Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
30.04.13, 01:03
do tego kamizelka odblaskowa za 6 zeta na cały sezon. Kaski jak kto chce. Przy braku mniejsze odszkodowanie za ubytki na zdrowiu na skutek korzystania z welocypeda. Za sprawą ekologów, rosnących cen paliw, promocji zdrowia i wielu innych przesłanek, w zatrważającym tempie wzrasta ilość cyklistów. Kto potrafi utrzymać doopę na siodełku już jest rowerzystą. Ktoś kto potrafi wrzucić bieg wcisnąć sprzegło pojechać, wjechać w kijki od mioteł i zahamować, czy jest już kierowcą? Tysiące nie mają kart rowerowych, nie wiedzą po co dzwonek, nie potrafią się poruszać po publicznych drogach, drogach rowerowych czy chodnikach.
Towarzystwo deptaczy pedałów rośnie w ilość a nie ma żadnych obowiązków, kwalifikacji, czy opłat. Dymiarzom nakazują zdobyć prawojazd, popłacić ubezpieczenia, zapłacić za paliwo, parking, autostradę, viatoll i jechać. Cyklista zaś co? Nic, siada na pędzidło i jedzie jak chce. Bo on ekologiczny, masowokrytyczny, ścieżki mu wybudować, kontrpasy i inne kutasy, ubezpieczenia nie ma, nru identyfikacyjnego też (a mógłby być na kamizelce odblaskowej) i tylko odpowiada wtedy jak go gliniarze złapią, że nawalony.No coś tu jest nie tak.