Dodaj do ulubionych

Jak za pięć tysięcy długu można stracić mieszka...

    • Gość: rob Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.73.207.229.ip.tele2adsl.dk 07.08.06, 12:55
      no dobra, dosc narzekania, jak pomoc tej kobiecie?
      Co zrobic, zeby wiecj sie to nie powtorzylo.
    • Gość: FreakyMisfit Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 07.08.06, 13:25
      Nie rozumiem o co chodzi... Baba "zbagatelizowała" pisma urzędowe i tym samym straciła szansę na wyciągnięcie się z gówna. Ma za swoje.
      A tak w ogóle to rozdzielnośc majątkowa to dziś podstawa.
      • Gość: "zlodziejka" Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 13:48
        Co za niedorzeczność. To po co w ogóle instytucja małżeństwa. Rozumiem intercyzę
        przedślubną, ktora określa co kto wniósł do związku(przydatna przy podziale
        majątku po rodzicach którzy mają dzieci z rożnych małżeństw) Sama nazwa "związek
        małżeński" sugeruje charakter wspólnoty, A może się mylę i teraz zawiera się na
        dobre i złe "rozzwiązki małżenskie"? :)
    • Gość: helena Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 14:00
      zatawiam się czy w tym popieprzonym kraju, którym rządzą złodzieje i idioci
      może mnie jeszcze coś zaskoczyć

    • Gość: emigrantka Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.server.ntli.net 07.08.06, 14:03
      W tym kretynsko-(k....skim )kraju wszystko jest mozliwe.Polskie prawo dziala na
      niekorzysc swioch obywateli.Dlatego pozegnalam ten kraj na zawsze.
    • Gość: kaczy kuper Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.aster.pl 07.08.06, 14:09
      No to macie tę swoją 3-cią i 4-tą RP. Samiście tego chcieli Grzegorze Dyndały.
      • Gość: "zlodziejka" Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 14:16
        Prawo to uchwaliła poprzednia władza, bądżcie sprawiedliwi.
    • Gość: kurak Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 62.233.249.* 07.08.06, 14:48
      DLAMNIE WSZYSTKO WYDAJE SIE JASNE . SPRAWDZIC KTO KUPIŁ MIESZKANIE, CZYIM J
      EST KOLEGA,KOLEZANKA ,BRATEM , ITP I PO SPRAWIE . KOMORNIK TEZ CZŁOWIEK I WIE
      OD JAKIEJ EGZEKUCJI NAJWIECEJ ZAROBI ,LEGALNIE I DO,,ŁAPY".TYLKO ZASTANAWIA
      MNIE JAKA ROLE W TYM WSZYSTKIM MIAŁ SEDZIA .
    • Gość: Greggi Niestety kobieta sama sobie winna IP: 83.238.15.* 07.08.06, 14:58
      Nie odbierała listów poleconych nawet na nią adresowanych, te tłumaczenia były
      śmieszne i widać było że unikała celowo korespondencji, jakoś nie chce mi się
      wierzyć że nic o tym nie wiedziała. Inna sprawa że komorniczka po mieszkanie
      powinna sięgnąć jako po ostateczność i sprawa była szyta grubymi nićmi - moim
      zdaniem kobieta ma szanse wygrania sprawy najpóźniej w międzynarodowym
      trybunale.
    • Gość: wstrząśnięta Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:01
      Myślałam,że można coś takiego doświadczyć w kajach moło cywilizowanych.Jest to
      sytuacja z "horroru".Dlaczego zarówno prawo jak i komornik nie dają szans osobie
      która miała to nieszczęście,że na towrzysza swgo życia wybrała osobę
      nieodpowiedzialną.Prawo uczciwego nie broni, a komornik idzie na łatwiznę.To
      może spotkać każego z nas.Co na to Pan Minister Ziobro?- tak skonstuawane prawo
      jest dobre?
    • Gość: majka Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 80.51.33.* 07.08.06, 15:19
    • maciek9940 Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 15:24
      To jest dopiero bandytyzm w biały dzień, a nie jakiś "układ", który majaczy się
      wyłącznie bliźniakom jednojajecznym i sekcie ich wyznawców.

      Ale Agent Zero - Ziobro się przecież takimi sprawami nie zajmuje - walczy
      właśnie w obronie kartofliska gdzieś w Niemczech.
    • Gość: Alf Macie swoj zachod.....KOMUNO WROC!!! IP: *.localdomain / *.nyc.gov 07.08.06, 15:26
    • Gość: szarak Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:27
      moze ktos w tym kraju zrobi pozadek z SEDZIAMI,ADWOKATAMI I KOMORNIKAMI bo to
      jest nie do pomyslenia co ci zlodzieje wyprawiaja
    • Gość: Czyszczyciel Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.echostar.pl 07.08.06, 15:33
      Ta niby komorniczka to nic innego jak bura suk.... i szma... Sorki ze taki
      wulgarny język ale inaczej nie idzie. Chetnie powiem je to w twarz o ile
      oczywiści ją ma ale nie licze na to za mocno
    • Gość: abc Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:45
      To jest poprostu chore, a gdzie prawo i sprawiedliwość w tym kraju.
      • Gość: camel co jest chore? IP: 81.19.200.* 07.08.06, 15:49
        nie zglaszala sie po listy, nie odbieral listow poleconych adresowanych na
        siebie..to ma .. jej wina.
      • buba12 Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz 07.08.06, 16:32
        No właśnie zadziałało prawo i sprawiedliwość - aż jestem mile zdziwiona! I tak
        powinno być. Po pierwsze - meżuś znika, Pani wie o długach - czeka aż 3 lata
        żeby się z nim rozwieść? No halo! Znikł, to skoro nie chciała się rozwieść,
        trzeba była przynajmniej w sądzie potwierdzić, że nie odpowiada za jego długi
        (albo je spłacić) Rozwodziłam się, na drugiej sprawie zarejsrowaliśmy w sądzie
        umowę o podział majątku - mąż mój były jest uczciwy i długów by nie narobił,
        ale po co każde z nas miałoby się zastanawiać czy to co kupiło wchodzi jeszcze
        do wspólnoty majątkowej czy już odrębnie? No ludzie - koniec małżeństwa, koniec
        wspólnoty majątkowej i takie rzeczy TRZEBA załatwiać od razu (choć to niemiłe)
        bo zawsze się może coś wydarzyć co rykoszetem wróci.
        Po drugie - Pani ma kredyt na mieszkanie a nie płaci czynszu w spółdzielni
        (także i ona dążyła do egzekucji wierzytelności). Moi drodzy - to niepłacącym
        lokatorom zawdzięczacie swoje wysokie czynsze w spółdzielniach - one muszą
        regulować płatności za wodę, ścieki, śmieci, ciepło - a im więcej osób nie
        płaci tym utrata płynności bliższa - dlatego ci co płacą - płacą więcej!
        W podobny sposób zabezpieczają się banki i to takim jak ta Pani zawdzięczamy
        wysoko oprocentowane kredyty!!!
        Po trzecie - Pani wiedziała co ją czeka - była u komornika, mogła to zatrzymać.
        Ale nic nie zrobiła ani wcześniej (nie czytała listów do siebie samej!) ani
        poźniej, kiedy już praktycznie miała nóż na gardle!!! Bo ona chora? A co to
        jest? szkoła czy dorosłe życie? Od kiedy to choroba zwalnia od dbania o swoje
        interesy? Ta Pani to właśnie przykład postkomunistycznego myślenia (dotyczy to
        także połowy osób wypowiadających się na forum)- gdzie świadomość siebie jako
        osoby żyjącej w społeczeństwie z określonym i jednakowym dla wszystkich prawem?
        A komorniczka wykonuje swoją pracę - dobrze, że zgdonie z prawem. Długi trzeba
        regulować - wszyscy na całym świecie to wiedzą, tylko nie my, w Polsce. A jak
        ktoś chce od nas coś niesłusznie - po prostu wyjaśniamy swoją sytuację. Jak
        jesteśmy niewinni i nie mamy nic do ukrycia - czytamy listy, nie boimy się ich.
        Po któreś tam - prawnicy są do wynajęcia - lepiej przed, niż po fakcie. Teraz
        na tej Pani utuczyło się niesłusznie kilku z nich. A gdyby odżałowała w 2000
        lub 2003 roku 100-500 zł - problemu dziś by już nie było. Ale wolała schować
        głowę w piasek, a dziś jak za komuny wyciąga do nas wszystkich ręce po kasę. Ja
        się nie zgadzam, żeby jej pomagać. Jestem samotną matką, mieszkam w mieszkaniu
        obciążonym kredytem i pierwsze co robię jak dostaję pensję to płacę raty,
        czynsz i wszelkie opłaty. Gdybym nie mogła tego zrobić - poszłabym najpierw do
        banku porozmawiać, a nie czekała, aż dług mi urośnie, komornik zapuka do drzwi
        i wyląduję na bruku!!! A potem powiem dziennikarzowi jaki ten bank niedobry bo
        odebrał swoje!! Poza tym zastanawia mnie jeszcze jedno - ja 8 lat po rozwodzie
        wszędzie muszę pokazać, że jestem rzowiedziona - a ta Pani nie musiała jak
        kupowała mieszkanie? To jakim prawem za długi byłego męża zostało zlicytowane?
        A może to ich wspólna własność była - to niestety prawo stoi po stronie
        wierzycieli. A moze długi Pani przerosły długi męża?
        Ludzie! dość tego umarzania długów - i to powinno dotyczyć wszystkich -
        wicepremiera Leppera, rolników dotkniętych suszą (dawno już wymyślono
        ubezpieczenia)a także szpitali, pracodawców i Pani Małgorzaty oraz mnie także.
        Pożyczaj tylko tyle ile możesz oddać - to proste i oddawaj to też proste.
        I dbaj o swoje interesy sam - chyba, że jesteś niepełnosprawny intelektualnie -
        wtedy sąd uzna cię za niezdolnego do podejmowania czynności prawnych i da ci
        pełnomocnika - to też jest wyjście.
        • Gość: Jola Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.08.06, 16:41
          Popieram w calej rozciaglosci.!!!!
    • Gość: adamp Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: 80.55.181.* 07.08.06, 15:51
      Jaki pogaski kraj, ta kobieta to jakas wariatka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Nie odbierlaa listow poleconych bo sadzila ze jej one nie dotycza hahahaha
      Juz Napoleon Bonaparte twierdzil ze zlodziejowi mozna wybaczyc, ale glupota
      jest nie wybaczalna. I za glupote ta kobieta zaplacila. To tylko dowod na to ze
      kobiety maja tylko jeden zwoj wiecej w mozgu od kury :) CO do tej pani mialbym
      watlipwosci czy choc ten jeden ma :)
    • Gość: asia Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 15:53
      no to omijając prwo komorniczka zrobiła niezły przekret, ta pani powinna o
      przestepstwie powiadomić prokutatora
    • Gość: Prezes Golonka Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.pfleidererag.pl / 212.160.236.* 07.08.06, 15:53
      Jak zwykle pismak łapie wiatr w żagle aby bronić uciśnionej. Jest napisane jak
      BYK "polecone do mnie bagatelizowałam". Wszytko na ten temat. Pani komornik ma
      100% rację. Otóż zycie w wolnym kraju to nie tylko prawa a również obowiązki w
      tym obowiązek dbania o swoje sprawy. Trzeba pójść do pani komornik, zorientować
      się jakie są koszty (pewnie nie więcej niż 10.000 PLN) i dogadać w sprawie
      reszty wylicytowanej kwoty, kupić sobie inne mieszkanie i wreszczie dorosnąć.
    • Gość: marek_p Problem jest istotny, choć przykład nietrafiony IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.08.06, 15:57
      Niedawno komornik wszedł mi na konto firmy, żeby wyegzekwować niedopłatę
      podatku spadkowego. Na moją interwencję w Urzędzie Skarbowym pani wyjaśniła, że
      mają mój adres...sprzed 10 lat, więc wszelkie upomnienia w tej sprawie szly na
      stary adres, a jak nie zaktualizowałem danych, to moja wina. Na moje pytanie,
      jak dane w urzędzie mogą być nieaktualne, skoro wcześniej w sprawie spadku
      urząd ze mną korespondował i adres był dobry, nie mówiąc już o tym że mam
      dzialalność gospodarczą i w związku z tym od czasu do czasu dostaję pisma z
      tegoż urzędu na dobry adres, odpowiedzi już nie otrzymaem.
    • Gość: Krzysztof K. Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.fema.pl / 193.193.75.* 07.08.06, 16:17
      Z komornikami trzeba coś zrobić. Tak dalej byc nie może. Niedługo komornik
      będzie mógł zlicytować za niezapłacony bilet tramwajowy.
    • Gość: zenek Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.08.06, 16:27
      Z tego, co wiem, to pani Malgorzata nie jest blondynka i ma studia i pracuje na
      policji.Od kogos prostego mozna nie wymagac, ale od nie powinno sie
      wiecej.GŁUPIA, GŁUPIA i jeszcze raz GŁUPIA.Dziwne, ze majac mozliwosc dogadania
      sie z komornikiem, ona to zbagatelizowala.I czemu tu sie dziwic?Teraz moze
      plakac, jak sie mleko juz wylalo i szukac pomocy w GW.Teraz bedzie latala po
      miescie i wolala, jaka to ona jest poszkodowana.mogla wczesniej myslec.W ogole
      mi jej nie zal.Listy z sadu sie odbiera, chociazby po to, zeby sie zorientowac,
      czego chce od nas.I zadna choroba nas z tego nie zwalnia.Jest tez prawie
      dorosly syn, ktory moze otworzyc skrzynke na listy.Nie ma tlumaczenia.Jest
      g...Tak to jest obudzic sie z reka w nocniku.I nie trzeba bylo sie wymadrzac,
      tylko troche pomyslec!
    • Gość: arek bylo czytac korespondencje ... IP: *.motorola.com 07.08.06, 16:55
      Dura lex sed lex
    • Gość: piotrek.de Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.ipt.aol.com 07.08.06, 17:15
      To jest tylko możliwe w kraju prawa i sprawiedliwosci, gdzie w majestacie prawa
      komornicy przedstawiciele polskiej republiki bananowej okradają współobywateli a
      pozniej sedziowie legalizują kradzież.
    • Gość: hogofogo Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.zchpolice.com 07.08.06, 17:47
      brawo solidarność! brawo michnik! brawo wałęsa!
    • Gość: Wroclawianka PROSBA do GW IP: *.server.ntli.net 07.08.06, 17:48
      mam prosbe do redakcji o niepisanie takich informacji, moja panika zwiazana z
      polskim systemem prawnym, organizacja oraz nieuczciwoscia (rowniez pracownikow
      instytucji)osiaga astronomiczne rozmiary. widac ze w Polsce mozna ciagle jawnie
      okradac obywateli i jeszcze im powiedziec ze sa winni.
      • Gość: prawnik PROSBA do GW IP: *.173.wmc.com.pl 07.08.06, 18:23
        mam prośbę do Gazety aby nie publikowała takich bzdur!!! Sprawa jasna,
        oczywista i zgodna z prawem (każdy prawnik to wyjaśni, widać,że autorce się nie
        chciało) a artykuł napisany tonem paszkwila, sugerujący korupcję, degrengoladę,
        oszustwo. Nie biorę się za projektowanie mostówbo się na tym nie znam, dobrze
        byłoby, żeby za moim przykładem poszli dziennikarze - NIE PISZCIE O TYM, CZEGO
        NIE ROZUMIECIE!!!
        • Gość: Gość Re: PROSBA do GW IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 08.08.06, 03:04
          nieprawda, że zgodna z prawem. Psim obowiązkiem komornika jest "takie
          przeproewadzenie egzekucji, aby w minimalnym stopniu utrudniać życie
          dłużn8ika", mówi o tym ustawa. I niech głupia baba komornik nie pieprzy, że
          wierzyciel "zmusił ją" do zajęcia mieszkania. To komornik ma wybrać skuteczny
          sposób egzekucji. Jest wejście na pensje, jak nie ma pensji to samochód i
          ruchomości. Mieszkanie zajmuje się przy długach idących w dziesiątki tysięcy, a
          ty tak nie było.
          • mikrobyznesmen To wierzyciel wskazuje komornikowi 08.08.06, 10:20
            Gość portalu: Gość napisał(a):

            > I niech głupia baba komornik nie pieprzy, że
            > wierzyciel "zmusił ją" do zajęcia mieszkania. To komornik ma wybrać skuteczny
            > sposób egzekucji.

            Gościu
            Komornik wybiera "skuteczny" sposób egzekucji (w tym przypadku licytacja) ale to
            wierzyciel wybiera z której części majątku dłużnika komornik ma egzekwować
            nalezność (samochód, działka, mieszkanie, konto w banku itp.) ==> Art. 797 kpc
            (a ty pewnie przeczytałes tylko art. 799, o sposobie najmniej uciążliwym)
            Zapewne dłużnik zażądał od komornika dochodzenia należności na mieszkaniu.

            Gdyby ta pani wcześniej się tą sprawą zainteresowała i nie olewała
            korespondencji, moze można by to było rozwiązac inaczej, spłacić chocby częśc itp.
          • Gość: Leondas Re: PROSBA do GW IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 08.08.06, 10:22
            No to nie do końca tak. Jest zapis, który mówi, że egzekucja powinna być jak
            najmniej dotkliwa dla dłuznika, ale komornik JEST ZWIĄZANY wnioskiem
            egzekucyjnym i jesliwierzyciel domaga się egzekucji z nieruchomości, to
            komornik nie może się sprzeciwiać. Tak więc to nie komornik wybira sposób
            egzekucji, tylko wierzyciel. Dopiero jeśli wierzyciel wskazuje kilka sposobów
            egzekucji, to twedy komornik wybiera njszybszy i najmniej dolegliwy dla
            dłużnika i jego rodziny. Z doświadczenia zawodowego powiem tylko, że
            najczęściej wymienia się kilka sposobów egzekuji we wniosku (przynajmniej ja
            tak robię), czyli np. z wynagrodzenia za pracę/renty/emerytury, ze kwoty
            zwróconego nadpłaconego podatku dochodowego, z ruchomosci znajdujących się w
            domu czy z samochodu. Egzekucja z nieruchomości to dwa skrajne przypadki: albo
            ostateczność albo od razu na dzień dobry, jesli kwota zadłużenia jest wysoka, a
            dłużnik ma takie dochody, że ściągnięcie całej kwoty zabrałoby lata.

            Zresztą tak sobie myślę, że błąd w opisie lezy po stronie GW. Zapewne okazałoby
            się po lekturze akt, że wniosek o wszczęcie egzekucji z nieruchomości złozono
            dopiero po tym, jak dołączyła się spółdzielnia mieszkaniowa. Nie mówie, że tak
            było, bo nie znam akt, ale egzekucja z nieruchomości prz 6tys wydaje mi się
            mało prawdopodobna, choć niestety na gruncie naszych przepisów jak najbardziej
            dopuszczalna.

            Poza tym odnosząc się do Twoich końcowych słów, to polemizowałbym. GW bardzo
            wybiórczo przedstawiła temat (jak zawsze) i tak naprawdę to nie wiemy, jakie
            było łączne zadłużenie, czyli ten nieszczęsny kurs + dług w spółdzielni!
            Łącznie mogło to dać kilkanascie, a nawet kilkadziesiąt tysięcy (nie wiem,
            jakie sa czynsze w Opolu, ja za mieszkanie 70m2 płacę ok. 400 zł, więc jak to
            pomnozymu np. przez 24 miesiące to robi się 9.600,00 zł, jak przez 36 to
            14.400), a sądzę że ok. 20tys spokojnie, a do tego koszty i odsetki, to pewnie
            wyszłoby ze 25-30tys. Ale to tylko moej, nie poparte lekturą akt sprawy,
            dywagacje i przypuszczenia.
    • Gość: de niro Re: Jak za pięć tysięcy długu można stracić miesz IP: *.realestate.net.pl 07.08.06, 17:49
      ja pierdo*** !! Co za chore państwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka