lalecznik-7
10.11.14, 18:04
Jednego buraka mniej. Mała rzecz, a cieszy. Jednak, nie po to rozpoczynam ten wątek, aby kopać kogoś, po kim od kilku dni jeździ medialny walec. Zastanawiam się nad kondycją narodu.
Jeżeli ktoś spodziewał się, że PIS to jakaś nowa jakość stosunku do PO, to chyba klapki z oczu spadły. Oczywiście można sobie tłumaczyć, że to nic w porównaniu do Rycha i Zbycha plus rozmów o kamieni kupie, to chciałbym zauważyć, że Hofman jest zaledwie posłem opozycji, i jeszcze nie zdążył zająć odpowiedniego stanowiska przy zielonym stoliku. A jak ktoś sądzi, że sama zmiana też jest ok., oraz że aby przenieść worek ze szczurami to trzeba nimi stale potrząsać, to chciałbym zauważyć, że grypy nie leczymy wirusem ebola. Problem w tym, że prezes, o paranoicznym przecież charakterze, lubi takich Hofmanów, tudzież innych płaszczaków i bruździńskich. Ludzi, którzy niczego nie wnoszą, wykazują jedynie bezwzględną lojalność dla pana i władcy.
Jak powiedziała Staniszkis, nie jest wcale takie pewne, że Hofman wkrótce nie wróci. I może mieć rację. Jeżeli wódz uzna, że Hofman swoje „odsiedział” to przyjmie go z powrotem. A to by znaczyło, że przy błogosławieństwie szefa znajdzie miejsce na liście wyborczej. Sam się przecież nie wybierze, ktoś na niego przecież musi zagłosować. I tak z pewnością będzie. Podobnie jak ktoś inny odda głos na posła Niesiołowskiego, znanego zasadniczo z tego, że zieje miłością do bliźniego. Przykładów ze wszelkich list można by mnożyć. Jak to jest możliwe?
Mam taką teorię feudalnej mentalności polskiego społeczeństwa. Niczym chłopi pańszczyźniani, olewają wszystko, co nie leży w granicach ich własnego maleńkiego poletka. Nic się nie da zrobić …, my i oni… i takie tam gatki szmatki. Tych jest jakaś połowa. Nie chodzą na wybory, nie liczą się, zatem można ich sobie na razie odpuścić. Tyle, że tworzą wszechobecny klimat marazmu. Z kolei znaczna część pozostałych wykazuje feudalną czołobitność w stosunku do szefa: „zrobimy, co Jaśniepan każe”. Wystawi buraka do wyborów, zagłosują. Na szefa też. No i potem to wygląda jak wygląda.