Dodaj do ulubionych

...oszustwo?

IP: 77.223.226.* 19.06.09, 17:17
Od kilku dni na ulicy Budowlanych działa firma zajmująca się "usuwaniem
wgniecień"w karoseriach samochodowych.
Ale od kilku dni także laweta przywozi samochody od jednego z dealerów
samochodowych.Auta są tam naprawiane po czym laweta odwozi je do salonu sprzedaży.
Jestem ciekaw,czy kupujący są informowani o przeprowadzonych naprawach?Kupując
drogie 4 kółka dostajemy w sumie auto po naprawie i kosmetyce.
Czy to jest uczciwe?
Obserwuj wątek
    • Gość: LZS Re: ...oszustwo? IP: 77.252.18.* 19.06.09, 17:55
      Zapytaj się ich
    • Gość: RZS Re: ...oszustwo? IP: 77.223.226.* 19.06.09, 18:39
      Ja przynajmniej wiem jakich dealerów unikać!
      • Gość: kaczor Re: ...oszustwo? jakich dealero unikac ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 19:17
        to podpowiedz jakich dealerow unikac
        • Gość: jon Re: ...oszustwo? jakich dealero unikac ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.09, 11:36
          No a gdzie był grad? W okolicach Makro na przykład... i wszystko jasne.
    • Gość: stefan Re: ...oszustwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.09, 21:04
      Moze ta firma robi im polerke samochodów przed sprzedaniem,a nie
      odrazu wgniecenia.
      • Gość: behemot Re: ...oszustwo? IP: *.punkt.pl 20.06.09, 09:50
        Sprzedawca samochodów jest takim samym handlowcem jak każdy inny.
        Towar musi sprzedać a klient musi mieć gały by widzieć co kupuje.
        Autko z salonu może być po przejściach i kto by tam zaraz towar
        przeceniał. Zdarzają się klepane i malowane elementy karoserii,
        wymieniane szyby, reflektory i nawet ogumienie. Bo przecież w
        transporcie na lawetach czy wagonach różne rzeczy się zdarzają. W
        swoim salonowym znalazłem kartkę fabryczną, zapomnianą pod tylną
        kanapą, że jest ono przeznaczone na kraje Europy wschodniej co
        dawało do myślenia.Tymczasem auto zanim trafi do salonu np. w Opolu
        pokonuje z takiej Hiszpanii, Turcji, kilka tysięcy kilometrów.
        Póżniej stoi na placu importera skąd rozwożone jest po Polsce.
        Klient biorący autko z salonu jest przekonany, że nic mu nie dolega
        i nie bawi się przy odbiorze w sprawdzanie zamarzania płynu
        chłodniczego, pojemności akumulatora, czy ciśnienia w ogumieniu bo
        jest uspokojony, że ma gwarancję no i że u sprzedawcy przeszło
        przegląd zerowy. Tymczasem nic bardziej złudnego. Po zapłaceniu
        faktury i wyjechaniu za bramę zaczyna się szara rzeczywistość. Tak
        że przed odbiorem trzeba wziąć ze sobą fachowca, jak na giełdzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka