Dodaj do ulubionych

Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 23:22
Do wszystkich zainteresowanych - MARIOSS wygral w Krakowie drugi z barazy 5:3
i awansowal do 1 ligi. Gratuluje
Obserwuj wątek
    • Gość: bozia Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.chello.pl 13.05.07, 12:54
      GratulujemyPOzdrawiam

      • Gość: chello Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.centrum.punkt.pl 13.05.07, 18:07
        Qurna, a co to jest ten Marioss i w co się to gra i na czym?
        Pytam, bo nie wiem, czy gratulować czy nie, i z jakiego powodu.
        • Gość: jaagaa Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:41
          futsal to piłka nozna halowa , a Marioss to jedyna druzyna w ekstralidze w
          opolu
    • Gość: gość Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 18:30
      Marioss jedyna drużyna z powiatu opolskiego w najwyzszej klasie rozgrywkowej.
      Gratulujemy :) Liczym na wsparcie samorządu i sponsorów żeby chłopcy mogli nas
      dobrze reprezentowac na ogolnopolskiej arenie. Moze sie cos ruszy i nastanie
      moda na futsal w Opolu. Zapraszamy na mecze w I lidze na jesien!!
      • Gość: kibic Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:38
        wiem ze futsal nie ma o rywalizowac z Odra opole , lecz trzeba doceniec to
        co zrobiła ta druzyna i jej działacze,mało kto wierzył ze wejda do I ligi
        dzieki chłopaki , dzieki stilor i mariusz miło bedzie pochodzic na
        ekstraklase !!!!TO JEST JEDYNA EKSTRAKLASA W OPOLU!!!
        • Gość: misie Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:39
          to jest super wiadomosc !!! gratuluje i zycze powodzenia w I lidze!!!!
    • Gość: opolanin Gratulacje!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 20:49
      wrescie bedzie mozna pooglądac kawał dobrego futsalu, szkoda ze nie na
      okrąglaku .....tak trzymac
    • Gość: jaga relacja z Krakowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 21:03

      Stoi na stacji lokomotywa...
      12. maja 2007 02:44 (aktual. 13. maja 2007 01:45) kwiatoo
      To był czarny dzień dla krakowskiego futsalu. Ekipa Kupczyka Kraków w
      nieoczekiwanych okolicznościach, została zdegradowana do II ligi!


      Baraże o grę w I lidze polskiej futsalu - 2.mecz, 11.05.2007 g.20:30
      Kupczyk Kraków - Marioss Opole 3:5 (2:1)
      Słupek 19, Bizoń 20, Kozieł 33 - Hetmański 3, 32, Lubczyński 25, Grabowiecki
      29, Sapa 31

      Sędziowali: Jacek Ligienza i Tomasz Frąk
      Żółta kartka: Krupa
      Widzów: 80
      Kupczyk: Dulba, Frydecki - Kossak, Zagata, Kozieł, Słupek, Badoń, Bizoń,
      Kępski, A.Nazarewicz, R.Zawiła, Zegarek
      Marioss: Krupa - Grabowiecki, Maracz, Hetmański, Wróblewski, Lubczyński, Sapa,
      Przybyl, Grendziak, Skowronek.

      Wyremontowana nieco lokomotywa o nazwie Kupczyk, w drugiej części rundy
      rewanżowej rozwijała coraz większą prędkość i choć ostatnia stacja była już w
      zasięgu wzroku, zabrakło pary i lokomotywa w niewyjaśnionych okolicznościach
      zatrzymała się tuż przed osiągnięciem celu, dlaczego? Projektanci, właściciel i
      maszynista zapewne będą długo dociekać przyczyn nieoczekiwanego postoju,
      zwłaszcza, że ich cacko niejednokrotnie mile już zaskakiwało. W piątkowy
      wieczór Kupczyk miał dojechać do ostatniej stacji ligowego sezonu i choć do
      mety dotrzeć miał jako jeden z ostatnich, to mało kto przypuszczał, że obejrzy
      ją tylko z niewielkiej odległości.

      Za przyczynę można by uznać oczywiście przeszkodę, jaką miała być drużyna
      Marioss Opole, ale wydaje się, że tkwi ona gdzie indziej. Opolanie niczym w
      Krakowie nie zachwycili, ale bezlitośnie wykorzystali niemal wszystkie
      nadarzające się okazje i do domów pojechali świętując awans do I ligi.
      Krakowianie zyskali w ostatnich kolejkach ligowych wigor i skuteczność. Zespół
      pod wodzą Roberta Nazarewicza skrupulatnie i w miarę regularnie gromadził
      punkty, ale w końcu musiał nadejść ten słabszy dzień. Stało się to jednak w
      najmniej odpowiednim momencie. Był to jedyny moment, w którym słabsza
      dyspozycja oznaczała najgorsze konsekwencje.

      Mecz rozpoczął się optymistycznie dla I-ligowców. Krupa był w opałach aż
      trzykrotnie w ciągu minuty. Znakomite okazje mieli Zagata i Kępski dwukrotnie.
      Okazało się jednak, że z dużej chmury mały deszcz. Kupczyk zanotował słaby
      fragment meczu i pod obiema bramkami wiało nudą. Oba zespoły notowały mnóstwo
      strat piłek, a zawiązywane akcje kilkakrotnie kończyły się nawet przewróceniem
      się na piłce. Na parkiecie było nerwowo i głośno. Piłkarze i szkoleniowcy
      zdzierali gardła, nerwy i stawka meczu dawały znać o sobie. Niestety, odbiło
      się to na poziomie pojedynku. W 3 minucie Hetmański uderzał groźnie szpicem
      buta, ale kilka sekund potem Dulba nie zdołał odbić piłki i ta wtoczyła mu się
      miedzy nogami do bramki. Kolejne 16 minut meczu po prostu się odbyło.
      Piorunujący był za to finisz pierwszej odsłony. Dwie akcje krakowian, dały
      prowadzenie podopiecznym Roberta Nazarewicza. W 19 minucie Słupek uderzył z
      obrotu z 5 metrów, a kilkadziesiąt sekund potem Bizoń zaskoczył Krupę
      uderzeniem spod bocznej linii boiska i było 2:1.

      Oba zespoły nie zachwycały, ale mimo to prowadzenie posiadali faworyci tego
      meczu - Kupczyk Kraków. I to właśnie ten zespół sprawiał wrażenie, jakby powoli
      nabierał prędkości. Niestety, konkurencja nie śpi. Lokomotywa Kupczyka
      rozpędzała się zbyt wolno i skutki tego były wręcz niewiarygodne! Opolanie
      musieli zrobić coś, co wydawało się niewykonalne, strzelić w drugiej odsłonie
      trzy bramki. Marioss strzelił tych goli aż cztery! Groźnie było już w 22
      minucie, kiedy to po starciu Kozieła z Sapą, ten drugi padł w polu karnym i
      wydaje się że każda decyzja w tej sprawie była do przyjęcia. W 25 minucie
      Lubczyński zszokował defensywę i golkipera krakowian i niepozornie uderzona
      szpicem buta piłka, wpadła po słupku do bramki. Cztery minuty potem, opolanie
      dodali do kotła jeszcze więcej. Grendziak zagrał do Grabowieckiego, a ten z
      ostrego kąta pokonał Dulbę. Zaczęło robić się gorąco. Gościom do awansu
      potrzeba było już tylko jednego trafienia... Chwilę potem Krupę nękali Kozieł i
      Kępski, a w odpowiedzi Dulba wygrał pojedynek z Sapą. Nie miał już tyle
      szczęścia w 31 minucie, kiedy to po niegroźnym wydawałoby się strzale Sapy
      szpicem buta, piłka odbiła się od słupka i zatrzepotała z dziecięcą wręcz
      delikatnością w siatce bramki krakowian. W kotle krakowskiej lokomotywy
      rozpętał się ukrop. Maszyna Roberta Nazarewicza nie zdołała nawet odrobinę
      ochłonąć, a szanse na dotarcie do pewnego wydawało się celu - stały się niemal
      nierealne! Hetmański uderzył piłkę, ale zrobił to upadając na ziemię i mało kto
      spodziewał się, że ta jakby zaprogramowana znajdzie - tradycyjnie tego dnia -
      po słupku drogę do bramki Dulby. Sytuacja zmieniła się diametralnie. Jeszcze 12
      minut temu, to opolanie musieli zdobyć trzy bramki by marzyć o awansie do I
      ligi, teraz to krakowianie dostali takie samo zadanie, tyle tylko, że mieli na
      to o wiele mniej czasu. Co gorsze, fatalnie wyglądała także sytuacja z
      przewinieniami. Gospodarze, którzy musieli dokonać desperackiego szturmu na
      bramkę rywala, zagrać z niesamowitą wręcz agresją - nie mogli sobie pozwolić na
      choćby jeden faul! W 33 minucie Kozieł strzałem po ziemi z niewielkiej
      odległości zmniejszył straty, ale już chwilę potem za szóste przewinienie,
      Dulba stanął oko w oko z Grendziakiem. Wykonywany przez niego przedłużony rzut
      karny padł jednak łupem bramkarza. Niewiele to jednak zmieniło. Kupczyk wycofał
      bramkarza i założył "hokejowy zamek" pod polem karnym Mariossu, ale murujący
      swoją bramkę zawodnicy Jarosława Stelmachowicza, przyjmowali większość ciosów
      (strzałów) na swoje ciało. Krakowianie kompletnie stłamsili przyjezdnych i choć
      Słupek trafiał jeszcze w poprzeczkę i słupek oraz Krupa kilkakrotnie
      szczęśliwie interweniował, nie udało się sforsować opolskiego "muru".

      Krakowianie na spadek do II ligi na pewno nie zasłużyli w przekroju rundy
      wiosennej, ale niestety bywa tak, że losy całego sezonu ważą się jednego dnia,
      dnia ostatecznego rozwiązania. Cóż z tego, że Kupczyk był postrachem ligi w
      końcówce sezonu, cóż z tego że pozbawił złudzeń na Mistrzostwo Polski nie
      jednego faworyta, cóż z tego, że krakowianie wygrali wyjazdowy mecz barażowy,
      skoro w pewien burzowy i deszczowy piątek zespół zanotował słabszy występ,
      który zdegradował drużynę do II ligi! Tak właśnie wygląda brutalna strona
      sportu. Wielka szkoda, bo do ekstraklasy awansował właśnie drugi krakowski
      zespół - Gaszyńscy i wszyscy zacierali już ręce na wielkie derby futsalowe.
      Trzeba jednak zaznaczyć, że Kupczyk ma olbrzymi potencjał. Żal piłkarzy, żal
      działaczy i prezesów, ale jeszcze większy byłby to żal, gdyby zaprzepaścić
      ogrom pracy wykonanej przez Roberta Nazarewicza i jego podopiecznych, czego
      efekty mieliśmy okazje śledzić w drugiej części rundy rewanżowej... Kupczyk to
      na tyle renomowana i rozpoznawalna dla kibica drużyna, że zapewne nawet i w
      drugiej lidze będzie śledził poczynania tego zespołu.

      Fot. Jarosław Stelmachowicz (szkoleniowiec Mariossu)

      - Przed meczami barażowymi, o drużynie Mariossu nie wiele w Krakowie wiedziano.
      Opierano się w zasadzie na ocenie iż wasz zespół jest niezwykle niebezpieczny.
      Po pierwszym meczu w Opolu wydawało się że "nie taki diabeł straszny", ale po
      dzisiejszym rewanżu, chyba znów można powrócić do opinii sprzed spotkań
      barażowych.

      - Jestem niezmiernie szczęśliwy. Wierzyłem w to, że ten gol w pierwszym meczu,
      strzelony równo z końcową syreną - okaże się przepustką do I ligi. Moi chłopcy
      zagrali dziś kawał dobrego, mądrego futsalu w drugiej połowie. Ja po dwóch
      latach wracam z tą drużyną do I ligi. Wiele zawdzięczamy naszym sponsorom. Ja
      do końca nie mogłem uwierzyć w to co działo się na parkiecie, dotarło to do
      mnie dopiero na 10 sekund przed końcem, gdy odmierzaliśmy czas do końcowej
      syreny. Jestem niesamowicie podekscytowany, nie wiem na p
    • Gość: FUTTSALFAN Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 09:57
      GRATULACJE !!!!
      • Gość: ada Re: Marioss w 1 LIDZE!!!!! 1 liga w Komprachcicac IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.07, 15:48
        super!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka