Dodaj do ulubionych

Bardzo ciekawy tekst

01.02.10, 22:11
Polecam szczególnie aesom.
www.dziennik.pl/wydarzenia/article539152/Sad_Wulgarne_lzenie_internauty_dozwolone.html
Obserwuj wątek
    • giwi Lżenie? 01.02.10, 22:46
      Myślę, że to akurat coś dla Ciebie. ;-)
      • wkkr Ciekawe jest to, że 02.02.10, 08:17
        moje pojmowanie forum jako sfery aktywności publicznej jest wpełni
        zgodne ze stanowiskiem sądu.
        • pozarski Re: Ciekawe jest to, że 02.02.10, 11:09
          I dlatego uwazasz,ze mozesz pomawiac innych. Potem walniesz jakies przeprosiny i
          bedzie po herbacie.
    • bartoszcze Re: Bardzo ciekawy tekst 01.02.10, 23:33
      Jakkolwiek przy czytaniu nóż się w kieszeni otwiera z powodu niechlujstwa
      redachtora, konkluzja jest taka, że być może Administracja może jeszcze bardziej
      udać, że nie widzi F13:)
    • Gość: poi Re: Bardzo ciekawy tekst IP: *.aster.pl 02.02.10, 00:13
      ciekawa sprawa niejakiego Buzdygana vs wikipedia. wydaje sie, ze tamtejsza
      administracja to kompletne mloty. moze taka juz karma administracji ? odsylam na
      blog Buzdygana www.arnoldbuzdygan.com/?s=wikipedia
      • jureek Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 00:27
        Aż się łezka w oku zakręciła na wspomnienie jednego z największych (obok
        experta) trolli polskiego internetu. Dari, Astec S.A., eteria.net,
        stowarzyszenie twórców internetowych, niedoszły kandydat na prezydenta polski -
        mam ten zaszczyt, że kiedyś osobiście chciał mnie zastraszyć razem ze swoją
        bojówką we Wrocławiu koło przejścia na Świdnickiej. To jest palant, jakich mało
        i bardzo słusznie w wikipedii napisano, że większość internautów uważa go za
        trolla, bo taka jest prawda - 99% ludzi piszących w usenecie, którzy
        kiedykolwiek mieli z nim do czynienia, uważa go za trolla.
        Jura
        • Gość: poi Re: hahahaha Buzdygan IP: *.aster.pl 02.02.10, 00:45
          sam Buzdygan ani mnie ziebi, ani grzeje. niemniej jesli zwrocisz uwage na
          uzasadnienie sadu, to mozesz wyobrazic jak Temida musi sie z olimpu staczac :))

          ps. ciekawe czy ludzie, ktorzy niedawno tutaj sie zalili (bodajze ze szczecina)
          nie mogliby wykorzystac tego orzeczenia ?
          • jureek Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 02:11
            Gość portalu: poi napisał(a):

            > sam Buzdygan ani mnie ziebi, ani grzeje. niemniej jesli zwrocisz uwage na
            > uzasadnienie sadu, to mozesz wyobrazic jak Temida musi sie z olimpu staczac :))

            Uzasadnienie sądu jest ok i ja się z nim zgadzam. Zauważ, że na blogu Arnolda
            nie jest ono zacytowane dosłownie, lecz poddane obróbce redakcyjnej autora
            blogu, czyli osoby zainteresowanej.
            Jeszcze jedno rzuciło mi się w oczy w tym blogu - typowe dla Arnolda (i każdego
            innego pieniacza) wygrażanie, że jeżeli sąd nie przyznał mu racji, to będzie
            egzekwował sprawiedliwość na swoją rękę. Niestety, u Arnolda się to na groźbach
            nie kończyło.

            > ps. ciekawe czy ludzie, ktorzy niedawno tutaj sie zalili (bodajze ze szczecina)
            > nie mogliby wykorzystac tego orzeczenia ?

            A jest w Polsce tak, że wyrok jednego sądu musi być brany pod uwagę przez inny
            sąd orzekający w podobniej sprawie? Tu musieliby się prawnicy wypowiedzieć.
            Jura
            • Gość: poi Re: hahahaha Buzdygan IP: *.aster.pl 02.02.10, 04:12
              akurat odnosilem sie do tego co podano w dziennniku. nie sadzisz, ze to przesada
              ? moze zacytuje: 'Internauta, jako osoba publiczna (...) musi się (...) wykazać
              większy stopień tolerancji i odporności wobec niepochlebnych opinii, a nawet
              brutalnych ataków.' przeciez to smieszne. pomijajac fakt, ze niezgodne z
              netykieta stosowana w wiekszosci miejsc, to chyba nie na tym rzecz polega, ze ty
              sobie cos piszesz, a ja wylewam na ciebie pomyje. dla mnie to zalatuje
              prymitywem. co wiecej znam takich nawet z fom :))

              hehe.. powszechnie akceptowane wulgaryzmy :)) powszechnie akceptujemy rowniez
              okradanie innych. czy to jest zgodne z prawem ? dla mnie to parodia. czyli teraz
              mozna kogos obrzucic ku...mi i powolac sie na to orzeczenie. przeciez na forum
              niekoniecznie naruszaja dobra osobiste, a dodatkowo podkresla ekspresje :))
              takie rzeczy tez niektorzy wmawiaja :))

              parodia.

              moim zdaniem wyroki sa brane pod uwage i chyba niekoniecznie trzeba tutaj prawnika.

              ps. podalem link na blog, zeby ktos mogl sobie przeczytac jak to widzi druga
              strona. nawet nieszczegolnie go czytalem.
            • wkkr Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 08:20
              jureek napisał:
              > A jest w Polsce tak, że wyrok jednego sądu musi być brany pod
              uwagę przez inny
              > sąd orzekający w podobniej sprawie?
              ===========================================
              Nie musi. Jedynie orzeczenia SN są uwzględniane (zwyczajowo) przez
              sądy nizszej instancji.
              PS
              Ale moge się mylić (prawnikiem nie jestem)
            • siwa Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 08:30
              > A jest w Polsce tak, że wyrok jednego sądu musi być brany pod uwagę przez inny
              > sąd orzekający w podobniej sprawie? Tu musieliby się prawnicy wypowiedzieć.

              Nie jestem prawnikiem, ale to akurat wiem
              • tytanya Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 12:32
                Trzymam za słowo.:)


                siwa napisała:
                Nie tylko nie musi byc brany, ale nawet nie powinien.
                • siwa Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 12:46
                  Nie bardzo rozumiem dlaczego mnie, nie jestem sądem.
                  Najlepiej to
                  wytłumaczył
                  bartoszcze
                  • tytanya Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 13:02
                    Jaką szefową forum.:)

                    Bartoszcze nie znam.:)
              • brumbak111 Re: co ma prawo do przyzwoitosci ? 02.02.10, 23:25
                siwa napisała:

                > Nie jestem prawnikiem, ale to akurat wiem
            • bartoszcze Re: hahahaha Buzdygan 02.02.10, 11:35
              > A jest w Polsce tak, że wyrok jednego sądu musi być brany pod uwagę
              > przez inny sąd orzekający w podobniej sprawie?

              Jedynie niektóre orzeczenia Sądu Najwyższego, wydane w poszerzonym składzie, są
              wiążące dla innych składów Sądu Najwyższego, o ile skład orzekający nie wystąpi
              o ponowne przemyślenie poglądu przez skład poszerzony.
              Ale w praktyce każdy prawnik powołuje się na takie orzeczenia, jakie znajdzie, a
              które pasują mu do koncepcji - na zasadzie autorytetu.
      • jureek Re: uważaj, co piszesz 02.02.10, 00:31
        Gość portalu: poi napisał(a):

        > ciekawa sprawa niejakiego Buzdygana vs wikipedia. wydaje sie, ze tamtejsza
        > administracja to kompletne mloty. moze taka juz karma administracji ? odsylam n
        > a
        > blog Buzdygana www.arnoldbuzdygan.com/?s=wikipedia

        10 lat temu (na przełomie roku 1999/2000) za powyższy tekst Arnold groziłby Ci
        pozwem sądowym :)
        Miał wtedy pozywać do sądu administratowrów wszystkich serwerów usenetowych w
        Polsce za przetwarzanie słowa Buzdygan, bo podobno uwłaszczało to (pisownia
        oryginalna Buzdygana) jego rodzinie.
        Jura
        • Gość: poi Re: uważaj, co piszesz IP: *.aster.pl 02.02.10, 00:47
          hehe.. moze tutejsza administracja wprowadzilaby go do filtra ? :))
        • siwa Re: uważaj, co piszesz 02.02.10, 08:37
          Stare dzieje :)
          A swoja drogą dawno mnie nic tak nie ubawiło, jak blog AB (stary nawyk, żeby nie
          przetwarzać...) jako przykład usera nękanego przez Młoty z Administracji. Dobre
          wzorce ma Mr Poi. Rzec można najlepsze.
          • tylko.tu Re: uważaj, co piszesz 02.02.10, 09:13
            siwa, rozczaruje cie. moje wzorce sa ulokowane zupelnie gdzies indziej :))

            jakkolwiek jesli widzisz cos z czego warto skorzystac, to badz tak mila i
            podziel sie uwagami, zapewne niezwykle cennymi. widac, ze mlody jeszcze jestem,
            a netykieta przeciez mowi, ze 'Staraj się doradzać innym (...) - każdy był
            kiedyś początkujący!' :))
            • giwi Re: uważaj, co piszesz 02.02.10, 09:22
              Ten punkt Netykiety Ciebie nie dotyczy, nie jesteś początkujący.
              • tylko.tu Re: uważaj, co piszesz 02.02.10, 09:33
                widze, ze panstwo powyzej z rozrzewnieniem wspominaja odlegle czasy. chyba zbyt
                odlegle jak dla mnie. zatem w tej kwestii chyba moge czuc sie przy siwej jak
                poczatkujacy, nieprawdaz ? :))
                • giwi Re: uważaj, co piszesz 02.02.10, 10:24
                  Mowa o buzdyganie, nie musisz mieć kompleksów. Na pewno jest z Ciebie dumny. :-)
                  • tylko.tu Re: uważaj, co piszesz 02.02.10, 10:40
                    ty o Buzdyganie, ja o doswiadczeniu. siwa jest tutaj dla mnie prawie jak omnibus :)
          • jureek Re: OT 02.02.10, 10:54
            siwa napisała:

            > Stare dzieje :)
            > A swoja drogą dawno mnie nic tak nie ubawiło, jak blog AB (stary nawyk, żeby ni
            > e
            > przetwarzać...) jako przykład usera nękanego przez Młoty z Administracji.

            Fajnie było, jak Arnold założył później własny "portal" eteria. Wtedy to on stał
            się tym młotem z administracji, i to jakim młotem. Młotem nad młotami.
            Pamiętasz chyba, że Arnold bardzo nie lubił, gdy ktoś zwracał się do niego po
            imieniu, bo chciał, żeby zwracać się do niego per Arek. Załozyłem więc na jego
            forum wątek podpisany jako Antoni, gdzie pisałem o swoich rzekomych problemach z
            dziewczynami z tego powodu, że mam takie staromodne i śmieszne imię i czy nie
            pomogło by mi w kontaktach z dziewczynami, gdybym nie przedstawiał się
            prawdziwym imieniem tylko wymyslił sobie jakieś nowocześniejsze np. Darek. Sama
            wiesz najlepiej, że potrafię być złośliwy i upierdliwy. Arnold wyczuł pismo
            nosem i od razu odstałem bana. Moim prowajderem w Niemczech był wtedy AOL, więc
            przy okazji zabanował Arnold kilka milionów potencjalnych forumowiczów z AOL. No
            to spróbowałem znowu jako Antoni z kafejki internetowej, z IP niemieckiego
            t-online. Reakcja Arnolda - ban dla wszystkich z t-online. Jak bywałem w Polsce,
            to próbowałem też z innych kafejek interentowych, ale z żadnej nie udało się
            napisać po raz drugi, bo Arnold zawsze czujnie banował. W ten sposób skromny
            Antoni doprowadził do tego, że Arnold sam odciał się od kilku milionów
            potencjalnych klientów jego portalu. To był dopiero Młot z Administracji.
            Jura

            P.S. Siwa, to Ty taka stara jesteś, że przetwarzanie pamietasz? Eee, chyba znasz
            to tylko z opowiadań. A instrukcję obsługi członka męskiego autorstwa Arnolda
            czytałaś?
            • mateuszwierzbicki Re: OT 02.02.10, 11:02
              podejrzewam, że Buzdygan imię Arnold przybrał na cześć swego idola
              Schwarzeneggera. Daj czym prędzej poiowi jakieś linki do Arnolda, jak poczyta,
              to na pewno zrobi sobie nowy nick z buzdyganem w tle :)
              • jureek Re: OT 02.02.10, 11:32
                mateuszwierzbicki napisał:

                > podejrzewam, że Buzdygan imię Arnold przybrał na cześć swego idola
                > Schwarzeneggera.

                Raczej nie, to imię nadali mu rodzice, a Arnold najwyraźniej się wstydził tego
                imienia.
                Jeśli chodzi o Schwarzeneggera, to to też był temat tabu na forum eterii. Słowo
                szwarczenegger znajdowało się na liście przekleństw. Poważnie.
                Jura
            • siwa Re: OT 02.02.10, 12:04
              Jestem zupełnie wystarczająco stara ;)
              • hrabia.mileyski Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różowo 02.02.10, 12:57
                Orzeczenie, które opisujecie, to moim zdaniem przyznanie się, w sposób zawoalowany, do bezsilności wymiaru sprawiedliwości.
                Nie jest to (jak mogą niektórzy sądzić) zezwolenie na naganne zachowania, lecz nie do końca zamierzone ukazanie stanu bezradności organów ścigania wobec patologii społecznych.
                Inną kwestią jest możliwość kwalifikacji prawnej czynu "lżenia" jako przestępstwa. Raczej mamy tu do czynienia z błędną od samego początku oceną, w konfrontacji z tym, czym w rzeczywistości jest przestępstwo jako ściśle określona kategoria prawna.
                Należałoby prześledzić oryginalny tekst sądowy, gdyż mogło dojść do sytuacji, że dziennikarz nie znający pewnych niuansów prawnych i językowych mógł w sposób nawet niezamierzony wprowadzić do swego tekstu błędy terminologiczne i nie do końca prawidłowo wnioskować.
                Z drugiej strony sąd nie mógł postąpić inaczej, nie narażając na szwank reputacji (i tak nie najlepszej) wymiaru sprawiedliwości.
                Wynika to z prostego założenia, że potencjalnymi, a nawet faktycznymi przestępcami jesteśmy prawie wszyscy (napisałem "prawie", bo wy jesteście, a ja nie), którzy bierzemy udział w internetowej pisaninie.
                Poza wszystkim ostatni problem: zdajemy się oczekiwać, że wszelkie problemy rozwiążą za nas regulacje prawne, mimo iż wrzeszczymy, kiedy prawo ingeruje w coraz to nowe dziedziny życia.
                Jest to skutek wymierania w nas poczucia, że prócz samego prawa istnieją jakieś zasady. O moralności nie będę gadał, bo mnie wyśmiejecie, albo obluzgacie, co wydaje się wam rzeczą nie tylko dopuszczalną i dozwoloną, ale i wręcz pożądaną. Pewnie dla wzmocnienia efektu i "wyrazu".
                Ale dla człowieka normalnego tragedią powinno być to, że prawo ma zastępować moralność.
                I jest to jeszcze większa tragedia dla samego prawa, gdyż ukazuje klęskę systemu prawnego, nie potrafiącego pokazać, a nawet wymusić pozytywnych zachowań podopiecznych.
                Przepraszam za przydługawy elaborat.
                Kto się wynudził, może zabluzgać.
                • bartoszcze Re: Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różo 02.02.10, 13:07
                  hrabia.mileyski napisał:

                  > Nie jest to (jak mogą niektórzy sądzić) zezwolenie na naganne zachowania, lecz
                  nie do końca zamierzone ukazanie stanu bezradności organów ścigania wobec
                  patologii społecznych.

                  Nope. To jest pokazanie, co uważa się za naganne zachowanie. Wśród grypsujących
                  też inne są standardy jakości wypowiedzi.

                  > Inną kwestią jest możliwość kwalifikacji prawnej czynu "lżenia" jako
                  przestępstwa.

                  Już pisałem w tym wątku, że tu się nóż w kieszeni otwiera. Nie czytaj bełkotu z
                  Dziennika, tylko pójdź za linkiem do bardziej fachowego tekstu Gazety Prawnej
                  (niby to samo, a jednak nie to samo..)

                  > gdyż mogło dojść do sytuacji,

                  Nie mogło tylko doszło:)
                  • mateuszwierzbicki Re: Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różo 02.02.10, 13:23
                    cóż, jakkolwiek nasz system prawny jest skostniałą figurą, niezdolną do
                    autoregeneracji, którą posiada na przykład amerykański system prawny poprzez
                    wielką swobodę sędziów w orzekaniu, stosowanie precedensów oraz w przypadkach
                    cięższych przypadkach instytucję ławy przysięgłych, to w kaleki sposób stara się
                    kuśtykając "nadążać za życiem". Cytowany wyrok jest w pewnym sensie próbą
                    usankcjonowania na przykład medialnych obyczajów, gdzie lżenie jest na porządku
                    dziennym. Pomijam przypadki, gdzie poprzez np. publiczne lansowanie osobników w
                    rodzaju Dody, lżony jest smak niektórych ludzi, ale to już inna historia.Sądzę,
                    że sytuacje do których odnosi się ten nieszczęsny wyrok byłyby na o wiele
                    mniejsza skalę, gdyby internetowa netykieta promowałaby pisanie nieanonimowe, z
                    otwarta przyłbicą. Świetnym przykładem jest facebook, gdzie zjawisko chamstwa
                    jest raczej incydentalne, ponieważ większość użytkowników pod własnym imieniem i
                    nazwiskiem. Anonimowość jest kusząca i wielu anonimowych użytkowników ulega
                    pokusie plecenia, co im ślina na język przyniesie. Tu działają prawa zachowania
                    tłumu, dawno zbadane w kontekście anonimowości i zachowań z tego wynikających.

                    • hrabia.mileyski Re: Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różo 02.02.10, 13:51
                      mateuszwierzbicki napisał:

                      > cóż, jakkolwiek nasz system prawny jest skostniałą figurą, niezdolną do
                      > autoregeneracji, którą posiada na przykład amerykański system prawny poprzez
                      > wielką swobodę sędziów w orzekaniu

                      Z punktu widzenia laika tak to może wyglądać, ale absolutnie się nie zgadzam.
                      Przyjęto u nas system normatywny, który w dwóch słowach można określić: norma prawna obowiązuje.
                      Czyli mówiąc jeszcze prościej, demokratycznie wybrany organ realizuje zasady systemu prawnego poprzez stanowienie przepisów.
                      Jasno widać, że jakość prawa zależy od jakości organu go stanowiącego.
                      Nasz system prawny nie musi być skostniały, na co dowodu już nie przeprowadzę, bo wszystko już wyjaśnione.
                      I wyjaśniam ,że sędzia w naszym systemie posiada również wielką swobodę w zakresie orzekania.
                      Czyli można wysuwać, że czynnik ludzki, a nie tylko systemowy ma tu spore znaczenie.
                      Precedensów nie ma , bo i po co.
                      Źródła prawa w naszym systemie są określone i nie trzeba drzwi wywalać.
                      • mateuszwierzbicki Re: Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różo 02.02.10, 14:29
                        sędzia w polskim systemie prawnym posiada "swobodę orzekania" w ramach
                        skostniałych przepisów, a to nie to samo, co miejsce na prawniczą kreatywność w
                        systemie amerykańskim,. To raz.

                        Z faktu, że "coś" nie musi być czymś, nie oznacza wcale, że nie jest.
                        • hrabia.mileyski Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 14:46
                          Wykorzystałem "metodę dziennikarską" dla przyciągnięcia uwagi sensacyjnym tytułem i kto przez niego przebrnął, może dalej nie czytać.
                          Ale już skoro jestem przy głosie, to odpowiem panu Mateuszowi W., który głosi wyższość precedensów nad prawem stanowionym. Posłuży temu pewna historia, ściśle mająca związek z tak krzykliwym tytułem postu.

                          Dawno, bardzo dawno temu świnia zabiła chłopa. Zdarzało się.
                          Ponieważ za zabójstwo odpowiadało się głową, tak też w majestacie i przytomności sądu, z zachowaniem wszelkich należnych skazańcom i społeczności zainteresowanej procedur, świnię powieszono.

                          Być może wyrok taki mógłby stanowić precedens dla niektórych wyjątkowo odrażających zbrodni, popełnianych przez zwierzęta na ludziach.
                          Albo wykluczmy zwierzęta, skoro "świnia" to częste określenie, jakim oznaczamy bliźnich.
                          • mateuszwierzbicki Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 14:57
                            nie bierzesz pod uwagę, że obowiązku stosowania precedensów nie ma, więc
                            przykład z nieszczęsnym zwierzakiem, po wielokroć przywoływany w literaturze
                            przedmiotu, jest chybiony.
                            A ponadto upodobania do prawa stanowionego i precedensów są rzeczą tylko i
                            wyłącznie gustu, więc nie ma potrzeby udowadniania wyższości jednego systemu nad
                            drugim, bo jak to w kwestiach dotyczących gustów, dowody istnieją tylko w
                            głowach śmiertelnie poważnych zwolennikach jednego lub drugiego rozwiązania.
                            • bartoszcze Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 15:04
                              (..)nie może być mowy o jakimś bezmyślnym, mechanicznym stosowaniu precedensów. Precedensy to nie gotowe rozstrzygnięcia, ale pewne zasady, które "oświetlają drogę".
                              (Z.Tobor powołując się na C.K.Allena, Wstęp do prawoznawstwa, Katowice 1991, s. 139)
                              • hrabia.mileyski Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 15:18
                                W dobie demokracji i wolności nauki każdy może powiedzieć, że jest to pogląd pana Tobora i ostatecznie, że pan Tobor plecie głupstwa.
                                Jak mnie komar upierniczy, to zabijam komara, bo nie będę tracił czasu na szukanie jego mocodawcy i właściciela. Sprawa więc precedensowa i wcale nie taka bezmyślna. W dodatku refleks konieczny.
                                Ale tu już sięgnęliśmy do samopomocy.
                                Niech sobie świnie żyją zdrowo, tudzież inne stworzenia.
                                Jest o wiele więcej sytuacji, gdzie już nie znajduję tak oczywistych precedensów, więc już sobie idę.
                                • bartoszcze Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 15:43
                                  hrabia.mileyski napisał:

                                  > Jak mnie komar upierniczy, to zabijam komara

                                  To nie jest precedens, tylko walka o byt:)
                                  • hrabia.mileyski Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 15:50
                                    Bardzo pobieżnie skonfrontowałeś się z problemem, stąd też zabrakło ci precyzji:

                                    Dla komara walka o byt, dla mnie precedens.
                                    • giwi Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 16:53
                                      A jakiż to precedens w zabijaniu komara? To bezlitosna recydywa z Twojej strony. Komar też istota boża i chce żyć. :-)
                                      • hrabia.mileyski Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 17:05
                                        giwi napisała:
                                        . Komar też istota boża i chce żyć. :-)

                                        Ale na Boga, nie moim kosztem!
                                        Nie możemy pobłażać krwiopijcom, to przywilej i obowiązek każdego przyzwoitego
                                        czekisty.
                                        Działamy niejako automatycznie, gdyż precedens ten jest głęboko zakorzeniony w
                                        tradycji ludzkiej i nie musimy go wciąż wywlekać na potwierdzenie naszych
                                        słusznych działań.

                                        Nie byłoby problemu, gdybym i ja mógł się komara napić. Byłoby to świadczenie
                                        równoważne.
                                        Ale tak nie jest i trzeba tłuc.
                                        • hrabia.mileyski Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 17:30
                                          No i w końcu - słyszałaś, by ktoś zatłukł komara bez precedensu?
                                          • wariant_b Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 20:14
                                            hrabia.mileyski napisał:
                                            > No i w końcu - słyszałaś, by ktoś zatłukł komara bez precedensu?


                                            A słyszałeś kiedyś żeby komar zatłukł hrabiego tylko za to,
                                            że chciał z nim wypić?

                                            Poza tym, to nie zwykły komar, ale kobieta komar, ty damski bokserze;)
                                            • hrabia.mileyski Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 23:12
                                              wariant_b

                                              ???

                                              Widzisz, Wariant, twój problem polega na tym, że masz przyciężkawy dowcip. A ściślej rzecz ujmując, nie masz go wcale.
                                              A to już dyskwalifikacja.
                                              Nie pogadamy.


                                              Może niepotrzebnie tu zajrzałem.
                                              • wariant_b Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 03.02.10, 08:55
                                                hrabia.mileyski napisał:
                                                > Widzisz, Wariant, twój problem polega na tym, że masz przyciężkawy dowcip.

                                                Widocznie rozmijamy się typem poczucia humoru.

                                                Tobie udało się parę razy rozśmieszyć mnie w kontekstach, ale nie tekstem.
                                                Czy to w sprawie fornala, czy tutaj w kwestii Buzdygan vs Wikimedia.

                                                Z ciekawości zapytam, czyje poczucie humoru ze znanych mi
                                                forumowiczów Ci pasuje. Mnie na przykład remeza czy tojajurka.
                                          • giwi Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 20:46
                                            Ja to raczej od recydywistów trzymam się z daleka. :-)

                                            Na komary bardzo dobry jest spożywczy olejek waniliowy, trzeba się posmarowac. :-)
                                            • hrabia.mileyski Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 23:17
                                              giwi napisała:
                                              > Na komary bardzo dobry jest spożywczy olejek waniliowy,trzeba się posmarowac.

                                              Może wiesz jeszcze, czym się posmarować na trolle?
                                              Nie potrafią ugryźć, ale strasznie bzyczą..



                                              • giwi Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 02.02.10, 23:55
                                                Smarowanie nie pomoże, tylko zatyczki.
                                                • hrabia.mileyski Re: Uwaga! Sędzia - rzeźnik! 03.02.10, 00:04
                                                  Tylko teraz problem, gdzie je wsadzić...
                    • giwi Re: Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różo 02.02.10, 14:47
                      Facebook ma zupełnie inny charakter niż fora internetowe typu portalowego, więc trudno je ze soba porównywać. Podpisywanie się imieniem i nazwiskiem przez internautów nie ma zbyt dużego wpływu na kulturę wypowiedzi. Co z tego, że ja się zaloguję jako barbara.kowalska. Nikt tego nie zweryfikuje. Jeśli ktoś ma wrodzoną kulturę, bedzie pisać przyzwoicie, niezależnie od stopnia indentyfikacji. Cham zawsze pozostanie chamem.

                      Sa fora tzw. delikatne, np. Zdrowie, Niepłodność, rozmaite poradnicze. Ludzie pisza o bardzo osobistych sprawach i nie chcą, aby wszyscy o nich wszystko wiedzieli.

                      Sprawa Buzdygana dotyczyła zupełnie czego innego. Dziennikarze jedynie nadali chwytliwy bzdurny tytuł, aby zwiększyć sobie liczbę czytelników. Wyrok nie mówi o pozwoleniu na wulgaryzmy i lżenie.
                      • wkkr zupełnie pomijasz to, że 02.02.10, 15:20
                        styl mozna kreować w dowolny sposób, w zależności od potrzeb.

                        • giwi Re: zupełnie pomijasz to, że 02.02.10, 15:48
                          Oczywiście, że masz rację. Obydwoje przecież znamy userów o rozdwojonej jaźni.
                          • mateuszwierzbicki Re: zupełnie pomijasz to, że 02.02.10, 16:25
                            a co poniektóre takie rozdwojone to piszom do siebie i sobie odpowiadajom nawet! ;)
                            • giwi Re: zupełnie pomijasz to, że 02.02.10, 16:55
                              Czasami im się płeć myli. :-)
                              • mateuszwierzbicki Re: zupełnie pomijasz to, że 02.02.10, 17:46
                                i wzrost! :)
                          • wkkr Re: zupełnie pomijasz to, że 03.02.10, 13:56
                            giwi napisała:

                            > Oczywiście, że masz rację. Obydwoje przecież znamy userów o
                            rozdwojonej jaźni.
                            ===============================================================
                            Nie o pacynki chodzi.
                  • hrabia.mileyski Re: Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różo 02.02.10, 13:28
                    Skoro już mowa o interpretacji, to nasuwa się jeszcze jedna uwaga.
                    Dotyczy ona zerojedynkowej zasadzie, mówiącej, że co nie jest prawnie
                    zakazane, jest dozwolone
                    .
                    I nie tyle sama interpretacja, co metoda jej praktycznego stosowania sprawia nam
                    niejakie trudności.
                    Bowiem w zakresie (tak jak to rozumie prawo) określenia "dozwolone" mieści się
                    m.in. swobodnie coś takiego, jak chamskie, podłe,niesprawiedliwe, krzywdzące,
                    niemoralne i tak dalej i tak dalej.
                    Jak widać zbyt swobodne korzystanie z tej zasady tak czy inaczej powinno
                    sprowadzać na nas jakieś retorsje.
                    Walenia po gębie nie proponuję, bo ktoś się mógłby poskarżyć i wkroczymy na
                    drogę złamania prawa, czyli na przejście na stronę zasady, która nam czegoś
                    zakazuje.
                    Zasada ta przede wszystkim pokazuje, jak w pozytywny sposób należy korzystać z
                    danej nam wolności.
                    W żadnym wypadku nie należy jej pojmować, jako konieczności czynienia
                    wszystkiego, co jest prawnie dozwolone, czego przykładem były podane wyżej pewne
                    (typowe przecież) sposoby zachowań.
                    • hrabia.mileyski Re: Sprawa interpretacji - a tu nie jest tak różo 02.02.10, 13:38
                      Niezbyt gramatycznie wyłożyłem się już w drugim zdaniu.
                      A to wszystko przez to, że w tle wciąż dręczy d... Maryni.
                      Bardzo przepraszam.
              • mateuszwierzbicki Re: OT 02.02.10, 13:33
                nie potwierdzam! ;)
                • mateuszwierzbicki Re: OT 02.02.10, 13:34
                  to miało być do ostatniego postu Siwej :)
            • Gość: gosc Re: OT IP: *.tyknet.dk 03.02.10, 10:57

              > imieniu, bo chciał, żeby zwracać się do niego per Arek. Załozyłem więc na jego
              > forum wątek podpisany jako Antoni, gdzie pisałem o swoich rzekomych problemach
              > z
              > dziewczynami z tego powodu,

              Wyszło szydło z worka. To Jureek jest trollem, a nie Buzdygan.

              • jureek Re: OT 03.02.10, 11:07
                Gość portalu: gosc napisał(a):

                > Wyszło szydło z worka. To Jureek jest trollem, a nie Buzdygan.

                Coś logika Ci szwankuje. Czy są to rzeczy wzajemnie się wykluczające? Przecież
                to, że ja jestem trollem, nie implikuje wcale, że trollem nie może być Buzdygan.
                Jura

                P.S. Możesz sobie spokojnie dalej pisać, że jestem trollem, do sądu Cię za to
                nie pozwę. Uważaj jednak z przetwarzaniem Buzdygana.
                • wariant_b Re: OT 03.02.10, 11:26
                  Nie jest prawdą natomiast, że motyw Antoniego został wykorzystany
                  przez Renault w reklamie modelu Fluence.

                  Więc Arnold nie postraszy ich pozwem.
                  • jureek Re: OT 03.02.10, 11:45
                    wariant_b napisał:

                    > Nie jest prawdą natomiast, że motyw Antoniego został wykorzystany
                    > przez Renault w reklamie modelu Fluence.
                    >
                    > Więc Arnold nie postraszy ich pozwem.

                    Nie znałem tej reklamy :)
                    Jura
                    • wariant_b Re: OT 03.02.10, 11:58
                      Czego się nie robi dla faceta, który wykazał się taką intuicją:

                      automotiveblog.pl/2010/01/07/renault-fluence-reklama/
                      Ja dopiero do numerze akt w linku z linku załapałem, że chodzi
                      o proces naszego ulubieńca z Wikipedią za podanie przykładu,
                      co, czy raczej kogo, możemy rozumieć pod określeniem troll.
                      Zdaniem autora notatki jest to przypadkiem lżenia internautów na
                      forach. Znaczy Wikipedia obraża Arnolda, a nie Buzdygan zapracował
                      sobie ciężko na taki wpis w Wiki.
    • wariant_b Re: Bardzo ciekawy tekst 02.02.10, 13:24
      To może lepszy link w tej samej sprawie, czyli Buzdygan vs Wikimedia
      wraz z tekstem uzasadnienia wyroku:

      prawo.vagla.pl/node/8916
      • jureek Re: Bardzo ciekawy tekst 02.02.10, 13:55
        Dzięki za link. Nie ma to jak źródło.
        Jura
        • wariant_b Re: Bardzo ciekawy tekst 02.02.10, 14:09
          Pełny szacunek - jestem pod wrażeniem, że od razu skojarzyłeś
          sprawę z naszym ulubieńcem Arnoldem.

          Zwłaszcza przy kosmicznie i komicznie brzmiącym tytule artykułu:
          "Sąd: Wulgarne lżenie internauty dozwolone"

          Autor notatki pewnie nie ma dostępu do Internetu, ale za to
          ogromne ambicje zawodowe, skoro pisze tak porażające teksty.
          • bartoszcze Re: Bardzo ciekawy tekst 02.02.10, 14:11
            wariant_b napisał:

            > Zwłaszcza przy kosmicznie i komicznie brzmiącym tytule artykułu:
            > "Sąd: Wulgarne lżenie internauty dozwolone"
            >
            > Autor notatki pewnie nie ma dostępu do Internetu, ale za to
            > ogromne ambicje zawodowe, skoro pisze tak porażające teksty.

            Przeciwnie. Autor tytułu pisze tak, żeby się rzuciło w oczy internaucie. O
            meritum tekstu nie ma zielonego pojęcia, tylko pisze tak, by było bardziej
            sensacyjnie (i może bardziej dla niego zrozumiale).
          • hrabia.mileyski Re: Bardzo ciekawy tekst 02.02.10, 14:14
            Jest to widać wilcze prawo dziennikarza do przyciągania uwagi za pomocą
            sensacyjnie brzmiącego tytułu.
            Proponuję już aż tak się tym nie podniecać.
            Kto jeszcze nie wie o co chodzi, może sobie jeszcze kilkakrotnie przeczytać
            artykuł i nie omijać tego wątku.
            Też po wielokroć.
    • vargtimmen No nie, lżyć nie można 03.02.10, 16:08

      Od nazwania trollem do "wulgarnego lżenie" jest, chyba jednak, kawałek. Sąd
      wyraźnie zaznaczył, że oceniać czyjąś twórczość wolno w granicach przyjętych
      norm społecznych. Najwyraźniej, wg sądu, słowo "troll" nie ma charakteru
      inwektywy, tylko jest formą oceny działalności publicznej. Przynajmniej w
      odniesieniu do pana Buzdygana.
      • wariant_b Re: No nie, lżyć nie można 03.02.10, 16:31
        W końcu wiadomo, na jak mocną krytykę można pozwolić sobie w sieci.
        Sąd Apelacyjny we Wrocławiu orzekł, że wulgarny atak nie jest
        przestępstwem. Sformułowania, które można by uznać za obraźliwe
        w powszechnej komunikacji, niekoniecznie naruszają dobra osobiste,
        jeżeli są użyte na forum internetowym.


        brzmiał tekst notatki przywołanej w poście założycielskim.

        Owszem, sprawdziliśmy i wiemy, że chodziło o Arnolda.
        A jak ten tekst odczyta ktoś, kto nie zna tej sprawy?
        Jak myślisz Tim, jakie skojarzenie przyszło mi najpierw do głowy?
        • vargtimmen Re: No nie, lżyć nie można 03.02.10, 16:39
          wariant_b napisał:

          > W końcu wiadomo, na jak mocną krytykę można pozwolić sobie w sieci.
          > Sąd Apelacyjny we Wrocławiu orzekł, że wulgarny atak nie jest
          > przestępstwem. Sformułowania, które można by uznać za obraźliwe
          > w powszechnej komunikacji, niekoniecznie naruszają dobra osobiste,
          > jeżeli są użyte na forum internetowym.
          >

          >
          > brzmiał tekst notatki przywołanej w poście założycielskim.
          >
          > Owszem, sprawdziliśmy i wiemy, że chodziło o Arnolda.

          Chwała Wam za to!

          > A jak ten tekst odczyta ktoś, kto nie zna tej sprawy?

          No, może oczytać tak, że, w zgodzie z prawem, można lżyć i ubliżać do woli.

          > Jak myślisz Tim, jakie skojarzenie przyszło mi najpierw do głowy?

          Nie mam pojęcia, co to było?
          • wariant_b Re: No nie, lżyć nie można 03.02.10, 17:25
            vargtimmen napisał:

            > Chwała Wam za to!
            Jureek'owi. Od razu się domyślił, że może chodzić o Arnolda.
            Mnie to forum internetowe zasugerowało, że chodzi o coś nieznanego.
            A że artykuł cuchnął manipulacją, tylko szukałem treści orzeczenia.

            > Nie mam pojęcia, co to było?
            Nie co, a kto. Poniekąd znany typ charakterologiczny.
            W zgodzie z prawem, można lżyć i ubliżać do woli i jeszcze oskarżać.
            Chwała Panu, że jak na razie nieskutecznie.
            • vargtimmen Re: No nie, lżyć nie można 03.02.10, 20:20
              wariant_b napisał:

              > > Nie mam pojęcia, co to było?

              > Nie co, a kto. Poniekąd znany typ charakterologiczny.
              > W zgodzie z prawem, można lżyć i ubliżać do
              > woli
              i jeszcze oskarżać.

              Piszesz niejasno, nadal nie wiem, o co Ci chodzi.

              > Chwała Panu, że jak na razie nieskutecznie.

              Teraz, to już zupełnie mnie zgubiłeś. Co to znaczy "oskarżać skutecznie"?
              • wariant_b Re: No nie, lżyć nie można 03.02.10, 21:06
                vargtimmen napisał:
                > ...Co to znaczy "oskarżać skutecznie"?

                Sąd mógł równie dobrze uznać, że wulgarny atak jest przestępstwem.
                A sformułowania, które można by uznać za obraźliwe w powszechnej
                komunikacji, użyte na forum internetowym naruszają dobra osobiste
                .

                > Piszesz niejasno, nadal nie wiem, o co Ci chodzi.

                Pozostawię Cię z nierozwiązaną zagadką :)
                • vargtimmen Re: No nie, lżyć nie można 03.02.10, 21:15
                  wariant_b napisał:

                  > vargtimmen napisał:
                  > > ...Co to znaczy "oskarżać skutecznie"?
                  >
                  > Sąd mógł równie dobrze uznać, że wulgarny atak
                  > jest przestępstwem
                  . A sformułowania, które
                  > można by uznać za obraźliwe w powszechnej
                  > komunikacji, użyte na forum internetowym naruszają
                  > dobra osobiste
                  .
                  >


                  Oczywiście.


                  > > Piszesz niejasno, nadal nie wiem, o co Ci chodzi.
                  >
                  > Pozostawię Cię z nierozwiązaną zagadką :)

                  Aha. Chciałeś mi zadać zagadkę: "zgadnij o czym myślę". Niestety, nie piszę się.
                  • wariant_b Re: No nie, lżyć nie można 03.02.10, 21:45
                    vargtimmen napisał:
                    > Niestety, nie piszę się

                    Przecież wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka