Dodaj do ulubionych

Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? [P...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.13, 09:46
Wraca od dawna stawiane pytanie: ilośc czy jakość.
Oczywiście ilość bo uniwersytet ma się kojarzyć z czymś dobrym, najlepszym.
A ilość - i tutaj pojaiwa się w podtekście pytanie o mamonę.
Niestety czasy komunizmu a więc życia ponad stan odeszły.
Panowie chyba zapomnieliście że uniwersytet jest powołany przez społeczeństwo, które na to łoży i jak już wiemy niemało patrząc na możliwości. Oczywiście pracując w tej sferze widzimy to inaczej - ciągle za mało.
Ale okazało się, że nas po prostu na tyle średnich uniwersytetów nie stać.
Stąd tak różne spojrzenie - dla osób które przeszły przez szczeble kariery w czasach sprzed 89 roku tamte wydają się wzorowymi. Tak chyba jednak ne było i cieszmy sie że doktorant nie musiał tego doświadczać. Ja mimo że należę do pokolenia startującego przed 89 cieszę się, że są tacy ludzie jak ten młody doktorant. Jak będziemy mieli takie młode pokolenie to można spokojniej zacząć już myśleć o odchodzeniu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bobek Re: Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 03.02.13, 10:01
      No i kto to tak peroruje o elitarnym uniwersytecie? Pan wieczny Doktor? Dziwne. Co to za elita naukowa??? No i ten arogancki protekcjonalizm. Ot i cała elitarność.
    • Gość: spi Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? [P... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.13, 10:13
      Dr Rubisz niestety nie powiedzial nic, wiec nie wiem po co on w ogole napisal ten list.

      Wow... Doktorant zostal swietnie przez uniwersytet wyksztalcony, bo umie pisac... No naprawde... A skad ta pewnosc, Panie Doktorze, ze umiejetnosc polemizowania z rektorem zostala nabyta na unwersytecie? Nie slyszalem zeby byl takie przedmiot na kierunku politologia.

      Piszac takie niemerytoryczne banialuki Pan Doktor sobie wprost zakpił z powaznego tematu, co tylko potwierdza teze, ze wykladowcy sa oderwani od rzeczywistosci i nie potrafia przekazywac rzeczywiscie potrzebnej wiedzy.

      • Gość: volksterier Re: Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.13, 10:39
        mnie martwi co innego - taka typowa opolska strategia Pan Doktora, używana przez bardzo wielu przedstawicieli miejscowej nauki starszych pokoleń.
        polega ona na braku (całkowitym lub częściowym, żeby jeszcze bardziej zagmatwać) dyskusji merytorycznej i traktowanie adwersarza z dobrotliwą wyższością, dobrze zakamuflowaną pod pozorami sympatii, a nawet pewnego zrozumienia.
        bardzo ciężko to precyzyjnie scharakteryzować w kilku słowach, ale trzeba powiedzieć, że jest to strategia niezwykle skuteczna w blokowaniu potencjalnych rywali, sprowadzonych "do właściwego im miejsca". a rywale mogą być różni - młodzież, kobiety (bo to świetny schemat do zwalczania tzw. feministek), przybysze z innych ośrodków...
        jest to jeden z niezbywalnych atrybutów tzw. "opolskości", jak sobie nazywam na własny użytek fenomen tego miejsca
        • Gość: tata Re: Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? IP: *.252.22.3.internetia.net.pl 03.02.13, 12:06
          Bardzo ciekawa diagnoza z tą dobrotliwość wyższością. Warto to zapamiętać nie tylko w odniesieniu do tematu elitarności uniwersyteckiej ale i w "kontaktach biznesowych" oraz na linii kierownik - podwładny. To takie usypianie czujności, podtrzymywania danego układu personalnego aż do całkowitego wykorzystania, by po "zużyciu" wyrzucić, zwolnić z byle powodu. Zwodzenie byle jeszcze miesiąc, rok podtrzymać to jak było dotąd.
        • Gość: spi Re: Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.13, 00:08
          dokladnie - to takie pokazanie, ze "ty jestes mlody i glupi i jeszcze nie wiesz, ze sie mylisz". Do roboty, Panie Doktorze po sześćdziesiątce!
    • Gość: dfs Konkretnie IP: *.252.19.65.internetia.net.pl 03.02.13, 10:57
      Na uczelniach akademickich (nie technicznych) też można uczyć zawodu. Niech ktos powie ile student ekonomii ma praktycznych zajec z oprogramowaniem finansowo-ksiegowym. Ile ma godzin z Płatnikiem? I teraz dla odmiany - ile ma godzin wfu? Niech ktoś to poda.
      • Gość: tim Re: Konkretnie IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.13, 11:25
        Proszę poczytać sobie prace magisterskie reprezentatywnej grupy studentów UO z ostatnich lat. Niektóre pisane na poziomie szkoły podstawowej co do doboru słownictwa. O wnioskach zawartych w niektórych z tych prac można śmiało powiedzieć, że nie najlepiej świadczą o autorze takiej pracy magisterskiej, a tym bardziej o osobie, pod kierunkiem której taka praca powstała. Tyle o elitarności.
    • Gość: TEmiDA Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? [P... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.13, 13:07
      Z tej gazetki odeszła ostania wykształcona Pani Redaktor (Joanna Pszon - po Polonistyce). Kiedy Państwa DODAteczek wyłączą ?
    • Gość: aska Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? [P... IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.13, 14:26
      Doktor po sześćdziesiątce? On jeszcze pracuje na UO? Dlaczego? To jest ta elitarność? I jeszcze jest dyrektorem? Śmieszne i żałosne.
      A teraz takie pytanie: co potrafiłby ten doktor zrobić gdyby nie pracował na UO? Jakie ma kompetencje do innej pracy?
      • Gość: Dytylius Re: Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? IP: *.centertel.pl 03.02.13, 14:49
        śmiano sie przed laty w kabarecie :Jerzy Putrament od lat ten sam atrament

        Drogi doktorze ta polemika to nie intelektualna wydzielina - to wazelina...
        • Gość: kumaty Re: Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.13, 19:32
          Konkluzja artykułu: żeś się ośmielił dyskutować, no, no... Ciesz się doktorancie, że cię dobrodziej pan nie wyrzucił z folwarku!
          • Gość: behemot Uderz w Nicieję Rubisz się odezwie IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.13, 21:49
            niczym wierny pretorianin zasłaniający piersią Cezara. Sama zaś magnificencja nie będzie się zniżać do polemiki z magistrem i słusznie. Jak Uniwersytet może być elitarny gdy wyższe wykształcenie stało się powszechne a przymiotnik elitarny ozncza tyle co dostępny dla niektórych osób? Ongiś elitarną była sztuka pisania i czytania zaś gdy się upowszechniła trudno mówić o jej elitarności. Kiedyś tylko nieliczni dostępowali zaszczytu studiowania a dwa egzaminy maturalny i wstępny na uczelnię miały stanowić sito dla przyszłej elity. Bywało często tak, że po przebrnięciu sita wskutek braku oczekiwanych postępów w nauce kandydat do elity wylatywał z uczelni. Słabi ale za to cwańsi podejmowali działalność w jedynie słusznych i jedynych organizacjach młodzieżowych, na które w momencie trudności z nabywaniem wiedzy mogli liczyć a właściwie na ich wsparcie. Teraz gdy Uniwersytet zamiata do siebie garść ziarna i worek plew, jak leci, byle maturę na 30% zdać, to o jakiej elitarności marzy się Magnificencji? Teraz jest fabryka i przemiał. Sztuka ściagnięta na uczelnię się liczy, stąd materiał albo lepiej surowiec ściągać trzeba z Ukrainy, Czech a nawet z Chin, bo piec martenowski wsadu potrzebuje.
            • Gość: jack rubby Re: Uderz w Nicieję Rubisz się odezwie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.13, 03:55
              b. b. trafne! liżydupa zawsze gotów do akcji!
    • Gość: behemot Wiatr od morza IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.13, 11:30
      trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13335546,Teraz_magister_juz_nic_nie_znaczy.html
      • Gość: Bella Re: Wiatr od morza IP: *.252.22.208.internetia.net.pl 07.02.13, 19:58
        Kilka lat po zmianie ustroju wystarczyło, by zniszczyć wszelkie autorytety (a nawet samo pojęcie autorytetu). Potem zaczęła się destrukcja wykształcenia i jego znaczenia w społeczeństwie.
        W nowy ustrój wchodziliśmy z niespełna 400 tysiącami studentów, by po kilkunastu latach zbliżyć się do 2 milionów. Tym samym obniżono wskaźniki bezrobocia (gdy i to nie poskutkowało, wyeksportowaliśmy 2 mln młodych za granicę). Mieliśmy poniżej 3 tysięcy doktorantów, którzy po obronie bez trudu znajdowali pracę na uczelniach. Dziś jest ich ponad 40 tysięcy, ale broni się niewiele więcej niż ćwierć wieku temu.
        Co dalej? studia habilitacyjne? Potem jeszcze profesorskie?
        • Gość: Prof. Sawczuk Re: Wiatr od morza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 15:48
          Bella jak zwykle konstruktywna i konkretna, ale finał ..wiedzie na bezdroża? Moim zdaniem masowość studiów doktorskich(doktoranckich) to zabieg socjalny, odstresowujacy młodych bardziej niż bodziec rozwoju młodej polskiej nauki. No bo skoro, jak chce bella, na 40 tys. 3 tys. broni się, to ukazuje jakiś błąd w tym systemie.
          Ciagle stoi mi przed oczami nasza stara wrocławska szkoła...Na seminarium profesora Galosa zreferowałem mój pomysł na rozprawe doktorską i wysłuchawszy różnych, często zupełnie przypadkowych uwag współdoktorantów doszedłem do wniosku, że mój doktorat muszę wymyśleć i napisać od a do z sam i pojawić się jak będe miał całość w I wersji. I tak sie stało. Podczas gdy inni latami całymi referowali swe "trudności" i "przeszkody", "niemożności" ja szedłem własną drogą: w czerwcu 1969 zatwierdzenie tematu przez Profesora, a w grudniu 1971 oddałem całość (obrona w 1972). Po co ja to piszę?
          Bo uważam nadal, że doktorat ma stanowić wstęp do samodzielnej pracy naukowej i dalibóg 4 lata wysłuchiwania wykładów i poznawania "techniki pisania pracy" to jest strata czasu. Na czwartym roku studiów uniwersyteckich profesor widzi who is who i wie, kto się nadaje do pracy naukowej, a kto nie. Na seminarium doktorskie tych najlepszych z 4 roku można już śmiało przyjąć. Ciągnięcie tu za uszy jest bez sensu. I sito życia odsiewa potem bezlitosnie...
          Studia habilitacyjne ? Chyba tylko jako realizacja prozy Mrożka: a może by my chłopy zaczeli pisać, jak oni to mówio te miastowe, ... habilitacyjo?
          • Gość: Bella Re: Wiatr od morza IP: *.252.22.208.internetia.net.pl 08.02.13, 17:55
            Panie Profesorze, czy muszę objaśniać sarkazm swej wypowiedzi?
            Co do meritum - pełna zgoda. Tyle, że system działa inaczej. Powinniśmy wyławiać narybek na IV roku. Ale to niemożliwe, bo nie ma już IV roku - jest za to I rok II stopnia studiów. Zebrany z wielu uczelni - i dobrych, i złych. Większość studentów trzeba dopiero poznać.
            A za chwilę (rok - półtora) kończą studia i - z różnych powodów - "wstępują" na studia doktoranckie. Na wielu kierunkach trudno o rozsądne kryteria naboru, bo duża część młodych ludzi kończy studia z taka sama ocena "bdb" na dyplomie. A jak już zostaną przyjęci, to zaczynają szukać promotora. Niekoniecznie zgodnie z własnymi zainteresowaniami - bo tych często brak. Oświadczają więc: "mogę dostosować się do pana profesora/pani profesor propozycji". W przerwach między godzinami pracy. Bo na życie trzeba zarobić. Stąd tak niska "efektywność" studiów doktoranckich i kłopoty promotora, który usiłuje spotkać się choć czasami ze swym doktorantem.
            Stypendiów nie starcza dla wszystkich - to źle. Ale na chemii np. mają jakieś dofinansowanie z UE i dostają po 3 tysiące - dwa razy więcej niż asystenci czy pracownicy naukowo-techniczni (co to będzie po obronie?).
            Gorzkie to, ale taka jest rzeczywistość. W TOK FM można dziś było usłyszeć (pół żartem, pól serio): chcieliście kapitalizmu, no to go macie. Chcieliśmy? Naprawdę? I to od razu w takiej neoliberalnej wersji? Sachs już przepraszał.
    • Gość: Nessus Zależy od dyscypliny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.13, 23:21
      Zależy od wydziału. Inny charakter pracy. Nie można uogólniać. W naukach ścisłych i przyrodniczych praca ma zasadniczo charakter zespołowy. W większości przypadków doktorant jest wdrażany w tematykę zespołu i wykonuje pewien jej fragment. Z mojej działki, jak dotąd wszyscy doktoranci po obronie dostali pracę. Niektórzy nawet całkiem dobrą. Mało kto przerywa studia.
      Powiedzmy też sobie szczerze. Jeden doktorant to pięciu studentów I lub II stopnia. Prowadzenie studiów doktoranckich się opłaca. Finansowo, do pensum, naukowo, w wykazie awansów. Stąd tendencja aby przyjmować, a potem jakoś to będzie.

      Elitarny czy zawodowy? Nie rozumiem problemu. Jedno i drugie.
      • Gość: Bella Re: Zależy od dyscypliny IP: *.252.22.208.internetia.net.pl 09.02.13, 14:33
        Gość portalu: Nessus napisał(a):
        > Powiedzmy też sobie szczerze. Jeden doktorant to pięciu studentów I lub II stopnia. Prowadzenie studiów doktoranckich się opłaca.
        Uczelni na pewno.

        >Finansowo, do pensum, naukowo, w wykazie awansów.
        Finansowo? Promotorowi? Opieka nad doktorantem wnosi do pensum raptem 10 godzin (jeszcze niedawno - 15).

        > Stąd tendencja aby przyjmować, a potem jakoś to będzie.
        Oj tak, tak.
        • Gość: humanista Re: Zależy od dyscypliny IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.02.13, 17:01
          > Finansowo? Promotorowi? Opieka nad doktorantem wnosi do pensum raptem 10 godzin
          > (jeszcze niedawno - 15).

          10 godzin to niemało. Opieka nad doktorantem bardzo często sprowadza się do podpisania czegoś w indeksie raz na semestr. Jak ma się takich trzech i jednego z którym się pracuje (aczkolwiek też bez przesady...), to wynik wygląda dużo lepiej.

          Czy to jest opłacalne dla doktorantów? Dlaczego nie? Część robi coś, co ich ciekawi, część rzuca się na możliwe stypendia, część robi coś, co im się potem w życiu przyda, część chce czegoś bliżej nieokreślonego. Nawet jak doktoratu nie napiszą, to nie powiedziałbym, że to dla wszystkich czas stracony.
          • opolak Który umie wbić gwoździa?? 09.02.13, 18:41
            Kiedy spłacą podatnikom swoje studiowanie ???
            Ilu z nich podejmuje pracę w swojej specjalności, ilu siedzi za kasą w markecie, ilu uczy się tapetowania i kafelkowania , żeby pojechać na roboty za granicę???
            Gorzej jak założy rodzinę, nie ma mieszkania, pracy - tylko na zasiłku...
            • Gość: Nessus a po co? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.13, 19:39
              O czym Ty mówisz? Jaki podatnik? Masz na myśli ich pracujących rodziców? Co to za mity o zmywaku? Jaki zasiłek? Z dyplomem magistra mojej specjalności i znajomością języka w Niemczech nasz absolwent dostaję pracę w zawodzie od ręki. Z pełną akceptacją dyplomu. Widziałem tylko jednego naszego absolwenta pracującego w markecie.

              Opolak, uczelnie wyższe to instytucje otwarte. Przyjdź, pooglądaj, zapytaj. Zapraszamy.
            • Gość: humanista Re: Który umie wbić gwoździa?? IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.02.13, 10:44
              @opolak, o czym Ty w ogóle piszesz? doktoranci to najczęściej pracujący ludzie. Wielu z nich już ma pozycję zawodową i realizuje swoje hobby. Moim zdaniem jest to społecznie wartościowe, bo stymuluje ich rozwój, co potem może się przełożyć na efektywność pracy zawodowej. Dają też w ten sposób dobry przykład swoim dzieciom, jeśli je mają. Korzyści są wielostronne. Natomiast młodzi ludzie po doktoracie (albo w trakcie) piszący żałosne płaczliwe litanie do wyborczej to raczej margines. Redaktorkom się podoba, bo to się sprzedaje. Ale z prawdą ma tyle wspólnego co nic.
          • Gość: Bella Re: Zależy od dyscypliny IP: *.252.22.208.internetia.net.pl 10.02.13, 16:55
            Gość portalu: humanista napisał(a):

            > 10 godzin to niemało. Opieka nad doktorantem bardzo często sprowadza się do podpisania czegoś w indeksie raz na semestr. Jak ma się takich trzech i jednego z którym się pracuje (aczkolwiek też bez przesady...), to wynik wygląda dużo lepiej.
            Nie pochwalam...
    • Gość: Absolwent Polit. Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? [P... IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.13, 17:34
      Uniwersytet? W dodatku politologia? Nauka dla nauki, teoria która pozwala rozumieć ogólnie świat, ale nie daje żadnego, ale to żadnego doświadczenia żeby podjąć pracę w jakichkolwiek instytucjach publicznych. Samemu wszystkiego trzeba się nauczyć i liczyć na swój spryt.
      Jako absolwent politologii odbywam właśnie roczny kurs zawodowy, po którym z łatwością znajdę pracę, w sumie już znalazłam, pracodawca bardzo chętnie przyjął osobę w trakcie nauki. A dyplomem to sobie można .... podetrzeć.
      Sprawdziłam.
      • Gość: humanista Re: Uniwersytet Opolski - elitarny czy zawodowy? IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.02.13, 17:47
        a) doświadczenia pojedynczych osób nie mają bezpośredniego przełożenia na ogół.
        b) zawsze było i zawsze będzie tak, że po studiach trzeba się douczyć. czego oczekujecie od studiów? że pójdziecie do pracy i to już koniec nauki? co masz na myśli pisząc, że nauczyć się trzeba "wszystkiego"? studia dają podstawy na których potem możesz bazować ucząc się "wszystkiego".
        c) studia nigdy nie dawały doświadczenia zawodowego - to chyba nieporozumienie, że tak miałoby być?
        d) jest kryzys, bezrobocie rośnie. od kreatywności ludzi zależy, jak sobie poradzą. w aktualnej sytuacji praca nie czeka na nikogo. zawsze w takich momentach pojawia się lament, że studia nie dają pracy, że państwo nie zapewnia pracy, że pracodawcy nie dają pracy, że 5 fakultetów nie daje pracy.
        e) gratuluję, że pogodziłaś się z trudną sytuacją i odbyłaś kurs zawodowy. Nie wszyscy myślą trzeźwo - niektórzy tylko biadolą i biernie czekają na litość i doczekać się nie mogą.

        Czy Twoja sytuacja ma związek z UO i z politologią, czy bardziej z ogólną sytuacją na rynku pracy? Jesteś przekonana, że w lepszej sytuacji w przyszłości nie będziesz miała szansy wykorzystać wiedzy lub umiejętności zdobytych na studiach?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka