Dodaj do ulubionych

Niemcy - tekst z "WPROST"

18.09.03, 09:54
Wychowanie do agresji Tygodnik "Wprost", Nr 1086 (21 września 2003)

Stefan Bratkowski
Pisarz, dziennikarz, historyk, scenarzysta

Kim chcą być Niemcy?

Greuel-Steinbach-propaganda ma pewną zasługę: wywołała pytanie o to, kim chcą
być Niemcy. Ta propaganda nie jest dziś jedyną niemiecką mistyfikacją. Mamy w
Niemczech wielu przyjaciół, w tym wielu niezapomnianych - jak Karl Dedecius,
który dla zbliżenia kultur polskiej i niemieckiej zrobił więcej niż
ktokolwiek inny. Otaczamy uznaniem wielkich polityków Niemiec, którzy razem z
innymi mądrymi rodakami, podnosząc swój naród z moralnej katastrofy
hitleryzmu, budowali nowe Niemcy, pokojowe i przyjazne sąsiadom. To bowiem
rokuje inną przyszłość. Sami staraliśmy się uwolnić od pamięci koszmaru. Nie
w imię wybaczenia. Dla zdrowia psychicznego. I dla przyszłości. Ale w zbożnym
zapale pojednania staraliśmy się o niepamięć tak skutecznie, że młoda polska
kretynka sprzedaje dziś w Holandii "koszulki z Auschwitz", a młode pokolenie
Polaków nie zna historii tak nieodległej. Niepamięć niemiecką eksploatuje owa
Greuel-Steinbach-propaganda: krzywda niemiecka w drugiej wojnie światowej ma
zrównoważyć bezmiar zbrodni, zawinionych nie przez abstrakcyjnych "nazi",
lecz przez ówczesny naród niemiecki.
Czy pośród niemieckiego narodu nie spotykaliśmy przyzwoitych Niemców?
Zdarzali się. Każdy z nas próbuje sobie takich przypomnieć. Ale kobiety z
dziećmi pędzili przed czołgami na barykady powstańcze w 1944 r. w Warszawie
zwykli żołnierze Wehrmachtu. I oni wystrzelali setki bezbronnych rannych w
powstańczych szpitalach Warszawy. Zbrodnia była regułą, nie wyjątkiem.

Sąsiedzi Steinbachów
Powtarzam: Erika Steinbach nie wstydzi się swego miejsca urodzenia. Jej
ojciec, oficer hitlerowskiej armii okupacyjnej, spłodził ją w Polsce na
przedmieściach Gdyni. Niedaleko, w Piaśnicy, rozstrzeliwano wtedy sukcesywnie
dwa tysiące Kaszubów. Po drugiej stronie Gdańska, w Stutthofie, był obóz
koncentracyjny - ot, mały ułamek wielkiego przemysłu zagłady, pierwotnie
Zivilgefangenenlager, obóz "jeńców cywilnych", Polaków gdańskich, a od 1942
r. Konzentrationslager. Wykończył 85 tys. ofiar 24 narodowości. Komorę gazową
zainstalowano dopiero w 1944 r., przedtem oprawcy, znajomi pana Steinbacha,
sami ciężko pracowali, strzelając do więźniów, wstrzykując im fenol w serca
lub też wpychając w uszczelnione wagony towarowe, by wrzucić cyklon B. Zwłoki
mniej wycieńczonych zabitych szły do Gdańska, do Instytutu Anatomii
Patologicznej, gdzie prof. Rudolf Spanner wytapiał z nich tłuszcz i
produkował mydło. Może myto nim i małą Erikę (moi przyjaciele zachowali
znalezione egzemplarze tego mydła). I może rodzina Eriki wie, gdzie zatopiono
w Bałtyku w styczniu 1945 r. barki z kilkoma tysiącami więźniów? Około 20
tys. innych żywych szczątków ludzkich pognano na zachód kilkoma szlakami.
Przeżyła połowa; nie ma książki ani filmu o tych zatopionych i wypędzonych.

Ewidencja śmierci
Greuel-Steinbach-propaganda wymusi na Polakach pełny rachunek. Z obliczeniem
wysokości strat. Może i dobrze. Uzupełni to historię, dziś w Niemczech,
mówiąc delikatnie, zniekształcaną nie tylko przez tę propagandę. Rozbiory
Polski dotknęły państwo bogate, z dopływającymi nadal statkami pieniędzy za
eksportowane zboże i płody leśne. To bogactwo odebrało wcześniej polskiej
szlachcie państwowy instynkt samozachowawczy, to prawda, ale impuls rozbiorom
dała chciwość. Fryderykowi Wielkiemu śpiewano piosenkę z takimi słowami
(cytuję za Jerzym Topolskim): "...w naszej ojczyźnie/ dużo ludzi, a mało
dóbr./ A tam, gdzie można by zbierać plony,/ przychodzą jelenie i dziki./
Miód jest jak cukier słodki,/ nie można go jednak znaleźć./ Dlatego powstań/
i skacz przez kamienie i pola/ do polskiej krainy Kanaan,/ gdzie spotka się
miodu dosyć".
Wielkopolska w latach 80. XVIII wieku eksportowała swe sukna aż do Chin.
Gdańsk ze swymi Niemcami pozostał wierny Polsce i bronił się przed Prusami
jak mógł. Polscy Niemcy na ochotnika szli potem z Polakami w wojnach
napoleońskich bić Prusaków. I to Prusy udusiły kurę znoszącą złote jaja. Nie
ma jak wyrazić w pieniądzu skutków narastającego potem przez ponad sto lat
ucisku germanizacyjnego, prześladowań wszystkiego, co polskie. Ani likwidacji
szkolnictwa polskiego. Ani katowania dzieci, które nie chciały uczyć się
religii po niemiecku. Ani sądów nad nastolatkami, których za potajemną naukę
historii Polski odbierano rodzicom i odsyłano do pruskich sierocińców. Da się
obliczyć skutki małpio złośliwych szykan gospodarczych. I da się liczbami
uchwycić emigrację chłopską, która wychodziła z Pomorza i Wielkopolski do
Westfalii i Nadrenii, do Francji i Ameryki - kilkaset tysięcy ludzi.
W 1914 r. paręset tysięcy Polaków wcielono do armii niemieckiej; podczas
pierwszej wojny światowej zginęło około 4 mln ludzi z terenu przyszłej
Rzeczypospolitej, głównie Polaków. Gdyby nie to, Polaków byłoby w 1939 r.
jakieś osiem milionów więcej. W 1918 r. jedna piąta kraju wyglądała jak
zrównane z ziemią tereny walk nad Marną. Z zajętego tzw. Królestwa Polskiego
Niemcy wywieźli wszystko, czego nie zdążyły wywieźć uciekające władze
carskie - od pasów transmisyjnych po silniki elektryczne i obrabiarki. Na
przymusowe roboty wywieźli już wtedy kilkaset tysięcy ludzi!
To był jednak tylko przedsmak drugiej wojny światowej. Od jej pierwszych
chwil niemal w każdym miasteczku zajmowanym na Pomorzu i w Wielkopolsce tzw.
Mordkommando wyłapywało działaczy organizacji społecznych i przedstawicieli
inteligencji, wieszało ich lub rozstrzeliwało - jak tych Kaszubów. Potem
powtarzało się to samo w głębi Polski. W Palmirach pod Warszawą leży takich
ofiar prawie dwa tysiące, rozstrzeliwanych od grudnia 1939 r. do 1941 r.:
profesorów, pisarzy, artystów, a nawet mistrza olimpijskiego w biegu na 10
km. Później rozstrzeliwano masowo ludzi z łapanek w egzekucjach ulicznych. Do
obozów koncentracyjnych zsyłano najpierw tysiącami Polaków, wspomnienia
więźniów rysują porażający koszmar - warto je wznowić i przetłumaczyć na
niemiecki. Po dwóch latach rozbudowano kacety w obozy zagłady, by gazować
przemysłowo najpierw Żydów polskich i Polaków żydowskiego pochodzenia - trzy
miliony, a potem Żydów z całej Europy - łącznie sześć milionów. Za pomoc
udzieloną Żydom zabijano w Polsce na miejscu, do uratowania jednego Żyda
trzeba było konspiracji kilku osób; tak uratowało się ponad sto tysięcy
polskich Żydów.
Mordowano i dzieci. Mój rówieśnik, dziś profesor SGGW, nie znalazł się w tym
transporcie dzieci z Zamojszczyzny, których zamarznięte trupki sypały się z
wagonów chyłkiem odplombowanych przez kolejarzy polskich w Warszawie; trafił
do obozu, gdzie kapo malców mających kłopoty z wypróżnieniem spychał przez
otwór w latrynie na śmierć w kale; starsi chłopcy mogli przeżyć. Malcom
żydowskim przy likwidacji getta rozbijano główki o mur.
Mąk zadawanych w katowniach gestapo nie sposób opowiadać. 440 polskich wsi
Niemcy wymordowali i spalili jak Oradour. Wywozili na roboty do Niemiec
miliony ludzi. Rabowali dobra kultury; jeśli w muzeum czegoś pożądanego nie
znaleźli, potrafili kustoszy zabić na miejscu. Zniszczyli całe milionowe
miasto, nie było zresztą w Polsce rodziny, która by nie straciła części lub
całego dorobku życia - o czym nie wypadało mówić wobec dramatu śmierci
milionów. Przykładowo: moja rodzina straciła poza mieszkaniem trzy tysiące
starodruków, poloników, skupywanych latami przez ojca w Niemczech, spalonych
miotaczami ognia wraz z mieszkaniem. Nikt z takich rodzin warszawskich nie
wystąpił z powództwem przeciw generałom, którzy unicestwili w 1944 r.
Warszawę. Wystarczyła nam likwidacja Prus, zarodka zbrodni.
To tylko skrót ewidencji śmierci, strat i zniszczeń. Bez wypędzeń, masowych i
morderczych. Warto ewidencję taką sporządzić dla równowagi psychicznej
Niemców z pokolenia dzieci morderców, któr
Obserwuj wątek
    • Gość: Kazmirz Re: Niemcy - tekst z "WPROST" IP: *.proxy.aol.com 18.09.03, 11:47
      Dobrze by bylo jakby panie Erika Steinbach przeczytala ten tekst bo wydaje sie
      ze z lekcji histori miala mniej niz zero.
      Polacy musza ciagle o tej tragedii mowic bo mlode pokolenie wydaje sie
      zapominac o tych sprawach a to moze drogo kosztowac na nauke wtedy moze byc
      zapozno.
      • stefan_ems Polacy - tekst z europejskich gazet. 19.09.03, 11:58
        Poszukajcie sobie (jesli znacie jezyki obce) w netcie co sadza o was Niemcy,
        Francuzi i inni, i jak "otwartymi ramionami" przyjmuja was do Europy.
        • Gość: Kazmirz Re: Polacy - tekst z europejskich gazet. IP: *.proxy.aol.com 19.09.03, 12:31
          Stawiam wszystkim piwo jezeli nie wejdziemy do UE.
          Jezeli maja takie zle zdanie to po co nas tam przyjmuja?
          Przeciez dzieki Niemcom mamy dzisiaj taka a nie inna Polske.
        • Gość: Krycha Re: Stefan_ems - coś ci się pomyliło IP: *.atol.com.pl / 62.148.87.* 19.09.03, 22:17
          Tekst Bratkowkiego nie jest poświęcony temu, co Polacy sądzą o Niemccach, tylko
          zawiera udokumentowane fakty. Czyżbys sądził, że negatywny stereotyp Polaków
          mają WSZYSCY Niemcy i Francuzi? Jesteś w błędzie! Byłam wiele razy w obydwu
          krajach i nigdy nie doświadczyłam złego traktowania. Przeciwnie spotykałam sie
          z bezinteresowną życzliwością. Jeśli chodzi o Niemców, to mieli poczucie winy
          z powodu II wojny, czym wprawiali mnie w zakłopotanie. Nie należeli, podobnie
          jak ja do pokolenia wojennego. Niemcy powinni zamiast pomnika Holocaustu -
          pomnika swojej hańby - zbudować muzeum, gdzie byłaby pokazana droga, która
          prowadzi do zbrodni. Najpierw ulega się negatywnym stereotypom (jak Ty), więc
          jesli wyrzuca się profesorów żydowskiego pochodzenia, pali się arcydzieła
          niemieckiej literatury, bo autorzy byli pochdzenia żydowskiego - mówi się:
          trudno takie czasy, kiedy pozbawia się ich praw obywatelskich, własności - w
          najlepszym razie milczy się i powtarza: trudno..., kiedy ich się wywozi do
          obozów zagłady - nikt nic nie wie. Zastanowiłeś się, dlaczego najwięcej
          Sprawiedliwych wśród narodów świata jest Polaków - 5 773 i tylko 379 Niemców
          (www.yad-vashem.org.il/righteous/index_righteous.html)?
          • Gość: OŚMIORNICA Re: Stefan_ems - coś ci się pomyliło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.03, 23:59
            KRYCHA JESTEŚ FAJNA!!
        • Gość: Krycha Re: Stefan_ems - coś Ci się pomyliło! IP: *.atol.com.pl / 62.148.87.* 19.09.03, 22:19
          Tekst Bratkowkiego nie jest poświęcony temu, co Polacy sądzą o Niemccach, tylko
          zawiera udokumentowane fakty. Czyżbys sądził, że negatywny stereotyp Polaków
          mają WSZYSCY Niemcy i Francuzi? Jesteś w błędzie! Byłam wiele razy w obydwu
          krajach i nigdy nie doświadczyłam złego traktowania. Przeciwnie spotykałam sie
          z bezinteresowną życzliwością. Jeśli chodzi o Niemców, to mieli poczucie winy
          z powodu II wojny, czym wprawiali mnie w zakłopotanie. Nie należeli, podobnie
          jak ja do pokolenia wojennego. Niemcy powinni zamiast pomnika Holocaustu -
          pomnika swojej hańby - zbudować muzeum, gdzie byłaby pokazana droga, która
          prowadzi do zbrodni. Najpierw ulega się negatywnym stereotypom (jak Ty), więc
          jesli wyrzuca się profesorów żydowskiego pochodzenia, pali się arcydzieła
          niemieckiej literatury, bo autorzy byli pochdzenia żydowskiego - mówi się:
          trudno takie czasy, kiedy pozbawia się ich praw obywatelskich, własności - w
          najlepszym razie milczy się i powtarza: trudno..., kiedy ich się wywozi do
          obozów zagłady - nikt nic nie wie. Zastanowiłeś się, dlaczego najwięcej
          Sprawiedliwych wśród narodów świata jest Polaków - 5 773 i tylko 379 Niemców
          (www.yad-vashem.org.il/righteous/index_righteous.html)?
          • stefan_ems chyba jednak nie 19.09.03, 22:58
            No ale po co sie powtarzasz?

            Fakty? To bzdury w co najmniej 50%. Gdyby ukazaly sie w tym samym miejscu
            fakty np. o obozie w Lambinowicach to na tym forum by zawralo. Nie rozumiem
            dlaczego tak skamlecie z powodu tego Centrum, to przeciez ich pieniadze, ich
            ziemia, ich krzywdy. Czy Polsce ktos zabronil zbudowania wlasnego Centrum we
            Wroclawiu czy "waszym" Lwowie?

            >Jeśli chodzi o Niemców, to mieli poczucie winy z powodu II wojny

            kto? ktory? Chyba ci najstarsi, moi rowiesnicy to nawet nie chca o tym
            rozmawiac i nie interesuje ich to, to dla nich przeszlosc do ktorej sie nie
            poczuwaja i wcale im sie nie dziwie. Dlatego Erika Steinbach ma slabe poparcie.
            Wy Polacy jestescie dziwni. Od frontu jestescie za przyjaznia, za rozmowami a
            od tylu takie teksty i inne propagandowe media.
            Moze chcecie Centrum pamieci Wysiedlonych we Wroclawiu za niemieckie pieniadze
            i gloryfikujace tylko polskie krzywdy? - typowo polskie - WSYDZIOR po prostu
            WSTYDZIOR!

            Stefan O/S
            • Gość: Krycha Re: chyba jednak nie IP: *.atol.com.pl / 62.148.87.* 20.09.03, 22:53
              Moze wskażesz, które to fakty są bzdurą?
              Proszę oto garść faktów o obozie w Łambinowicach:
              W 1871 roku mieścił się tu obóz dla internowanych ok. 3 tys. jeńców
              francuskich, w czasie I wojny przetrzymywano w nim ok. 90 tys. jeńców –
              żołnierzy państw Ententy. Na cmentarzu z tego okresu jest blisko 7 tysięcy
              mogił jeńców zmarłych wskutek chorób i wycieńczenia. Następnie, po plebiscycie
              utworzono w budynkach i barakach obozu jenieckiego obóz repatriacyjny dla
              uchodźców niemieckich z obszaru Górnego Śląska przyznanego Polsce. Później na
              terenie dawnego obozu odbywały się ćwiczenia organizacji paramilitarnych,
              zorganizowano także koszary dla związków strzeleckich. Po dojściu Hitlera do
              władzy urządzono tu poligon dla formacji SA, a następnie koszary Wehrmachtu. W
              1940 roku władze hitlerowskie zlokalizowały w Lamsdorf jeden z największych w
              Europie zespołów obozów jenieckich. Szacuje się, że przez obóz ten przeszło
              około 300 tysięcy jeńców z 16 państw oraz w 1944 roku blisko 6 tysięcy
              żołnierzy powstania warszawskiego (w tym ponad 2 tysiące kobiet i dzieci). W
              obozie tym straciło życie około 60 tysięcy Rosjan (spośród 180 tys. ) na ogólną
              liczbę około 70-80 tys. zmarłych jeńców w wyniku nieludzkiego traktowania,
              głodu, wycieńczenie i chorób.
              W lipcu 1945 roku UB powiatu niemodlińskiego podjęło decyzję o utworzeniu w
              Łambinowicach obozu pracy, który pełnił funkcję nie tylko obozu represyjnego –
              dla byłych strażników obozu jenieckiego oraz członków ugrupowań nazistowskich,
              lecz także był obozem przesiedleńczym dla zweryfikowanych jako Niemców
              mieszkańców okolicznych wsi, którzy mieli być wysiedleni do Niemiec. W obozie
              tym obowiązywał zgodnie z nazwą przymus pracy. Z powodu głodu, wycieńczenia,
              mordów i chorób śmierć poniosły setki osób. Obóz ten dla Niemców jest symbolem
              cierpień cywilnej ludności niemieckiej – ofiar działań odwetowych Polaków.
              Wszyscy przetrzymywani w nim więźniowie byli traktowani jak wrogowie, wobec
              których można było dopuszczać się aktów zemsty, czynów zabronionych prawem –
              znęcania się, tortur i gwałtów. Na podstawie fragmentarycznych danych
              statystycznych oraz relacji i opinii świadków E. Nowak szacuje liczbę ofiar
              obozu w latach 1945-1946 od kilkuset do ponad tysiąca osób. Natomiast Heinz
              Esser – lekarz obozowy w wielokrotnie wznawianej publikacji „Die Hölle von
              Lamsdorf. Dokumentation über ein polnisches Vernichtungslager” ustalił liczbę
              ofiar na 6488 osób spośród ośmiu tysięcy więźniów. Jak pisał Thomas Urban w
              kolejnych wydaniach tej broszury liczba ofiar w sposób zadziwiający rosła od
              wydania do wydania. (Zwróć uwagę, że mordowanie po II wojnie było zabronione
              przez obowiązujące prawo, a w III Rzeszy było zgodne z prawem).
              W 1964 roku na miejscu masowych grobów jeńców radzieckich odsłonięto pomnik
              martyrologii i walki jeńców wojennych wszystkich narodowości.
              We wrześniu 1995 roku w trakcie uroczystego poświęcenia kamiennego pomnika w
              kształcie krzyża pokutnego poświęconego ofiarom obozu z lat 1945-1946 odczytano
              przesłanie przewodniczącej Bundestagu Rity Süssmuth, w którym stwierdziła,
              że „Przemilczanie lub usiłowanie przemilczania ciemnych czasów i ich ofiar nie
              otwiera perspektyw dla przyszłości. Tylko wiedza o przeszłości może umocnić
              zrozumienie i może pomagać w gojeniu ran. Z dzisiejszego poświęcenia pomnika, z
              usiłowań i narastającej gotowości Polaków do usunięcia białej plamy z historii
              współczesnej, jaką był obóz w Lamsdorf, winniśmy czerpać siłę i motywację, aby
              wspólnie wykorzystać tę szansę, którą ma obecnie naród polski i niemiecki”.
              Upamiętnianie II wojny swiatowej i jej skutków (m.in. wypędzenie Niemców) to
              nie tylko sprawa samych Niemców, lecz przede wszystkim tych narodów, które
              szczególnie ucierpiały w wyniku obłąkańczej ideologii i wprowadzania wżycie jej
              celów - opisanych w artykule.
              Oj, jak łatwo formułować stereotypowe sądy. Wyobraź sobie, że pokolenie 1968
              manifestowało pod hasłem: Co robiłeś ojcze w czasie wojny?! Dlatego Joschka
              Fischer - reprezentant tego pokolenia i wielu jego rówieśników nie popierają
              Eriki S.
              Kto mówi, ze Polacy chcą budować swoje Centrum za niemieckie pieniądze?
              Powinien powstać pomnik martyrologii obywateli polskich na wzór Muzeum
              Holocaustu w Waszyngtonie. Zapraszam na
              stronę:www.state.nj.us/njded/holocaust/museum.htm. Znajdź stronę poświęconą
              okupacji niemieckiej w Polsce i wskaż, co jest kłamstwem!
              • Gość: Krycha Re: do Stefana_ems IP: *.atol.com.pl / 62.148.87.* 20.09.03, 23:09
                Przepraszam przez pomyłkę podałam strone nie tego muzeum. Myslałam o The United
                States Holocaust Memorial Museum - adres: www.ushmm.org. Możesz nawet obejrzeć
                filmy nakręcone przez niemieckich żołnierzy (wbrew zakazom) pokazujące masowe
                egzekucje tzw. Todkommando - Szwadronów Śmierci, a także zbrodnicze działania
                niektórych "zwyczajnych" żołnierzy Wehrmachtu. Obejrzyj i podziel się
                wrażeniami.
                • stefan_ems Re: do Stefana_ems 22.09.03, 21:10
                  Ciekawa lektura, tylko juz tak sie tego nasluchalem i naogladalem na lekcjach
                  historii i j. polskiego ze jestem juz wystarczajaco "nasycony" nienawiscia do
                  Niemcow.
                  A ma pani moze jakies filmy przedstawiajace zbrodnie przeciw ludzkosci jakie
                  dokonywali Polacy czy Rosjanie? Chialbym sie z nimi zapoznac i to nie dlatego,
                  zeby wszystkim naokolo opowiadac jacy to oni byli zli tak jak to pani robi z
                  Niemcami, tylko po to zeby wiedziec.
                  Dlaczego Polacy nie potepiaja Francuzow tak jak Niemcow? Przeciez z Napoleona
                  tez bylo niezle ziolko i mial duzo a nawet bardzo duzo wspolnego z Hitlerem.
                  Pzdr.
                  • Gość: Kazmirz Re: do Stefana_ems IP: *.proxy.aol.com 23.09.03, 01:54
                    Francuzi nie odgrzewaja tych tematow nie maja p.Eriki i nie zadaja naprawy
                    szkod. Odwrotnie jest z Niemcami niedosc ze sami zaczeli to teraz maja jeszcze
                    pretensje do nas i zadania wyrownania krzywd.
                    Nie pozwalaja na normalny dialog miedzy sasiadami.
                    Poczytaj sobie nowsze wydanie 'Wprost':

                    Niemiecki koń trojański
                    Tygodnik "Wprost", Nr 1086 (21 września 2003)


                    Bilion dolarów Niemcy są winni Polakom za II wojnę światową

                    Gdyby Polacy wystawili nam rachunek za zniszczone miasta, zrujnowane fabryki,
                    zrabowane dzieła sztuki czy zapóźnienie cywilizacyjne będące konsekwencją
                    wojny, bylibyśmy dłużnikami w nieskończoność" - ostrzegał Günter Grass,
                    niemiecki pisarz, laureat Nagrody Nobla. - Jeśli pani Erika Steinbach i jej
                    podobni będą się domagać jakichkolwiek odszkodowań za utracone na wschodzie
                    mienie, możemy im wystawić rachunek, którego nie będzie w stanie spłacić kilka
                    pokoleń Niemców - mówi prof. Władysław Bartoszewski, były minister spraw
                    zagranicznych RP. Policzyliśmy, ile Niemcy musiałyby zapłacić Polsce, gdybyśmy
                    domagali się reparacji wojennych. Łącznie odszkodowania wyniosłyby co najmniej
                    bilion dolarów (około 4 bln zł). To ponad sześciokrotnie więcej, niż wynosi
                    nasz produkt krajowy brutto, to także ponad połowa rocznego niemieckiego PKB.
                    Gdyby Niemcy spłacały tę gigantyczną sumę tak, aby nie doszło do krachu
                    gospodarki tego kraju, zajęłoby im to około
                    40 lat. Erika Steinbach, wysuwając żądania pod adresem Polski, nie tyle zagraża
                    Polakom czy przyszłości Polski, ile zakłada pętle na szyje kilku pokoleń
                    Niemców.

                    Na jakiej podstawie możemy Niemcom wystawić rachunek
                    Zwróciliśmy się do znanych amerykańskich prawników Edwarda Kleina i Michaela
                    Hausfelda z pytaniem, czy podjęliby się sporządzenia i wniesienia pozwu o
                    reparacje wojenne dla Polski, gdyby pojawiły się niemieckie roszczenia wobec
                    naszego kraju. Edward Klein m.in. oskarżał powojenne władze Polski o
                    zagarnięcie mienia Żydów, a także reprezentował wobec niemieckich firm byłych
                    robotników przymusowych z Polski i innych krajów Europy Wschodniej. Michael
                    Hausfeld reprezentował z kolei polski rząd podczas negocjacji o odszkodowania
                    za pracę przymusową i niewolniczą. - Taka sprawa musiałaby być rozpatrywana
                    przez międzynarodowe sądy, tu nie wystarczyłby cywilny pozew, bo chodzi o
                    roszczenia państwa wobec państwa - mówi "Wprost" mecenas Edward Klein. Michael
                    Hausfeld stwierdził z kolei, że można by znaleźć podstawy prawne do wniesienia
                    takiego pozwu i nie byłby on bez szans. Sam Hausfeld - jako sygnatariusz umowy
                    w sprawie odszkodowań dla robotników przymusowych - nie mógłby się jednak
                    zaangażować w podobny proces, bo byłby to konflikt interesów. Nie podważając
                    sensowności pozwu, Hausfeld wątpi, czy taka sprawa mogłaby trafić na
                    amerykańską wokandę.
                    Jakie są możliwości uzyskania przez Polskę reparacji wojennych od Niemiec?
                    Furtka znajduje się w komunikacie rządu PRL z sierpnia 1953 r. Wtedy to, po
                    zamieszkach robotniczych w Berlinie Wschodnim, rząd sowiecki zrzekł się
                    reparacji od NRD. Dzień później to samo zrobił rząd PRL. W komunikacie mówiono
                    wprawdzie o Niemczech, a nie NRD, lecz ZSRR pobierał reparacje tylko ze swojej
                    strefy okupacyjnej, czyli właśnie z terytorium wschodnich Niemiec. Polska miała
                    otrzymać 15 proc. z tego, co trafi do władz sowieckich. Rząd PRL nie mógł więc
                    zrezygnować z czegoś, do czego de facto nie miał prawa, czyli z odszkodowań od
                    całych Niemiec. Mimo iż w dyplomacji światowej uznano, że Polska jednostronnie
                    zrzekła się wtedy należnych jej reparacji od całych Niemiec, podstawy prawne
                    takiego stanowiska są wątpliwe. Zdają sobie z tego sprawę sami Niemcy, dlatego
                    gdy w 1990 r. w Polsce pojawiły się głosy nawołujące do ponownego rozpatrzenia
                    sprawy odszkodowań wojennych, Bundestag podjął uchwałę, w której stwierdzono,
                    że "rezygnacja Polski z reparacji od Niemiec z 1953 roku zachowuje moc
                    obowiązującą także dla zjednoczonych Niemiec." Polski rząd w ogóle nie odniósł
                    się do tej deklaracji.
                    Prof. Władysław Czapliński, prawnik z Polskiej Akademii Nauk, uważa, że układ z
                    1953 r. zamknął sprawę odszkodowań wojennych. - Podważanie ustaleń poczdamskich
                    czy układu z 1953 r., na przykład przez dowodzenie, że nie byliśmy wówczas
                    stroną ani suwerennym podmiotem, mogłoby przynieść fatalne skutki polityczne, w
                    tym żądania terytorialne ze strony Niemiec - mówi "Wprost" prof. Czapliński.
                    Zakłada on, że to Polska jako pierwsza wystąpiłaby z roszczeniami. Tymczasem
                    Polska nie ma takich zamiarów. Jak zauważa prof. Władysław Bartoszewski, Polska
                    mogłaby użyć takiego argumentu, gdyby - zgodnie z życzeniami Eriki Steinbach i
                    Związku Wypędzonych - to Niemcy domagali się odszkodowań za mienie wypędzonych.
                    To strona niemiecka podważyłaby wówczas układ z 1953 r.
                    - Gdyby niemieccy politycy zanegowali obowiązujące obecnie porozumienia, można
                    w zgodzie z prawem międzynarodowym rozpatrywać kwestię reparacji wojennych -
                    przekonuje prof. Jan Sandorski z Katedry Prawa Międzynarodowego Publicznego UAM
                    w Poznaniu. Niemieccy politycy już to robią, choćby Erika Steinbach i w
                    bardziej zawoalowany sposób Edmund Stoiber. - Polacy powinni być świadomi tego,
                    że żądania Związku Wypędzonych nie są częścią niemieckiej polityki. Ważne,
                    żebyśmy nie słuchali tych wszystkich złych podszeptów, które pojawiają się w
                    obu naszych krajach, lecz by nasze rządy zdecydowanie kroczyły pojednawczą
                    drogą - mówi "Wprost" Markus Meckel, deputowany SPD do Bundestagu. To prawda,
                    że roszczenia Związku Wypędzonych nie są częścią polityki niemieckiego rządu,
                    ale - jak zauważył w "Gazecie Wyborczej" prof. Leszek Kołakowski - w wypadku
                    Niemiec to, co dzisiaj wydaje się niemożliwe, jutro może być realne.

                    Związek Wypędzonych, czyli ambasada III Rzeszy
                    Gdy w ubiegłym roku do wyborów na kanclerza Niemiec startował Edmund Stoi-ber,
                    przewodniczący CSU i premier Bawarii, na zjeździe Ziomkostwa Prus Wschodnich
                    oznajmił on, że po wygranych wyborach wprowadzi do oficjalnej polityki wobec
                    Polski i Czech kwestię powojennych wysiedleń Niemców. Innymi słowy: Stoiber
                    zapowiedział możliwość domagania się od Polski i Czech odszkodowań za mienie
                    utracone przez Niemców, których wysiedlono z obecnych terytoriów tych krajów.
                    Stoiber powiedział to, czego od dawna domaga się Erika Steinbach i
                    reprezentowany przez nią Związek Wypędzonych. Na deklarację Stoi-bera ostro
                    zareagował szef polskiej dyplomacji Włodzimierz Cimoszewicz. Stwierdził on
                    wówczas: "Polska ma rachunki z przeszłości i jak będzie trzeba, to je
                    przedłoży". - Nie mam wątpliwości, że trzeba Niemcom przypominać, kto jest
                    ofiarą, a kto agresorem, że trzeba hamować ich zapędy w relatywizowaniu win i
                    odpowiedzialności za zbrodnie wojenne. Niemieckie społeczeństwo nadal nie może
                    się otrząsnąć ze swojej buty, z megalomanii związanej z pojęciem Herrenvolk -
                    mówi "Wprost" dr Marek Edelman, ostatni żyjący dowódca powstania w getcie
                    warszawskim.
                    W ubiegłym roku ukazała się praca "Przejęcie majątków niemieckich przez Polskę
                    po II wojnie światowej" dr. Mariusza Muszyńskiego, radcy prawnego w
                    Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Muszyński wskazał przesłanki, jakie
                    musiałyby się pojawić, aby sprawa reparacji wojennych dla Polski wróciła. Jedną
                    z nich jest przeniesienie pretensji wypędzonych na forum oficjalnej niemieckiej
                    dyplomacji i jakakolwiek próba podważenia przez niemiecki rząd federalny
                    popoczdamskiego status quo. Czy taka próba jest realna? Na razie Niemcy
                    otwarcie domagają się odszkodowań od Czechów. Te żądania już kilka lat temu
                    poparł Klaus Kinkel, minister spraw zagranicznych w rządzie Helmuta Kohla.
                    Poparł je też ówczesny minister finansów Theo Weigel. Niemiecki
                    dziennik "Süddeutsche Zeitung" wielokrotnie pisał, że już siedem lat temu
                    Niemcy zaczęli się starać o zwrot majątków leżących na zachodnich i północnych
                    ziemiach Polski, które kiedyś należały do nich lub ich rodzin. Głośna jest
                  • Gość: Krycha Re: do Stefana_ems IP: *.atol.com.pl / 10.0.2.* 23.09.03, 02:12
                    Jednak nie odwiedził Pan tej strony! Wystawa nie jest wymierzona w naród
                    niemiecki jako całośc, lecz w niemieckich nazistów i tych, którzy ich
                    popierali. Świadek zbrodni, jeśli nic nie robi, aby jej przeciwdziałać, w
                    obawie o własne życie nie jest współwinny w sensie prawa, chociaż może mieć
                    wyrzuty sumienia z powodu grzechu zaniechania. Gdyby obejrzał Pan te filmy, to
                    zobaczyłby, jak niektórzy Niemcy odwracali twarze, a inni są przerażeni. Są też
                    relacje, że nie wszyscy byli w stanie wykonywać rozkazów i strzelać do starców,
                    kobiet i dzieci - dostawali torsji i niech Pan sobie wyobrazi, że dowódcy
                    takich wrażliwców odsyłali na front wschodni. W 1995 roku Der Spiegel
                    opublikował listy żołnierzy Wehrmachtu z frontu wschodniego, którzy pisali, że
                    są u kresu wytrzymałości psychicznej, że jest to całkiem inna wojna,
                    przekraczająca granice wyobraźni.
                    Proszę więc nie przypisywać mi tego, czego nie napisałam. Zakwestionowałam
                    tylko, że stwierdził Pan, że w artykule Wprost jest 50% nieprawdy. Niestety
                    drogi Panie każda wojna jest złem i zło wyzwala. Jednak nazizm wyzwolił
                    zbrodnicze działania na niespotykaną skalę. Czy można sobie wyobrazić
                    rozstrzelanie 500 000 Żydów i zagazowanie ponad 5 mln?
                    Ma Pan rację, zdecydowanie zbyt mało pisze się i mówi o zbrodniach sowieckiego
                    totalitaryzmu, chociaż jeśli ktoś się interesuje historią, to w ostatnich
                    latach ukazało się wiele książek na ten temat. Chyba jednak nie spodziewa się
                    Pan, że telewizja Kwiatkowskiego wyemituje film zrobiny przez BBC o żołnierzach
                    generała Andersa, którzy ważyli 30 kg i zagłodzonych dzieciach wyprowadzonych
                    do Iranu.
                    Polacy nie są narodem wybranym, wiemy przecież, ze dochodziło do pogromów, ale
                    jest róznica miedzy spontanicznym, niekontrolowanym wybuchem nienawiści, a
                    zorganizowaniem całej biurokratycznej machiny państwa zaangażowanej w
                    mordowanie z powodów rasowych lub klasowych. Komendant getta w Krakowie Goetz
                    powiedział, że dzisiaj, to juz nie jest staroświecki antysemityzm, tylko
                    polityka państwa. Pomysł, aby upamiętnić tylko niemieckie ofiary wypędzenia -
                    wystawa o polskich ofiarach miała być tylko czasowa - wywołał lawinę licytacji
                    krzywd. Zresztą dzisiaj kanclerz Schroeder powiedział wyraźnie Centrum w
                    Berlinie nie powstanie. Naprawdę nie chodzi o to, żeby współcześni Niemcy,
                    żyjący w państwie demokratycznym, którzy nie są tacy sami, jak 55 lat temu
                    mieli ciągle posypywać głowę popiołem w poczuciu winy za to, co zrobili ich
                    dzidkowie. Jednak nie wolno im o historii zapomnieć. Podobnie jak Polacy nie
                    powinni zapomniec o zbrodniach komunizmu, którego byli ofiarami. Ale byli tacy
                    jak Bierut - agent NKWD - sługusy sowietów, którzy powinni być okryci hańbą.
                    Porównanie zbrodni zaplanowanego ludobójstwa ze zdziczeniem żołnierzy
                    frontowych Napoleona to nadużycie!
                    • Gość: czarek Re: do Stefana_ems IP: *.opole.sdi.tpnet.pl 23.09.03, 18:58
                      Ja powiem krótko. W całym tym zamieszaniu wokól Centrum Pamięci Wysiedlonych
                      dostrzegam jedynie próbę rehabilitacji III Rzeszy... Pytam się, po co nam te
                      centrum potrzebne? cały czas mam wrażenie, jakby bandzior miał pretensje do
                      swej ofiary i jeszcze żadał publicznego ukorzenia się.
    • Gość: wiesiek Re: Niemcy - tekst z "WPROST" IP: *.cvx12-bradley.dialup.earthlink.net 25.09.03, 20:28
      Tez naleze do przesiedlonch tych ze wschodu (ktos moze to nazwac wypedzonych?)
      jestem nieco starszy od Eriki i w lipcu 45 juz bylem w 'Scheiebus' gdzie byla
      w tym czasie bardzo znikoma ilosc pozostalej ludnosci niemieckiej, ktorzy
      mowili, ze wladze niemieckie zarzadzili opszczenie tych terenow bo nadchodzi
      dzicz i czerwona zaraza. Tylko jakos nic nie mowili o wlasnych zbrodniach i
      zarazie ale brazowej. Dla osiagniecia swoich celow nasylaja 'babe' bo doskonale
      wiedza, ze 'diabel' tu nie zadziala.
      Przestanmy sie czepiac i cierpiec! Dotyczy to wszystkich w Europie i nietylko!
      Jezeli pomnik to MIEDZYNARODOWY i to tam gdzie najwiecej turystow przebywa.



      • Gość: Edek Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.dip.t-dialin.net 25.09.03, 21:58
        A kto z cywilow niemieckich zabijal?Ludzie ,tu chodzi o cywilow.Jak w Iraku Amerykanin kogos zabija,to nie znaczy ,ze jego rodzina w USA musi cierpiec i sie bac!!Hitler i faszyzm to byl jak Gierek i "pomozemy" Brezniew i najazd na Czechy,
        Solidarnosc i wojsko przeciw gornikom.Nie mozna bylo nic zrobic.Tylko patrzec.
        Dodam,ze bol mojej rodziny z powodu zastrzelenia wojka gornika z kopali Ziemowit
        nie jest mniejszy niz jakiegos tam Zyda czy Polaka podczas 2 wojny...
        • stefan_ems Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' 28.09.03, 15:19
          Gość portalu: Edek napisał(a):

          > A kto z cywilow niemieckich zabijal?Ludzie ,tu chodzi o cywilow.Jak w Iraku
          Ame
          > rykanin kogos zabija,to nie znaczy ,ze jego rodzina w USA musi cierpiec i
          sie b
          > ac!!Hitler i faszyzm to byl jak Gierek i "pomozemy" Brezniew i najazd na
          Czechy
          > ,
          > Solidarnosc i wojsko przeciw gornikom.Nie mozna bylo nic zrobic.Tylko
          patrzec.
          > Dodam,ze bol mojej rodziny z powodu zastrzelenia wojka gornika z kopali
          Ziemowi
          > t
          > nie jest mniejszy niz jakiegos tam Zyda czy Polaka podczas 2 wojny...

          Słusznie! Wielu jednak ma „klapki na oczach“ i tego nie rozumieją.
        • Gość: xx Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.icis.pcz.pl 28.09.03, 21:12
          Nie badz naiwny - cywile niemieccy popierali Hitlera z calego serca, dopoki
          zwyciezal.
          Dopiero po Stalingradzie zaczeli madrzec, albo jak alianckie bomby zaczely
          spadac na niemieckie miasta.

          A cywile w mundurach - bezposrednio zabijali.

          Bo wedlug Ciebie, pewni winni sa krasnale ?
          • Gość: Janek Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.dip.t-dialin.net 29.09.03, 13:34
            Jak Polakom dobrze szlo,to popierali Gierka jak szaleni.Ryczeli "pomozemy"A jak zaczelo isc gorzej,to go wypierd..lili.Tak jest w zyciu,
            rok temu popieralo Busha 80% spoleczenstwa,dzis 50% a mozliwe,ze za pare miesiecy wyleci i bedzie uchodzil za najgorszego prezydenta ostatnich lat...
            Faszyzm to gorzej niz komunizm,musisz robic,co ci karza,musisz pracowac w sobote spolecznie musisz od 7 roku przystapic do zuchow,od 14 do Hitlerjugend a od 18 do SA itd.Probowalbys tego nie zrobic!
            Pierwsze obzy koncentracyjne Hitler zalozyl dla swych niemieckich przeciwnikow.
            Zreszta jak tu w Niemczech pokazywano 22 lipca w Polsce czy marsze pierwszomajowe to wszyscy byli tu zdebieni,jak Polacy fanatycznie kochaja komunizm i swoje komunistyczne wladze.Tacy byli ucieszeni i kiwali Bossom na trybunie.Po 1981 ,za Jaruzelskiego tez sie nic nie zmienilo.Polacy dalej klaskali i wariowali.Co sie dziwic,"przeciwnikow"internowano (jak Hitler to zrobil)nagoniono im strach,niektorych wykonczono i naraz znow wszyscy byli za komunizmem i Jaruzelskim...
            Polacy zachowywali sie tak samo jak Niemcy.
            • Gość: arcykr Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.03, 09:42
              Gość portalu: Janek napisał(a):

              > Jak Polakom dobrze szlo,to popierali Gierka jak szaleni.
              Czy Gierek (wcale nie bohater mojego romansu) wszczął jakąc wojnę napastniczył albo uczestniczył w eksterminacji jakiegoś narodu?

              > rok temu popieralo Busha 80% spoleczenstwa,dzis 50%
              Zestawiać Hitlera z Bushem - czy ty wiesz, co piszesz? Twoja bezczelnośc przechodzi wszelkie granice.

              > Faszyzm to gorzej niz komunizm,musisz robic,co ci karza,musisz pracowac w sobot
              > e spolecznie musisz od 7 roku przystapic do zuchow,od 14 do Hitlerjugend a od 18 do SA itd.
              Bardzo przekonujący argument. A porównanie Hitlerjugend do zuchów to albo niedorozwój umysłowy albo intelektualna zdrodnia.

              > Zreszta jak tu w Niemczech pokazywano 22 lipca w Polsce czy marsze pierwszomajo
              > we to wszyscy byli tu zdebieni,jak Polacy fanatycznie kochaja komunizm i swoje
              > komunistyczne wladze.
              A o strajkach i nielegalnej działalności opozycyjnej to nic nie słyszeli?

              Polacy dalej klaskali i wariowali.Co s
              > ie dziwic,"przeciwnikow"internowano (jak Hitler to zrobil)nagoniono im strach,n
              > iektorych wykonczono i naraz znow wszyscy byli za komunizmem i Jaruzelskim...
              > Polacy zachowywali sie tak samo jak Niemcy.
              Komentarz może być tylko jeden:
              Art. 212. § 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie mającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku.
              § 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
              Art. 216. § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
              § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
        • Gość: arcykr Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.03, 09:44
          > Dodam,ze bol mojej rodziny z powodu zastrzelenia wojka gornika z kopali Ziemowit
          > nie jest mniejszy niz jakiegos tam Zyda czy Polaka podczas 2 wojny...
          Słowami "jakiegoś tam Żyda czy Polaka" zdradzasz, jakie idee nasz w głowie.
          • Gość: Janek Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.dip.t-dialin.net 05.10.03, 17:39
            Gość portalu: arcykr napisał(a):

            > > Dodam,ze bol mojej rodziny z powodu zastrzelenia wojka gornika z kopali Zi
            > emowit
            > > nie jest mniejszy niz jakiegos tam Zyda czy Polaka podczas 2 wojny...
            > Słowami "jakiegoś tam Żyda czy Polaka" zdradzasz, jakie idee nasz w głowie.

            Widzisz,zalezy od interpretacji.Ze polski jezyk w porownaniu z niemieckim niekonkretny i barwny. Powinno sie w Unii wszystko co polskie na angielski lub niemiecki tlumaczyc.Najlepiej na niemiecki.Znacie moze to doswiadczenie:Byl tekst do powtorzenia i pierwszy Polak mial go powiedziec drugiemu,drugi powtorzyc trzeciemu itd.U Polakow na trzecim sie skonczylo.To znaczy ten trzeci zrozumial ten tekst inaczej.Tak jest z polska mowa.U Niemcow jet to inaczej.Jezyk konkretny i jak na autobahnie:
            Kolejnosc w zdaniu musi byc zachowana!!!
        • Gość: arcykr Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.03, 09:49
          Gość portalu: Edek napisał(a):

          > A kto z cywilow niemieckich zabijal?Ludzie ,tu chodzi o cywilow.
          Np. ci, którzy wydawali ukrywających się Żydów.

          Hitler i faszyzm to byl jak Gierek i "pomozemy" Brezniew i najazd na Czechy
          > , Solidarnosc i wojsko przeciw gornikom.
          Pieprzysz bez sensu.
      • Gość: Opolanin Re: Niemcy - tekst z 'WPROST' IP: *.pppool.de 05.10.03, 08:16
        Nareszcie jedno madrea polskie slowo wiesiek co inni robili to nikt nie mowi
        ile amerykanie pomordowali to nikt nie mowi .
        • Gość: Pytek Wypyndzoone. IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.10.03, 13:20

          Jednak prziznowocie Reht Erice, co nolerzy sie upamjyntniynie ciyrpjynio
          wszystkym przepyndzanym?!

          Co majoom Uooni Prawo do pamjyn'ci uo tym.
          • Gość: mieszaniec Re: Wypyndzoone. IP: 2.4.STABLE* / *.pl 05.10.03, 20:08
            Nie przyznowomy. A wogóle "mosz Recht" to nie jest po śląsku, tylko po śląsko-
            niemiecku. Po śląsku mówi "mosz prawie".
            Po pierwsze pani Erika sama nie jest wypędzoną, tylko fałszywą wypędzoną, gdyż
            jej rodzina przyjechała do Rumii z głębokich Niemiec, i zamieszkała na miejscu
            z którego wypędzono rodziny rdzennych Kaszubów, mieszkających tam od pokoleń,
            żeby zrobić miejsce Echte Niemcom, którzy przyjechali z Rzeszy, do budowy i
            obsługi lotniska. Pewnie o tym biedaczku nie wiedziałeś?
            Istnieje duże prawdopodobieństwo, że te kości tych Kaszubów znajdują się w
            zbiorowej urnie w Stuthoffie (Sztutowo).
            Po drugie, to nie ma służyć żadnemu upamiętnieniu cierpień wypędzonych tylko
            fałszowaniu historii na prostej zasadzie eksponowania jednego aspektu skutków
            wojny przy zacieraniu - rzucaniu w zapomnienie całej prawdy historycznej o
            wojnie.
            Po trzecie. Ciekawe dlaczego NIemcy są wypędzeni, a wszyscy inni są
            przesiedleni, repatriowani, i co najwyżej wysiedleni. Wszytskie te
            przymiotniki pięknie tłumaczy się na język niemiecki. A tu - vertriebene i
            szlus!
            Po czwarte. Może Polacy też powinni wybudować muzeum krzywd wyrządzonych przez
            Niemców narodowi polskiemu za okres ostatnich 200 lat. Myślę, że pod takie
            muzeum Polacy musieliby zarezerwować lekko licząc z 100 ha powierzchni.
            Po piąte. Czemu się ciskasz? Twojej rodziny jak widać nie wypędzili. Naszą
            rodzinę autentycznie wypędzili i pozbawili mienia Polacy, ale nie władze,
            tylko zwykli szabrownicy, pod nieobecność mężczyzn w domu i w sytuacji
            absolutnego bezprawia po odejściu Rosjan. Jakoś nikomu u nas nie przychodzi do
            głowy popierać pomysły pani Eriki. Wręcz przeciwnie. Oceniamy to bardzo
            negatywnie, mimo , że ostatecznie nie wywiezieni do Niemiec straciliśmy nie
            tylko majątek wtedy, ale i szansę na lepsze życie w innym świecie.

            Niemcy nie zmyją z siebie hańby za XX wiek przez następne 5 wieków. Mają
            siedzieć cicho i nie bulgotać. Ja jak pomyślę, że mój ojciec i ciotki
            chodziły w ubrankach zdartych z żydowskich dzieci zagazowanych w Oświęcimiu
            (fakt!), to mnie mdli. Z tego mdlenia na całe BdV i kretyńskich nacjonalistów
            wszelkiej rzygam szeroką strugą.
            • Gość: BRO Hej mieszniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 09:42
              Hej mieszaniec
              Ty jestes ale fajny facet.
              Moi rodzice tez wszystko stracili za Bugiem ale jakos nie przekazali mi
              nienawisci ani do Niemcow ani do Ukraincow.
              Teraz przecieram oczy ze zdumienia, ze ci co najmniej maja do powiedzenia tak
              pyszcza jakby to im przydarzyla sie ta krzywda.

              Pozdrawiam
              BRO

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka