Dodaj do ulubionych

Agent "S" w bezpiece

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 07:32
Dzisiaj każdy agent nie donosił i robił to bo był szantarzowany, ale
to jak mu sie żyło w tamtych czasach, dzięki temu że był agentem juz
sie nie pochwali, jakie miał prowity:zagraniczne wyjazdy, dobra
pracę i lepszą pensję i święty spokój .Po artykule wnioskuję,że był
podwójnym agentem,dobrze sie ustawił, do SB donosił na Solidarność i
odwrotnie.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Agent "S" w bezpiece IP: *.pools.arcor-ip.net 16.06.08, 15:34
      Od kiedy to Ryszard Gleich był czołowym działaczem podziemia?
      Przypominam! Ryszarda Gleicha aresztowano w maju 82 za wydrukowanie
      kilku egzemplarzy niby - ulotek, podrobionych na
      wojenną "Stobrawkę". Pierwszym artykułem były... życzenia imieninowe
      dla Wojciecha Gilewicza. Ryszard Gleich przyznał się do winy, ale
      bez wyroku (z zaświadczeniem o niepoczytalności) opuścił więzienie.
      Aresztowany równocześnie z Ryszardem Gleichem Zygmunt Jurkiewicz był
      współorganizatorem wojennej "Stobrawki". Z. Jurkiewicza aresztowano
      na podstawie zeznań złożonych 13 maja 1982 na SB przez Wojciecha
      Gilewicza (Akt oskarżenia, znak akt PgSI II/55/82). Zygmunt
      Jurkiewicz został skazany na 1.5 roku więzienia w zawieszeniu.
      Głównym świadkiem oskarżenia był Wojciech Gilewicz.
      To jak było naprawdę. Czy był Gilewicz agentem Solidarności w SB,
      czy agentem SB w Solidarności?
    • mieszaniec-zopola Bravo Gilewicz, Bravo Bereszyński! 16.06.08, 18:38
      Pokazali cwaniaczkom z IPNu, gdzie ich miejsce.
      Najwyższa akta upublicznić, a IPN rozwiązać, żeby nie karmić z
      pastwowych pieniędzy tych darmozjadów a min 5000 miesięcznie albo i
      lepiej.
      • Gość: Podziw Re: Bravo Gilewicz, Bravo Bereszyński! IP: *.eranet.pl 17.06.08, 02:53
        Mialem Pana Bereszynskiego za zapieklego oszoloma, ale swą
        dociekliwoscia i tym artykulem zdobył mój podziw.
        Kurde, ale sprawa!!! A myslalem, ze juz mnie nic w tych stano-
        wojennych historiach nie zadziwi. Temat nadaje sie na film. Gdyby to
        się działo w czasach Holocaustu, a Gilewicz bylyby Zydem, Hollywood
        juz by z tego kreciło hiciora!!!!
        Brawo "Wyborcza". Tylko powiedzcie Michnikowi, zeby sobie juz dał
        spokój z tą ofensywą gejowsko-aborcyjną. Zabrakło Kaczorów, to się
        otwiera nowe fronty??? Po co???
        • Gość: gość Re: Bravo Gilewicz, Bravo Bereszyński! IP: *.pools.arcor-ip.net 17.06.08, 10:55
          Wyborcza znana jest z nienawiści do IPN. Chcieliby zalać archiwa
          betonem, aby tacy jak Małeszka i inni mogli spokojnie spać.
          Tekst Bereszyńskiego zasługuje faktycznie na podziw. Na podstawie
          nadal tylko szczątkowej znajomości teczek autor wyciąga odważne, ale
          wyłącznie subiektywne i często odbiegające od faktów własne wnioski.
          Dzięki temu "Piast" nagle cieszy się szacunkiem, a redaktorzy w
          kolejce ustawiają się, aby publikować jego kolejne kłamstwa.
          Bravo Panie Bereszyński!
          • mieszaniec-zopola Re: Bravo Gilewicz, Bravo Bereszyński! 17.06.08, 17:02
            Wpuścićby Ciebie gościu do archiwów. Niechbyś sobie tam spleśniał,
            nie mam nic przeciwko.
            Mam nadzieję, że niebawem to otworzą dla wszytskich, a tacy idioci
            jak Ty, zamiast zajmować się pracą i wypoczynkiem, będą nabawiać się
            alergii na kurz i SBcką twórczość.
            Powodzenia!
            • Gość: gość Re: Bravo Gilewicz, Bravo Bereszyński! IP: *.pools.arcor-ip.net 17.06.08, 18:48
              No cóż, mieszańcu-zopola.
              Do wyzwisk jestem przyzwyczajony. W niczym nie odbiegasz od poziomu
              obrońców "Piasta". Pokazujesz jedynie Twoją kinersztubę.
              Akta SB-ckie mnie nie interesują. Wydarzenia dotyczące sprawy
              Gilewicza znam osobiście, z własnego doświadczenia. A ponieważ on od
              lat publicznie kłamie, ostatnio przy pomocy gazet drukujących jego
              wymysły, dlatego zabieram głos. Po prostu czuję awersję do oszustów.
    • Gość: czarnula Agent "S" w bezpiece IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 18.06.08, 07:34
      Wojtek ja na Twoim miejscu zamknelabym "gebe na klucz"i siedziala
      cicho.Jaka to byla S podziemna skoro po wydaniu jedynej laurki
      imieninowej w rodzaju stobrawki/czytanej u ciebie w domu/ od razu SB
      sie dowiedzialo.Grupa KRUK wydawala Stobrawki podziemne i mase
      ulotek przez ponad poltora roku i dopiero wpadla.Tylko dwie osoby
      siedzialy a bylo nas wiecej.Poprostu Bozena Kawka wziela wszystko na
      siebie.Wojtek polowa kluczborka zna twoje powiedzenie ze jestes tak
      slaby ,ze gdy esbecja wezmie cie do siebie to powiesz wszystko.Uderz
      sie w piersi powiedz mea culpa i przestan tworzyc nowa kluczborska
      historie wraz ze swoimi kolegami.Rysiek Gleich wyjechal jako jeden z
      pierwszych do Niemiec wiec nie mial czasu robic podziemnej
      stobrawki.Sztandar Solidarnosci zalatwil
      J U R E K D E P T U L A. Bardzo Was wszystkich prosze niech nikt
      tego nie przypisuje sobie.
    • polliterka Re: Agent "S" w bezpiece 18.06.08, 09:11
      Gość portalu: Klb napisał(a):

      > Dzisiaj każdy agent nie donosił i robił to bo był szantarzowany, ale
      > to jak mu sie żyło w tamtych czasach, dzięki temu że był agentem juz
      > sie nie pochwali, jakie miał prowity:zagraniczne wyjazdy, dobra
      > pracę i lepszą pensję i święty spokój .Po artykule wnioskuję,że był
      > podwójnym agentem,dobrze sie ustawił, do SB donosił na Solidarność i
      > odwrotnie.
      trafna uwaga, poza tym nawet niewinna informacja na temat kolegow mogla im
      zaszkodzic a on zas czerpal w tym czsie profity, wyjazdy, lepsza praca,
      zaopatrzenie bo przeciez bylo prawie wszystko na kartki
      • Gość: zoko Re: Agent "S" w bezpiece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 12:58
        Jako prawnik umiał grać z jednymi i drugimi - nic dodac nic ująć.
        • Gość: gość Re: Agent "S" w bezpiece IP: *.pools.arcor-ip.net 19.06.08, 16:05
          List do mojego ulubieńca Wojciecha Gilewicza
          dedykowany jego protektorom w Gazecie Wyborczej, NTO i Kulisach
          Powiatu.


          To, że NTO jest po Twojej stronie jest zrozumiałe. Ostatecznie Twoja
          córka jest tam redaktorką od spraw Kluczborka. Ale kiedy w wywiadzie
          z lutego br. pod moim i Bereszyńskiego adresem padały
          epitety „dranie”, „gó..arze” czy „etyczni ormowcy”, to nawet
          stronnicza gazeta powinna wykazać minimum przyzwoitości i opluwanych
          też o zdanie zapytać. Tak się nie stało.

          Trochę mniej jasna sprawa jest z Kulisami. Wiem, że redakcja jest
          zaprzyjaźniona z Twoją córką, która służbowo zajmuje się
          Kluczborkiem. Wiem, że red. Swieykowski to kolega Twojego głównego
          apologety, Rysia Gleicha z okresu emigracji w Monachium. Ale jednak
          postawa byłego redaktora Wolnej Europy broniącego przy pomocy kłamst
          byłego agenta SB jest dla mnie zadziwiająca. Sam wiesz, że
          Swieykowski odmówił opublikowania mojej odpowiedzi na Twój wywiad, w
          którym padało moje nazwisko, podając wyssane z palca stwierdzenie o
          wątpliwym moim autorstwie. Choć on doskonale wiedział, że tekst był
          mój. Kłamał stając otwarcie po Twojej stronie. Gdyby miał odrobinę
          przyzwoitości, to najpierw sprostowałby Twoje kłamstwa z grudnia
          2005, a dopiero potem drukował następne.

          Dojście do Wyborczej pewnie załatwili dla Ciebie córka i naczelny
          Kulisów. Redaktorzy znają się między sobą. A Wyborcza w jej kampanii
          przeciwko IPN wykorzystała szczątkowe, wyrwane z kontekstu bumagi z
          IPN, wzmocnione Twymi kłamstwami dla wzmocnienia jej stanowiska:
          zalać IPN betonem. Pewnie po to, aby tacy jak Ty czy Maleszka mogli
          spokojnie spać, nie bojąc się zdemaskowania. Nawet taki tuzinkowy,
          prowincjonalny kapuś jak ty może się na coś Wyborczej przydać.

          Sprawę nierzetelności Kulisów, NTO i Wyborczej zgłosiłem do Rady
          Etyki Mediów. Rada na razie milczy (choć o Kulisach i NTO wie już od
          kilku tygodni). Jeśli Rada nie zareaguje, to będzie to tylko
          świadectwem, jak zasady etyki dziennikarskiej są w Polsce traktowane.

          We wszystkich wywiadach mówiłeś, że masz poparcie w ludziach z
          Solidarności. Pamiętasz, jak w grudniu 2005 kluczborski MKZ odmówił
          Ci wypożyczenia sztandaru Solidarności na organizowane przez Ciebie
          spotkanie rocznicowe? To najlepiej świadczy, jakie masz poparcie i
          szacunek w kluczborskiej Solidarności. Pod Twoimi (Waszymi)
          oświadczeniami musi się podpisywać nawet aktywista PPR, później PZPR
          L. Sułek. Nawet jego syn śmiał się z niego w obozie mówiąc: „I co
          stary. Ale ci twoi kumple tobie dopier...”. Jest Twoim bankructwem,
          że w Twojej obronie musi się wypowiadać czerwony do szpiku kości
          były aktywista partyjny.

          Przestań się też ośmieszać nazywając Twoich kolegów czołowymi
          działaczami podziemia. Rysiu Gleich, nieudolny konspirator,
          aresztowany za kilka laurek podrobionych na „Stobrawkę”. Rafał,
          aresztowany razem z nim, jak ojciec - z zielonymi papierami i bez
          wyroku - wypuszczony z rozprawy przed sądem wojskowym. Romek
          Pastwiński, lektor partyjnego WUML-u do spraw ideologii, internowany
          za to, że był na Twoich imieninach (jak Rysiu przyniósł
          te „laurki”). Albo Sułek. Jego syn osobiście szefowi SB Skale
          powiedział, że ojciec to ewidentny komunista, którego nawet
          internowanie nie zmieniło. Komu chcesz wmówić, że tacy ludzie to
          czołowi działacze podziemia. Naiwnym (lub cynicznym) redaktorom
          możesz te bajki opowiadać. A oni to wydrukują. Tylko kto w to
          (poza „nadinteligentnym” Rafałem) uwierzy.

          Pamiętasz, jak Staszkowi Dobrzyńskiemu szepnąłeś w milicyjnej
          suce: „Staszek, jestem miękki, jak będą straszyć zrobię wszystko co
          chcą”. To po co kłamiesz, że szantażowali Ciebie rodziną.
          Zresztą mieli na Ciebie „haki”. Pamiętasz Twoje „wybryki”,
          Krapkowice, i te inne. To po co zmyślasz. W Kluczborku ludzie
          wiedzą, pamiętają...

          Pamiętasz, jak w stanie wojennym odwiedziłeś Bożenę. Znaliście się
          trochę z MKZ-u. Ona była zdziwiona Twoją „wizytą”. Myślałeś, że ona
          nie zauważy, jak ją próbowałeś ciągnąć za język, jak wypytywałeś o
          ulotki. Zrobiła Ciebie w konia. Udała przestraszoną, nic
          niewiedzącą. Pewnie byłeś zaskoczony, jak ją później aresztowano.
          Nie wiem, czy znajdzie się twój donos o tej nieudanej misji. Na
          pewno sam nie wpadłbyś na pomysł węszenia i szpiclowania u niej.
          Zapewne Twój patron z SB dał Ci to zadanie. Nieważne, czy donos się
          znajdzie, czy nie. Ważne, że i Ty, i Bożena i ja wiemy, że byłeś u
          niej wtedy węszyć i szpiclować. To z tego powodu nazywam Ciebie
          nadgorliwym agentem SB. Bo przynajmniej na początku nadgorliwcem
          byłeś.

          Aha, nie wciskaj kitu, że z SB-kami piłeś wódę, aby ciągnąć ich za
          języki. Pamiętasz, grudzień 1985. Krótko po „opłatku” wigilijnym
          internowanych u proboszcza. Siedziałeś z SB-kami w „Kolorowej”.
          Byliście tak wstawieni i zajęci Twoim monologiem, że nawet mnie nie
          zauważyliście. A stałem parę metrów od Was. Wcale ich za język nie
          ciągnąłeś. Oni Ciebie zresztą też nie. Nie musieli. Sam, na
          ochotnika opowiedziałeś o tym „opłatku” u proboszcza. A pamiętasz,
          jak chciałeś im wtedy zaimponować. Chwaliłeś się, jaki to Ty ważny
          jesteś w zdelegalizowanej Solidarności, bo organizujesz spotkania,
          ustalasz listę zapraszanych uczestników.

          A tą wcześniejszą libację z SB-kami też chyba pamiętasz. To było
          krótko po zamordowaniu księdza Popiełuszki. Podszedłeś do stolika SB-
          ków. Na powitanie padły słowa „Cześć Popiełuszko”. Po czym
          przysiadłeś się do nich i libacja trwała dalej.

          Ciekawi mnie, jak Rysiu rozpoznawał kto jest agentem SB (tych
          informował o Twojej współpracy z bezpieką), bo nam – nieagentom -
          nie pisnął ani słowa. Nawet jak był na Sylwestra u Bożeny, czy jak
          byłem u niego z Jarkiem Chołodecki nic o tym nie mówił. Gorzej
          jeszcze. Wtedy nazywał Ciebie kapusiem twierdząc, że to przez
          Ciebie go zamknęli. Dopiero krótko przed wyjazdem pogodził się z
          Tobą. Wcześniej świnia nawet nie odkłaniał się Tobie na ulicy. A
          dzisiaj Rysiu twierdzi, że Ty nie kapuś, a Ty robisz z niego
          czołowego działacza podziemia.

          Zastanówcie się, co zrobicie, jak wyjdzie na jaw, że „Remek”
          to „Remek”. Będzie obciach. Znajdźcie szybko kogoś, kto poświadczy,
          że to na jego polecenie „Remek” podpisał.

          Jedynym wyjściem byłoby przestać kłamać, bo już w tym się gubisz. W
          oświadczeniu piszesz, że ustąpiłeś jak pisałem listy otwarte, ale ze
          względu na stan zdrowia, a nie z powodu tych listów. A w wywiadzie
          mówisz, że wtedy, jak pisałem listy, to Ciebie dopiero wybrali na
          szefa. Choć wybrano Ciebie na szefa Solidarności (przy aktywnej
          pomocy Twoich kolegów, w większości przypadkowo internowanych) pół
          roku przed moimi listami. Nawet kłamać rozsądnie nie umiesz.

          A pamiętasz Twoją „fałszywkę” w Kulisach 2005. A Twoją „fałszywkę” z
          1989 (tam nawet napisałeś, że byłeś internowany w Nysie, choć Nysę
          znałeś jedynie z opowiadań kolegów). A te naszpikowane
          kłamstwami „oświadczenia”. I te kolejne kłamstwa w kolejnych
          wywiadach.
          Pamiętasz naszą umowę z roku 2000. Ja nie będę nic na Ciebie pisał,
          ale Ty nie będziesz kłamał i mitologizował. Sam tę przepychankę
          sprowokowałeś.

          Mnie już to nudzi. Skończ kłamać i zmyślać, przestanę i ja pisać.
          Puki co, jesteś nadgorliwym agentem SB (to za szpiclowanie u
          Bożeny). Jesteś kapusiem i denuncjatorem (to za donosy i majowe
          denuncjacje). Jesteś wódczanym kolesiem SB-ków (co widziałem na
          własne oczy i słyszałem na własne uszy). Jestś fałszerzem historii
          kluczborskiej Solidarności („Stobrawka” 1989, Kulisy powiatu
          2005, „oświadczenia” internowanych, wywiady).

          Bez wyrazów szacunku

          Twój (jak mnie nazwały Kulisy) „główny oponent”
          • Gość: gość Re: Rysiu Gumowe Ucho IP: *.pools.arcor-ip.net 25.08.08, 09:52
            Wyborcza napisała, cytuję:

            „Ale zachowały się też inne. W charakterystyce Gilewicza
            sporządzonej przez Wierzbickiego czytamy; „Z materiałów operacyjnych
            wynika, że »Piast « o fakcie współpracy z SB poinformował Ryszarda
            Gleicha [bliski współpracownik z podziemia], który polecił mu
            utrzymywać ten kontakt, aby być zorientowanym w aktualnych
            zainteresowaniach SB, formach i metodach pracy. TW podjął się
            nielegalnej działalności, polegającej m.in. na sprzedaży
            biuletynu »Z Dnia na Dzień « i »Solidarność Walcząca «.””

            W archiwum IPN znaleziono dokumenty jednoznacznie stwierdzające, że
            Ryszard Gleich też był agentem SB. Zwerbowano i zarejestrowano go
            jako TW ps. „Renek” w listopadzie 1981, a więc jeszcze przed
            wprowadzeniem stanu wojennego.

            Wygląda na to, że agent uwiarygadnia agenta.

            Teraz zapewne „Piast” - Gilewicz oświadczy, że „Renek” - Gleich na
            jego polecenie także, jak i on sam, „rozpracowywał” bezpiekę.

            Gleich wyjechał na emigrację w kwietniu 1983. Pewnie Wyborcza
            przeprowadzi teraz z nim wywiad i ogłosi „Renka” asem wywiadu
            zagranicznego kluczborskiej Solidarności rozpracowującego agenturę
            SB w Monachium (gdzie zamieszkał Gleich). Koledzy "Renka" do teraz
            broniący razem z nim "Piasta" zapewne i to poświadczą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka