glebogryzarka1
20.12.07, 03:06
ktoś zna? (podejrzewam że Roar, kto jeszcze?)
podpowiadam, że warto jak cholera. drugi po Kraftwerk pionier
synthpopu, ale chyba (zaryzykuję) ciekawszy. melodyjna, maksymalnie
wyrafinowana harmonicznie nowofalowa dyskoteka KŁADĄCA PODWALINY pod
cały kierunek, w tym połowę aktualnie modnych bandów (z the knife,
tough alliance i lansing-dreiden na czele), jednocześnie
elektroniczna biba pośrednio inspirująca i ibizę, i IDM. Oraz
ekstremalnie wpływowy, zwłaszcza w swoim wczesnym, czysto
instrumentalnym wcieleniu, band wśród kompozytorów muzyki do gier
(!).
sami skośnoocy: basista, bębniarz-wokalista i mały koedukacyjny
batalion klawiszowców z Ryuichi Sakamoto ('wesołych świąt, panie
Lawrence') na czele. przekopuję się od tygodnia przez ich "Ultimate
Collection" i to jest nie dość że straszliwie w pytę, to jeszcze
zupełnie się nie zestarzało. do tego nagrane i wyprodukowane tak, że
aż przykro, bo ponad dwadzieścia pięć lat później mało kto umie tak
grubo zabrzmieć.
ja tu siedzę i się kurwa jakże cieszę, że coś jeszcze potrafi
drewnianego mnie tak energicznie przeżuć i radośnie wypluć. a Wy se
sprawdźcie, jeśli nie znacie.
(highlighty: rydeen, solid state survivor, ballet, kai-koh,
perspective)