Dodaj do ulubionych

Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 00:33
Takie nagromadzenie bezsensownych informacji zdarzyć może się tylko
w opolskiej GW, np. "Nie znaleziono żadnego pochówku - ani NN, ani
Polaków. Ale przecież to nie tylko ksiądz mógł ich chować" rozumiem,
że jak chował ktoś inny niż ksiądz, to chował skutecznie, tak, by
nie można było znaleźć. I leżą teraz lotnicy, jedyni żołnierze
września na Opolszczyźnie - no nie, skąd tak głupie przypuszczenie? -
i czekają na odkrywców z GW Opole. Porywające
Obserwuj wątek
    • Gość: histeryk Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.09, 07:43
      W tajemnicy na cmentarzu - w jakim celu ta tajemnica?? A jak na procesji
      poprosze proboszcza by sie modlil za JP2 czy to znaczy ze tez byl pochowany na
      miejscowym cmentarzu? Kogoś tu fantazja ponosi... WP w '39 się broniło a nie
      atakowało...
    • Gość: podopolanin Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 08:33
      W 1939 r. Polska miała tak niewiele samolotów, że losy każdego z nich są chyba
      dobrze znane.
    • Gość: flieger Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.09, 08:42
      ...nie no korw.... jaja se robicie ! dziadek ktory odkryl w sobie gwiazde
      emituje sensacje a jakze z okresu wojny ! ktore troche pamieta o moze troche
      mniej hmmm !!! pomrocznosc ? a moze na bance byl /jest?/ i ekscytuje pania red.
      ? super temat mam nadzieje ze c.d. nastapi...
    • Gość: MIK Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 25.03.09, 09:20
      Baba do garów !!!
    • Gość: opolanin Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.09, 09:36
      Uwaga do pani dziennikarki: ksiądz Ginter Król (tak się nazywał,
      zmarł chyba dwa lata temu w Opolu-Półwsi, będąc na emeryturze)
      został księdzem w 1958 r. i skierowany do pracy w katedrze jako
      wikariusz, a nie proboszcz. Miał wtedy dwadzieścia parę lat.
      Proboszczem był chyba ksiądz K. Knosała. Jedynym "pełniącym
      obowiązki" proboszczem po wojnie był ksiądz S. Baldy (w czasie
      choroby ksiedza proboszcza A. Jokiela). Jako czytelnik oczekuję od
      piszących więcej profesjonalizmu, bo te informacje można z łatwością
      sprawdzić.
      • Gość: bella Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.punkt.pl 25.03.09, 15:31
        Tylko dlaczego pan J. za komuny musiał siedzieć cicho?
      • Gość: alois Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.static.arcor-ip.net 25.03.09, 17:16
        Gość portalu: opolanin napisał(a):
        > Uwaga do pani dziennikarki: ksiądz Ginter Król (tak się nazywał,
        > zmarł chyba dwa lata temu w Opolu-Półwsi, będąc na emeryturze)

        tak sie nazywal po zmianie jego imienia i nazwiska przez polakow.

        ps:
        dotychczas myslalem, ze wojna 1939 byla w polsce wojna obronna. A
        teraz dowiadujemy sie, ze polacy operowali na terenie wroga! a moze
        nawet juz przed 1.9.1939!!!
    • Gość: Jacek R. Stary ZWM Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.tktelekom.pl 25.03.09, 13:07
      Odpowiadając na to pytanie to:

      Czy leżą w Opolu pochowani polscy piloci z Kampanii Wrześniowej 1939 r.????

      Odpowiadam nie wiem. Ale ponad wszelką wątpliwość polskie samoloty w liczbie 3
      dokonały we wrześniu 39 roku, nalotu na fabrykę silników elektrycznych w Brzegu
      ( obecny Besel ).

      Nalotu dokonały samoloty w ówczesnej terminologii określane jako
      myśliwsko-bombowe typu PZL Karaś.
      W każdej z maszyn było po 3 lotników. Tj pilot, nawigator bombardier, i tylni
      strzelec pokładowy.

      W czasie tego nalotu 2 polskie maszyny zostały zestrzelone przez Niemców i już
      nie powróciły do bazy.

      Jeżeli chodzi o samoloty z eskadr bombowych typu Łoś, to łacznie we wrzesniu 39
      r Polska dysponowała 44 takimi bombowcami.

      Żaden z nich nie operował nad opolszczyzną.
      • Gość: podopolanin Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.adsl.inetia.pl 25.03.09, 20:05
        A nie mówiłem ( pisałem ), że o losach wszystkich polskich samolotów z 1939 r.
        wszystko wiadomo.
        • Gość: wern Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 01:37
          jeśli jak piszesz wszystko wiadomo (tobie?) o każdym polskim
          samolocie wojskowym z kampanii wrześniowej to powiedz gdzie spadły
          te dwa Karasie co atakowały cele w Brzegu i co się stało z ich
          załogami?
          • Gość: Jacek R. Stary ZWM Do osoby o nicku *wern* ( długie ) IP: *.tktelekom.pl 26.03.09, 05:08
            Te dwa samoloty typu PZL Karaś spadły w rejonie Brzegu.

            Zapewne jesteś ciekawy dlaczego one poleciały bombardować właśnie Brzeg ???

            Przyczyna zrzutu bomb na zakłady elektryczne w Brzegu ( obecny Besel ) była
            absolutnie przypadkowa. Polscy piloci zrzucili tam bomby wybierając cel nie jako
            przypadkowo.
            W wyniku złej nawigacji Polakom nie udało się odszukać prawdziwego celu który
            mieli zbombardować.

            A celem tym była stacja kolejowa na małej pod opolskiej wiosce Kotórz Mały.
            Tak tak !!! Według według otrzymanego rozkazu mieli zbombardować cel specjalny w
            pod opolskim Kotorzu.

            A z Was zgadnie co było tym celem ??????

            Otóż był nim specjalny pociąg dowodzenia Oberkommando Der Wermacht z jak
            podejrzewał polski wywiad z Adolfem Hitlerem na pokładzie.

            To czy tego dnia był na pokładzie tego pociągu Adolf Hitler nie jest do końca
            wyjaśnione. Na pewno za to, było w tym pociągu kilkunastu generałów, pułkowników
            sztabowych, którzy właśnie z tego pociągu dowodzili atakiem Niemieckich pułków
            pancernych i zmechanizowanych na Polskę.

            Z punktu widzenia polskich dowódców zniszczenie tego ruchomego ośrodka
            dowodzenia Wermahtu - było posunięciem znakomitym i oczywistym.

            I taką właśnie próbę - nie udaną niestety - podjęto !!! To była prawdziwa
            przyczyna pojawienia się polskich samolotów PZL Karaś na opolskim niebem 1
            września 1939 r.

            A co do samego pociągu specjalnego dowodzenia, który to był prawdziwym celem
            polskich samolotów PZL Karaś to:

            Pociąg ten na bocznicę na stacji Kotórz Mały przyjechał od strony Kluczborka
            ostatniego dnia sierpnia 1939 r około godziny 20 - 21 wieczorem.
            Natychmiast po zatrzymaniu się na bocznicy został otoczony szczelnym kordonem
            wojska z obstawy tego pociągu.

            Chroniło go jak zeznają świadkowie około 90 - 120 żołnierzy ustawionych w
            szpaler wokół całej bocznicy kolejowej. Tworzyli jak gdyby dwa kręgi bezpieczeństwa.

            Ówczesna okoliczna ludność, pod grożbą natychmiastowego rozstrzelania otrzymała
            zakaz jakiegokolwiek zbliżania się do stacji kolejowej.
            A ludziom mieszkającym w najbliższych domostwach ochrona pociągu zabroniła nawet
            wychodzić z domu i otwierać okien !!!!

            Pociąg ten stał w Kotorzu jeszcze 1 września 1939 r, do godziny 9 - 10 rano.
            Potem odjechał w kierunku Opola.

            ********************************

            Ciekawym historii chciałem zwrócić uwagę na jeszcze coś ważnego. Pomyślcie jaka
            była ówczesna technika. Jaka była słaba. A teraz pomyślcie jak dobrze działał na
            opolszczyżnie ówczesny Wywiad Polski, skoro w ciągu dosłownie 10 godzin
            wiadomość o tym pociągu specjalnym via Opole/ via Warszawę dotarła do polskiej
            eskadry bojowej, stacjonującej gdzieś na jakimś lotnisku polowym - z rozkazem:
            zaatakować i zniszczyć ten pociąg dowodzenia!!!

            Pamiętajcie, że Niemcy przekroczyły ówczesną granicę Państwa Polskiego około
            godziny 4 rano ( na odcinku Olesno/Lubliniec/Praszka ).
            Parę godzin potem na tym odcinku rozegrała się jedna z ważniejszych bitew wojny
            obronnej - bitwa pod Mokrą. Którego to odcinka broniła Wołyńska Brygada Kawalerii.

            Ale wracając do tematu lotniczego to: Już około godziny 7 rano, 1 września 1939
            r , właśnie ci lotnicy z eskadry Karasi dostali rozkaz odnalezienia,
            zaatakowania i zniszczenia tego pociągu dowodzenia !!!
            Dostali rozkaz odnalezienia malutkiej stacji kolejowej, na wsi o nazwie Kotórz!!!

            Zapytacie. Skąd Polacy o tym pociągu się dowiedzieli. Odpowiadam: Po pierwsze od
            informatorów Polskiego Wywiadu, których to polski wywiad miał prawie w każdej
            większej miejscowości na ówczesnej opolsczyżnie.

            Oraz z nasłuchu i namierzania pokładowych ( bardzo silnych ) niemieckich
            radiostacji. Na pewno wiecie, że polski ośrodek dekryptażu w Pyrach pod
            Warszawą, złamał niemiecki system szyfrujący Enigma, i wiele z depesz wysyłanych
            z tego niemieckiego pociągu dowodzenia, do niemieckich jednostek frontowych -
            było przez Polski wywiad czytanych.

            A o skali i znaczeniu strategicznym opolszczyzny dla ówczesnego Państwa
            Polskiego niech świadczy fakt, że ówczesna Rzeczpospolita utrzymywała w Opolu na
            ul. Konsularnej ( w budynku gdzie potem była dyrekcja ODRY-1 ) pełny konsulat -
            w którym pracowało około 70 osób !!!

            A jak myślicie, czym zajmują się konsulaty ??? Nie od dzis wiadomo, że w
            znacznym stopniu po prostu wywiadem.

            Dla ciekawych tego tematu dodam, że wszystkie niemieckie jednostki stacjonujące
            z terenie dzisiejszej opolszczyzny, już przed wojną, zostały dokładnie
            rozpracowane, co do ilości i wyposażenia.

            End.

            • Gość: nikt specjalny Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 08:07
              Po prostu szacun za wiedzę. I to jest temat, o którym bym chętnie
              poczytał
              • mx4 Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) 26.03.09, 09:06
                Wbrew pozorom temat nie do końca zbadany:

                Wikipedia - "2 września 1939 jeden PZL.23B z 21 eskadry bombowej zbombardował
                fabrykę w Oławie, dokonując pierwszego ataku bombowego na terytorium Niemiec w
                II wojnie światowej."

                Książka Jerzego Pawlaka - Polskie eskadry w Wojnie Obronnej 1939 w rozdziale
                poświęconym 21 eskadrze bombowej od 1 IX przemianowanej na 1 eskadrę bombową pisze:
                "1 IX dowódca Dywizjonu otrzymał ze sztabu Brygady Bombowej rozkaz, aby w każdej
                chwili być gotowym do wykonania zadań bojowych. Podwieszono więc bomby, a załogi
                oczekiwały na rozkaz startu,który jednak tego dnia nie nadszedł. ... Nazajutrz
                otrzymano zadanie rozpoznania kierunku Częstochowa - Lubliniec - Opole, wraz z
                uchwyceniem kierunków ruchu broni pancernej nieprzyjaciela. Na lot ten
                wystartowała załoga vw składzie - por.obs. Kasprzyk, krp. pil. Wojcik i kpr.
                strz. Kwiecień - zabierając ze sobą ładunek bomb. Wykryto duży ruch kolumn
                zmotoryzowanych nieprzyjaciela w kierunku Częstochowa - Radomsko (gdzie zrzucono
                bomby). Lot ten dublowała w godzinach rannych załoga: pchor. obs. Gębicki, plut.
                pil. Buczyłko i kpr. strz. Gara, która w trakcie rozpoznania zbombardowała
                fabrykę w m. Oława na terenie Niemiec". Innych lotów 2 IX ta eskadra nie wykonywała.
                • mx4 Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) 26.03.09, 09:18
                  C.D.
                  Na liście strat osobowych tej eskadry w 1939 z załóg biorących udział w lotach
                  2IX znajdują się wśród rannych plut. pil. Buczyłko (tzn. , że w czasie działań
                  nie był wzięty do niewoli tylko trafił do polskiego szpitala) i wśród
                  zaginionych kpr. strz. Gara.
                  Plut. pil. Buczyłko zaostał zestrzelony 3IX w rejonie Radomsko - Pławno,
                  uratował się skacząc na spadochronie i dołączył do jednostki już w Rumunii. 7IX
                  został zestrzelony w rejonie Rawy Mazowieckiej samolot w którym znajdował się
                  kpr. strz. Gara. Ciężko ranny trafił do szpitala. Jego dalszy los jest nieznany.

                  Czy w lotach nad ówczesne Niemcy brały udział inne ekadry Karasi8 ? O tym później.
                  A tak przy okazji Karaś był samolotem bombowo - rozpoznawczym (zwanym też przed
                  wojną samolotem liniowym). Nigdy nie był samolotem myśliwsko - bombowym.
                  • mx4 Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) 26.03.09, 09:52
                    Działalność pozostałych eskadr Karasi 1 i 2 IX 1939:
                    22 (2) - 1 i 2 IX nie wykonywała lotów
                    55 - jw
                    64 (4) - 1 IX nie wykonywała lotów, 2 IX bombardowała kolumny niemieckie w
                    okolicach Kłobuck - Częstochowa i Herby - Częstochowa
                    65 (5) - jw
                    24 - przydzielona do Armii Kraków 1 IX wykonywała loty rozpoznawcze na
                    południowym odcinku frontu gdzie walczyła 1 Brygada Górska i w rejonie
                    Częstochowy. 2 IX na kierunku Jordanów - Chabówka i8 bombardowała kolumny w
                    rejonie Częstochowy.
                    31 - przydzielona Armii Karpaty 1 i 2 IX wykonywała loty rozpoznawcze nad
                    Słowacją (Bardejov, Igloo, Orlov, Lubowna
                    32 - przydzielona Armii Łódź wykonała 1 IX 4 loty rozpoznawcze: Kłobuck -
                    Krzepice, Kluczbork - Olesno, Wrocław - Kluczbork - Olesno, Radomsko - Gidle.
                    Wszystkie czałogi wróciły.
                    2 IX 6 lotów w rejonach Krzepice - Natanków - Kuźnica, Kuźnica - Czarny Las,
                    Częstochowa - Radomsko, Kłobuck - Brzeźnica, Kłobuck - Radomsko - Częstochowa.
                    Pozostałe eskadry Karasi:
                    34 (A. Poznań)
                    41 (A. Modlin)
                    42 (A Pomorze)
                    51 (SGO Narew)
                    Operowały na korzyść armii do których zostały przydzielone.
                    Eskadry 21(1), 22(2), 55, 64(4) i 65 (5) wchodziły wraz z 211(11), 212(12), 216
                    (16) i 217 (17) eskadrami Łosi w skład Brygady Bombowej podlegającej
                    bezpośredniuo Naczelnemu Wodzowi.
                    • mx4 Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) 26.03.09, 09:54
                      O lotach w dniu 3 IX (i późniejszymi) nie ma co wspominać gdyż Niemcy znajdowali
                      się już zbyt głęboko na terenie Polski żeby nasze eskadry mogły operować nad
                      Niemcami
                      • mx4 Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) 26.03.09, 10:16
                        Jerzy Pawlak i Walerian Nowakowski w książce "Brygada Bombowa kurs bojowy!"
                        opisują każdy lot wykonany przez samoloty tej jednostki. Jest to fundamentalne
                        opracowanie na temat polskich eskadr bombowych w 1939 i wraz z książką "Polskie
                        eskadry w Wojnie Obronnej 1939" stanowią pełne opracowanie działań polskiego
                        lotnictwa w 1939 na podstawie dokumentów a nie plotek i mitów. Kpr. Strz. Gara
                        wojnę przeżył i mieszkał później w Poznaniu. W tej książce są cytowane jego
                        pamiętniki w tym opis tego lotu w którym zbombardowana została fabryka w Oławie.
                        • mx4 Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) 26.03.09, 10:50
                          Losy pozostałych członków załóg tych jedynych dwóch Karasi, które w pierwszych
                          dniach wojny wykonały loty nad Śląskiem (celowo nie piszę nad Niemcami, bo
                          przecież latały m.in. nad Prusy Wschodnie samoloty z eskadry 51):
                          por. obs. Kasprzyk - Anglia - dywizjony 309 i 305, pozostał za granicą
                          kpr. pil. Wójcik - po kampanii 1939 losy nieznane
                          kpr. strz. Kwiecień - Anglia - dywizjon 304 - zginął 11 stycznia 1942 w locie
                          bojowym nad Wilhelmshaven
                          pchor. obs. Gębicki - Anglia - dywizjony 23 (RAF) i 307
                          plut. pil. Buczyłko - Anglia - dywizjon 304 - po wojnie wrócił do kraju
                          kpr. strz. Gara - już pisałem - zestrzelony 7 IX, ciężko ranny, po wojnie w Poznaniu

                          Artykuł w GW na temat rzekomo zestrzelonych nad ówczesnymi Niemcami polskich
                          Karasi i poległych lotników jest stekiem bzdur.
                          • mx4 Do Jacka R. stary ZWM 26.03.09, 11:43
                            Wspomniany przez Ciebie pociąg był najprawdopodobniej polowym stanowiskiem
                            dowodzenia 10 Armii (Walter Reichenau) wykonującej główne uderzenie na Polskę
                            (kierunek Śląsk - Warszwa), którego stanowisko dowodzenia zostało przez polski
                            wywiad rozpracowane w Opolu. Sztab dowódcy Grupy Armii Południe (Gerd von
                            Rundstedt) znajdował się w Nysie, a pozostałe armie na południu to 8 (Johannes
                            Blaskowitz) - sztab we Wrocławiu i 14 (Wilhelm List) - sztab Nowy Jaczyn na
                            Słowacji. W tym czasie (pierwsze kilka dni września) Hitler znajdował się w
                            Berlinie i oczekiwał na reakcje Anglii i Francji, a naczelny dowódca wojsk
                            lądowych kierujący bezpośrednio atakiem na Polskę znajdował się ze swoim sztabem
                            w Zossen pod Berlinem.
                            Polski wywiad agenturalny działał bardzo dobrze do wybuchu wojny. To samo z
                            kryptologami. Wszystko się urwało 1IX z powodu fatalnego stanu łączności
                            polskiej, która była jedną z pięt achillesowych naszej armii. ("Wywiad polski w
                            III Rzeszy").
                            • mx4 Re: Do Jacka R. stary ZWM 26.03.09, 12:10
                              Tak tylko dla jasności - historia (a szczególnie kampania 1939 roku) to mój konik.
                • Gość: Jacek R. Stary ZWM Do mx4 od Jacka R. ze Starego ZWM-u. IP: *.tktelekom.pl 26.03.09, 17:19
                  Mx4. Podziwiam Twój zasób wiadomości, ale Wikipedii to ty lepiej nie cytuj, bo
                  nie które zawarte tam informacje są błędne.

                  Piszesz o bombardowaniu fabryki w Oławie dnia 2 września 1939 r.

                  Więc ja ci odpowiadam. Polskie lotnictwo w 1939 r nie wykonywało nalotów
                  bombowych nad terytorium Rzeszy Niemieckiej - za wyjątkiem tego jednego nalotu 1
                  września 1939 r którego celem było odnalezienie stacji kolejowej we wsi Kotórz,
                  i zniszczenie stojącego tam pociągu dowodzenia.

                  • mx4 Re: Do mx4 od Jacka R. ze Starego ZWM-u. 26.03.09, 19:25
                    Jest to mit. 1IX żaden samolot nie wykonał lotu nad terytorium Niemieckiego
                    Śląska. Nie odsyłam Cię do Wikipedii lecz do cytowanych opracowań o lotnictwie
                    polskim.
                    • Gość: Jacek R. Stary ZWM Re: Do mx4 od Jacka R. ze Starego ZWM-u. IP: *.tktelekom.pl 26.03.09, 20:12
                      Tak ???? To dlaczego te 3 polskie samoloty PZL Karaś leciały zbombardować ten
                      niemiecki pociąg ????

                      2-go września tego pociągu dowodzenia na stacji Kotórz już dawno nie było.
                      Bo odjechał z niej 1 września 1939 r około godziny 10 - 11 przed południem.

                      Więc 2-go września te polskie samoloty nie miały by po co tutaj przylatywać.

                      Tym bardziej, że 1-go września wieczorem było już jasne, że długo się polska
                      obrona na linii niemieckiego natarcia ( Praszka/Lubliniec/Herby ) nie utrzyma.

                      Jest prawdą to co napisałeś mx4, że 3 - 4 września eskadry lotnicze składające
                      się z Karasi atakowały wdzierające się w głąb Polski niemieckie oddziały
                      zmotoryzowane.

                      Ale te ataki lotnicze były wykonywane już na terytorium przedwojennej
                      Rzeczpospolitej.
                      • mx4 Re: Do mx4 od Jacka R. ze Starego ZWM-u. 26.03.09, 21:17
                        Przedstawiłem Ci wykaz lotów polskich Karasi 1 i 2 IX. Nie było żadnego lotu 3
                        Karasi 1 IX. Nie wykonała takiego lotu żadna eskadra. To co piszesz jest bujdą !
                      • Gość: OTL Jacek, mozesz podać żródła? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.03.09, 00:02
                        Skąd pochodzą Twoje informacje? Mieszkam niedaleko Kotorza i nigdy nie słyszałem
                        tej historii o pociągu.
                    • Gość: Jacek R. Stary ZWM Re: Do mx4 od Jacka R. ze Starego ZWM-u. IP: *.tktelekom.pl 26.03.09, 20:54
                      Dodam ci jeszcze mx4, że ta informacja, o stojącym na stacji Kotórz niemieckim
                      pociągu dowodzenia, była jedną z ostatnich wiadomości, jaka drogą radiową
                      została wysłana z polskiego konsulatu w Opolu do Warszawy.

                      Sytuacja wtedy była już tak napięta, i było tak pewne, że wojna wybuchnie, że
                      około 2 w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1939 r, obsada polskiej placówki
                      zniszczyła radiostację.

                      A już od sierpnia, zaczęto palić w piecach, wszelkie materiały konsularne.

                      I Niemcy bardzo dobrze wiedzieli, o tym, że Polacy przygotowują się do
                      likwidacji Konsulatu. Niemcy wiedzieli, że Polacy zaczęli palić dokumenty.

                      Bo zachowały się raporty tajnej policji Gestapo,oraz Abwehry które to od lipca
                      1939 r, poddało polski Konsulat w Opolu ciągłej obserwacji.

                      Z zachowanych raportów wynika, że pomimo tego, że sierpień tego roku był
                      wyjątkowo ciepłym miesiącem, to Polacy zaczęli się dogrzewać - paląc w kotłowni.
                      Nikt się tam nie dogrzewał - ale rzeczywiście palono setki różnych dokumentów,
                      bo podejrzewano, że Niemcy po wybuchu wojny mogą nie uszanować zasad CD (
                      Corpuso Diplomatico ) i próbować przejąć polskie dokumenty.

                      Jedno należy Niemcom przyznać.

                      Mianowicie to, że do dnia wybuchu wojny, pomimo organizowanych przez Niemców pod
                      murami Konsulatu reżyserowanych anty polskich demonstracji, wszelakich bojówek
                      nazistowskich - to nikt z nich nie ośmielił się wkroczyć na teren polskiego
                      Konsulatu.

                      Starali się do 1 września 39 r przestrzegać zasady eksterytalności placówki
                      dyplomatycznej.

                      Aha. Bo bym zapomniał mx4. Ówczesne polskie radiostacje były wielkości
                      współczesnej pralki automatycznej. Były ciężkie i duże.
              • Gość: wern Re: Do osoby o nicku *wern* ( długie ) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.09, 23:32
                nie mogłem wcześniej tutaj zajrzeć z przyczyn obiektywnych ale
                wreszcie powróciłem.

                Do wszystkich którzy interesują się historią: gościu o nicku Jacek
                Stary czy jakoś tak chciałby innym (ale także sobie) zaimponować
                swoją wiedzą więc wymyśla niestworzone rzeczy podbudowując je
                lekturą gazet oraz wytworem własnej wyobraźni rozbudzonej oglądaniem
                amerykańskich i wcześniej radzieckich filmów wojennych (to odnosi
                się do tej sceny ochraniania pociągu w Kotorzu przez szpalery
                żołnierzy.

                Najlepsze że robi to wrażenie na niektórych matołach w rodzaju "nikt
                specjalny", który reaguje: "szacun dla ciebie za wiedzę".

                mx4 jakoś uznania i szacunku się nie doczekał, co niniejszym czynię.

                Polecam dlatego większe zwrócenie uwagi na działalność IPN-u tak
                ostatnio atakowanego przez tuskoidów.

                IPN to jest dopiero klasa, szacun wszystkim historykom z IPN-u
      • Gość: Pioter Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.rzeszow.pl 30.03.09, 11:44
        Powtórzę pytanie:
        Skąd Jacku pochodzą Twoje informacje?
        Mieszkam niedaleko Kotorza i chętnie poczytałbym więcej szczegółów.
        • Gość: Jacek R. Stary ZWM Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.tktelekom.pl 31.03.09, 19:37
          Do Piotra.
          Moje informacje pochodzą z takiego czasopisma historycznego które nazywało się
          ,, Druga Wojna Światowa,,.

          Kiedyś było do kupienia w kioskach lub prenumeracie. Ale było to dość dawno
          temu. Ja te czasopismo kupowałem chyba w 1989 / 1990 roku.

          A tak na marginesie Piotrze, to napisałeś że mieszkasz koło Kotórza.
          A to ciekawe, bo Twoje IP wskazuje na ...................Rzeszów :-)

          A swoją drogą, to sam jestem ciekawy, dlaczego ktoś z Rzeszowa czyta lokalne
          opolskie forum.
          Forum na którym poruszane są z reguły sprawy opolskie i dotyczące opolan :-)
          • Gość: OTL Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 23:24
            Czasopismo historyczne z przełomu 1989/1990 to niekoniecznie wiarygodne źródło.
            Niewatpliwie fuhrersonderzug "Amerika" kursował w tych okolicach w VIII/IX
            1939, czytałem o Gogolinie, Jełowej, ale o Kotorzu nie. Na żyjących świadków nie
            ma co liczyć, może są spisane jakies wspomnienia? Niestety nie znam niemieckiego.

            Swoją drogą byłoby ciekawe ustalenie trasy przejazdu tego pociągu w dniach
            poprzedzajacych wybuch II WŚ, a szczególnie miejsca jego pobytu w nocy z 31
            VIII/1 IX 1939


            • Gość: Jacek R. Stary ZWM Do OTL od Jacka R. ze Starego ZWM-u IP: *.tktelekom.pl 02.04.09, 22:19
              Masz OTL bardzo dobrą wiedzę historyczną. To miejscowość Jełowa podawana jest w
              nie których opracowaniach historycznych.

              I prawdę powiedziawszy w zachowanych radio-telegramach wojskowych, to właśnie
              Jełowa wskazywana była w radio-telegramach z Warszawy do dowództwa eskadry
              polskiego lotnictwa - jako ta miejscowość w której znajduje się ten pociąg
              specjalny.

              Lecz był to czyjś ( radiooperatora ?? / oficera koordynującego ?? ) błąd.

              Bo faktycznym miejscem, gdzie ,,nocował,, ten pociąg w nocy z 31 sierpnia/na 1
              września 1939 r - była bocznica kolejowa na stacji Kotórz.

              Dodam Ci jeszcze OTL, że miałem okazję jakieś 15 lat temu, osobiście poznać
              pewnego starego już wówczas Ślązaka, który ten fakt potwierdził.
              Był to ojciec mojego kolegi, z którym pracowałem w jednej firmie.

              To co on powiedział, pokrywało się z innymi świadectwami tamtejszej ludności.

              A powiedział on, że ,,wizyta,, tego pociągu specjalnego wtedy w 1939 r, to jemu
              kojarzy się z uczuciem strachu.

              Zapytałem dlaczego??

              Wtedy on powiedział, że obstawa tego pociągu, ludziom którzy mieszkali w domach
              leżących najbliżej stacji, zabroniono (sic!)nie tylko wychodzenia na podwórko,
              ale nawet otworzenia okien!

              I On, jako dziecko pamięta, że strasznie wtedy wyło bydło w oborach - bo
              gospodarze nie mogli go nakarmić i na poić.
              Dopiero nakarmiono i napojono bydło około godziny 10 - 11, jak już ten pociąg
              odjechał.

          • Gość: Piotr Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.rzeszow.pl 02.04.09, 11:13
            Brawo "Panie Holmes"! :-)
            Czy ktoś pisząc z Rzeszowa nie może być tamże czasowo?
            Albo pochodzić z pięknej Opolszczyzny i tęsknie zaglądać tu i ówdzie na fora z
            nią związane?
            Kotórz czy Rzeszów - niewielka różnica ... órz i tam órz.

            Dzięki za informacje o czasopiśmie "Druga Wojna Światowa".
            Pozdrawiam serdecznie
            • mx4 Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? 03.04.09, 00:02
              Piśmidełko nie mające nic wspólnego z dokumentami archiwalnymi i prawdą
              historyczną. Same mity, plotki i "sensacje" rodem z komiksów typu Kapitan Żbik itp
              • Gość: Nadroj Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: 217.173.192.* 06.04.09, 15:10
                Dziwne to wyśmiewanie się z człowieka, który przez tyle lat starał sie zachować informacje o naszych poległych żołnierzach. Tak sie składa, że p. Kochan nie myli się, we wrześniu 1939 r. pochowano na opolskich cmentarzu (być może cmentarzach) ponad 40 żołnierzy i cywilów - ofiar walk wrześniowych. Ludzie ci dostali się do niewoli jako ranni i byli leczeni w dwu szpitalach:wojskowym i św. Wojciecha. I teraz najważniejsze, wśród nich był conajmniej jeden lotnik por. Wacław Górecki zmarł w wyniku poparzeń - śmierć "normalna" jak na pilota. Szkoda,że nikt dotąd nie uporządkował mogił wspomnianych znajdujących sie na cmentarzu w Opole-Półwieś.
                Co do pociągu z Hitlerem, to rzeczywiście stacjonował ale w Jełowej, liczne na ten temat informacje znajdziecie w internecie i pracach historycznych.
                Pozdrawiam
                N
                • mx4 Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? 06.04.09, 21:50
                  "Górecki Wacław - ppor.pil., 217 eskadra bombowa (Łosi). ranny w locie bojowym w
                  dniu 4.09.1939r. Po wyleczeniu obrażeń przebywał w niewoli aż do zakończenia
                  wojny. Po wojnie wraca do kraju, pracuje w szkolnictwie." Cytat z książki
                  Jerzego Pawlaka i Waleriana Nowakowskiego "Brygada bombowa kurs bojowy !".
                  • Gość: N Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.09, 23:20
                    Dzięki za informację. Myślę że chodzi o lot:
                    "PZL 37B - 4.IX zestrzelony podczas nalotu na kolumnę pancerną w
                    rejonie m. Kodrąb koło Częstochowy". Z Kodrąb do Opola jest 150 km
                    rannego por. Góreckiego pojmali Niemcy i najprawdopodobniej
                    przewieźli do szpitala w Opolu. Wedle źródeł archiwalnych
                    (informacja jeszcze do zweryfikowania) porucznik został pochowany 6
                    września. Pozostaje jeszcze informacja z książki Pawlaka czy na
                    pewno chodziło Góreckiego? Kto jeszcze był w załodze Łosia w czasie
                    feralnego lotu, czy są na ten temat informacje u Pawlaka? Nie mam
                    tej książki.
                    Pozdrawiam
                    N
                    • mx4 Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? 07.04.09, 20:14
                      O Wacławie Góreckim:
                      1 - XII Promocja Szkoła Podchorążych lotnictwa 1939 (to chyba ostatnia promocja
                      przed wojną) - Lokata 23 Górecki Wacław - specjalność po promocji - pilot.
                      2 - Cytat z "Polskie eskadry w Wojnie obronnej 1939"
                      "...4 IX...po zgłoszeniu wyników rozpoznania , na bombardowanie wykrytej kolumny
                      poleciała wyprawa pod dowództwem kpt. Prusieckiego w składzie: 1) kpt. obs.
                      Prusiecki, ppor.pil. Kałuża oraz strzelcy kpr. kpr. Łapot i Guzowski; 2)
                      pchor.obs. Stadnicki, pchor.pil. Górecki oraz strzelcy kpr. kpr. Kublicki i
                      Makiewicz; 3) pchor. obs. Wiśniewski, pchor. pil. Wójcik oraz strzelcy sierż
                      Kędzierski i kpr. Kasianowski.
                      Zaraz po starcie lądujew przymusowo "Łoś" kpt. Prusieckiego. Pozostałe dwie
                      załogi dotarły nad cel w rejonie Radomsko - Przedbórz. Po zrzuceniu bomb załoga
                      pchor. Stadnickiego, ostrzeliwując z lotu niskiego pierzchających Niemców,
                      została trafiona pociskami obrony przewciwlotniczej. "Łoś" w płomieniach spadł
                      na las w m. Kodrąb koło Częstochowy. Rannych i poparzonych lotników uratowała
                      okoliczna ludność. Ciężko ranny pchor. Górecki został zabrany przez Niemców do
                      szpitala i po wyleczeniu przebywał w obozie jenieckim. ...".
                      • mx4 Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? 07.04.09, 20:29
                        3 - "Brygada Bombowa kurs bojowy !" na temat tego feralnego lotu:
                        "...Pozostałe dwie załogi dotarły do celu i obrzuciły bombami kolumny
                        niemieckich czołgów. Następnie ostrzelały wroga z lotu nurkowego. Obrona
                        nieprzyjaciela wysyłała w kierunku bombardujących i ostrzeliwujących samolotów
                        roje świecących pocisków z dział, dzialek i kaemów. Załoga pchor. obs.
                        Stadnickiego, podczas bombardowania w rejonie Radomsko - Przedbórz, dwukrotnie
                        nadlatywała nad cel, a następnie po wyrzuceniu bomb trzy razy schodziła do lotu
                        niskiego ostrzeliwując z broni pokładowej pierzchających w popłochu niemieckich
                        'pancerniaków'. Przy trzecim zejściu "Łoś" został trafiony pociskami
                        nieprzyjacielskiej obrony przeciwlotniczej w silnik i zbiornik benzyny. Płonący
                        samolot spadł na las w pobliżu miejscowości Kodrąb. Trzech członków załogi:
                        pchor Stadnickiego i obu strzelców Kublickiego i Makiewicza mieszkańcy
                        wyciągnęli z przełamanego na pół "Łosia". Natomiast bardzo silnie poparzonego
                        (twarz, ręce, oczy) pilota pchor. Góreckiego, wyciągnęli z palącej się maszyny
                        żołnierze niemieccy i odwieźli do szpitala. Po wyleczeniu znalazł się w obozie
                        jenieckim".
                        • mx4 Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? 07.04.09, 20:50
                          Wobec tych relacji i zacytowanego dzień wcześniej fragmentu z wykazu stanu
                          osobowego Brygady Bombowej i powojennych losów jej żołnierzy w którym Wacław
                          Górecki figuruje jako podporucznik nsuwa mi się kilka pytań.
                          Czy jesteś na 100 % pewien, że Wacław Górecki zmarł w czasie wojny w szpitalu
                          lub obozie jenieckim ?
                          W końcu żadna z tych relacji tego nie potwierdza. Natomiast skoro w 1939 był
                          podchorążym a w powojennych losach przedstawiany jest jako podporucznik, to może
                          jednak faktycznie wojnę przeżył a awans oficerski za kampanię 1939 roku otrzymał
                          po wojnie ? W końcu była to przecież normalna praktyka.

                          Ewentualne inne dokumenty w których może znajduje się wyjaśnienie tej zagadki:
                          - Archiwum Instytutu im. gren. W. Sikorskiego w Londynie
                          Cwynar Stanisław, 'Historia działalności XV dywizjonu' Heller Władysław,
                          'Przedstawienie stanu faktycznego i wyjaśnienia dotyczące sprawozdania dowódcy
                          XV dywizjonu' oraz 'Kronika 217 eskadry bombowej' 'Maszynopis P.K.P.L. 1947 r,'
                          • mx4 Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? 07.04.09, 21:00
                            Acha ! I jeszcze jedno. Pozostali członkowie załogi tego "Łosia":
                            Stadnicki Jan - Po wyleczeniu uciekł ze szpitala w Częstochowie. Działał w
                            konspiracji. Po wojnie w Kanadzie.
                            (i też w wykazie powojennych losów żołnierzy Brygady Bombowej przedstawiany jako
                            podporucznik chociaż w 1939 był podchorążym).
                            Kublicki Władysław - Po wyleczeniu ran uciekł ze szpitala. Działał w
                            konspiracji. Po wojnie w kraju. zmarł 1 .03.1977
                            Makiewicz Władysław - Po wyleczeniu ran działał w konspiracji. Po wojnie za granicą.
                            • Gość: N Re: Czy w Opolu leżą polscy lotnicy z 1939 r.? IP: *.adsl.inetia.pl 07.04.09, 21:56
                              Najprawdopodobniej masz rację. W pracy Pawlaka "Absolwenci szkoły orląt" jest
                              biogram Góreckiego. Jak z niego wynika pilot dostał się do niemieckiego szpitala
                              a następnie do obozu dla jeńców. Wojnę spędził w niewoli, a po okupacji pracował
                              w oświacie. Zmarł w Częstochowie 20 II 1988. Podsumowując Górecki został
                              zestrzelony i był najprawdopodobniej leczony w szpitalu dla jeńców wojennych w
                              Opolu (o czym nikt wcześniej nie wiedział/nie pisał). Przypadkowo,z nieznanych
                              przyczyn, dostał się na listę pochowanych na Półwsi we wrześniu 1939 r.
                              Dziękuję za informacje
                              N
    • iarbonel przecież nie grzebali w ziemi... 26.03.09, 21:31
      ... tylko w księgach parafialnych. Tak jest napisane. W tym wypadku zdanie, że
      nie tylko ksiądz chował ale i cywile jest logiczne. Śladów cywilnego pochówku
      trzeba by więc szukać w innych archiwaliach albo bezpośrednio na cmentarzu.
      • Gość: Hans Re: Kto lezy w Opolu.. IP: *.pool.einsundeins.de 04.04.09, 01:15

        to wie tylko Petrus.
        Na poczatku to jeszcze ich z tego pola walki zwozono i z honorami chowano.
        Najwiecej na Slasku mozna jeszcze znalesc pomnikow tych ktorzy padli w 1939.
        Jaka to byla wtedy tragedia(na naszym cmentarzu tez taki byl).Potem to juz
        nikogo nie przywiezli.A na samym koncu to lezeli byle gdzie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka