Gość: Ignis
IP: 213.17.145.*
26.08.03, 16:22
Wczoraj zwrocono mi uwagę na coś, o czym nie pomyślałam
wcześniej: Wszyscy uśmiechamy się, mając do czynienia z
PUBami/restauracjami typu PRL, czy Czerwona Oberża. Przyciąga
nas ich wystrój, hasła propagandowe wywołują zabawne
skojarzenia. Czy reagowalibyśmy podobnie, mając do czynienia z
restauracjami w podobny sposób ukazującymi ustrój Rzeszy,
popiersiami Hitlera straszącymi na wejściu?
Wówczas charakter byłby zupełnie inny, inny wydźwięk. I, pomimo
tego samego worka systemów, w którym znajduje się zarówno
komunizm jak i nazizm, nie można przecież traktować tak samo
ewentualnych miejsc rozrywki!
PS. A czy muzea są miejscami propagandy komunizmu, czy
faszyzmu? :P