Dodaj do ulubionych

Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fascynacj

IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 06:10
Co oznacza brak na liscie takich nazwisk, ktore dawno i nie dawno przewinely
sie przez prase: Bartodzieja, Szteligi, Jalowieckiego ?
Pierwszy sam przyznal, ze pisal raporty z wyjazdów zagranicznych. Drugi
przyznal sie do wspolpracy, trzeciemu sedzia Nizienski zapowiadal proces o
klamstwo lustracyjne, ergo musial miec jakies podstawy. Brak tych nazwisk, a
raczej brak teczek tych osób oznacza to ze to jest lista preparowana,
nieprawdziwa, niewiarygodna, zestaw jakichs nazwisk jakich pelno w ksiazkach
telefonicznych, spis powszechny Polakow podgladanych i wmanipulowywanych
przez tamten system. Spis ludzi winnych temu, ze zyli miedzy Odra i Bugiem w
tamtym czasie i musieli stawiac czola wyzwaniu rzuconemu przez komune
niewinnosci, uczciwosci, patriotyzmowi, szlachetnosci charakterow. Winnych
temu, ze nie uciekli, nie wyjechali by walczyc z komuna z bezpiecznej
odleglosci. Uwazam ,ze ta sprawa nie moze tak zostac zakonczona. Potrzebny
jest AKT LASKI NARODOWEJ, akt uwalniajacych ludzi od pietna "teczkowców".
Polacy, nie wykanczajmy sie sami ! Uznajmy, ze to byly okrutne czasy i okazmy
sobie sami milosierdzie, badzmy szczesliwi ze Polska przetrwala, my wraz z
nia, i budujmy dalej cicho wytrwale i uporczywie. Na zewnatrz nie brak
niewidocznych wrogów naszego kraju. Widac to po tych chocby "niewinnych" w
sumie okresleniach "polskie obozy". Badzmy madrzejsi o to doswiadczenie i nie
pograzajmy kraju w zamecie, ktory bedzie oznaczal utrate spolecznej energii i
checi do zycia w sumie milionow obywateli. W pelni popieram arcymadry
postulat arcybiskupa Zycinskiego by zaniechac bratobojczej wojny...
Obserwuj wątek
    • Gość: Drzistula Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: 217.173.203.* 03.02.05, 12:35
      Oznacza to, że lista jest niekompletna i dotyczy zasobów warszawskich. Osoby z
      Opola mogą na niej się znaleźć, o ile ich teczki były w Warszawie.
      Prof. Kieres powiedział, ze pełna lista z całej Polski liczy ok. 1 500 000 nazwisk.
      Przecież nikt nie nawołuje do krwawej rozprawy. Chodzi raczej o to, żeby
      donosiciele okazali skruchę i nie pchali się na ważne stanowiska, o ile nie
      rozliczą sie ze swojej przeszłosci. Ostatecznie decyzja należy do wyborców.
      Przypominam, że Olechowski przyznał się do wspólpracy z tajnymi słuzbami i
      otrzymał duże poparcie w wyborach prezydenckich.
      Przez 45 lat Polacy żyli w systemie opartym na kłamstwie. Najwyższy czas,
      żebyśmy poznali prawdę, nawet jeśli okaże sie bolesna i zburzy mit, że nasze
      społeczeństwo w mniejszym stopniu szło na współpracę z esbecją niz np. Niemcy ze
      Stasi czy Rumuni z Securitate.
      Bronisław Wildstein zainicjował ujawnianie prawdy o nas i chwała mu za to!!!
      • Gość: MIeszaniec Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.pl / 217.173.202.* 03.02.05, 18:17
        >Chodzi raczej o to, żeby
        > donosiciele okazali skruchę i nie pchali się na ważne stanowiska, o ile nie
        > rozliczą sie ze swojej przeszłosci. Ostatecznie decyzja należy do wyborców

        do tego służy ustawa lustracyjna i Rzecznik Interesu Publicznego.
        Jak pani chce zobaczyć, co narobił Bronio, to niech pani spojrzy na loklane
        forum, gdzie już jakiś anonimy głupek oskarżył jakiegoś nauczyciela.

        > Przez 45 lat Polacy żyli w systemie opartym na kłamstwie. Najwyższy czas,
        > żebyśmy poznali prawdę, nawet jeśli okaże sie bolesna i zburzy mit, że nasze
        > społeczeństwo w mniejszym stopniu szło na współpracę z esbecją niz np. Niemcy
        > Stasi czy Rumuni z Securitate.

        Do tego są historycy i IPN. Jak się w końcu przekopią przez archiwa to tą
        prawdę poznamy.
        Prawdą niestety bardziej bolesną jest fakt, że ta cała szarpanina z bagażem
        poprzedniego systemu, nakręcanym właśnie przez takich jak Bronio, a rozpoczęta
        wojną na górze made by Wałęsa, jest główną przyczyną, że Polska jest
        najbiedniejszym krajem w UE, z największym oficjalnie deklarowanym bezrobociem
        w świecie (oficjalnie wyżej niż Brazylia i Meksyk), o 60% ludzi żyjących
        poniżej minimum socjalnego i 5 mln poniżej progu ubóstwa, z najniższą średnia
        płacą w UE, za to wspierającą iracką awanturę.

        Prawda o poprzednim systemie, o polskiej historii jest dla historyków i dla
        tych, dla których to jest istotne z przyczyn osobistych. Robienie z tego
        wielkiego problemu ogólnonarodowego ma wybitnie destruktywny wpływ na rozwój,
        na ekonomię, na sprawy społeczne. Przenosi akcenty publicznego zainteresowania
        i misji mediów na sprawy o o wiele niższym znaczeniu dla przyszłości tego kraju
        i ludzi w nim mieszkających i powoduje wręcz marginalizację podstawowych
        problemów.
        Dziwię się Pani. I nie mogę zrozumieć tak przeze mnie ulubionej prof.
        Staniszkis, która w niedzielę jest bliska płaczu w programie u Żakowskiego, a w
        poniedziałek popiera Bronia. Ale to chyba jest jakieś skrzywienie zawodowe.
        • k100 Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc 03.02.05, 19:18
          O lustracji mowilo sie przez 15 lat i tylko mowilo. Bronek ujawnil liste IPN i
          chwala jemu bo przez nastepne 15 lat mielibysmy zabawe teczkami. Caly impet
          szedl w lustracje zamiast na gospodarke. Ktos kiedy musial zrobic pierwszy krok
          przypadlo to Bronkowi to ma juz swoje miejsce we wspolczesnej historii Polski.
          Czy ta ocena bedzie dla niego korzystna czy nie to okaze sie dopiero po jakims
          czasie. Dzisiaj jest za wczesnie by mowic o klesce czy sukcesie ujawnienia
          listy.
          Dzisiaj obywatele z listy przezywaja osobisty dramat i trzeba ich zrozumiec,
          nikt nie wie co jest w teczkach. Dlatego widac u nich hustawke nastrojow
          wynikajaca z tej niewiedzy. To krzywdzaca ocena mowiac ze to 'skrzywienie
          zawodowe'. Nawet ceniona rowniez przez mnie prof.J Staniszkis jest tylko
          czlowiekiem i nie jest pozbawiona cech ludzkich. Jedno jest pewne ze ci co nie
          wspolprawowali z esbecja i ubecja moga spac spokojnie.
          Ze przy okazji nieslusznie posadzani bedac bogu ducha winni to jest cena
          zaniechania lustracji w przeszlosci. Dzisiaj za pozno zordzierac szaty nad
          niewinnymi. Prawda jak jest prawda sama sie obroni.
          Masz racje rachunek nalezaloby wystawic panu Walesie. To on z Polski zrobil
          dziady. Z drugiej strony coz wiecej mozna bylo spodziewac sie od kogos po
          zawodowce?
          • Gość: MIeszaniec Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.pl / 217.173.202.* 03.02.05, 20:30
            Człowieku!
            Piszesz i sensownie i bezsensownie jednocześnie.
            To całe szambo ubeckie naprawdę nie jest warte tego, żeby tyle ludzkiej energii
            i pieniędzy na to trwoniono. Tym bardziej w tej sytuacji jaką mamy po 15 latach
            transformacji. Największe dno w całej środkowej postokomunistycznje Europie.
            Jest IPN, jest ustawa o IPN, jest RIP i ustawa lustracyjna.
            Wszystko i tak wyszłoby normalnym trybem. Tylko paru ludziom zachciało się
            przyśpieszenia tego trybu, już tak przebierali nóżkami, jakby się mieli zesikać.
            A cała energia społeczna powinna kierowana w właściwe koryto, indywidualnej
            aktywizacji, budowania społecznśtwa obywatelskiego, zaagażowania społecznego,
            itd.

            Co do Wildsteina to radzę pooglądać sobie go w telewizji.
            Zaprzeczenie wszelkich norm przyzoitego zachowania się.
            Zobacz sobie na kablu telewizję "PULS". Zaraz zmienisz zdanie na temat
            Wildsteina.
            Uważam, że naczelny "Rzeczpospolitej" zrobił bardzo źle, że go teraz zwolnił,
            bo zrobił z niego "męczennika za wiarę".
            Ja wywaliłbym go 2 lata wcześniej za psucie wizerunku gazety swoimi
            wystąpieniami w telewizji. A teraz, to już należało go trzymać.
            Naczelny lepiej zrobiłby, gdyby nie dopuszczał niektórych jego tekstów do
            publikacji.


            • k100 Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc 04.02.05, 09:31
              Mieszaniec
              Masz racje piszac:
              > To całe szambo ubeckie naprawdę nie jest warte tego, żeby tyle ludzkiej
              energii i pieniędzy na to trwoniono. Tym bardziej w tej sytuacji jaką mamy po
              15 latach transformacji. Największe dno w całej środkowej postokomunistycznje
              Europie.
              > Jest IPN, jest ustawa o IPN, jest RIP i ustawa lustracyjna.
              > Wszystko i tak wyszłoby normalnym trybem.

              W normalnym trybie moze wyjasnionoby wiele zyciorysow. Zapomniales jednak ze
              spoleczenstwo widzialo zamach na IPN z strony poskomuny. Za wszelka cene
              probuje sie zniweczyc jego prace. Wystarczy przesledzic wypowiedzi i dzialania
              p.Oleksego i jego kolegow kiedy oskarzony zostal o klamstwo lustracyjne. Ile
              agresji, jadu i falszu po to tylko zeby udowodnic swoja wersje. Oleksy to tylko
              przyklad, ilu takich jak on jest wsrod nas. Nie chodzi o to ze znajduja sie
              wsrod nas. Problem jest glebszy niz to sie wydaje golym okiem. Drazace kraj
              afery pokazaly ze jest on systematycznie okradany i niszczony od wewnatrz przez
              sluzby specjalne dawnego ukladu. Prominenci tego ukladu maja sie calkim niezle
              a ci co chca dla kraju zrobic cos dobrego nie potrafia przebic sie przez
              warstwe 'trzymajaca wladze'.
              Ta wladza dziala wylacznie w interesie swojej kasty na szkode spoleczenstw.
              Prosze tylko popatrzec jakie koszty poniosl kraj przy roznego rodzajach
              prywatyzacjach, aferach i naduzyciach. Kto zyskuje a kto traci, kto za to
              zaplaci a no spoleczenstwo.
              Czy ty wiesz ze dzisiejszy potomek dawniejszego hrabiego Potockiego dzisiaj
              jest urzadzony w Keni i zycie swoje spedza na calorocznym safari? Czyzby byl
              taki pracocholikiem a moze jego potomkowie? Podobnie jest z postkomuna.
              Ujawniajac liste IPN i otwierajac szybciej teczki przecina sie stary uklad. Ty
              mowisz ze to nie warto, Ja mowie ze tak trzeba dla dobra kraju i spoleczenstwa.
              Nalezy przypomniec sobie co robili komunisci w Polsce z ludzmi inaczej
              myslacymi. Trzeba raz na zawsze zlikwidowac ten stary uklad wyjdzie nam to
              jedynie na dobre. I tak zmarnowalismy juz 15 lat na jalowe gadanie. Nasi
              sasiedzi predzej uporali sie z podobnym problemem i unikneli wiele ciezkich
              chwil.
              A odnosnie red.Bronislawa Wildsteina ogladalem jego we wczorajczym programie
              p.Tomka 'co z ta Polska' na polsacie, wypadl fatalnie. P.Daniel Olbrychcki
              przypomnial w kulturalny sposob sytuacje jaka miala miejsce w Paryzu w latach
              70 a on niespodziewanie nazwal go oslem. Tym samym pokazal dal swiadectwo co
              reprezentuje i jakiego jest pokroju. Mimo wszystko i tak bedzie we wspolczesnej
              historii Polski jest tam tez miejsce dla takich ludzi.
              Zgadzam sie z toba ze Naczelny 'Rzeczpospolitej' z Wildsteina niechcaco
              zrobil 'meczenika za wiare' i taki teraz bedzie funkcjonowal.

              Pozdrawiam
              k100
        • Gość: Drzistula Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: 217.173.203.* 05.02.05, 09:00
          Do Mieszańca:
          Pisze Pan: "Jak pani chce zobaczyć, co narobił Bronio, to niech pani spojrzy na
          loklane forum, gdzie już jakiś anonimy głupek oskarżył jakiegoś nauczyciela".
          No właśnie anonimowy głupek! Forum często staje się polem do popisu różnych
          frustratów. Jest to przykre, ale nikt rozsądny tego typu wypowiedzi nie bierze
          poważnie.
          Również zastanawiałam się, jaki jest powód, że Polska jest najbiedniejszym
          krajem w UE. Co sprawiło, że nawet kraje nadbałtyckie maja wyższy dochód na
          jednego mieszkańca od Polski? Wydaje mi się, że to, co nas rózni - to właśnie
          brak dekomunizacji i lustracji. W krajach nadbałtyckich dekomunizacja dokonała
          się spontanicznie, bo wielu funkcjonariuszy partii komunistycznych to byli
          Rosjanie i zostali zmieceni ze stanowisk juz na samym początku. W Czechach, na
          Wegrzech, byłym NRD przeprowadzono dekomunizację. We wszystkich tych państwach
          przeprowadzono lub nadal prowadzi się się lustrację. Przyznam, że na początku
          sądziłam, że tylko krowa nie zmienia poglądów i jeśli ktoś chce budowac
          demokrację, to nie należy go wykluczać, a ci szczególnie zaangażowani za komuny
          sami się wycofają. Nie myslałam wtedy, że należy serio traktować powtarzane
          twierdzenie komunistów "władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy" oraz nie doceniłam
          siły przyzwyczajen i utartych praktyk z czasów PRL (zasada BMW, ręka rękę myje,
          kto nie posmaruje nie pojedzie, kto nie z nami ten przeciwko nam, dorwać się do
          koryta itp.). Przez to, że ci ze szczytów władzy, zaangażowani w PRL w budowę
          świetlanego ustroju, nie mieli poczucia przyzwoitości, żeby wycofać się z zycia
          publicznego, praktyki te upowszechniły się i rozmył się etos "Solidarności".
          Jednak dostrzegam róznicę - np. minister edukacji w rządzie Buzka nie zwalał
          winy na urzędników, tylko podał się do dymisji, a kiedy uciekł najgroźniejszy
          przestępca z najlepiej strzeżonego więzienia Ryszard N., to eseldowski minister
          spraw wewnętrznych odwołał ze stanowiska dyrektora więzienia. Czarne owce
          zdarzają się wszędzie - idzie o to, czy je się napiętuje, karze, wyklucza.
          Politycy SLD tak długo jak się da bronią swoich.
          Są jeszcze inne różnice - w Polsce jest największa rozpiętość w dochodach w
          sektorze publicznym ze wszystkich postkomunistycznych krajów. W tym również
          przejawia się brak przyzwoitości elit władzy - bez względu na opcję. Tylko w
          Polsce są fundusze poza kontrolą parlamentu, których likwidację zapowiada się w
          każdej kampanii wyborczej, o czym się szybko zapomina po wyborach, bo można
          zrobić skok na kasę. Wreszcie to dublowanie (jak za komuny, kiedy odpowiedniki
          wydziałów administracji były w komitetach PZPR) URM przez kancelarię prezydenta,
          która zatrudnia 600 osób, czy urzedów wojewódzkich i marszałkowskich.
          Wracając do lustracji - obecnie dotyczy ona tylko najważniejszych stanowisk w
          państwie. Natomiast powinna dotyczyć każdego, kto piastuje stanowisko w sferze
          publicznej.
          Jak na razie agenci tajnych służb to nie historia (vide spotkania z Ałganowem i
          rola słuzb specjalnych w ciemnych interesach), dlatego ujawnienie ich mogłoby
          udaremnic szantaże i odgrywanie przez nich niejasnych ról.
          Zdaję sobie sprawę z tego, że być może wielu ludzi zostanie bezpodstawnie
          pomówionych, jeśli IPN opublikuje pełna listę, co powinien zrobić. Jednoczesnie
          trzeba zwiekszyc zatrudnienie, żeby umozliwić ludziom dostęp do swoich teczek.
          Przed "listą Wildsteina" uważałam, że najlepszym rozwiązaniem byłoby
          umozliwienie lustracji każdego, o ile pracodawca uzna to za stosowne. Tzn. tak
          jak w Niemczech zwracałby się o teczkę kandydata i po zapoznaniu się z nia
          decydował o zatrudnieniu. Podobnie osoby, które miałyby zajmowac stanowiska z
          wyboru byłyby w ten sposób zlustrowane. Jednak teraz sądzę, że dobrze sie stało,
          że lustracja nabierze przyspieszenia.
          Zachowanie prof. Staniszkis to o tyle skrzywienie zawodowe, o ile jej zawód
          pozwala dostrzec skutki braku lustracji i dekomunizacji w Polsce. Jej pierwsza
          reakcja emocjonalna była zrozumiała, bo Żakowski specjalnie ją zaskoczył mówiąc,
          że jest na liscie ubeckiej. Tak naprawdę przecież nie mamy zaufania do
          peerelowskiej bezpieki i nie możemy być do końca pewni, co na nasz temat
          tworzono. Jednak wierzę, i przykład prof. Staniszkis tego dowodzi, ze jeśli ktoś
          nie był TW, to będzie mógł oczyścic się z zarzutów. Poza tym będzie można
          wybaczyć osobom złamanym przez bezpiekę, jeśli nikomu nie szkodziły. Ustalenie
          tego bedzie mozliwe, o ile dzięki Wildsteinowi zostaną udostępnione teczki.
          Niemoralne jest bowiem traktowanie w ten sam sposób gorliwych sługusów systemu z
          tymi, którzy starali się nikomu nie zaszkodzić.
          Jeśli nawet były esbek w ciągu ostatnich 15 lat był bez zarzutu, to można uznać,
          że się zrehabiltował i przecież nikt go nie będzie prześladował, a on sam chyba
          poczuje ulgę, że nie musi bać się, że jego tajemnica zostanie ujawniona.
          Kładąc na szali wady i zalety powszechnej lustracji, widzę wiecej zalet i
          wierzę, że wady można zminimalizować.
          • Gość: MIeszaniec Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.pl / 217.173.202.* 05.02.05, 13:52
            Dotknęliśmy spraw bardzo poważnych.
            Bawimy się prognozowaniem w obszarze 3 trybu warunkowego, poszukując pewnych
            przyczyn takiego, a nie innego rozwoju wydarzeń w przeciągu ostatnich 15 lat.
            O ile mogę się zgodzić, że dekomunizacja i lustracja na początku tej drogi
            poprawiłaby wyniki 15-latki, o tyle nie mogę się zgodzić, że byłby to istotny
            wpływ. Osobiście doszukiwałby się przyczyn tkwiących głęboko w polskim
            społeczeństwie, które warunkowały taki, a nie inny scenariusz rozwoju.
            Ja nie chcę teraz wyjść na kogoś, kto z racji swojego pochodzenia ma stosunek
            do Polaków podobny do Fryderyka II, ale coś w tym jest.
            Czuję to bardzo, bardzo intuicyjnie.
            Ponieważ nie jestem socjologiem, ani psychologiem społecznym, to podeprę się
            przykładami. Współcześni Polacy bardzo różnią się od innych Europejczyków.

            W znakomitej większości:

            - kochają USA, popierali wojnę w Iraku, sekundowali G.W. Bushowi,
            - wyjątkowo wysoko cenią własność prywatną, bronią jej nawet przed wyższymi
            koniecznościami. N.p. nie są gotowi respektować prawa dostępu do wody (Prawo
            Wodne) i ograniczeń wycinki drzew w prywatnym lesie,
            - są zwolennikami kary śmierci,
            - są radykalnymi antykomunistami,
            - narzekają na korupcje, ale w większości dają lub sąskłonni dawać łapówki,
            - w rozmowach prywatnych popierają wszelkiego rodzaju cwaniactwo. Ściaganie
            jako metoda jest pochwalane. Za naganne jest uważany brak koleżeńskiej pomocy
            na klasówce i odmowa odpisania zadani domowego z matematyki.
            Oszukiwanie urzędu skarbowego i niepłacenie mandatów karnych, lub wręcz
            powszechne niepłacenie abonamentu radiowo-telewizyjnego jest otwarcie
            pochwalane. Równie chwalebne jest oszukiwanie na wszelkich innych płatnościach
            jak chociażby na głupich wyciągach narciarskich w sąsiednich Czechach,
            - są zwolennikami posiadania broni palnej,
            - są ksenofobami, żeby nie powiedzieć więcej.
            - są pozornie i na pokaz religijni,
            Jeszcze można dalej wyliczać.
            Oczywiście zaraz mnie napadną, że uprawiam samobiczowanie, że nikt inny jak
            Polacy ma skłonność do oskarżania samego siebie.
            Dlatego moja intuicja podpowiada mi, że inne, głębsze są przyczyny takiego
            scenariusza rozwoju. Przyczyny tkwiące w samym społeczeństwie, a nie w braku
            dekomunizacji.
            Zawsze mówię, że mam intuicyjne odczucie, że ogólny scenariusz rozwóju w Rosji
            po upadku komunizmu byłbym w stanie przewidzieć i wszystsko mi jak najbardziej
            pasuje do tego co się tam stało, to nigdy nie zastanawiałem się nad cz7yms
            takim w odniesieniu do Polski.
            Ale chyba też byłbym sceptyczny i prognoza byłaby lepsza od prognozy dla
            Rosji, ale daleka do standardów europejskich, co zresztą ma miejsce w
            rzeczywistości.
            Pozdrawienia.
            • k100 Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc 05.02.05, 23:06
              Mieszaniec
              Przyczyny ktore spowodowaly taki a nie inny rozwoj wydarzen niewatpliwie maja
              podloze w mentalnosci narodowej ale w senso strico nie wynikaja z nich.
              Cechy narodowe to jedna sprawa a to co dzieje sie z lustracja i lista IPN to
              druga sprawa. Owszem jakies zwiazki przyczynowo-skutkowe mozna dopatrywac sie
              ale nie wynika ona bezposrednio z mentalnosci czy cech narodowych. Takie
              zalozenie jest bledne i krzywdzace. Ze Polacy roznia sie od Europejczykow to
              rzecz normalna. Przeciez mielismy odmienne uwarunkowania spoleczno-historyczno-
              polityczno-gospodarcze. Kiedy europa dochodzila do dobrobytu i zastanawiala sie
              ktora atostrada wyjechac na weekend, mysmy walczyli w sklepach o cukier na
              talony. Polska rzadzili komunisci, Polacy nigdy nie dali im pelnej wladzy.
              Dlatego tylko ze mielismy powiazania i kontakty zagraniczne szczegolnie ze USA.
              Jest tam wielu Polakow i roznych organizacji polonijnych ktore wspieraly nas
              moralnie i ekonomicznie w najgorszych chwilach. Dlatego nie dziwna jest
              sympatia do ameryki. Komuna miala mozliwosci swobodnie dzialac w kazdej sferze.
              Dzisiaj to sie msci bo to komuna jest ta grupa ktora dorobila sie fortun na
              przeksztalceniach polityczno-gospodarczych.
              W latac 1982-83r. pracowalem z sekretarzem POP PZPR w jednym pokoju. Byl on
              zaangazowany politycznie w to co robil. Ktoregos dnia dal dla mnie do
              poczytania wewnetrzny biuletyn partii 'Nowe drogi'. Nie chcialem czytac tych
              partyjnych bzdetow ale on bardzo nalegal i mowil ze to bardzo wazne. Wreszcie
              dalem sie namowic i przeczytalem (dzisiaj zaluje ze nie do konca). To co
              przeczytalem niedowierzalem samemu sobie. Przedstawiano zostala wizja kraju w
              przyszlosci. Wtedy to byl szok dzisiaj daje duzo do myslenia. Wtedy zostalo
              opisane w szczegolach to wszystko co jest autentycznie dzisiaj. Z perespektywy
              czasu zastanawiam sie czy te wszystkie zmiany jakie nastapily po 89r. nie
              zostaly dokladnie zaplanowane i realizowane? Czy my wszyscy razem wzieci nie
              jestesmy manipulowani przez blizej nieokreslonymi 'silami'? 'Sily' te najpierw
              nie pozwolily na lustracje i dekomunizacje a teraz same ujawnily listy z IPN.
              Nie wierze w przypadek, patriotyzm i czyste intencje red.Bronislawa
              Wildsateina. Chociaz pochwalam jego czyn. Ktos i cos zatem niewatpliwie sie
              kryje. Dzisiaj nie wiemy kto ale moze jutro dowiemy sie.
              Chcialem zwrocic uwage ze ujawnienie listy zbiega sie z utrata poparcia dla SLD.
              Czy przypadkiem nie jest to celowe dzialanie by zamieszac w glowach rodakow po
              to zeby latwiej mozna bylo zbic kapital polityczny? Juz kilkakrotnie krzykacze
              polityczni mieszali nam w glowach po to by odwrocic bieg wypadkow. Dla
              przypomnienia slynne gierkowskie 'pomozecie' czy stan wojenny Jaruzelskiego.
              Karty zostaly rzucone jak rozegramy ta partie zalezec bedzie od nas samych. Od
              madrosci politycznej i od tych i innych wszystkich cech ktore Polakom
              przypisujesz.
              Odnosnie prognozowania wydarzen politycznych i gospodarczych to trudna sztuka
              naprawde trzeba byc wielkim specjalista zeby przewidziec takie czy inne
              sytuacje. Oczywisceie ze mozna to robic w opaciu o nos albo intuicje.
              Czy taka prognoza musi byc, jest trafna?

              Pozdrawiam
              k100
              • Gość: MIeszaniec Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.pl / 217.173.202.* 06.02.05, 16:23
                Ciekawe, co piszesz. Poczytaj moje odpowiedzi do Drzistuli.
                Coś jeszcze dodam. W pewnym sensie jestem ekspertem od Związku Radzieckiego
                okresu Breżniewa. Pewnie, że w tamtych czasach w głowie nie mieścił mi się
                upadek Związku Radzieckiego. Ale gdyby wtedy mi ktoś zadał pytanie jak będzie
                po upadku komuny w Rosji, to niechybnie przewidziałbym tych Chodorkowskich,
                Bierezowskich, Jelcynów, Putinów, całe złodziestwo, nędzę i problemy etniczne.
                No może te ostatnie nie na taką skalę jak w Czeczenii, bo to mi się nawet teraz
                w głowie nie mieści.
                Pewnie to samo można było wymyśleć dla Polski, ale nie podczas okrągłego stołu,
                bo wtedy wszyscy zachłysnęliśmy się mysleniem dwubiegunowym (z czego skutecznie
                i szybko wyleczył nas Wałęsa), tylko trochę wcześniej.
                Można zrobić dziś taką samą prognozę dla Kuby. Fidel nie jest wieczny. Co
                będzie na Kubie po Fidelu, przy założeniu, że w świecie niewiele się zmieni?
                Przy znajomości kubańskich realiów łatwo stwierdzić, że Kuba pogrąży się w
                charakterystyczny syf karaibski jak na Haiti i z pewnością nie podąży w
                kierunku rozwiniętej drugiej części tej samej wyspy, jaką jest Dominikana.
            • Gość: Drzistula Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: 217.173.203.* 06.02.05, 00:54
              Nie zgadzam się z panskim tokiem rozumowania.
              1. Przyczyny nie tkwią zbyt głęboko w społeczeństwie. Np. w PRL powszechne było
              wynoszenie z zakładów pracy wszystkiego, co pracownik potrzebował i mógł
              wynieść. Nie nazywało sie to kradzieżą tylko "zorganizowaniem sobie czegoś".
              Dzisiaj w prywatnych przedsiębiorstwach takie przypadki są niezwykle rzadkie, w
              dobrej firmie zagranicznej praktycznie się nie zdarzają. Nie stał się żaden cud
              - tylko pracodawca narzucił twarde reguły i lęk przed utrata pracy powoduje, że
              ludzie przestali kraść - przynajmniej nie w takiej skali jak za PRL.
              Korupcja to zjawisko przyniesione przez sowietów. Wcześniej, co prawda nie w
              takiej skali, znane w zaborze rosyjskim i praktycznie nieznane w zaborze pruskim
              czy austriackim. Zwrócił na to uwagę Florian Znaniecki w książce "Czym jest dla
              ciebie miasto Poznań". Poza tym wystarczy poczytać Relacje z Kresów z Archiwum
              Ringelbluma, by przekonać sie, ze dla obywateli Rzeczpospolitej konieczność
              dawania łapówek sowieckim urzednikom była zaskakująca.
              Korupcja występuje wszędzie, tylko w systemie komunistycznym jej nie zwalczano -
              udawano, ze jej nie ma. Natomiast w Europie zachodniej jest inaczej - prosze
              przypomniec sobie aferę korupcyjną w Brukseli z 1999 r. Zwalczając korupcję,
              przy okazji wyeliminowano nepotyzm i zwolniono z pracy różnych pociotków urzedników.
              To elity dają przykład, ustanawiaja prawo i narzucają sposób działania wymiarowi
              sprawiedliwości. (Kaczyński róznił sie jako minister od Jaskierni). Przez lata
              ustawa antykorupcyjna przewidywała karanie obu stron, co skutkowało brakiem
              mozliwości zwalczania łapownictwa.
              Co do sciągania - jeśli w PRL ilość dwój swiadczyła o nieudolnosci nauczyciela,
              to tolerował sciąganie. Jesli ogłaszało sie rankingi szkół ze względu na wyniki
              matury, to przymykano oko na "pomoce naukowe" uczniów i to, co było naganne
              stało się normą. Poza tym, w PRL uczeń miał umieć, co Pani podyktowała, a nie
              samodzielnie rozwiązywać problemy. Dzisiaj powoli to się zmienia, bo SLD
              wstrzymał reforme oświaty i opóźnił konieczne zmiany. Zapewniam Pana, że mozna
              takie dac zadania na sprawdzianie, że ściągnanie traci sens, bo na przygotowanej
              ściądze nie będzie odpowiedzi. Jeśli bedą zewnętrzne komisje egzaminacyjne, to
              ściaganie zostanie wyeliminowane. Tylko szkoły trzeba rozliczać z tego, jaki
              procent absolwentów zdał na wyższą uczelnię, a nie ze stopni na maturze.
              Osobiście bardzo lubię USA, bo na każdym kroku spotykałam sie z bezinteresowną
              życzliwością, uprzejmościa i zaufaniem.
              Nie wszyscy Polacy popierali wojne w Iraku i to dzięki temu, ze SLD ma wiekszość
              w sejmie nie było debaty na ten temat.
              Własność prywatną może sobie teraz wielu ceni, bo przez lata nie miała żadnego
              znaczenia, a określenie prywaciarz było obelgą.
              Na jakiej podstawie sądzi Pan, że Polacy są ksenofobami? Czy czasem tak duża
              skala pomocy na rzecz ofiar tsunami nie swiadczy o czyms przeciwnym? Ksenofobia
              jest udziałem tylko pewnej częsci społeczeństwa i rzadko przybiera postać
              szowinizmu dobrobytu (może dlatego, że nie ma dobrobytu :-), który cechuje w
              świetle badań Habermasa wielu Niemców.
              Naprawdę Pan mysli, ze wiekszość oszukuje Urząd Skarbowy? Sądzę, ze w tym
              przypadku nieuchronność kary plus wyjątkowa nagdorliwość urzędników skarbówki
              stanowi skuteczna zaporę i dobrze ilustruje to, o co mic chodzi. W jednym
              przyznaję Panu rację - powszechnie robi sie fuchy i nie wystawia rachunków - to
              rónież dziedzictwo PRL, tylko teraz skala jest ogromna. Zastanawia mnie dlaczego
              kasy fiskalne wprowadzono taksówkarzom, sklepikarzom, fryzjerom, a nie
              notariuszom, lekarzom, adwokatom, którzy obracaja znacznie wiekszymi pieniędzmi.
              Nie wystarczy ustanowić normy prawne, trzeba je jeszcze egzekwować i dawać
              przykład, to z czasem rzeczywiście będa regulatorami naszego zycia. Niech Pan
              pomyśli - wysocy funcjonariusze PZPR, a zwłaszcza SB byli ponad prawem. Czy nie
              mamy tutaj swoistej kontynuacji - te wszystkie twierdzenia: mamy zaufanie do
              kolegi, czekamy na orzeczenie Sądu Najwyższego? Uważam też, ze należy publicznie
              napiętnować brak poczucia przywzoitości i honoru u polityków - np. wypowiedź
              Martensa, ze nie mogą rozwiązać sejmu i dotrzymać słowa, bo przecież są
              wakacje!!!Takie osoby nie powinny byc zapraszane do mediów, przeciwnie społeczny
              ostracyzm byłby sygnałem, że zdrowiejemy moralnie.
              Myśle, że właśnie dlatego, iż 8 lat spośród 15 postkomuniści nadawali ton,
              hamowali reformy, ustanawiali kiepskie prawo, upolitycznili wymiar
              sprawiedliwości -słowem ożywili te wszystkie praktyki, które regulowały ich
              funkcjonowanie w PRL, mamy dzisiaj kryzys moralności, który objął tez polityków
              opozycji. Ostrzeganie przestępców przez wiceministra i wystawianie policjantów
              to coś obrzydliwego. Mozna to porównac z adnotacją Kiszczaka, ze należy skazać
              pielęgniarzy i ochronić milicjantów, którzy skatowali na śmierć Przemyka.
              Przecież to wtedy, kiedy rządziło SLD mianowanie pani Piwnik opóźniło proces w
              sprawie FOZZ, została umorzona sprawa moskiewskich pieniedzy itd.itd. Wszystko w
              imię zasady - kto nie z nami ten przeciw nam. Mówił o tym dzisiaj Kalisz,
              którego wycięli za krytyke w mazowieckiej organizacji.
              Historia, jeśli sie powtarza staje sie tragifarsą. Niech Pan sobie przypomni
              rolę telewizji publicznej w tym wszystkim pod kontrolą SLD - robienie z ludzi
              uczciwych nieudaczników (Mazowiecki i Buzek), a domagających sie prawdy i
              rozliczenia z PRL -nazywanie oszołomami.Jak można oczekiwać napiętnowania i
              eliminowania zła, jesli nie pokazano mechanizmów komunistycznego systemu, które
              do tego doprowadziły? Jeśli nie potępiono jednoznacznie PRL i nie stawiano przed
              sądem zbrodniarzy?
              Właśnie Polske i Rosję łączy to, ze prezydentem Rosji jest były funkcjonariusz
              KGB, a w Polsce były wysoki aparatczyk. W Rosji nie uznaje sie Katynia za
              zbrodnie przeciw ludzkości, a u nas (przy ważeniu proporcji) Kiszczak został
              uznany za człowieka honoru i nie udało sie skazać nikogo winnego przelanej krwi
              w Poznaniu, Gdańsku, Szczecinie, górników Kopalni Wujek. To tylko potwierdza
              moje wcześniejsze wywody.
              Pozdrawiam serdecznie, chociaż dyskusja na ten temat mnie przygnębia.
              • Gość: MIeszaniec Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.pl / 217.173.202.* 06.02.05, 12:29
                Dyskusja jest rzeczywiście przygnębiająca, niestety, ale z racji materii, a nie
                moich poglądów.
                Nie wiem jak się mam odnieść do tego, co Pani pisze, bo właściwie podzielam
                większość Pani rozumowania, ale to utwierdza mnie tylko w moim postrzeganiu
                polskiego społeczeństwa.
                Pozwoli zatem Pani, że odniosę się tylko do przytoczonych przykładów
                przykładów, i tylko w tym zakrresie, w którym występuje rażąca niezgodność ocen.
                Zastrzeżenie: wszytsko to jest bardzo subiektywne, wynikające z osobistych
                doświadczeń.
                Chyba się Pani myli, co do skali złodziejstwa w firmach produkcyjnych. W PRL
                ludziska kradli w firmach również z powodów braków towarów na rynku. Natomiast
                skala wykrytych i niewykrytych kradzieży w jednej z opolskich firm, wręcz
                wymuszenie inwestycji w zakresie monitoring, ochrony, wykrywacze metalu itd.
                prowadzi mnie do zupełnie innych, smutnych wniosków. Sam strach przed utratą
                pracy okazał się niewystarczający.
                Tadeusz Mosz w najbiższym programie ma poruszać kwestię rozpowszechnionego
                łapownictwa w służbie zdrowia i używa sformułowania "Dajemy tyle, a tyle..."
                Posługuje się przy tym statystyką, a skala zjawiska przez niego przytaczana
                jest zatrważająca.
                Co do ksenofobii, to chyba Pani nie ma do czynienia z takimi mediami jak "Radio
                Maryja" czy "Trwam", lub "Nasz Dziennik".
                Ja stykam się z szeregiem ludzi, oczytanych, z wyższym wykształceniem, którzy
                są zapiekłymi antysemitami. Rozmowa z nimi przypomina to jakiś szowinistyczny
                horror. Na ulicy, na poczcie, w sklepie słyszę tyle antysemickich deklaracji,
                że mi starczy na wyrobienie sobie zdania. Na tym forum ma Pani okazję
                obserwować i uczestniczyć w różnego rodzaju przepychankach Echte Schlesierów i
                Prawdziwych Polaków, mało Pani za dowód?
                Co do Urzędu Skarbowego, to przypomnętylko słynną sprawę darowizn.
                Osobiście nie tworzyłem żadnej fikcji, ale jakoś nawet żwierciadło moralności -
                "Gazeta Wyborcza" namawiała do korzystania z darowizn, na zasadzie, że nie
                mogą tylko z tej możliwości korzystać kuzyni królika. Ja nie podzielam takiego
                myślenia. Jeśli w deklaracji podatkowej umieszcza się darowiznę, to trzeba jej
                rzeczywiście dokonać.
                Kasy fiskalne dla notariuszy? Czenmu nie, to potencjalnie tacy sami oszuści jak
                taksówkarze z Wrocławia, którzy regularnie mnie naciągają i muszę się z nimi
                spierać (tam w odróżnieniu od Opola jeszcze brak kas fiskalnych)
                Cwaniactwo, ściąganie, prace dyplomowe za pieniądze? A jakże!
                Wszędzie potencjalny strach przed karą jest niewystarczający!
                Moim zdaniem przede wszystkim dlatego, że brak jest oddziaływania społecznego.
                Oprócz nieuchronności i wysokości kary za czyny niedozwolone, musi być
                społeczne potępienie dla takich czynów. A tego nie ma! Tu musi się dokonać
                dekomunizacja!
                • Gość: MIeszaniec P.S. IP: *.pl / 217.173.202.* 06.02.05, 15:53
                  Ponieważ przedmiotem sporu był 3 okres warunkowy (co by było, gdyby, ale nie
                  jest, bo szansa na sprawdzenie minęła), lepiej myśleć w kategoriach - co jest i
                  co będzie.
                  I tu popieram absolutnie stanowisko Gazety Wyborczej.
                  Ta cała lista Wildsteina to wielki shit. Redaktor Pacewicz napisał
                  "Nie spodziewam się po niej ani sprawiedliwego rachunku krzywd, ani
                  historycznej edukacji dla młodych, ani ujawnienia jakiejkolwiek pajęczyny, bo
                  dzisiejszą korupcję, nepotyzm, patologie wytwarzają zgoła inne pająki."
                  Dokładnie - inne pająki. Krok Wildsteina to tylko jeszcze jedno mieszanie w
                  polskim bagnie, którego destruktywne skutki będą odczuwalne jeszcze długo.
                  Moim zdaniem szanse rozwojowe tego kraju rozwalane są nie tyle przez
                  postkomnistyczno-ubecki układ ile przez historyczny spadek w postaci układu sił
                  politycznych i społecznych, leżących na skrajnie przeciwnych biegunach i
                  społeczna demoralizacja, którą przedstawiłem na przykładach.
                  O ile radykalizm lewicowy jest marginalny, o tyle radykalizm prawicowy trzyma
                  się bardzo dobrze. Ilekroć oglądam Wildsteina i jego dyskusje na "Pulsie", albo
                  Pospieszalskiego, obecnie w TVP, zastanawiam się: czym wy do diaska żyjecie?
                  Tu są realne problemy, że ludzie mają co jeść, bieda, bezrobocie, globalne
                  ocieplenie, globalizacja, integracja europejska, a wy się będziece przez
                  resztę swojego żywota pałować na temat kary śmierci, aborcji, ubecji, okrągłego
                  stołu, NSZ, Powstania Warszawskiego, Jedwabnego, Katynia i tak dalej.
                  Oczywiście wszystkie realne problemy Wildstein czy inny Pośpieszalski może
                  tłumaczyć nierozwaleniem postubeckiego układu. Ale jak to czyni, lubiana
                  skądinąd przeze mnie profesor Staniszkisz, socjolog, to ja już tracę wszelką
                  nadzieję. Jeżeli po wyborach ton polityki w tym kraju mają zadawać radykałowie
                  w rodzaju Rokity, Kowalskiego i Kwiatka, to ten kraj dalej nie ma szans.
                  Na wybory pójdzie 20% uprawnionych, co da Rokicie odpowiedni mandat rządzenia.
                  Tragedia. Teczki i Wildstein skutecznie pomogą w dalszym obniżeniu frekwencji
                  wyborczej. Wygranymi pozostaną jedynie socjologowie, którzy będą robić
                  doktoraty i habilitacje, bo tematów nie braknie. Ja natomiast wolałbym słyszeć,
                  że Prezydent tego kraju nadaje więcej tytułów profesorskich w naukach
                  przyrodniczych, technice czy medycynie. Profesorów socjologii mamy aż nadto.
                • Gość: MIeszaniec Jeszcze jeden p.s. IP: *.pl / 217.173.202.* 06.02.05, 16:46
                  Konotacje postzaborowe korupcji w Polsce były przedstawione w "Polityce".
                  Ongiś. W uproszczeniu - w pruskim, wiadomo, nie biorą. W rosyjskim - wiadomo,
                  biorą. Najgorzej w austryjackim, nigdy nie wiadomo.
                  Co do ściągania, to dziwię się, że akurat Pani tak upraszcza.
                  W moim przekonaniu skala ściagania, i wszelkiej innej nieuczciwości w
                  szkolnictwie, jak n.p. kupowanie prac dyplomowych, jest teraz o wiele większa
                  niż w PRL. Dość wspomnieć opolską maturę i fakt jak wielu uczniów skorzystało z
                  możliwości wynikających z wcześniejszej znajomości tematu.
                  Mówię to jako ojciec dzieciom uczącym się i studiującym, jako osoba z rodziny
                  pełnej nauczycieli szkolnych i akademickich. Wynika to również z szaleńczego
                  pędu do zdobywania wykształcenia (ale niekoniecznie wiedzy), przy raczej
                  niezmienionej puli genetycznej. Swoim dzieciom radzę robić doktoraty z marszu,
                  bo mgr ma dzisiaj każdy głupek. Chociaż wiadomo, że już i doktoraty się
                  załatwia i prace doktorskie też się pisze na zlecenie. Czego za PRL nie było,
                  bo towarzysze zadowali się posiadaniem dyplomu wydziału górniczego politechniki
                  czy innej WSI.
                  • Gość: drzistula Re: Jeszcze jeden p.s. IP: 217.173.203.* 06.02.05, 19:02
                    Do Mieszańca:
                    Pisze Pan: "Chyba się Pani myli, co do skali złodziejstwa w firmach
                    produkcyjnych. W PRL ludziska kradli w firmach również z powodów braków towarów
                    na rynku. Natomiastskala wykrytych i niewykrytych kradzieży w jednej z opolskich
                    firm, wręcz wymuszenie inwestycji w zakresie monitoring, ochrony, wykrywacze
                    metalu itd. prowadzi mnie do zupełnie innych, smutnych wniosków. Sam strach
                    przed utratą pracy okazał się niewystarczający.
                    Czyżby chciał pan powiedzieć, ze wykrywanie kradzieży i karanie złodziei nie
                    przyniosło ograniczenia skali? Strach przed utratą pracy aktualizuje sie, kiedy
                    szansa wykrycia jest duża i tym samym konsekwencje. W Szwecji nie ma złodziei,
                    bo w XIX w. karano za kradzież obcięciem ręki.

                    "Tadeusz Mosz w najbiższym programie ma poruszać kwestię rozpowszechnionego
                    łapownictwa w służbie zdrowia i używa sformułowania "Dajemy tyle, a tyle..."
                    Posługuje się przy tym statystyką, a skala zjawiska przez niego przytaczana
                    jest zatrważająca".
                    Korupcja w słuzbie zdrowia tez ma źródła w PRL - kiedy ordynator oddziału
                    handlował łózkami i powszechnie udostępniano apparaturę szpitalną do badań, za
                    które płaciło sie w czasie prywatnej wizyty. Skala dzisiaj jest znacznie
                    większa, m.in. z powodu braku mozliwości odpisywania od podatków wydatków na
                    leczenie.

                    "Co do ksenofobii, to chyba Pani nie ma do czynienia z takimi mediami jak "Radio
                    Maryja" czy "Trwam", lub "Nasz Dziennik".
                    Słucham czasami Radia Maryja, czytam "Nasz Dziennik", jednak nie są to
                    opiniotwórcze media w Polsce. Napisałam wyraźnie, że część społeczeństwa ma
                    ksenofobiczne postawy i nie jest to nic, co wyrózniałoby Polaków. Takie postawy
                    cechują też część społeczeństwa francuskiego (profanacja cmentarz żydowskiego w
                    zeszłym roku przez malowanie czerwonych swastyk na macewach czy ksenofobiczni
                    są "pseudokibice" brytyjscy, członkowie NPD w Niemczech i partii Le Pena we
                    Francji.

                    "Moim zdaniem szanse rozwojowe tego kraju rozwalane są nie tyle przez
                    postkomnistyczno-ubecki układ ile przez historyczny spadek w postaci układu sił
                    politycznych i społecznych, leżących na skrajnie przeciwnych biegunach i
                    społeczna demoralizacja, którą przedstawiłem na przykładach".

                    Moim zdaniem brak dekomunizacji umożliwił pogłebienie się demoralizacji zgodnie
                    z zasadą, że ryba psuje sie od głowy. Nie byłoby wtedy też takiej polaryzacji.
                    Przypominam, że na początku transformacji opcja lewicowa postsolidarnościowa nie
                    miała szans wygrać z SDRP. Swoją rolę odegrały moskiewskie pieniądze, przewaga w
                    mediach, bankach oraz uwłaszczenie nomenklatury. Część z uwłaszczonych nie stała
                    sie oredownikami kapitalizmu, tylko zasiliła (jak Sekuła) mafijne układy.

                    "O ile radykalizm lewicowy jest marginalny, o tyle radykalizm prawicowy trzyma
                    się bardzo dobrze. Ilekroć oglądam Wildsteina i jego dyskusje na "Pulsie", albo
                    Pospieszalskiego, obecnie w TVP, zastanawiam się: czym wy do diaska żyjecie? "
                    Radykalizm lewicowy jest marginalny, bo jak pokazują nizliczone afery, polityków
                    lewicy interesuje kasa, a nie wartości. O tych ostatnich przypominają sobie
                    przed wyborami.

                    Na czym polega moje uproszczenie w sprawie ściągania? Wymaganie wiedzy
                    encyklopedycznej skłania do robienia ściąg, podobnie jak rozliczanie ze stopni
                    nauczycieli osłabia ich wolę walki ze ściaganiem. Nie oceniałam, czy skala jest
                    mniejsza czy większa, tylko napisałam, ze opóźnianie reformy oswiaty utrudnia
                    walke ze ściąganiem.
                    Plagiaty i kupowane dyplomy to odrębny problem nieuczciwości i jeszcze jeden
                    przykład demoralizacji - zgoda! To zjawisko stało sie możliwe na masową skalę z
                    powodu Internetu i techniki komputerowej. Znowu potwierdza moja diagnozę. Nie
                    wprowadzono przepisów, jakie są w USA - za plagiat wylatuje się z uczelni z
                    wilczym biletem, w podręcznikach naszych nie ma rozdziału o etyce w pracy naukowej.
                    Gdyby był szaleńczy pęd do zdobywania wykształcenia to pół biedy, ale mamy do
                    czynienia w wielu przypadkach z pędem po papier i studiowaniem z braku innego
                    zajęcia. Dopóki będzie w Polsce kwitł nepotyzm, partyjniactwo i ponad tysiąc
                    przedsiebiorstw z udziałem skarbu państwa, to magia papieru będzie działać.
                    Może nieudolnie argumentowałam, ale chciałam wykazać, że nie ma czegoś takiego
                    jak charakter narodowy - są natomiast utrwalone negatywne praktyki, ktore z
                    punktu widzenia jednostki są racjonalne o ile wpisują się w powszechnie
                    obowiązujące reguły, a jednocześnie szkodliwe społecznie. Trzeba więc zmienić
                    reguły, a moga to uczynic ci co maja władze, natomiast my społeczeństwo mozemy
                    wywierać presję. Jak obudzic wrażliwość, jesli cwaniactwo jest promowane, a
                    uczciwość frajerstwem? Trzeba po pierwsze zwalczać te praktyki za pomocą
                    egzekwowania takiego prawa, które będzie za nieuczciwość ścigać, po drugie nie
                    używac eufemizmów typu minął sie z prawdą tylko skłamał, przywłaszczył, zabrał -
                    ukradł, ściągał, kupił dyplom, zrobił zapozyczenia - oszukał, załatwił sobie na
                    boku - nadużył władzy itp.; po trzecie usuwać ze stanowisk ludzi, którzy
                    naruszają ważne normy społeczne, nie tylko prawne. Naprawa Rzeczpospolitej musi
                    zacząć sie od góry, bo to elity są wzorotwórcze. Przedwojenne elity, które
                    pelniły taka rolę zostały zdziesiątkowane w czasie okupacji, a ich resztki
                    usuniete na margines w PRL. Ostatni przedstawiciele odchodzą - jak np. Nowak -
                    Jezioranski...
                    Pozdrawiam
                    • Gość: MIeszaniec Re: Jeszcze jeden p.s. IP: *.pl / 217.173.202.* 06.02.05, 20:38
                      Oczywiście, że nie ma czegoś takiego jak charakter narodowy.
                      Oczywiście powody tkwią w historii. Ale nie tylko w tej komunistycznej, o nie.
                      Głębiej. A zresztą, co za różnica!
                      Ja proponowałbym uciec do przodu. Ale Polacy tego nie chcą.
                      Czy te teczki będą otwarte teraz, czy byłyby 15 lat temu, to i tak grzebaliby
                      się i będą się grzebać jeszcze przez następne 60 lat.
                      I tego będą się utrzymywać takie różne Wildsteiny.
                      Na naprawę elit niech Pani nie liczy!
                      Ci najlepsi, jak powiedział prof. Wiktor Osiatyński - już byli.
                      Odeszli wraz z rżadem Mazowieckiego.
                      Teraz należy się przyzwyczać, że będą miernoty, lub ludzie interesowni.
                      Naszą rzeczą jest by im nie pozwolić na zbyt wiele.
                      Prezentuje pani stanowisko, że wulgaryzując - wszytsko można zwalić na komunę.
                      Ale przecież tak nie jest. W zasadzie proces wtórnej demoralizacji rozpoczął
                      się od wojny na górze, a jego apogeum wypada na rząd AWS. TKM - jak nazywa się
                      inaczej kapitalizm polityczny, został tylko twórczo rozwinięty przez ekipę
                      Leszka Millera. Dzisiaj pan Buzek stąpa w glorii sławy europarlamentarzysty, a
                      przecież on to wszystko firmował.
                      Afery Orlenu i PZU mają swoje źródła dokładnie za rządów pana Buzka, w tym
                      też rządzie agent bezpieki i nieuk był najważniejszym ministrem, a innym
                      ministrem był mafioso. Beznadziejna reforma edukacji to też robota buzkowców.
                      Tego się naprawdę nie da przypisać postkomunistom.
                      Przychylam się do teorii panświnizmu kreowanej przez Jerzego Urbana i uważam,
                      że z panświnizmem należy walczyć i zwierać szeregi niezależnie od poglądów.
                      Argumentacja, którą można by streścić - za wszystko odpowiada 45 komuny do
                      niczego nie prowadzi, bo dostarcza tylko prymitywnych argumentów różnego
                      rodzaju hunbejwinom, którzy najpierw deklarują walkę z korupcją i nepotyzmem, a
                      potem sami uprawiają nepotyzm i czerpią zyski z kapitalizmu politycznego.
                      Ile razy można przerabiać ten sam scenariusz?
                      Czy Pani zdaje sobie sprawę, że formułowane przez Panią opinie mogę być źródłem
                      relatywizowania?
                      Komuna zwykształciła w nas złe nawyki, to możemy coś tam sobie wziąć z firmy.
                      Programy nauczania do bani, bo wymagają encyklopedycznej wiedzy, to napiszmy
                      gotowce i ściagi.
                      Nie jestem zbyt zdolny, to kupię sobie pracę dyplomową.
                      Autobusy są brudne, to mogę jeżdzić na gapę.
                      Telewizja jest reżimowa, to nie będę płacić abonamentu.
                      Służba zdrowia jest dzięki komunie niewydolna, to muszę dać łapówkę, żeby być
                      dobrze leczony.
                      Podatki są wysokie, to poszukam dziury w prawie podatkowym.
                      Jak robię coś nieprzyzwoitego, to zwalę na komunę.
                      To jest droga do nikąd.
                      • Gość: Drzistula Re: Jeszcze jeden p.s. IP: 217.173.203.* 06.02.05, 22:39
                        Mówimy o tym samym, lecz nie o tym samym. Nie zwalam wszystkiego na komunę,
                        tylko wskazuję na pewne mechanizmy zwiazane z tym systemem, które zdemoralizoały
                        społeczeństwo (Proces oczywiście ma swe początki w historii zaborów, a zwłaszcza
                        w czasach obu okupacji). Transformacja ustrojowa nie zniosła tych mechanizmów,
                        bo ustanawiano takie prawo i tak funkcjonowały organy państwa odpowiedzialne za
                        porzadek publiczny, że łamanie prawa, to o czym Pan pisze, pozostaje bezkarne.
                        Wiec jest przyzwolenie społeczne. Podałam jeden przykład dotyczący rządu Buzka.
                        Chyba za mało, więc podam inny - doradcę Szeremietiewa ściągano helikopterem z
                        promu i minister natychmiast podał się do dymisji. Natomiast minister w rządzie
                        Millera miał 4 doradców oskarżonych o korupcje - trzech zwolnił, a czwarty
                        przeszedł na inne odpowiedzialne stanowisko. To jest zasadnicza róznica.
                        Oczywiście popełniono mnóstwo błedów wprowadzając reformy - konieczne! Było to
                        nie do uniknięcia - 4 wielkie reformy naraz, bo przez cztery lata rządów SLD ich
                        zaniechano. Przypominam Panu, ze Wieczerzaka do więzienia wsadziła minister AWS,
                        a eseldowski sejm nie uchylił Sekule immunitetu. Jeszcze raz powtórzę -
                        nieuczciwych nie sieją, idzie o to, czy z nieuczciwoscia sie walczy czy też robi
                        wszystko, zeby zminimalizować przewiny.
                        Co może obywatel zilustruję historia syna, od którego oczekiwaliśmy, że będzie
                        przestrzegał zasad. Jechał expressem i miał tylko na bilet, którego nie zdążył
                        kupić. Konduktor sugerował, że może pojechać, jak mu zapłaci. Nie zgodził sie i
                        dodzwonił się w koncu do dziadka, który wsiadł w taksówkę, żeby zawieźć mu 5 zł
                        niezbędne do wypisania biletu. Kiedy syn na peronie dał pieniądze na bilet,
                        konduktor połowę mu wcisnął do ręki, szybko wsiadł i pociąg ruszył, a syn został
                        osłupiały z 25 zł w garści. Podobnych historii z moim udziałem mogłabym
                        opowiedzieć więcej, niekiedy z happy endem. Najistotniejsze dla mnie jest to,
                        że do dziś mam wyrzuty, że nie zastosowałam się do obowiazujących reguł i
                        odesłano bliska mi osobę z WCM do powiatowego szpitala, bo rzekomo nie było
                        respiratora i zmarła, pomieważ tam nie można było zrobić operacji.
                        Więc wiem, że jeśli nie wprowadzi się jasnych zasad, jesli nie przełamie się za
                        pomocą prawa korporacjonizmu lekarzy i adwokatów, jeśli elity nie zaczną od
                        siebie, to będzie tak jak Pan pisze.
                        Jednak mam jeszcze iskierkę nadziei, ze po wyborach ruszy naprawa
                        Rzeczpospolitej, bo to co różni opozycję od SLD, to gotowość wyciągania
                        konsekwencji za łamanie zasad polityków ze swojego ugrupowania.
                        Skąd Pan wie, kto te wojnę na górze tak naprawdę wywował? Polecam lekturę
                        Biuletynu IPN nr 4 z ubiegłego roku.
                        Przez 13 lat zaniechano lustracji, odstąpiono od dekomunizacji i jakie są owoce
                        tej ucieczki do przodu? Prezydenci miast, którzy rządzą z więzienia, ponad 100
                        osób aresztowanych w Łodzi itp.
                        Pisze Pan: "Teraz należy się przyzwyczać, że będą miernoty, lub ludzie
                        interesowni". Przecież rządy ludzi przyzwoitych to epizod w powojennej naszej
                        historii, więc chyba społeczeństwo jest przyzwyczajone, ze obowiazuje nadal
                        zasada BMW.
                        Czytał Pan selektywnie, napisałam, że szlag trafił etos Solidarności, w czym
                        swój udział ma Jerzy Urban.
                        Argumentację moją można streścić: należy zmienić reguły, które zakorzeniły sie
                        za komuny i rozkwitają dzisiaj w polskim społeczenstwie. Zacząć jak burmistrz
                        Nowego Yorku Gulliani - zero tolerancji dla najdrobniejszych wykroczeń i łamania
                        zasad przez ludzi władzy. (W tym kierunku idzie propozycja Tuska, żeby
                        wprowadzic obowiązujace w II RP prawo, ze osoby publiczne mają wymierzane
                        ostrzejsze kary od zwykłych zjadaczy chleba). A cóz słyszymy od głównego
                        komendanta policji? Policja nie jest w stanie przerobic zdjęć z radarów, więc
                        bedzie ścigac tych, którzy przekroczyli prędkość o co najmniej 30 km! Czyli
                        jechać w mieście 89 jest o.k.
                        W którym miejscu napisałam, że możemy wziąć cos z firmy. przeciwnie -
                        podkreśliłam, że wykrywalność i nieuchronność kary przyniosły ograniczenie tego
                        procederu w firmach prywatnych. To samo odnosi się do ściągania, oszukiwania.
                        Czyżby Pan zignorował zdanie na temat, że trzeba te rzeczy nazywać po imieniu, o
                        konieczności ostracyzmu skompromitowanych polityków.
                        Jesli widzi Pan lepsze rozwiązania - prosze napisac. Lustracja nie ma nic do
                        rzeczy.
                        Hunwejbini hulali też bez lustracji, tylko zwykli ludzie nie mogli poddać się
                        autolustracji, co teraz jest mozliwe.
                        • k100 Re: Jeszcze jeden p.s. 07.02.05, 00:47
                          Czytam wypowiedzi 'mieszanca' i 'Drzistuli', dochodze do wniosku ze widzicie
                          jednakowo zlo i nazywacie go po imieniu. Roznica wystepuje jedynie w
                          interpretacji zrodla z ktorego ono wyplywa. Mysle ze dyskusja taka do niczego
                          nie doprowadzi niepotrzebnie spalacie swoja energie na uzasadnienie swojego
                          stanowiska. Nie wazne skad to sie bieze wazne ze jest i trzeba z tym walczyc.
                          Oczywiscie ze walka ta jest bardziej efektywna gdy znamy geneze powstania, jest
                          to w tej sytuacji drugorzedna sprawa. Uzasadnienie potrzebne jest dla tych
                          ktorzy szukaja spolecznego usprawiedliwienia popelnienia przestepstwa. Zwyklym
                          ludzia do niczego ono nie jest potrzebne i traktuja to jako gre polityczna.
                          Nikt nikogo nie ma zamiaru usprawiedliwiac. Usprawiedliwienia szukaja
                          przestepcy. Najwazniejsze jest to ze widzicie to samo zlo. Kwestia uzasadnienia
                          z merytorycznej staje sie polityczna.
                          Prawda jest ze komuna dobrze zamieszala w spoleczenstwie zrobila straszliwe
                          spustoszenie w sferze postaw moralnych. Oczywiscie ze AWS tez popelnial te same
                          bledy co komuna. Postkomuna udowodnila dodatkowo jeszcze cos gorszego jej nie
                          chodzi o naprawe kraju i popelnionych bledow a zabezpieczenie swoim zwolenikom
                          dobrobytu i zrodla utrzymania na przyszlosc po przez utrwalenie istniejacego
                          porzadku. Naiwny jest ten kto mysli inaczej.
                          Dlatego w interesie spoleczenstwa jest by jak najszybciej odsunac ich od
                          rzadzenia.
                          Sadze tez ze to nie przypadek ze celowo ujawniono liste IPN i wywolano temat
                          lustracyjny z kilku wzgledow:
                          - zajecie umyslow innymi sprawani
                          - sklocenia spoleczenstwa
                          - wyciszenie atmosfery wokol SLD
                          - zniechecic jak najwieksza liczbe ludnosci do udzialu w wyborach co daje
                          - przy zdyscyplinowaniu elektoratu postkomunistycznego wzglednie poprawny wynik
                          w glosowaniu
                          - mobilizacja i konsolidacja w rozbitych strukturach lewicowych
                          - pretekst do jesiennego terminu wyborow
                        • Gość: MIeszaniec Przykro mi, ale totalnie się z Panią nie zgadzam IP: *.pl / 217.197.72.* 07.02.05, 17:25
                          Chce mi Pani udowodnić, że rządy AWS były czymś lepszym od rządów Millera?
                          No chyba pani kpi! Termin TKM wymyślił Jarosław Kaczyński na określenie rządów
                          AWS, a nie SLD. Ekipa Millera tylko twórczo rozwinęła to co zrobił Buzek i jego
                          ekipa. Ma Pani bardzo selektywną pamięć. Wieczerzaka minister Sowińska nie do
                          więzienia posadziła, tylko zwolniła z PZU. Za to inni koledzy z rządu
                          pielęgnowali Jamrożego i Wieczerzaka wiele lat. Pani chyba zapomniała takie
                          nazwisk jak Emil Wąsacz, Tomasz Tywonek, Jacek Dębski, Janusz Tomaszewski,
                          Maian Krzaklewski. Pani nie raczy pamiętać, kto wspomagał budowanie fortun
                          Kazimierza Grabka i Jana Kulczyka. Pani raczy wymienić sprawę doradcy
                          Szeremietiewa, ale jakoś nie chce Pani wspomnieć, jak skorumpowany był sam
                          Szeremietiew.A kto stawiał na baczność ministra Srebrę przy okazji prywatyzacji
                          TPSA? Kto wymieaniał całe ekipy w różnego KGHMach, TPSAch, i CPNach, i windował
                          wynagrodzenia Zarządów i Rad Nadzorczych?
                          Tego też Pani nie raczy pamiętać.
                          Większość spraw, którymi dzisiaj zajmują się sejmowe komisje śledzce, organu
                          ścigania i sądy ma swoje źródło w czasach rządów pana Buzka.
                          Z pewnością Pani zna nauczycielski dowcip "Jakie jest brzydkie słowo na "H"?
                          Handke. Chwali Pani Buzka za reformy, a powiem, że te reformy są zrobione
                          beznadziejnie. Głównym motorem reformy edukacji była warszawska sitwa, która
                          skasowała ciężkie pieniądze za opracowanie całego systemu. Znam sprawę i wiem,
                          że wchodziły w grę bardzo duże pieniądze, które trafiły do bardzo wąskiej grupy
                          osób. Jedyne pocieszenie, że nie były to pieniądze z polskiego budżetu.
                          I jaki mamy skutek? Powszechne gimnazjum? Wielki mi zysk. Za to programy są
                          rzeczywiście bardzo nowoczesne. Uczeń w ogólniaku, w profilu podstawowym nie
                          wie co to logarytmy i decybele, podczas gdy cała przyroda skrojona jest według
                          miar wykładniczych. No żeby chociaż im wyjaśnili, co to te decybele. Ale nie.
                          Matura skrojona tak, żeby zdał ją każdy tuman, a liceum ograniczone do okresu
                          2,5 letniego ma problemy z realizacją sensownych programów. Dzieciaki nam nagle
                          zmądrzały, czy obiżyliśmy kryteria? Chyba jasne! Reforma zdrowia egzaminu nie
                          zdała. Reforma systemu emerytalnego w moim przekonaniu jest dalej dyskusyjna,
                          wystarczy zapoznać się z dyskusjami poprzedzającymi wprowadzenie takiej samej
                          reformy w USA, czego próbkę mieliśmy w poprzedniej "Gazecie Świątecznej" w
                          felietonie "Roosvelt kontra Bush" pióra Andrzeja Lubowskiego
                          serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34591,2518888.html.
                          Reforma administracyjna to już wogóle klapa!
                          Proszę mi pokazać co właściwie robią powiaty i Rady Powiatowe?
                          Ja ich istnienia nie zauważam, podobnie jak większość Polaków.
                          Za to zdegradowanych zostało szereg małych miast, którym status miasta
                          wojewódzkiego znacznie pomagał. W takich Skierniewicach czy Białej Podlaskiej
                          najlepiej widać jak wszystko klapło.
                          No, cóż, jak widać dla ludzi nie liczą się fakty ile irracjonalne sympatie.
                          W USA żadną miarą G.W. nie powinien wygrać, a wygrał. Pan Buzek powinien
                          odejść w niebyt, a dostał największy mandat z europosłów.
                          Nie przekona mnie Pani. Panświnizm jest faktem. Demoralizacja jest powszechna i
                          postkomuniści nie są ani lepsi, ani gorsi od innych. Pani ma iskierkę nadzieji,
                          tyle dobrego.
                          Ja nie mam żadnych złudzeń. Sądzę, że po liberalnych rządach PO, podlanych
                          antykomunizmem i lustracyjnym szałem Rokit i Kowalskich pozostanie nam się
                          tylko modlić do Pana Boga, żeby Polsce zesłał jakiegoś drugiego Teddy'ego
                          Roosevelta. Ciekawe jakiemu pluszakowi nadamy imię przyszłego tego zbawcy.
                          • Gość: Drzistula Re: Przykro mi, ale totalnie się z Panią nie zgad IP: 217.173.203.* 07.02.05, 23:24
                            Tak sądzę rząd AWS był lepszy pod ważnym dla mnie względem, bo jak napisałam,
                            politycy opozycji, podobnie jak wcześniej AWS mają większą gotowość do
                            wyciągania konsekwencji wobec skompromitowanych polityków. Pan dostarczył
                            kolejnych argumentów. Sekuła pomimo oskarżeń z lat 1993-1997 był nadal
                            umieszczany na listach wyborczych SLD. Większość skompromitowanych polityków AWS
                            poniosło konsekwencje i zniknęli ze sceny politycznej. Nie analizowałam sposobu
                            przeprowadzenia reform, bo musiałabym napisac traktat, tylko podkresliłam, że
                            popełniono wiele błędów. Tylko ten sie nie myli, kto nic nie robi.
                            Postkomuniści są gorsi od innych, bo tak długo jak się da bronią swoich
                            towarzyszy. Na całe szczęście mamy wolne media i na dłuższą metę "To se ne da
                            pane Hawranek".
                            Za cały komentarz niech posłużą cytaty z dzisiejszej GW:

                            Gigantyczne podwyżki w zarządzie KGHM
                            Katarzyna Lubiniecka 07-02-2005 , ostatnia aktualizacja 07-02-2005 09:07

                            Dziś rada nadzorcza KGHM Polska Miedź ma podwoić pensje członkom zarządu firmy.
                            Czy ma to im zapewnić większe odprawy, na wypadek gdyby stracili pracę po
                            wyborach?
                            Prezes Wiktor Błądek z SLD zarabia teraz miesięcznie ok. 47 tys. zł brutto, w
                            tym premia i dodatki. Na początku listopada 2004 r., niespełna pół roku od
                            objęcia funkcji szefa, zwrócił się do rady o podwyżkę.
                            To oznacza, że bez premii i dodatków Błądek zarabiałby ok. 62,5 tys., a
                            zwolniony po wyborach dostałby 750 tys. zł odprawy - za utratę samego
                            wynagrodzenia zasadniczego.
                            Pozdrawiam serdecznie i pozostańmy przy swoich poglądach.
                            • Gość: MIeszaniec Proszę Pani! IP: *.pl / 217.173.202.* 09.02.05, 19:11
                              Melchior Wańkowicz wprowadził do języka polskiego słowo chciejstwo, zgrabnie
                              tłumacząc angielskie whishful thinking.
                              Pani dokładnie to uprawia.
                              Ja wnioski wysuwa? Proszę Pani, pan Buzek bierze odpowiedzialność osobistą za
                              Tywonków, Tomaszewskich, Krzaklewskich, Dębskich i Wąsaczów. Gdyby takie
                              wnioski wyciągano, to pan profesor spokojnie pracowałby sobie na
                              częstochowskiej uczelni i nie proponowanoby mu miejsca liście do europarlamentu.
                              Co mi Pani tu w oczy tym KGHMem? Czy ja ich bronię? Czy Pani mnie ustawia w
                              roli obrońcy SLD?
                              Toż wiadomo, że to SLDowska millerowska sitwa nie ma krzty przyzwoitości.
                              Nasze miasto najlepszą wizytówką, po co nam KGHM!
                              Popracował pół roku (przychodził do pracy?), na rynkach światowych ceny
                              wszytskich metali szaleją jak obłąkane, a ten woła podwyżki za wyniki!
                              Kopnąć by go w tyłek!
                              Ale pani zapomniała, że pierwszy taki bulwersujący fakt nominacji faceta o
                              zerowych kwalifikacjach na stanowisko o nieprzyzwoicie wysokim wynagrodzeniu
                              dotyczył Tomasza Tywonka. Czy Pani tego nie pamięta jak cała Polska była tym
                              faktem i wysokością jego wynagrodzenia zbulwersowana?
                              Założę się o piwo, że Pani też się to wtedy nie podobało!
                              Czy nie pamięta Pani, że Tywonek nie raczył był nawet ukończyć rozpoczętej
                              historii na UW? Potem już tylko praktykował jako dziennikarz i pan Buzek
                              umieścił go w Zarządzie TPSA.

                              Voila! Notka biograficzna z netu.
                              Tomasz Tywonek - członek zarządu TP S.A. Urodził się 1965 roku. Studiował
                              historię na Uniwersytecie Warszawskim, ale studiow nie ukończył. Zawodowa
                              kariere rozpoczął jako dziennikarz w warszawskim radiu "Solidarność". Potem
                              trafia do polityki. W rządzie Jana Olszewskiego był rzecznikiem prasowym
                              ministra spraw wewnętrznych. Potem przez trzy lata pracował w "PTK Centertel"
                              najpierw jako rzecznik, a potem szef promocji. Jednocześnie prowadził w
                              telewizji publicznej program "Ludzie, wladza, pieniądze"
                              W 1997r. został rzecznikiem prasowym Akcji Wyborczej "Solidarność". Nie ubiegał
                              się o mandat poselski z list AWS.Po wyborach parlamentarnych powołany na
                              stanowisko rzecznika rządu Jerzego Buzka. W maju 1998r. Rada Nadzorcza TP S.A.
                              wybiera go na członka zarządu Telekomunikacji Polskiej S.A.

                              Dziwię się, że akurat Pani nie potrafi wznieść się ponad osobiste sympatie
                              polityczne. Jeszcze mi Pani z Sekuła wylatuje!
                              To może pokaże mi Pani skompromitowanego polityka solidarnościowego (a jest ich
                              niemało), który sobie w łeb strzelił jak to był zrobił skompromitowany Sekuła?
                              Dobrze Pani widzi, że nie cierpię zła wszelkiej maści. Ja nie bronię
                              czerwonych. Ci z drugiej strony, którzy skrewili, też są nie warci obrony.
                              Dalej z uporem maniaka będę twierdził, że całe zło przeszłości, o ile nie da
                              się go naprawić, nie powinno być rozgrzebywane, bo to niekonstruktywne.
                              Pozdrawiam,
                              Niezmiennie zasmucony,
                              MIeszaniec
                              • Gość: MIeszaniec Re: Proszę Pani! IP: *.pl / 217.173.202.* 09.02.05, 19:13
                                Niech już Pani nie polemizuje, jeśli Pani nie chce!
                                Ale proszę mi napisać jedno słowo "przeczytałam"
                                Pozdrowienia
                                • Gość: Drzistula Re: Proszę Pani! IP: 217.173.203.* 09.02.05, 22:21
                                  Przeczytałam i musze zaprostować :-). Na jakiej podstawie przypisuje mi Pan
                                  sympatie polityczne? Jeżeli mam jeszcze jakiekolwiek sympatie o charakterze
                                  politycznym to do NSZZ Solidarność z lat 1980/1981. Niestety, obecnie nie mam
                                  takich sympatii.
                                  Natomiast nie gloryfikowałam AWS tylko wskazałam, że politycy opozycyjni i
                                  wcześniej AWS i UW mają WIĘKSZĄ gotowość do eliminowania skompromitowanych
                                  polityków, co nie jest równoznaczne z pozytywną oceną polityki kadrowej. Nie
                                  znam przypadku, aby mianować na stanowisko wojewody odwołanego prezydenta, który
                                  odpowiadał wówczas politycznie, teraz też karnie, za wyciek milionów zł z
                                  budżetu miasta.
                                  Premier ponosi do pewnego stopnia odpowiedzialność polityczną - przykładem
                                  resygnacja kanclerza RFN, kiedy okazało się, że jego sekretarka pracowała dla
                                  Stasi. W przypadku nietrafionych decyzji personalnych premier takie osoby
                                  odwołuje (jak Tony Blair), lecz sam nie wycofuje się z polityki.
                                  Pan nie zwraca uwagi na to, co napisałam, ze demoralizacja objęła tez ludzi
                                  Solidarności, ale jestem przekonana, że skala jest mniejsza niz w przypadku SLD
                                  i że gotowość usuwania czarnych owiec większa. Z sympatiami politycznymi ta
                                  konstatacja nie ma nic wspólnego. Jest to efekt moich obserwacji i statystyki.
                                  Jesli miałabym zgodzic sie z Panem, to oznaczałoby, że w Polsce w swiecie
                                  polityki nie ma ludzi uczciwych gotowych przeciwstawiać się złu. Wtedy naprawdę
                                  pozostaje tylko emigracja.
                                  Kim jest dzisiaj Tywonek?
                                  Pozdrawiam
                                  • Gość: MIeszaniec Re: Proszę Pani! IP: *.pl / 217.173.202.* 10.02.05, 16:55
                                    Solidarność 80/81 to dobra lokata sympatii.
                                    Ale to se ne vrati!
        • Gość: behemot Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 08.02.05, 01:46
          Dudnisz Mieszaniec jak propagandow tuba z porzednich słusznie minionych
          czasów.Historycy do teczek,literaci do piór,syjoniści do Syjamu.Teraz już
          wiemy,że Bronek z Leszkiem są winni 60% bezrobociu.Prawda o poprzednim systemie
          jest dla ludzi,którzy w nim żyli,walczyli z nim i go tworzyli,a nie dla
          historykow.Hitorycy są narzędziem do poznania dej prawdy.A jeszcze do tego ta
          ekonomia....Wiem że jesteś na forum GW ale to nie znaczy że musisz pisać w ich
          stylistyce.
          • Gość: MIeszaniec Jakoś mi wyjątkowo pasuje IP: *.pl / 217.173.202.* 11.02.05, 21:20
            linia "Gazety Wyborczej" za wyjątkiem tego co wyrabiają niektórzy z jej
            opolskiej odnogi i niektórych (dalece nie wszytskich!) felietonów Gadomskiego,
            które zresztą są troszeczkę równoważone przez inne publikacje, o dziwo
            zazwyczaj autorów amerykańskich, jak n.p. noblisty w ekonomii, Josepha
            Stiglitza czy amerykańskich politologów lub pisarzy w rodzaju Normana Mailera.
            Rzeczywiście jestem, można tak rzecz, zwolennikiem "Gazety Wyborczej" wśród
            dzienników i "Polityki" wśród tygodników opinii.
            Kupuję zwykle "Świąteczną", bo tam jest co poczytać i uważam, że warszawski
            zespół tego tygodnika to wyjątkowo porządni i uczciwi ludzie.
            Już nie raz na tym forum wykazaliśmy się skrajną odmiennością poglądów, więc
            proszę nie nawracaj mnie na swoją wiarę, jako i ja nie próbuję nawracać Ciebie.
            Zabolało mnie o tych syjonistach, co może sugerować, że jestem antysemitą, co
            jest absolutną nieprawdą. Antysemityzmu i ksenofobii nie cierpię.

            Bezrobocie jest 20%, a nie 60% i Bronek się do tego raczej nie przyczynił.
            Powiedziałbym o nim kilka niemiłym słów zupełnie abstrahując od sprawy listy
            agentów, ale nie mam kasy na procesy jaką ma Daniel O.
            Jeśli chodzi o Lecha, to i owszem, tu zaryzykowałbym taką tezę. Nasypał nieźle
            piachu pluralizmu w tryby dobrze naoliwionej maszynki.

            Ja nie neguję konieczności odkrycia całej historycznej prawdy, bo uważam, że to
            ma znaczenie dla budowania przyszłości.
            Twierdzę natomiast, że w Polsce proporcje zostały zachwiane i wałkowanie
            przeszłości stało się hamulcem postępu.
            Pax vobiscum Behemocie!
    • Gość: pingwin Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 10:07
      jetem na tej liście .to znaczy jest moje imie i nazwisko.nie byłem kapusiem
      więc nie boję się.a może to zupełnie ktoś inny.jeśli tojednak jest moja teczka
      to chcę poznać tych,którzy"pomagali" nam żyć,bo mam do tego prawo.a jeśli ktoś
      jest osobą publiczną i to na naszym utrzymaniu to powinien być czysty i nie
      bać się tej listy.zresztą czerwoni i tak będą głosować na swoich ,bo przecież
      dla nić to był chleb powszedni.brak nazwisk czołowych kapusiów świadczy o tym
      że IPN powinien opublikować wszystko co jest możliwe do wydrukowania ,i nie
      zastanawiajmy się teraz czy redaktor Wildstein ma powierzchowność miłego
      człowieka czy inną,bo telenowelą prezydencką to czasami chce
      się "zwrócić".to przez kwaśniewsko-podobnych polityków mamy to co mamy.kto
      to powiedział,że dobry polityk to taki ,który idzie na kompromis i nie
      potrafi inaczej działać?może wreszcie trzeba trochę zamieszania wokół tego
      lustrowania :a tak reasumując ,to kto jest bardziej wiarygodny Michnik i
      Gazeta,która zatrudnia kapusia(może nie jednego)czy red.Wildstain,którego
      zwalniają z pracy w trybie sbeckim.czego się boicie "ułożeni i kulturalni
      politycy i dzinnikarze"?MY NARÓD nie boimy się L I S T Y.
      • Gość: Żuk Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.unicity.pl / *.unicity.pl 08.02.05, 22:29
        Mieszaniec lejesz wodę przez sitko, uważaj bo z tego twojego trzęsenia się i
        słownych drgawek dostaniesz zawału. Radzę Ci wystąp do IPN o swoją teczkę.Dam
        też radę, człowiek uczciwy i prawy zawsze ma uznanie i szacunek - obojetnie w
        jakich czasach żyje i w jakim się znajduje środowisku. To ludzie z którymi
        twórczo żyje oceniaja go za jego pracę i tworzenie dobra innym. Nie bij
        mieszaniec piany za pomoca swoich wywodów, wierz innym z ich przeżyciami i
        doswiadczeniami. Teczki wypłyneły na swiatło dzienne to bardzo dobrze, będzie
        można oddzielić donosicieli, SB-ków, prowokatorów od pokrzywdzonych i
        prześladowanych przez były reżim PRl.
        • Gość: MIeszaniec Do Żuka IP: *.pl / 217.173.202.* 09.02.05, 18:44
          Nie ma mnie koleś na liście Wildsteina i nie będzie mnie na żadnej innej
          liście. Ubeka na oczy nie widziałem chociaż stan wojenny zaliczyłem jako osoba
          dorosła. Owszem jestem przeciwnikiem lustracji, za wyjątkiem tej jaka dotyczy
          osób na stanowiskach publicznych, ze względów oczywistych.
          Gdyby na mnie ktoś donosił (niewykluczone), to dziś nie chciałbym o tym
          wiedzieć. Jeśli ktoś to robił, to dostateczną karą jest jego oczywista dzisiaj
          świadomość, że robił źle. Paru ludzi w życiu podłożyło mi świnie, jawnie,
          niejawnie, nawet w oczy w mojej obecności. Znam ich osobiście. Szczerze
          powiedziawszy, czniam to, nic mi to nie daje, poza tym, że myślę o nich
          nienajlepiej. I przyznam, że źle mi z tą wiedzą. Wolałbym jej nie mieć.
          Gdybyś pracował w pokoju n.p. jeszcze z dwoma innymi osobami, to czy chciałbyś
          zostawić w pokoju magnetofon i potem posłuchać co mówią na twój temat?
          Ja nie! Nie rozumiem tego szaleństwa! Tym bardziej, że w tym wszystkim bezkarni
          pozostaną i tak najważniejsi aktorzy tego dramatu - etatowi pracownicy SB.
          Ja osobiście podpaliłbym to wszystko!
          • Gość: Drzistula Re: Do Żuka IP: 217.173.203.* 09.02.05, 22:32
            Też jestem zwolenniczką lustracji osób zaufania publicznego (pojmuję to szerzej
            niż obecna ustawa - w tym samorządowców, nauczycieli akademickich, kierowników
            szkół, urzedników, pracowników wymiaru sprawiedliwości). Uważam jednak, że każdy
            obywatel powinien miec mozliwość zapoznania się ze swoją teczką, w tym byli TW
            czy agenci pracownicy bezpieki.
            Upubliczniona może być lista opracowana przez IPN i nie akceptuję dzikiej
            lustracji, którą zainicjował radny K.
            Uważam też, że sektor prywatny dzisiaj jest na tyle duży, ze byli esbecy mogą
            się w nim odnaleźć i nie powinni być opłacani z naszych podatków, a już na pewno
            nie powinni pełnić funkcji kierowniczych.
            Przkre jet to, że ci, którzy poruszali tymi sznurkami i wpędzali esbecka machinę
            w ruch nie zostali objęci dekomunizacją.
            • Gość: MIeszaniec Re: Do Żuka IP: *.pl / 217.173.202.* 10.02.05, 16:57
              >Przkre jet to, że ci, którzy poruszali tymi sznurkami i wpędzali esbecka
              > machinę w ruch nie zostali objęci dekomunizacją.

              I to jest tragicznie! Ludzie się będą babrać teraz w szambie, a prawdziwi
              aktorzy dramatu będą chichotać bezkarni!
              • k100 Rechot esbekow 10.02.05, 20:16
                Zastanawia mnie co jest lepsze zniszczenie wszystkich teczek i rozpoczecie
                nowej ery czy zagladnac do teczek i wskazac winnych?

                W pierwszym przypadku mielibysmy ewidentny rechot partyjno-esbecki, podobny do
                rechotu bandyty, ktorego sad zwolnil z odbycia kary. To bylaby nagroda dla nich
                za lojalnosc komunie. Prezent spoleczny za inwigilowanie i duszenie wszystkiego
                co bylo im przeciwne. Hamowanie rozwoju i postepu. Pomysl jest nazbyt
                wyidealizowany, zycie nie jest takie idealne jak sie nam wydaje. Tak mozna
                postapic w drobnych mniej waznych sprawach. Lustracja jest nazbyt powazna zeby
                do niej podchodzic z tak wielka tolerancja. Zbyt duzo krzywd komuna zrobila w
                narodzie. Doszlo do zaniku moralnosci i szerzenia sie zlawisk patalogicznych.

                W drugim przypadku bedziemy mieli bardzo nieprzyjemny okres pomowien i
                wyjasniem tzw. szambo. Po tym szmbie wiadomym bedzie kto, kiedy, za co i ile,
                nie bedzie rechotu. Nikt esbekow nie bedzie wieszal na drzewach ale nie beda
                smiali sie tak jak dzisiaj. Za zaniechanie lustracji panstwo i spoleczenstwo
                placi straszliwa cene. Te wszystkie przekrety i afery dokonywane sa przez stare
                powiazane partyjno-esbeckie struktury. Wyjasnienie teczek ukroci panoszenie sie
                tych struktur i oszczedzi spoleczenstwu w jakims stopniu dodatkowych kosztow.

                Pamietajmy ze komuna procz ekonomicznego zniszczenia dokonala rowniez
                moralnego. Jak dalece zmienily sie postawy moralne pokazuje nam codziennie
                telewizja, radio i gazety. Nie mozana przejsc obok tak powaznych spraw nalezy
                zareagowac i to stanowczo. Nie bede dalej rozpisywal sie na ten temat bo
                wiekszosc wie o co chodzi.
    • Gość: Bemol. Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 22:37
      Hej Gościu. Może to i lipa, ale kilka ciekawych nazwisk tzw. prawicowej
      opozycji na tej liście jest. Choćby Pakosz Piotr solidarnościowy trener,
      nauczyciel i wielki działacz związkowy z Komorna i Opola. Należy ujawnić
      wszystkie gnidy i wyelimonować je z życia politycznego. Szpicle na Kubę i do
      Korei Płd., a nie do Stanów.
      • Gość: aMOL Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 20:42
        BEMOL TO IDIOTA. NIE POTRAFI ODRÓZNIĆ KRLD OD KOREI POŁUDNIOWEJ. Przeczytakcie
        Ten post
      • Gość: Cemol. Re: Lista Wildsteina - to lipa smiecie zero fasc IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.05, 20:17
        Bemol ma rację. Ten gościu ma podejrzany uśmiech. Coś w nim jest takiego -
        esbeckiego. Nie wszyscy maja i mieli za KOMUNY paszporty i nie wszyscy
        wyjeżdżali na Zachód. Jeździć mogli tylko sprawdzeni i lijalni. Nie dziwi więc
        jego nazwisko na tej liście. Tylko czemu udaje Solidarnościowca skoro kombinuje
        do dzisiaj z czerwonymi (burakami)i czarnymi???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka