Dodaj do ulubionych

Rok 2004 w kulturze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 09:56
Pragnę przypomnieć, że w Opolu zlikwidowano WDK (w całym kraju jedynie w
naszym mieście)
Estradę Opolską,Galerię,Studium KO,Strony,Klub Zwiazków Twórczych,Kino Odra,
przepedzono salon " Desy" od lat funkcjonujacy w naturalnej otulinie rynku.
Zatem z kulturą instytucjonalną chyba jest? Przepraszam nastepuje odnowa
teatru i filharmonii ale tylko fasad budynków!--MOK zamienił się w
impresariat co z lansowaniem kreatywnosci artystycznej w ruchu amatorskim?-
klapa!co ze szkoleniem kadry instruktorskiej.W Domach Kultury dyskoteki i
jarmarki piwne oczywiscie z fajerwerkami!
Obserwuj wątek
    • Gość: wrx Re: Rok 2004 w kulturze IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 29.12.04, 10:32
      a gdzie sa koncerty? juz nie mowie o jakis ambitniejszych ale w ogole o
      koncertach pop masowych- kiedy tu ktos gral na zywo???ich troje?? suuper!
      cale lata amfiteatr jest uzywany tylko 2 razy w roku dlaczego nie wystepuja
      tam latem mlodzi zdolni?? wiem ze tacy sa!! nie ma musicali ani operetki, nawet
      do kotleta nikt w zasadzie nigdzie nie gra! zadne ciekawe krajowe wystawy w
      opolu nie goszcza - zawsze tylko do wroclawia trzeba jechac- jak ze wsi!
    • Gość: Radek Wiśniewski Głos z Peryferii IP: 156.17.253.* 29.12.04, 10:34
      Salve,
      wszystko ładnie tylko, że Paweł Marcinkiewicz tomik, co wiadomościa jest
      powszechnie znaną - wydał za własne pieniądze, co pozwala zadać pytanie, czy to
      w rzeczy samej ładnie podpinac cały region pod osobisty wysiłek poety?

      I dalej też jest ładnie, ale wypadł z tego zestawienia Jacek Gutorow,
      przypomnijmy że dostał on nagrodę im. Frydego. lata mrówczej, rzetelnej pracy
      krytyczno-literackiej, amło wdzięcznej, mało medialnej, tym bardziej gdozien
      zauważenia.

      Dalej byłoby ładniej, ale powiem tak - jako bywalec rzadki i peryferyjny w
      Opolu, zauwazyłem komplet widowni tylko na spotkaniu Tomka Rozyckiego, w kilku
      innych spotkaniach to widziałem głownie kolegów mniej lub bardziej po fachu,
      starszych i młodszych. Nie łudziłbym sie co do potrzeb literackich Opola.

      Tym bardziej interesujące są kolejne pierepałki z pismem literackim mającym
      prezentowac środowisko intelektualne opolszczyzny. Kiedys środowiska
      krzyczały, że tzreba 200 tysięcy złotych (nie wiem tylko na co, numer opasłego
      całkiem kwartalnika kosztuje z honorariami około 8 - 10 tys. złotych), a pisma
      jak nie ma tak nie ma. Może nikt nie ma pomysłu? I zamiast wsierać istniejące
      świeże alternatywy niegdyś - chociażby efemryczne jak sie okazało "Przez
      Czerń", to trwały i trwaja tańce. Zero pomysłu na to jak pismo powinno
      wyglądac, jak miałoby sobie w niszy literackiej miejsce wywalczyc i przede
      wszystkim po co.

      Tyle odnośnie literackości Opola i regionu.

      Tytułem komentarza do komentarza kolegi - WDK zlikiwidowano o ile mnie pamięć
      nie myli w roku 1991 lub 1992, więc przypominanie tegoż w podsumowaniu roku
      2004 to już przesada.
      • neptek Głos z Opola. 29.12.04, 23:19
        Naprawę życia kulturalnego w Opolu zacznijmy (bez zbędnego ględzenia) od:

        1. powrotu DESY - na Rynek. ( sine qua non !)
        2. otwarcia KZT w Rynku - w dawnym, historycznym miejscu. (teatr 13 rzędów)
        3. wydawania opolskiego tygodnika kulturalnego,w miejsce - wiadomości z ratusza.
        4. likwidacji delikatesów przy ul. Krakowskiej i przeznaczenie tego lokalu
        na reprezentacyjną miejską galerię sztuki.( sine qua non )
        5. w najbliższych wyborach głosować na radnych, których programowym priorytetem
        bedą sprawy kultury i regionu.

        Tego sobie i Państwu, życzę w Nowym - 2005 Roku !
        • Gość: Radek Wiśniewski z peryferii raz jeszcze IP: 156.17.253.* 30.12.04, 08:44
          Szanowny Przedmówco!
          Masz zapewne na myśli wydawanie Informatora Kulturalnego? Bo Tygodnika
          Kulturalnego w całej Polszcze nie uswiadczysz a w Opolu i kwartalnik był zdechł
          bo nie ma nabywców na taki towar. Co innego informator, szczególnie gdyby stać
          było kogokolwiek na powołanie ZESPOŁU do wydawnia, i gdyby zespół byłby w
          stanie jeszcze pisać regularnie o tym co w Nysie, Głuchołazach, Kluczborku,
          Olesnie, Ozimku, etc.

          Powrót KZT do Rynku jest bliski sercu memu, ale pytanie - po co?
          Kto by to KZT zapełnił i czym. Czym to KZT by miało by c a czego w panoramie
          regionu/miasta brakuje?
      • Gość: las Re: Głos z Peryferii IP: *.opole.agora.pl 30.12.04, 11:45
        Drogi Radku. Gutorow dostał nagrodę w grudniu minionego roku, podsumowanie
        dotyczny roku 2004. trudno mi sie zgodzic, ze fakt, ze poeta wydaje tomik za
        wlasne pieniadze ma przekreslac jego tworcze dokonania. pozdrawiam i zycze
        tworczego Nowego Roku w nadziei, ze bede sie mogla tym pozywic piszac kolejne
        podsumowanie.
        • Gość: Radek Re: Głos z Peryferii IP: 156.17.253.* 30.12.04, 12:46
          Bynajmniej nie miałem zamiar umniejszac JAKOŚCI poezji Pawła Marcinkiewicza.
          Chodzi mi raczej o to, że żadna w tym zasługa jakiejkolwiek władzy, regionu,
          obywateli, że trudno tak zupełnie zapisywać po stronie sukcesów, ten skondinąd
          ciekawy tom. Dla Pawła Marcinkiewicza - to na pewno krok naprzód (chociaż
          wolęów powściągliwiszy tom "Tivoli"), ale jak świadczy o kulturze regionu, o
          warunkach funkcjonowania literatury w tym mieście, że facet który jest
          laureatem np. nagrody Miłosza musi wydawać tom za własne pieniądze?!
          Czy to świadczy dobrze o Oplu, o chociażby środowisku akademickim tego miasta?
          Z całym szacunkiem - za jeden raut na cześć miejskiej czy regionalnej kultury
          można by wydać z 10 takich książek.

          Chyba, że owo wydanie książki wąłsnym sumptem to jakis zmyślny gest autora a ja
          o tym nie wiem?
        • Gość: Radeek Gutorow - mój błąd IP: 156.17.253.* 30.12.04, 12:53
          Co do nagrody Jacka Gutorowa, rzeczywiście - bodaj 18 czy 19 grudnia 2003
          walnęła ta informacja, pewnie dlatego sie pomyliłem.
          Moj błąd.
          Odwołuję tamto zdanie,

          Teraz czekajmy aż nominacja dla Tomka Różyckiego do Paszportu Polityki zamieni
          się w sam Paszport, a kto wie może i nominacja do nagrody Nike.

          Byle nie Sławomir Shuty. Bardzo źle napisana książka, a taka promowana...

          Anyway -

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka