lalecznik-7
07.05.16, 21:09
Wnioski z marszu, który odbył się w Warszawie 07 maja.
Wrażenia są budujące. Jeszcze nie widziałem tylu ludzi. Strasznie motywuje do dalszego działania. I przede wszystkim ten klimat prawdziwie wolnych ludzi.
To naprawdę zrobiło wrażenie, przede wszystkim na przeciwnikach. Żadna z manifestacji organizowanych przez PIS nie może się równać z tym marszem. Jeszcze kilka miesięcy temu PIS był przekonany o swojej dominacji na ulicy. W swoich politycznych kalkulacjach Jarosław K. zakładał, że w konfrontacji z przeciwnikami politycznymi, kluczowym i decydującym czynnikiem będzie poparcie ulicy. Nawet miał takie powiedzenie, że „w ostatecznym starciu” zadecyduje policzenie się na ulicy. Podstawą legitymizacji jego władzy i dążeń miała być właśnie ulica, a nie parlament. Opozycja miała w ten sposób zostać złamana psychicznie, ludziom odebrana miała być wola walki i jednocześnie otwarta droga do narzucenia swoich działań, właśnie z poczuciem moralnej przewagi, i tzw. „woli narodu”. Typowy dyktatorek.
Widać wyraźnie, że pojawienie się KODu i organizowane marsze całkowicie zniweczyły te kalkulacje. Opozycja jest w stanie zorganizować o wiele większe manifestacje i PIS nie jest w stanie się przeciwstawić. Próba dyskredytacji liderów, jak Kijowskiego, czy polityków jak Petru, nie przyniosła rezultatu. Próba wybicia argumentu europejskiego też nie zadziałała. Próby obniżenia frekwencji na marszu, jak 30 tys., podawane przez portal Niezależna pokazują już całkowite zakłamanie, widoczne nawet dla najzagorzalszych zwolenników.
Ten marsz pokazał dwie podstawowe rzeczy. Paliwo ruchów społecznych właśnie się PISowi skończyło. PIS nie dysponuje już siłą protestów ulicznych. Nie jest też już możliwe granie kartą antyeuropejskości, antyunijną. Ona działa tylko wobec zwolenników. Więcej na tym PIS już nie ugra. Zwłaszcza, że tzw. kryzys emigracyjny się stabilizuje. Więcej, konflikt z UE nie da PISowi zysku, a będzie paliwem dla opozycji. Stąd słowa prezesa o naszej trwałej obecności w UE. Zatem kwestia naszej obecności w UE pozostała na razie rozstrzygnięta. I jest to zasługa właśnie osób, które poszły na marsz KODu. Wielkie brawa.
I po prostu róbmy dalej swoje.