kumys
01.12.03, 13:02
RATAJCZAK ZNOW PROWOKUJE DO MYSLENIA.
Oto jego ostatni artykul, ktory ukaze sie w gazecie "Forum Polskie" za
tydzien.
AUSCHWITZKIE SZACUNKI
Pisaniu artykułów powinna towarzyszyć zdrowa przyjemność nie
umniejszana „cierpieniami” związanymi z konstrukcją wstępów i zakończeń oraz
oczekiwaniem na ewentualne „lewe proste” polemistów. Wszelako poniższy temat
gasi wszelką radość autora. Dotyczy przecież materii szczególnej: liczby
ofiar tragicznego obozu koncentracyjnego Auschwitz – Birkenau.
Doprawdy liczenie zmarłych i zamordowanych jest czynnością niewdzięczną.
Jestem jednak historykiem i nie mogę uchylać się od obowiązku drążenia
przeszłości, stawiania pytań oraz wyciągania wniosków. Nawet jeżeli stoją one
w opozycji do stanowiska tzw. czynników miarodajnych. Zresztą zawsze
podkreślam : brońmy autonomii , czyli podmiotowości historii. Dajmy jej żyć.
Właśnie, dajmy jej żyć.
I uwaga druga, tym razem ściśle odnosząca się do KL Auschwitz-Birkenau : bez
względu na to, ilu ludzi zginęło w tym ponurym miejscu, bez względu na
oczywiste gwałty na liczbach ofiar , Auschwitz pozostanie, bo musi pozostać,
symbolem szczególnej niemieckiej zbrodni wojennej. Szkoda tylko, że nie
towarzyszy mu (a szerzej hitlerowsko-niemieckim obozom koncentracyjnym)
spychany na boczny tor dramat więźniów „Archipelagu Gułag”. Jest rzeczą
fatalną, gdy cywilizowany świat wybiórczo traktuje cierpienia ludzi . Ba, ta
wybiórczość dotyczy również polskich ofiar oświęcimskiego lagru. Przecież do
dnia dzisiejszego co bezczelniejsi zadają szydercze pytanie: „ To wyście
ginęli w Auschwitz?”.
Prawdopodobnie najwyższa liczba ofiar Auschwitz-Birkenau ( 9 milionów)
została zacytowana we francuskim filmie dokumentalnym „Noc i mgła”, który
oglądały miliony uczniów szkolnych na całym świecie.
Kilka miesięcy po zakończeniu II wojny światowej, 31 grudnia 1945 r.,
francuski Urząd Badawczy d/s. Zbrodni Wojennych ustalił, że auschwitzki obóz
pochłonął 8 mln. ofiar. Ta sama instytucja podawała również liczbę 7 mln.
zmarłych i zamordowanych w niemieckim lagrze.
Według Miklosa Nyiszli, autora pracy „ Auschwitz Doctor”, w obozie poniosło
śmierć 6 mln. ludzi. Cytowana przez wielu historyków książka okazała się
jednak fałszywką. „Doktora” w Auschwitz nigdy nie było.
Podczas procesu komendanta obozu, Rudolfa Hoessa, padały liczby 5 – 5,5 mln.
Według „Le Monde” (20 kwietnia 1978) w obozie zginęło 5 mln. ludzi. Ta sama
liczba pojawia się 17 lat później w niemieckim „Die Welt” (23 stycznia 1995).
Za liczbą 4,5 mln. ofiar optował jeden ze świadków na wspomnianym procesie
Rudolfa Hoessa.
Zgodnie z sowieckim dokumentem z 6 maja 1945 r., przyjętym oficjalnie podczas
Procesu Norymberskiego, liczba ofiar Auschwitz wynosiła 4 miliony. Ta sama
liczba pada również w „The New York Times” (18 kwietnia 1945).
W „Słowniku języka francuskiego” (wydanie z 1991 r.) pojawia się liczba 3,5
mln. 11 lat wcześniej wymieniał ją także znany Polakom Claude Lanzmann we
wstępie do książki Filipa Mullera „Three Years in an Auschwitz Gas Chamber”.
Zgodnie z wyznaniami samgo Rudolfa Hoessa do 1 grudnia 1943 r. obóz
pochłonął 3 mln. ofiar. Liczbę tą cytowała też popularna w Kalifornii gazeta
żydowska „Heritage” (7 czerwca 1993).
Według Rudolfa Vrby, tyleż słynnego, co niewiarygodnego „świadka holokaustu”
(patrz m.in. D. Ratajczak, Tematy jeszcze bardziej niebezpieczne, Opole
2002), liczba ofiar obozu wynosiła 2,5 mln. Vrba wymienił ją 16 lipca 1961 r.
zeznając w charakterze świadka na procesie Adolfa Eichmanna.
Oficjalni i uznani badacze holokaustu: Leon Poliakov („Harvest of Hate”,
1951); Georges Wellers („The Yellow Star at the Time of Vichy”,1973; Lucy
Dawidowicz (“The War Against the Jews”, 1975) zgodzili się, że obóz stał się
cmentarzem 2 milionów ludzi. Ich kolega, izraelski historyk Jehuda Bauer,
szacował, iż Auschwitz pogrzebał 2-4 mln. istnień ludzkich („ A History of
the Holocaust, 1982), jednakże kilka lat później był bardziej powściągliwy.
W „The Jerusalem Post” (22 września 1989) wymienił liczbę 1,6 mln.
W 1995 r. oficjalną liczbę ofiar lagru (1,5 mln.) ogłosił Lech Wałęsa.
Oświadczenie to było następstwem wcześniejszych o kilka lat ustaleń
poczynionych przez pracowników Państwowego Muzeum w Oświęcimiu. Ich nowe
obliczenia podał „The Washington Times” (17 lipca 1990) w formie przedruku
artykułu z „The London Daily Telegraph”. Godzi się wspomnieć, że 26 stycznia
1995 r. zarówno „The Washington Post”, jak i „The New York Times”
stwierdziły, iż 1,5 mln. to oficjalna liczba ofiar obozu. Gazety powoływały
się oczywiście na Muzeum w Oświęcimiu.
W 1983 r. wymieniony już Georges Wellers starał się być maksymalnie
precyzyjny. Według jego obliczeń w obozie zginęło 1,471,595 ludzi, w tym
1,352,980 Żydów. Przypominam: 10 lat wcześniej obstawał przy liczbie 2 mln.
1 września 1989 r. „Le Monde” zaprezentował nową liczbę: 1 mln. 433 tys.
Wcześniej, jak nadmieniałem, dziennik szacował liczbę ofiar na 4 mln.
W 1985 r. historyk Raul Hilberg, autor znanej pozycji „The Destruction of the
European Jews”, zarysował własną wersję: 1 mln 250 tys., w tym około 1 mln.
Żydów.
W 1984 r. Israel Gutman i Michael Berenbaum publikują książkę „Anatomy of
the Auschwitz Death Camp”. Jeden z jej rozdziałów napisał dr Franciszek Piper
z Muzeum w Oświęcimiu. Autorzy szacują liczbę ofiar niemieckiego lagru w
granicach od 1,1 do 1,5 mln. Liczby te akceptuje później Walter Reich, były
dyrektor „U.S. Holocaust Memorial Museum” (patrz: „The Washington Post”, 8
września 1998). Rzecz jasna szacunek górny (1,5 mln.) pozostaje w zgodzie z
oficjalnie przyjętą liczbą ofiar Auschwitz.
W 1989 r. Jean-Claude Pressac, autor “Auschwitz: Technique and Operation of
the Gas Chambers”, oszacował liczbę ofiar obozu na 1 mln.
3 sierpnia 1990 r. żydowska gazeta z Nowego Jorku „Aufbau” podała informację
o 900 tys. zmarłych i zamordowanych. Liczba ta niemal współgrała z szacunkami
Geralda Reitlingera (800-9OO tys.), który już w książce „The Final Solution”
z 1953 r. przeciwstawiał się obowiązującej tezie, iż w Auschwitz zginęło 4
mln. ludzi.
W 1993 r. wspomniany wcześniej Pressac redukuje liczbę ofiar do 775-800 tys,
w tym 630 tys. Żydów. Rok później ten oficjalny badacz problemu (w artykule
nie odnoszę się do danych publikowanych przez rewizjonistów holokaustu)
dokonuje kolejnej korekty w dół: 630-710 tys.
Natomiast w „The New York Times”( 3 marca 1991) ukazuje się doniesienie
oparte całkowicie na niemieckich wojennych dokumentach obozowych, które
zostały przejęte przez Rosjan. Zgodnie z tymi „oficjalnymi źródłami” ofiarą
obozu padło 73,137 tys. osób, w tym 38,031 tys. Żydów (nieco ponad 50%).
Dokumenty te, nawiasem pisząc, stwierdzają, iż ogólna liczba zmarłych i
zabitych w ramach niemieckiego systemu obozów koncentracyjnych w latach 1935-
1945 wynosi niecałe 404 tys. osób. Pamiętajmy jednak, że są to
dane „oficjalne”, drastycznie zaniżające rzeczywistą liczbę ofiar, a zatem
niewiarygodne.
Ilu zatem ludzi zginęło w Auschwitz? Biorąc pod uwagę zmieniające się
szacunki (właściwie istną karuzelę szacunków), w tym wyjątkową „niestałość
naukową” poszczególnych badaczy, trudno udzielić właściwej odpowiedzi.
Oczywiście nie sposób nie zauważyć tendencji do zmniejszania liczby ofiar.
Wydaje się, że dolną granicę próbuje wyznaczyć Jean- Claude Pressac. Na ile
skutecznie – nie wiem, tym bardziej, że w latach 1989- 1994 zdążył podać aż 3
różniące się od siebie wersje sza