Gość: dotkniety
IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl
03.02.05, 06:10
Co oznacza brak na liscie takich nazwisk, ktore dawno i nie dawno przewinely
sie przez prase: Bartodzieja, Szteligi, Jalowieckiego ?
Pierwszy sam przyznal, ze pisal raporty z wyjazdów zagranicznych. Drugi
przyznal sie do wspolpracy, trzeciemu sedzia Nizienski zapowiadal proces o
klamstwo lustracyjne, ergo musial miec jakies podstawy. Brak tych nazwisk, a
raczej brak teczek tych osób oznacza to ze to jest lista preparowana,
nieprawdziwa, niewiarygodna, zestaw jakichs nazwisk jakich pelno w ksiazkach
telefonicznych, spis powszechny Polakow podgladanych i wmanipulowywanych
przez tamten system. Spis ludzi winnych temu, ze zyli miedzy Odra i Bugiem w
tamtym czasie i musieli stawiac czola wyzwaniu rzuconemu przez komune
niewinnosci, uczciwosci, patriotyzmowi, szlachetnosci charakterow. Winnych
temu, ze nie uciekli, nie wyjechali by walczyc z komuna z bezpiecznej
odleglosci. Uwazam ,ze ta sprawa nie moze tak zostac zakonczona. Potrzebny
jest AKT LASKI NARODOWEJ, akt uwalniajacych ludzi od pietna "teczkowców".
Polacy, nie wykanczajmy sie sami ! Uznajmy, ze to byly okrutne czasy i okazmy
sobie sami milosierdzie, badzmy szczesliwi ze Polska przetrwala, my wraz z
nia, i budujmy dalej cicho wytrwale i uporczywie. Na zewnatrz nie brak
niewidocznych wrogów naszego kraju. Widac to po tych chocby "niewinnych" w
sumie okresleniach "polskie obozy". Badzmy madrzejsi o to doswiadczenie i nie
pograzajmy kraju w zamecie, ktory bedzie oznaczal utrate spolecznej energii i
checi do zycia w sumie milionow obywateli. W pelni popieram arcymadry
postulat arcybiskupa Zycinskiego by zaniechac bratobojczej wojny...