citizen_opole
27.06.09, 10:42
Słynny (in spe) opolski malarz Andrzej Baryłowicz jest człowiekiem
niezwykłym a zarazem artystą wyklętym.
Baryłowicz jest odrzuconym przez światek artystyczny opolskiego Pierdziszewa
(Dolnego). Za oryginalizm. Przeciętniactwo opolskie górą!
A tu proszę! W piątek 26 czerwca 'Baryła' stał się bohaterem opolskiej
Zachęty (d. Radio Opole przy ul. Piastowskiej).
Jego wernisaż rzucił na kolana opolski establishment artystyczny i bywalców
opolskich salonów artystycznych. Jadowity fowizm* wibrował w powietrzu w
ekstatycznym rytmie bębnów. Zajebiaszczość first class!!!
Mediów przy tym nie było, bo Mistrz 'Baryła' nie dba o tani rozgłos ni
reklamę. Taka GW czy NTO to mu zwisa. I powiewa. Jak kilo kitu na wietrze :)
Były za to opolskie art_tuzy. Nazwisk przez litość nie wymienię, bo przyjść na
'Bartyłę' to dla nich obciach. Wielki Sznajweis, to nie chciał być nawet
komisarzem tej wystawy. Tadeo Pabisiak też się nie pojawił. Dwóch Mistrzów na
jednym wernisażu, to za dużo.
"Piccasiaki" 'Baryły' są do obejrzenia za fri. Należy je obejrzeć!
Koniecznie!
-