Dodaj do ulubionych

Mój wkład w życie literackie Opola

04.03.09, 18:52
Pewien raz młody redaktor
Co liczył w zoo padliny,
Zobaczył symbol falliczny
i zwisąjące zeń liny.

Nakręcił się śmiałą wizją,
i podjął nowe wyzwanie:
Opole już nie chce starzyzny!
Niech pyton nad torem stanie!

Pisali ludzie na forum
ten takie, ten inne miał zdanie,
Ale redaktor wie lepiej
czego dziś chcą Opolanie.

Architekci i urbaniści,
co się w Ratuszu zebrali,
radzili długo i mądrze
i w końcu projekt wybrali.

Projekt był śliczny, łukowy
i do kolei pasował.
Fallus jako zbyt drogi
w szufladzie zaś wylądował.

Znowu prezydent coś robi
na przekór swoim poddanym!
orzekł redaktor i począł
pytona głosić peany.

Prezydent w geście rozpaczy,
ruch zrobił nad wyraz tragiczny:
łukowy wrzucił do kosza,
a wyjął projekt falliczny.

Już i siedem lat uciekło
i most prawie się zawalił.
kiedy dzielni budowniczy
do roboty się zabrali.

W dwadzieścia i cztery miesiące
wiszący most stanie nad torem
na linach ze lśniącej stali
wiatr będzie spiewał tenorem.

Pal diabli baniek sześciedziesiąt
Chciałbym znać powód prawdziwy
czemu ten fallus z betonu
koniecznie musi być krzywy?
Obserwuj wątek
    • Gość: bozia Re: Mój wkład w życie literackie Opola IP: *.chello.pl 04.03.09, 19:45
      brawo.
      • mieszaniec-zopola Wersja poprawiona ździebieńko 04.03.09, 21:55
        Raz pewien redaktor młody,
        co w zoo liczył padliny,
        Zobaczył symbol falliczny
        i zwisąjące zeń liny.

        Nakręcił się wizją śmiałą,
        i nowe podjął wyzwanie:
        Opole już nie chce starzyzny!
        Niech pyton nad torem stanie!

        Pisali ludzie na forum
        ten takie, ten inne miał zdanie,
        Ale redaktor wie lepiej
        czego dziś chcą opolanie.

        Architekci i urbaniści,
        co się w Ratuszu zebrali,
        radzili długo i mądrze,
        aż w końcu projekt wybrali.

        Projekt był śliczny, łukowy
        i do kolei pasował.
        Fallus jako zbyt drogi
        w szufladzie zaś wylądował.

        Znowu prezydent coś robi
        na przekór swoim poddanym!
        orzekł redaktor i począł
        pytona głosić peany.

        Prezydent w geście rozpaczy,
        ruch zrobił nad wyraz tragiczny.
        Łukowy wrzucił do kosza,
        a wyjął projekt falliczny.

        Już i siedem lat uciekło,
        most prawie się zawalił,
        aż dzielni budowniczy
        do roboty się zabrali.

        W dwadzieścia i cztery miesiące
        wiszący most stanie nad torem
        na linach ze stali lśniącej
        wiatr będzie śpiewał tenorem.

        Pal diabli baniek sześćdziesiąt!
        Chciałbym znać powód prawdziwy,
        czemu ten fallus z betonu
        koniecznie musi być krzywy?
        • turawski Czemu tak długo i tak drogo? 04.03.09, 22:59
          24 miesiące? 60 mln? (oby nie więcej !)

          24 miesiące budowano most Świętokrzyski w Warszawie, kosztował 160 mln.

          A oto jego parametry:

          Długość 477 metrów wraz z przyczółkami i wiaduktem po praskiej stronie. Szerokość 29,8 m. Jezdnia ma po dwa pasy ruchu w każdą stronę przeznaczone dla ruchu samochodowego oraz dwa szerokie pasy dla pieszych i rowerzystów.

          Most ma konstrukcję podwieszaną, wspartą na pylonie, na którym zaczepione jest 48 lin podtrzymujących płytę główną.
          Końce mostu poza pylonem wspierają się na 8 filarach, z których dwa są znurzone w nurcie rzeki, a pozostałe posadowione są na terenach zalewowych i na brzegach rzeki. Most ma siedem przęseł o rozpietości kolejno 30 m, 40 m, 40 m, 180 m, 140 m, 37 m, 12 m. Pylon o wysokości 90 metrów posadowiony jest na 45 palach, które wwiercone są na głębokość 40 m pod dnem Wisły. Symetrycznie ustawione stalowe liny podtrzymujące płytę główną mają długość do 170 m i grubość około 30 cm.


          Ja wiem, to było kilka lat temu, Warszawa to nie Opole, o kryzysie nie było mowy... tym bardziej tu i teraz powinniśmy każdą złotówkę dwa razy oglądać...

          ... a tak za dwa lata (jak dobrze pójdzie) będziemy oglądać tego "stalowego wygiętego ptaka"

          Proponuje rozpisać konkurs na nazwe tej budowli. Taka nieformalna "falliczna" już chyba funkcjonuje...
          • Gość: bolek Re: Czemu tak długo i tak drogo? IP: 77.252.18.* 05.03.09, 05:57
            mam prośbę do mieszańca - nie poezjuj więcej, nie wychodzi Panu to najlepiej
            • mieszaniec-zopola Prawdziwa (nie)cnota krytyk się nie boi 05.03.09, 16:26
              Mam w rzyci waści opinię. Wierszem nie pisałem od podstawówki, a ten
              kpiarski tekst udał się nad wyraz dobrze jak twierdzą fachowcy.
              Sprawa jest ciężkiej wagi = 63 miliony. Warto prześledzić jak koszt
              rósł od początkowych 20-tu, przez 46, 60 do 63. Mam wrażenie, że to
              nie koniec. To zasługuje na to, żeby się zaangażować w każdy możliwy
              sposób. Niestety was opolana bardziej obchodzą jakieś ubeckie teczki
              i oespeenowskie protesty, o bubumKowalczykach nie wspominając.
              Podjęlibyście temat, to może bylibyśmy wtedy w stanie odwrócić
              kartę. Jako społeczeństwo angażujemy się w różnego rodzaju goovniane
              tematy, a waż sprawy olewamy. Takim właśnie olewaniem mamy
              Zembaczyńskiego za prezydenta i pyton za 63 miliony.
              Apropo krytyka Bolka.
              POdejrzewam, że pod tym nickiem bynajmniej nie ukrywa się Lechu,
              ani też żadne literat czy polonista, tylko spiritus movens całej
              zadymy, sprawca wyrzucenia w błoto ciężkiej kasy i piewca pytonu w
              jednej sobie, redaktor B. Kichać go i kichać jakość moich wypocin.
              Ważniejsze od tekstu jest jego przesłanie. Fajfus jest krzywy i
              kosztuje okropnie drogo, a winna temu "Wyborcza" i jej ex-redaktor,
              z którym, żeby było śmieszne, zapowiada procesowanie się.
              To ja się pytam pocoście żmiję na własnej piersi wyhodowali?
              Dobrze wam tak!
              Koniecznie trzeba donieść na Zembaczyńskiego za niegospodarność,
              może mu się odechce zmieniać co rusz zdanie pod wpływem byle
              gazetowej publikacji.
        • Gość: behemot Recenzja IP: *.punkt.pl 05.03.09, 17:55
          Podmiot liryczny jest przepojony głęboką troską o wydawanie
          publicznych pieniędzy. Estetyka łuku jako forma klasyczna jest mu
          zdecydowanie bliższa, bo nasza, środziemnomorska i ojropejska niż
          symbolika prymitywnych przedhellenistycznych kultur. Choć warto tu
          przypomnieć o Królu Priapie. Antypriapistyczna wypowiedż ja
          lirycznego podyktowana jest rzekomo ceną owego przedsiewzięcia
          estetycznego, obcego kulturze i technologii, zwłaszcza zaś kolejom,
          które pełzać będą pod "pytonem", jak pylon nazywa podmiot liryczny.
          Kolej pod łukiem to jest to. Pyton to uosobienie biblijnego zła,
          wszak to wąż Ewie podał jabłko i odbiorcy mieszańcowego komunikatu
          mową wiązaną powinni o tym wiedzieć. Pyton=pylon=grzech przeciwko
          boskiemu prawu.
          Tajemnicza postać redaktora (zdecydowanie negatywana, co podkreślają
          wyrażenia : młody...w zoo liczył padliny) niczym posłaniec
          Mefistofelesa, unosi się nad bohaterem romantycznym( tu :prezydent)
          targanym rozterkami wewnętrznymi, tak jak bohater fredrowskiego
          wiersza o dwóch żłobach. Prezydent dokonuje wiec dramatycznego
          wyboru i tak nie po mysli podmiotu lirycznego, co jest pretekstem
          dla podmiotu do lirycznej wypowiedzi. Zaskakująca puenta pozostwia
          czytelnika z tzw. koparą, czyli rozdziawiona gębą. Odpuszcza bowiem
          skromne 60 baniek o które walczył w kilku strofach mężnie, godzi się
          z losem tak okrutnym, godzi się ze swoją bezsilnością i niemocą,
          godzi się na pytona=pylona=grzech, ale jeszcze ma wątpliwości, które
          wyraża w pytaniu rzuconym, niby bez adresata ale faktycznie do
          prezydenta - Dlaczego chooj jest krzywy? Pytanie filozoficzne,
          retoryczne, zamykające całosć.Przy tym prowokacyjnie zadane, no bo
          prezio ma do ten tego? Tak sformułowane pytanie, powoduje że utwór
          ma kompozycję otwartą. Dodatkowo wyraża się w nim stanowisko
          podmiotu lirycznego, że na prostego pylona by się zgodził. I proszę
          państwa w tym prostym pytaniu zawiera sie istota utworu. Cała reszta
          to tylko pretekst by zadać nurtujace podmiot liryczny na wiosnę
          pytanie i zostawić czytelnika z refleksją. I w tym należy upatrywac
          największej wartosci utworu z jakim przyszło nam obcować
          • Gość: behemot Errata IP: 77.252.18.* 06.03.09, 00:38
            Jest:
            Przy tym prowokacyjnie zadane, no bo
            prezio ma do ten tego?

            Powinno być:
            Przy tym prowokacyjnie zadane, no bo co prezio ma, ten tego do
            pardon chooja?
            • mieszaniec-zopola Piękne dzięki 06.03.09, 20:53
              Tak perfekcyjna recenzja godna jest naprawdę lepszego utworu niż mój
              gest rozpaczy.
              Śpieszę wyjaśnić, że szwarccharakter ballady o krzywym pytonie
              bynajmniej nie jest osobą tajemniczą, lecz człowiekiem z krwi i
              kości. Żeby było cicho jak o Herostratesie, powiedzmy tylko, że jest
              to exczłonek drużyny Leszka, który na łamach przeprowadził skuteczną
              kampanię urabiania prezydenta Ryszarda na rzecz krzywego pytonga. Ja
              ze swojej strony prowadziłem akcję antyfalliczną wyłącznie na łamach
              forum i poniosłem klęskę. Mimo iż miałem za sobą argumenty materialne
              (okrrrropna drożyzna) i estetyczne (pasi jak kij do rzyci).
              W mojej ocenie moja porażka nie była wynikiem ograniczoności
              oddziaływania forum, bo Ratusz forum czyta, lecz wynikiem kolejności
              zdarzeń i oszukaństwa w/s kosztów, które choć szybko wypłynęło na
              wierzch, nie mogło zmienić decyzji. Ponieważ prezydent najpierw
              zgodził się z Radą Urbanistyczną co do łuka, a potem pod wpłwem
              publikacji gazetowych przekonwertował się na pyton, nie wypadało mu
              zmieniać zdania w te i we wte, w sytuacji kiedy ciągle zarzuca mu
              się chwiejność.
              Nawiasem mówiąc, jedną z rzeczy, które nienawidzę u ludzi, jest
              fałszywy honor. Ja to nazywam słowem komendanta, od czasu kiedy hm
              Adriusza W. w chwili bezmyślności powiedział druhom i druhnom, że
              zabawy tanecznej nie będzie. I choć w pięć minut później zorientował
              się, że walnął głupa, to nie wycofał się bo dał głos komendanta.
              Co za bzdura! Że też harcerstwo takie postawy kształtuje, nie
              rozumiem. Anyway przegrałem ze słowem komendanta i zwykłem piarem, a
              nie z Herostratesem.
              Mimo to, przekonuję cały czas prezydenta, że słowo komendanta jest
              mniej warte niż śniadanie w kapsie Antkowego szakietu, upuszczonego
              do kibla, zaś piar jest dla ludzi o niskiej samoocenie. Póki nie
              wylano jeszcze betonu, można sprawę odwrócić!
              Pozdrowienia,
            • mieszaniec-zopola Piękne dzięki 06.03.09, 20:56
              Tak perfekcyjna recenzja godna jest naprawdę lepszego utworu niż mój
              gest rozpaczy.
              Śpieszę wyjaśnić, że szwarccharakter "Ballady o krzywym pytonie"
              bynajmniej nie jest osobą tajemniczą, lecz człowiekiem z krwi i
              kości. Żeby było cicho jak o Herostratesie, powiedzmy tylko, że jest
              to exczłonek drużyny Leszka, który na łamach przeprowadził skuteczną
              kampanię urabiania prezydenta Ryszarda na rzecz krzywego pytonga. Ja
              ze swojej strony prowadziłem akcję antyfalliczną wyłącznie na łamach
              forum i poniosłem klęskę. Mimo iż miałem za sobą argumenty materialne
              (okrrrropna drożyzna) i estetyczne (pasi jak kij do rzyci).
              W mojej ocenie moja porażka nie była wynikiem ograniczoności
              oddziaływania forum, bo Ratusz forum czyta, lecz wynikiem kolejności
              zdarzeń i oszukaństwa w/s kosztów, które choć szybko wypłynęło na
              wierzch, nie mogło zmienić decyzji. Ponieważ prezydent najpierw
              zgodził się z Radą Urbanistyczną co do łuka, a potem pod wpłwem
              publikacji gazetowych przekonwertował się na pyton, nie wypadało mu
              zmieniać zdania w te i we wte, w sytuacji kiedy ciągle zarzuca mu
              się chwiejność.
              Nawiasem mówiąc, jedną z rzeczy, które nienawidzę u ludzi, jest
              fałszywy honor. Ja to nazywam słowem komendanta, od czasu kiedy hm
              Adriusza W. w chwili bezmyślności powiedział druhom i druhnom, że
              zabawy tanecznej nie będzie. I choć w pięć minut później zorientował
              się, że walnął głupa, to nie wycofał się bo dał głos komendanta.
              Co za bzdura! Że też harcerstwo takie postawy kształtuje, nie
              rozumiem. Anyway przegrałem ze słowem komendanta. Mimo to,
              przekonuję cały czas prezydenta, że słowo komendanta jest mniej
              warte niż śniadanie w kapsie Antkowego szakietu, upuszczonego do
              kibla. Póki nie wylano jeszcze betonu, można sprawę odwrócić!
              Pozdrowienia,
    • Gość: eksperto Re: Mój wkład w życie literackie Opola IP: *.punkt.pl 05.03.09, 18:26
      widzę, że mieszaniec dostosował się poziomem do tekstów publikowanych na łamach
      gazety wyborczej opole
      • mieszaniec-zopola A nie mówiłem 26.06.09, 16:36
        Pyton droższy o następne 500 tysięcy.
        Czyżby tego nie przewidział ?
        Trzeba napisać dalszy ciąg "Ballady o krzywym kutasie"!
        • Gość: cocochalet Re: A nie mówiłem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.06.09, 08:16
          Rozumiem, że są dwa projekty: jeden tani, wstępnie wybrany, drugi drogi, droższy
          coraz bardziej?
          Czy jest sens się teraz tym zajmować skoro projekt jest w realizacji?
          nie mamy bezpośrednio wpływu na decyzję prominentów, tylko pośrednio przez
          wybory. Jeżeli widzi Pan nadużycia, można zgłosić do NIKu, niech to zbadają.
          Wówczas w nadziei, że ktoś to obiektywnie oceni, może Pan zapomnieć o sprawie,
          bo to wszystko, co może Pan zrobić. Szkoda zdrowia na szarpanie się z tematem,
          na który nie ma się wpływu.
          Ciąg dalszy ballady mile widziany.. ze względów artystycznych - miła odmiana w
          sposobie wyrażania poglądów, ale bądźmy szczerzy, tak samo skuteczna jak bluzgi ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka