lalecznik-7
14.10.15, 21:17
Uwaga będę hejtował PIS. Zwolennicy, plus potencjalni koalicjanci mogą sobie odpuścić czytanie lub odstawić kawę.
Ostatnie sondaże pokazują znaczną przewagę PISu i należy sądzić, że partia ta wygra wybory i będzie rządzić. Przypominam, że sondaże kłamią. Jednak z jakiś powodów Jarek & Antek z o.o. doszli do wniosku, że co mogli ugrać w elektoracie umiarkowanym, to ugrali, a trzeba się przypomnieć pisowcom właściwym, których już zaczynało mdlić od tej miłości do bliźniego. Postanowili się zatem pokazać.
Antek zrobił występ za wielką wodą, czym wzbudził jednocześnie i entuzjazm i konsternację w swoim obozie. Nie będę wchodził w szczegóły, każdy może się dokopać do źródła, jakiego chce. Mam dwie refleksje. Czy Antek nie jest przypadkiem takim agentem śpiochem PO. Zwróćcie państwo uwagę, że Szydło tak się napracowała, aby twarz PISu jakoś ugładzić, a tu jeden występ Antka i POooooszło. Zdrajcy, agenci STASI i takie tam. Zastanawiam się też nad kondycją mentalną polonii. To chyba odpowiednik Tea Party polish version. Oni też uważają, że Obama to agent Rosji. Poprawia mi to samopoczucie, zawsze milej jak bliźniemu nie idzie całkiem dobrze. Niemcy nawet mają takie słówko – schadenfreude. Mimo to nadal uważam, że kto ma paszport, może głosować. My naród. Antek ostatnio zabrał się też do pracy. Wymyślił koncepcję tzw. obrony terytorialnej i chce na to dać naszą kasę z podatków. Tak przy okazji, może by, jak ostatnio, zrobił PDF i puścił do sieci. Antek proszę Ciebie gorąco. Koncepcja jest taka. Jak Ruskie najadą i armia padnie, to obrona narodowa okopie się w miastach i zatrzyma nawałę wroga. Dorn, od kiedy PIS go opuścił, zaczyna mówić ludzkim głosem, podsumował: rzeź cywilna z miejską partyzantką. I tutaj mój komentarz. Po co PISowi Powstanie Warszawskie. No właśnie po to. To jest przygotowanie mentalne narodu do takich poświęceń. To nic, jak wiemy własnej historii, że na jednego zabitego obrońcę przypadnie minimum 5 ofiar cywilnych, że będą walczyć dzieci w hełmach opadających na oczy, że miasta obrócimy w perzynę, a i tak szanse na zwycięstwo marne. A decydent polityczny? Jak w przypadku Powstania Warszawskiego, daleko od pola walki. Zresztą Antek dał temu wyraz, po katastrofie smoleńskiej pierwszy spierniczył do Polski najbliższym pociągiem. No przecież tak wybitny umysł nie może być narażony na szwank. Proste. Jest zasadne sądzić, że w planowanej koncepcji też tak będzie. To już było chyba za wiele nawet dla niektórych z PISu, którzy skonstatowali, że takie rzeczy to jeszcze nie teraz, ponieważ świeżo zdobytemu elektoratowi może ręka zadrżeć nad urną. Zdementowali zatem pogłoski propagowane przed żurnal o wdzięcznej paranoicznej nazwie „W sieci” i ogłoszono, że kandydatem na ministra MON jest …. uwaga …. Gowin filozof! POprzednio POpapraniec. Super. Ostatnio, przy narodowej tragedii wrzesień 39 dowodził nami poeta Rydz-Śmigły.
Ostatnio siedzę cierpliwie na korytarzu w pewnej jednostce usług publicznych, a tam na telewizorze recepcjonistka puszcza TVN24 (spokojnie, to się wkrótce zmieni). No i wyszedł Jarek. Po pierwsze stwierdził, mniej więcej w ten sposób, że w systemie demokratycznym opozycja musi być. No, dzięki Jarkowi za tą konstatację. Sam bym na to nie wpadł. Uspokoił mnie nieco. Ludzki pan. Następnie podniósł temat uchodźców. Według pewnych źródeł (znane, co?) Polska pod przewodnictwem PO, ma przyjąć nie kilkanaście tysięcy, a ponad 100 tys. W dodatku, te choroby! Pasożyty, pierwotniaki, całe to tropikalne świństwo. W jego oczach widziałem pełne przekonanie do tej myśli. Tak Jarek, ruskie nie zabiły, a przecież planowały, tyle lat się starałeś unikać niebezpieczeństw nie wychodząc prawie ze swojej piętrówki po tatusiu, a tu przyjdzie jakieś małe ciapate, chwyci rączkami za rękaw, a na drugi dzień gorączka, drgawki - i po Jarku! No to jest argument. Bo przecież nawet ja, hejter, nie życzę śmierci Jarkowi, pomimo że co poniektórzy z prawej po 25 X planują tzw. „dzień sznura” (to nie chodzi o sznur do bielizny, chociaż funkcja zbliżona). To nic, że Ukraińcy przynoszą nam gruźlicę w liczbie znacznie większej i groźniejszej. My, jak twierdzi Szydło u Kropki, nie jesteśmy technicznie przygotowani, jako 38 milionowy naród, na przyjęcie kilku tysięcy uchodźców. Czyli jednak prawda. Polska w ruinie jest. Dlatego do wyjaśnienia ZAMACHU smoleńskiego narodowy PIS odda narodowe prerogatywy w ręce międzynarodowej komisji. Wedle narodowego hasła - polskie sprawy w polskich rękach. Zastanawiam się, kogo dobiorą do tej komisji? Niemców nie, bo wiadomo. Węgrów też niestety nie, bo Orban z Putinem niedźwiadki wykonują. Pewnie „specjalistów” z polish Tea Party.
25 tego miesiąca są wybory. Lemingi, siedźcie dalej w domu.