Dodaj do ulubionych

Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym

IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 23.11.05, 01:46
ale jak pamietam to nauczycielem muzyki byl kiepskim i czesto uzywal srodkow
przymusu bezposredniego wzgledem kolegow z klasy. mowiac krotko nie lubilismy
jego lekcji i balismy sie jego gniewu o byle co, ot taka trauma po latach.
Obserwuj wątek
    • Gość: nieharcerz Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: 83.238.128.* 23.11.05, 07:39
      Też pamietam takie akcje, w postaci rzucania ławkami w klasie tudzież innymi
      przykrymi odruchami harcmistrza
      • mx4 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym 23.11.05, 08:35
        Też był moim nauczycielem i oceniać Go jako pedagoga można różnie. Chyba nie
        był taki najgorszy, bo z "jedenastki" gorzej wspominam takiego jednego
        plastyka.
        • ania55231 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym 23.11.05, 09:26
          Pamiętam, też mnie uczył. Rzucał ławkami, takim drewnianym pudełkiem i
          wywoływał do śpiewania jak ktoś rozmawiał. Ja nigdy się nie odezwałam - nie
          umiałam śpiewać i nigdy mnie nie wywołał. A tego drugiego też pamiętam, ale
          raczej od zpt, a nie plastyki.
          • Gość: admin Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 09:59
            Mowa o Bienku? Tak obaj byli kiepskimi pedagogami. Mialem pecha, ze obaj uczyli
            mnie ZPT i tej Muzyki w SP 11.
            • Gość: podopolanka Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.orange.pl 29.11.05, 20:59
              Haha...toz to ja widze sami znajomi:-) A kto pamieta jak Pan Harcmistrz w
              trakcie pisania nut na tablicy potrafił trzasnąc nią z calej sily? Albo akcje
              rzucania książka na koniec klasy w krnąbrnego ucznia...ze o trzaskaniu ławka
              nie wspomne...ech...nie polubilam lekcji muzyki. Jako nauczyciel byl kiepski
              jak malo kto.No oczywiscie Pan od ZPT szedł łeb w łeb z Chlebda:-)Byla jeszcze
              slynna Pani z WF-u:-) Pozdrawiam wszystkich z dawnego Dymitra Krutikowa:-)
    • Gość: Alf Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 09:28
      Jacek rzucał ławkami? cóz jak twierdzicie byliście tego światkami! moim zdaniem
      jest On człowiek, który poświęcił się sprawom młodych ludzi, jest świetnym
      instruktorem, przez Jego drużynę przeszło dużo ludzi, dziś wspominających
      dobrze tamte czasy! Jacek jest człowiekiem dobrym, prawym i wiarygodnym! Jest
      rzecznikiem spraw młodych ludzi, tylko dla siebie znanym sposobem gromadzi
      środki na różne przedsięwzięcia! Jest wymagającym wobec siebie i innych!
      Patriota, co jest coraz bardziej żadszą cechą u ludzi! Tak macie racje ma
      równiez swoje słabości, ale warto to wszystko zważyć! Dziś jest Jego święto!
      Zastawcie swoje uprzedzenia na inną okazję! Pozdrawiam z Byczyny!!!!!
      • mx4 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym 23.11.05, 09:48
        Zaraz tam rzucał. Lekcje śpiewu, to niektórzy traktowali jako kompletny luz na
        których można robić wszystko za wyjątkiem zajmowania się lekcją. Nie dziwota,
        że Mu czasami nerwy puszczały jak miało się w klasie takie 33 rozwydrzone
        sztuki. Jak już napisałem wcześniej nie wspominam Go najgorzej (skoro
        wytrzymywał ze mną w szkolnym chórze, którego też był założycielem). A
        faktycznie harcerstwu oddany całkowicie.
        Przy okazji może warto by wspomnieć o jeszcze jednej osobie ? Kto pamięta Jego
        matkę, wspaniałą nauczycielkę, na emeryturze bibliotekarkę, też całkowicie
        oddaną dzieciakom, przez nas nazywaną "babcią Chlebdową" ?
      • Gość: admin Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 10:07
        Rzucal roznymi rzeczami, byl zlosliwy itp. Patriotyzmem napewno sie wyroznial,
        choc nieraz niezle lizal d... roznym pseudo kombatantom i partyjniakom. Taka
        byla koniecznosc widocznie. Praca z mlodymi pochlaniala go bez rszty, choc byl
        kiepskim pedagogiem. Moge to poswiadczyc. Czlonkowie jego druzymy harcerskiej
        mieli zawyzane oceny z Muzyki itd.
        Moj kolega z klasy specjalnie zapisal sie do tej jego druzyny by miec ocene b.
        dobra. Ponadto byly w tej druzynie, wtedy przynajmniej najlepsze laski z calej
        budy. Jestem absolwentem SP 11 z 1980 roku.
    • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 10:10
      No masz racje. Sam wspominam go raczej niezbyt mile. Nie lubilem rowniez paru
      innych jak np. Bienka z ZPT (notabene mial przez jakis czas konkurencyjna
      niebiesko.zolta druzyne)i Zygmuntowicz z WF. Ale to historia.
      • Gość: Alf Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 10:43
        Szkoda, że jesteście tacy małostkowi! Jak trudno czasami być ponad
        uprzedzeniami,poszukać we własnym sercu okruchy zwykłej ludzkiej rzyczliwości!
        dziś Jacek jest opisany jako wychowawca, instruktor harcerski!
        • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 10:52
          Malostkowi??? Smieszny zarzut nic dodac nic ujac. To czlowiek dwulicowy. Trzeba
          bylo go widziec z druzyna w przymusowych pochodach 1-Majowych czy na innych
          "akademiach", by nieco chlodniej popatrzec na jego dokonania.
          • Gość: też "11" były Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 11:00
            Ale na pochodach flage krzywo trzymał na przekór komunie.
            A na akademiach prawe oko bardziej mruzyl od lewego na przekór PZPR.
            • Gość: alf Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 11:08
              I to jest właśnie małostkowość! zazdrość? podszywać pod uczniów każdy się może!
              • Gość: też "11" były Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 11:19
                nie tylko Chlebdus i Bieniol
                byli jeszcze rusyfikatorki: Kania i Anczurowska
                geografica Pysz
                matematyca Nosek
                historyca Kubis
                fizyca Eichler
                chemica Czyż
                no i wf-menki Zygmuntowicz i Sowińska
                ---
                i kto sie podzywa alfie?
                • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 11:25
                  No no jaka pamiec.
                  U mnie byli:
                  Chemia: Lachowicz
                  Polski: Benisz
                  Historia: Kubis
                  Fizyka: nie pamietam nazwiska, byla dyrektorem w 1980 (mila pulchna pani)
                  WF: Sowinska
                  PO: Zygmuntowicz
                  ZPT: Bieniek
                  Muzyka: Chlebda
                  Matma: Romanowska
                  Geografia: Niedzielska
                  Ruski: Kania
                  Anglik: nie pamietam
                  itd
              • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 11:19
                Moze mam ci wyslac mailem moje swiadectwa szkolne. Pytaj o co chcesz. Na wiele
                pytan moze odpowiedziec tylko uczen. Bylem w klasie C / w 1980 ukonczylem SP 11
                na Chabrach.
                • ania55231 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym 23.11.05, 12:08
                  Dyrektorką była pani Władyga. Taka grubsza, od fizyki. No, a zastępcą Kania. Ja
                  skończyłam w 1990. Moją wychowawczynią była pani Wasilewska. Od polskiego.
                  • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 12:25
                    Zgadza sie Władyga byla od fizyki. Wtedy w 1980 swiezo objela tron dyrektorki.
                    Pozdrawiam
                  • Gość: też "11" były Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 12:26
                    co Ty wiesz o 11? Ty młoda .... jesteś.
                    --
                    żartowałem
                    za moich czasów dyrem był ŚP B.Wachal
                    • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 12:31
                      A kiedy byl ten Wachal, bo nie kojarze. Chyba to musialo byc w latach 90???
                      • Gość: też "11" były Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 12:34
                        Bogusław Wachal chyba był do 1978 lub 1979.
                        Mnie już wtedy w murach "11" nie było.
                        • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 12:39
                          To ty stary jestes.
                          Zartuje... he he
                          Kiedy konczyles?

                          Teraz rzeczywiscie nie moge skojarzyc S.P. Wachala, bo mialem kontakty glownie z
                          Kubis.
                          • Gość: też "11" były Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 13:37
                            Wachal to kajakarstwo (ogólnie sport to jego konik był).
                            A ja kończylem "11", gdy ZOMO urządzało ścieżki zdrowia w Radomiu i Ursusie.
                            Tak wię dobrze pamiętam tę po...aną komunę i jej sługusów.
                            • Gość: byly uczen SP 1 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 13:49
                              Dzieki za info. Tak wiec 4 lata wczesniej niz ja. Jak juz wczesniej wspominalem
                              konczylem SP 11 w 1980. Tak wiec tez bylem swiadom tego co sie dzialo i kto byl
                              slugusem tamtego systemu. Pozdrawiam.
                  • Gość: przemo Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 13:43
                    No prosze moj rocznik:)
                    a moja wychowawczynia byla Lachowicz
                    • Gość: byly uczen SP 1 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 13:50
                      Moja byla tez Lachowicz, he, he 8c?
                    • ania55231 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym 23.11.05, 13:51
                      Znaczy w 1990 kończyłeś? To chyba chodziłeś do "B". Ja do "A".
                      • Gość: przemo Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 13:53
                        zgadza sie do B :)
                        hmmm... kogo ja tam z A pamietam....
                        kurcze nie wiem
                        • ania55231 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym 23.11.05, 13:56
                          Mnie na pewno nie, bo cichutka i nieśmiała byłam. Wyróżniałam się jedynie
                          wzrostem. Ja za to z Twojej klasy pamiętam Kasię K., kurczę, kogo jeszcze??? Ją
                          pamiętam, bo z mojej dzielnicy.
                          • Gość: przemo Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 14:08
                            no nie wiem nie wiem.. wzrostem mowisz...
                            chyba faktycznie nie bardzo to juz troche czasu
                            a Kaska K tak pamietam zreszta jakis czas temu w NTO byla kilka razy przy
                            okazji afery z kolorowym osiedlem
                            • ania55231 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym 23.11.05, 14:16
                              No właśnie, o niej pisałam! Ale się rozmarzyłam.... To już minęło 15 lat od
                              ukończenia szkoły. Poza tym nie mieszkam już w Opolu, ale często zaglądam na to
                              forum, a dzisiaj mam okazję powspominać. Ale fajnie!!!
                              • Gość: przemo Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 14:26
                                tak to juz 15 lat... kawal czasu
                                tak prawde mowiac to juz zapominam kto chodzi ze mna do klasy
                                ale fajnie sobie powspominac dobre szkolne czasy
                                wszystko bylo proste
                                a ja nadal mieszkam w tym miescie
                                • Gość: też "11" były Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.05, 14:33
                                  moze na 40. lecie "11" zrobią zjazd absolwentów
                                  to chyba za jakieś 3-4 lata
                • Gość: alf Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.05, 12:17
                  ok! ale należy za czasy dawne przebaczać! wtedy patrzeliście z innej
                  perpektywy! Pozdrawiam
                  • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 12:47
                    Dla mnie wtedy byl "komuchem". Nie darze go sympatia i nigdy nie zapomne odbytej
                    z nim dlugiej rozmowy w cztery oczy. A te jego tlumaczenia i racje. Mialem
                    okazje wtedy przekonac sie, kim jest naprawde i co nim kieruje. Pewnych rzeczy
                    nigdy sie nie zapomina.
                    • Gość: 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.11.05, 19:32
                      Kaniowa to była wredna stalinistka kazała się całej klasie zapisać do TPPR.
                      • Gość: byly uczen SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 23.11.05, 21:51
                        Rzeczywiscie tak bylo z Kaniowa i TPPR. Ciekawe do kiedy tak robila? Pozdrawiam
                        • Gość: 8c Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.11.05, 22:36
                          Tak pięknie, tylko ten nasz bohater lał uczniów smyczkiem i ciskał w klasę
                          pękiem kluczy, wariat i furiat z niego był, jednemu koleżce nogę uszkodził
                          ławką.
                          • Gość: instruktorka zhp Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: 217.197.77.* 28.11.05, 01:23
                            Zastanowmy sie czy warto rozpamietywac pewne sytuacje (choc trudno mi uwierzyc
                            w te wszystkie wspominki o druhu jakiego mialam okazje poznac)przyjrzyjmy sie
                            raczej sobie!!!i swojemu postepowaniu ja nie dawno skonczylam LO i wiem jak
                            chamscy potrafia byc uczniowie (z reszta sama nie bylam lepsza:))i z
                            doswiadczenia wiem ze ci co maja najwiecej za uszami- najglosniej krzycza!!!
                            Dla mnie ten człowiek jest wspanialym instruktorem i wychowawca wiele dobrego
                            robi dla mlodych ludzi!!! Byc moze znaliscie go kiedys i nie byl wzorem do
                            nasladowania, ale nie macie prawa odbierac mlodym harcerzom i instruktorom
                            autorytetu przez wspominki sprzed np. 19 lat!!! Bo nie wiecie jakim człowiekiem
                            jest DZIS!!!!!!!
                            • Gość: Miron Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.05, 10:07
                              Jacek jest człowiekiem, który poświęcił się sprawom młodych ludzi, jest
                              świetnym instruktorem, przez Jego drużynę przeszło dużo ludzi, dziś
                              wspominających dobrze tamte czasy! Jacek jest człowiekiem dobrym, prawym i
                              wiarygodnym! Jest rzecznikiem spraw młodych ludzi, tylko dla siebie znanym
                              sposobem gromadzi środki na różne przedsięwzięcia! Jest wymagającym wobec
                              siebie i innych! Patriota, co jest coraz bardziej żadszą cechą u ludzi! Tak
                              macie racje ma równiez swoje słabości, ale warto to wszystko zważyć!
                              Zastawcie swoje uprzedzenia na inną okazję, Wasze przeżycia jako uczniów sa
                              bardzo subiektywne, często lekceważy się taki przedmiot jak muzyka, a o skutki
                              nie trzeba pytać! Nauczuciel ma też swoje prawa! Pozdrawiam z Byczyny!!!!!
                              • Gość: były uczeń SP 11 Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.11.05, 12:21
                                Do Mirona i jego przedmówcy. Jestescie za młodzi i pozbawieni objektywnej
                                wiedzy, aby oceniać wielce negatywne postępki pana Jacka sprzed 20 lat. Komuch
                                pozostanie komuchem i nic tego faktu nie zmieni.
                                • Gość: pracz Powsinoga Chlebda; nie cierpię harcerzy!!! IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 29.11.05, 17:09
                                  Zawsze jacyś niedomyci. Jedzą tanie żarcie na obozach, śmiecą i obsrywają
                                  wszystkie krzaki - kurde! Co to w ogóle jest. A ten w dodatku nauczyciel i to z
                                  rodowodem - gorzej być nie może. Współczuję tylko tym pokrzywdzonym przez tego -
                                  za przeproszeniem - "harcerza". A te smrody dydaktyczne z listy WON!!!
                                  Pa!
                                  • Gość: Praczka Re: Powsinoga Chlebda; nie cierpię harcerzy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 21:12
                                    Pracz twoja głupota sięgnęła bruku!
                                    • Gość: pracz do praczki; bruk to jeszcze nie dno. IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 29.11.05, 23:05
    • Gość: Xena Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 22:14
      To jakieś nieporozumienie! Jacek to gość!
      • Gość: Arek Re: Powsinoga Chlebda - opowieść o drużynowym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 22:48
        Bo Jacek to jest Gość!
        • Gość: mariusz opowieść o drużynowym... IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 30.11.05, 00:15
          miałem przyjemność poznać GO w SP21 jako zapaleńca harcerstwa
          mam pozytywne wspomnienia związane z JEGO osobą i tamtymi wydarzeniami:
          biwaki-wyjazdy do turawy, zbiórki w harcówce, jakieś czyny na rzecz harcerstwa,
          wspólne prace i spotkania.
          tylko wtedy coś się działo.
          nie zapasował dyrekcji i przygoda z harcerstwem w SP21 się skończyła wraz z
          JEGO odejściem.

          Pozdrawiam
          • Gość: były uczeń SP 11 Re: opowieść o drużynowym... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.11.05, 11:55
            Widać poznali się na nim w SP21.
            • Gość: DYRA KROWA Re: opowieść o drużynowym... IP: *.orange.pl 07.12.05, 14:28
              podsumowujac, Chlebda jako nauczyciel byl beznadziejny i nie potrafil zapanowac
              nad uczniami inaczej niz poprzez terror. Jako harcerz nie musial uciekac sie do
              takich metod, bo zawsze mogl wyrzucic z druzyny. Dlatego tez majac posluch w
              druzynie mogl tam lsnic jako wujek dobra rada, a w klasie nie majac autorytetu
              jako nauczyciel byl olewany przez dzieci, ktore intuicyjnie wyczuwaja kto jest
              dobry, a kto nie. Jakos u innych nauczycieli (n.p. u Kubisowej) nie bylo takich
              akcji z Jej strony, a porzadek byl. Nie mowiac o WFie u obecnego Dyrektora.
              Jedni maja predyzspozycje do bycia nauczycielem, a inni nie. Skoro chcial byc
              nim na sile (na etat?) , to nie ma co sie dziwic ze zle go wspominamy, nawet
              bardzo zle :(

              PS
              moj podpis, swiadczy iz chodzilem do SP11, dalo sie tak wydrapac z tarczy
              szkolnej
              • Gość: były uczeń SP 11 Re: opowieść o drużynowym... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.12.05, 17:02
                Swietne podsumowanie Dyra Krowa. Nic dodac nic ujac.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka