Dodaj do ulubionych

Samochody na Mozarta

IP: *.238.121.196.adsl.inetia.pl 05.10.04, 17:27
Idąc dzisiaj przez pl. Wolności zauważyłem po raz kolejny zaparkowane
samochody na ul. Mozarta. O tym już wyborcza pisała - tam jest zakaz
zatrzymywania się. Zastanawiam się nad jedną kwestią (może w jej rozważeniu
mi pomożecie): czy jest to wynik 1.zwykłego "olewactwa" przepisów; 2.
nieznajomości przepisów; 3. złośliwości; 4. polskiego pieniactwa i
powstańczej tradycji; 5. czegoś innego? I pytanie do policji bądź straży
miejskiej: dlaczego do cholery nie odholowujecie tych złomów??? Jakby gościu
zapłacił mandat + koszty holowania + koszt postoju na parkingu policyjnym +
poniósł stratę auta, bo dresiarze by takie auto ukradli, to chyba opolscy
kierowcy podeszliby do przepisów bardziej restrykcyjnie
Obserwuj wątek
    • Gość: Moriss Re: Samochody na Mozarta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 22:03
      Jak widać - "pieniądze stoją na ulicy" - nic tylko kasować! Policja olewa bo za
      dużo pisania, albo to auta znajomych... Może jakaś prywatna firma zajęła by się
      tym za jakąś niewielką prowizję? Pick me!Pick me!Pick me!Pick me!Pick me!Pick
      me!Pick me!Pick me!Pick me!Pick me!Pick me!Pick me!Pick me!
    • b_z_i_k Re: Samochody na Mozarta 05.10.04, 23:39
      już bardziej restrykcyjnie niż ty
      to my kierowcy do tego podejść nie możemy .
      Próżne więc to twoje oczekiwanie.

      A najlepiej w s z ę d z i e w Opolu poróbcie zakazy
      i będziecie mieć miasto bez samochodów.
      a może i bez - rowerów i pieszych - ci się marzy ?
      Ty - przyznaj się ?
      • Gość: Lord Vader Re: Samochody na Mozarta IP: 213.25.164.* 06.10.04, 09:56
        No właśnie o to chodzi: typowy przykład kierowcy, który jedzie i ocenia
        jako "miszcz kierownicy", które przepisy są sensowne, a które nie. Więc tak,
        jedzie, ograniczenie do 50 km/h, ale przecież tutaj nie ma dzieci, ani
        staruszek, więc gaz do dechy swoim nowym,10-letnim golfem, a co! dalej -
        parking, no ale przecież nie będę chodził na piechotę, no to, dawaj, jak
        najbliżej, a że zakaz? czepiają się, przecież ten znak ustawiony jest bez
        sensu....itd,itd. Zakładam, żeś Pan kierowcą, to poczytaj sobie kodeks, tam
        można się zapoznać ze znakami. Proszę mi wytłumaczyć jak to jest, że jak polscy
        kierowcy, nawet tacy "miszcze" jak Pan, jadą na Zachód i tam grzecznie, w
        sznureczku zasuwają pięćdziesiątką, a na niemieckiej autostradzie powoli
        stówką, gdy jest takie ograniczenie? Zasada jest prosta: są znaki, których
        należy przestrzegać i tyle. Moje pytanie wynikało z obserwacji, dlaczego
        [policja, która jest powołana do ich egzekwowania tego nie robi. Stąd Pański
        post był co najmniej nietrafiony. A sam autem jeżdżę, posłusznie zatrzymuję się
        przed przejściem, bo są dla pieszych; klnę na nich, gdy włażą mi na jezdnię w
        miejscu nieoznakowanym; po chodniku chodzę i w ryja dam jak mnie potrąci
        rowerzysta, ale na ścieżkę rowerową na krakowskiej nie wchodzę, bo jest dla
        rowerów. I tyle. Tak trudno to zrozumieć? Niektórym chyba tak. I nie "tykaj"
        mnie Pan,ok?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka