Dodaj do ulubionych

Kłamstwa pana

26.06.07, 13:48
Rozgrywki w MZK
Mariusz Lodziński2007-02-22, ostatnia aktualizacja 2007-02-21 20:38 Związki
zawodowe w MZK domagają się odwołania prezesa, którego jednak poparła uchwałą
rada pracowników. - Ta uchwała jest manipulacją, a przewodniczący rady nie
zajmuje już tego stanowiska - twierdzi nowy przewodniczący rady pracowników
Adam Olszewski.

Fot. Rafał Mielnik / AG W opolskim MZK wrze od ubiegłego roku. Najpierw
związkowcy domagali się podwyżek, teraz oczekują, że rada nadzorcza spółki
odwoła prezesa. Ta zebrała się 15 lutego i wtedy otrzymała uchwałę rady
pracowników. "...Obecna sytuacja ekonomiczna Spółki w żaden sposób nie
wskazuje na potrzebę dokonania zmiany na stanowisku Prezesa Zarządu MZK..."-
napisano między innymi w uchwale.

- To uchwała, którą przygotował Bogusław Bardon w dniu zebrania rady
nadzorczej. Wiedział, że w ciągu kilku godzin zostanie odwołany, ale chciał w
ten sposób przedstawić poparcie dla prezesa. Ale to fikcyjne poparcie -
twierdzi Adam Olszewski, który na kilka godzin przed zebraniem rady
nadzorczej został nowym szefem rady pracowników. - I to ja powinienem
decydować, czy ta uchwała może być rozpowszechniana. A w ciągu kilku godzin
trafiła ona do mediów i członków rady nadzorczej, a po kilku dniach została
rozwieszona w zakładzie pracy. Nie zgodziłbym się na to - podkreśla.

Jego zdaniem powstanie uchwały zostało zmanipulowane. - Pan Bardon namówił
dwóch członków do podpisania uchwały. Nie zrobił tego tak, jak należy,
podczas zebrania rady, ale chodził do członków indywidualnie - mówi Rafał
Wilkowski, sekretarz rady pracowników.

Bogusław Bardon jest szefem związku zawodowego Kontra, jedynego, który
popiera prezesa Dariusza Sitkę. Trzy pozostałe, czyli: "Solidarność", związek
pracowników MZK i kierowców, domagają się odwołania prezesa. One też mają
czterech z pięciu członków w radzie pracowników. - Jak więc rada może
popierać prezesa, skoro związki, które reprezentuje, mają odmienne zdanie.
Zresztą zadaniem rady nie jest popieranie żadnej ze stron i taka uchwała nie
powinna się pojawić - tłumaczy Wilkowski.

Bogusław Bardon odpiera jednak zarzuty. - Uchwała została podpisana tak jak
należy i przegłosowana. Ja się pod nią podpisałem, bo byłem wówczas
przewodniczącym i miałem prawo przedstawić ją pracownikom. Wiem, że gdybym
tego nie zrobił, nowy przewodniczący schowałby ją do szuflady - tłumaczy.

Nowy szef rady pracowników jest jednak przekonany, że Bardon zrobił to tylko
dlatego, by przedstawić radzie nadzorczej mylne stanowisko, co miało utrudnić
odwołanie prezesa. Rada nadzorcza decyzji jeszcze nie podjęła. - Zleciliśmy
kontrolę inwestycji w spółce. Naszym zdaniem nie ma powodów, by odwołać
prezesa. Nie możemy się opierać tylko na zarzutach związkowców, musimy je
sprawdzić - mówi Mariusz Godoś, wiceprezes rady nadzorczej. Decyzja ma zapaść
na początku przyszłego tygodnia. - Jeśli prezes nie zostanie odwołany,
wejdziemy w spór zbiorowy z urzędem miasta. Będziemy się domagali zmiany rady
nadzorczej i ogłosimy akcję protestacyjną, co może doprowadzić do strajku -
zapowiada Adam Olszewski.

Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka