski dialekt języka polskiego przetrwał 600 lat w
                                                    niemieckim żywiole, a teraz dąży siędo jego pośpiesznej modyfikacji w celu
                                                    udowodnienia tezy o obrębności językowej od "znienawidzonego" polskiego.
                                                  • slezan Re: PS 07.07.04, 21:13
                                                    Język laski był wynalazkiem jednego człowieka - jak Luter stworzył standard
                                                    literackiej niemczyzny, tak Ondra Lysohorski na bazie dialektów pogranicza
                                                    śląsko-morawskiego opracował laski. Nie miał jednak możliwości jego
                                                    rozpropagowania.
                                                    Widzę, że jesteś zaimpregnowany na argumenty. Powtarzasz z uporem godnym
                                                    lepszej sprawy, że dialekty śląskie są polskie i nie przyjmujesz do
                                                    wiadomoości, że jest to kwestia subiektywna. Nie karm mnie jednak proszę
                                                    kawałkami o "przetrwaniu 600 lat w niemieckim żywiole". 600 lat temu nie było
                                                    nawet polskiego standardu literackiego.
                                                    Co do metod kodyfikacji. Nie uważasz, że wyrzucanie komuś, że szuka tego co
                                                    odróżnia w języku jest delikatnie mówiąc nieporozumieniem? Tak się jakoś
                                                    dziwnie składa, że języki bardzo często kodyfikuje się w celu przyspieszenia
                                                    emancypacji narodowej. Tak było w sytuacji Czechów, Słowaków, Macedończyków i
                                                    wielu innych. Rozumiem, że ci, którzy wprowadzili divadlo, umeni, hudbę i parę
                                                    innych dziwactw to też nawiedzeni fanatycy, bo że separatyści to nie ulega
                                                    wątpliwości?
                                                  • anita58 Re: PS 07.07.04, 23:50
                                                    Gość portalu: MIeszaniec napisał(a):

                                                    > W temacie język/dialekt równie zawzięcie dyskutowata z nami ongiś Anita.
                                                    Wlasnie wrocilam na forum po ponad miesiecznej, niespodziewanej przerwie.
                                                    Dopiero mam zamiar zaczac nadrabiac zaleglosci w czytaniu watkow i pisaniu (w
                                                    tym odpowiedzi do Dzistuli, ktora w tej chwili pozdrawiam), a juz czytam taki
                                                    wpis.

                                                    > Ona też machnęłą mi link do czeskiej strony n.t. śląskiej godki. Chodziło o
                                                    > regionalny dialekt, który właśnie miał być ponoć bardziej zbliżony do
                                                    > czeskiego.
                                                    Klamiesz! Link wkleilam w dyskusji z BRO jako ciekawostke w temacie „jezyk
                                                    slaski”.

                                                    > Po przestudiowaniu tej strony śmiech mie brał, bo tam był cału słownik śląsko
                                                    > czeski, który możnaby spokojnie uznać za słownik polsko-czeski.
                                                    A ja sie zastanawiam, jak daleko mozna posunac sie w fanatyzmie.
                                                    Powiadasz „polsko-czeski” slownik? Moze powiedz to Czechom:
                                                    ajmer vědro
                                                    ašynbecher popelník
                                                    banhof nádraží
                                                    cajtóng noviny
                                                    cug vlak
                                                    depich koberec
                                                    hajzěl záchod
                                                    knefel knoflík
                                                    śvigermuter tchyně
                                                    itd.
                                                    Nie bede udawac, ze nie ma tam wyrazow, ktore maja podobne brzmienie jak w
                                                    polskim, bo w tej czesci Europy jest to normalne, ze w jezykach sa podobnie
                                                    brzmiace slowa!!! Nb. porownaj sobie we wczesniejszej tabeli np. polski i
                                                    bialoruski. www.sweb.cz/ls78/ponaszymu.htm
                                                    Natomiast co do Twojego fanatycznego widzenia wszedzie polskiego, to powiem Ci,
                                                    ze podobny tekst „myslalem, ze to polski” uslyszalam od osoby, ktora
                                                    komentowala jakis dialekt slowacki.
                                                    Ty natomiast obrazasz Slazakow piszac o „chciejstwie” i „nawiedzonych
                                                    separatystach”, a sam nie jestes nawiedzony, gdy wszedzie nachalnie widzisz i
                                                    chcesz widziec tylko polski? Nawet tam gdzie go nie bylo. Twoje slowa: „ślaski
                                                    dialekt języka polskiego przetrwał 600 lat w niemieckim żywiole”. To juz 600
                                                    lat temu byl slaski dialekt nieistniejacego jeszcze standardu polskiego? Nie
                                                    uwazasz ze ta antycypacja to rewelacja w dziejach ludzkosci?
                                                    Na marginesie: w Twoim cytacie braklo tylko tekstu o szesciowiekowej tesknocie
                                                    Slazakow za polska macierza i o okrutnej germanizacji.
                                                    Bierze Cie strach przed kodyfikacja? A nie bierze Cie strach, gdy
                                                    polskie „autorytety jezykowe” w swiadomy sposob robia czystki jezykowe (podalam
                                                    juz Ci kiedys cytaty)? Nie przeszkadza Ci, ze wprowadzane jest nowe slownictwo,
                                                    bo podobno pokolenia Slazakow sie mylily uzywajac „niewlasciwego” (czytaj
                                                    niepolskiego) slownictwa? Ze nawet zmianiaja odmiane wyrazow („witojcie”)? To
                                                    Ci nie przeszkadza???
                                                    P.S.
                                                    Mieszaniec, mam tez rodzine m.in. w okolicach Strzelec. I obawaim sie, ze ich
                                                    slaski rozni sie o tego, co bys Ty chcial widziec i slyszec.
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.147.* 08.07.04, 00:35
                                                    Witam Cię serdecznie Anito! Zauważyłam Twoją nieobecność na forum i cieszę się,
                                                    że wróciłaś. Serdeczności!
                                                  • anita58 Re: PS 12.07.04, 00:04
                                                    Gość portalu: Drzistula napisał(a):

                                                    > Witam Cię serdecznie Anito! Zauważyłam Twoją nieobecność na forum i cieszę
                                                    się,
                                                    >
                                                    > że wróciłaś. Serdeczności!

                                                    Witam
                                                    Niestety, na razie nie jestem w stanie zagladac na forum zbyt czesto. I nie
                                                    predko sie to zmieni :(.
                                                    A w temacie "slaskiego": czytalam kilka piesni ze zbioru Rogera (na forum co
                                                    jakis czas sie pojawiaja) a takze Twoj przyklad "urzedowej polszczyzny
                                                    slaskiej" z 1832r. I tak sie zastanawiam: kto tak mowil??? Przeciez takim
                                                    tekstem musieliby sie poslugiwac moje babcie i moi dziadkowie (wiem nawet jak
                                                    mowila moja prababcia). "Osobliwie przyrzekam" to brzmi jak z filmu fantastyka!
                                                    pozdrawiam
                                                    Anita
                                                  • Gość: Aborygyn Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 07:39

                                                    Kej sie wez'niecie za uodprowjanie jakegosik babskigo coombra,
                                                    to Mje zawouejcie, pogodoomy se jak te Wasze Starki i Staroszki.

                                                    Jo tak goudoo do teroska.
                                                  • Gość: Aborygyn uosobliwje przirzykoom! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 07:41
                                                  • Gość: MIeszaniec Nie unoś się tak! IP: *.pl / 217.173.202.* 08.07.04, 22:11
                                                    Wiesz dobrze z wcześniejszych dysput, że ja jestem uparty tylko i wyłącznie w
                                                    kwestii klasyfikacji znanego mi języka Ślązaków i nie przypisuj mi w ferworze
                                                    jakichś poglądów historycznych, socjologicznych, narodowych, których nie głoszę
                                                    i którym wręcz jestem przeciwny. Nie obarczaj nie odpowiedzialnością za
                                                    wycinanie germanizmów i nie wysnuwaj przypuszczeń, których nie możesz
                                                    zweryfikować, bo mi, jak mawiają Rosjanie "w duszu nie zaglianiosz" (to apropo
                                                    tego, co chciałbym widzieć i słyszeć).
                                                    Jeśli zaś chodzi o chciejstwo, to jest ono w tym wypadku względne, w zależności
                                                    od tego co przyjmiemy za "prawdę" i jak daleko od przyjętej "prawdy" leży
                                                    kontrteza.
                                                    Najważniejsze jest to, żeby zrozumieć, że to nie jest matematyka, gdzie 2x2=4 i
                                                    prawdopodobnie w kwestiach lingwistyczno-historyczno-socjologicznych nie ma
                                                    czegoś takiego jak jedna obiektywna prawda.
                                                    Muszę powiedzieć, że bardzo szanuję Twoję poglądy, a szczególnie szanuję prawo
                                                    do ich wolności. Proszę Cię o to samo. Nie odmawiaj mi prawa do posiadania
                                                    własnego poglądu. Tym bardziej, że nie są to ani poglądy odosobnione, ani nie
                                                    są to poglądy jakichś nacjonalistycznych mętów.
                                                    Powiem Ci tylko tyle, mój pogląd o klasyfikacji języka śląskiego jako dialektu
                                                    polskiego podziela wielu bliskich mi rodowitych, wykształconych Ślązaków ze
                                                    stopniami naukowymi, w tym mój ojciec. Tyle mi wiadomo, że akurat żaden z nich
                                                    nie bierze się za dyskusje na tym forum.
                                                    Chętnie dalej z Tobą podyskutuję ile ton Twoich ripost stanie się mniej
                                                    emocjonalny.
                                                    A tymczasem poczytam sobie co pisze Drzistula. To jest pieronowo ciekawe!
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • anita58 Re: Nie unoś się tak! 11.07.04, 23:49
                                                    Mieszaniec, jezeli domagasz sie szacunku dla wlasnych pogladow, to musisz takze
                                                    uszanowac cudze. To dziala w obie strony! Tymczasem jezeli Ty w komentowaniu
                                                    cudzych pogladow uzywasz slow typu „nawiedzony”, „chciejstwo”, „smiech mnie
                                                    bierze” czy jak w innym watku (o zgrozo!) „zaprzancy” to jednoznacznie
                                                    pokazujesz, ze nie tylko nie szanujesz cudzych pogladow, ale jeszcze starasz
                                                    sie je osmieszyc. A potem sie dziwisz, ze otrzymujesz emocjonalna odpowiedz...
                                                    Nie wysnuwam tez zadnych przypuszczen w temacie „co chcialbys widziec i
                                                    slyszec”. Po prostu pamietam Twoj przyklad z innego watku, ktory dla mnie
                                                    brzmial obco.
                                                    I jeszcze kilka slow odnosnie slaskiego. Piszesz, ze Slazacy teraz chca sie
                                                    odcinac od polskiego, bo im Polska bokiem wyszla. Wydaje mi sie, ze zapominasz,
                                                    ze z takiego samego powodu ponad 100 lat temu Slazacy odcinali sie od
                                                    niemieckiego. Jezeli wiec szanujasz tamto odcinanie sie, to dlaczego tak
                                                    atakujesz dzisiejsze odcinanie sie tych samych Slazakow! Przeciez ponad 100 lat
                                                    temu Slazacy na dobra sprawe nie znali Polski i Polakow, bo niby skad mieliby
                                                    znac, skoro do Polski przedrozbiorowej nie nalezeli? Dopiero kontakt z Polska
                                                    umozliwil im zweryfikowanie swoich wyobrazen.

                                                    Nie odmawiam Ci tez prawa do posiadania wlasnego pogladu na temat "gwara
                                                    slaska". Nb. propozycje rozwiazania tego problemu podalam Ci juz w watku "jezyk
                                                    slaski".
                                                    Oczywiscie wiem tez, ze jest wiecej osob, ktore mysli podobnie jak Ty. W koncu
                                                    jestesmy w Polsce, w ktorej 95% spoleczenstwa najchetniej widzialoby polskosc
                                                    dinozaurow zamieszkujacych teren dzisiejszego Slaska.
                                                    pozdrawiam
                                                    Anita
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.147.* 07.07.04, 22:55
                                                    - Ci posłowie bez wyjątku kojarzeni są z polskim ruchem narodowym.

                                                    Na jakiej podstawie np. ks.Szafranek jest kojarzony z ruchem narodowym? Czyżby
                                                    dlatego, że spełniał kryteria opiekunów ludu sformułowane na łamach "Dziennika
                                                    Górnośląskiego": "wyznają naukę Chrystusa, szanują jego przepowiednie i pragną,
                                                    aby się ziściły, abyśmy byli jakby rodzeni bracia między sobą, będąc już
                                                    dziećmi jednej Matki Polki o czym wszyscy jednaką naszą mową są przeświadczeni"
                                                    (18.10.1848). Powszechnie księża uważali przejście na język niemiecki jako
                                                    zagrożenie dla wiary i dlatego bronili języka, który nazywali polskim, a nie
                                                    głosili żadnej narodowej ideologii, poza dostrzeganiem wspólnoty językowej i
                                                    pamięcią historyczną średniowiecznych związków Śląska z Królestwem Polskim.

                                                    Teraz wprowadza Pani zamęt - w szkole i kościele był język literacki, jakiego
                                                    > nie było w domach.

                                                    Nie wprowadzam zamętu - nie było zbyt wielkich róznić między ówczesną
                                                    polszczyzną a gwarą śląską. Wystarczy wziąć do ręki "Pieśni ludu polskiego na
                                                    Górnym Śląsku" Rogera lub jeszcze starsze pieśni śpiewane przez Ślązaków
                                                    podczas pielgrzymek na Górę św. Anny.Niech Pan pomysli, czy wprowadzano by ten
                                                    język do obiegu, publikowano by w nim zarządzenia, modlono by się w kościele i
                                                    przygotowywano by dzieci do komunii w języku polskim, jeśli byłby językiem
                                                    obcym?!!!
                                                    Dlaczego jeszcze dziś w wielu śląskich domach są Żywoty świętych po polsku i
                                                    dlaczego przed akcją gauleitera Wagnera w 1941 r. Ślązacy modlili się z
                                                    książeczek "Droga do nieba" ks. Skowronka, kiedy to zamieniono je na Weg zum
                                                    Himmel ks. Skowronka?

                                                    Oczywiście, że Ślązacy (jak np. Gdacjusz już na przełomie XVI/XVII w.) zdawali
                                                    sobie sprawę z pewnego regionalnego kolorytu polszczyzny uzywanej na Śląsku.
                                                    Po naszemu mówili Rusini, kiedy Szewczenko tworzył poezję w języku ukraińskim;
                                                    górale, Kurpie, Kujawiacy itd. też mówili po naszemu, co nie znaczy że nie
                                                    mówili po polsku. Raczej świadczy to o braku identyfikacji narodowej, którą
                                                    większość polskich chłopów zaczęła przejwiać dopiero w czasie okupacji.

                                                    Forsuje Pan pogląd, że gwarę śląską uznano za polską z powodów politycznych.

                                                    Wyobrażam sobie jak dziś użytkownik języka germańskiego wyłapuje róznice
                                                    > między czeskim, polskim i słowackim. Gdyby nie istnienie państw narodowych i
                                                    > pisanej formy języków, bardzo łatwo byłoby uznać je za jedno.

                                                    Nie docenia Pan Steina i ignoruje fakt, że język czeski był językiem aktowym
                                                    obok niemieckiego w owym czasie, że wcale nierzadka była dwu i trójjęzyczność
                                                    wśród kupców, że Ślązacy studiowali na uniwersytetach w Pradze, Krakowie,
                                                    Heilderbergu. Stein nie był podróżnikiem, który przybył na Śląsk z Szlezwiku
                                                    Holsztyna np., tylko mieszkańcem tego regionu, więc dobrze wiedział, jakie
                                                    języki funkcjonują w regionie.

                                                    To, że jakieś lokalne gwary są uznawane za czeskie nie ma związku z powszechnym
                                                    uznawaniem mowy Ślązaków za polską.


                                                  • slezan Re: PS 08.07.04, 10:57
                                                    Gość portalu: Drzistula napisał(a):

                                                    > - Ci posłowie bez wyjątku kojarzeni są z polskim ruchem narodowym.
                                                    >
                                                    > Na jakiej podstawie np. ks.Szafranek jest kojarzony z ruchem narodowym?
                                                    Czyżby
                                                    > dlatego, że spełniał kryteria opiekunów ludu sformułowane na
                                                    łamach "Dziennika
                                                    > Górnośląskiego": "wyznają naukę Chrystusa, szanują jego przepowiednie i
                                                    pragną,
                                                    >
                                                    > aby się ziściły, abyśmy byli jakby rodzeni bracia między sobą, będąc już
                                                    > dziećmi jednej Matki Polki o czym wszyscy jednaką naszą mową są
                                                    przeświadczeni"
                                                    >
                                                    > (18.10.1848). Powszechnie księża uważali przejście na język niemiecki jako
                                                    > zagrożenie dla wiary i dlatego bronili języka, który nazywali polskim, a nie
                                                    > głosili żadnej narodowej ideologii, poza dostrzeganiem wspólnoty językowej i
                                                    > pamięcią historyczną średniowiecznych związków Śląska z Królestwem Polskim.

                                                    O podstawy proszę zapytać polskich historyków, bo to przez nich jest kojarzony.
                                                    Nawet nowocześni naukowcy, jak prof. Chwalba, w jakimś stopniu się z tym
                                                    zgadzają wskazując jednak na ostrożną taktykę tego pokolenia działaczy.

                                                    >
                                                    > Teraz wprowadza Pani zamęt - w szkole i kościele był język literacki, jakiego
                                                    > > nie było w domach.
                                                    >
                                                    > Nie wprowadzam zamętu - nie było zbyt wielkich róznić między ówczesną
                                                    > polszczyzną a gwarą śląską. Wystarczy wziąć do ręki "Pieśni ludu polskiego na
                                                    > Górnym Śląsku" Rogera lub jeszcze starsze pieśni śpiewane przez Ślązaków
                                                    > podczas pielgrzymek na Górę św. Anny.Niech Pan pomysli, czy wprowadzano by
                                                    ten
                                                    > język do obiegu, publikowano by w nim zarządzenia, modlono by się w kościele
                                                    i
                                                    > przygotowywano by dzieci do komunii w języku polskim, jeśli byłby językiem
                                                    > obcym?!!!

                                                    To oczywiste, że w piśmie używano takiego języka, który był ustandaryzowany. Na
                                                    południu Ślązacy mogli korzystać z pism morawskich, w większej części Górnego
                                                    Śłaska z polskich (oczywiście obok niemieckich). Zwracam też uwagę na
                                                    utrzymujący się długo monopol edukacyjny kościoła/kościołów. W końcu to tam
                                                    używano ustandaryzowanych języków narodowych.
                                                    No i jeszcze jedna niekonsekwencja. Można zmodyfikowac Pani pytanie - czy
                                                    modlono by się po łacinie, gdyby uważano ją za język obcy? Absurdalne, prawda?
                                                    Polski mógł spełniać funkcje nieco podobne do łaciny. Język nie używany w domu,
                                                    język uroczysty, zastrzeżony dla pewnych sytuacji.

                                                    > Dlaczego jeszcze dziś w wielu śląskich domach są Żywoty świętych po polsku i
                                                    > dlaczego przed akcją gauleitera Wagnera w 1941 r. Ślązacy modlili się z
                                                    > książeczek "Droga do nieba" ks. Skowronka, kiedy to zamieniono je na Weg zum
                                                    > Himmel ks. Skowronka?

                                                    Wydanie dwujęzyczne jest znacznie satrsze niż narodowy socjalizm.

                                                    > Oczywiście, że Ślązacy (jak np. Gdacjusz już na przełomie XVI/XVII w.)
                                                    zdawali
                                                    > sobie sprawę z pewnego regionalnego kolorytu polszczyzny uzywanej na Śląsku.
                                                    > Po naszemu mówili Rusini, kiedy Szewczenko tworzył poezję w języku
                                                    ukraińskim;
                                                    > górale, Kurpie, Kujawiacy itd. też mówili po naszemu, co nie znaczy że nie
                                                    > mówili po polsku. Raczej świadczy to o braku identyfikacji narodowej, którą
                                                    > większość polskich chłopów zaczęła przejwiać dopiero w czasie okupacji.

                                                    I w zwizku z brakiem identyfikacji narodowej nie uważali swojego języka za
                                                    polski tylko za "nasz". Polskim mówili panowie, szlachta czyli Polacy. Podczas
                                                    rabacji chłopi Polakami nazywali tylko szlachtę.

                                                    >
                                                    > Forsuje Pan pogląd, że gwarę śląską uznano za polską z powodów politycznych.

                                                    Forsuję pogląd, że dialekty śląskie uznaje się za polskie z powodów
                                                    politycznych.

                                                    >
                                                    > Wyobrażam sobie jak dziś użytkownik języka germańskiego wyłapuje róznice
                                                    > > między czeskim, polskim i słowackim. Gdyby nie istnienie państw narodowych
                                                    > i
                                                    > > pisanej formy języków, bardzo łatwo byłoby uznać je za jedno.
                                                    >
                                                    > Nie docenia Pan Steina i ignoruje fakt, że język czeski był językiem aktowym
                                                    > obok niemieckiego w owym czasie, że wcale nierzadka była dwu i trójjęzyczność
                                                    > wśród kupców, że Ślązacy studiowali na uniwersytetach w Pradze, Krakowie,
                                                    > Heilderbergu. Stein nie był podróżnikiem, który przybył na Śląsk z Szlezwiku
                                                    > Holsztyna np., tylko mieszkańcem tego regionu, więc dobrze wiedział, jakie
                                                    > języki funkcjonują w regionie.

                                                    Pani wybaczy, ale ostatnie zdanie jest naiwne "Stein dobrze wiedział". Taki sam
                                                    Stein uznałby sto lat temu mowę Słowaków za czeską.
                                                    Ale spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Stein mowę słowiańskich
                                                    Ślązakow uznawał za polską. Otóż moim zdaniem wynikało to z świadomości
                                                    niegdysiejszej przynbależności Śląska do Regnum Poloniae. Ta świadomość
                                                    skłaniał do stawiania na Śląsku znaku równości między słowiański a polski.

                                                    >
                                                    > To, że jakieś lokalne gwary są uznawane za czeskie nie ma związku z
                                                    powszechnym
                                                    >
                                                    > uznawaniem mowy Ślązaków za polską.

                                                    Tego to już w ogóle nie rozmumiem.

                                                    PS. Prosżę nie zwracać się do mnie per Pan. Stosuję wobec Pani oficjalną formę
                                                    ponieważ przedstawiała się Pani na forum z nazwiska, a nie dlatego, że domagam
                                                    się podobnego traktowania.
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.147.* 08.07.04, 15:01
                                                    O podstawy proszę zapytać polskich historyków, bo to przez nich jest kojarzony.
                                                    >
                                                    > Nawet nowocześni naukowcy, jak prof. Chwalba, w jakimś stopniu się z tym
                                                    > zgadzają wskazując jednak na ostrożną taktykę tego pokolenia działaczy.
                                                    >

                                                    No właśnie - polonocentryczni historycy przypisują narodową ideologię księżom,
                                                    któzy byli "opiekunami ludu", kierując się polskimi doświadczeniami i
                                                    utożsamiając walkę o prawo do własnego języka=godności z narodową ideologią.
                                                    Motywację wskazałam, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że stopień
                                                    identyfikacji z Polakami był różny, podobnie jak pamięć wspólnej odległej
                                                    przeszłości. Nie znam pracy Chwalby i jestem ciekawa, jakie to przykłady
                                                    narodowej ideologii znalazł np. u Fitzka czy Szafranka.

                                                    Dlaczego więc nie znalazł się nikt, kto chciałby wtedy w XIX w. podjąć się
                                                    dzieła pisania w języku ludu, jak to było na Kaszubach?
                                                    Na życzenie mogę zacytować parę pieśni ze zbioru Rogera jako próbkę językową.
                                                    Wprowadzono język polski nie dlatego, że był wystandaryzowany - równie dobrze
                                                    można było wprowadzić czeski, tylko dlatego, że traktowano gwarę śląską jako
                                                    wariant języka polskiego.

                                                    No i jeszcze jedna niekonsekwencja. Można zmodyfikowac Pani pytanie - czy
                                                    > modlono by się po łacinie, gdyby uważano ją za język obcy?
                                                    To jest wytoczona armata do komara. Kościół był powszechny i obrządek po
                                                    łacinie był tego przejawem. Więc jeśli wiara była jednym z najważniejszych
                                                    wówczas aspektów życia duchowego ludu, to łacina była jej elementem.

                                                    Zwracam też uwagę na
                                                    > utrzymujący się długo monopol edukacyjny kościoła/kościołów. W końcu to tam
                                                    > używano ustandaryzowanych języków narodowych.

                                                    Po przejściu Śląska pod panowanie pruskie państwo wprowadziło sekularyzację i
                                                    sprawowało kontrolę na szkólkami parafialnymi (niedzielnymi), a także wkrótce
                                                    utworzono szkoły publiczne.Szkółki niedzielne dlej działały - dzieci w wieku 13-
                                                    16 lat miały do nich uczęszczać po skończeniu elementarnej szkoły. Wprowadzono
                                                    naukę w języku niemieckim obok polskiego juz w II poł. XVIII w (Generalia
                                                    Królewska Szkolna ustawa dla Rzymskich Katolików w miastach i wsiach
                                                    Samowładnego Księstwa Śląska i Hrabstwa Glacu z dnia 3 listopada 1765 r.).
                                                    [Pisownia oryginalna]. Dwujęzyczność, jak już pisałam panowała w administracji,
                                                    sądownictwie, handlu i oczywiście kościele. Nie podkreślałam tego, bo wydawało
                                                    mi się to oczywiste, a dyskutujemy o polskości gwary śląskiej.W swietle
                                                    regulaminu szkolnego z 1801 r. dzieci w zależności od pory roku - w innych
                                                    porach dniach miały uczyć się w szkole ok. 4-5 godzin. Były uczone przez
                                                    nauczycieli, którzy władali niemieckim - często z innych rejonów Prus.
                                                    Trudno więc mówić o monopolu edukacyjnym Koscioła - można natomiast mówić, że
                                                    Kościół sprawował rząd dusz i księża byli - jak byśmy dzisiaj powiedzieli -
                                                    lokalnymi autorytetami.
                                                    I w zwizku z brakiem identyfikacji narodowej nie uważali swojego języka za
                                                    > polski tylko za "nasz". Polskim mówili panowie, szlachta czyli Polacy.
                                                    Podczas
                                                    > rabacji chłopi Polakami nazywali tylko szlachtę.

                                                    Tu przecież nie ma sporu. Jednak o tym, że JEST język polski a nie tylko nasz
                                                    decyzdowały stany oświecone. Na Śląsku te właśnie stany - księża i urzędnicy
                                                    uznali że gwara śląska jest na tyle podobna, bliska językowi polskiemu, że w
                                                    tym języku (i po niemiecku) wydawano różne Amtsblatty.

                                                    Nie jest istotne, że były dwujęzyczne wydania Drogi do nieba, ważne jest, że
                                                    tak wielu Ślązaków w rejencji opolskiej miało modlitewniki tylko po polsku, ze
                                                    Bund der Deutschen Osten musiał przeprowadzić akcję zamiany tych książeczek.

                                                    ostatnie zdanie jest naiwne "Stein dobrze wiedział". Taki sam
                                                    >
                                                    > Stein uznałby sto lat temu mowę Słowaków za czeską.
                                                    > Ale spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Stein mowę słowiańskich
                                                    > Ślązakow uznawał za polską. Otóż moim zdaniem wynikało to z świadomości
                                                    > niegdysiejszej przynbależności Śląska do Regnum Poloniae. Ta świadomość
                                                    > skłaniał do stawiania na Śląsku znaku równości między słowiański a polski.

                                                    Polecam wycieczkę do Rogowa Opolskiego, do biblioteki, gdzie można
                                                    przestudiować dzieło Steina. Zapewniam, że Czechom też poświęcił sporo
                                                    uwagi.Nie mylił więc tych języków, a do Regnum Polonia się nie odnosił.
                                                    Rejestrował po prostu wielokulturowość i tyle. Podobnie jak ponad 200 lat
                                                    później uczynił to Schummel w Reise durch Schlesien - też pisał o Polakach i
                                                    polnische Sprache i postulował rozszerzenie zakresu nauczania w języku polskim
                                                    w szkołach.

                                                    To, że jakieś lokalne gwary są uznawane za czeskie nie ma związku z
                                                    > powszechnym
                                                    > >
                                                    > > uznawaniem mowy Ślązaków za polską.
                                                    >
                                                    > Tego to już w ogóle nie rozmumiem.

                                                    Po prostu chodzi mi o to, ze jeśli były codzienne kontakty z Morawianami i
                                                    Czechami to jak pisałam wcześniej wpływało na mowę Ślązaków z obszaru styku
                                                    języków i na tyle upodabniało, że mozna było uznać ich mowę za czeską. Ale z
                                                    pewnością nie dotyczyło to gwary w ogóle. Choć też zdarzały się czeskie słowa,
                                                    jak np. pozor czy strom.
                                                    Oto próbka urzędowej polszczyzny śląskiej z 1832 r.:
                                                    "Osobliwie przyrzekam, Obowiązki moiego Urzędu sumiennie wypełniać, mieć Pozor
                                                    na dobro Wsi i Gminu, na Utrzymanie porządku i spokoyność i o tym Doniesienie
                                                    czynić".(z przysięgi składanej przez wójta).
                                                    Jesli znajdę, to zacytuję też pieśni ze zbioru Rogera, bo pewnie napiszesz, że
                                                    to jest przykład języka urzędowego.
                                                  • slezan Re: PS 08.07.04, 20:07
                                                    Gość portalu: Drzistula napisał(a):

                                                    > O podstawy proszę zapytać polskich historyków, bo to przez nich jest
                                                    kojarzony.
                                                    > >
                                                    > > Nawet nowocześni naukowcy, jak prof. Chwalba, w jakimś stopniu się z tym
                                                    > > zgadzają wskazując jednak na ostrożną taktykę tego pokolenia działaczy.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > No właśnie - polonocentryczni historycy przypisują narodową ideologię
                                                    księżom,
                                                    > któzy byli "opiekunami ludu", kierując się polskimi doświadczeniami i
                                                    > utożsamiając walkę o prawo do własnego języka=godności z narodową ideologią.
                                                    > Motywację wskazałam, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że stopień
                                                    > identyfikacji z Polakami był różny, podobnie jak pamięć wspólnej odległej
                                                    > przeszłości. Nie znam pracy Chwalby i jestem ciekawa, jakie to przykłady
                                                    > narodowej ideologii znalazł np. u Fitzka czy Szafranka.

                                                    Chwalbę trudno uznac za polonocentrycznego. O Ficku nie pisał w ogóle,
                                                    wspomniał coś o Szafranku.

                                                    >
                                                    > Dlaczego więc nie znalazł się nikt, kto chciałby wtedy w XIX w. podjąć się
                                                    > dzieła pisania w języku ludu, jak to było na Kaszubach?

                                                    Kwestia przypadku. Takiego wyboru dokonali obrońcy słowiańszczyzny na Śląsku.

                                                    > Na życzenie mogę zacytować parę pieśni ze zbioru Rogera jako próbkę językową.
                                                    > Wprowadzono język polski nie dlatego, że był wystandaryzowany - równie dobrze
                                                    > można było wprowadzić czeski, tylko dlatego, że traktowano gwarę śląską jako
                                                    > wariant języka polskiego.

                                                    Roger na pewno tak ją traktował - a to on dokonywał zapisu. Skąd Pani wie, jak
                                                    brzmiały te pieśni, śpiewane przez ludzi?

                                                    >
                                                    > No i jeszcze jedna niekonsekwencja. Można zmodyfikowac Pani pytanie - czy
                                                    > > modlono by się po łacinie, gdyby uważano ją za język obcy?
                                                    > To jest wytoczona armata do komara. Kościół był powszechny i obrządek po
                                                    > łacinie był tego przejawem. Więc jeśli wiara była jednym z najważniejszych
                                                    > wówczas aspektów życia duchowego ludu, to łacina była jej elementem.

                                                    Tak jak elementem życia kościelnego stał sie polski, obecny w kazaniach i
                                                    pobożnych drukach od czasów reformacji. O to mi właśnie chodzie - język, który
                                                    nie jest do końca swój, ani też do końca obcy, zarezerwowany dla określonych
                                                    sytuacji.

                                                    >
                                                    > Zwracam też uwagę na
                                                    > > utrzymujący się długo monopol edukacyjny kościoła/kościołów. W końcu to ta
                                                    > m
                                                    > > używano ustandaryzowanych języków narodowych.
                                                    >
                                                    > Po przejściu Śląska pod panowanie pruskie państwo wprowadziło sekularyzację i
                                                    > sprawowało kontrolę na szkólkami parafialnymi (niedzielnymi), a także wkrótce
                                                    > utworzono szkoły publiczne.Szkółki niedzielne dlej działały - dzieci w wieku
                                                    13
                                                    > -
                                                    > 16 lat miały do nich uczęszczać po skończeniu elementarnej szkoły.
                                                    Wprowadzono
                                                    > naukę w języku niemieckim obok polskiego juz w II poł. XVIII w (Generalia
                                                    > Królewska Szkolna ustawa dla Rzymskich Katolików w miastach i wsiach
                                                    > Samowładnego Księstwa Śląska i Hrabstwa Glacu z dnia 3 listopada 1765 r.).
                                                    > [Pisownia oryginalna]. Dwujęzyczność, jak już pisałam panowała w
                                                    administracji,
                                                    >
                                                    > sądownictwie, handlu i oczywiście kościele. Nie podkreślałam tego, bo
                                                    wydawało
                                                    > mi się to oczywiste, a dyskutujemy o polskości gwary śląskiej.W swietle
                                                    > regulaminu szkolnego z 1801 r. dzieci w zależności od pory roku - w innych
                                                    > porach dniach miały uczyć się w szkole ok. 4-5 godzin. Były uczone przez
                                                    > nauczycieli, którzy władali niemieckim - często z innych rejonów Prus.
                                                    > Trudno więc mówić o monopolu edukacyjnym Koscioła - można natomiast mówić, że
                                                    > Kościół sprawował rząd dusz i księża byli - jak byśmy dzisiaj powiedzieli -
                                                    > lokalnymi autorytetami.

                                                    Pozostaje kilkaset lat monopolu edukacyjnego kościołów - większość z tych 600.
                                                    o których pisał Mieszaniec.

                                                    > I w zwizku z brakiem identyfikacji narodowej nie uważali swojego języka za
                                                    > > polski tylko za "nasz". Polskim mówili panowie, szlachta czyli Polacy.
                                                    > Podczas
                                                    > > rabacji chłopi Polakami nazywali tylko szlachtę.
                                                    >
                                                    > Tu przecież nie ma sporu. Jednak o tym, że JEST język polski a nie tylko nasz
                                                    > decyzdowały stany oświecone. Na Śląsku te właśnie stany - księża i urzędnicy
                                                    > uznali że gwara śląska jest na tyle podobna, bliska językowi polskiemu, że w
                                                    > tym języku (i po niemiecku) wydawano różne Amtsblatty.

                                                    Do połowy XVII w. w niektórych częściach Śląska dokumenty wystawiano po czesku.

                                                    >
                                                    > Nie jest istotne, że były dwujęzyczne wydania Drogi do nieba, ważne jest, że
                                                    > tak wielu Ślązaków w rejencji opolskiej miało modlitewniki tylko po polsku,
                                                    ze
                                                    > Bund der Deutschen Osten musiał przeprowadzić akcję zamiany tych książeczek.


                                                    Czy wymieniano tylko wydania polskie czy też dwujęzyczne? No i co to ma do
                                                    rzeczy, skoro nie neguję, że Ślązacy czytali i pisali po polsku?

                                                    >
                                                    > ostatnie zdanie jest naiwne "Stein dobrze wiedział". Taki sam
                                                    > >
                                                    > > Stein uznałby sto lat temu mowę Słowaków za czeską.
                                                    > > Ale spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Stein mowę słowiańskich
                                                    > > Ślązakow uznawał za polską. Otóż moim zdaniem wynikało to z świadomości
                                                    > > niegdysiejszej przynbależności Śląska do Regnum Poloniae. Ta świadomość
                                                    > > skłaniał do stawiania na Śląsku znaku równości między słowiański a polski.
                                                    >
                                                    > Polecam wycieczkę do Rogowa Opolskiego, do biblioteki, gdzie można
                                                    > przestudiować dzieło Steina. Zapewniam, że Czechom też poświęcił sporo
                                                    > uwagi.Nie mylił więc tych języków, a do Regnum Polonia się nie odnosił.

                                                    To, że Czechom poświęcił sporo uwagi nie oznacza, że rozróżniał dialekty na
                                                    podstawie ich cech językowych.

                                                    > Rejestrował po prostu wielokulturowość i tyle.

                                                    Zupełny anachronizm. W XVI w. nie było ani takiego pojęcia, ani takiej
                                                    koncepcji.

                                                    > Podobnie jak ponad 200 lat
                                                    > później uczynił to Schummel w Reise durch Schlesien - też pisał o Polakach i
                                                    > polnische Sprache i postulował rozszerzenie zakresu nauczania w języku
                                                    polskim
                                                    > w szkołach.

                                                    Sądzę, że nie był w stanie ocenić róźnic między mową Ślązaków a polskim
                                                    standardem językowym.

                                                    >
                                                    > To, że jakieś lokalne gwary są uznawane za czeskie nie ma związku z
                                                    > > powszechnym
                                                    > > >
                                                    > > > uznawaniem mowy Ślązaków za polską.
                                                    > >
                                                    > > Tego to już w ogóle nie rozmumiem.
                                                    >
                                                    > Po prostu chodzi mi o to, ze jeśli były codzienne kontakty z Morawianami i
                                                    > Czechami to jak pisałam wcześniej wpływało na mowę Ślązaków z obszaru styku
                                                    > języków i na tyle upodabniało, że mozna było uznać ich mowę za czeską. Ale z
                                                    > pewnością nie dotyczyło to gwary w ogóle. Choć też zdarzały się czeskie
                                                    słowa,
                                                    > jak np. pozor czy strom.

                                                    Nie było żadnego styku języków. Było płynne przechodzenie słowiańskich
                                                    dialektów jeden w drugi.

                                                    > Oto próbka urzędowej polszczyzny śląskiej z 1832 r.:
                                                    > "Osobliwie przyrzekam, Obowiązki moiego Urzędu sumiennie wypełniać, mieć
                                                    Pozor
                                                    > na dobro Wsi i Gminu, na Utrzymanie porządku i spokoyność i o tym Doniesienie
                                                    > czynić".(z przysięgi składanej przez wójta).
                                                    > Jesli znajdę, to zacytuję też pieśni ze zbioru Rogera, bo pewnie napiszesz,
                                                    że
                                                    > to jest przykład języka urzędowego.

                                                    Znam zbiór Rogera i mam wątpliwości, czy ludzie tak śpiewali, czy tak to
                                                    zapisano.
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.147.* 08.07.04, 21:38
                                                    Slezan napisał:
                                                    Chwalbę trudno uznac za polonocentrycznego. O Ficku nie pisał w ogóle,
                                                    wspomniał coś o Szafranku.
                                                    Co to znaczy wspomniał coś o Szafranku?
                                                    Sądzi Pan, ze tylko ludzie o silnej orientacji narodowej polskiej dążyli do
                                                    poszerzenia zakresu funkcjonowania języka polskiego? Zwykli księża, którzy nie
                                                    zgadzali się z pogardą i poniżaniem swoich wiernych i ich gwary (kauderwelsch)
                                                    nie mogli ujmować się z takich o to pobudek, że widzieli ich odrębność
                                                    kulturową, która stała na drodze awansu społecznego istarali sie im pomóc ja
                                                    zachować?

                                                    Kwestia przypadku. Takiego wyboru dokonali obrońcy słowiańszczyzny na Śląsku.

                                                    To nie jest kwestia przypadku, tylko skutek utożsamiania gwary śląskiej z
                                                    językiem polskim. Więc albo pisano po polsku albo też Ślązacy przechodzili na
                                                    niemiecki i pisali po niemiecku. Damroth pisał pierwsze wiersze w języku
                                                    niemieckim.

                                                    O to mi właśnie chodzie - język, który
                                                    > nie jest do końca swój, ani też do końca obcy, zarezerwowany dla określonych
                                                    > sytuacji.

                                                    Kiedy dla Gdacjusza język, którym pisał był POLSKI i swój. Przez to, ze jego
                                                    zdaniem język szlachty polskiej był wypolerowany - nie stawał się obcy.
                                                    Natomiast Gdacjusz "akkomodował się" do swoich wiernych i słów prostych zażywał.
                                                    To, ze różne kody jednego języka są zarezerwowane dla różnych sytuacji to
                                                    oczywiste! Mamy slang szkolny, język oficjalnych uroczystości, język mediów i
                                                    język ulicy. Granice między nimi są płynne i umowne. Ta kontastacja nic nie
                                                    wnosi, tylko potwierdza, że było wiele sytuacji, dla których był zarezerwowany
                                                    język polski,a gwara śląska pełniła podobne funkcje jak dzisiaj - jest środkiem
                                                    porozumiewania się w ramach wspólnoty lokalnej.

                                                    Roger na pewno tak ją traktował - a to on dokonywał zapisu. Skąd Pani wie, jak
                                                    > brzmiały te pieśni, śpiewane przez ludzi?

                                                    No jesli będziemy kwestionować zapisy pieśni, które spiewano, to nie mamy o
                                                    czym dyskutować. Przecież Roger zbierał pieśni i je wydał z nutami, żeby je
                                                    mozna było śwpiewać. Zresztą doczekały się również tłumaczenia na niemiecki.

                                                    Pozostaje kilkaset lat monopolu edukacyjnego kościołów - większość z tych 600.
                                                    > o których pisał Mieszaniec.

                                                    No więc księża na Śląsku mylili się niosąc posługę kapłańską w języku polskim i
                                                    w tym języku nauczając, bo powinni wystandandaryzować gwarę śląską, która w XVI-
                                                    XVII w. nie odbiegała mozno od "wypolerowanej" polszczyzny! To jest absurdalne.

                                                    To, że Czechom poświęcił sporo uwagi nie oznacza, że rozróżniał dialekty na
                                                    > podstawie ich cech językowych.

                                                    A na podstawie czego rozróżniał? Na podstawie czego tworzono dokumenty urzędowe
                                                    po czesku i po polsku - przecież mozna było wybrać jeden język!

                                                    Rejestrował po prostu wielokulturowość i tyle.
                                                    >
                                                    > Zupełny anachronizm. W XVI w. nie było ani takiego pojęcia, ani takiej
                                                    > koncepcji

                                                    Uzyłam skrótu myslowego - Stein dał opis całego Śląska i róznych (czeskich,
                                                    polskich, niemieckich) przejawów życia społecznego, które dziś określamy jako
                                                    wielokulturowość.

                                                    Sądzę, że nie był w stanie ocenić róźnic między mową Ślązaków a polskim
                                                    > standardem językowym.
                                                    No właśnie trafił Pan w sedno: Stein, Gdacjusz, Hennel, Schummel, księża,
                                                    urzędnicy nie rozróżniali polskiego i gwary śląskiej! c.b.d.o (co było do
                                                    udowodnienia).
                                                  • slezan Re: PS 08.07.04, 23:01
                                                    Gość portalu: Drzistula napisał(a):

                                                    > Slezan napisał:
                                                    > Chwalbę trudno uznac za polonocentrycznego. O Ficku nie pisał w ogóle,
                                                    > wspomniał coś o Szafranku.
                                                    > Co to znaczy wspomniał coś o Szafranku?

                                                    To co znaczy - polecam lekturę. Nie mam tej książki pod ręką (Historia Polski
                                                    do 1918 roku).

                                                    > Sądzi Pan, ze tylko ludzie o silnej orientacji narodowej polskiej dążyli do
                                                    > poszerzenia zakresu funkcjonowania języka polskiego? Zwykli księża, którzy
                                                    nie
                                                    > zgadzali się z pogardą i poniżaniem swoich wiernych i ich gwary
                                                    (kauderwelsch)
                                                    > nie mogli ujmować się z takich o to pobudek, że widzieli ich odrębność
                                                    > kulturową, która stała na drodze awansu społecznego istarali sie im pomóc ja
                                                    > zachować?

                                                    Dlaczego imputuje mi Pani poglądy, które, jak jasno napisałem, są poglądami
                                                    części historyków?

                                                    > Kwestia przypadku. Takiego wyboru dokonali obrońcy słowiańszczyzny na Śląsku.
                                                    >
                                                    > To nie jest kwestia przypadku, tylko skutek utożsamiania gwary śląskiej z
                                                    > językiem polskim. Więc albo pisano po polsku albo też Ślązacy przechodzili na
                                                    > niemiecki i pisali po niemiecku. Damroth pisał pierwsze wiersze w języku
                                                    > niemieckim.

                                                    Właśnie owo utożsamienie było kwestią takiego, a nie innego wyboru. Na
                                                    Kaszubach uznano, że lepiej będzie odgrodzić Kaszubów od Niemców propagując
                                                    miejscową mowę jako odrębny język a nie polski dialekt. Pewnie to kwestia
                                                    taktyki.

                                                    >
                                                    > O to mi właśnie chodzie - język, który
                                                    > > nie jest do końca swój, ani też do końca obcy, zarezerwowany dla określony
                                                    > ch
                                                    > > sytuacji.
                                                    >
                                                    > Kiedy dla Gdacjusza język, którym pisał był POLSKI i swój. Przez to, ze jego
                                                    > zdaniem język szlachty polskiej był wypolerowany - nie stawał się obcy.
                                                    > Natomiast Gdacjusz "akkomodował się" do swoich wiernych i słów prostych
                                                    zażywał

                                                    Będąc kosmopolitą i utrzymując żywe kontakty ze środowiskiem protestanckim w
                                                    Rzeczpospolitej mógł, rzecz jasna, uznawać polski za swój.

                                                    > .
                                                    > To, ze różne kody jednego języka są zarezerwowane dla różnych sytuacji to
                                                    > oczywiste! Mamy slang szkolny, język oficjalnych uroczystości, język mediów i
                                                    > język ulicy. Granice między nimi są płynne i umowne. Ta kontastacja nic nie
                                                    > wnosi, tylko potwierdza, że było wiele sytuacji, dla których był
                                                    zarezerwowany
                                                    > język polski,a gwara śląska pełniła podobne funkcje jak dzisiaj - jest
                                                    środkiem
                                                    >
                                                    > porozumiewania się w ramach wspólnoty lokalnej.

                                                    Podobnie jak do niedawna walijski, baskijski, gallego, słowacki i wiele innych
                                                    języków. Nie oznacza to, że nie można ich uznać za odrębne.

                                                    >
                                                    > Roger na pewno tak ją traktował - a to on dokonywał zapisu. Skąd Pani wie,
                                                    jak
                                                    > > brzmiały te pieśni, śpiewane przez ludzi?
                                                    >
                                                    > No jesli będziemy kwestionować zapisy pieśni, które spiewano, to nie mamy o
                                                    > czym dyskutować. Przecież Roger zbierał pieśni i je wydał z nutami, żeby je
                                                    > mozna było śwpiewać. Zresztą doczekały się również tłumaczenia na niemiecki.

                                                    A jak miał je zapisać, skoro śląskie dialekty nie zyskały literackiej formy?

                                                    >
                                                    > Pozostaje kilkaset lat monopolu edukacyjnego kościołów - większość z tych
                                                    600.
                                                    > > o których pisał Mieszaniec.
                                                    >
                                                    > No więc księża na Śląsku mylili się niosąc posługę kapłańską w języku polskim
                                                    i
                                                    >
                                                    > w tym języku nauczając, bo powinni wystandandaryzować gwarę śląską, która w
                                                    XVI
                                                    > -
                                                    > XVII w. nie odbiegała mozno od "wypolerowanej" polszczyzny! To jest
                                                    absurdalne.

                                                    Od wypolerowanej polszczyzny odbiegała wtedy nawet mowa wsi w Rzeczpospolitej,
                                                    a co dopiero słowiańskojęzycznych Ślązaków. Nie rozumiem dlaczego pzypisuje mi
                                                    Pani oceny, których nie wygłosiłem? Gdzie napisałem, co księża pownni byli
                                                    zrobić, albo czego nie powinni?

                                                    >
                                                    > To, że Czechom poświęcił sporo uwagi nie oznacza, że rozróżniał dialekty na
                                                    > > podstawie ich cech językowych.
                                                    >
                                                    > A na podstawie czego rozróżniał? Na podstawie czego tworzono dokumenty
                                                    urzędowe
                                                    >
                                                    > po czesku i po polsku - przecież mozna było wybrać jeden język!

                                                    Do połowy XVII w. (pisałem,że wtedy wystawiano dokumenty po czesku) nie
                                                    tworzono dokumentów po polsku.
                                                    Ranga czeskiego po wojnie trzydziestoletniej gwałtownie spadła. Poza tym mógł
                                                    się on kojarzyć jako mowa heretyków. To przypuszczalne powody zaniku czeskiego
                                                    jako kancelaryjnego także na Śląsku.

                                                    >
                                                    > Rejestrował po prostu wielokulturowość i tyle.
                                                    > >
                                                    > > Zupełny anachronizm. W XVI w. nie było ani takiego pojęcia, ani takiej
                                                    > > koncepcji
                                                    >
                                                    > Uzyłam skrótu myslowego - Stein dał opis całego Śląska i róznych (czeskich,
                                                    > polskich, niemieckich) przejawów życia społecznego, które dziś określamy jako
                                                    > wielokulturowość.
                                                    >
                                                    > Sądzę, że nie był w stanie ocenić róźnic między mową Ślązaków a polskim
                                                    > > standardem językowym.
                                                    > No właśnie trafił Pan w sedno: Stein, Gdacjusz, Hennel, Schummel, księża,
                                                    > urzędnicy nie rozróżniali polskiego i gwary śląskiej! c.b.d.o (co było do
                                                    > udowodnienia).

                                                    Stwierdzenie "nie był w stanie ocenić różnic" nie jest tożsame z "nie
                                                    rozróżniał". Podejrzewam, że Stein nie znał dobrze żadnego języka słowiańskiego
                                                    (przebywając w Krakowie na początku XVI w. nie musiał znać polskiego), podobnie
                                                    jak znacznie później Schummel.

                                                    Nie rozumiem skąd ten strach przed możliwością emancypcji mowy śląskiej?
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.145.* 09.07.04, 00:58
                                                    Zapewniam, że nie przejawiam żadnego strachu. Wiodłam z tobą spór czy gwara
                                                    śląska była powszechnie uznawana za pokrewną z językiem polskim czy nie.
                                                    Dowodziłam na podstawie znanych mi dokumentów, ze tak własnie było. Uzywałam
                                                    czasu przeszłego. We wcześniejszych postach pisałam przecież, ze nie znaczy to,
                                                    iż nie można tego zmienić. Podobnie jak zmieniała sie gwara. Przy czym
                                                    największe zmiany zaszły w okresie międzywojennym w rejencji opolskiej. Jak
                                                    napisał Herbert Matuschka - straciła immunologiczne bariery, (szczególnie po
                                                    wprowadzeniu zakazu posługiwania się nią w miejscach publicznych) w stosunku do
                                                    języka niemieckiego i włączane/adaptowane były nie tylko rzeczowniki, co miało
                                                    miejsce w XIXw.(np. zydlok, bana, gardiny), lecz także czasowniki. Dzieciom co
                                                    prawda nadawano niemieckie imiona, ale zdrabniano je zgodnie z regułami języka
                                                    polskiego - Hanzik, Franzik etc.
                                                    Po II wojnie gwara śląska brzmiała bardziej obco dla Polaków niż np. mowa
                                                    najstarszego pokolenia dla Wasylewskiego w okresie międzywojennym.
                                                    Uważam, że nie ma żadnych przeszkód, aby dążyć do standaryzacji gwary śląskiej,
                                                    ale nie są przekonujące dla mnie uzasadnienia odwołujące się do genezy języków
                                                    czy przypisywanie politycznych powodów, żeby zakwestionować pokrewieństwo gwary
                                                    z językiem polskim.
                                                    Odrębność gwary pogłębiała się i kształtowała po przełomie XIX i XX wieku.
                                                    Później w polskiej częsci Górnego Śląska "polonizowała się", podczas gdy w
                                                    niemieckiej "germanizowała", by po wojnie absorbować polskie słowa.
                                                    Jeszcze raz powtarzam - nie kwestionuję celowości podkreślania odrębności gwary
                                                    od języka polskiego, jej standaryzacji, emancypacji etc. Protestuję jedynie
                                                    przeciwko naciąganym argumentom, że została uznana za gwarę języka polskiego z
                                                    powodów politycznych, że tak naprawdę ludzie nie odrózniali języków
                                                    słowiańskich, które miały swoją literaturę.
                                                    Natomiast jeszcze raz podkreślę: odrębność gwary nie jest kwestionowana pomimo
                                                    podobieństwa większości reguł gramatycznych i syntaksy (składni logicznej) do
                                                    języka polskiego. Jest tak przecież odbierana przez Polaków mieszkających w oj.
                                                    opolskim. Np. jako ludzie dorośli muszą mieć słuch absolutny, żeby nauczyć się
                                                    melodii i wymawiania niektórych głosek (np. w słowie pieronie). Natomiast
                                                    dorastając na wsi ślaskiej wielu Polaków nauczyło się gwary. Podobnie jak wielu
                                                    młodych Ślązaków mówi po polsku bez żadnego akcentu. Obie grupy traktują gwarę
                                                    i język polski jako dwa odrębne kody, w rozmowie przechodząc stosownie do
                                                    okoliczności z jednego kodu do drugiego (tzw. switching code).
                                                    Naprawdę nie boję się emancypacji Ślązaków, przeciwnie wielokrotnie
                                                    wypowiadałam się za uznaniem ZNLŚ, a także za uwzględnieniem w spisie
                                                    powszechnym i w projekcie ustawy o mniejszościach narodowych i grupach
                                                    etnicznych Ślązaków.
                                                    Tak więc insynuacja, że się obawiam emancypacji języka, Ślązaków czy
                                                    czegokolwiek jest bezpodstawna. Nie należę do osób strachliwych i od dziecka
                                                    byłam nonkonformistką.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • slezan Re: PS 09.07.04, 09:05
                                                    Gość portalu: Drzistula napisał(a):

                                                    > Zapewniam, że nie przejawiam żadnego strachu. Wiodłam z tobą spór czy gwara
                                                    > śląska była powszechnie uznawana za pokrewną z językiem polskim czy nie.

                                                    A gdzie ja negowałem to, że był uznawana za pokrewną? Wyraziłem jedynie
                                                    wątpliwości czy przez wszystkich użytkowników była uważąna za tożsamą - to
                                                    zasadnicza różnica.


                                                    > ale nie są przekonujące dla mnie uzasadnienia odwołujące się do genezy
                                                    języków
                                                    > czy przypisywanie politycznych powodów, żeby zakwestionować pokrewieństwo
                                                    gwary
                                                    >
                                                    > z językiem polskim.

                                                    Ponownie podkreślam, że nie kwestionuję pokrewieństwa. Polski standard literacki
                                                    powstał w oparciu o dialekty należące do tego samego, północnosłowiańskiego
                                                    kontinuum co dialekty śląskie. w dodatku ze zględu na swą obecność w śląskich
                                                    kościołach mógł na ślskie dialekty oddziaływać.

                                                    > Protestuję jedynie przeciwko naciąganym argumentom, że została uznana za
                                                    gwarę języka polskiego z powodów politycznych, że tak naprawdę ludzie nie
                                                    odrózniali języków słowiańskich, które miały swoją literaturę.

                                                    Po pierwsze języki nieustandardyzowane nie miały swojej literatury. Po drugie
                                                    polski ustandardyzowany został stosunkowo późno, a ranga czeskiego na tyle
                                                    spadła, że nie miał przez jakiś czas swojej literatury.

                                                    > Natomiast jeszcze raz podkreślę: odrębność gwary nie jest kwestionowana
                                                    pomimo
                                                    > podobieństwa większości reguł gramatycznych i syntaksy (składni logicznej) do
                                                    > języka polskiego. Jest tak przecież odbierana przez Polaków mieszkających w
                                                    oj.
                                                    >
                                                    > opolskim. Np. jako ludzie dorośli muszą mieć słuch absolutny, żeby nauczyć
                                                    się
                                                    > melodii i wymawiania niektórych głosek (np. w słowie pieronie). Natomiast
                                                    > dorastając na wsi ślaskiej wielu Polaków nauczyło się gwary. Podobnie jak
                                                    wielu
                                                    >
                                                    > młodych Ślązaków mówi po polsku bez żadnego akcentu. Obie grupy traktują
                                                    gwarę
                                                    > i język polski jako dwa odrębne kody, w rozmowie przechodząc stosownie do
                                                    > okoliczności z jednego kodu do drugiego (tzw. switching code).

                                                    Z tymi regułami gramatycznymi byłbym ostrożny. Jak wspomniałem, różne są
                                                    koniugacja i deklinacja, a to chyba kwestie zasadnicze.

                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.145.* 09.07.04, 11:16
                                                    Slezan napisał:
                                                    Wyraziłem jedynie
                                                    > wątpliwości czy przez wszystkich użytkowników była uważąna za tożsamą - to
                                                    > zasadnicza różnica.
                                                    Nikt nie jest w stanie stwierdzić, czy przez wszystkich użytkowników gwara
                                                    uważana była za tożsamą z językiem polskim. Istotne jest to, że taki pogląd
                                                    wyrażali Ślazacy wykształceni i dlatego pisali po polsku (Gdacjusz, Lompa,
                                                    Bonczy, Damroth, Miarka, Hytrek i wielu innych) lub przechodzili na język
                                                    niemiecki, albo byli dwujęzyczni. Poza tym tenpogląd podzzielali ci, od których
                                                    zależał język posługi religijnej, urzędowy, czy dodatkowo nauczany w szkole.
                                                    A więc liczy się to, że taki pogląd wyrażali ci, od których zależały decyzje
                                                    dotyczące języka.

                                                    w dodatku ze zględu na swą obecność w śląskich
                                                    > kościołach mógł na ślskie dialekty oddziaływać
                                                    Bardzo mocno oddziałało na gwarę wprowadzenie języka polskiego do szkół w
                                                    czasie Wiosny Ludów.

                                                    Z tymi regułami gramatycznymi byłbym ostrożny. Jak wspomniałem, różne są
                                                    > koniugacja i deklinacja, a to chyba kwestie zasadnicze.

                                                    Przecież napisałam: Natomiast jeszcze raz podkreślę: odrębność gwary nie jest
                                                    kwestionowana
                                                    > pomimo
                                                    > > podobieństwa WIĘKSZOŚCI reguł gramatycznych i syntaksy (składni logicznej)
                                                    > do języka polskiego.

                                                    Tak więc to, że podobieństwo lub tożsamość gwary śląskiej i języka polskiego
                                                    były powszechnie uznawane (przez tych, którzy mieli wpływ) rzeczywiście gwara
                                                    śląska jeszcze bardziej się upodabniała, chociaż miała swoiste słownictwo -
                                                    widoczne w twórczości np. Bonczyka i Damrotha. Kiedys czytałam taką pracę na
                                                    temat śląskich regionalizmów w polszczyźnie Damrotha.
                                                    Odrębność pogłebiała się od ponad 100 lat i to jest ważniejsze od hipotez co z
                                                    czego się wyłoniło czy rezykowne twierdzenia o mocy sprawczej czynników
                                                    politycznych.
                                                  • slezan Re: PS 09.07.04, 16:06
                                                    Moc sprawcza czynników politycznych w przypadku językówjest zjawiskiem
                                                    powszechnym. Proszę zwrócić uwagę na arabski (dlaczego mówi się o jednym języku
                                                    arabskim?).
                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.147.* 10.07.04, 01:19
                                                    Ależ nie odrzucam czynników politycznych, tylko w przypadku gwary slaskiej ich
                                                    znaczenie jest widoczne w II poł. XIX i I poł. XX wieku. Jest to czynnik jeden
                                                    z wielu, a nie decydujący o polskości mowy śląskiej, bo takie przeświadczenie
                                                    było wcześniejsze. Można odwrócić to twierdzenie - podobieństwo gwary do języka
                                                    polskiego było katalizatorem ruchu polskiego na Górnym Śląsku.
                                                    Dziękuję za ciekawą wymianę poglądów, lecz teraz trzeba zostawić miejsce
                                                    Pytkowi i innym, którzy wiedzą w jakim kierunku powinna toczyć się dyskusja na
                                                    tym forum.
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    Drzistula
                                                  • Gość: MIeszaniec Re: PS IP: *.pl / 217.173.202.* 08.07.04, 21:29
                                                    Dyskusja jak widzę weszła na wysoką orbitę historii. Robi się rzeczywiście
                                                    ciekawie. Czuję się onieśmielony i pozostanę obserwatorem.
                                                    Natomiast jest ustaniecie w pisaniu, to obiecuję wrzucić trochę dziegciu, byle
                                                    was utrzymać na fali.
                                                  • Gość: Pytek Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 13:40

                                                    Morzno uoona mo i srogi szwoong, jyny dlo tyh kjerzi proom ku kodyfikacyji, je
                                                    Jym to egal.

                                                    Szuo by pejdziec', co zas' sie wadzoom i uosprawjajoom uo Naszym Jynzyku cudze,
                                                    kjere ino wysylabikowauy lebo kan's' uoo Niym posuhauy.

                                                    Barzi gyszpant boouoby cytac' te przemoondrzaue uosprowki naszkryflane poo
                                                    Naszymu.

                                                    Jyny, tak jak downi Czehy, potym Polouki, Mjymce i inksze, poradzoom uo tym
                                                    sie pouosprawjac' ino we jejih jynzykah wysoki zorty.

                                                    Rzodyn niy poradzi praktisz, po szloonzku.

                                                    Bez to sie pytoom, kcecie Nous Szloonzoukoow we czymsik podeprzyc', cy sie jyny
                                                    powymoondrzac' na uocah inkszyh?

                                                  • Gość: Drzistula Re: PS IP: 213.17.145.* 09.07.04, 14:45
                                                    Pytek,
                                                    ten post wprawił mnie w osłupienie. Piszesz: Morzno uoona mo i srogi szwoong,
                                                    jyny dlo tyh kjerzi proom ku kodyfikacyji, je
                                                    > Jym to egal.
                                                    Gdyby było egal, to nie byłoby żadnej dyskusji. Przecież napisałam, ze nie ma
                                                    sensu doszukiwać sie uzasadnień w genezie gwary śląskiej czy politycznych
                                                    powodach uznawania jej za polską. Istotne jest, że są Ślązacy, którzy
                                                    postrzegają jej odrębność od języka polskiego. Chociaż rzecz jasna nie wszyscy!

                                                    Szuo by pejdziec', co zas' sie wadzoom i uosprawjajoom uo Naszym Jynzyku cudze,
                                                    >
                                                    > kjere ino wysylabikowauy lebo kan's' uoo Niym posuhauy.

                                                    Ten pogląd jest ksenofobiczny! Uważasz, że o waszym języku mogą dyskutować
                                                    tylko wasi? A to niby dlaczego? Nie mówię po śląsku, ale nie mam i nie miałam
                                                    żadnych problemów ze zrozumieniem gwary śląskiej. I na pewno nie trochę
                                                    słuchałam gwary i czytałam o gwarze. Zdumiewa mnie, że można zgłaszać takie
                                                    pretensje.

                                                    Barzi gyszpant boouoby cytac' te przemoondrzaue uosprowki naszkryflane poo
                                                    > Naszymu.
                                                    Pytek nic nie stoi na przeszkodzie. Biblioteki stoją otworem, tylko pójść i
                                                    zainteresować się przeszłością Śląska. Tak samo w antykwariatach można jeszcze
                                                    kupić stare książki po polsku i po niemiecku. Niech szkryfli po waszemu ten,
                                                    kto to potrafi.

                                                    Posługiwanie sie argumentami, cytatami, wiedzą w dyskusji jest Twoim zdaniem
                                                    przemądrzałe. Lepiej pisać to, co się wydaje lub powielać utarte poglądy. Wtedy
                                                    takie głosy się podobają, prawda? Natomiast, jeśli ktoś, jak np. Mieszaniec
                                                    dzieli się doświadczeniem swojej rodziny i własnym spojrzeniem, które odbiega
                                                    od tego, co jest oczekiwane w tym wątku, to wzbudza niechęć.

                                                    Jyny, tak jak downi Czehy, potym Polouki, Mjymce i inksze, poradzoom uo tym
                                                    > sie pouosprawjac' ino we jejih jynzykah wysoki zorty.

                                                    Nie masz racji! O gwarze pisali i piszą sami Ślazacy - jedni po polsku i inni
                                                    po niemiecku. Czeskich analiz nie znam. Oczywiście Śląsk od dawna interesował
                                                    także Polaków, Niemców i nawet Rosjan (rosyjski etnograf Sriezniewski robił
                                                    badania w 1840 r. Jego obserwacje i ustalenia są bardzo interesujące dla opisu
                                                    jak Ślązacy przekształcali się z ludu w grupę etniczną).

                                                    Żeby dobrze pisać w jakimkolwiek języku, to trzeba używać go na codzień lub
                                                    czytać dużo w tym języku, żeby się nauczyć. Możesz polecić mi jakieś poważne
                                                    książki po śląsku, żebym mogła się nauczyć pisać po waszymu?

                                                    Bez to sie pytoom, kcecie Nous Szloonzoukoow we czymsik podeprzyc', cy sie jyny
                                                    >
                                                    > powymoondrzac' na uocah inkszyh?

                                                    Podpieram was Ślązaków swoją wiedzą o Waszej przeszłości. Jesli dla Ciebie jest
                                                    to popisywanie się i wymądrzanie, to możesz nie czytać moich postów, a zamiast
                                                    tego pójść do biblioteki lub archiwum. W Archiwum w Opolu spotykałam np. pewną
                                                    Ślązaczkę-emerytkę, która z zamiłowania do Heimatu studiowała dokumenty z XIX
                                                    w. na temat emigracji Ślązaków do Ameryki.
                                                  • Gość: sloonzouk Re: PS IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 09.07.04, 20:48
                                                    przyjndzcie na lewou strona i na koniec, bo terozku jest tu srogi bajzel,
                                                    trocham tu ,trocham tam i pomau zoudyn nie baje z tygo moondry
                                                  • Gość: Pytek Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 21:52

                                                    Jo uo to jurz apeluwou wczora, oom elw oond ajn oond fynfcigh.
                                                  • Gość: MIeszaniec Re: Do Drzistuli IP: *.pl / 217.197.72.* 09.07.04, 22:45
                                                    Nie ustawaj proszę - mam wykład bez chodzenia na uczelnię czy studiowania
                                                    biblioteki.
                                                    Właśnie! Mam pytanie. Ale na początek proszę Ciebie i wszytskich czytających,
                                                    żeby nie odebrali tego za prowokację z mojej strony.
                                                    Czy podzieliłabyś pogląd, że postrzeganie śląskiego jako samodzielnego języka,
                                                    a nie dialektu języka polskiego jest rzeczą nową?
                                                    Kiedyś napisałaś, że zaraz po II wojnie znakomita większość Ślązaków uważało
                                                    swój język za polski.
                                                  • Gość: Do Mieszańca Re: Do Drzistuli IP: 213.17.145.* 10.07.04, 00:59
                                                    Czy podzieliłabyś pogląd, że postrzeganie śląskiego jako samodzielnego języka,
                                                    > a nie dialektu języka polskiego jest rzeczą nową?
                                                    Tak całkiem nową rzeczą nie jest. W czasie II wojny, kiedy wpisywano Ślazaków
                                                    na volkslistę i ustalano kryteria niemieckości dość szerokie, bo byli potrzebni
                                                    żołnierze pisano o Wasserpolnisch oraz o slavischesprachige Slonsacken, którym
                                                    przyslugiwała III kategoria folkslisty.
                                                    Na początku lat 90-tych niektórzy działacze mniejszości niemieckiej
                                                    twierdzili, ze gwara slaska jest dialektem niemieckim podobnie jak dialekt
                                                    bawarski.
                                                    Natomiast rzeczywiście postrzeganie gwary slaskiej jako samodzielnego języka
                                                    jest związane z dążeniem do uznania Ślazaków jako grupy etnicznej/narodu
                                                    odrębnego od Polaków. Chociaz moim zdaniem nie jest to konieczne, bo nikt nie
                                                    kwestionuje odrębności niemieckojęzycznych Szwajcarów, a ich język jest nieco
                                                    odmienny od niemieckiego, którym posługują się Niemcy.
                                                    Po II wojnie jeszcze działało poczucie odrębności od Niemców u wielu Ślazaków,
                                                    którego uzasadnieniem była gwara sląska i często katolicyzm. Poza tym
                                                    posługiwanie się gwarą jako polską było przepustką do polskiego obywatelstwa i
                                                    dawało możliwość pozostania w Heimacie.
                                                  • Gość: godzi sie to tak? Re: Do Drzistuli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 09:31
                                                    We jaky pjykne suoowka poradzicie prziuodzioc' to, co wynokwjali Poloki i Ruse
                                                    ze Szloonzoukooma!?

                                                    Poniywjyranie Niymi do terozka!

                                                    Jejih Goudkoom.

                                                    Na Jejih Ziymi.
                                                  • Gość: Drzistula Re: Do Drzistuli IP: 213.17.147.* 10.07.04, 10:39
                                                    Dyskutowałam ze Slezanem na temat gwary śląskiej, a nie dyskryminacji Ślązaków
                                                    i ich gwary, chociaż o tym ostatnim wspomniałam. Jest to temat na osobny wątek.
                                                    Jeśli dziś ktokolwiek poniewiera gwarą ślaską i dyskryminuje Ślązaków, to jest
                                                    sprzeczne z konstytucją RP i można złożyć skargę do Rzecznika Praw
                                                    Obywatelskich.
                                                  • Gość: co cesarsky ... Re: Do Drzistuli IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 15:27

                                                    Poniywjyrano je Naszo Goudka. Nasz Jynzyk.

                                                    Ze Waszoom gwaroom roobcie sie co rzywo kcecie.

                                                    Polsko szkoua szloonzky Dziejcia wynarodowjo. Za Naszy, Szloonzoukoow, podatki!
                                                  • Gość: MIeszaniec Re: Do Pytka IP: *.pl / 217.173.202.* 10.07.04, 14:25
                                                    Nie o tym rozmawiamy.
                                                    Te rzeczy omawialiśmy w innych wątkach.
                                                    Chcesz pogadać na nowo - otwórz nowy wątek.
                                                    Dopiszę Ci parę kwestii, które Ci się spodobają, w odróżnieniu od mojego
                                                    poglądu na temat śląskiego dialektu, który ci nie pasuje.

                                                    Co do poniewierania języka, to nie zauważyłem, żeby ktoś na tym forum to robił.
                                                    Dyskutujemy sobie w dość umiarkowanej atmosferze. Mam nadzieję, że czasy w
                                                    których pewna nauczycielka z prominentnym nazwiskiem ostro tępiła gwarę śląską
                                                    w Technikum Elektrycznym w Opolu, i upominania w autobusie w rodzaju - "30 lat
                                                    po wojnie, a oni dalej nie nauczyli mówić się prawdłowo po polsku" już odeszły
                                                    definitywnie do przeszłości.

                                                    Ja się spotkasz z czymś takim to powinieneś złożyć zawiadowmienie do
                                                    prokuratury. Takie histori są ścigane z urzędu. Jeśli sprawa ma charakter
                                                    ogólny, publiczny, to powinieneś nawet interweniować u RPO, jak poradziła ci
                                                    Drzistula.
                                                    P.S. W ramach rozluźnienia atmosfery: Przypadek z tym upominaniem w autobusie
                                                    skończył się paradoksalnie i komicznie, bo osoba ta wyjechała na stałem do RFN,
                                                    deklarując narodowość niemiecką. Za co dosłownie dostała kopniaka w rzyć od
                                                    upomnianego.
                                                  • Gość: Pytek Re: Do Pytka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 15:22

                                                    Uoboczcie, co sie na Szloonzku wynoukwjo!

                                                    Synator RP Kazimierz Kutz, skirz tego irze wstowjali sie za Szloonzoukooma,
                                                    straciyli plac na pjoontkowy swooj felijetoon we Dziynniku Zahodniym.
                                                    Tak jak jego do niydowna naczelny redaktorek - Chyliński, robota.
                                                    A s' niymi ryszawy samuraj ze Szopjynicoow - Michał Smolorz.
                                                    Kjery SzeLDupkoom zza Brynicy niy ino przi szkacie za bardzo patrzou na rynce.

                                                    Wszysko to za sprawoom starego postsocijalizmusowego verajna, nowoczarzastyh
                                                    pokrziwoow i uostoow.

                                                    I Wy Mi radzicie to, na co niy majoom rady Tamte?

                                                    Kaj Wy Majny Lojty rzyjecie?

                                                    Doprowdy Wjara dowocie polskymu Vaterlandowi, co s' Niego Prawik?

                                                    A przeca Uoone, ino niykej do swojih textoow dociepowali szloonzky ausdruki.

                                                    Co by to boouo, kej by sie uodpoworzyli szkryflac' we coukos'ci po szloonzku?

                                                  • Gość: linker Link do "Vatroow zukcesa" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 15:36

                                                    miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,2172406.html
                                        • Gość: Pytek Re: PS IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.04, 23:44

                                          Gouo Prowda je tako, co niy Wy s'cie pjyrsze i niy uostatnie, kjere we kooncku
                                          uodciskocie hinerauga na szloonzki Godce.

                                          Jednakowoorz, tak jak uoone, uozpus'cicie sie we Ni, abo przeminiecie.

                                          Tak boouo ze wszyskymi, kjere boouy gibci niz'li Wy.

                                          Co poonih uostauo?

                                          Co uostanie po Waszym jynzyku na Szloonzku?
                        • Gość: Joe Re: Płytkie jest Twoje rozumowanie IP: *.volkswagen.de 06.07.04, 07:59
                          Plytki to chyba jest twoj gedechnis!!!
                          Dialekt niemiecki jeszcze nie wymarl, jeszcze nie,,, ale wy poloczki
                          robicie i robiliscie wszystko zeby go zniszczyc.Przesladowaliscie
                          nasze niemieckie pochodzenie.
                          Moja Matka jak duzo jeszcze innych ludzi urodzonych w latach 20-30
                          wlada dalej dialektem niemieckim i tak bedzie.
                          Czy ty wierz ze gorole razem z ruskimi ukradly opolki slask
                          tam gdzie zawsze Deutschland byl.Chyba tego to cie ta Komuna w polsce
                          nie nauczyla albo "cht hast du heu im kopf"
                          To dzieki takim kargulom zostalo duzo rodzin rozbitych i jeszcze gorsze.
                          Wy polaczki chcecie immer jakiekolwieg odszkodowania za byle
                          guwno.Za prace na zachodzie.
                          A co my mamy powiedziec!!!!!!!!!!
                          ZA to ze moich opow (OPA) usmiercili musial bym teraz od waszego
                          prezydenta odszkodowanie dostac.Albo
                          I nie gadej wiecej ze dialekt niemiecki juz wymarl!!!!!!!!!

                          JOE

                          • Gość: MIeszaniec Sicherlich Du hast kleine Fische in den Kopf, ja? IP: *.pl / 217.173.202.* 06.07.04, 21:37
                            Branitz ist im das Nachbarschaft! Es empfiehlt sich....
        • Gość: MIeszaniec Re: Rzodyn Szlónzok niy siyngnie po "polski" muste IP: *.pl / 217.173.202.* 26.06.04, 21:12
          To jest zwykłe chciejstwo.
          Może kiedyś coś by z tego było, ale teraz i wśród echte Slązaków nie brakuje
          lebrów, cwaniaków i krętaczy.
          Zresztą może nigdy nie brakowało.
          W latach 70-tych moi rodzice wzięli dziewczynę - pomoc domową z Kieleckiego -
          była super! Potem zwiała, to się wzięło Ślązaczkę.
          Ale to był leber, cygan i głupol! Wywalili po miesiącu.
          Znam osobiście, podkreślam osobiście, kilku Ślązaków, co zwiali do "Efu" bo im
          się robić nie chciało, tu mieli super, ale musieli ciężko pracować (warsztat,
          pole). Jedni z nich nawet wolą w "Efie" siedzieć na socjalu, niż tu mieć
          lepiej, ale pracować.
          Gdybyście spytali socjologów to pewnie jeszcze szybciej obaliliby wasze mity.
          • Gość: Pytek Rzodyn Szlónzok niy siyngnie po "polski" muster IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 22:19
            Wóm sie dali zdo, co mogecie robić ze sia sobjepanów?
            Ze kamerdyneróma na zawouani?

            To je zwykue hciyjstwo. Teroski korzdy musi sprzóntać po sia sóm.

            Mjyszaniec tyrz. Szlónzoki za niego tego niy zrobjóm.

            Skirz niyprziwykniyńcio do tego Polska wyglóndo tak jak wyglóndo?
          • stefan_ems Re: Rzodyn Szlónzok niy siyngnie po "polski" must 26.06.04, 22:24
            Żaden naród nie ma zbiorowo przypisanych cech, pisząc w ten sposób sam tworzysz
            mity i przeczysz sam sobie.
            Pzdr.
            • Gość: linker Re: Rzodyn Szlónzok niy siyngnie po "polski" must IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.06.04, 22:40

              Grajfna sie i podciepna Wóm szlónzki muster:

              www.silesiasuperior.com/04/BartlomiejSwiderek_POLITYKAREGIONALNA.htm
            • Gość: MIeszaniec Re: Rzodyn Szlónzok niy siyngnie po "polski" must IP: *.pl / 217.173.202.* 27.06.04, 14:10
              O nie kolego!
              Nie zrozumiałeś mnie chyba! Uważam dokładnie tak samo jak Ty.
              Nie ma czegoś takiego jak typowo narodowe cechy.
              Moje przykłady były tylko po to, aby udowonić, że nie tylko wśród Polaków są
              lebry, jak co niektórzy na tym forum uważają.
              • Gość: buks po leberkah Re: Rzodyn Szlónzok niy siyngnie po "polski" must IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.04, 15:10

                Lebroow niy siejoom, same wyrostajoom.

                Tak jak niykjere Polouki i niy jyny Uoone, kjej goudajoom, co niy ma
                szloonzkigo Noroda.

                Zdo Jym sie, co Norodoouma soom jyny te, kjere teroski trwajoom.
    • joram Rodzice Miodka nie byli gorolami 26.06.04, 16:13
    • Gość: sloonzouk Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 03.07.04, 17:37
      jou uważom że S'loonsk jak by niy musiou tela piyniyndzy uodprowadzać do
      Warszawy, toby se som dou rady, a jak by jeszcze powyciepowac' ze różnych
      stanowisk, takich ludzi co yno umioom goudac' a nic nie robiom, yno garnoom pod
      siebie to możno noom i naszym dziecioom boouo by lepi.
      • Gość: Rehtoor Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 10:57

        "yno garnoom pod siebie to możno noom i naszym dziecioom boouo by lepi."

        Jo by to pejdziou i naszkryflou tak:

        "yno garnoom pod Sia, to morzno Noom i naszym Dziejcioo boouo by lepi."

        • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 05.07.04, 19:06
          Gość portalu: Rehtoor napisał(a):

          > "yno garnoom pod siebie to możno noom i naszym dziecioom boouo by lepi."
          >
          > Jo by to pejdziou i naszkryflou tak:
          >
          > "yno garnoom pod Sia, to morzno Noom i naszym Dziejcioo boouo by lepi."

          No to jak jest poprawnie?
          • Gość: sloonzouk Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 05.07.04, 20:38
            "yno garnoom pod siebie to możno noom i naszym dziecioom boouo by lepi."
            >
            > "yno garnoom pod Sia, to morzno Noom i naszym Dziejcioo boouo by lepi."

            mousz recht na "pod sia" i "morzno" ale "dziecioom" niy, u nous tak goudajom
            i lepi mi sie to podobou nirz "Dziejcioo" .
            "rz" mi sie tyrz nie podobou ale jest lepsze uod "ż". Aha, i wolam maue litery.
            • Gość: Pytek Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 21:57

              Cy by My byli we postrzodku cesty do kodyfikacyje Naszy Goudki?
            • Gość: k Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 06.07.04, 16:31
              Gość portalu: sloonzouk napisał(a):

              > mousz recht na "pod sia" i "morzno" ale "dziecioom" niy, u nous tak goudajom
              > i lepi mi sie to podobou nirz "Dziejcioo" .
              > "rz" mi sie tyrz nie podobou ale jest lepsze uod "ż". Aha, i wolam maue
              litery.

              To jest przyklad ze nie ma jednosci wsrod Slazakow.
              Co to znaczy ze > i lepi mi sie to podobou (tak lepiej mi sie podoba)Aha, i
              wolam maue litery.?
              A dla mnie podobaja sie blondynki niz brunetki i wole sledzie zamiast cukierkow.
              Ja mysle ze Slazacy maja niepowtarzalna chwile zeby skodyfikowac swoj jezyk.
              Zeby tak jeszcze mieli inne podejscie (mam na mysli permanentne udowadnianie ze
              gwara nie jest pochodzenia polskiego) to mogli by swoj jezyk wprowadzic obok
              jez.polskiego jako tzw. jezyk komputerowy to jest taki bez kresek i ogonkow.
              Taka potrzeba jest i jezeli sie nie pospieszycie to ktos inny zajmie Wasze
              miejsce.
              Juz niedlugo taki jezyk komputerowy niewazne jak on bedzie sie nazywal i
              jakiego bedzie pochodzenia ale napewno bedzie funkcjonowal.
              pozdawiam
              • Gość: slabikorz Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 20:59

                Internecowy zapis Jynzyka Szloonzkigo jurz uode douwna foonguje i to za
                sprawoom Szloonzouka, Tadzika Jęczalika, teroski ze Florydy.

                Jurz Mu rzodyn palmy pjyrszyn'stwa niy zebjere!

                Tu sie Go snojdziecie:

                www.republikasilesia.com/
                Pjykne Woom dziynki za rzycziwos' dlo Naszyh zamjerzynioow.
                • Gość: sloonzoouk Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 06.07.04, 21:11
                  gosc "k" mou trocham recht, muszymy z naszygo junzyka wyciepnyc jeszcze kryski,
                  bo uogonkoow przi literach to my juz nie moomy.
                  Niy muszymy tyz udouwodniac "ze gwara nie jest pochodzenia polskiego"
                  bo som w niym wymiyszane czi jynzyki; czeski, polski i niymiecki.
                  • Gość: Pytek Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 21:48

                    Jo sie tam na tym niy musza znac' i sie nade tym zastanouwjac'.
                    A tym barzi nicego tuplikowac' czy szukac' wytumaczynio przed inkszymi.

                    Tak jak na tym niy wyznowali sie Nasze Staroszki i Starki, a pjyknie rzyciy
                    przepyn'dzali we Prowdzie, Zgodzie i przi Wjerze.

                    Kjery s'nih sie wtynczos zastanouwjou pojakymu goudo tak jak goudo?

                    Podwjel Dziejcio niy uostanie wyrwane ze rodzinnygo gniozda i pociepnioone na
                    zatracyni we cudzy szkole, niy mo ze tym rzodny uostudy.

                    Skoora jym ciyrpnie dziepjyro we cudzy jynzykowo szkole, kaj zaczyno sie
                    wekslowanie Mutterszpahy na "muwjenie" lebo "szprehani".

                    To je tyn momynt, kej krziwda sie robi Naszym Dziejcio!

                    Uoone zowdy wtynczos wrzeszczoo w niyboguosy, potym ciszy i na kooniec ino
                    pohlipujoom ... i myncoom sie do uostatka.

                    Czy tak dali musi byc'?

                    Czy szkoua, to ciyngjym mo byc' szproongbret abo mjejsce s'wjadoomego
                    organizowanio falsztartoow dlo jednyh, potulnyh wzglyndym administratora
                    i uostowanio we sztartowyh doukah szloonzkih Dziejcio, bez analogijo dlo leki
                    atlytyki?

    • Gość: Pytek Mieszaniec, slezan, k, Drzistula ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:51
      Przeciepma ta zwada do lewego kraja!?

      Gryfni to bydzie wtynczos wygloondauo i lekcy sie na nia zogloondauo.
      • Gość: za slezana Re: Mieszaniec, slezan, k, Drzistula ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.07.04, 11:53

        Gość portalu: Drzistula napisał(a):

        > - Ci posłowie bez wyjątku kojarzeni są z polskim ruchem narodowym.
        >
        > Na jakiej podstawie np. ks.Szafranek jest kojarzony z ruchem narodowym?
        Czyżby
        > dlatego, że spełniał kryteria opiekunów ludu sformułowane na
        łamach "Dziennika
        > Górnośląskiego": "wyznają naukę Chrystusa, szanują jego przepowiednie i
        pragną,
        >
        > aby się ziściły, abyśmy byli jakby rodzeni bracia między sobą, będąc już
        > dziećmi jednej Matki Polki o czym wszyscy jednaką naszą mową są
        przeświadczeni"
        >
        > (18.10.1848). Powszechnie księża uważali przejście na język niemiecki jako
        > zagrożenie dla wiary i dlatego bronili języka, który nazywali polskim, a nie
        > głosili żadnej narodowej ideologii, poza dostrzeganiem wspólnoty językowej i
        > pamięcią historyczną średniowiecznych związków Śląska z Królestwem Polskim.

        O podstawy proszę zapytać polskich historyków, bo to przez nich jest kojarzony.
        Nawet nowocześni naukowcy, jak prof. Chwalba, w jakimś stopniu się z tym
        zgadzają wskazując jednak na ostrożną taktykę tego pokolenia działaczy.

        >
        > Teraz wprowadza Pani zamęt - w szkole i kościele był język literacki, jakiego
        > > nie było w domach.
        >
        > Nie wprowadzam zamętu - nie było zbyt wielkich róznić między ówczesną
        > polszczyzną a gwarą śląską. Wystarczy wziąć do ręki "Pieśni ludu polskiego na
        > Górnym Śląsku" Rogera lub jeszcze starsze pieśni śpiewane przez Ślązaków
        > podczas pielgrzymek na Górę św. Anny.Niech Pan pomysli, czy wprowadzano by
        ten
        > język do obiegu, publikowano by w nim zarządzenia, modlono by się w kościele
        i
        > przygotowywano by dzieci do komunii w języku polskim, jeśli byłby językiem
        > obcym?!!!

        To oczywiste, że w piśmie używano takiego języka, który był ustandaryzowany. Na
        południu Ślązacy mogli korzystać z pism morawskich, w większej części Górnego
        Śłaska z polskich (oczywiście obok niemieckich). Zwracam też uwagę na
        utrzymujący się długo monopol edukacyjny kościoła/kościołów. W końcu to tam
        używano ustandaryzowanych języków narodowych.
        No i jeszcze jedna niekonsekwencja. Można zmodyfikowac Pani pytanie - czy
        modlono by się po łacinie, gdyby uważano ją za język obcy? Absurdalne, prawda?
        Polski mógł spełniać funkcje nieco podobne do łaciny. Język nie używany w domu,
        język uroczysty, zastrzeżony dla pewnych sytuacji.

        > Dlaczego jeszcze dziś w wielu śląskich domach są Żywoty świętych po polsku i
        > dlaczego przed akcją gauleitera Wagnera w 1941 r. Ślązacy modlili się z
        > książeczek "Droga do nieba" ks. Skowronka, kiedy to zamieniono je na Weg zum
        > Himmel ks. Skowronka?

        Wydanie dwujęzyczne jest znacznie satrsze niż narodowy socjalizm.

        > Oczywiście, że Ślązacy (jak np. Gdacjusz już na przełomie XVI/XVII w.)
        zdawali
        > sobie sprawę z pewnego regionalnego kolorytu polszczyzny uzywanej na Śląsku.
        > Po naszemu mówili Rusini, kiedy Szewczenko tworzył poezję w języku
        ukraińskim;
        > górale, Kurpie, Kujawiacy itd. też mówili po naszemu, co nie znaczy że nie
        > mówili po polsku. Raczej świadczy to o braku identyfikacji narodowej, którą
        > większość polskich chłopów zaczęła przejwiać dopiero w czasie okupacji.

        I w zwizku z brakiem identyfikacji narodowej nie uważali swojego języka za
        polski tylko za "nasz". Polskim mówili panowie, szlachta czyli Polacy. Podczas
        rabacji chłopi Polakami nazywali tylko szlachtę.

        >
        > Forsuje Pan pogląd, że gwarę śląską uznano za polską z powodów politycznych.

        Forsuję pogląd, że dialekty śląskie uznaje się za polskie z powodów
        politycznych.

        >
        > Wyobrażam sobie jak dziś użytkownik języka germańskiego wyłapuje róznice
        > > między czeskim, polskim i słowackim. Gdyby nie istnienie państw narodowych
        > i
        > > pisanej formy języków, bardzo łatwo byłoby uznać je za jedno.
        >
        > Nie docenia Pan Steina i ignoruje fakt, że język czeski był językiem aktowym
        > obok niemieckiego w owym czasie, że wcale nierzadka była dwu i trójjęzyczność
        > wśród kupców, że Ślązacy studiowali na uniwersytetach w Pradze, Krakowie,
        > Heilderbergu. Stein nie był podróżnikiem, który przybył na Śląsk z Szlezwiku
        > Holsztyna np., tylko mieszkańcem tego regionu, więc dobrze wiedział, jakie
        > języki funkcjonują w regionie.

        Pani wybaczy, ale ostatnie zdanie jest naiwne "Stein dobrze wiedział". Taki sam
        Stein uznałby sto lat temu mowę Słowaków za czeską.
        Ale spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Stein mowę słowiańskich
        Ślązakow uznawał za polską. Otóż moim zdaniem wynikało to z świadomości
        niegdysiejszej przynbależności Śląska do Regnum Poloniae. Ta świadomość
        skłaniał do stawiania na Śląsku znaku równości między słowiański a polski.

        >
        > To, że jakieś lokalne gwary są uznawane za czeskie nie ma związku z
        powszechnym
        >
        > uznawaniem mowy Ślązaków za polską.

        Tego to już w ogóle nie rozmumiem.

        PS. Prosżę nie zwracać się do mnie per Pan. Stosuję wobec Pani oficjalną formę
        ponieważ przedstawiała się Pani na forum z nazwiska, a nie dlatego, że domagam
        się podobnego traktowania.

      • Gość: k Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 08.07.04, 15:30
        slezan napisał:
        > Umowa w znaczeniu konwencja. Można by równie inteligentnie zapytać, kto z kim
        > zawarł umowę, że na przywitanie podajemy rękę. Kto z kim umówił się, że w
        > Polsce kobiety całuje się w dłoń, a na Śląsku nie?

        Troche zaskoczyles mnie swoimi wywodami spodziwalem sie innej odpowiedzi.
        Ale skoro tak piszesz to tak tez myslisz. Wszystko tlumaczysz umowa ale nie
        piszesz jaka. Ta ktora podales o dloniach to jakies nieporozumienie bo to jest
        zwyczaj a nie umowa. Czyli nie masz dalej wytlumaczenia uzasadniajacego ze
        gwara nie jest pochodzenia polskiego. Uparcie stoisz przy swoim i nawet nie
        potrafisz uzasadnic swojegio stanowiska. Twoje pokretne wypowiedzi swiadcza ze
        motasz sie we wlasnym socie dobrze by bylo zebys innych nie czestowal bo to
        wyjdzie im tylko na chorobe.

        > Język może być wyznacznikiem i często jest. To też kwestia umowy. Bardzo
        często > nacjonaliści tworząc naród wykorzystują właśnie język - przykłady to
        narody > polski i niemiecki.
        > > Swiadomosc narodowa ksztaltuje sie ewolucyjnie w czasie i wynika z wielu
        > > przeslanek. Jezyk jest jedynie pomocniczym elementem.
        > Narody tworzą nacjonaliści, ktorzy formułują ideę narodową a później usiłują
        ja
        > zaszczepić innym. Język bywa podstawowym elementem narodowej ideologii.

        Dobrze no to dlaczego Austyjacy sa innym narodem niz Niemcy chociaz mowia tym
        samym jezykiem? Albo dlaczego Rumuni i Albanczycy sa innymi narodami niz Wlosi
        a jezyk ma prawie podobny? Przyklady mozna mnozyc swiadcza o tym ze nie masz
        racji. Narod to nie tylko jezyk a co wiecej.
        Pozdrawiam
        • slezan Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? 08.07.04, 20:11
          Gość portalu: k napisał(a):

          > slezan napisał:
          > > Umowa w znaczeniu konwencja. Można by równie inteligentnie zapytać, kto z
          > kim
          > > zawarł umowę, że na przywitanie podajemy rękę. Kto z kim umówił się, że w
          > > Polsce kobiety całuje się w dłoń, a na Śląsku nie?
          >
          > Troche zaskoczyles mnie swoimi wywodami spodziwalem sie innej odpowiedzi.
          > Ale skoro tak piszesz to tak tez myslisz. Wszystko tlumaczysz umowa ale nie
          > piszesz jaka. Ta ktora podales o dloniach to jakies nieporozumienie bo to
          jest
          > zwyczaj a nie umowa.

          Zwyczaj taki jest wynikiem społecznej umowy, konwencji. Nie zawężaj znaczenia
          pojęcia umowa do kontraktu.

          > Czyli nie masz dalej wytlumaczenia uzasadniajacego ze
          > gwara nie jest pochodzenia polskiego. Uparcie stoisz przy swoim i nawet nie
          > potrafisz uzasadnic swojegio stanowiska. Twoje pokretne wypowiedzi swiadcza
          ze
          > motasz sie we wlasnym socie dobrze by bylo zebys innych nie czestowal bo to
          > wyjdzie im tylko na chorobe.

          Ależ co do tego, że śląski nie pochodzi od polskiego nie ma najmniejszej
          wątpliwości! Jak śląskie dialekty mogą pochodzić od języka, którego standard
          powstałw XVI wieku? POlski został opracowany na podstawie dialektów pokrewnych
          dialektom śląskim, bowiem wyrastającym zjednego, północnosłowiańskiego pnia.

          >
          > > Język może być wyznacznikiem i często jest. To też kwestia umowy. Bardzo
          > często > nacjonaliści tworząc naród wykorzystują właśnie język - przykłady t
          > o
          > narody > polski i niemiecki.
          > > > Swiadomosc narodowa ksztaltuje sie ewolucyjnie w czasie i wynika z wi
          > elu
          > > > przeslanek. Jezyk jest jedynie pomocniczym elementem.
          > > Narody tworzą nacjonaliści, ktorzy formułują ideę narodową a później usiłu
          > ją
          > ja
          > > zaszczepić innym. Język bywa podstawowym elementem narodowej ideologii.
          >
          > Dobrze no to dlaczego Austyjacy sa innym narodem niz Niemcy chociaz mowia tym
          > samym jezykiem? Albo dlaczego Rumuni i Albanczycy sa innymi narodami niz
          Wlosi
          > a jezyk ma prawie podobny? Przyklady mozna mnozyc swiadcza o tym ze nie masz
          > racji. Narod to nie tylko jezyk a co wiecej.
          > Pozdrawiam

          Napisałem "bywa", a nie "jest". Ludzie, tak słabo znacie własny język, że nie
          łapiecie takich niuansów?
          • Gość: skoon'czcie rzgac' Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 22:28
            "Ależ co do tego, że śląski nie pochodzi od polskiego nie ma najmniejszej
            wątpliwości!
            Jak śląskie dialekty mogą pochodzić od języka, którego standard
            powstałw XVI wieku?
            Polski został opracowany na podstawie dialektów pokrewnych dialektom śląskim,
            bowiem wyrastającym z jednego, północnosłowiańskiego pnia."

            We coukos'ci mocie "slezanie" reht!

            Szloonzki Jynzyk, kej by niy boou cymsik coukym inkszym uode polskigo i soom
            przed Sia, to by niy zdziyrrzoou tyla lout pode presoom kancyleryjowyh
            jynzykoow wysoki zorty, kjere Cudze prziwlykauy ku Noom co kwila.

            I tak je do teroska!

            Co tyrz niy uoznaczo, irze niy uostauy poo nih na Nij cudze szramy.

            Hocia teroski poloonizujoom Nous polske instytucyje norodowe, kulturowe,
            gazyty, radyjok i inksze, a Nasze Dziejcia polske szkouy, to ciyngjym Naszo
            Goudka niy zamjyro, a uostatkym hoby sie na nowo spamjyntaua.

            Myszymy domogac' sie dloo Ni poszanowanio!

            Inacy przidymy z Poloukooma na krziwe pyski.
          • Gość: k Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 10.07.04, 00:13
            slezan napisał:

            > Zwyczaj taki jest wynikiem społecznej umowy, konwencji. Nie zawężaj znaczenia
            > pojęcia umowa do kontraktu.

            To nie ja zawezam pojecie umowy to TY do worka umowy wrzucasz co popadnie.
            Wez sobie encyklopedie i poczytaj co to jest umowa a co zwyczaj. Zwyczaj to
            sposob postepowania wynikajacego z nabytej dyspozycji, przyzwyczajenia; nawyk.
            To co zostalo utwierdzone przez tradycje co jest powszechnie przyjete w jakiejs
            spolecznosci. Umowa natomiast jest pisemnym lub ustnym porozumieniem sie stron
            (szczegolnie praw i obowiazkow) to co jest wynikiem tego porozumienia.
            Zatem zobacz sam jaka jest zasadnicza roznica w tych pojeciach. Moznaby miec
            pretensje do krowy ze daje mleko zamiast wodki. Krowa ma nabyta predyspozycje
            do dawania mleka a nie wodki i to nie jest zadna umowa. Picie herbaty po
            obiedzie nie jest zadna umowa a zwyczajem bo o tej porze harbata najlepiej
            smakuje. Jednym ta sama herbata lepiej smakuje popoludniu innym rano a jeszcze
            innym wieczorem to nie wynika z umowy czyli z porozumienia sie stron a z checi
            picia herbaty o tej wlasnie porze.

            > Ależ co do tego, że śląski nie pochodzi od polskiego nie ma najmniejszej
            > wątpliwości! Jak śląskie dialekty mogą pochodzić od języka, którego standard
            > powstałw XVI wieku? POlski został opracowany na podstawie dialektów
            pokrewnych
            > dialektom śląskim, bowiem wyrastającym zjednego, północnosłowiańskiego pnia.

            Z tego co napisales wynika ze przed XVI w. nie bylo jezyka polskiego. To w
            jakim jezyku porozywiewali sie Polacy przed XVIw.? Mylisz dwa pojecia
            standaryzacja (jak sam piszesz) z narodzinami jez.pol. W XVIw. jezyk polski
            nabral formy pismiennej i w takiej formie zaczol byc rozpowszechniany
            oficielnie. Do tego czasu wsrod Polakow funkcjonowala forma mowiona i z takiej
            formy wyrosla gwara slaska. Duchowni pielegnowali jez.polski na Slasku. Ludnosc
            slaska mowila gwara tj. terytorialna odmiana jezyka narodowego rozniaca sie
            cechami fonetycznymi, morfologi, skladniowymi, leksykalnymi od jez.
            ogolnonarodowego. Potem doszly jeszcze zaporzyczenia z innych osciennych
            jezykow.

            > Napisałem "bywa", a nie "jest". Ludzie, tak słabo znacie własny język, że nie
            > łapiecie takich niuansów?

            Zgadza sie napisales 'bywa' ale potem cala reszta jest w kontekscie 'jest'.
            Latwo u kogos w oku znalesc igle a w nie widziec belki w swoim.
            Najonalisci tworza narody wokol idei a nie jezyka. Jakos nie potrafiles
            odpowiedziec na przyklady Austryjakow i Niemcow i Rumunow, Albanczykow i
            Wlochow.





            • Gość: Pytek Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 09:38

              Co Wy sie tropicie naszymi Idyjooma?

              Kej mocie interesa we utrzimaniu polskigo "wirszafta".

              • Gość: k Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 11.07.04, 11:07
                Gość portalu: Pytek napisał(a):

                > Co Wy sie tropicie naszymi Idyjooma?
                > Kej mocie interesa we utrzimaniu polskigo "wirszafta".

                Interesuja mnie te sprawy i chce dowiedziec sie czegos wiecej niz pisza i mowia
                polscy przedstawiciele. Nie wiedzialem ze Pytek tu rzadzi i musze uzasadniac
                dlaczego mnie interesuje.
                Pytek minely juz czasy ze trzeba sie tlumaczyc.
                • Gość: Pytek Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 12:18

                  Podwjel co!
            • slezan Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? 11.07.04, 08:53
              Gość portalu: k napisał(a):

              > slezan napisał:
              >
              > > Zwyczaj taki jest wynikiem społecznej umowy, konwencji. Nie zawężaj znacze
              > nia
              > > pojęcia umowa do kontraktu.
              >
              > To nie ja zawezam pojecie umowy to TY do worka umowy wrzucasz co popadnie.
              > Wez sobie encyklopedie i poczytaj co to jest umowa a co zwyczaj. Zwyczaj to
              > sposob postepowania wynikajacego z nabytej dyspozycji, przyzwyczajenia; nawyk.
              > To co zostalo utwierdzone przez tradycje co jest powszechnie przyjete w
              jakiejs
              >
              > spolecznosci. Umowa natomiast jest pisemnym lub ustnym porozumieniem sie
              stron
              > (szczegolnie praw i obowiazkow) to co jest wynikiem tego porozumienia.
              > Zatem zobacz sam jaka jest zasadnicza roznica w tych pojeciach. Moznaby miec
              > pretensje do krowy ze daje mleko zamiast wodki. Krowa ma nabyta
              predyspozycje
              > do dawania mleka a nie wodki i to nie jest zadna umowa. Picie herbaty po
              > obiedzie nie jest zadna umowa a zwyczajem bo o tej porze harbata najlepiej
              > smakuje. Jednym ta sama herbata lepiej smakuje popoludniu innym rano a
              jeszcze
              > innym wieczorem to nie wynika z umowy czyli z porozumienia sie stron a z
              checi
              > picia herbaty o tej wlasnie porze.

              Krótka piłka - definicja pojęcia "konwencja" ze sownika pojęć dla klas piątych:
              KONWENCJA – umowa (społeczna, międzynarodowa), przyjęty zwyczaj, zespół
              przyjętych norm (działania, postępowania).
              A teraz cytat, który pokazuje wymienność słów "umowa" i "zwyczaj" w określonych
              kontekstach:
              "Przejściu od faktów surowych do faktów naukowych towarzyszy wzrost znaczenia
              konwencjonalnych założeń. Nie znajdujemy w przyrodzie podziału materiałów na
              izolatory i przewodniki, lecz wprowadzamy go na podstawie naszych poglądów na
              naturę przewodnictwa elektrycznego. Czy zatem stwierdzenie, że metale są
              przewodnikami, jest definicją metalu, czy też stwierdzeniem empirycznym?
              Rozstrzygnięcie tego wymaga przyjęcia pewnej umowy, jak będziemy używać
              słowa "metal", ale umowa ta nie jest całkowicie dowolna. W przyrodzie istnieje
              dostatecznie szeroka klasa materiałów, mających podobne właściwości i
              odznaczających się przewodnictwem elektrycznym, by pojęcie metalu było
              użyteczne."

              >
              > > Ależ co do tego, że śląski nie pochodzi od polskiego nie ma najmniejszej
              > > wątpliwości! Jak śląskie dialekty mogą pochodzić od języka, którego standa
              > rd
              > > powstałw XVI wieku? POlski został opracowany na podstawie dialektów
              > pokrewnych
              > > dialektom śląskim, bowiem wyrastającym zjednego, północnosłowiańskiego pni
              > a.
              >
              > Z tego co napisales wynika ze przed XVI w. nie bylo jezyka polskiego. To w
              > jakim jezyku porozywiewali sie Polacy przed XVIw.? Mylisz dwa pojecia
              > standaryzacja (jak sam piszesz) z narodzinami jez.pol. W XVIw. jezyk polski
              > nabral formy pismiennej i w takiej formie zaczol byc rozpowszechniany
              > oficielnie. Do tego czasu wsrod Polakow funkcjonowala forma mowiona i z
              takiej
              > formy wyrosla gwara slaska.

              Nie fukcjonowała jedna forma mówiona, ale wiele form - bardzo zresztą
              zbliżonych do mowy Czechów i Morawian. Twierdzenie, że z mowy tej wyrosła gwara
              śląska jest absurdalne. Czyżby mieszkańcy Śląska uczyli się mówić od Polan?
              Mowa Ślązaków podobnie jak mowa Polaków sięgała korzeniami prasłowiańskiej (czy
              czesnosłowiańskiej) wspólnoty językowej i o tyle można mówić o ich bliskim
              pokrewieństwie.

              Duchowni pielegnowali jez.polski na Slasku.

              W jaki sposób, skoro do XVI w. powszechnie obowiązywała łacina?

              >Ludnosc
              >
              > slaska mowila gwara tj. terytorialna odmiana jezyka narodowego rozniaca sie
              > cechami fonetycznymi, morfologi, skladniowymi, leksykalnymi od jez.
              > ogolnonarodowego. Potem doszly jeszcze zaporzyczenia z innych osciennych
              > jezykow.

              Jak mógł być język narodowy, skoro nie było narodów? Niema żądnej ligiki w tym
              co piszesz. Tzw. języki narodowe powstały z dialektów, a nie odwrotnie.
              Tymczasem Ty wmawiasz mi, że dialekty śląskie wyłoniły się z języka polskiego.

              >
              > > Napisałem "bywa", a nie "jest". Ludzie, tak słabo znacie własny język, że
              > nie
              > > łapiecie takich niuansów?
              >
              > Zgadza sie napisales 'bywa' ale potem cala reszta jest w kontekscie 'jest'.
              > Latwo u kogos w oku znalesc igle a w nie widziec belki w swoim.
              > Najonalisci tworza narody wokol idei a nie jezyka. Jakos nie potrafiles
              > odpowiedziec na przyklady Austryjakow i Niemcow i Rumunow, Albanczykow i
              > Wlochow.

              Nie muszę odpowiadać, bowiem twierdzę, że "bywa" a nie "jest zawsze". W moim
              przekonaniu wyrziłem się wsytarczająco precyzyjnie. To Ty negujesz moją tezę,
              tak więc na Tobie spoczywa ciężar dowodu, że "nie bywa".
              • Gość: co dowo i uodbjyro Re: Kto z kim i kiedy zawarl taka umowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 12:23

                Darymnie Jym tuplikujecie co to soom Ustawy, Umowy, Pakta, Koonwyncyje!

                Uoone tego niy poradzoom spokopic'. Na cosik takigo przistac'.


                Dejma na tyn przikuod polsko Ustawa uo AUTOONOOMIJI dlo Szloonzka?!

                Przepoomnieli joom?

                Niy, tak jak szysko gwoucoom.
    • Gość: sloonzouk Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 09.07.04, 20:54
      jou moom doo wous wszyskich projsba, nie douwejcie za kozdym razym coukich
      cytatoow, przez to robi se to wszysko nieczytelne
      • Gość: do Drzistule Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 22:07

        Wyboczcie "sloonzouku", irze Wous niy posuhoom.
        Robja to jyny skirz tego, coby przeciepnoon'c' naszo zwada do lewego kraja
        i nacajhnowac' tyn kooncek uode Drzistule, kjerego kca sie tyknoon'c'.

        "Pytek nic nie stoi na przeszkodzie. Biblioteki stoją otworem, tylko pójść i
        zainteresować się przeszłością Śląska. Tak samo w antykwariatach można jeszcze
        kupić stare książki po polsku i po niemiecku. Niech szkryfli po waszemu ten,
        kto to potrafi."

        Cy Wy Mje mocie za niydzisiejszego?

        Co tam poradzi noon's' Szloonzouk?

        Soom wercojk kjery boou przidajny Cudzym do Jego wynarodowjanio?

        Jo tam wola zan's' ku Ooupoom, Ooumoom, Starkoom i Staroszkoom, przi kjeryh
        posuhoom i se spoomna Naszo pjykno Goudka, pospoominoom szloonzko Gyszihta,
        zas'pjywoomy szloonzky pjes'niczki i pourzoloomy sie na sponiywjyrany cudzoom
        rynkoom Nasz przekohany Hajmat.

        PS
        I niy ublirzejcie Naszy Godce uode jakesik "śląskiej gwary języka polskiego".
        Jo Woom tego tyrz niy robja.
        • Gość: Drzistula Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: 213.17.147.* 11.07.04, 15:04
          Wyboczcie "sloonzouku", irze Wous niy posuhoom.
          > Robja to jyny skirz tego, coby przeciepnoon'c' naszo zwada do lewego kraja
          > i nacajhnowac' tyn kooncek uode Drzistule, kjerego kca sie tyknoon'c'.

          Nie dyskutowałam ze Slezanem po to, żebyście mnie posłuchali. Na całe szczęście
          zyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do własnych poglądów. Odpowiadam w "tyn
          kooncku", bo do mnie zaadresowałeś swój post, ale od tej pory nie włączam się
          do dyskusji, którą zakończyłam.

          I niy ublirzejcie Naszy Godce uode jakesik "śląskiej gwary języka polskiego".
          > Jo Woom tego tyrz niy robja.

          To nie ja wam ubliżam, bo przecież pisałam o odrębności gwary (gwara to w
          staropolskim mowa = goudka) śląskiej, tylko XIX wieczni wykształceni Ślązacy
          (Schlonsaken i Oberschlesier). Ich wypowiedzi już nie można zmienić! Można
          zmieniać punkt widzenia na przeszłość, ale samej przeszłości nie da się zmienić.
          • Gość: Pytek Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.04, 18:58

            Uoone douwali Noom pouno zwola. Korzdy pojmowou wtynczos swooj plac.

            Kej kcieli, robjyli swojy. Noom niy wtyrkali sie do nicego.
            Po dzisiejszymu, pejdziou by kjerys', jynzykowo tolerancyjo.

            Jak by inacy, Naszy Godani, mooguo sie uostac' przi jejih jynzykowym "gwoucie"?

            Dziepjyro tero, za Waszoom sprawoom, Nos sie przerobjo na "blaha kyjksoow".

            Po co Woom ze Nous "propolsky" mjynso? Na presswurszt ozorkowy (jynzykowy)?

            Tela, co Wys'cie zuego zrobjyli, niy wjym cy kedy do sie naprawic'.

            Kaj Waszy zamjyuowani do Wolnos'cie? Za Wolnos' Waszo i Naszo! Jynzykowo.

    • Gość: Bolo Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.dip.t-dialin.net 12.07.04, 08:40
      Deutschland ist pleite!
      Es hat gerade mal 10 Jahre gedauert, nachdem Deutschland in Schutt und Asche
      gelegt worden war, ca. 2/5 seines Staatsgebietes beraubt wurde und 15 Millionen
      Heimatlose aufgenommen hatte, da waren nicht nur die schlimmsten Schäden
      beseitigt, sondern es war durch den ungeheuren Fleiß und Lebenswillen des
      deutschen Volkes ein wenig Wohlstand eingekehrt. Und die DM wurde zu einer der
      sichersten Währungen der Welt.

      Und heute ist Deutschland pleite! Trotz dieser grandiosen Leistungen, trotz des
      technischen Fortschritts, trotz der weltweiten Handelsbeziehungen!

      rhein-zeitung.de/on/03/07/18/topnews/pleite.html

      • stefan_ems Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj 12.07.04, 17:12
        A co nas tu na Śląsku to obchodzi??? I jak się to ma do tematu?
        Dziwny ten świat ;-(
        • Gość: slonzoouk Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 12.07.04, 19:59
          czi wy ludzie nie umiycie nauczyc sie sloonskygo porzoondku??
          PRZECA TA CAUO GOUDKA JEST TAK POPRZECIEPOUWANOU RZE NIY WIADOOMO CO WTO DO KOGO
          GOUDO.
          WLYJZCIE W KONCU DO RAJI I IDZCIE JEDYN ZA DRUGYM.
          • Gość: mjetua Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 20:55
            We utrzimowaniu porzoondka, to sie uoone jeszczy niy zeszloonzoucoouy!

            Dali wszyndy, po gorolsku lebo hadziajsku, robjoom niyporzoondek i bajzel.
            • Gość: Chachar Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.04, 02:07
              No i jest nareszcie ordnung. Chadziaje i gorole siedzą cicho, nie robią bajzlu,
              a Ślązaki nie mają komu dokopywać. Ja wohl, Ordnung muss sein!
              • Gość: Pytek Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 07:50

                Cy by niy boouo wtynczos pjykniyj na S'wjecie?
                • Gość: Filip Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 14.07.04, 08:26
                  Lepiej nie ruszac g...na zeby nie smierdzialo.
                  Pogadajcie sobie samo ze soba.
                  Mamo no, chwala nas a kto wy mnie a ja was.
                  Buzujcie sie buzujcie jak tak lubicie.
                  Madry glupiemu zawsze ustapi.
                  • Gość: Co z Wooma je? Re: Proces ślązaczenia potomków goroli / chadziaj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 07:36

                    Witejcie Filipje? Skoondes'cie wytajali? Przeproszoom - wyskoczyli!

                    Wylouz ze Wous tyn ze tytuy?

                    Kej prawicie "kooncki" zrusyfikowanyh, prziboouyh Poloukoow.

                    Wedle ruskigo uoryginaua je:

                    "Mamo!? Szto? Chwaljat nas! Kto? Wy mjenia, a ja was."

                    Na szloonzoucyni przeuazicie ze rusyfikacyje?

                    I bydz' tu moondry!?
    • Gość: Edulik Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.04, 14:45

      Mooj pjes.


      Mooj pjes niy rozumi po szloounzku

      I to Mje pjeroon’sko boli

      Szczeko na wszyjskih po kooncku

      A mjou yno na goroli.



      Mooj pjes niy zno wcale Mauysza

      I gan’ba je Mje za niygo

      Bo sztyjc we soommniyniu to suysza

      Wez’ sie Edulik za niygo!



      Mooj pjes nigda niy jod rolady

      Niy spoomna uo klyjzy szloounzki

      Uoon woli z psio menu uobjody

      Taki to gizd je pjeroon’ski.



      Mooj pjes niy wjy nic uo fuzbalu

      W szkata tyrz grac’ niy poradzi

      Niy trowi kartoffelzalatu

      Na piwo sie hned uobrazi.



      I niy wjym soom co Jo z niym zrobja

      Jako tu mjec’ polityka

      Bo przeca na gwout niy przerobja

      Psa we szloounzkigo Couwjeka.




      Edulik
      • Gość: Sloonzouk Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 07.08.04, 14:23
        Edulik napisou zejś richtich fajny wiersz. Bardzo mi sie podobou.
        Gratulacyje. I pisz wiyncy.
        • Gość: AGG Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.08.04, 19:06
          Mnie ten wiersz też się podoba
          • Gość: k Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 09.08.04, 09:38
            No, fajny.
            Jak sie chce to mozna cos fanego napisac ale najpierw trzeba chciec.
            Jakby wiecej Slazakow pisalo po slasku to moze z gwary cos by wyroslo.
            Osobiscie nie mam nic przeciwko temu.
      • Gość: k Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 09.08.04, 09:50
        A swoja droga co autor mial na mysli piszac o psie?
        Naprawde chodzi o slazacenie sie chadziaji i gorali a moze o jednosc slaska.
        Czy tu przypadkiem nie chodzi o to ze maja oni myslec tak samo jak Slazacy bo
        mieszkaja na Slasku?
        Edulik napisz jeszcze cos.
        • Gość: spoominki Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 12:46
          Jak Wous suhoom, zarouzki Mi sie spoomino polsko Szkooua:
          "Co Autor mjoou na mys'li ...". Cy przi korzdy robocie trza mys'lec'?

          We "tym", to korzdy mo Laufpas. I pjes go moge mjec'. Ale ino na Szloounzku.

          Bo jurz kaj indzi, niy bardzo.
          • Gość: Sloonzouk Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 09.08.04, 19:56
            Ja, keby tyn pjes poradzioou goudac' toby noom pedziou co uoon myjs'li, ale ze
            poradzi yny szczekac' to niech se szczekou jak mu se chce. A my go yny mogymy
            nazywac' " S'loonski pjes."
            • Gość: k Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 09.08.04, 20:35
              Gość portalu: Sloonzouk napisał(a):

              > Ja, keby tyn pjes poradzioou goudac' toby noom pedziou co uoon myjs'li, ale ze
              > poradzi yny szczekac' to niech se szczekou jak mu se chce. A my go yny mogymy
              > nazywac' " S'loonski pjes."

              Jedni tego samego psa nazywaj 'slaskim' inni 'polskim' a inni jeszcze inaczej.
              Z tym psem jest cos nie tak jak kazdy inaczej na niego wola.
          • Gość: k Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 09.08.04, 21:05
            Gość portalu: spoominki napisał(a):

            > Jak Wous suhoom, zarouzki Mi sie spoomino polsko Szkooua:
            > "Co Autor mjoou na mys'li ...". Cy przi korzdy robocie trza mys'lec'?
            >
            > We "tym", to korzdy mo Laufpas. I pjes go moge mjec'. Ale ino na Szloounzku.
            >
            > Bo jurz kaj indzi, niy bardzo.

            I tu sie z toba zgadzam tylko w Polsce ucza w szkolach 'co autor mial na
            mysli'. W normalnych krajach rozumie sie doslownie tresc tego co napisal autor.
            W Polsce szuka sie podtekstow i dwuznacznosci to taka spuscizna po
            komuninistyczno-rozbiorowa kiedy nie mozna bylo doslownie pisac to o czym
            chciano czytac. Jest to czastka kultury polskiej jaka powstala w okresie
            zniwolenia.
            Polacy maja zakodowane podteksty i tym sie roznia od innych. Slazacy wychowani
            w niemieckiej kulturze nie rozumia tych potekstow dlatego maja trudnosci w
            zrozumieniu tego co mowia Polacy. Bo czasami wychodzi ze 2+2=5. Dlatego w
            Polsce jest tak dobrze. Zeby bylo normalnie musi uplynac jeszcze troche czasu.
            No i przy kazdej robocie nie potrzeba myslec ale duzo i dobrze robic.
            • Gość: zeszloonzoucoo sie Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.04, 07:24
              ?

              Kej Jym samym sie zdo, co Uoone stworzoone soom do uosprawjanio, darymnego
              medykowanio i ... reskyrowanio. Kjery s' Nih sie hyci uczciwy roboty?

              Bez to tyla mjyndzy Niyma politykeroow, urzyndnikoow rostomajty mas'cie
              i "artystoow". Bele daleko uod roboty!

              A skirz tego, co robotnyh Szloonzoukoow ciyngjym ubywo, z Polskoom je niyhersko.
              Szuo by pejdziec', corozki gorzi!

              Ale cy Uoone to spokopjoom? Irze darymne je trzimaniy pjosku we rynkowah!?
              • Gość: Sloonzouk Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.citysat.com.pl / *.citysat.com.pl 10.08.04, 20:19
                dzisiej w radyju Uopole jedyn chop bardzo wrzeszczou na S'loonzoukoow.
                Nie podobauo mu se ze majoom dwa paszporty, czamu soom uprziwilejowani, czi soom
                lepszymi ludzmi i ze majom wybiyrac' abo tu abo tam.
                Jou richtich nie wiam co na to uodpedzieć. Przeca my soom u siebie i nie muszymy
                niczygo wybierac', i zoudyn nous nie baje stoond wygooniou bo niy mou do tygo prawa.
                • Gość: k Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 10.08.04, 21:28
                  Jakby ten chop mial tez dwa paszporty napewno by nie wrzeszczal.
                  • Gość: Pytek Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.04, 07:11
                    Szuo by tyrz uosrac' uoba Passy, a postarac' sie jyny uo ojropyjski.

                    Abo zeckac' kwilka, morzno bydzie szloounzki?
              • Gość: k Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 10.08.04, 21:26
                Cos w tym prawdy jest. Wystarczy popatrzec ilu noblistow ma Polska a ilu inne
                kraje podobnej wielkosci. Nagroda Nobla przyznawana jest za konkretne prace i
                osiagniecia. Za lawirowanie napewno nie.
                • Gość: Pytek Re: Proces "ślązaczenia" psoow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 22:51
                  Moucie na mys'li poroownaniy polskih ze noblistooma na Szloounzku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka