Gość: behemot
IP: *.dynamic.chello.pl
29.12.14, 14:08
Jak my lubimy się porównywać w swoich aspiracjach do Wrocławia, Katowic czy Krakowa. Jaki to ośrodek intelektualny, akademicki i kulturalny my są. A europejski jaki? Ulica Hawla jest, rabin nad rabiny upamiętniony, synagoga spalona przez Niemców co prawami mniejszości u nas się cieszą głazem uwieczniona jest. Baba na byku, żołnierze wyklęci, męczennicy i wszyscy święci. Z cmentarzy kirkut się ostał i niemiecki, najbardziej zaś zadbany jest sowiecki. Multikulti tak się rozwinęło, że polski wkład w kulturę miasta, niczym płomień świeczki zdmuchnęło. Przed laty na niemieckiej ziemi popiersie Adama Wieszcza wzniosło nauczycielstwo polskie rękami swojemi. I w ważne dla Polaków święta i daty, palili znicze i składali kwiaty. Obowiązkowo zaś w wigilię Bożego Narodzenia w imieniny Adama przez lata pojawiała się tam wiązanka, jakby ta sama. Ręką belfrów związkowych na cokół złożona. Zwyczaj ten przybył z Krakowa, w którym kwiaciarki rokrocznie w imieniny samorzutnie, bez przymusu władz, związków i innych dupereli, składały Wieszczowi kwiaty w podzięce i z pamięci. Tak i w Opolu się działo. Niestety w ostatnią wigilię nawet znicz nie zapłonął pod popiersiem Adama. Pewnie w ZNP poległ ostatni belfer co palił znicze na pomnikach a młodzi jeno wirtualne potrafią zapalić. A proboszcz z pobliskiego kościoła seminaryjnego czyż z ministrantami wychowując ich wszelako, nie odpaliłby znicza, zdrowaśkę dedykując Wieszczowi? Od inżynierów z pobliskiej Politechniki, czyż można wymagać, by gnębieni pamięciowym opanowaniem Pana Tadeusza, poszli autorowi świeczkę zapalić?
O wojsku już nie wspomnę, na które Adam patrzy niczym Ordon na "artyleryji ruskiej ciągnące się szeregi, prosto, długo, daleko, jako morza brzegi". I tak można wymieniać, pamięć mając dobrą. Skończyły się czasy instytucjonalnego upamiętniania. Sami musimy pamiętać ale ciężko nam to idzie. Wstyd Opole ,wiocho moja..