Dodaj do ulubionych

Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła?

    • Gość: katoliczka Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: 83.238.103.* 05.09.07, 07:56
      Popieram tego licealistę to prawda w mojej parafii dostaje się 6 za to ze jest
      się w kościele i ma się wklejoną kartkę do zeszytu którą po każdej mszy rozdają
      ministranci. Jest to wielka paranoją z tą religią w szkole niczego ona nie uczy
      ale napewno jednego kłamstwa i wyłudzania pieniędzy
    • Gość: Malgorzata Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.red.bezeqint.net 05.09.07, 07:57
      No prosze panstwa, jezeli to napisal licealista, niech mnie kule
      bija, ale wyjatkowo wyedukowany i z poczuciem krytycyzmu
      sentymentalnego... Wszyscy sie zgadzamy z artykulem, ale cholera
      jasna Gazeto Nie Robcie Z Nas Idiotow?
      Jakiez to smutne.
    • Gość: Matka buntowniczki Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: 80.50.10.* 05.09.07, 07:57
      ocena z religii wliczana do średniej nie jest sposobem na jej
      podwyższenie.Mam 15-letnią córkę - gimnazjalistkę. jej katechetą
      jest młody ksiądz tuż po seminarium. Nie umiejąc wypracowac
      dyscypliny na lekcji i wzbudzić szacunku dla siebie wyżywa sie na
      młodzieży. Pomijam to,że jest wiecznie na młodziez obrażony, to
      jeszcze wyzywa ich od debili , pedałów, lesb - trudno byłoby tu
      zaprezentowac cały repertuar. w 90% klasa córki zasługuje w jego
      mniemaniu na ocee nieodpowiednią. To co zrobiono z ocena religii
      daje mu do ręki narzędzie szantażu. dzieciakom w 3-ciej klasie
      zależy na dostaniu sie do dobrego liceum i co? Za to ,że myslą,
      zadaja pytania, maja wątpliwości chca rozmawiać - dostana po d..pie
      bo ksiądz zamiast uczyc woli cała godzine wpisywac uwagi do
      dziennika. Mało tego dyrektor twierdzic, że na chamskie zachowanie
      ksiedza nie ma wpływu, bo tak naprawde to ksiadz podlega kurii...Nie
      znajduje żadnego argumentu, który by w tej sytuacji przekonał córke
      do cho9dzenia na religię. po 10 latach zdecydowala sie przestac
      uczestniczyc w tej farsie - a a uszanuje jej decyzję.
      • Gość: MO Re: Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.chello.pl 05.09.07, 08:11
        brawo popieram!!!!!!!!!!
    • Gość: ##$## <<<ale głupi tytuł artykułu i jaka manipulacja>>& IP: *.spidernet.pl 05.09.07, 08:00
      ale na co więcej stać redachtorów z wybiórczej??????????
      • Gość: śmiesznoi traszno Re: <<<ale głupi tytuł artykułu i ja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:17
        a na co stać biskupów-lizodupów Rydzyka???
        Nawet ateista może chodzić na religię, wykuć "na blachę" regułki, poczytac
        trochę i mieć "szóstkę".
        A sprawy życia religijnego będa mu "zwisać kalafiorem"!!
        Ludzie- opamiętajcie się!!
    • Gość: asdsd Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.domainunused.net 05.09.07, 08:05
      dokładnie powinni to wycofaś bo to smieszne jest tak jak ta ich koalicja
    • Gość: sprawny-inaczej niepelnosprawny wszedzie ma gorzej IP: *.it-net.pl 05.09.07, 08:06
      tez jak sie przyznalem kiedys ze jestem osoba niepelnosprawna to
      prawie wszyscy sie odwrocili,On ma tyle dobrze ze jak pojedzie na
      tzw zachod znajdzie zrozumienie .Nam niepelnosprawnym nie jest tak
      latwo na tzw zachodzie ..wiele razy sie o tym juz
      przekonalem..Znalesc zrozumienie u ludzi to jak wygrac
      miliona ,wygrac z choroba

      Pisal niepelnosprawny ktory widzi,slyszy,chodzi...

    • Gość: Władek_z_klanu Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:14
      O Jezu jaki biedny chłopczyk.

      Jak dobrze pamiętam religia nie jest przedmiotem obowiązkowym. Nie podoba mi się? Nie wybieram go i już. To takie proste. JA z tego dobrodziejstwa nie skorzystałem i jakoś żyję.

      Jeśli SAM sobie wybrałem ten przedmiot z listy, to jestem zobowiązany go zaliczyć i ocena z niego jest jak najbardziej usprawiedliwiona.
      Jeśli nie jestem chcrześcijaninem, to jest to dla mnie takie same poznawanie świata jak geografia, fizyka czy biologia i nie widzę powodu czemu nie ma być oceniany. Jeśli jestem chrześcijanienem, to w porównaniu z innymi mam fory i powinienem się cieszyć, bo znam zasady wiary, wiem jak należy postępować po chrześcijańsku i piątkę czy szóstkę mam za darmo w kieszeni.
    • Gość: Pytajnik Czy ktoś potrafi wskazać gdzie w biblii IP: *.crowley.pl 05.09.07, 08:15
      pojawia się opis piekła? Gdzie w ogóle pojawia się słowo 'piekło'???
      Która księga, ustęp, akapit.....
      Życzę powodzenia w poszukiwaniach

      Tyle w temacie
      • Gość: Anna Piekło.... IP: *.66.pxs.pl 05.09.07, 09:21
        ... a co, samemu nie potrafisz otworzyc Biblii i poczytać?

        np:
        Mt 5,22
        Mt 5,29
        Mt 5,30
        Mt 18,9
        Mt 23,15
        Łk 12,5
        Mk 9,45
        Jk 3,6
    • Gość: ubawiony Jeśli religia w szkole IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:23
      polega na katechizacji - to ocena z niej jest totalną pomyłką. Jak ocenić czyjeś
      zaangażowanie religijne, wiarę??
      Jeśli polega na wkuwaniu regułek, to sorry, ale to nie jest religia, bo wówczas
      nawet ateista może na taką religię chodzić, wkuwać regułki i mieć "szóstkę" na
      świadectwie! A Pana Boga mieć daleko, głęboko i dokładnie w tym miejscu...
      Nie wiem do czego zmierzają polscy biskupi, ale nie do podniesienia poziomu
      życia religijnego. Życie religijne jest nie dla szóstki na świadectwie - a tego
      się ocenić nie da!!!
    • kamilozzo Takie rodzynki jak wliczanie oceny z religii do śr 05.09.07, 08:24
      edniej, to są zagrywki pod moherowy elektorat. A wszystko przez to,
      że Ci moherowi wyborcy nie zawiodą i napewno pojdą do wyborów, zaraz
      po mszy w niedziele. Ci co odkryli nagle, jakie bezsensowne pomysły
      przychodza temu rządowi do głowy moga mieć pretensje tylko do
      siebie, że im sie tyłków nie chcialo ruszyć na wybory. Taka juz ta
      nasza moherowa demokracja...
      • Gość: Irka Re: Takie rodzynki jak wliczanie oceny z religii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:26
        kamilozzo napisał:Takie rodzynki jak wliczanie oceny z religii
        edniej, to są zagrywki pod moherowy elektorat....

        Niestety nie, to jest zwykłe włazidupstwo klechom. W koncu to tyle
        dodatkowej kasy z budżetu na wspieranie pedofili, złodziei,
        homoseksualistów, rozpustników itp.
        • kamilozzo Re: Takie rodzynki jak wliczanie oceny z religii 05.09.07, 10:07
          W sumie ciekawe, ze na religii "uczy się" tylko 1 religii -
          katolickiej. Obiektywnie rzecz biorąc, powinno sie liznąć po troche
          każdej (by znać róznice pomiędzy Hari Kriszna a wynaniem bombowym).
          Nasze państwo kościelne kwitnie. Rydzykowe lobby rośnie w siłe. A na
          koncu tego łańcuszka sa mohery, co głosuja na PiSokomune.
    • kati_p Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? 05.09.07, 08:26
      Grzesiek, dzięki za ten tekst.
      Tak właśnie jest w szkołach.
      W mojej podstawówce ksiądz był tyranem, który stosował przemoc fizyczną wobec
      nieposłusznych dzieci. No i te cudowne odpytki.
      Powiedz "Wierzę w Boga", powiedz "5 przykazań kościelnych".
      Powiedz, co było wczoraj na mszy? - najgorsze pytanie...

      Dodam, że jak się nie chodzi na religię w liceum, to nie ma szans na
      dopuszczenie do bierzmowania... Tak przynajmniej było u mnie w Krakowie.
      • Gość: wart Re: Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: 217.153.84.* 05.09.07, 10:20
        czyli co, do kościoła nie chodzisz, na religie też ale do
        bierzmowania do byłaś pierwsza, tak?
        oj,biedna, ty...
    • uzman Bzdury powypisywał 05.09.07, 08:26
      Nikt nie będzie oceniać relacji z Bogiem. Kościół zawsze protestował
      przeciw tak wypaczonemu obrazowi religii w szkołach. Zadaniem
      religii jest nauka o podstawowych prawdach wiary, o życiu Chrystusa,
      o historii Kościoła, o wszystkim tym, co się składa na "teorię". A
      ta wiedza jest jak najbardziej weryfikowalna. Podobnie jak historia,
      czy biologia.

      A co do samego artykułu - atrakcyjny w formie, ale niestety
      infantylny w treści. Co zresztą zrozumiałe, jeśli weźmie się pod
      uwagę wiek autora.
      • Gość: Cezar Re: Bzdury powypisywał IP: *.acn.waw.pl 05.09.07, 08:39
        uzman-nikt nie twierdzi że tak powinno być, że powinna to być nauka
        o Bogu i religii.

        ALE tak nie jest. Wierchuszka Kościoła swoje, a w szkołach katecheci
        swoje. I co z tego że nie tak powinni? Robią tak jak chcą. na
        dodatek jedynym organem mogącym ich zweryfikować jest proboszcz z
        parafii w której jest dany ksiadz czy zakonnica. A Ci się raczej
        razem trzymają.

        Nie jest infantylny. On opisał prawdę. Bardzo podobnie jest takze u
        mnie, w Warszawie. Jeżeli nie masz świadomości co sie dzieje w
        szkole, albo opierasz swoją wiedzę jedynie na tym jak być powinno-
        to poprostu nic nie pisz. Bo szkoda czasu na czytanie postów
        oderwanych od rzeczywistości.
        • uzman Re: Bzdury powypisywał 05.09.07, 08:52
          Przeczytaj raz jeszcze artykuł. Chłopak oprócz wskazywania na często
          spotykane przywary polskich katechetów atakuje również istotę
          sensowności oceniania uczniów na religii. Ja wykazałem, że nie ma
          racji.
          • Gość: Cezar Re: Bzdury powypisywał IP: *.acn.waw.pl 05.09.07, 09:27
            Jest weryfikowalna tylko niewielka jej część. Część dotycząca
            obrządków czy historii. Ale to ja też zakwestionuję. Czemu
            sprawdzamy wiedzę o religii katolickiej? Czemu nie sprawdzimy o
            prawosławiu czy islamie?

            Religia to sprawa delikatna. Weryfikowanie ocenami nie przysparza
            wiernych, a raczej zraża.

            Grzesiek z Opola napisał, że bezsens oceniania wiąże się z tymi
            właśnie przywarami. Niestey ale to właśnie one wpływają na
            wypaczenie tego przedmiotu. Bo oni weyfikują według innego klucza
            niż powinni. Nie sprawdzają wiedzy: Historia Kościoła itd (zresztą
            to też są niejednokroć idiotyzmy, nie zapomnę 7 cech literackich
            biblii. Momentami wiadomości do zapamietania porażają
            idiotycznością.) tylko właśnie "wiarę." Obecności na określonych
            mszach, stempelki czy też podpisy z konfesjonału itd. Niestety ale
            taka właśnie jest rzeczywistość.

            Nie zaprzeczę że ucieszyłbym sie jakbym miał religioznastwo, gdzie
            uczono by mnie faktów o Kościele, Islamie czy Buddyźmie. Faktów,
            prawd a nie odbytych pielgrzymek.
          • Gość: OjciecTrojga Re: Bzdury powypisywał IP: *.ip.netia.com.pl 05.09.07, 10:03
            Poprawka: starałeś się wykazać, nie udało się.
      • Gość: ubawiony Ty również przyjacielu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:44
        No tylko że taka nauka nie ma nic wspólnego z religią, a jest jedynie nauką o
        religii. Którą może opanować niewierzący czy ktoś innego wyznania...
        Ateista z "szóstką" z religii, nauczanej przez katechetów kościoła katolickiego?
        Śmiać się czy płakac?
        • uzman Re: Ty również przyjacielu 05.09.07, 08:50
          Niewierzący może mieć 5 z religii. Podobnie z plastyki 5 może mieć
          ktoś bez zdolności plastycznych o ile udowodni że się starał i
          pracował. Nie ma w tym nic zdrożnego. Nie wiem co Cię tak ubawiło?

          ps Nie jestem Twoim przyjacielem.
          • Gość: ubawiony Śmieszny jesteś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:54
            Co mnie ubawiło?
            To że ateista, muzułmanin, buddysta będzie miał "szóstkę" z wiedzy o religii
            kościoła katolickiego, nauczanej jako lekcje religii w szkole.
            Jak nie widzisz żałosności i idiotyzmu tego podejścia to twój problem...
            "Wiedza o religii" to taki sam przedmiot jak muzyka czy plastyka, ale "religia"
            to już niekoniecznie...
            Może się zdecydujmy czego nauczamy??
            Religii???
            Czy wiedzy o religii???
            • uzman Re: Śmieszny jesteś 05.09.07, 08:56
              Mylisz pojęcia. To co nazywasz wiedzą o religii jest w ostpocie
              przedmiotem obecnie nauczanym w szkołach. Nazwa przedmiotu stanowi
              dla ciebie aż taki problem?
              • Gość: ubawiony Re: Śmieszny jesteś IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:03
                No tylko co to ma wspólnego z religią?????
                Jak to ma kogokolwiek nauczyć życia religijnego????
                Nauczyć się "Ojcze Nasz" czy "Zdrowaś MAryjo", by zdobyć "szóstkę", a kościół
                omijać szerokim łukiem???

                Religia powinna być w salkach KATECHETYCZNYCH - które jak nazwa wskazuje, służą
                katechizacji.
                PS - całą podstawówkę chodziłem na religię do salek i korona mi z głowy nie
                spadła. Ale wówczas chodził ten kto chciał i nie chodziły szumowiny i męty,
                które w przypadku religii w szkole chodzą, by rodzice nie mieli "obciachu".
          • Gość: ubawiony Po drugie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:00
            Religia w salkach katechetycznych oceniała także zaangażowanie religijne [byłeś
            w swojej parafii]! Jak chcesz by było to oceniane w szkole? Zwłaszcza w liceum,
            gdy jest ono na drugim końcu miasta - karteczka od proboszcza ze swojej parafii,
            że chodzę na mszę? Żenada!
            Zwłaszcza, że taki system oceniania bardzo krzywdzi osoby bardzo wierzące,
            którym wiedza niekoniecznie łatwo wchodzi do głowy!! Łatwo wówczas powiedzieć,
            że jesteś "złym katolikiem", bo masz "trójkę" z religii!!! A ktoś może być
            kiepskim uczniem, ale osobą bardzo wierzącą - i co wówczas???
            Nie będzie miał poczucia krzywdy???
            Że ktoś, co ma Pana Boga głęboko w dupie, ma "szóstkę" z religii, bo wykuł
            regułki...

            Osobiście - jestem za tym, by religia była w salkach!!!
      • kretynofil Sam jestes bzdura, kretynie! 05.09.07, 08:50
        "Nikt nie będzie oceniać relacji z Bogiem. Kościół zawsze protestował
        (...)" - przeczytaj, sobie, propagandowa tubo korporacji
        pedofilskiej, post powyzej i powtorz to co napisales :) Jesli jest
        odpytywanie z tresci kazania w kosciele, to ocena nie dotyczy
        znajomosci programu nauczania, tylko gorliwosci w
        praktykowaniu "jedynej i slusznej" wiary. I co Ty na to, smieciu?
        Moze chociaz dwa slowa na wyjasnienie tego? Oczywiscie, odpowiedzi
        nie bedzie, bo co moglbys, gnoju, napisac?


        ----------------------------------------------

        Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
        internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
        czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
        kretynami. Milej lektury :)
        • uzman Re: Sam jestes bzdura, kretynie! 05.09.07, 08:54
          Chodzenie do kościoła potraktuj jako pracę domową. A znajomość kazań
          jest znajomością religii. A wycieczki osobiste oraz inwektywy sobie
          daruj. Nie robi to na nikim wrażenia.
          • nieprawomyslny Re: Sam jestes bzdura, kretynie! 05.09.07, 09:35
            uzman napisał:

            > Chodzenie do kościoła potraktuj jako pracę domową. A znajomość
            kazań
            > jest znajomością religii. A wycieczki osobiste oraz inwektywy
            sobie
            > daruj. Nie robi to na nikim wrażenia.

            Sam sobie przeczysz, najpierw piszesz o religii jako o wiedzy
            (nikogo nie dyskryminującej), następnie nadajesz o chodzeniu do
            kościoła kat. na mszę jako pracy domowej (to pewnie też nikogo nie
            dyskryminuje wg Ciebie). Mylisz 2 pojęcia: wiedzę o religii (a taką
            można przyswoić sobie np. w zaciszu bibliotek i powinna dotyczyć
            wszystkich głównych nurtów religijnych świata) z zaangażowaniem
            religijnym - co obecnie praktykuje się w szkołach publicznych i
            wystawia z tego oceny uwierzytelnione przez państwo. I takie
            praktyki są niedopuszczalne w demokracji.

      • Gość: ORTA Re: Bzdury powypisywał IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:32
        uzman napisał:

        > Nikt nie będzie oceniać relacji z Bogiem. Kościół
        > zawsze protestował przeciw tak wypaczonemu obrazowi religii
        > w szkołach.

        Gdzie i kiedy?

        > Zadaniem religii jest nauka o podstawowych prawdach wiary,
        > o życiu Chrystusa, o historii Kościoła, o wszystkim tym,
        > co się składa na "teorię". A ta wiedza jest jak najbardziej
        > weryfikowalna. Podobnie jak historia, czy biologia.

        Ta... Jezus chodził po powierzchni jeziora, nakarmił jednym chlebem
        5 tysiecy ludzi, wskrzeszał umarłych itp. A z historii Kościoła to
        pewnie sie mówi o rozpuście, morderstwach, wojnach, złodziejstwach,
        spiskach, chorobach psychicznych i wenerycznych, itp. - co akurat
        jest weryfikowalne

        > A co do samego artykułu - atrakcyjny w formie, ale niestety
        > infantylny w treści. Co zresztą zrozumiałe, jeśli weźmie się pod
        > uwagę wiek autora.

        A co do Twojej wypowiedzi - niby ciekawa w formie, ale nawiedzona w
        treści. Co zreszta zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwage
        światopogląd autora.
        • pantikapej Re: Ty również przyjacielu 05.09.07, 11:15
          uzman napisał:
          > Niewierzący może mieć 5 z religii. Podobnie z plastyki 5 może mieć
          > ktoś bez zdolności plastycznych o ile udowodni że się starał i
          > pracował. Nie ma w tym nic zdrożnego.

          Więc jednak ocena (6-ka) za wiarę?! W szkole publicznej?!
          Nawet nie za wiarę, a za odhaczoną mszę?
          I twoim zdaniem nie ma w tym nic zdrożnego?

          Tylko nie mów: można przecież na etykę, bo w praktyce taki wybór to
          bardzo rzadkie zwierzę.

          Można w ogóle zrezygnować? No pewnie. Tylko w praktyce (znów) szkoły
          nie mają niczego ciekawego do zaproponowania w zamian. I jeszcze
          jeden aspekt: taki "wierzący-praktykujący" chodzący na religię ma
          jednak więcej ocen = większą szansę na wyższą średnią = większą
          szansę na miejsce w dobrym gimnazjum/liceum.
          Z racji swojej wiary.
          A to już można zakwalifikować jako dyskryminację
          niewierzących/wierzących inaczej = konflikt z Konstytucją.

          Brak jasnych kryteriów oceniania i brak pedagogicznych kompetencji
          (co najmniej) wielu katechetów, przy jednoczesnej faktycznej
          niezależności od dyrekcji/rady pedagogicznej, dopełniają
          obrazu "religia w polskich szkołach".
        • pantikapej Re: Bzdury powypisywał 05.09.07, 11:19
          Gość portalu: ORTA napisał(a):
          > uzman napisał:
          > > Nikt nie będzie oceniać relacji z Bogiem. Kościół
          > > zawsze protestował przeciw tak wypaczonemu obrazowi religii
          > > w szkołach.
          >
          > Gdzie i kiedy?

          Może miał na myśli reakcję hierarchów na pierwszą wypowiedź ministra
          Legutki na ten temat?!!! ;)

    • Gość: jok nie jedna religia a wszystkie!! IP: *.toya.net.pl 05.09.07, 08:26
      uważam, że obecnie religia, jak ocena ma być wliczana do śreniej,
      powinna byc nauką o religiach. NIe jednej tylko naką o wszystkich
      religiach. To c wierzymy to nasza spraw. Są katolicy wierąy a
      niepraktykując idlczego maa mieć gorsząocen jak wierząrónie mocno w
      Boga a nie w instytucje kościoła... A jak ktoś jest buddystą czy
      ateistą to co ma zrobić...?Paranoja z ta ocena na świadectwie ae
      wiadomo że to chwyt mrketinowy przed wyborami....
      • Gość: opierzon Awersja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:37
        Ja mam awersje do ksiedza przez to
        ze jak juz zostalo zauwazone przedkladal
        wiare nad obecnosc w kosciele.

        Lubilem lekcje religii bo byly fajnie prowadzone.
        Nic wiecej.

        O.
    • feldkurat_katz Polska Iranem Europy! 05.09.07, 08:27
      A Jezus Chrystus królem Polski.
      Poprzez uczynienie polaka papieżem udało się rozwalić blok komunistyczny.
      Poprzez wprowadzenie konkordatowej polski do UE uda się zarazić katolicyzmem
      całą Europę.
      Naprawdę nie widzicie że w tym wszystkim chodzi o to żeby zdrowe darmozjady o
      rumianych obliczach, które nigdy nie skalały się ciężką pracą mogły nadal żyć w
      dostatku i mówić innym co dobre a co złe?
      Czarna sotnia to nasze przekleństwo.
    • Gość: Misia Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.silesia-region.pl 05.09.07, 08:29
      Masz rację, ze nikt nie powinien oceniać relacji człowieka z Bogiem. Jednak
      religia ma swój program nauczania i jeśli bedzie realizowany, to po prostu
      będzisz oceniany w wiedzy, np. o historii Kościoła, znajomosci życiorysów
      świętych, encyklik papieskich, a także katolickiej nauki o rodzinie itd. Ja
      takie zagadnienia miałam, z tego były w LO sprawdziany i na ocenę nie miało
      wpływu, czy ktoś chodzi do kościoła, czy nie... A czas na luźne dyskusje o
      wierze, czy problemach też był - ale poza oceną... Więc się da - tym bardziej,
      ze było to kilka lat temu raptem.. :]
      Uważam, że jest to przedmiort szkolny, zatem ocena z niego powinna się liczyć.
      Nie chcesz - nie chodź.
    • Gość: pim Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:31
      A dlaczego ma nie byc oceny z religi? Myśląc w ten sposób to kazdy
      przedmiot mógłby być nieobowiązkowy, no bo dlaczego ktoś każe mi
      uczyć się np. biologii, skoro mnie ona kompletnie nie interesuje!
      Religia powinna być obowiązkowa bo to chyba jedyny sposób żeby choć
      trochę otworzyć młodym ludziom oczy. NIE DA SIĘ ŻYĆ BEZ BOGA !!!!
      Ludzie, którzy nie chca Boga w swoim życiu cierpią zagubienie, żyją
      w złudnym cudownym świecie. Ten ich cudowny świat to alkohol, seks,
      pornografia, narkotyki, najnowszy model komórki, komputer, internet,
      magia, okultyzm (horoskopy, homeopatia, bioenergoterapia, itp.).
      Wydaje wam się, że jesteście oryginalni bo drzucacie religię,
      kościół, Boga... żal mi was!! Ta moda na agnostyzm, niewiarę -
      szatan robi swoje...Nawet nie zdajecie sobie sprawy, że szatan cały
      czas jest wśród nas i czcha na nasze ;potknięcia. BÓG dał nam rozum
      i wolną wolę dlatego nie naprasza się - TO WY DECYDUJECIE o swoim
      życiu, tylko oby w porę przyszło opamietanie!!!
      • Gość: abc Re: Nie chcę oceny z religii? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:43
        Jestem wierząca, ale po tym co obserwuję, zapiszę się do protestantów. Dlaczego
        moje dzieci mają być krzywdzone średnią ocen. 6 z matematyki jest znacznie
        trudniej zdobyć niż z religii. Klasa na lekcji religii liczy 15 czy 20 uczniów
        maksymalnie, a na innych lekcjach 34. Jak to się ma do finansowania lekcji,
        dlaczego płacą tyle samo. Religia powinna być w kościele. Gościu pim, chyba nie
        masz racji.
      • nieprawomyslny Re: Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? 05.09.07, 11:09
        Gość portalu: pim napisał(a):

        > A dlaczego ma nie byc oceny z religi? Myśląc w ten sposób to kazdy
        > przedmiot mógłby być nieobowiązkowy, no bo dlaczego ktoś każe mi
        > uczyć się np. biologii, skoro mnie ona kompletnie nie interesuje!
        > Religia powinna być obowiązkowa bo to chyba jedyny sposób żeby
        choć
        > trochę otworzyć młodym ludziom oczy. NIE DA SIĘ ŻYĆ BEZ BOGA !!!!

        Pojedź kolego na trochę do Sztokholmu, a zaraz potem do Teheranu.
        Łyknij odrobinę świata miast gnuśnieć w zaścianku księdza
        dobrodzieja, a następnie opisz swoje obserwacje na forum.

        Z resztą nie dyskutuję, bo to Twoje wierzenia nie poparte żadnymi
        dowodami, przeto jako takie nie podlegają dyskusji, podobnie jak z
        relacje osób, ktróe zostały wykorzystane seksualnie przez
        pozaziemskie istoty.

        Lepiej jednak będzie dla Ciebie, żebyś nigdy w życiu nie trafił na
        takiego, któremu nie spodoba się narzucanie mu na siłę Twoich
        poglądów. Siemanko
    • asiouek A ja nie chodziłam na religię, 05.09.07, 08:31
      bo mi się nie podobał ksiądz, który dyktował notatki o uszmacaniu kobiet wskutek
      stosowania prezerwatyw.

      Religia nie jest obowiązkowa, nie trzeba na nią chodzić, jak się komuś nie
      podoba... Ja byłam jedną spośród dwóch osób w całym ogólniaku, które same
      zdecydowały w I klasie LO o nieuczęszczaniu na religię. Nie pamiętam, żeby ktoś
      z tego robił aferę, nawet jeśli byłą, to widocznie miałam ją w "głebokim
      poważaniu"...

      Ja to nawet byłabym za wliczaniem religii do średniej, gdyby te zajęcia nie
      polegały na wkuwaniu kolejnych zagadnień i modlitw katolickich, a dawały wiedzę
      na temat genezy różnych religii, pojmowania boga w różnych wiarach, czy jak
      religia kształtuje kulturę, sztukę itp. Ale niestety poziom polskich lekcji
      religii jest taki, jak opisuje ten licealista - sama mam traumę po zajęciach
      religii w klasach 1-3, odbywających się w piwnicy zakrystii, gdzie ksiądz za
      nienauczenie się Zdrowaś Mario targał za ucho...
    • Gość: Cezar Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.acn.waw.pl 05.09.07, 08:34
      Byłem do czerwca uczniem jednego z renomowanych warszawskich liceów.
      Obecnie od października rozpoczne studia. Tak gwoli wyjaśnienia że
      mnie nie wyrzucono :).

      W tym liceum uczy pewna siostra zakonna. Problemy z nią i jej
      wybrykami są od lat. Jest obłudna i bardzo często przedstawia sprawy
      w zupełnie innym wariancie niż wystąpiły.
      Na lekcjach religii słyszymy tylko formułki z podręcznika plus
      własne opinie siostry. Tak np. było po WOŚPie. siostra spytałą kto z
      nas w tym uczestniczył jako wolontariusz, poczym zaczęła nas nazywać
      arcyszatanami i arcy diabłami i że jak w ogóle śmieliśmy zbierać na
      tego oszołoma Owsiaka. Szczerze mówiąc, usłyszałem to w styczniu
      mojej pierwszej klasy-była to moja ostatnia religia. Dla mnie
      wówczas siostra przekroczyła pewną granicę.
      Wcześniej miałem z nią spore utarczki. Jako przedstawiciel klasy
      domagałem się dyskusji, rozmów. My licealiści potrzebujemy w tym
      wieku rozmów. Szukamy, błądzimy i chcielibyśmy się dowiedzieć wielu
      rzeczy jak wygląda to z punktu widzenia naszej wiary. Mamy pytania i
      wątpliwości-trzeba na nie odpowiadać i rozwiewać.
      Siostra kategorycznie odmówiła dyskusji. Nie wiem...Bała się nas? Po
      pół roku bezustannego szarpania się o tą dyskusję przeprowadziła ją.
      Tyle że tydzień wcześniej musieliśmy wrzucić karteczki z pytaniami
      do słoika który przygotowała na ten cel. Gdy odbywała się
      ta "dyskusja" nie wolno było zadawać dodatkowych pytań. Nawet tych
      dotyczących konkretnej sprawy z zadanego pisemnie pytania, a
      rodzacych się w miarę odpowiedzi siostry.

      To tylko kilka przykładów których byłem naocznym świadkiem. Resztę
      znam z relacji tych którzy trwali na lekcjach w celu dostania
      zaświadczenia o ukończeniu religii w liceum (praktyczne bo zazwyczj
      zwalnia z nauk przedmałżeńskich).
      Jeszcze może przytoczę jeden dowód obskurantyzmu siostry:

      Lekcja dotyczyła antykoncepcji. Nic złego by w tym nie było, bo
      przecież wiemy że naturalne metody antykoncepcji są jedynymi
      akceptowanymi przez kościół, ale... Siostra zaczęła nam udowadniać
      liczbami większą skuteczność metod naturalnych niz prezerwatyw.
      Dysproporcja skuteczności była znaczna. Dodatkowo przyprowadziła
      kobietę która od zawsze stosuje naturalne metody antykoncepcji. Nie
      wiem jak to miało nas przekonać...kobieta miała ósemkę dzieci...

      Wybrków o stwierdzeniach że homoseksualizm to choroba, a
      homoseksualistów powinno się trzymać w zamkniętych ośrodkach zdrowia
      pominę milczeniem. Żałość i małość siostry przebija z nich na kilka
      kilometrów.
      Najgorsze że ta siostra nie jest jakąś bardzo prostą zakonnicą
      wyciagnieta z głębokiej wsi. Ona skończyła moje liceum, potem
      skończyła medycynę na warszawskiej Akademii Medycznej, odbyła staż
      zawodowy i dopiero wówczas poszła do zakonu... To jest kobieta
      wykształcona, nie można jej tego odmówić. Ale wygląda na to że chyba
      ktoś jej zrobił pranie mózgu- Nie chce podejmować żadnych dyskusji
      kończac każdą próbę: Tak twierdzi kościół i nie można o tym
      dyskutować. Zniechęca to strasznie ludzi w liceum.

      Nie tylko w mojej klasie, nie tylko w moim roczniku-taka sytuacja
      trwa już od lat.
      Może jeszcze kilka statystyk:
      Na religię w mojej klasie zaczęło chodzić osób 28 na 30. Skończyło
      ją w 3 klasie osób 10 na 30. Moja klasa jak już mówiłem nie jest
      odosobniona. Mniej wiecej taki sam procent odejść z lekcji był w
      innych klasach.

      Pewnie ktoś napisze że mogliśmy próbować zmienić katechetkę na inną
      lub innego. No niestety się nie da. Próbowaliśmy. Bylem
      viceprezydentem samorządu szkolnego. Poirytowani sytuacją i
      zaalarmowani sygnałami które do nas docierały postanowiliśmy
      działać. Zebraliśmy dane dotyczące odejść z religii (tzn. ilość osób
      która zaczęła chodzić na religie i po jakimś czasie przestała),
      opinie osób któe odeszły (dlaczego) i osób które wytrwale chodziły
      dalej (zdecydowana większość z tych nie wyraziła pochlebnej opini).
      Przedstawiliśmy sprawę dyrekcji. Ale NIESTETY! Katechetki nie
      zatrudnia szkoła. Zatrudnia ją Kuria i tylko Kuria może ją odwołać
      ze stanowiska. A NIESTETY! Siostra ma bardzo mocne plecy
      wizualizujące sie w proboszczu pobliskiej parafii (chyba jest
      prałatem).

      Nikt nie moze jej nic zrobić. Ma bardzo fajną i ciepłą posadkę. Do
      mojego LO chodzą ludzie na poziomie którzy nie dręczą jej głupi
      dowcipami. Nikt nie rysuje pentagramów na tablicy przed leckją czy
      tez nie podrzuca bibli szatana na jej biurko. Takie rzeczy natomiast
      dzieja sie w innych szkołach. Rozumiem ją że nie chce ustąpić, ale
      przecież ona musi widzieć jakie są skutki jej nauczania. Zniechęciła
      na długie lata bardzo wiele osób do Kościoła. To chyba jej jedyny
      sukces...

      PS. Wracając do ocen z religii w średniej. Zazwyczaj jest to
      podwyzszenie średniej, ale w przypadku mojego LO zdecydowanie nie.
      Siostra regularnie przeprowadza katrtkówki i sprawdziany.
      Przecietnie na koniec roku są dwóje i tróje plus kilka czwórek.
      Nawet uczniowie którzy są lektorami (najwyzej w hierarchii
      ministranckiej) mają problemy z zaliczeniami. Coś jest nie halo,
      wszyscy widza problem poza Kościołem i siostrą.

      PS2. Masz gościu całkowitą rację :)

      PS3. Rządzący walczą o elektorat "kościelny", a zapominają że ten
      elektorat ma mało dzieci w szkołach. Prędzej wnuków w niej mają. Ci
      co nie są bezpośrednio zwązani ze szkołą, czy to poprzez faktbycia
      uczniem czy też jego rodzicem (o ile dziecko z rodzicem rozmawia co
      sie dzieje w szkole) nie mają najmniejszego pojęcia jakie dantejskie
      sceny rozgrywaja sie na lekcjach religii. Są to naprawdę szokujące
      rzeczy. I tak jest nieomal w każdej szkole.

      Pozdrawiam
    • Gość: fdft Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.as.kn.pl 05.09.07, 08:35
      żałosne wywody małolata
    • Gość: Mario Czy religia wywiera na ludzi dobroczynny wpływ??? IP: *.devs.futuro.pl 05.09.07, 08:39
      Poruszono bardzo interesujący temat! Znalazłem bardzo interesujący
      artykuł nie spłycający tematu religii do budowy elementów
      sakralnych. Wszystkich zainteresowanych odsyłam. Temat artykułu:Czy
      religia wywiera na ludzi dobroczynny wpływ?:
      www.watchtower.org/p/20060901/article_01.htmPolecam!
      • izolden Re: Czy religia wywiera na ludzi dobroczynny wpły 05.09.07, 08:46
        Wygląda na to, że Państwo wyznaniowe nam się robi. Czy to nie jest wbrew
        konstytucji?
      • Gość: tomeczek Re: Czy religia wywiera na ludzi dobroczynny wpły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:42
        Gość portalu: Mario napisał(a):

        > Znalazłem bardzo interesujący artykuł (...):
        > www.watchtower.org

        Jeszcze tylko świadków Jehowy w tej dyskusji brakowało... Idź Mario w rajd po
        domach, ludzi nawracać...
    • kielecki_scyzoryk Jezus Chrystus królem Polski! 05.09.07, 08:44
      Kiedy przechodzę w niedzielę obok kościoła gdy akurat trwa msza, widzę
      klęczących ludzi którzy bijąc się w piersi powtarzają: "moja wina, moja wina..."
      Uśmiecham się i myslę "jak to dobrze że to nie moja wina" ale nie żal mi ich.
      Odbierają swoją cotygodniową "tresurę".
      Wybrali łatwiejsze życie w którym kto inny bierze odpowiedzialność za ich
      postępowanie. Dzięki temu mogą pozbyć się wyrzutów sumienia z powodu krzywd i
      podłości które popełnili.
      O ileż trudniejsze i bardziej odpowiedzialne jest życie ateisty. On musi się
      zastanowić nad każdym swoim postępkiem bo jeśli tego zaniedba i skrzywdzi
      bliźniego będzie musiał żyć ze świadomością swego uczynku do końca swych dni.
      Nikt nie zdejmie z niego brzemienia odpowiedzialności.
      Co innego w kościele. Nic zatem dziwnego że ludzie wybierają tą formę. Z natury
      są leniwi i zawsze dążyli do ułatwienia sobie życia.
      • Gość: erfeff Re: Jezus Chrystus królem Polski! IP: 217.147.104.* 05.09.07, 08:51
        no jeśli to takie ułatwienie, to zapraszam - kościół otwarty jest
        dla wszystkich
        • Gość: arm Re: Jezus Chrystus królem Polski! IP: *.chello.pl 09.09.07, 16:34
          Nie kazdy ma ochote na schematy umyslowe.
      • Gość: ubawiony Re: Jezus Chrystus królem Polski! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:51
        Nie wiem co trudniejsze, uniknąć popełnienia zła, czy przyznać sie do winy.
        Niektórzy z tym drugim mają większy problem niż ci się wydaje...
        To wcale nie jest takie łatwe...
        Zwłaszcza, że to nie tylko "moja wina, moja wina" na niedzielnej mszy - tak
        myśli tylko ateista :)
        Poczytaj trochę więcej n/t, bo nie chce mi się robić ci wykładu z teologii :P
        • kielecki_scyzoryk Re: Jezus Chrystus królem Polski! 05.09.07, 08:58
          Gość portalu: ubawiony napisał(a):

          > Nie wiem co trudniejsze, uniknąć popełnienia zła, czy przyznać sie do winy.
          > Niektórzy z tym drugim mają większy problem niż ci się wydaje...
          > To wcale nie jest takie łatwe...
          > Zwłaszcza, że to nie tylko "moja wina, moja wina" na niedzielnej mszy - tak
          > myśli tylko ateista :)
          > Poczytaj trochę więcej n/t, bo nie chce mi się robić ci wykładu z teologii :P

          Nie musisz robić mi wykładu (przecież napisałem że ludzie są leniwi, doskonale
          wiem "czyja wina" bo ten "etap" mam już na szczęście dawno za sobą.
          • Gość: Iwona Re: Jezus Chrystus królem Polski! IP: *.as.kn.pl 05.09.07, 09:49
            Masz za sobą a nic z nic z niego zrozumiałeś... Skoro z nauki kościoła wyniosłeś
            tyle co mówisz to chyba był to chyba brak twojej dobrej woli.
      • Gość: winien To prawda IP: *.pl 05.09.07, 09:01
        To, prawda - Jezus Chrystus Zbawiciel wziął na siebie nasze winy i
        spłacił nasze długi. I to nie znaczy, że nie mamy wyrzutów sumienia,
        ale mamy nadzieję, która jest większa niż te wyrzuty. I to nie jest
        lenistwo. To jest konsekwencja miłości. Tak jak ojciec bierze na
        siebie naprawę skutków działań swojego dziecka (np. pokrycie szkód
        gdy dziecko zbiło szybę albo koszty leczenia gdy weszło na drzewo i
        spadło) dlatego, że je kocha. I nie mówi: jesteś winne, to sobie
        teraz radź samo. Tylko naprawia sytuację, pomimo tego, że wina jest
        po stronie dziecka. Ot, taka filozofia ojcowskiej miłości. Matczynej
        również ;))
        • Gość: arm Re: To prawda IP: *.chello.pl 09.09.07, 16:35
          Nadzieja jak wiadomo, jest matką głupich, a polegac proponuje na wlasnym doswiadczeniu.
      • tees1 alez skad 05.09.07, 09:27
        kielecki_scyzoryk napisała:

        > Nikt nie zdejmie z niego brzemienia odpowiedzialności.

        "Hulaj dusza - piekla nie ma" - taka jest odpowiedzialnosc wiekszosci ateistow.

        > Co innego w kościele. Nic zatem dziwnego że ludzie wybierają tą formę. Z natury
        > są leniwi i zawsze dążyli do ułatwienia sobie życia.

        Nienowoczesny ten, ktory dazy nie dazy do ulatwiania sobie zycia. (Nie ulatwiaj
        sobie - wyslij gonca z wiadomoscia zamiast telefonowac.)
    • Gość: rurek Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 08:46
      Moim skromnym zdaniem jest to ograniczenie wolności wyznania!!!
      Sam uczęszczałem na religię tylko za prośbą matki do czasu bierzmowania. To
      również za błąd. W liceum gdy nie chodziłem na religię to miałem wolną godzinę,
      bo wciskali ją zazwyczaj w środku zajęć. Uważam, że religia jest ważna ale tylko
      dla tych co tak uważają. Nie jestem ateistą, wierzę w Boga, nie wierzę w
      Kościół, bo ta instytucja wielokrotnie pokazała w historii swoje prawdziwe
      zbrodnicze oblicze!
      Mój młodszy brat jest ministrantem, chodzi na religię, jego wybór, nawet nie
      rodziców... Ocena z religii może być na świadectwie ale jako zajęcia
      dodatkowe!!! Nie rozumiem tego przymusu, to pogwałcenie niezależności. Co to za
      wiara do której się zmusza ludzi, przypomina mi to wiarę w Wielkiego Brata.
    • Gość: echhh Pozdrowienia dla x. mgr Jana Wieciecha IP: 217.147.104.* 05.09.07, 08:47
      Drogi księże, jeśli to czytasz, przypomnij sobie swoją parafię
      sprzed 14 lat. Przypomnij sobie jak nietolerancyjny byłeś w stosunku
      do, choćby nieznacznie wyróżniających się np. wyglądem. Przypomnij
      sobie jak dyskryminowałeś tych o zbyt długich włosach oraz tych o
      zbyt krótkich, tych z kolczykiem w uchu i wielu, wielu innych. I
      przypomnij sobie mnie, którego wyrzucałeś z lekcji za nieodpowiednie
      uczesanie. Pamiętasz? Jak waliłeś na koniec roku 2 tym, którzy nie
      dostosowali swej aparycji? Tak też i ja miałem z tego powodu
      zaniżoną ocenę. Skąd wiem, że właśnie dlatego? Bo mówiłeś o tym
      wprost.
      Teraz pomyśl jaki sens ma owa ocena wliczana do średniej? Czy na tym
      właśnie Kościołowi w Polsce zależy? Żeby mieć możliwość, za
      przeproszeniem, "udupienia" niepokornych?
      Tak, czuję się pokrzywdzony tym, jak byłem traktowany wiele lat
      temu. Jednak - proszę księdza - niniejszym odpuszczam. Może wg
      księdza oceny jestem miernym katolikiem, ale wykażę się postawą.
      Odpuszczam, ale nie zapominam.
      Pozdrawiam.
    • Gość: Jasio Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? IP: *.eranet.pl 05.09.07, 08:49
      Przedmiot szkolny zwany "religia", to nie tylko "relacja z Bogiem".
      Aby mieć jakąś relację z czym kolwiek trzeba mieć konkretną wiedzę.
      W przedmiocie zwanym "historia" nie tylko trzeba mieć jakiś pogląd
      na fakty, ale trzeba jeszcze o tych faktach wiedzieć. Na religii też
      wiele trzeba się nauczyć. Ludzie, nie tylko uczniowie, wolą "mieć
      relację" niż zdobywać wiedzę. Może kiedyś będą nauczyciele etyki i
      będzie mozliwe wybieranie między religią a etyką. Wybieranie
      między "zbijaniem bąków" a siedzeniem w klasie, nawet na
      najciekawiej prowadzonej lekcji, jest demoralizujące.
    • jmwp1 Nie chcę oceny z religii, pójdę do piekła? 05.09.07, 08:54
      Czy ktos mi może odpowiedzieć, czy istnieje jakikolwiek program z
      religii????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka