Gość: 50-latka bez hab.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.07.06, 08:54
jako baba w kwiecie wieku, ktorej kariera naukowa nie wyszla (skonczylam na
doktoracie) chce Cie zapytac Moniko jak Ty sobie radzisz w tej kwestii.
Jestesmy chyba rownolatkami, z tego co wiem jestes socjologiem z doktoratem,
ale moja ciekawosc, moze niezdrowa, idzie w strone Twojej oceny opolskiej
socjologii w ogóle. Jakos nic nie slychac o opolskich wyhabilitowanych
socjolozkach, a przeciez pelno ich krecilo sie kiedys po Opolu. Co takiego ma
to srodowisko w sobie, ze zaczyna tu sie swietnie, nawet cos niecos napisze,
ale jako zywo ani w zab dalej, zreszta to dotyczy niektorych tez fajnie
zapowiadajacych sie kiedys socjologow. Ci co wyskoczyli ponad habilitacje
natychmiast z UO wiali, zasilajac inne rosnace osrodki. Jak Ty na to patrzysz
jako madra kobitka, a oceniajac Cie po Twoich postach wrecz bardzo madra. Tym
niemniej jestes tez dla mnie ilustracja zjawiska ktore bym zaryzykowala
nazwac uwiadem opolskiej socjologii, paralizem, stagnacja. A moze sie myle,
moze niebawem wybuchnie jakas wspaniala wiadomosc o 4-5 seryjnych
habilitacjach ??? Jestes tez ilustracja zjawiska charakterystycznego dla
Opola, o zdumiewajacych karierach na UO ludzi z piatym krzyzykiem na karku,
ktorym tu bardzo dobrze i nie spiesza sie "by oszczedzic wstydu" i pokonac
poprzeczke habilitacji ? Oswiec mnie i napisz jak Ty to oceniasz jako osoba
blisko rektora jak slychac, ktory musi pewnie tez sie zastanawia jak
przyspieszyc naukowe kariery co poniektórych. Ja tej presji nie wytrzymalam,
przekwalifikowalam sie na starszego wykladowce i ... mam swiety spokoj ! :)))