Gość: lalecznik
IP: *.dynamic.chello.pl
30.08.14, 19:31
No to jest coś. Tu nie tylko chodzi o wpływy Polski w UE, wprowadzenie naszego geopolitycznego punktu widzenia, co pewnie wielu nie doceni. Zmieni się wreszcie nasza scena polityczna w Polsce. Po pierwsze zniknie konflikt personalny Tusk-Kaczyński, który niewątpliwie wpływał na relacje PO-PIS, zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej. Po drugie wchodzi nowy człowiek na scenę polityczną. Niech to będzie kobieta! Bardzo dobrze by się stało gdyby premierem została Kopacz. To utrudniłoby ponownie zaognienie konfliktu wewnętrznego. Atak personalny też byłby raczej utrudniony. W końcu, ale wcale nie na końcu, niechaj wreszcie kobiety dojdą do władzy. Głównie ze względu zaległe sprawy mentalne i obyczajowe, które wymagają zmian.